Newsy

Dźwięk 3D przesyłany za pomocą wiązek zwiększy wrażenie przestrzenności. Dzięki technologii śledzenia głowy zawsze trafi bezpośrednio do uszu

2019-02-18  |  06:00

Postęp technologiczny sprawił, że dziś nie trzeba się wyposażać w wieloelementowe systemy audio, aby doświadczyć przestrzennego brzmienia. Wykorzystując odpowiednie algorytmy do modelowania dźwięku, można sprawić, że trójwymiarowy efekt w muzyce, filmach czy grach można uzyskać nawet z jednego urządzenia emitującego dźwięk. Dźwięk przestrzenny trafia więc do laptopów, soundbarów, a nawet smartfonów. Kolejnym poziomem będzie dźwięk przesyłany za pomocą wiązek, a technologia śledzenia ruchów głowy sprawi, że trafi on zawsze bezpośrednio do uszu.

 Nasz soundbar w technologii 3D audio pozwala całkowicie zanurzyć się w otaczającym nas dźwięku. Technologia ta opiera się na szeregu głośników oraz zastosowaniu inteligentnego rozwiązania pozwalającego na tworzenie czegoś w rodzaju wiązek dźwięku, które trafiają wprost do naszych uszu. Zestaw wyposażony jest również w kamerę, która śledzi ruchy naszej głowy – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje dr Reuben Wilcock z Audioscenic.

Start-up Audioscenic zaprojektował system dźwięku 3D umożliwiający śledzenie położenia odbiorcy w czasie rzeczywistym. Takie rozwiązanie umożliwia jeszcze dokładniej symulować głębię ścieżki audio, precyzyjnie dopasowując ją do tego, w jaki sposób jest rejestrowana przez odbiorcę. System dopasowuje swoje brzmienie do tego, w którym miejscu siedzimy i w którą stronę zwrócona jest nasza głowa.

– Nawet jeśli przesuniemy się w lewo czy w prawo, dźwięk będzie podążał za nami. Firma wykorzystuje technikę obuusznego systemu dźwiękowego, który sprawia, że możemy się całkowicie zanurzyć w dźwięku – przekonuje ekspert.

Coraz więcej firm, nie tylko tych z branży audio, zwraca się w stronę dźwięku przestrzennego. Potrzebę upowszechnienia tej technologii dostrzegł m.in. Microsoft, który na początku roku wdrożył do Windowsa 10 oraz konsol Xbox obsługę standardu DTS:X. Dzięki niemu zarówno gracze, jak i posiadacze pecetów będą mogli konsumować treści wykorzystujące brzmienie przestrzenne.

Dynamiczny rozwój systemów dźwięku 3D to także zasługa rosnącej popularności systemów wirtualnej rzeczywistości, w których wrażenie głębi potęguje się zarówno za pośrednictwem bodźców wizualnych, jak i dźwiękowych. W odpowiedzi na rosnące wymagania graczy powstają kolejne urządzenia, które mają wiernie odwzorować rozchodzenie się dźwięków w wirtualnej przestrzeni.

Technologia firmy AKG (Harman) ma w czasie rzeczywistym przetwarzać ścieżkę audio w taki sposób, aby dźwięki rozchodziły się tak, jak w prawdziwej, fizycznej przestrzeni. Z kolei Sennheiser stworzył słuchawki dokanałowe AMBEO AR One, które pozwolą cieszyć się brzmieniem 3D podczas korzystania z technologii rzeczywistości rozszerzonej.

Audioscenic swoje rozwiązanie dźwięku 3D chce udostępniać innym firmom. Technologia ma być gotowa w przyszłym roku.

– Nie będziemy sprzedawać żadnych produktów fizycznych, tylko licencję na wykorzystanie technologii przez inne firmy, np. zajmujące się produkcją laptopów, zestawów soundbar lub nawet te z branży samochodowej. Technologia może być wykorzystywana też do kina domowego – mówi dr Reuben Wilcock.

Według analiz firmy Coherent Market Insights wartość rynku technologii dźwięku przestrzennego w 2017 roku wynosiła 3,75 mld dol. Szacuje się, że w najbliższych latach branża będzie rozwijała się w tempie 16,5 proc., a w 2026 osiągnie wartość 14,81 mld dol.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Złote Spinacze 2021

Robotyka i SI

Anna Streżyńska: Polska polityka sztucznej inteligencji to pobożne życzenia. Bez budżetu nie ma żadnego programu

– Polska polityka sztucznej inteligencji to dokument z gruntu naiwny, jest bardziej zbiorem pobożnych życzeń niż rzeczywistym planem – komentuje Anna Streżyńska, była minister cyfryzacji. Przyjęty przez rząd dokument zakłada rozwój sztucznej inteligencji w Polsce i konkretny wpływ na polską gospodarkę. Ma zwiększać PKB nawet o 2,65 p.p. rocznie. Jak ocenia ekspertka, bez zabezpieczenia budżetu na wskazane w polityce działania nie można mówić o programie. Co więcej, bez przeznaczenia konkretnych środków na obszar sztucznej inteligencji istnieje ryzyko odpływu talentów i specjalistów w tym zakresie do zagranicznych firm.  

Finanse

Wdrożenie systemu teleopieki w Polsce wymagałoby przeszkolenia nowej grupy zawodowej zajmującej się telemedycyną. W tej chwili brakuje takich pracowników

Projekt Polskiego Ładu przewiduje dofinansowanie opasek bezpieczeństwa dla seniorów, które miałyby zapewnić im stały kontakt z lekarzem i zdalną opiekę medyczną. Nie wiadomo jednak, jak ten system ma funkcjonować w praktyce. W Polsce telemedycyna dopiero raczkuje, a oprócz wyspecjalizowanych programów i urządzeń, które nie będą zbyt skomplikowane w codziennej obsłudze, niezbędny jest wykwalifikowany personel. – Wymaga to w zasadzie stworzenia zupełnie nowej grupy zawodowej. Dużym wyzwaniem będzie także przygotowanie personelu pielęgniarskiego do pracy z systemami teleopieki – mówi Jacek Gleba, prezes MDT Medical.