<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?>
<rss version="2.0">
 <channel>
    <title>Innowacje.newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
    <link>https://innowacje.newseria.pl/</link>
    <description>Najnowsze informacje</description>
    <lastBuildDate>Fri, 24 Jul 2026 06:30:00 +0200</lastBuildDate>
    <language>pl</language>
    <image>
      <title>Innowacje.newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
      <url>https://innowacje.newseria.pl/grafika/logo.gif</url>
      <link>https://innowacje.newseria.pl/</link>
    </image>
    
<item>
     <title><![CDATA[Firmy przygotowują się do nowych wymogów cyberbezpieczeństwa. Brak schematu certyfikacji oraz weryfikacja dostawców wśród najważniejszych wyzwań]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/firmy-przygotowuja-sie,p518410038</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/firmy-przygotowuja-sie,p518410038</guid>
     <pubDate>Fri, 24 Jul 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/orange-ksc-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Po wejściu w&nbsp;życie ustawy o&nbsp;krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (KSC) podmioty kluczowe i&nbsp;ważne przygotowują się do nowych obowiązk&oacute;w. Mają na to czas do 3 kwietnia 2027 roku, ale przedstawiciele Orange Polska wskazują, że szczeg&oacute;lnie weryfikacja dostawc&oacute;w usług i&nbsp;sprzętu może wymagać dodatkowego czasu. Postulują także wprowadzenie systemu certyfikacji na wz&oacute;r ISO, kt&oacute;ry ułatwiałby organizacjom ocenę zgodności z&nbsp;nowymi przepisami, a także rozszerzenie weryfikacji pracownik&oacute;w zajmujących się cyberbezpieczeństwem.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Ustawa o&nbsp;krajowym systemie cyberbezpieczeństwa to regulacja, kt&oacute;ra stawia przed podmiotami wiele wyzwań, szczeg&oacute;lnie przed podmiotami infrastruktury krytycznej, takimi jak Orange Polska. Możemy m&oacute;wić zar&oacute;wno o&nbsp;kwestii zgodności wdrożenia ustawy z&nbsp;wymogami ustawodawcy, o&nbsp;aspektach formalno-praktycznych, jak np. zakres weryfikacji kandydat&oacute;w do pracy przy systemie zarządzania bezpieczeństwem informacji,&nbsp; jak i&nbsp;o tym, jak dalece powinniśmy sprawdzać dostawc&oacute;w i&nbsp;w jakim czasie powinniśmy to zrobić. Ustawa nakłada r&oacute;żnorakie obowiązki, a ich realizacja to proces trudny i&nbsp;wymaga przeorganizowania wielu obszar&oacute;w, żeby mogło to zadziałać&nbsp;</em>&ndash; wyjaśnia w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Sławomir Chmielewski, dyrektor bezpieczeństwa i&nbsp;compliance w&nbsp;Orange Polska.&nbsp;&ndash; <em>To są nowe rzeczy i&nbsp;bardzo istotne jest, żeby były wdrożone prawidłowo, ale też żeby organizacja podołała, bo obciążenie jest duże.</em></p><p style="text-align:justify">Nowelizacja ustawy o&nbsp;KSC, kt&oacute;ra wdraża do polskiego prawa unijną dyrektywę NIS 2, weszła w&nbsp;życie 3 kwietnia br. Nowe przepisy nakładają na podmioty kluczowe i&nbsp;ważne obowiązki w&nbsp;zakresie stosowania odpowiednich środk&oacute;w technicznych, operacyjnych i&nbsp;organizacyjnych w&nbsp;celu zapewnienia bezpieczeństwa sieci i&nbsp;system&oacute;w teleinformatycznych. Od 13 kwietnia do 6 maja br. minister cyfryzacji wprowadził do wykazu podmiot&oacute;w kluczowych i&nbsp;podmiot&oacute;w ważnych KSC z&nbsp;urzędu dotychczasowych operator&oacute;w usług kluczowych, dostawc&oacute;w usług zaufania, przedsiębiorc&oacute;w telekomunikacyjnych i&nbsp;podmioty publiczne. Podmioty, kt&oacute;re nie&nbsp;zostały objęte wpisem z&nbsp;urzędu, muszą go dokonać samodzielnie do 3 października br.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ustawa jest bardzo obszernym dokumentem i&nbsp;reguluje wiele obszar&oacute;w. Z naszego punktu widzenia certyfikacja na wz&oacute;r ISO jest więc bardzo dobrym pomysłem. Byłaby dla&nbsp;nas istotną wskaz&oacute;wką, dzięki kt&oacute;rej wiedzielibyśmy, jak poszczeg&oacute;lne punkty czy rozdziały ustawy należy adresować w&nbsp;dużej korporacji. Tego typu certyfikat &ndash; odpowiednio sprawdzony i&nbsp;zaudytowany &ndash; dawałby gwarancję dla&nbsp;naszych partner&oacute;w i&nbsp;klient&oacute;w co do tego, że jesteśmy zgodni z&nbsp;przepisami prawa</em>&nbsp;&ndash; podkreśla dyrektor bezpieczeństwa i&nbsp;compliance w&nbsp;Orange Polska.</p><p style="text-align:justify">Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało projekt zestawienia norm i&nbsp;standard&oacute;w, kt&oacute;rych stosowanie będzie wspierać realizację nowych obowiązk&oacute;w, w&nbsp;szczeg&oacute;lności dotyczących obowiązk&oacute;w związanych z&nbsp;Systemem Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji&nbsp;(SZBI). Ma ono ułatwić podmiotom identyfikację standard&oacute;w dotyczących poszczeg&oacute;lnych obszar&oacute;w funkcjonowania systemu, w&nbsp;tym m.in. bezpieczeństwa system&oacute;w, zarządzania ryzykiem, ciągłości działania czy też łańcucha dostaw. Ma to być jednak zestawienie o&nbsp;charakterze pomocniczym i&nbsp;informacyjnym, a nie&nbsp;źr&oacute;dło obowiązującego prawa. &nbsp;</p><p style="text-align:justify">Do&nbsp;3 kwietnia 2027 roku&nbsp;podmioty kluczowe i&nbsp;ważne muszą wdrożyć obowiązki wynikające z&nbsp;nowych przepis&oacute;w.&nbsp;Chodzi przede wszystkim o&nbsp;przygotowanie i&nbsp;wdrożenie SZBI, zgłaszanie incydent&oacute;w do zespoł&oacute;w CSIRT,&nbsp;zarządzanie incydentami oraz&nbsp;wyznaczanie os&oacute;b odpowiedzialnych za utrzymywanie kontakt&oacute;w z&nbsp;podmiotami KSC.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W aspekcie weryfikacji łańcucha dostaw, czyli tego, od kogo zamawiamy poszczeg&oacute;lne komponenty usług lub sprzętu, konieczne jest wydłużenie terminu vacatio legis o&nbsp;12 miesięcy. To dałoby nam większe prawdopodobieństwo dobrego sprawdzenia dostawc&oacute;w</em>&nbsp;&ndash; postuluje Sławomir Chmielewski.</p><p style="text-align:justify">Kolejny postulat dotyczy obowiązku weryfikacji personelu, kt&oacute;ry będzie wykonywał zadania związane z&nbsp;cyberbezpieczeństwem, pod kątem niekaralności za przestępstwa przeciwko ochronie informacji. Na to r&oacute;wnież podmioty objęte ustawą mają czas do 3 kwietnia 2027 roku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ważnym elementem jest to, jak weryfikujemy pracownik&oacute;w, kt&oacute;rzy będą pracować przy systemie zarządzania bezpieczeństwem informacji lub rozpatrywać incydenty bezpieczeństwa informacji&nbsp;&ndash;</em> uważa ekspert. &ndash;<em>&nbsp;Ustawa zrobiła pierwszy krok, ale naszym zdaniem powinno to być sformułowane szerzej.</em></p><p style="text-align:justify">W świetle ustawy zadań związanych z&nbsp;cyberbezpieczeństwem nie&nbsp;mogą wykonywać osoby skazane za przestępstwa przeciwko ochronie informacji, w&nbsp;tym takich jak ujawnienie informacji niejawnych lub służbowych, nielegalne uzyskanie informacji, ich niszczenie czy też zakł&oacute;canie sieci i&nbsp;system&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Uważamy, że kandydat powinien być weryfikowany r&oacute;wnież pod kątem&nbsp;przestępstw takich jak terroryzm albo szpiegostwo, ponieważ dostęp do informacji automatycznie może kusić do tego typu działań&nbsp;&ndash;</em> zaznacza dyrektor bezpieczeństwa i&nbsp;compliance w&nbsp;Orange Polska. <em>&ndash; Kolejnym elementem jest to, aby kandydat m&oacute;gł być sprawdzany pod kątem konfliktu interes&oacute;w, czy nie&nbsp;jest powiązany z&nbsp;podmiotami czy państwami, z&nbsp;kt&oacute;rymi nie&nbsp;chcielibyśmy, żeby był powiązany. Ważne jest też badanie jego rezydentury cyfrowej. Kandydat może m&oacute;wić o&nbsp;tym, że pracuje z&nbsp;danego kraju, tymczasem wiemy, że cyfrowo można to zorganizować tak, że pracuje z&nbsp;innego.</em></p><p style="text-align:justify">Zdaniem eksperta taka weryfikacja nie&nbsp;powinna być jednorazowa, ale cykliczna, przeprowadzana przykładowo co dwa lata. Jak podkreśla, ten postulat pojawiał się w&nbsp;trakcie dyskusji na konferencji Urzędu Ochrony Danych Osobowych na temat nowych przepis&oacute;w NIS 2 i&nbsp;KSC.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Padały też postulaty na temat uproszczenia wsp&oacute;łpracy pomiędzy organami państwowymi a podmiotami prywatnymi, jeśli chodzi o&nbsp;zgłaszanie incydent&oacute;w bezpieczeństwa i&nbsp;wiele innych. Mam nadzieję, że przekuje się to r&oacute;wnież w&nbsp;konkretny legislacyjny materiał&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Sławomir Chmielewski.</p><p style="text-align:justify">Ustawa zakłada, że do 3 kwietnia 2028 roku podmioty kluczowe, kt&oacute;re nie&nbsp;były wcześniej operatorami usług kluczowych, mają obowiązek przeprowadzić pierwszy zewnętrzny audyt bezpieczeństwa swojego systemu informacyjnego. Takie audyty muszą być powtarzane co najmniej raz na trzy lata, a raporty z&nbsp;ich przebiegu &ndash; trafiać do odpowiednich organ&oacute;w. Od 3 kwietnia 2028 roku organy właściwe do spraw cyberbezpieczeństwa (dla telekomunikacji jest to UKE) będą mogły nakładać kary pieniężne za nieprzestrzeganie obowiązk&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Świadomość firm na temat obowiązk&oacute;w wynikających z&nbsp;ustawy jest bardzo r&oacute;żna. W&nbsp;dużej mierze zależy to od tego, czy firma miała wcześniej do czynienia z&nbsp;infrastrukturą krytyczną, czy jest podmiotem infrastruktury krytycznej, i&nbsp;od tego, jaka jest jej dojrzałość. Niezależnie od świadomości i&nbsp;poziomu dojrzałości tak duża zmiana legislacyjna i&nbsp;jej wdrożenie wymagają czasu. Domyślam się, że&nbsp;firmy, dla&nbsp;kt&oacute;rych jest to novum,&nbsp;</em><em>potrzebują&nbsp;</em><em>jeszcze więcej czasu&nbsp;</em>&ndash;&nbsp;uważa dyrektor bezpieczeństwa i&nbsp;compliance w&nbsp;Orange Polska.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/518410038_orange_ksc_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Zmienia się podejście do regulacji rzek. Przywracanie ich naturalnego biegu ma pomóc ograniczyć skutki suszy i powodzi]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/zmienia-sie-podejscie-do,p502842799</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/zmienia-sie-podejscie-do,p502842799</guid>
     <pubDate>Fri, 24 Jul 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/krauze-klimat2-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Regulacja koryt, osuszanie mokradeł,&nbsp;odcinanie od teren&oacute;w zalewowych oraz&nbsp;budowa zap&oacute;r i&nbsp;prog&oacute;w &ndash; takie działania przez&nbsp;dziesięciolecia zmieniały naturalny charakter rzek. Eksperci wskazują, że w&nbsp;ich efekcie w&nbsp;wielu miejscach ograniczona została naturalna zdolność krajobrazu do zatrzymywania wody, co zwiększa skalę skutk&oacute;w suszy i&nbsp;powodzi. Renaturyzacja rzek i&nbsp;rozw&oacute;j błękitno-zielonej infrastruktury mają pom&oacute;c w&nbsp;adaptacji do zmian klimatu i&nbsp;nasilających się ekstremalnych zjawisk pogodowych.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Przez setki lat postrzegaliśmy&nbsp;</em><em>przyrodę </em><em>jako przeciwnika, zwłaszcza jeżeli chodzi o&nbsp;ekosystemy rzeczne. One stanowiły zagrożenie dla&nbsp;naszych miast, nie&nbsp;potrafiliśmy sobie poradzić z&nbsp;wezbraniami i&nbsp;powodziami. Wciąż dużo z&nbsp;takiego podejścia do przyrody w&nbsp;nas zostało. Potem nauczyliśmy się regulować rzeki i&nbsp;w kt&oacute;rymś momencie niestety przekroczyliśmy magiczną barierę, kiedy uregulowane rzeki, bardzo mocno wcięte w&nbsp;krajobraz, zaczęły go drenować. Rzeka, kt&oacute;ra nie&nbsp;wsp&oacute;łgra z&nbsp;wodami gruntowymi, nie&nbsp;jest zasilana przez&nbsp;wody gruntowe i&nbsp;nie zasila w&oacute;d gruntowych, nagle stała się po prostu rowem drenującym </em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi w&nbsp;wywiadzie dla&nbsp;agencji Newseria dr Kinga Krauze z&nbsp;Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii Polskiej Akademii Nauk.</p><p style="text-align:justify">W ciągu ostatnich 30 lat, według danych Gł&oacute;wnego Urzędu Statystycznego, najwięcej inwestycji w&nbsp;zabudowę rzek i&nbsp;potok&oacute;w g&oacute;rskich, w&nbsp;tym ich regulację, przeprowadzono w&nbsp;2003 roku &ndash; 858,5 km. Od tego czasu takich inwestycji było coraz mniej &ndash; w&nbsp;2023 roku było to 47,4 km. Obecnie trend stopniowo się odwraca i&nbsp;coraz większą rolę zyskuje przywracanie naturalnego przebiegu rzek w&nbsp;procesie renaturyzacji. Eksperci podkreślają, że stoi za tym paradoks związany z&nbsp;długofalowymi skutkami ingerencji w&nbsp;sieć rzeczną.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Rzeka uregulowana z&nbsp;jednej strony nie&nbsp;ma dużej zdolności retencji wody, a z&nbsp;drugiej strony bardzo szybko przenosi falę wezbraniową, czyli powoduje podtapianie lub zatapianie miast i&nbsp;wiosek na swojej drodze. Drugim elementem samej regulacji rzek było też osuszanie mokradeł. W Europie 90 proc. mokradeł praktycznie już zniknęło, w&nbsp;Polsce r&oacute;wnież te statystyki nie&nbsp;są zbyt dobre. Mokradła magazynują wodę wtedy, kiedy jest opad, czyli woda nie&nbsp;dopływa nam gwałtownie do rzek i&nbsp;nie spływa z&nbsp;nimi, powodując podtopienia i&nbsp;powodzie, a jednocześnie są w&nbsp;stanie uwalniać wodę w&nbsp;dłuższych okresach w&nbsp;czasie suszy &ndash;&nbsp;</em>dodaje ekspertka PAN.</p><p style="text-align:justify">Jak wyjaśnia, mokradła były z&nbsp;jednej strony osuszane na potrzeby rolnictwa, a z&nbsp;drugiej regulacja rzek odcinała je od ich tras zalewowych, a tym samym od mokradeł, kt&oacute;re powinny zasilać w&nbsp;okresach intensywnych opad&oacute;w. Wszystkie te czynniki doprowadziły do tego, że utraciliśmy systemy buforujące wodę.</p><p style="text-align:justify">Na to nakładają się skutki zmian klimatu i&nbsp;wzrostu globalnych średnich temperatur. Raport Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) wskazuje, że każde dodatkowe p&oacute;ł stopnia globalnego ocieplenia powoduje wyraźny wzrost intensywności i&nbsp;częstotliwości występowania fal upał&oacute;w, nawalnych opad&oacute;w, a w&nbsp;niekt&oacute;rych regionach r&oacute;wnież susz. Jak podaje Instytut Meteorologii i&nbsp;Gospodarki Wodnej, średnia obszarowa temperatura powietrza w&nbsp;2023 roku w&nbsp;Polsce wyniosła 10 stopni Celsjusza i&nbsp;była aż&nbsp;o&nbsp;1,3 stopnia wyższa od średniej rocznej wieloletniej (klimatologiczny okres normalny 1991&ndash;2020).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W skali Polski mamy regiony, kt&oacute;re mają wystarczającą ilość opad&oacute;w, i&nbsp;takie, kt&oacute;re jej nie&nbsp;mają. Chodzi zwłaszcza o&nbsp;opady wiosenne, kt&oacute;re w&nbsp;tym roku prawie nie&nbsp;wystąpiły w&nbsp;</em><em>centralnej&nbsp;</em><em>Polsce, powodując dosyć duże straty w&nbsp;rolnictwie. Przyzwyczailiśmy się do tego, że wody jest wystarczająco dużo, że odkręcamy kran i&nbsp;ona jest. Zasoby w&oacute;d gruntowych odbudowują się w&nbsp;ciągu tygodni i&nbsp;miesięcy, zasoby w&oacute;d głębszych odbudowują się dziesiątki, czasami setki lat, a zasoby w&oacute;d głębokich, artezyjskich odbudowują się tysiące lat. Z tych zasob&oacute;w korzysta Ł&oacute;dź, w&nbsp;kt&oacute;rej mieszkam. Pytanie, czy to jeszcze jest zas&oacute;b odnawialny? Jeżeli go wykorzystamy, to przy braku opad&oacute;w wiosennych czy przy nawalnych opadach letnich może się okazać, że nie&nbsp;jesteśmy w&nbsp;stanie zebrać wystarczająco</em><em> tej wody</em><em>&nbsp;dla&nbsp;bieżących potrzeb </em>&ndash;&nbsp;podkreśla dr Kinga Krauze.</p><p style="text-align:justify">W ocenie ekspertki polskie miasta nie&nbsp;są dobrze przygotowane na mierzenie się z&nbsp;ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Zdrowe ekosystemy wodne, ale też połączenie błękitnej i&nbsp;zielonej infrastruktury są konieczne do tego, żeby miasta lepiej się adaptowały do zmian klimatu. Ta świadomość jest i&nbsp;zaczynamy działać w&nbsp;tym kierunku. Jednak jest to bardzo trudne, ponieważ pewne decyzje, kt&oacute;re podjęliśmy w&nbsp;przeszłości, mają wpływ na to, jakie</em><em> obecnie</em><em>&nbsp;mamy możliwości manewru. To duże wyzwanie dla&nbsp;planist&oacute;w, urbanist&oacute;w i&nbsp;os&oacute;b zarządzających miastami, żeby myśleć perspektywicznie </em>&ndash;&nbsp;ocenia badaczka PAN.</p><p style="text-align:justify">Jak dodaje, szczeg&oacute;lnie trudna, a właściwie niemożliwa, będzie renaturyzacja rzek w&nbsp;obszarach, kt&oacute;re już zostały gęsto zabudowane.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dopuściliśmy do tego, żeby r&oacute;wnież tereny powyżej dużych miast zostały zabudowane, a moglibyśmy tam tworzyć poldery, kt&oacute;re pozwalałyby rzekom czy fali powodziowej się rozlewać &ndash;</em>&nbsp;podkreśla ekspertka. &ndash;<em> Ekstremalne zmiany pogodowe będą od nas wymagać znaczącej elastyczności i&nbsp;przemyślenia naszego podejścia biznesowego do miast, co tak naprawdę ma dla&nbsp;nas wartość i&nbsp;jakie elementy miast powinniśmy cenić z&nbsp;myślą o&nbsp;przyszłości, niekoniecznie doraźnym zysku.</em></p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie, renaturyzacja stała się jednym z&nbsp;najważniejszych kierunk&oacute;w wsp&oacute;łczesnej gospodarki wodnej. Oznacza ona działania zmierzające do przywracania naturalnych proces&oacute;w zachodzących w&nbsp;ekosystemach wodnych i&nbsp;od wody zależnych: od przywracania możliwości migracji organizm&oacute;w wodnych, przez&nbsp;odtwarzanie teren&oacute;w podmokłych, po przywracanie naturalnych funkcji dolin rzecznych. Jak podkreślają przedstawiciele instytucji, działania renaturyzacyjne mogą być prowadzone r&oacute;wnież na rzekach silnie przekształconych przez&nbsp;infrastrukturę hydrotechniczną.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/502842799_krauze_klimat_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polska wzmacnia kompetencje w sektorze kosmicznym. Misja IGNIS przynosi pierwsze efekty]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polska-wzmacnia,p917235048</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polska-wzmacnia,p917235048</guid>
     <pubDate>Thu, 23 Jul 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/esa-awf-ignis-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Misja IGNIS przynosi pierwsze wymierne efekty. Technologiami testowanymi podczas lotu Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego na Międzynarodową Stację Kosmiczną interesuje się m.in. wojsko. Proces przygotowań do misji i&nbsp;jej organizacja przyczyniły się do rozwoju kompetencji polskiego sektora kosmicznego. Dzięki temu Polska ma dziś większe szanse na udział w&nbsp;ambitnych programach realizowanych przez&nbsp;Europejską Agencję Kosmiczną. Wzrosło także zainteresowanie młodych ludzi naukami technicznymi.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Ta misja była ogromnym sukcesem zar&oacute;wno pod kątem technologicznym, naukowym, jak i&nbsp;edukacyjnym. Już mamy pierwsze wymierne efekty tej misji, związane z&nbsp;większym zainteresowaniem młodzieży i&nbsp;os&oacute;b dorosłych naukami technicznymi, a także z&nbsp;wykorzystaniem wynik&oacute;w eksperyment&oacute;w, na przykład przez&nbsp;Siły Zbrojne RP&nbsp;</em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria dr Aleksandra Bukała, szefowa misji IGNIS i&nbsp;ekspertka PIAP Space.</p><p style="text-align:justify">Misja IGNIS była pierwszą polską misją technologiczno-naukową na Międzynarodową Stację Kosmiczną, realizowaną w&nbsp;ramach komercyjnej misji Axiom Mission 4 (Ax-4) Europejskiej Agencji Kosmicznej. Polski astronauta dr Sławosz Uznański-Wiśniewski spędził na orbicie blisko trzy tygodnie, poświęcając ponad 105 godzin na realizację polskiego programu badawczego. W tym czasie przeprowadził 13 eksperyment&oacute;w przygotowanych przez&nbsp;krajowe uczelnie, instytuty badawcze i&nbsp;przedsiębiorstwa. Obejmowały one r&oacute;żne dziedziny: od medycyny, biologii i&nbsp;psychologii po materiałoznawstwo i&nbsp;nowe technologie. Konkretne projekty dotyczyły m.in. wpływu mikrograwitacji na układ odpornościowy, mikrobiom jelitowy, aktywność m&oacute;zgu oraz&nbsp;tkanki mięśniowo-szkieletowe, badania odporności organizm&oacute;w na promieniowanie kosmiczne, a także testowania miniaturowych monitor&oacute;w promieniowania, system&oacute;w sztucznej inteligencji, technologii fotonicznych i&nbsp;nowoczesnych nanomateriał&oacute;w. Część tych rozwiązań może znaleźć zastosowanie podczas przyszłych misji załogowych na Księżyc i&nbsp;Marsa.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;W tej chwili możemy m&oacute;wić o&nbsp;jeszcze fragmentarycznych korzyściach, ponieważ dwa z&nbsp;13 eksperyment&oacute;w cały czas są na orbicie, więc na ich wyniki jeszcze będziemy czekać. Ale na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej</em><em> zostały już opracowane i&nbsp;przetestowane</em><em>&nbsp;dozymetry, czyli czujniki badające promieniowanie, kt&oacute;rymi zainteresowani są piloci wojskowi. Oni też są narażeni na wyższe promieniowanie z&nbsp;racji przebywania w&nbsp;powietrzu bardzo wysoko, jak w&nbsp;przypadku pilot&oacute;w myśliwc&oacute;w, albo bardzo długo w&nbsp;przypadku pilot&oacute;w samolot&oacute;w transportowych. R&oacute;wnie ważne są eksperymenty psychologiczne związane z&nbsp;tym, w&nbsp;jaki spos&oacute;b zachowują się&nbsp;ciało i&nbsp;umysł w&nbsp;warunkach odosobnienia, silnej presji i&nbsp;dużego stresu</em>&nbsp;&ndash; wskazuje dr Aleksandra Bukała.</p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;istotnych rezultat&oacute;w misji jest zdobycie przez&nbsp;polskie instytucje naukowe i&nbsp;przedsiębiorstwa tzw. flight heritage, czyli potwierdzenia, że opracowane technologie zostały przetestowane w&nbsp;warunkach kosmicznych. Taki dorobek zwiększa wiarygodność zespoł&oacute;w badawczych i&nbsp;firm przy ubieganiu się o&nbsp;kolejne kontrakty realizowane przez&nbsp;Europejską Agencję Kosmiczną i&nbsp;partner&oacute;w międzynarodowych. Możliwość praktycznego zweryfikowania technologii w&nbsp;kosmosie może być decydująca dla&nbsp;ich dalszego rozwoju i&nbsp;komercjalizacji.</p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Nigdy nie&nbsp;mielibyśmy aż&nbsp;tylu eksperyment&oacute;w i&nbsp;105 godzin pracy astronauty na orbicie poświęconych wyłącznie polskim eksperymentom&nbsp;</em>&ndash; ocenia kierowniczka misji IGNIS. &ndash; <em>Misja oznacza też ogromny postęp we wsp&oacute;łpracy międzynarodowej zar&oacute;wno z&nbsp;Europejską Agencją Kosmiczną, jak i&nbsp;innymi agencjami, partnerami, ze Stanami Zjednoczonymi, ale też z&nbsp;Indiami czy Węgrami.</em></p><p style="text-align:justify">R&oacute;wnie ważnym efektem misji jest zdobycie doświadczenia organizacyjnego. Polska po raz pierwszy przygotowała i&nbsp;zrealizowała tak rozbudowany program badań kosmicznych, angażując ponad 500 os&oacute;b z&nbsp;uczelni, instytut&oacute;w badawczych, administracji, przedsiębiorstw oraz&nbsp;partner&oacute;w zagranicznych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Na pewno w&nbsp;tej chwili mamy większą szansę na to, żeby uczestniczyć w&nbsp;innych misjach załogowych i&nbsp;bezzałogowych, bo dużo lepiej rozumiemy, jak taką misję się organizuje i&nbsp;co w&nbsp;niej jest trudnego. Mamy wykształcone kadry, kt&oacute;re pracowały przy misji, mamy też polskiego astronautę&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi dr Aleksandra Bukała. &ndash;&nbsp;<em>Polska &ndash; częściowo dzięki misji, a częściowo poprzez dojrzałość technologiczną &ndash; wkroczyła do klubu kraj&oacute;w już dojrzałych kosmicznie. Jesteśmy już ich r&oacute;wnoprawnym partnerem, żeby brać udział w&nbsp;najambitniejszych przedsięwzięciach Europejskiej Agencji Kosmicznej czy misjach międzynarodowych związanych z&nbsp;eksploracją Księżyca, takich jak program Artemis. Mamy już dojrzały przemysł i&nbsp;naukę oraz&nbsp;duże zainteresowanie społeczne, tak że zdecydowanie jest na czym budować.</em></p><p style="text-align:justify">W lipcu ESA poinformowała o&nbsp;planach utworzenia centrum technologii kosmicznych w&nbsp;Warszawie. Będzie to pierwsza w&nbsp;historii organizacji plac&oacute;wka tego typu zlokalizowana poza&nbsp;państwami założycielskimi agencji. Jej działalność skoncentruje się na bezpieczeństwie, odporności oraz&nbsp;technologiach podw&oacute;jnego zastosowania (dual-use). Zadaniem centrum jest wzmocnienie potencjału ESA poprzez rozw&oacute;j niszowych i&nbsp;nowatorskich obszar&oacute;w, a gł&oacute;wne filary jego działalności to zarządzanie kryzysowe, czyli tworzenie innowacyjnych rozwiązań na potrzeby ochrony ludności, operacje na orbicie, czyli prowadzenie symulacji zaawansowanych misji kosmicznych, oraz&nbsp;monitorowanie usług satelitarnych, czyli analiza zakł&oacute;ceń wpływających na ich poprawne funkcjonowanie.</p><p style="text-align:justify">Josef Aschbacher, dyrektor generalny ESA, podkreślił, że centrum przyczyni się do realizacji europejskich ambicji kosmicznych, bazując na rosnącej wiedzy eksperckiej i&nbsp;zaangażowaniu Polski w&nbsp;obszarze technologii kosmicznych. Jak dodał, nasz kraj w&nbsp;szybkim tempie stał się jedną z&nbsp;sił napędowych europejskiego sektora kosmicznego.</p><p style="text-align:justify">Technologie rozwijane na potrzeby sektora kosmicznego coraz częściej znajdują zastosowanie także w&nbsp;medycynie, przemyśle, transporcie, ochronie środowiska oraz&nbsp;systemach opartych na sztucznej inteligencji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To wciąż jest obszar nie&nbsp;do końca wykorzystany, zar&oacute;wno przez&nbsp;AWF, jak i&nbsp;inne uczelnie, zar&oacute;wno techniczne, jak i&nbsp;ekonomiczne. Wymaga on doskonalenia i&nbsp;zacieśnienia wsp&oacute;łpracy. Generalnie musimy zmienić mentalność i&nbsp;przestawić nasze wartościowanie, że badania kosmiczne to nie&nbsp;tylko przygotowanie astronauty do lotu w&nbsp;kosmos, ale to są badania, kt&oacute;re mają służyć społeczeństwu tutaj na Ziemi &ndash;</em> podkreśla prof. dr hab. Bartosz Molik, rektor AWF.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/917235048_esa_awf_ignis_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Kategoria składanych smartfonów rośnie szybciej niż cały rynek. Napędzają ją większe ekrany i nowe formy urządzeń]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/kategoria-skladanych,p386863890</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/kategoria-skladanych,p386863890</guid>
     <pubDate>Thu, 23 Jul 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/samsung-z8-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Segment składanych smartfon&oacute;w, tzw. foldables, rozwija się znacznie szybciej niż klasycznych telefon&oacute;w. Z przytaczanych przez&nbsp;firmę Counterpoint Research&nbsp;</strong><strong>szacunk&oacute;w </strong><strong>wynika, że w&nbsp;tym roku globalne dostawy urządzeń foldables mają wzrosnąć o&nbsp;21 proc. Składane modele umacniają swoją pozycję w&nbsp;segmencie premium. Przedstawiciele firmy Samsung, odpowiadającej za stworzenie tej kategorii urządzeń, oceniają, że za dwa lata będą one stanowić 10 proc. sprzedaży smartfon&oacute;w z&nbsp;wyższej p&oacute;łki w&nbsp;Polsce.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Składane telefony, czyli kategoria foldables, zar&oacute;wno w&nbsp;Polsce, jak i&nbsp;na świecie rośnie bardzo dynamicznie. Już teraz w&nbsp;Polsce stanowi ponad 2 proc. sprzedanych telefon&oacute;w, a w&nbsp;kategorii premium &ndash; blisko 6 proc. Liczymy, że w&nbsp;ciągu kolejnych dw&oacute;ch lat przekroczy 10 proc. udziału w&nbsp;części premium na rynku telefon&oacute;w </em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Marcin Garbarczyk, VP Head of Mobile Experience w&nbsp;Samsung Electronics Polska.</p><p style="text-align:justify">Z przytaczanych przez&nbsp;firmę Counterpoint Research szacunk&oacute;w wynika, że w&nbsp;tym roku globalne dostawy urządzeń foldables mają wzrosnąć o&nbsp;21 proc. w&nbsp;ujęciu rocznym. W ubiegłym roku osiągnęły one poziom 19,6 mln sztuk. Prognozy zakładają, że w&nbsp;2028 roku wzrosną do 40,6 mln sztuk.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kategoria urządzeń składanych rośnie zdecydowanie szybciej niż reszta rynku z&nbsp;dw&oacute;ch powod&oacute;w. Po pierwsze, bardzo dynamicznie rośnie premium, czyli wszystkie urządzenia powyżej 600 euro w&nbsp;cenie detalicznej, a składane telefony należą do tej kategorii. Po drugie, rosną one szybciej niż cała kategoria premium ze względu na swoje funkcjonalności. Po rozłożeniu telefonu uzyskujemy zupełnie nowe funkcje i&nbsp;możliwości korzystania z&nbsp;treści, a po złożeniu mamy bardzo kompaktową formę, kt&oacute;rą można schować do kieszeni czy torebki &ndash;</em> podkreśla Marcin Garbarczyk.</p><p style="text-align:justify">Analizy GfK wskazują, że udział segmentu premium (powyżej 600 euro) w&nbsp;polskim rynku smartfon&oacute;w wzr&oacute;sł z&nbsp;11 proc. w&nbsp;2020 roku do 30 proc. w&nbsp;2026 roku. Średnia cena smartfona sprzedawanego w&nbsp;Polsce niemal się podwoiła w&nbsp;ciągu ostatnich sześciu lat &ndash; z&nbsp;290 euro w&nbsp;2020 roku do 523 euro w&nbsp;2026 roku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Samsung jest liderem kategorii foldables. Jako pierwsi wprowadziliśmy ją na rynek w&nbsp;2019 roku i&nbsp;cały czas ją dynamicznie rozwijamy. W zeszłym roku, wprowadzając serię si&oacute;dmą Z Fold, zdecydowanie zmieniliśmy produkt, bo stał się on znacznie smuklejszy &ndash;</em> m&oacute;wi VP Head of Mobile Experience w&nbsp;Samsung Electronics Polska.</p><p style="text-align:justify">Licząc najnowszą premierę, od 2019 roku Samsung wypuścił osiem generacji urządzeń i&nbsp;pozostaje kluczowym graczem w&nbsp;tej kategorii. Składają się na nią modele Flip (otwierane jak telefony z&nbsp;klapką) oraz&nbsp;Fold (otwierane jak książki). Modele typu Fold, dzięki większemu ekranowi, coraz częściej zastępują tablet lub dodatkowy monitor podczas pracy.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W tym roku wraz z&nbsp;serią &oacute;smą do naszego line-upu wprowadzamy r&oacute;wnież trzeci produkt.&nbsp;Bardzo wierzymy, że ta nowa forma będzie dominująca i&nbsp;spotka się z&nbsp;największym zainteresowaniem konsument&oacute;w. Ona jest bardzo kompaktowa, po złożeniu paszportowa, a po rozłożeniu mamy format 4:3, kt&oacute;ry umożliwia na przykład wygodne oglądanie film&oacute;w &ndash; </em>wyjaśnia Marcin Garbarczyk. &ndash;<em> Telefony są smuklejsze i&nbsp;wydajniejsze, mają nowe procesory i&nbsp;większe pamięci. Wszystko po to, by jeszcze bardziej poprawić doświadczenie użytkownika.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, nowa propozycja kształtu składanych urządzeń to też nowy rozdział dla&nbsp;całej kategorii. Nowością składanych smartfon&oacute;w &oacute;smej generacji jest r&oacute;wnież zastosowana technologia wyświetlaczy &ndash; Flex Titanium dzięki użyciu dw&oacute;ch tytanowych komponent&oacute;w zwiększa trwałość i&nbsp;elastyczność wyświetlaczy, ograniczając widoczność zagięcia.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Składane telefony to jest zupełnie inna liga, bo to jest bardzo wciągające narzędzie, kt&oacute;re zmienia spos&oacute;b, w&nbsp;jaki pracujemy na tych urządzeniach i&nbsp;w jaki z&nbsp;nich korzystamy &ndash;</em> m&oacute;wi Magda Sielachowicz-Nowakowska, Head of Marketing w&nbsp;Samsung Electronics Polska. &ndash;<em> Możliwości, kt&oacute;re drzemią w&nbsp;tych urządzeniach, powodują, że musimy się nauczyć trochę inaczej z&nbsp;nich korzystać. Chodzi o&nbsp;to, w&nbsp;jaki spos&oacute;b na co dzień oglądamy, czytamy, rejestrujemy treści wideo, robimy i&nbsp;oglądamy zdjęcia. To jest coś zupełnie innego i&nbsp;jest to doceniane przez&nbsp;coraz większą rzeszę Polak&oacute;w.</em></p><p style="text-align:justify">Jedną z&nbsp;gł&oacute;wnych zalet składanych smartfon&oacute;w jest większy ekran, kt&oacute;ry nie&nbsp;tylko ułatwia oglądanie film&oacute;w czy seriali, ale też pracę z&nbsp;dokumentami i&nbsp;arkuszami kalkulacyjnymi.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Możesz też zupełnie inaczej rejestrować wideo, bo stawiasz &nbsp;telefon i&nbsp;nagrywasz, chociażby prowadząc wywiad czy wideokonferencję </em>&ndash; m&oacute;wi Magda Sielachowicz-Nowakowska. &ndash; <em>Polacy są super otwarci na wszelkie nowości technologiczne, takie jak na przykład sztuczna inteligencja w&nbsp;telefonach.</em></p><p style="text-align:justify">Samsung wdraża rozwiązania Galaxy AI od kilku generacji produkt&oacute;w, r&oacute;wnież w&nbsp;pełni w&nbsp;języku polskim. Jak podkreśla ekspertka, sztuczna inteligencja dla&nbsp;znaczącej części konsument&oacute;w, zwłaszcza młodszych, to obecnie jeden z&nbsp;gł&oacute;wnych czynnik&oacute;w decydujących o&nbsp;wyborze urządzenia.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jest chociażby funkcja Now nudge, kt&oacute;ra m&oacute;wi: &bdquo;nie&nbsp;umawiaj się na tę godzinę, ponieważ masz już spotkanie&rdquo; albo &bdquo;wyjdź z&nbsp;domu, ponieważ musisz zdążyć na pociąg lub samolot&rdquo; </em>&ndash; m&oacute;wi szefowa marketingu w&nbsp;Samsung Electronics Polska. &ndash;<em> Galaxy AI jest także przewagą składanych smartfon&oacute;w w&nbsp;kontekście biznesowym, bo przykładowo pomaga redagować maile. Szczeg&oacute;lnie gdy jesteśmy w&nbsp;biegu, a szybko musimy odpowiedzieć na coś ważnego, to mamy pomocnika, kt&oacute;ry nam coś zredaguje, nawet jeżeli potem to modyfikujemy.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/386863890_samsung_z8_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Droga do cyberpotęgi. Polska walczy o technologiczną suwerenność i bezpieczeństwo]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/droga-do-cyberpotegi,p1184053593</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/droga-do-cyberpotegi,p1184053593</guid>
     <pubDate>Wed, 22 Jul 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/hajduk-grenda-technologie-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Nowe technologie to nie&nbsp;tylko impuls dla&nbsp;rozwoju gospodarczego, ale też kluczowy czynnik dla&nbsp;bezpieczeństwa państwa. Zdaniem Magdaleny Hajduk, doradcy prezydenta RP, potrzebna jest diagnoza stanu technologicznego Polski i&nbsp;na tej podstawie&nbsp;przygotowanie odpowiedniej strategii na rzecz suwerenności technologicznej. Istotne jest znalezienie takich dziedzin, w&nbsp;kt&oacute;rych Polska może się wyspecjalizować. Eksperci widzą potencjał m.in. w&nbsp;AI, technologiach kosmicznych, kwantowych czy biotechnologii.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W Kancelarii Prezydenta powstała Rada ds. Nowych Technologii i&nbsp;Cyfryzacji. Wśr&oacute;d inicjatyw podjętych przez&nbsp;jej członk&oacute;w od grudnia jest wysłuchanie środowiska z&nbsp;sektora nowych technologii i&nbsp;przygotowanie rekomendacji dla&nbsp;prezydenta dotyczących projekt&oacute;w i&nbsp;inicjatyw ustawodawczych wspierających nasz kraj w&nbsp;obszarze cyfryzacji </em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Magdalena Hajduk.&nbsp;<em>&ndash; Chodzi o&nbsp;to, żebyśmy&nbsp;zbliżyli się do poziomu cyberpotęgi, zachowali niezależność i&nbsp;zrobili wszystko, żeby w&nbsp;razie konkretnych niebezpieczeństw m&oacute;c odtworzyć te technologie. Powinniśmy przede wszystkim mieć źr&oacute;dła finansowania projekt&oacute;w, kt&oacute;re zapewnią nam suwerenność technologiczną.&nbsp;</em></p><p style="text-align:justify">Rada Nowych Technologii i&nbsp;Cyfryzacji przy Prezydencie RP została powołana w&nbsp;grudniu 2025 roku. Jej celem jest stworzenie forum dialogu w&nbsp;sprawach istotnych dla&nbsp;technologicznego i&nbsp;gospodarczego rozwoju Polski.</p><p style="text-align:justify">Nad strategicznymi dokumentami pracuje także rząd. 10 czerwca br. przyjął Strategię Cyfryzacji Państwa, kt&oacute;ra wyznacza cele transformacji cyfrowej kraju do 2035 roku. Jak zapewnia Ministerstwo Cyfryzacji, strategia powstała w&nbsp;wyniku szerokiej wsp&oacute;łpracy międzyresortowej i&nbsp;konsultacji publicznych, a jej nadrzędnym celem jest podnoszenie jakości życia obywateli i&nbsp;ograniczanie&nbsp;negatywnych skutk&oacute;w&nbsp;technologii.&nbsp;Zgodnie z&nbsp;założeniami do 2030 roku 100 proc. kluczowych usług publicznych&nbsp;ma być dostępnych w&nbsp;pełni cyfrowo i&nbsp;100 proc. gospodarstw domowych&nbsp;ma się znaleźć&nbsp;w zasięgu światłowodu i&nbsp;sieci 5G.&nbsp;Z kolei do 2035 roku 85 proc. obywateli ma posiadać&nbsp;podstawowe&nbsp;kompetencje&nbsp;cyfrowe,&nbsp;a 80 proc. urzęd&oacute;w ma wykorzystywać sztuczną inteligencję. Strategia zakłada zwiększenie nakład&oacute;w na cyfryzację do poziomu 5 proc. PKB.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">W marcu br. rząd przyjął także Strategię Cyberbezpieczeństwa Rzeczypospolitej Polskiej do 2029 roku, kt&oacute;ra wyznacza kierunki rozwoju bezpieczeństwa cyfrowego państwa i&nbsp;wzmacnia Krajowy System Cyberbezpieczeństwa. Jego realizacja ma zwiększyć odporność Polski na cyberzagrożenia oraz&nbsp;poprawić bezpieczeństwo obywateli, przedsiębiorstw i&nbsp;instytucji publicznych.</p><p style="text-align:justify">Zdaniem Magdaleny Hajduk potrzebne są strategia oraz&nbsp;inicjatywy ustawodawcze, kt&oacute;re będą wspierać suwerenność technologiczną Polski.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zdaje się, że kolejna strategia, z&nbsp;kt&oacute;rej założeniami można się w&nbsp;pełni zgodzić, jest kolejnym dokumentem, kt&oacute;ry mało odzwierciedla naszą rzeczywistość i&nbsp;problemy polskiego biznesu czy start-up&oacute;w, potencjalnych przyszłych unicorn&oacute;w&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi doradca prezydenta RP. <em>&ndash;&nbsp;Gdybyśmy wszyscy w&nbsp;tych radach dotyczących nowych technologii i&nbsp;cyfryzacji połączyli się w&nbsp;jedno konsorcjum, to bylibyśmy w&nbsp;stanie z&nbsp;tej strategii cyfryzacji wyciągnąć kilka obszar&oacute;w, w&nbsp;kt&oacute;rych moglibyśmy wsp&oacute;lnie wypracować rekomendacje i&nbsp;dla rządu, i&nbsp;dla prezydenta. Moglibyśmy faktycznie się zgodzić i&nbsp;podpisać się pod konkretnym dokumentem, kt&oacute;ry byłby nie&nbsp;tylko strategią, ale planem działania w&nbsp;celu zapewnienia suwerenności technologicznej Polski.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, potrzebna jest analiza stanu technologicznego Polski, na podstawie kt&oacute;rej powinna powstać taka strategia. Jednym z&nbsp;obszar&oacute;w zmian może być prawo zam&oacute;wień publicznych, by wspierało polskich innowator&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Trwa już wieloletnia dyskusja na temat tego, jak budować suwerenność technologiczną w&nbsp;kontekście rozwijających się młodych przedsiębiorstw, skoro prawem zam&oacute;wień publicznych uniemożliwiamy im wygrywanie przetarg&oacute;w. Jest duża przestrzeń do tego, żeby wypracować takie procedury zam&oacute;wień publicznych, żeby w&nbsp;kryteriach ocen znalazł się kapitał polski i&nbsp;żeby zbudować pomost pomiędzy biznesem i&nbsp;nauką &ndash;</em> powiedziała Magdalena Hajduk podczas Kongresu Fundacji SET &bdquo;Polska ambitna&rdquo;.</p><p style="text-align:justify">Zdaniem dr Karoliny Grendy z&nbsp;Fundacji SET Polska powinna się koncentrować na technologiach, kt&oacute;re spełniają kilka kryteri&oacute;w. Pierwszym jest bezpieczeństwo kraju ze względu na sytuację geopolityczną.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kolejnym jest kryterium rynku &ndash; to muszą być nowe technologie, kt&oacute;re zostaną w&nbsp;dosyć szybki spos&oacute;b zaadaptowane, w&nbsp;okresie 5&ndash;10 lat &ndash;</em>&nbsp;wymienia dr Karolina Grenda. <em>&ndash;&nbsp;Poza tym jest kryterium kompetencji &ndash; mamy bardzo dobrych matematyk&oacute;w, kryptolog&oacute;w, programist&oacute;w. Istotny jest także poziom zaawansowania nowych technologii. Aby je wdrożyć w&nbsp;ciągu 5&ndash;10 lat, one muszą być na&nbsp;określonym etapie rozwoju.</em></p><p style="text-align:justify">Wśr&oacute;d konkretnych technologii ekspertka wymienia przede wszystkim sztuczną inteligencję. Chodzi niekoniecznie o&nbsp;budowanie fundamentalnych modeli, w&nbsp;kt&oacute;rych liderami są Stany Zjednoczone i&nbsp;Chiny, ale adaptacja istniejących rozwiązań w&nbsp;takich dziedzinach jak cyberbezpieczeństwo, logistyka, medycyna czy biotechnologia.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Skupiłabym się na generatywnej sztucznej inteligencji, ale w&nbsp;powiązaniu z&nbsp;Edge AI. Ona nie&nbsp;lokuje danych w&nbsp;chmurze, tylko w&nbsp;określonych urządzeniach. W ten spos&oacute;b jest bezpieczniej &ndash;&nbsp;</em>wyjaśnia przedstawicielka Fundacji SET.</p><p style="text-align:justify">Podkreśla r&oacute;wnież znaczenie technologii kosmicznych, rozwijanych przykładowo przez&nbsp;ICEYE, polsko-fińską firmę produkującą satelity radarowe &nbsp;do obserwacji Ziemi. Firma posiada największą na świecie konstelację satelit&oacute;w wyposażonych w&nbsp;radary z&nbsp;syntetyczną aperturą SAR, kt&oacute;re mogą odwiedzać to samo miejsce nawet kilkanaście razy na dobę, tworząc obrazy niezależnie od pory i&nbsp;warunk&oacute;w pogodowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Firma wdraża swoje rozwiązania zar&oacute;wno do zastosowań cywilnych, czyli np. w&nbsp;rolnictwie, jak i&nbsp;w zarządzaniu kryzysowym oraz&nbsp;w&nbsp;rozwiązaniach dual-use. Jej technologie są wykorzystywane podczas wojny w&nbsp;Ukrainie do obrazowania tego, co się dzieje na polu walki&nbsp;&ndash;</em> wyjaśnia dr Karolina Grenda. <em>&ndash;&nbsp;Kolejne są technologie kwantowe. One nie&nbsp;są jeszcze na poziomie wdrożenia, natomiast jest to luka do wykorzystania. Mamy dobrych kryptolog&oacute;w, matematyk&oacute;w i&nbsp;informatyk&oacute;w, więc&nbsp;jesteśmy w&nbsp;stanie tę technologię zaadaptować. Państwem, kt&oacute;re to zrobiło, jest Finlandia, kt&oacute;ra przeznaczyła bardzo duże środki w&nbsp;latach 2020&ndash;2024 i&nbsp;teraz jest hubem rozwoju technologii kwantowych.</em></p><p style="text-align:justify">Zdaniem ekspertki problemem na polskim rynku jest brak skutecznej komercjalizacji innowacyjnych produkt&oacute;w, co jest bezpośrednio związane z&nbsp;finansowaniem. Z ubiegłorocznego raportu Zespołu ds. wzmocnienia transferu wynik&oacute;w badań naukowych, powołanego w&nbsp;ramach MNiSW, wynika, że transfer wiedzy i&nbsp;technologii przyjmuje w&nbsp;Polsce przede wszystkim formę świadczenia usług badawczych, a nie&nbsp;komercjalizacji własności intelektualnej. W przypadku większości rodzaj&oacute;w instytucji ok. 80 proc. przychod&oacute;w pochodzi z&nbsp;usług badawczych, a mniej niż 20 proc. z&nbsp;komercjalizacji.&nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1184053593_hajduk_grenda_technologie_2_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Ponad połowę drobnych dolegliwości Polacy leczą samodzielnie. To miliardowe oszczędności dla systemu]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/ponad-polowe-drobnych,p1712649537</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/ponad-polowe-drobnych,p1712649537</guid>
     <pubDate>Wed, 22 Jul 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pasmi-samoleczenie-foto2.jpg" alt="" /> <p style="text-align: justify;"><strong>Każdego roku mieszkańcy Europy samodzielnie leczą ok. 1,2 mld drobnych dolegliwości, stosując leki bez recepty, co przynosi blisko 36,7 mld euro oszczędności rocznie. Sam system ochrony zdrowia w&nbsp;UE oszczędza na tym 26,3 mld euro, a w&nbsp;Polsce&nbsp;&ndash; 1 mld zł.&nbsp;</strong><strong>Starzenie się społeczeństwa i&nbsp;jego rosnące potrzeby zdrowotne sprawiają, że takie podejście będzie zyskiwać na znaczeniu, ale potrzeba do tego podnoszenia kompetencji zdrowotnych pacjent&oacute;w &ndash; przypominają eksperci z&nbsp;okazji Międzynarodowego Dnia Samoleczenia.</strong></p><p style="text-align: justify;">&ndash;<em>&nbsp;Odpowiedzialne samoleczenie to element każdego nowoczesnego systemu opieki zdrowotnej. Oznacza to, że pacjent samodzielnie podejmuje decyzje o&nbsp;leczeniu drobnych dolegliwości przy użyciu lek&oacute;w bez recepty (OTC)&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Ewa Jankowska, prezeska PASMI &ndash; Polskiego Związku Producent&oacute;w Lek&oacute;w Bez Recepty.</p><p style="text-align: justify;">Samoleczenie jest elementem szerszej koncepcji samoopieki (self-care), kt&oacute;rą Światowa Organizacja Zdrowia definiuje jako zdolność do zapobiegania chorobom, utrzymywania zdrowia oraz&nbsp;radzenia sobie z&nbsp;dolegliwościami. Według raportu Uczelni Łazarskiego &bdquo;Rola samoleczenia w&nbsp;systemie opieki zorientowanym na wartość zdrowotną&rdquo; w&nbsp;Unii Europejskiej każdego dnia ok. 3,3 mln drobnych dolegliwości zdrowotnych można leczyć przy użyciu lek&oacute;w OTC. To gł&oacute;wnie infekcje wirusowe, b&oacute;l gardła, kaszel, alergie, dolegliwości układu pokarmowego, b&oacute;le głowy czy niewielkie urazy. Bezpieczne samoleczenie dotyczy wyłącznie mniejszych dolegliwości, a w&nbsp;przypadku utrzymywania się lub nasilenia objaw&oacute;w konieczna jest konsultacja z&nbsp;lekarzem.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Samoleczenie jest dzisiaj benefitem nie&nbsp;tylko dla&nbsp;pacjenta, ale r&oacute;wnież dla&nbsp;całego systemu opieki zdrowotnej&nbsp;&ndash;</em> ocenia Łukasz Marynowski, country head Poland w&nbsp;Opella Healthcare, członek zarządu PASMI. &ndash;&nbsp;<em>W obliczu starzejącego się społeczeństwa, rosnącej liczby pacjent&oacute;w, ale też ograniczonych zasob&oacute;w kadrowych to właśnie odpowiedzialne samoleczenie powinno być niezbędnym uzupełnieniem opieki medycznej. Pozwoli to efektywnie wykorzystać zasoby całego systemu ochrony zdrowia.</em></p><p style="text-align: justify;">Według raportu AESGP Study &bdquo;Self-Care in Europe: Economic and Social Impact on Individuals and Society&rdquo; każde 1 euro wydane przez&nbsp;pacjenta na samoleczenie przynosi średnio 6,7 euro korzyści ekonomicznych &ndash; 4,6 euro dla&nbsp;systemu ochrony zdrowia oraz&nbsp;2,1 euro dla&nbsp;gospodarki. Przytaczane w&nbsp;raporcie wyliczenia ekspert&oacute;w szacują, że gdyby pacjenci zgłaszali się ze wszystkimi drobnymi dolegliwościami, w&nbsp;całej UE potrzebnych byłoby dodatkowo 120 tys. lekarzy pierwszego kontaktu lub obecna kadra musiałaby pracować dodatkowe 144 minuty dziennie. Większe wykorzystanie odpowiedzialnego samoleczenia mogłoby ograniczyć liczbę wizyt u lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej o&nbsp;kolejne 10&ndash;25 proc. i&nbsp;przynieść 17,6 mld euro oszczędności rocznie (12,5 mld dla&nbsp;systemu i&nbsp;5,1 mld dla&nbsp;gospodarki).</p><p style="text-align: justify;">W Polsce obecnie nieco ponad połowa drobnych dolegliwości leczona jest w&nbsp;ramach odpowiedzialnego samoleczenia, co pokazuje, że model ten odgrywa istotną rolę w&nbsp;funkcjonowaniu krajowego systemu ochrony zdrowia. Tak szerokie wykorzystanie samoleczenia wymaga jednak odpowiednich kompetencji zdrowotnych oraz&nbsp;świadomego i&nbsp;bezpiecznego stosowania produkt&oacute;w leczniczych dostępnych bez recepty.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Kompetencje te buduje się poprzez uważne czytanie ulotek</em><em>. Ważne r&oacute;wnież, aby w&nbsp;trakcie procesu samoleczenia obserwować reakcję organizmu i&nbsp;w przypadkach wątpliwych skonsultować się z&nbsp;farmaceutą i&nbsp;lekarzem</em>&nbsp;&ndash; m&oacute;wi Ewa Jankowska.</p><p style="text-align: justify;">Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje, że kompetencje zdrowotne obejmują umiejętność wyszukiwania, rozumienia i&nbsp;wykorzystywania informacji dotyczących zdrowia przy podejmowaniu codziennych decyzji. Oznacza to m.in. umiejętność właściwego stosowania lek&oacute;w zgodnie z&nbsp;ulotką, rozpoznania objaw&oacute;w wymagających konsultacji z&nbsp;lekarzem oraz&nbsp;korzystania z&nbsp;wiedzy farmaceut&oacute;w.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;Odpowiedzialne samoleczenie zaczyna się od rzetelnej i&nbsp;sprawdzonej wiedzy. Dzisiaj pacjenci mają bardzo szeroki dostęp do informacji</em><em> i&nbsp;trudno jest dokonać wyboru pomiędzy faktem a niesprawdzoną poradą. Dlatego bardzo ważną rolę odgrywa środowisko medyczne &ndash;</em> podkreśla Ewa Kr&oacute;likowska, dyrektor generalna Teva Pharmaceuticals Polska, członkini zarządu PASMI.</p><p style="text-align: justify;">Jak wynika z&nbsp;przytoczonego w&nbsp;raporcie badania Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej, 62,5 proc. pacjent&oacute;w jako gł&oacute;wne źr&oacute;dło wiedzy o&nbsp;stosowanych lekach wskazuje lekarza. R&oacute;wnież farmaceuci odgrywają ważną rolę w&nbsp;budowaniu ich kompetencji zdrowotnych i&nbsp;wspieraniu w&nbsp;bezpiecznym zażywaniu lek&oacute;w bez recepty. Właśnie promowaniu takich postaw służy obchodzony 24 lipca Międzynarodowy Dzień Samoleczenia.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash;&nbsp;W tym dniu przypominamy, jak ważne społecznie jest odpowiednie stosowanie lek&oacute;w bez recepty. Symbol 24/7 oznacza, że o&nbsp;zdrowie powinniśmy dbać odpowiedzialnie przez&nbsp;całą dobę, siedem dni w&nbsp;tygodniu&nbsp;</em>&ndash; podkreśla Ewa Jankowska.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1712649537_pasmi_samoleczenie_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Zmiana klimatu i geopolityka destabilizują produkcję rolną. To zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/zmiana-klimatu-i,p1727787384</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/zmiana-klimatu-i,p1727787384</guid>
     <pubDate>Tue, 21 Jul 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/rolnictwo-wyzwania-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polskie rolnictwo mierzy się jednocześnie ze skutkami zmian klimatu, niestabilnością na światowych rynkach, konsekwencjami konflikt&oacute;w zbrojnych oraz&nbsp;zmianami w&nbsp;polityce handlowej Unii Europejskiej z&nbsp;krajami trzecimi. Zdaniem przedstawicieli resortu rolnictwa wszystkie te aspekty stanowią poważne zagrożenie dla&nbsp;produkcji rolnej, a jednocześnie dla&nbsp;bezpieczeństwa żywnościowego kraju. Wśr&oacute;d koniecznych do podjęcia działań wymieniają m.in. wzmacnianie eksportu, inwestycje w&nbsp;retencję wody i&nbsp;transformację energetyczną oraz&nbsp;utrzymanie konkurencyjności sektora rolnictwa.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wyzwania związane ze zmianami klimatu i&nbsp;wielką dynamiką na rynkach międzynarodowych, a także to, co się dzieje w&nbsp;geopolityce, są dużym zagrożeniem dla&nbsp;rolnictwa, przede wszystkim dla&nbsp;trwałości i&nbsp;ciągłości produkcji rolnej. Wysokie temperatury w&nbsp;Polsce kilka tygodni temu, ale też przymrozki, deszcze nawalne czy powodzie pokazują, że zmiany klimatyczne są faktem i&nbsp;rolnik&oacute;w dosięgają w&nbsp;pierwszej kolejności &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria Adam Nowak, wiceminister rolnictwa i&nbsp;rozwoju wsi, podczas II Forum Bezpieczeństwa Polski. &ndash; <em>To, co się dzieje na rynkach międzynarodowych w&nbsp;sferze handlu, r&oacute;wnież dotyka gospodarstwa rolne, przetw&oacute;rc&oacute;w i&nbsp;eksporter&oacute;w. Tak zwariowanej sytuacji w&nbsp;sektorze rolno-spożywczym nie&nbsp;mieliśmy od dekad.</em></p><p style="text-align:justify">Na zaburzenie stabilności produkcji rolnej wpływają m.in. geopolityka i&nbsp;konflikty zbrojne na całym świecie. Przykładem są zakł&oacute;cenia na rynkach rolnych po ataku Rosji na Ukrainę i&nbsp;zamknięciu możliwości eksportu ukraińskiej żywności przez&nbsp;Morze Czarne. Skutkowało to nie&nbsp;tylko problemami w&nbsp;handlu, lecz r&oacute;wnież gwałtownym wzrostem cen, np. zb&oacute;ż. Ostatnim wyraźnym przykładem wpływu geopolityki jest sytuacja na rynku gazu ziemnego. Udział tego paliwa w&nbsp;kosztach wytworzenia nawoz&oacute;w azotowych może sięgać do 80 proc., więc wzrost cen gazu wywołany eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie w&nbsp;znaczący spos&oacute;b przekłada się na ceny produkt&oacute;w nawozowych. Tym samym zwiększa koszty produkcji rolnej.</p><p style="text-align:justify">Z raportu &bdquo;Zdolność konkurencyjna gospodarstw rolnych w&nbsp;Polsce w&nbsp;warunkach umowy Unii Europejskiej z&nbsp;państwami Mercosur, Ukrainą i&nbsp;strategii Europejskiego Zielonego Ładu. Szanse i&nbsp;zagrożenia&rdquo;, przygotowanego przez&nbsp;ekspert&oacute;w Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i&nbsp;Gospodarki Żywnościowej, wynika, że polskie rolnictwo stoi dziś przed jednym z&nbsp;najważniejszych moment&oacute;w transformacji od&nbsp;czasu przystąpienia Polski do&nbsp;Unii Europejskiej. Z&nbsp;jednej strony krajowy sektor rolno-spożywczy osiąga rekordowe wyniki eksportowe i&nbsp;umacnia swoją pozycję na&nbsp;rynkach międzynarodowych. Z&nbsp;drugiej strony mierzy się z&nbsp;rosnącą presją konkurencyjną wynikającą z&nbsp;planowanej liberalizacji handlu z&nbsp;krajami Mercosuru i&nbsp;Ukrainą, zmianami demograficznymi na&nbsp;obszarach wiejskich, realizacją ambitnych cel&oacute;w Europejskiego Zielonego Ładu, ale też koniecznością poprawy struktury agrarnej. Autorzy raportu podkreślają, że w&nbsp;tej sytuacji kluczowe staje się budowanie i&nbsp;utrzymanie konkurencyjności polskich gospodarstw na rynkach międzynarodowych. Ich zdaniem jest to warunek stabilnych dochod&oacute;w oraz&nbsp;możliwości dalszych inwestycji i&nbsp;modernizacji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jako rząd staramy się reagować na to, co się dzieje obecnie, ale też wychodzić naprzeciw wyzwaniom i&nbsp;problemom, z&nbsp;kt&oacute;rymi przyjdzie nam się zmierzyć, na przykład w&nbsp;perspektywie integracji europejskiej Ukrainy. Mieliśmy w&nbsp;Polsce przedsmak tego, co może z&nbsp;niej wynikać po liberalizacji handlu i&nbsp;otwarciu europejskich granic. Wciąż utrzymujemy więc jednostronne embargo, ograniczenia dla&nbsp;wjazdu niekt&oacute;rych produkt&oacute;w rolno-spożywczych z&nbsp;Ukrainy, ponieważ nie&nbsp;chcemy ponownie doprowadzić do tak dużej destabilizacji na rynkach rolnych &ndash; </em>zaznacza wiceminister.</p><p style="text-align:justify">W 2023 roku w&nbsp;Polsce wprowadzono zakaz przywozu z&nbsp;Ukrainy określonych produkt&oacute;w spożywczych, w&nbsp;tym takich zb&oacute;ż&nbsp;jak pszenica, kukurydza, rzepak i&nbsp;słonecznik czy też niekt&oacute;rych produkt&oacute;w ich przetw&oacute;rstwa. Embargo utrzymano r&oacute;wnież po tym, gdy zaczęła obowiązywać nowa umowa handlowa między Unią Europejską a Ukrainą, na mocy kt&oacute;rej uzyskała ona zliberalizowany dostęp do europejskich rynk&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Żaden z&nbsp;kraj&oacute;w Unii Europejskiej, w&nbsp;tym Polska, nie&nbsp;ma szans na konkurowanie na r&oacute;wnych zasadach z&nbsp;naszymi partnerami z&nbsp;Ukrainy na rynkach rolnych. Nie&nbsp;tylko ze względu na warunki klimatyczne, geograficzne czy glebowe, ale r&oacute;wnież z&nbsp;uwagi na to, że żywność i&nbsp;produkty rolno-spożywcze z&nbsp;Ukrainy nie&nbsp;spełniają wymog&oacute;w, kt&oacute;re produkty z&nbsp;Unii Europejskiej muszą spełniać</em> &ndash; tłumaczy Adam Nowak.</p><p style="text-align:justify">Produkty rolno-spożywcze z&nbsp;Ukrainy stanowią konkurencję dla&nbsp;polskiej produkcji na rynkach zagranicznych, m.in. w&nbsp;krajach UE, na kt&oacute;re trafia ok. 75 proc. eksportu z&nbsp;Polski.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Eksport jest kluczowym elementem funkcjonowania polskiego sektora rolno-spożywczego. M&oacute;wiąc obrazowo, 40 proc. polskich artykuł&oacute;w rolno-spożywczych musi wyjechać z&nbsp;kraju. Za 2025 rok wartość eksportu sięgnęła blisko 60 mld euro, to kolosalna kwota. Jeśli zestawimy to z&nbsp;ok. 5 mld euro wartości eksportu, gdy wchodziliśmy do Unii Europejskiej, to ten blisko 12-krotny wzrost jest miarą sukcesu polskiego rolnictwa i&nbsp;polskich przetw&oacute;rc&oacute;w</em> &ndash; uważa wiceminister.</p><p style="text-align:justify">W 2025 roku eksport krajowych produkt&oacute;w rolno-spożywczych osiągnął rekordową wartość 58,4 mld euro, co oznacza wzrost o&nbsp;8,6 proc. w&nbsp;por&oacute;wnaniu z&nbsp;rokiem poprzednim i&nbsp;o 722 proc. w&nbsp;por&oacute;wnaniu z&nbsp;2005 rokiem. Na rynku unijnym w&nbsp;2025 roku sprzedano towary rolno-spożywcze o&nbsp;wartości 43,9 mld euro, co oznacza wzrost o&nbsp;10 proc. r/r. Do kraj&oacute;w pozaunijnych wyeksportowano produkty rolno-spożywcze o&nbsp;wartości 14,5 mld euro, o&nbsp;3 proc. więcej niż rok wcześniej. Wyraźny wzrost wartości był widoczny&nbsp;w&nbsp;odniesieniu do niekt&oacute;rych kraj&oacute;w azjatyckich: Tajwanu (+53 proc.), Filipin (+21 proc.), Wietnamu (+19 proc.), Republiki Korei (+18 proc.), a także Malezji (+15 proc.).</p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje wiceminister, kolejnym elementem wzmacniania stabilności sektora rolnego jest aktywność na forum europejskim i&nbsp;zaangażowanie w&nbsp;prace nad nową wsp&oacute;lną polityką rolną po 2027 roku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nie ma mowy o&nbsp;bezpieczeństwie żywnościowym r&oacute;wnież bez bazowania na wiedzy, innowacjach, nowych technologiach, co czynią zar&oacute;wno polscy rolnicy, jak i&nbsp;instytucje ich wspierające &ndash;</em> podkreśla Adam Nowak.&nbsp;<em>&ndash; Musimy też jednak pamiętać o&nbsp;powiązaniu rolnik&oacute;w, przetw&oacute;rc&oacute;w i&nbsp;konsument&oacute;w. Jeśli m&oacute;wimy o&nbsp;bezpieczeństwie żywnościowym, to m&oacute;wimy o&nbsp;zapewnieniu wysokiej jakości i&nbsp;dostępnej cenowo żywności dla&nbsp;konsument&oacute;w. Aby to się stało, to zar&oacute;wno rolnicy, jak i&nbsp;przetw&oacute;rcy muszą mieć poczucie stabilności ekonomicznej, gospodarczej oraz&nbsp;opłacalności tej produkcji.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, w&nbsp;kolejnych latach trzeba zwr&oacute;cić większą uwagę na bezpieczeństwo w&nbsp;kontekście zmieniającego się klimatu. Jednym z&nbsp;najpoważniejszych wyzwań jest gospodarka wodna. Z&nbsp;raportu &bdquo;Woda w&nbsp;polskim rolnictwie i&nbsp;przetw&oacute;rstwie rolno-spożywczym&rdquo;, opracowanego przez&nbsp;ekspert&oacute;w Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej i&nbsp;Federacji Przedsiębiorc&oacute;w Polskich, wynika, że Polska jest jednym z&nbsp;najuboższych w&nbsp;wodę kraj&oacute;w Europy. Na jednego mieszkańca przypada ok. 1,6 tys. m<sup>3</sup> w&oacute;d powierzchniowych rocznie. To trzykrotnie mniej, niż wynosi unijna średnia (4,5 tys. m<sup>3</sup>). W roku suchym zasoby wynoszą ok. 1 tys. m<sup>3</sup>. Polska jest też krajem nizinnym z&nbsp;retencją zbiornikową, kt&oacute;ra wynosi 7&ndash;8 proc. średniego rocznego odpływu. Dla por&oacute;wnania europejska średnia wynosi 20 proc., a w&nbsp;Hiszpanii czy Francji przekracza 30 proc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Najważniejszym i&nbsp;największym wyzwaniem, z&nbsp;kt&oacute;rym się mierzymy, jest gospodarka wodna i&nbsp;inwestycje w&nbsp;retencję. Z jednej strony zbiorniki retencyjne, przywracanie funkcji odwadniająco-nawadniających dla&nbsp;instalacji, row&oacute;w melioracyjnych, a z&nbsp;drugiej budowanie retencji glebowej, zdrowia gleb. Bez zatrzymania wody, kluczowego elementu produkcji rolnej, nie&nbsp;możemy m&oacute;wić o&nbsp;bezpieczeństwie żywnościowym </em>&ndash; zaznacza wiceminister rolnictwa i&nbsp;rozwoju wsi.</p><p style="text-align:justify">Największym zbiornikiem retencyjnym w&nbsp;Polsce jest gleba. Cytowany raport wskazuje, że zwiększenie retencji glebowej o&nbsp;20 mm na 14,5 mln ha użytk&oacute;w rolnych daje 2,9 km<sup>3</sup> wody dostępnej dla&nbsp;roślin, co jest r&oacute;wnoważne efektowi programu budowy wielkich zbiornik&oacute;w. Te inwestycje wydają się pilną koniecznością w&nbsp;obliczu coraz częstszych susz. Zjawisko to odnotowano w&nbsp;rolnictwie w&nbsp;latach 2015, 2018, 2019, 2022 oraz&nbsp;wiosną 2026 roku. W&nbsp;każdym z&nbsp;tych okres&oacute;w straty dla&nbsp;rolnik&oacute;w były szacowane&nbsp;w&nbsp;miliardach złotych, a przyznawane im doraźnie odszkodowania pochłonęły ponad 10&nbsp;mld zł pomocy publicznej w&nbsp;ciągu dekady.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jako drugie wyzwanie postawiłbym transformację energetyczną rolnictwa, wykorzystanie jego potencjału do produkcji czystej, taniej, zielonej energii, bazującej na substracie rolniczym. Mam tu na myśli biogazownie i&nbsp;biometanownie, kt&oacute;re muszą szybciej zacząć wchodzić na polską wieś. Niestety nie&nbsp;jest to dziś tak łatwe z&nbsp;uwagi na obowiązujące przepisy w&nbsp;zakresie planowania przestrzennego &ndash; </em>uważa Adam Nowak. &ndash;<em> Trzeci komponent to biogospodarka. Jeśli chcemy stabilnego rolnictwa i&nbsp;rozwoju obszar&oacute;w wiejskich, to muszą one bazować na produkcji zdrowej żywności oraz&nbsp;czystej energii &ndash; czyli na&nbsp;gospodarce surowcami, kt&oacute;re będą mogły być wykorzystane przez&nbsp;r&oacute;żne sektory naszej gospodarki.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1727787384_rolnictwo_wyzwania_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[GPW uruchamia nowe indeksy rynku obligacji korporacyjnych. Mają ułatwić inwestorom ocenę rynku]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/gpw-uruchamia-nowe-indeksy,p1983986526</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/gpw-uruchamia-nowe-indeksy,p1983986526</guid>
     <pubDate>Tue, 21 Jul 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/gpw-indeksy-monitoring-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>GPW Benchmark uruchamia dwa pierwsze indeksy rynku obligacji korporacyjnych &ndash; WIPID obejmujący szeroki rynek obligacji korporacyjnych notowanych na Catalyst i&nbsp;POLCBF, koncentrujący się na papierach emitowanych przez&nbsp;instytucje finansowe. Mają one ułatwić ocenę sytuacji na rynku, zwiększyć jego przejrzystość i&nbsp;tym samym przyciągnąć inwestor&oacute;w. To pierwszy element uruchomionego właśnie Systemu Monitoringu Rynku Obligacji Korporacyjnych, kt&oacute;ry w&nbsp;dłuższej perspektywie ma zachęcić przedsiębiorstwa do większego zainteresowania emisją obligacji.</strong></p><p style="text-align:justify">System Monitoringu Rynku Obligacji Korporacyjnych ma zwiększyć transparentność informacji dotyczących aktywności na rynku nieskarbowych papier&oacute;w dłużnych. Elementem nowej usługi jest publikacja dw&oacute;ch indeks&oacute;w: Warszawskiego Indeksu Publicznych Instrument&oacute;w Dłużnych oraz&nbsp;Poland Corporate Bond Financials Index. &nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Bezpieczeństwo inwestor&oacute;w, zar&oacute;wno instytucjonalnych, jak i&nbsp;indywidualnych, wiążemy przede wszystkim z&nbsp;dostępem do informacji. Na rynku zaufanie nie&nbsp;jest elementem wyłącznie emocjonalnym, to także wiedza.&nbsp;Chcemy zwiększyć wiedzę dotyczącą tego, w&nbsp;co można inwestować, co znajduje się na rynku i&nbsp;jak jego zachowanie można por&oacute;wnać z&nbsp;innymi częściami rynku finansowego</em> &ndash; m&oacute;wi agencji informacyjnej Newseria Aleksandra Bluj, prezeska GPW Benchmark. &ndash;<em>&nbsp;System Monitoringu Rynku Obligacji Korporacyjnych to nie&nbsp;tylko indeksy, ale też system informacji i&nbsp;metadanych dotyczących obligacji korporacyjnych i&nbsp;list&oacute;w zastawnych.</em></p><p style="text-align:justify">System jest publikowany co miesiąc. Obejmuje m.in. dzienne wartości indeks&oacute;w, informacje o&nbsp;składzie ich portfeli oraz&nbsp;wybrane dane rynkowe dotyczące poszczeg&oacute;lnych emisji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To, czego nie&nbsp;możemy zmierzyć, trudno jest skutecznie analizować&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi Konrad Jankowski, starszy analityk w&nbsp;GPW Benchmark. &ndash;<em>&nbsp;Nowe indeksy pozwalają w&nbsp;prosty, przejrzysty i&nbsp;obiektywny spos&oacute;b monitorować cały rynek, a nie&nbsp;tylko poszczeg&oacute;lne emisje. Inwestorzy zyskują narzędzie do oceny wynik&oacute;w swoich portfeli, a emitenci &ndash; wgląd w&nbsp;warunki finansowania.&nbsp;</em></p><p style="text-align:justify">Pierwszym z&nbsp;nowych wskaźnik&oacute;w jest Warszawski Indeks Publicznych Instrument&oacute;w Dłużnych, czyli WIPID. Odzwierciedla on sytuację na rynku obligacji korporacyjnych i&nbsp;list&oacute;w zastawnych notowanych na Catalyst. Do jego portfela nie&nbsp;będą trafiały instrumenty charakteryzujące się najniższym poziomem obrot&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Drugim indeksem jest Poland Corporate Bond Financials Index (POLCBF), opracowany przez&nbsp;GPW Benchmark na zlecenie TFI PZU, kt&oacute;re jest właścicielem metody. Obejmuje obligacje korporacyjne i&nbsp;listy zastawne emitowane przez&nbsp;instytucje finansowe. W jego skład mogą wchodzić r&oacute;wnież emisje niepubliczne.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; POLCBF obok WIPID-u stanowi początkowy trzon rodziny indeks&oacute;w rozwijanych na potrzeby Systemu Monitoringu. Jest dedykowany segmentowi finansowemu, czyli papierom dłużnym emitowanym przez&nbsp;instytucje finansowe. Dzięki temu możemy obserwować, jak zmienia się ta konkretna część rynku</em> &ndash; wyjaśnia Konrad Jankowski.</p><p style="text-align:justify">Do wyznaczania indeks&oacute;w wykorzystywane są informacje dotyczące transakcji zawieranych zar&oacute;wno na rynku Catalyst, jak i&nbsp;poza nim. Ma to zapewnić pełniejszy obraz notowań, ponieważ znaczna część aktywności na rynku obligacji korporacyjnych odbywa się poza&nbsp;rynkiem zorganizowanym.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Wykorzystanie danych z&nbsp;obu rynk&oacute;w daje pełniejszy obraz notowań niż koncentracja na jednym źr&oacute;dle&nbsp;&ndash; </em>wskazuje Konrad Jankowski. &ndash;<em>&nbsp;Nowe indeksy zwiększają transparentność i&nbsp;dostarczają narzędzi do pomiaru ryzyka. Mamy nadzieję, że będą r&oacute;wnież wykorzystywane jako benchmarki dla&nbsp;funduszy obligacji.</em></p><p style="text-align:justify">Przedstawiciele rynku liczą, że większa przejrzystość może się przełożyć na wzrost zainteresowania obligacjami przedsiębiorstw. Samo uruchomienie systemu nie&nbsp;oznacza automatycznego napływu kapitału, ale tworzy infrastrukturę, na kt&oacute;rej w&nbsp;przyszłości mogą być budowane nowe produkty inwestycyjne.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Na całym świecie obserwujemy wzrost zainteresowania inwestowaniem pasywnym i&nbsp;indeksowym. Większa transparentność może zachęcić inwestor&oacute;w do lepszego poznania rynku, kt&oacute;ry jest dziś mniej rozpoznany niż rynek akcji czy obligacji skarbowych.&nbsp;Liczymy na rozw&oacute;j ETF-&oacute;w i&nbsp;funduszy inwestycyjnych, kt&oacute;re pozwolą przeciętnemu inwestorowi indywidualnemu inwestować w&nbsp;aktywa bardziej por&oacute;wnywalne i&nbsp;rozpoznawalne </em>&ndash; wskazuje Aleksandra Bluj.</p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;pierwszych efekt&oacute;w uruchomienia indeks&oacute;w może być zmiana benchmark&oacute;w stosowanych przez&nbsp;działające już fundusze obligacji korporacyjnych. Część z&nbsp;nich por&oacute;wnuje obecnie swoje wyniki ze wskaźnikami rynku pieniężnego, takimi jak WIBOR lub WIBID, kt&oacute;re nie&nbsp;odzwierciedlają bezpośrednio zachowania rynku długu przedsiębiorstw.&nbsp;W pierwszej kolejności nowych wskaźnik&oacute;w mogą zacząć używać istniejące fundusze obligacji przedsiębiorstw. Dopiero po ocenie ich działania i&nbsp;zmian zachodzących na rynku wt&oacute;rnym możliwe będzie tworzenie kolejnych rozwiązań inwestycyjnych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Najpierw musimy jednak zobaczyć, czy rzeczywiście pomagają one rynkowi i&nbsp;czy rośnie jego płynność. To kluczowe dla&nbsp;tworzenia nowych produkt&oacute;w &ndash;</em> ocenia Jarosław Leśniczak, wiceprezes TFI PZU. &ndash; <em>Fundusze obligacji przedsiębiorstw często wykorzystują WIBOR albo WIBID, dlatego prawdopodobnie rozpocznie się proces przechodzenia na nowe indeksy. Na możliwość tworzenia kolejnych produkt&oacute;w trzeba będzie jeszcze poczekać i&nbsp;obserwować rozw&oacute;j rynku wt&oacute;rnego.</em></p><p style="text-align:justify">Większa przejrzystość może mieć szczeg&oacute;lne znaczenie dla&nbsp;rozwoju rynku wt&oacute;rnego. Ograniczona możliwość sprzedaży papier&oacute;w przed terminem wykupu powoduje, że część inwestor&oacute;w pozostaje związana ze swoimi decyzjami przez&nbsp;kilka lat. Zdaniem przedstawiciela TFI PZU nowe indeksy mogą pom&oacute;c w&nbsp;rozwoju rynku wt&oacute;rnego i&nbsp;ułatwić por&oacute;wnywanie wynik&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Gł&oacute;wną bolączką polskiego rynku obligacji przedsiębiorstw jest mała płynność, czyli niewielka liczba transakcji na rynku wt&oacute;rnym&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi Jarosław Leśniczak. &ndash;<em>&nbsp;Kiedy transakcji jest mało, często nie&nbsp;do końca wiadomo, jaka jest cena danego instrumentu. Zwłaszcza mniejsi inwestorzy nie&nbsp;są tego pewni. Indeks może wspierać płynność, zwiększyć transparentność rynku oraz&nbsp;sprawić, że wyniki będą bardziej mierzalne i&nbsp;por&oacute;wnywalne. To naszym zdaniem krok milowy w&nbsp;rozwoju polskiego rynku obligacji korporacyjnych.</em></p><p style="text-align:justify">Rosnący popyt na obligacje przedsiębiorstw w&nbsp;dłuższej perspektywie ma zachęcić kolejne firmy do pozyskiwania finansowania poprzez emisję długu.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1983986526_gpw_indeksy_monitoring4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Mała reforma programu Czyste Powietrze wchodzi w życie. Łatwiejszy dostęp do dotacji i wyższe wsparcie na niektóre prace]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/mala-reforma-programu,p1680920411</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/mala-reforma-programu,p1680920411</guid>
     <pubDate>Mon, 20 Jul 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/czyste-powietrze-zmiany-foto2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Zwiększone wsparcie na termomodernizację, skr&oacute;cenie wymaganego okresu własności nieruchomości i&nbsp;usprawnienia w&nbsp;dokumentacji &ndash; to tylko niekt&oacute;re zmiany, kt&oacute;re 20 lipca br. wejdą w&nbsp;życie w&nbsp;programie Czyste Powietrze.&nbsp;Mają one ułatwić beneficjentom dostęp do dofinansowania na wymianę nieefektywnych źr&oacute;deł ciepła. Jednocześnie NFOŚiGW zapowiada dalsze zmiany w&nbsp;programie, m.in. bon na audyt energetyczny.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Zmiany w&nbsp;programie Czyste Powietrze mają na celu zwiększenie liczby wniosk&oacute;w przy zachowaniu bezpieczeństwa zar&oacute;wno&nbsp;beneficjent&oacute;w, jak i&nbsp;wykonawc&oacute;w. Chcemy, aby ten program rozwijał się jak najlepiej, ale też aby bezpieczeństwo po stronie wszystkich uczestnik&oacute;w tego systemu było zachowane&nbsp;</em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Dorota Zawadzka-Stępniak, prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i&nbsp;Gospodarki Wodnej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; 31 marca 2025 roku wprowadziliśmy program po reformie i&nbsp;zapowiadaliśmy, że będzie cały czas ewoluował, że będą następować kolejne zmiany i&nbsp;będziemy się&nbsp;</em><em>wsłuchiwać </em><em>w&nbsp;rynek czy to wykonawczy, czy beneficjent&oacute;w, czy też w&nbsp;apele samorządowc&oacute;w i&nbsp;NGO-s&oacute;w. Dlatego zdecydowaliśmy się na dokonanie tej małej reformy </em>&ndash;&nbsp;podkreśla Robert Gajda, zastępca prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i&nbsp;Gospodarki Wodnej. <em>&ndash;&nbsp;W tej chwili chcemy ułatwić wejście beneficjentom do tego programu, ponieważ słyszeliśmy o&nbsp;kilku problemach.</em></p><p style="text-align:justify">Jedną z&nbsp;najważniejszych zmian jest rozszerzenie wyjątk&oacute;w od obowiązującej zasady posiadania nieruchomości przez&nbsp;co najmniej trzy lata przed złożeniem wniosku o&nbsp;dofinansowanie. Teraz z&nbsp;programu będą mogły skorzystać r&oacute;wnież osoby, kt&oacute;re nabyły nieruchomość przez&nbsp;zasiedzenie, a także właściciele lub wsp&oacute;łwłaściciele nieruchomości od co najmniej roku, kt&oacute;rzy nabyli minimum 50 proc. udział&oacute;w w&nbsp;drodze zakupu lub darowizny od rodzic&oacute;w lub dziadk&oacute;w. Dzięki temu wsparcie będzie mogło szybciej trafić np. do nowych właścicieli starszych dom&oacute;w wymagających termomodernizacji.</p><p style="text-align:justify">Beneficjenci korzystający z&nbsp;prefinansowania będą mieli więcej czasu na realizację prac objętych zaliczką.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ustandaryzowaliśmy też okres realizacji danej inwestycji przy prefinansowaniu. Jeżeli chodzi o&nbsp;KPO i&nbsp;FEnIKS, mieliśmy okres 180 dni, a w&nbsp;przypadku Funduszu Modernizacyjnego &ndash; 120 dni, więc zr&oacute;wnaliśmy ten termin do 180 dni. Czyli w&nbsp;sytuacjach, kiedy mamy do czynienia chociażby z&nbsp;warunkami pogodowymi, jak w&nbsp;tym roku, jest możliwość wydłużenia realizacji inwestycji ze 120 do 180 dni&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy Robert Gajda.</p><p style="text-align:justify">Kolejną zmianą, kt&oacute;ra wchodzi w&nbsp;życie 20 lipca, jest wyższe o&nbsp;10 proc. dofinansowanie wybranych prac termomodernizacyjnych. Chodzi o&nbsp;dotacje na ocieplenie ścian i&nbsp;innych przegr&oacute;d budowlanych oraz&nbsp;wymianę okien, drzwi zewnętrznych i&nbsp;bram garażowych. Podwyżka jest odpowiedzią na wzrost koszt&oacute;w realizacji inwestycji w&nbsp;ostatnim czasie. Zmiany nie&nbsp;wpływają na maksymalne kwoty dofinansowania przewidziane dla&nbsp;poszczeg&oacute;lnych poziom&oacute;w wsparcia.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ważnym elementem jest też możliwość wprowadzania wniosku bezpośrednio do generatora wniosk&oacute;w o&nbsp;dofinansowanie, czy to przez&nbsp;pełnomocnik&oacute;w, czy beneficjent&oacute;w. Co najważniejsze, jego wprowadzenie zakończy operator, kt&oacute;ry sprawdza, czy wniosek spełnia warunki dofinansowania. Przez to zyskujemy szybsze zajęcie się wnioskiem, nie&nbsp;marnujemy papieru na wypełnianie dokument&oacute;w.&nbsp;Każdy może z&nbsp;domu złożyć taki wniosek, a w&nbsp;sytuacji kiedy jest niepełny, dostaniemy informację od operatora, co trzeba uzupełnić&nbsp;</em>&ndash; podkreśla zastępca NFOŚiGW.</p><p style="text-align:justify">Dokumenty potwierdzające trwałe odłączenie starego źr&oacute;dła ciepła oraz&nbsp;dostosowanie przewod&oacute;w kominowych będą mogli wystawiać nie&nbsp;tylko mistrzowie kominiarscy, ale r&oacute;wnież osoby posiadające odpowiednie uprawnienia budowlane. Ma to ułatwić i&nbsp;przyspieszyć rozliczanie inwestycji.</p><p style="text-align:justify">Ponadto wprowadzono zmiany dotyczące wspieranych urządzeń grzewczych. Spośr&oacute;d elektrycznych źr&oacute;deł ogrzewania po 2026 roku program będzie wspierał wyłącznie pompy ciepła.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Do końca tego roku będzie można jeszcze finansować urządzenia elektryczne razem z&nbsp;pompami ciepła. Od 1 stycznia 2027 roku zostają już tylko pompy elektryczne ciepła. Inne urządzenia elektryczne nie&nbsp;będą dofinansowywane. Dajemy prawie p&oacute;ł roku okresu przejściowego, żeby beneficjenci mogli się&nbsp;</em><em>zastanowić </em><em>nad innym źr&oacute;dłem ciepła. Rezygnujemy z&nbsp;dofinansowania kotł&oacute;w elektrycznych, ale ich udział w&nbsp;programie był na poziomie 0,4 proc., więc m&oacute;wimy to o&nbsp;bardzo niewielkiej grupie. Skupiamy się na tych urządzeniach, kt&oacute;re są sprawdzone i&nbsp;najefektywniejsze ekologicznie&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy Robert Gajda.</p><p style="text-align:justify">Ostatnia duża reforma programu zaczęła obowiązywać 31 marca 2025 roku. Warunki najwyższego dofinansowania uzależniono od kryterium dochodowego i&nbsp;standardu energetycznego budynku. Zaczął działać r&oacute;wnież og&oacute;lnopolski system operator&oacute;w oferujący bezpłatne wsparcie dla&nbsp;beneficjent&oacute;w najwyższego i&nbsp;podwyższonego poziomu dofinansowania. Operatorzy programu bezpłatnie pomagają osobom o&nbsp;najniższych dochodach na ścieżce dofinansowania, realizacji przedsięwzięcia i&nbsp;jego rozliczenia.&nbsp;Jak podkreśla Robert Gajda, duża reforma efektywnie ograniczyła nadużycia i&nbsp;podniosła jakość dofinansowanych inwestycji, ale też wpłynęła na zmniejszenie liczby wniosk&oacute;w. Wprowadzono w&oacute;wczas także obowiązek wykonania audytu energetycznego przed inwestycją.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wprowadzenie audytu energetycznego zapewnia, że dana inwestycja będzie realizowana zgodnie ze sztuką budowlaną, a nie&nbsp;zgodnie z&nbsp;tym, co zostało wykonawcy na p&oacute;łce&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi zastępca prezesa NFOŚiGW.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W następnym etapie chcemy się&nbsp;</em><em>pochylić </em><em>nad kolejnymi zmianami, r&oacute;wnież nad wprowadzeniem bonu na audyt, kt&oacute;ry zapewni finansowanie audytu energetycznego dla&nbsp;potencjalnych beneficjent&oacute;w programu Czyste Powietrze. Chcemy zapewnić finansowanie audytu z&nbsp;g&oacute;ry, zanim potencjalny beneficjent wejdzie w&nbsp;program &ndash;</em>&nbsp;podkreśla Dorota Zawadzka-Stępniak.&nbsp;<em>&ndash;&nbsp;Jesteśmy gotowi z&nbsp;projektem tego programu, natomiast chcemy, aby był on wypracowany z&nbsp;samorządami, kt&oacute;re będą naszym partnerem w&nbsp;tym projekcie. Potrzebujemy jeszcze chwili czasu na dialog i&nbsp;wypracowanie najlepszych rozwiązań. Chcemy, aby bon na audyt wszedł na pewno w&nbsp;tym roku, jak najszybciej, kiedy wypracujemy koncepcję z&nbsp;samorządami.</em></p><p style="text-align:justify">Obecnie na audyt energetyczny można uzyskać dofinansowanie do 100 proc. jego koszt&oacute;w netto, ale nie&nbsp;więcej niż 1200 zł. Warunki&nbsp;konieczne to podsumowanie audytu sporządzone według obowiązującego w&nbsp;ramach programu wzoru oraz&nbsp;zrealizowanie prac dla&nbsp;wybranego wariantu (wynikającego z&nbsp;audytu) niep&oacute;źniej niż do dnia zakończenia realizacji wnioskowanego przedsięwzięcia.</p><p style="text-align:justify">Przedstawiciele funduszu zapowiadają dalsze prace nad zmianami w&nbsp;programie. Analizy dotyczą m.in. kwestii wkładu własnego beneficjent&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Nawet przy maksymalnym dofinansowaniu 170 tys. zł m&oacute;wimy o&nbsp;podatku VAT na poziomie 12 tys. zł, a wiemy, że w&nbsp;wielu przypadkach jest to kwota zaporowa dla&nbsp;beneficjent&oacute;w. Staramy się znaleźć dla&nbsp;nich źr&oacute;dło finansowania tego podatku VAT. Tutaj też liczymy na urzędy marszałkowskie, że wprowadzając uchwały antysmogowe, będą wspomagać takich mieszkańc&oacute;w &ndash;</em>&nbsp;dodaje Robert Gajda.</p><p style="text-align:justify">Dzięki programowi Czyste Powietrze funkcjonującemu od 2018 roku do tej pory wymieniono ponad 603 tys. tzw. kopciuch&oacute;w, kt&oacute;rych użytkowanie jest gł&oacute;wnym powodem smogu w&nbsp;Polsce. Zawarto do tej pory 971 tys. um&oacute;w o&nbsp;dofinansowanie, z&nbsp;czego ponad 645 tys. zakończono i&nbsp;wypłacono łącznie blisko 22 mld zł. W nowej odsłonie programu, kt&oacute;ra obowiązuje od 31 marca 2025 roku, przyjęto 70 tys. wniosk&oacute;w i&nbsp;podpisano 53 tys. um&oacute;w o&nbsp;wartości 3,3 mld zł. Obecny program z&nbsp;budżetem 10 mld zł jest&nbsp;finansowany ze środk&oacute;w Funduszu Modernizacyjnego.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1680920411_czyste_powietrze_zmiany_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Zmiana klimatu coraz bardziej wpływa na zdrowie ludzi. Mierzy się z tym cały sektor ochrony zdrowia]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/zmiana-klimatu-coraz,p1366894872</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/zmiana-klimatu-coraz,p1366894872</guid>
     <pubDate>Mon, 20 Jul 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/wegrzynowska-klimat-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Zmiana klimatu i&nbsp;związane z&nbsp;nią zanieczyszczenia powietrza, wody i&nbsp;gleby, fale upał&oacute;w, narastający hałas i&nbsp;choroby klimatozależne to jedne z&nbsp;najpoważniejszych zagrożeń dla&nbsp;zdrowia publicznego w&nbsp;Europie. Według szacunk&oacute;w Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) 20&ndash;</strong><strong>25 proc. wszystkich chor&oacute;b na Starym Kontynencie wynika z&nbsp;czynnik&oacute;w środowiskowych. Przedstawiciele sektora zdrowia w&nbsp;Polsce podkreślają, że niezwykle ważne są działania na rzecz poprawy stanu środowiska i&nbsp;bior&oacute;żnorodności, ale także budowanie świadomości społecznej.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Zmiany klimatu wpływają na zdrowie ludzi na całym świecie. W Polsce r&oacute;wnież możemy to odczuwać. Przede wszystkim są to r&oacute;żnego rodzaju anomalie, począwszy od ekstremalnych upał&oacute;w, poprzez nagłe powodzie, po zmiany kwitnienia roślin &ndash; </em>m&oacute;wi agencji Newseria Joanna Węgrzynowska, pełnomocniczka zarządu ds. ESG w&nbsp;LUX MED.</p><p style="text-align:justify">WHO podkreśla, że zmiany klimatyczne wpływają na ludzkie życie na wiele sposob&oacute;w. Zagrażają one czynnikom niezbędnym dla&nbsp;zdrowia, np. czystemu powietrzu, wodzie pitnej, zaopatrzeniu w&nbsp;żywność i&nbsp;bezpiecznemu schronieniu. Wzrost temperatur sprzyja rozprzestrzenianiu się chor&oacute;b klimatozależnych. WHO szacuje, że w&nbsp;latach 2030&ndash;2050 zmiana klimatu przyczyni się do ok. 250 tys. dodatkowych zgon&oacute;w rocznie z&nbsp;powodu m.in. niedożywienia, malarii czy stresu cieplnego. Z kolei bezpośrednie koszty szk&oacute;d zdrowotnych wyniosą 2&ndash;4 mld dol. rocznie do 2030 roku.</p><p style="text-align:justify">Jak&nbsp;zaznacza&nbsp;WHO, że ponad 200 tys. os&oacute;b w&nbsp;całej Europie zmarło z&nbsp;powodu upał&oacute;w w&nbsp;ciągu ostatnich czterech lat. W samym 2024 roku liczbę zgon&oacute;w oszacowano&nbsp; na blisko 63 tys. w&nbsp;Europie &ndash; wynika z&nbsp;trzeciej edycji raportu opublikowanego przez&nbsp;tygodnik &bdquo;Lancet&rdquo; w&nbsp;ramach projektu Lancet Countdown.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Fale gorąca bardzo mocno wpływają przede wszystkim na dzieci, osoby starsze i&nbsp;te, kt&oacute;re mają problemy z&nbsp;układem krążenia. Z kolei gorsza jakość powietrza przekłada się na choroby g&oacute;rnych dr&oacute;g oddechowych czy nowotwory </em>&ndash; tłumaczy Joanna Węgrzynowska.</p><p style="text-align:justify">Z danych Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) wynika, że w&nbsp;2023 roku długotrwałe narażenie na pył zawieszony, ozon i&nbsp;dwutlenek azotu w&nbsp;stężeniach&nbsp;przekraczających zalecenia WHO przyczyniło się odpowiednio do 206 tys., 71 tys. i&nbsp;56 tys. przedwczesnych zgon&oacute;w w&nbsp;Europie. Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że zanieczyszczenie powietrza przyczynia się w&nbsp;sumie do ok. 7 mln zgon&oacute;w rocznie na całym świecie, w&nbsp;tym do ok. 46 tys. w&nbsp;Polsce.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Zmiany schemat&oacute;w kwitnienia roślin mogą się na przykład przejawiać w&nbsp;ten spos&oacute;b, że okres kwitnienia się przedłuża i&nbsp;wtedy cierpią alergicy &ndash; </em>wyjaśnia ekspertka&nbsp;LUX MED. &ndash; <em>M&oacute;wi się też o&nbsp;zjawisku tzw. depresji klimatycznej. Osoby, kt&oacute;re w&nbsp;perspektywie czasu widzą te zmiany, zauważają, że niestety z&nbsp;roku na rok wygląda to coraz gorzej, czują lęk o&nbsp;to, jak będzie wyglądać przyszłość.</em></p><p style="text-align:justify">W maju paneuropejska Komisja WHO ds. Klimatu i&nbsp;Zdrowia wezwała do formalnego uznania zmiany klimatu jako rosnącego zagrożenia dla&nbsp;bezpieczeństwa zdrowotnego. Jak podkreślili jej przedstawiciele, przepisy nie&nbsp;nadążają za skalą kryzysu, a brak formalnych narzędzi powoduje, że rządy nie&nbsp;traktują tego zagrożenia wystarczająco poważnie. Wezwano r&oacute;wnież do transformacji system&oacute;w opieki zdrowotnej, by były odporniejsze na zmianę klimatu i&nbsp;same w&nbsp;mniejszym stopniu się do niej przyczyniały.</p><p style="text-align:justify">Wpływ klimatu na zdrowie społeczeństwa oznacza także szereg wyzwań dla&nbsp;systemu ochrony zdrowia. Jest też powodem, dla&nbsp;kt&oacute;rego firmy z&nbsp;tej branży angażują się w&nbsp;ten obszar działalności.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Sektor ochrony zdrowia może odegrać bardzo dużą rolę w&nbsp;budowaniu świadomości, przede wszystkim zdrowotnej, w&nbsp;edukacji na temat tego, że zdrowie ludzi jest związane z&nbsp;tym, w&nbsp;jakim środowisku przebywają. Między innymi też z&nbsp;tych pobudek powstał Kongres Zdrowe Miasta, kt&oacute;ry ma pokazać, jakie aspekty bezpośredniego otoczenia wpływają na zdrowie </em>&ndash; tłumaczy przedstawicielka LUX MED. &ndash;<em> Trudno sobie wyobrazić, że w&nbsp;miastach, w&nbsp;kt&oacute;rych nie&nbsp;ma park&oacute;w, zieleni, gdzie jakość powietrza jest kiepska, mogą żyć zdrowi ludzie, żyć długo i&nbsp;szczęśliwie.</em></p><p style="text-align:justify">Raport EEA wskazuje, że w&nbsp;zależności od rodzaju zanieczyszczenia 56&ndash;95 proc. mieszkańc&oacute;w europejskich miast jest narażonych na stężenia przekraczające bezpieczne poziomy, zgodnie z&nbsp;wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia dotyczącymi jakości powietrza z&nbsp;2021 roku.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Podejmujemy r&oacute;żnorakie działania, kt&oacute;re wspierają r&oacute;żnorodność w&nbsp;miastach i&nbsp;poza nimi. &nbsp;Naszym flagowym projektem jest idea Zdrowe Miasta. To działania na rzecz wsparcia i&nbsp;zachęcania do aktywności fizycznej, m.in. przez&nbsp;wyzwanie Healthy Cities, w&nbsp;kt&oacute;rym zachęcamy ludzi do robienia minimum 6 tys. krok&oacute;w dziennie &ndash;</em> podkreśla Joanna Węgrzynowska.<em> &ndash; Drugim filarem są działania środowiskowe.</em></p><p style="text-align:justify">W ramach wyzwania Healthy Cities uczestnicy przez&nbsp;cały czerwiec mogli &bdquo;wychodzić&rdquo; środki dla&nbsp;swojego miasta na zazielenianie przestrzeni. Część budżetu trafia na projekty regeneracyjne na torfowiskach. Uczestnicy wykonali w&nbsp;sumie 5,5 mld krok&oacute;w, czyli 4,4 mln km.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Innym badaniem, kt&oacute;re może dać bardzo dużo wskaz&oacute;wek, a w&nbsp;zasadzie jest praktycznym narzędziem dla&nbsp;samorząd&oacute;w i&nbsp;mieszkańc&oacute;w miast w&nbsp;kontekście zdrowia i&nbsp;klimatu, jest Indeks Zdrowych Miast. W tym roku piąty raz będziemy go przygotowywać wraz ze Szkołą Gł&oacute;wną Handlową</em> &ndash; zaznacza przedstawicielka LUX MED. &ndash;<em> Eksperci SGH badają blisko 70 r&oacute;żnych wskaźnik&oacute;w zdrowego miasta, czyli m.in. jakość powietrza, ścieżki rowerowe, ilości ściek&oacute;w i&nbsp;zanieczyszczeń. To bardzo r&oacute;żnorodne aspekty, kt&oacute;re są monitorowane co roku.</em></p><p style="text-align:justify">Przytaczane w&nbsp;ostatnim raporcie statystyki wskazują na postęp miast w&nbsp;r&oacute;żnych obszarach związanych ze środowiskiem. Przykładowo w&nbsp;2024 roku po raz kolejny spadło średnioroczne stężenie cząsteczek PM10 w&nbsp;powietrzu, składających się na smog, i&nbsp;po raz pierwszy w&nbsp;historii badania obniżyło się w&nbsp;analizowanych miastach poniżej 20 &mu;g/m<sup>3</sup>. Zmniejszyło się także zanieczyszczenie ściek&oacute;w generowanych przez&nbsp;zakłady przemysłowe położone na terenach miast. Wzr&oacute;sł za to&nbsp;odsetek odpad&oacute;w zbieranych selektywnie. R&oacute;żnice między miastami w&nbsp;przypadku większości wskaźnik&oacute;w środowiskowych zmalały, co pokazuje to, że konsekwentnie dążą do poprawy jakości środowiska naturalnego.</p><p style="text-align:justify">Miasta stawiają też na zielony transport i&nbsp;w&nbsp;większości z&nbsp;nich rośnie liczba kilometr&oacute;w ścieżek rowerowych. Jednocześnie &ndash; jak wskazują autorzy raportu &ndash; presja związana z&nbsp;rozwojem zabudowy mieszkaniowej sprawia, że powierzchnia teren&oacute;w zielonych utrzymała się na poziomie zbliżonym do poprzednich edycji badania.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1366894872_wegrzynowska_klimat_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Europa walczy o inwestycje w AI. Nadmiar regulacji może osłabiać te wysiłki]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/europa-walczy-o-inwestycje,p1765322202</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/europa-walczy-o-inwestycje,p1765322202</guid>
     <pubDate>Fri, 17 Jul 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/629-muller-baltyk-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Unia Europejska</strong><strong> podejmuje kolejne inicjatywy, kt&oacute;re mają pom&oacute;c rozwinąć europejski sektor sztucznej inteligencji. To m.in. wsparcie dla&nbsp;inwestycji w&nbsp;ten obszar, działania na rzecz suwerenności technologicznej i&nbsp;ograniczania cyberzagrożeń związanych z&nbsp;AI. Według europosła Piotra M&uuml;llera nadmiar regulacji dotyczących AI i&nbsp;wysokie ceny energii mogą jednak osłabiać atrakcyjność Starego Kontynentu dla&nbsp;inwestor&oacute;w. Jego zdaniem rozw&oacute;j własnego potencjału i&nbsp;asertywna polityka wobec dostawc&oacute;w z&nbsp;kraj&oacute;w trzecich będą skuteczniejsze niż kolejne regulacje.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Największym problemem w&nbsp;kontekście inwestycji są nowe regulacje. Widzimy to w&nbsp;kilku obszarach. Ja w&nbsp;Parlamencie Europejskim zajmuję się sztuczną inteligencją i&nbsp;widzimy, że inwestorzy w&nbsp;Europie właściwie nie&nbsp;inwestują w&nbsp;rozw&oacute;j tej technologii, kt&oacute;ra jest przełomowa i&nbsp;rozwija się najszybciej w&nbsp;historii ludzkości. Wybierają albo Stany Zjednoczone, albo Chiny, dlatego że Europa stała się przestrzenią niezwykle uregulowaną w&nbsp;tym obszarze </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Piotr M&uuml;ller, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Prawa i&nbsp;Sprawiedliwości. <em>&ndash; Mało kto chce podjąć ryzyko zainwestowania milion&oacute;w euro. Woli to zrobić w&nbsp;Stanach Zjednoczonych, a p&oacute;źniej wyeksportować tę usługę na teren Unii Europejskiej. Największym wyzwaniem dla&nbsp;inwestycji w&nbsp;Europie jest kwestia regulacji oraz&nbsp;cen energii. To dwie rzeczy, na kt&oacute;re wskazują inwestorzy z&nbsp;całego świata.</em></p><p style="text-align:justify">Obszaru AI dotyczy jeden z&nbsp;zaproponowanych przez&nbsp;Komisję Europejską Omnibus&oacute;w, czyli pakiet&oacute;w uproszczeń prawa. Pod koniec czerwca br. Rada UE zatwierdziła rozporządzenie, będące częścią Omnibusa VII, kt&oacute;re m.in. przesuwa termin ustanowienia przez&nbsp;właściwe organy krajowe piaskownic regulacyjnych w&nbsp;zakresie sztucznej inteligencji do 2 sierpnia 2027 roku. Skraca także termin dla&nbsp;dostawc&oacute;w system&oacute;w AI na wdrożenie rozwiązań zapewniających przejrzystość w&nbsp;odniesieniu do sztucznie generowanych treści z&nbsp;sześciu do trzech miesięcy. Nowy termin ustalono na 2 grudnia 2026 roku. Część regulacji w&nbsp;ramach AI Act już jest w&nbsp;mocy, a kolejne wejdą w&nbsp;życie 2 sierpnia br., m.in. te związane ze znakowaniem treści wygenerowanych lub zmodyfikowanych przez&nbsp;AI, oznaczaniem deepfake&rsquo;&oacute;w czy informowaniem użytkownik&oacute;w o&nbsp;kontakcie z&nbsp;AI.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Europa posiada zasoby finansowe [do konkurowania z&nbsp;USA czy Chinami &ndash; red.], natomiast nie&nbsp;posiada zasob&oacute;w w&nbsp;obszarze swobody działania. Nadmiar regulacji w&nbsp;obszarze sztucznej inteligencji, ale także w&nbsp;innych obszarach powoduje, że światowe talenty nie&nbsp;zjeżdżają się do Europy, żeby budować nowe firmy, tylko wyjeżdżają do Stan&oacute;w Zjednoczonych, Japonii, Korei Południowej, Nowej Zelandii, Australii czy Chin. W&nbsp;</em><em>Europie niestety mamy mało tego typu przykład&oacute;w, mamy za to masę Europejczyk&oacute;w, kt&oacute;rzy osiągają ogromne sukcesy poza&nbsp;Unią Europejską</em> &ndash; m&oacute;wi Piotr M&uuml;ller.</p><p style="text-align:justify">Problem w&nbsp;tym, że Europa potrzebuje tego typu inwestycji ze względu na wysoki stopień uzależnienia technologicznego od kraj&oacute;w trzecich. Spoza UE pochodzi blisko 80 proc. infrastruktury cyfrowej i&nbsp;technologii wykorzystywanych w&nbsp;państwach członkowskich. Komisja Europejska uruchomiła m.in. instrument InvestAI mający na celu mobilizację 200 mld euro na inwestycje w&nbsp;sztuczną inteligencję, w&nbsp;tym utworzenie nowego europejskiego funduszu w&nbsp;wysokości 20 mld euro na gigafabryki AI. W czerwcu zaproponowała także pakiet dotyczący suwerenności technologicznej, kt&oacute;ry ma na celu wzmocnienie potencjału Europy w&nbsp;dziedzinie p&oacute;łprzewodnik&oacute;w, sztucznej inteligencji, technologii chmurowych i&nbsp;oprogramowania typu open source.</p><p style="text-align:justify">Bruksela zwraca r&oacute;wnież uwagę na aspekt rosnących cyberzagrożeń związanych z&nbsp;rozwojem AI. W tym obszarze zaproponowała plan działania, kt&oacute;ry z&nbsp;jednej strony ma ograniczać zagrożenia wynikające z&nbsp;rozwoju zaawansowanych modeli, a z&nbsp;drugiej &ndash; lepiej wykorzystywać sztuczną inteligencję do ochrony przed cyberatakami.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Generalnie rozw&oacute;j sztucznej inteligencji jest ogromnym wyzwaniem dla&nbsp;cyberbezpieczeństwa. Te modele umożliwiają zmasowane ataki na infrastrukturę krytyczną w&nbsp;taki spos&oacute;b, kt&oacute;ry do tej pory był niemożliwy. Jest wiele przykład&oacute;w infrastruktury z&nbsp;obszaru AI pozwalającej na tego typu ataki, kt&oacute;ra jest stworzona w&nbsp;Stanach Zjednoczonych czy Chinach. Przed Europą ogromne wyzwanie, żeby się przed tym bronić &ndash;</em> uważa europoseł. <em>&ndash; Tu regulacje same w&nbsp;sobie</em><em> aż&nbsp;tak bardzo</em><em>&nbsp;nie&nbsp;pomogą, tylko rozw&oacute;j własnych technologii, kt&oacute;re będą w&nbsp;stanie się&nbsp;</em><em>bronić </em><em>przed tego typu atakami.</em></p><p style="text-align:justify">Dokument Komisji Europejskiej zakłada m.in. stworzenie europejskich zdolności do oceny bezpieczeństwa modeli sztucznej inteligencji, ułatwienie dostępu do najbardziej zaawansowanych system&oacute;w AI dla&nbsp;instytucji publicznych i&nbsp;firm oraz&nbsp;uruchomienie platformy do testowania ich zastosowania w&nbsp;sektorach krytycznych, takich jak energetyka, finanse, transport czy ochrona zdrowia.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ważne jest r&oacute;wnież to, żeby infrastruktura krytyczna w&nbsp;Europie była odpowiednio budowana. Tu największym wyzwaniem jest to, i&nbsp;to akurat popieram, aby prowadzić bardzo asertywną&nbsp;</em><em>politykę </em><em>wobec producent&oacute;w r&oacute;żnego rodzaju sprzętu i&nbsp;oprogramowania z&nbsp;kraj&oacute;w, kt&oacute;re mają charakter autorytarny, niedemokratyczny, takich&nbsp;</em><em>jak </em><em>chociażby Chiny, ponieważ jest to ogromne ryzyko dla&nbsp;bezpieczeństwa europejskiego &ndash;</em> wskazuje Piotr M&uuml;ller. &ndash; <em>Niestety nie&nbsp;wszyscy to robią, ostatnio&nbsp;</em><em>widzieliśmy </em><em>decyzję chociażby rządu hiszpańskiego, kt&oacute;ry zautoryzował urządzenia chińskie i&nbsp;dopuścił je do używania w&nbsp;najbardziej krytycznych elementach infrastruktury hiszpańskiej. To jest absolutnym błędem i&nbsp;uważam, że coś takiego kategorycznie nie&nbsp;powinno się wydarzyć.</em></p><p style="text-align:justify">Agencja Unii Europejskiej ds. Cyberbezpieczeństwa (ENISA) w&nbsp;raporcie &bdquo;ENISA Threat Landscape 2025&rdquo; wskazuje, że najbardziej narażonym na cyberataki sektorem jest administracja publiczna, kt&oacute;rej dotyczyło ponad 38 proc. analizowanych incydent&oacute;w. Drugie miejsce przypadło sektorowi transportu (7,5 proc.), a kolejne pozycje &ndash; infrastrukturze i&nbsp;usługom cyfrowym (4,8 proc.), finansom (4,5 proc.) i&nbsp;produkcji (2,9 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Te ataki odbywają się nie&nbsp;tylko dzięki temu, że sztuczna inteligencja jest bardzo zaawansowana. W elementach infrastruktury krytycznej często są stare urządzenia, kt&oacute;re pozwalają na dostęp do niej. AI jest narzędziem do tego, aby wykorzystywać luki w&nbsp;ty</em><em>c</em><em>h urządzeniach, kt&oacute;re nie&nbsp;zostały zmodyfikowane i&nbsp;zabezpieczone</em> &ndash; zaznacza europoseł z&nbsp;PiS.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1765322202_pe_ai_inwestycje_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Pod względem gospodarki ściekowej Polska wypada najgorzej spośród państw bałtyckich. Duża część nieczystości trafia do gleby i wód]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/pod-wzgledem-gospodarki,p927467181</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/pod-wzgledem-gospodarki,p927467181</guid>
     <pubDate>Fri, 17 Jul 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/kotlarek-raport-kanalizacja-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polska ma niższy poziom podłączenia mieszkańc&oacute;w do sieci kanalizacyjnej w&nbsp;por&oacute;wnaniu z&nbsp;pozostałymi krajami basenu Morza Bałtyckiego. W kraju funkcjonuje ok. 2,5 mln szamb i&nbsp;przydomowych oczyszczalni ściek&oacute;w &ndash; wynika z&nbsp;raportu fundacji Race For The Baltic i&nbsp;Agencji Wspierania Ochrony Środowiska. Problem w&nbsp;tym, że zdecydowana większość nieczystości z&nbsp;takich instalacji zamiast do oczyszczalni trafia do środowiska, zanieczyszczając glebę, wody gruntowe, rzeki, a na końcu Bałtyk. Mowa o&nbsp;ok. 200 mln m<sup>3</sup> ściek&oacute;w rocznie, czyli prawie 1/3 objętości jeziora Śniardwy.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Morze Bałtyckie to ekosystem, kt&oacute;ry wymienia wodę raz na 30 lat, więc to, co do niego trafia, pozostaje tam przez&nbsp;dekady i&nbsp;bardzo trudno podlega procesowi regeneracji. W związku z&nbsp;tym to, co możemy zrobić tu i&nbsp;teraz, co jest w&nbsp;naszej mocy, to przede wszystkim zredukowanie zanieczyszczeń, kt&oacute;re spływają z&nbsp;lądu. To jest praca u źr&oacute;deł, jak np. zapewnienie dobrych praktyk przeładunku w&nbsp;portach, zabezpieczenie odpad&oacute;w przy produkcji nawoz&oacute;w, dobra praktyka nawożenia w&nbsp;rolnictwie, a także gospodarka ściekowa &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria Marcin Kotlarek, prezes fundacji Race for the Baltic.</p><p style="text-align:justify">Z raportu fundacji i&nbsp;Agencji Wspierania Ochrony Środowiska wynika, że ścieki odpowiadają za ok. 35 proc. ładunku fosforu trafiającego rocznie do Morza Bałtyckiego. To jeden ze związk&oacute;w odpowiedzialnych za eutrofizację akwenu, przyczyniający się do zakwit&oacute;w glon&oacute;w i&nbsp;sinic oraz&nbsp;powstawania stref ubogich w&nbsp;tlen. W efekcie dochodzi do degradacji ekosystem&oacute;w wodnych i&nbsp;pogorszenia jakości w&oacute;d.</p><p style="text-align:justify">Autorzy publikacji wskazują, że to efekt specyfiki polskiej gospodarki ściekowej. Pod tym względem Polska wypada najgorzej spośr&oacute;d pozostałych kraj&oacute;w nadbałtyckich. Jak podają, poziom zgodności z&nbsp;wymogami unijnej dyrektywy ściekowej wynosi u nas 70&ndash;77 proc., podczas gdy w&nbsp;pozostałych państwach regionu sięga 96&ndash;100 proc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W Polsce 1/4 ludzi nie&nbsp;ma podłączenia do sieci kanalizacji. To 10 mln os&oacute;b mieszkających w&nbsp;domach, w&nbsp;kt&oacute;rych jest albo szambo, albo przydomowa oczyszczalnia ściek&oacute;w. W Polsce mamy ponad 2,1 mln szamb zarejestrowanych, ponad 200 tys. niezarejestrowanych, będących w&nbsp;szarej strefie, i&nbsp;dodatkowo 500 tys. przydomowych oczyszczalni ściek&oacute;w &ndash;</em> wylicza Marcin Kotlarek. &ndash;<em> Poziom 72 proc. przyłączenia do sieci kanalizacyjnej nie&nbsp;jest zły w&nbsp;sam w&nbsp;sobie. Nie zawsze jest sens ekonomiczny, żeby podłączać każdą wieś, każde domostwo do kanalizacji. Problemem jest to, w&nbsp;jaki spos&oacute;b ludzie obchodzą się z&nbsp;szambami i&nbsp;przydomowymi oczyszczalniami ściek&oacute;w.</em></p><p style="text-align:justify">Wyliczenia przedstawione w&nbsp;raporcie wskazują, że w&nbsp;2024 roku &ndash; co wynika z&nbsp;danych GUS &ndash; odebrano w&nbsp;Polsce 45 mln m<sup>3</sup> nieczystości ciekłych, podczas gdy powinno to być ponad 250&ndash;300 mln m<sup>3</sup>.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Oznacza to, że 80&ndash;90 proc. ściek&oacute;w nie&nbsp;trafia do oczyszczalni. To jest 200 mln m<sup>3</sup>, a dla&nbsp;por&oacute;wnania Śniardwy, największe jezioro w&nbsp;Polsce, mają 600 mln m<sup>3</sup>. Czyli co roku&nbsp;</em><em>ścieki o&nbsp;</em><em>objętości </em><em>1/3 jeziora Śniardwy trafiają do grunt&oacute;w, w&oacute;d gruntowych czy jezior. To &nbsp;olbrzymia skala </em>&ndash; podkreśla prezes fundacji Race for the Baltic.</p><p style="text-align:justify">Helena Goderska, dyrektorka Biura Realizacji Projekt&oacute;w w&nbsp;Agencji Wspierania Ochrony Środowiska, wskazuje na wymiar regionalny tego problemu. Przytacza dane dla&nbsp;wojew&oacute;dztwa podkarpackiego, w&nbsp;kt&oacute;rym do środowiska może trafiać nawet ponad 95 proc. ściek&oacute;w z&nbsp;system&oacute;w indywidualnych, co rocznie oznacza ok. 13,7 mln m<sup>3</sup> nieczystości &ndash; niemal dwa razy więcej niż ilość ściek&oacute;w, kt&oacute;re trafiły do Wisły podczas awarii oczyszczalni Czajka w&nbsp;Warszawie. Eksperci podkreślają, że nieszczelne szamba i&nbsp;nielegalne zrzuty wprost do&nbsp;row&oacute;w melioracyjnych czy&nbsp;gruntu oznaczają wprowadzanie do&nbsp;gleby groźnych bakterii i&nbsp;chemii, kt&oacute;ra&nbsp;przenika do lokalnych ujęć wody pitnej.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>To ma wpływ na zdrowie publiczne. Ostatnio przypominam sobie Olecko, gdzie przez&nbsp;kilka dni nie&nbsp;było dostępu do wody, bo nastąpiło zatrucie bakteriami coli w&nbsp;lokalnych wodociągach. Dodatkowo ludzie też cierpią lokalnie, bo cieknące szamba zatruwają wodę w&nbsp;studniach, skąd na terenach wiejskich często jest pobierana woda &ndash;</em> m&oacute;wi Marcin Kotlarek.</p><p style="text-align:justify">Problem ten ma kilka przyczyn. Pierwszą z&nbsp;nich jest wiek i&nbsp;stan techniczny szamb oraz&nbsp;przydomowych oczyszczalni ściek&oacute;w. To często stara infrastruktura lub nienależycie wykonana, z&nbsp;wykorzystaniem nieodpowiednich materiał&oacute;w. Ich wymiana wymaga dużego wysiłku finansowego po stronie państwa i&nbsp;gmin, a także właścicieli dom&oacute;w. Fundacja szacuje, że potrzeba na ten cel kilku miliard&oacute;w złotych. Kolejny pow&oacute;d to niewłaściwa eksploatacja istniejących instalacji i&nbsp;nieregularne opr&oacute;żnianie zbiornik&oacute;w. Eksperci wskazują także na nieprawidłowy nadz&oacute;r ze strony gmin.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Po pierwsze,</em> g<em>miny bardzo często nie&nbsp;mają określonych jednolitych standard&oacute;w. W niekt&oacute;rych wytyczne określają wyw&oacute;z szamba wtedy, kiedy się przepełni, a w&nbsp;innych raz na kwartał. Są to często bardzo płynne, nomen omen, standardy </em>&ndash; m&oacute;wi prezes fundacji. &ndash;<em> Po drugie, aż&nbsp;2/3 gmin nie&nbsp;ma system&oacute;w informatycznych, kt&oacute;re pozwalałyby im monitorować to, jak często poszczeg&oacute;lne gospodarstwa domowe wywożą ścieki do oczyszczalni. To jest bardzo proste do zmierzenia, monitorowania i&nbsp;raportowania. Gminy powinny tworzyć precyzyjne, dobre regulaminy, monitorować, nadzorować to, jak często gospodarstwa domowe wywożą ścieki, i&nbsp;dbać o&nbsp;przyłączenie do kanalizacji tam, gdzie jest wyznaczona aglomeracja. To są obowiązki gmin, kt&oacute;re dzisiaj często nie&nbsp;są spełniane.</em></p><p style="text-align:justify">Zdaniem autor&oacute;w raportu brakuje także nadzoru nad gminami ze strony wojew&oacute;dzkich inspektorat&oacute;w ochrony środowiska.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Tylko 20 proc. gmin rocznie jest kontrolowanych przez&nbsp;WIOŚ </em>&ndash; podkreśla Marcin Kotlarek.</p><p style="text-align:justify">Eksperci wskazują, że nieodbierane ścieki to poważne wyzwanie środowiskowe, kt&oacute;rego nie&nbsp;można ignorować. Na ten problem zwraca uwagę kampania edukacyjna &bdquo;Widzisz sinice?&rdquo;, realizowana przez&nbsp;fundację Race for the Baltic w&nbsp;ramach projektu &bdquo;Bałtyk zaczyna się na lądzie&rdquo;. Jej celem jest pokazanie, że decyzje podejmowane daleko od Wybrzeża mają bezpośredni wpływ na kondycję Bałtyku, kt&oacute;ry jest jednym z&nbsp;najbardziej wrażliwych m&oacute;rz świata.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/927467181_kotlarek_raport_kanalizacja_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Asystenci AI przejmą obsługę informacyjną pacjentów. Mogą odciążyć personel od powtarzalnych pytań]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/asystenci-ai-przejma,p560303496</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/asystenci-ai-przejma,p560303496</guid>
     <pubDate>Thu, 16 Jul 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/czd-asystent-ai-foto_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Asystenci AI &ndash; wykorzystujący generatywną sztuczną inteligencję, bazę wiedzy szpitala i&nbsp;interaktywne mapy 3D &ndash; przejmą częściowo obsługę informacyjną pacjent&oacute;w i&nbsp;ich opiekun&oacute;w w&nbsp;Centrum Zdrowia Dziecka w&nbsp;warszawskim Międzylesiu. System pomoże im odnaleźć poszczeg&oacute;lne poradnie i&nbsp;oddziały, odpowie na pytania organizacyjne, dzięki czemu odciąży personel szpitala. Tw&oacute;rcy rozwiązania z&nbsp;firmy Orange Polska podkreślają, że to jego pierwsze komercyjne wdrożenie, a poza&nbsp;branżą medyczną może ono znaleźć zastosowanie na dworcach, lotniskach czy w&nbsp;urzędach.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Uruchomiliśmy system pięciu awatar&oacute;w, kt&oacute;re mają wspierać rodziny pacjent&oacute;w w&nbsp;pozyskiwaniu informacji o&nbsp;funkcjonowaniu naszego instytutu. Ta nowoczesna technologia pomoże znaleźć praktyczne informacje osobom, kt&oacute;re przyjeżdżają do nas na wizyty ambulatoryjne, oraz&nbsp;tym, kt&oacute;re są hospitalizowane</em>&nbsp;&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria dr n. med. Marek Migdał, dyrektor Instytutu &bdquo;Pomnik &ndash; Centrum Zdrowia Dziecka&rdquo; (IPCZD). &ndash;&nbsp;<em>Co roku odwiedza nas kilkaset tysięcy dzieci i&nbsp;ich rodzin. 52 proc. to pacjenci spoza Mazowsza, kt&oacute;rzy bardzo często potrzebują prostych informacji odnośnie do tego, jak jest zorganizowany szpital i&nbsp;jak się po nim poruszać.</em></p><p style="text-align:justify">Pięciu interaktywnych Asystent&oacute;w AI zainstalowano w&nbsp;najczęściej odwiedzanych punktach IPCZD, m.in. przy wejściu gł&oacute;wnym, w&nbsp;izbie przyjęć czy przy wejściu do poradni specjalistycznych. Pacjenci, ich opiekunowie i&nbsp;osoby odwiedzające mogą za pomocą ekran&oacute;w dotykowych prowadzić rozmowę z&nbsp;asystentami, kt&oacute;rzy&nbsp;udzielają informacji organizacyjnych, pomagają odnaleźć konkretne poradnie, oddziały czy pracownie diagnostyczne, wykorzystując do tego interaktywne mapy 3D. Komunikacja jest możliwa w&nbsp;języku polskim i&nbsp;angielskim.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Asystent AI powstał po to, by usprawnić komunikację pacjent&oacute;w i&nbsp;ich rodzic&oacute;w oraz&nbsp;pom&oacute;c w&nbsp;nawigowaniu po tym ośrodku, kt&oacute;ry liczy ponad 30 budynk&oacute;w&nbsp;&ndash; </em>podkreśla Arkadiusz W&oacute;jcik, dyrektor ICT w&nbsp;firmie Orange Polska, kt&oacute;ra jest partnerem technologicznym projektu. &ndash;<em>&nbsp;To jest jego najważniejsza funkcja. Przekłada się to na spok&oacute;j rodzic&oacute;w i&nbsp;młodych pacjent&oacute;w podczas poruszania się po szpitalu. To istotne, biorąc pod uwagę stresogenność całego pobytu w&nbsp;tej instytucji.</em></p><p style="text-align:justify">Rozwiązanie zostało zaprojektowane tak, aby zapewnić szybki i&nbsp;intuicyjny dostęp do najważniejszych informacji, szczeg&oacute;lnie osobom, kt&oacute;re po raz pierwszy są w&nbsp;IPCZD. Asystent AI nie&nbsp;zastępuje personelu medycznego ani administracyjnego &ndash; jego rolą jest przejęcie prostych, powtarzalnych pytań i&nbsp;ułatwienie dostępu do informacji, dzięki czemu pracownicy mogą poświęcić więcej czasu sprawom wymagającym bezpośredniego kontaktu z&nbsp;pacjentem. To ułatwia funkcjonowanie pacjent&oacute;w w&nbsp;przestrzeni szpitala, r&oacute;wnież tych najmłodszych. W strefie gier i&nbsp;aktywności dostępne są bowiem m.in. proste gry ekranowe i&nbsp;gry konwersacyjne wykorzystujące AI, kt&oacute;re pozwalają przyjemnie spędzić czas np. w&nbsp;oczekiwaniu na badanie czy konsultację.</p><p style="text-align:justify">Firma Orange Polska odpowiadała za dostarczenie i&nbsp;implementację rozwiązania opartego na sztucznej inteligencji, dostosowanego do potrzeb&nbsp;IPCZD.&nbsp;Jest to pierwsze komercyjne wdrożenie tego rozwiązania. Każde urządzenie z&nbsp;Asystentem AI ma własną antenę 5G z&nbsp;kartą SIM, dzięki czemu jest niezależne od lokalnego połączenia z&nbsp;siecią i&nbsp;ma własne, bezpieczne połączenie z&nbsp;zapleczem&nbsp;rozwiązania.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Asystent AI ma zdolność uczenia się, wyciągania wniosk&oacute;w, agregowania informacji, dołączania nowych odpowiedzi na pojawiające się pytania. To jest rozwiązanie uczące się, czyli wykorzystujące znane nam dzisiaj techniki i&nbsp;technologie w&nbsp;zakresie nauczania językowego </em>&ndash;&nbsp;wskazuje dyrektor ICT w&nbsp;Orange Polska.</p><p style="text-align:justify">Przedstawiciele firmy wskazują, że w&nbsp;Asystentach AI zastosowano wiele innowacyjnych rozwiązań. Łączą one możliwości generatywnej sztucznej inteligencji z&nbsp;bazą wiedzy konkretnej organizacji (obejmującą regulaminy, procedury, informacje organizacyjne czy mapy obiekt&oacute;w) i&nbsp;z nowoczesnym interfejsem multimedialnym. Dzięki temu mogą być personalizowane pod konkretne branże i&nbsp;wykorzystywane tam, gdzie istotne są szybki dostęp do informacji i&nbsp;jakość obsługi. Czas reakcji wynosi&nbsp;średnio&nbsp;ok.&nbsp;2 sekund, co pozwala na prowadzenie płynnej i&nbsp;naturalnej interakcji z&nbsp;użytkownikiem.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>To mogą być np. dworce, lotniska czy punkty obsługi klienta. Taki awatar pomaga rozładowywać kolejki ludzi stojących po informacje oraz&nbsp;udzielić wskaz&oacute;wek, bazując na wewnętrznych informacjach danej instytucji </em>&ndash;&nbsp;wskazuje Arkadiusz W&oacute;jcik. &ndash;<em>&nbsp;Na tym polega nowoczesna technologia, że integrujemy hardware, software i&nbsp;modele językowe oraz&nbsp;wplatamy rozwiązania w&nbsp;zależności od funkcji i&nbsp;potrzeb, kt&oacute;re powinny spełnić. Asystent sprawdzi się doskonale r&oacute;wnież w&nbsp;urzędach, gdzie ułatwi pracę wszystkim osobom obsługującym obywateli.</em></p><p style="text-align:justify">Jak dodaje, system został zaprojektowany w&nbsp;spos&oacute;b, kt&oacute;ry umożliwia jego skalowanie wraz z&nbsp;rozbudową sieci asystent&oacute;w &ndash; zar&oacute;wno w&nbsp;ramach jednej organizacji, jak i&nbsp;w wielu instytucjach jednocześnie. Architektura rozwiązania pozwala elastycznie zwiększać zasoby wraz ze wzrostem liczby użytkownik&oacute;w i&nbsp;wdrożeń.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Dyrektor Centrum Zdrowia Dziecka podkreśla, że wdrożenie Asystent&oacute;w AI to kolejny etap transformacji cyfrowej instytutu. &nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Nie byłoby to możliwe, gdyby nie&nbsp;środki pozyskane z&nbsp;KPO na wsparcie cyfryzacji, przy czym ok. 20 proc. finansujemy ze swoich środk&oacute;w, uważając, że ta inwestycja jest bardzo potrzebna instytutowi&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi dr n. med. Marek Migdał. &ndash;<em>&nbsp;Nowoczesne technologie to jest nasza domena. W styczniu tego roku Instytut &bdquo;Pomnik &ndash; Centrum Zdrowia Dziecka&rdquo; otrzymał prestiżową nagrodę Lidera Roku w&nbsp;Ochronie Zdrowia w&nbsp;Polsce w&nbsp;dziedzinie innowacji, nie&nbsp;wśr&oacute;d szpitali pediatrycznych, ale wszystkich szpitali.</em></p><p style="text-align:justify">W czerwcu warszawskie centrum uruchomiło zmodernizowaną aptekę szpitalną, w&nbsp;kt&oacute;rej wdrożono jeden z&nbsp;najbardziej zaawansowanych system&oacute;w farmacji szpitalnej w&nbsp;Polsce. Obejmuje on m.in. robota aptecznego, zautomatyzowane magazyny, system Unit Dose, w&nbsp;kt&oacute;rym każda dawka leku jest indywidualnie przygotowywana i&nbsp;monitorowana, oraz&nbsp;automatyczne apteczki oddziałowe.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mamy plan naszej rewitalizacji do 2027&nbsp;</em><em>roku </em><em>i&nbsp;będziemy realizować bardzo dużo takich projekt&oacute;w</em>&nbsp;&ndash; zapowiada dyrektor Instytutu &bdquo;Pomnik &ndash; Centrum Zdrowia Dziecka&rdquo;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/560303496_czd_asystent_ai_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[AI stwarza nowe zagrożenia, ale i szanse na rynku pracy. Specjalizacja będzie największym atutem]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/ai-stwarza-nowe,p471397308</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/ai-stwarza-nowe,p471397308</guid>
     <pubDate>Wed, 15 Jul 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/tkaczyk-ai-praca-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>NASK szacuje, że 30,3 proc. wszystkich miejsc pracy w&nbsp;Polsce jest podatnych na wpływ generatywnej sztucznej inteligencji. To około 5,08 mln stanowisk, z&nbsp;czego 817,5 tys. stanowią te najbardziej narażone. Eksperci podkreślają, że AI zredukuje wiele zawod&oacute;w, zwłaszcza tych opartych na przetwarzaniu informacji. Jednocześnie może ona stworzyć nowe miejsca pracy, a na znaczeniu będą zyskiwać specjalistyczne kompetencje.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Czy sztuczna inteligencja zredukuje wiele zawod&oacute;w? Moja brutalna odpowiedź brzmi: tak. To są zawody, kt&oacute;re w&nbsp;modelu biznesowym mają przetwarzanie informacji. Już kiedyś byliśmy tego świadkami. Jak wchodził internet, to on zredukował niemalże do zera koszty przesyłania informacji. Firmy, kt&oacute;re miały model biznesowy oparty o&nbsp;silosowanie i&nbsp;przesyłanie informacji, praktycznie wypadły z&nbsp;rynku </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Paweł Tkaczyk, ekspert ds. marketingu i&nbsp;budowania marek. &ndash; <em>Nie mamy dzisiaj książek telefonicznych, bo zastąpiliśmy je internetem, nie&nbsp;mamy wypożyczalni kaset, dlatego że je zastąpiliśmy Netflixem. Teraz sztuczna inteligencja redukuje do zera koszt tworzenia informacji.</em></p><p style="text-align:justify">Z ubiegłorocznego badania KPMG &bdquo;Sztuczna inteligencja w&nbsp;Polsce. Krajobraz pełen paradoks&oacute;w&rdquo; wynika, że AI jest już stałym elementem życia prywatnego i&nbsp;zawodowego wielu Polak&oacute;w. Korzysta z&nbsp;niej 84 proc. badanych. Wśr&oacute;d os&oacute;b pracujących 71 proc. stosuje narzędzia AI w&nbsp;pracy, a wśr&oacute;d os&oacute;b uczących się &ndash; wszyscy respondenci deklarują ich wykorzystanie w&nbsp;edukacji. Trzech na czterech użytkownik&oacute;w zauważyło poprawę wydajności i&nbsp;dostępności zasob&oacute;w dzięki automatyzacji powtarzalnych zadań. Choć AI zwiększa efektywność pracy u większości jej użytkownik&oacute;w w&nbsp;Polsce, to w&nbsp;co trzecim przypadku prowadzi także do wzrostu obciążenia obowiązkami. Prawie połowa pracownik&oacute;w obawia się, że pozostaną w&nbsp;tyle, jeśli nie&nbsp;będą korzystać ze sztucznej inteligencji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jeśli jesteś prawnikiem, kt&oacute;ry bierze jakąś informację od klienta i&nbsp;oddaje z&nbsp;powrotem informację w&nbsp;formie przetworzonej, to sztuczna inteligencja zabierze ci pracę. P&oacute;ł dobra, p&oacute;ł zła wiadomość jest taka, że zabierze pracę klasie średniej i&nbsp;najtańszej, natomiast zostaną lepsi. To nie&nbsp;jest tak, że sztuczna inteligencja zabierze ci pracę. Ludzie, kt&oacute;rzy używają sztucznej inteligencji, żeby zrobić twoje zadanie lepiej i&nbsp;szybciej od ciebie, zabiorą ci pracę </em>&ndash; m&oacute;wi Paweł Tkaczyk.</p><p style="text-align:justify">Z raportu PwC &bdquo;2026 Global AI Jobs Barometer&rdquo; wynika, że sztuczna inteligencja profesjonalizuje niekt&oacute;re zawody, czyli zwiększa znaczenie eksperckiej wiedzy i&nbsp;kompetencji. Inne natomiast demokratyzuje, ułatwiając ich wykonywanie osobom z&nbsp;mniejszym doświadczeniem. Zawody zaliczane do pierwszej grupy rozwijają się dwa razy szybciej niż zawody zdemokratyzowane, a płace dla&nbsp;specjalist&oacute;w rosły od 2021 roku o&nbsp;42 proc. szybciej niż w&nbsp;drugiej grupie. Jednocześnie zawody profesjonalizowane przez&nbsp;AI mają znacznie mniejszy udział w&nbsp;rynku ogłoszeń o&nbsp;pracę (22 proc. vs. 52 proc.).</p><p style="text-align:justify">Umiejętności wymagane na stanowiskach, na kt&oacute;re AI oddziałuje najmocniej, zmieniają się ponad dwa razy szybciej niż na stanowiskach, na kt&oacute;re AI nie&nbsp;oddziałuje. Częściej dotyczy to takich kompetencji jak empatia czy kreatywność, kt&oacute;re zyskują na znaczeniu, kiedy technologia przejmuje część rutynowych zadań.</p><p style="text-align:justify">Raport NASK, Ministerstw Cyfryzacji i&nbsp;Międzynarodowej Organizacji Pracy (&bdquo;Generatywna sztuczna inteligencja a polski rynek pracy&rdquo;) wskazuje, że 4,9 proc. pracownik&oacute;w w&nbsp;Polsce pracuje w&nbsp;zawodach o&nbsp;najwyższej podatności na automatyzację i&nbsp;transformację związaną z&nbsp;wykorzystaniem GenAI. Najbardziej narażoną grupą na wpływ tej technologii są pracownicy biurowi, spośr&oacute;d kt&oacute;rych ponad 71 proc. wykonuje zadania możliwe do zautomatyzowania.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Czy sztuczna inteligencja zabiera częściej pracę ludziom z&nbsp;wyższym wykształceniem? Moim zdaniem tak, natomiast wynika to z&nbsp;tego, że wyższe wykształcenie jest bardzo mocno skorelowane z&nbsp;modelami biznesowymi, kt&oacute;re charakteryzują się przetwarzaniem informacji, nie&nbsp;rzeczywistości. Jako strateg marketingowy dostaje informacje z&nbsp;rynku na podstawie badań, przetwarzam je i&nbsp;produkuję z&nbsp;nich strategię. To jest coś, co AI jest w&nbsp;stanie zrobić bez żadnego problemu. Czy czeka nas, ludzi z&nbsp;wyższym wykształceniem, praca fizyczna? Niekoniecznie&nbsp;</em>&ndash; zaznacza ekspert. <em>&ndash; Ludzie, kt&oacute;rzy wcześniej zajmowali się reklamą po pojawieniu się medi&oacute;w społecznościowych, znaleźli sobie miejsce w&nbsp;reklamie. Ludzie wobec sztucznej inteligencji też znajdą sobie miejsce i&nbsp;niekoniecznie wr&oacute;cą do budowania czy malowania płot&oacute;w.</em></p><p style="text-align:justify">Badania wskazują także, że Polacy coraz mniej obawiają się AI. W raporcie Future Mind &bdquo;Jak AI zmienia codzienność Polak&oacute;w? Sztuczna inteligencja w&nbsp;pracy i&nbsp;życiu osobistym w&nbsp;2026 roku&rdquo; co trzeci Polak deklarował, że obecność AI wzbudza w&nbsp;nim niepok&oacute;j, podczas gdy rok wcześniej było to ponad 40 proc. Rośnie za to odsetek os&oacute;b wyrażających nadzieję lub deklarujących obojętny stosunek do rozwoju AI.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Czy AI będzie tworzyć nowe miejsca pracy? Absolutnie będzie, ale nie&nbsp;jesteśmy w&nbsp;stanie powiedzieć jakie. Jeśli rozmawiamy o&nbsp;innowacjach, m&oacute;wimy o&nbsp;dw&oacute;ch kanałach ich tworzenia: ewolucyjnym, czyli wiemy, że powstanie samochodu stworzyło mechanik&oacute;w samochodowych, oraz&nbsp;rewolucyjnym, kt&oacute;rego nie&nbsp;potrafimy przewidzieć </em>&ndash; tłumaczy Paweł Tkaczyk. &ndash;<em> Powstanie samochodu doprowadziło także do powstania kina samochodowego i&nbsp;Walmartu, czego ludzie na początku nie&nbsp;przewidzieli. To samo z&nbsp;internetem, kt&oacute;ry doprowadził do szybszego przesyłania informacji, ale stworzył też social media menedżer&oacute;w czy osoby zajmujące się leczeniem psychicznym ludzi uzależnionych od FOMO.</em></p><p style="text-align:justify">&bdquo;Labor Market Report&rdquo; przygotowany przez&nbsp;LinkedIn wskazuje, że w&nbsp;ciągu ostatnich dw&oacute;ch lat na całym świecie powstało 1,3 mln nowych miejsc pracy związanych ze&nbsp;sztuczną inteligencją, w&nbsp;tym data annotator, AI engineer czy też forward‑deployed engineer. Te stanowiska nie&nbsp;istniały jeszcze kilka lat temu, ale szybko stały się niezbędne dla&nbsp;gospodarek cyfrowych.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jak się skutecznie przygotować do funkcjonowania na rynku pracy zmieniającym się przez&nbsp;sztuczną inteligencję? Trzeba się specjalizować, dlatego że to szybko galopuje. Ludzie, kt&oacute;rzy głęboko siedzą w&nbsp;AI, od jakiegoś czasu głośno m&oacute;wią, że nie&nbsp;nadążają. Więc przeciętny Kowalski absolutnie nie&nbsp;ma na to szans &ndash;</em> podkreśla Paweł Tkaczyk. &ndash; <em>Trzeba się wyspecjalizować w&nbsp;używaniu sztucznej inteligencji do generowania obraz&oacute;w, zarządzania danymi czy tworzenia tekstu, itp. Natomiast og&oacute;lne podążanie za sztuczną inteligencją moim zdaniem przestaje powoli mieć sens.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/471397308_tkaczyk_ai_praca_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Nowe technologie zmieniają statystykę. Wpłyną także na sposób prowadzenia spisów ludności]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/nowe-technologie,p972698641</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/nowe-technologie,p972698641</guid>
     <pubDate>Tue, 14 Jul 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/gus-technologie-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><em><strong>&ndash;</strong>&nbsp;</em><strong><em>Nowoczesne technologie odgrywają coraz większą rolę w&nbsp;prowadzeniu badań statystyki publicznej, przyczyniając się m.in. do sprawniejszej analizy ogromnych zbior&oacute;w danych oraz&nbsp;ich integracji z&nbsp;nowymi źr&oacute;dłami informacji &ndash;</em> wskazuje prezes Gł&oacute;wnego Urzędu Statystycznego Marek Cierpiał-Wolan. Pozwala to nie&nbsp;tylko podnieść jakość gromadzonych danych, ale też wypełnić dotychczasowe luki badawcze. W kolejnych latach wpłynie to na spos&oacute;b prowadzenia spis&oacute;w powszechnych.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> W kontekście statystyki publicznej dochodzą przede wszystkim nowe źr&oacute;dła danych. Zwykle korzystała ona z&nbsp;danych administracyjnych i&nbsp;badań pr&oacute;bkowych i&nbsp;pełnych. W tej chwili mamy ogromną ilość tzw. big data: danych z&nbsp;telefonii kom&oacute;rkowej, kart płatniczych czy system&oacute;w smart city.&nbsp;</em><em>Po pierwsze, s</em><em>tatystyka publiczna musi sobie z&nbsp;tym poradzić </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Marek Cierpiał-Wolan, prezes GUS. &ndash;<em> Po drugie, musi ona wziąć je pod uwagę w&nbsp;procesie integracji danych, aby pokryć pewne zjawiska i&nbsp;procesy.</em></p><p style="text-align:justify">GUS prowadzi działania, kt&oacute;re mają zwiększyć potencjał informacyjny swoich zasob&oacute;w poprzez m.in. prowadzenie statystyk eksperymentalnych. Prace badawcze wykraczają poza&nbsp;standardową praktykę działań wykorzystywanych w&nbsp;opracowaniach metodologicznych, wypełniając tym samym lukę informacyjną.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Na przykład możemy zidentyfikować jednodniowych turyst&oacute;w, kt&oacute;rych dotychczas nie&nbsp;badaliśmy w&nbsp;spos&oacute;b tak systematyczny, jak możemy to robić za pomocą danych z&nbsp;kart, telefonii czy system&oacute;w smart city. Integrując dane z&nbsp;tych źr&oacute;deł, jesteśmy w&nbsp;stanie nie&nbsp;tylko policzyć turyst&oacute;w, ale także oszacować ich wydatki. Ma to wpływ na produkt krajowy brutto nie&nbsp;tylko Polski, ale także w&nbsp;podziale na regiony </em>&ndash; wyjaśnia Marek Cierpiał-Wolan. &ndash;<em> Uwzględnienie nowych źr&oacute;deł to nie&nbsp;tylko konieczność p&oacute;jścia z&nbsp;duchem czasu, ale także pokrywanie pewnych luk badawczych, kt&oacute;rych statystyka publiczna nie&nbsp;pokrywała dotychczas przy standardowym podejściu.</em></p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje raport GUS &bdquo;Dane o&nbsp;Polsce w&nbsp;2025 roku&rdquo;, statystyka eksperymentalna wykazała, że rzeczywista liczba jednodniowych podr&oacute;ży krajowych była o&nbsp;12,6 proc. wyższa, niż wynikało to z&nbsp;badań ankietowych, z&nbsp;kolei dane dotyczące wydatk&oacute;w na ten cel okazały się o&nbsp;7,2 proc. wyższe. R&oacute;wnież informacje na temat jednodniowych podr&oacute;ży cudzoziemc&oacute;w do Polski i&nbsp;ich wydatk&oacute;w zaktualizowano w&nbsp;g&oacute;rę &ndash; odpowiednio o&nbsp;3,7 proc. i&nbsp;5,1 proc.</p><p style="text-align:justify">W grudniu 2025 roku GUS oraz&nbsp;Ministerstwo Sportu i&nbsp;Turystyki zawarły porozumienie o&nbsp;wsp&oacute;łpracy przy realizacji grantu badawczego Narodowego Centrum Badań i&nbsp;Rozwoju &bdquo;Zaangażowane narzędzia i&nbsp;algorytmy SI w&nbsp;oparciu o&nbsp;dane publiczne wspomagające rozw&oacute;j gospodarczy w&nbsp;obszarze turystyki&rdquo;. Jego celem jest rozw&oacute;j nowoczesnych narzędzi statystycznych i&nbsp;analitycznych, kt&oacute;re pozwolą lepiej monitorować ruch turystyczny i&nbsp;skuteczniej planować działania publiczne.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Turystyka to jeden z&nbsp;takich obszar&oacute;w</em> &ndash; wskazuje prezes GUS. &ndash; <em>Wsp&oacute;lnie ze Światową Organizacją Zdrowia i&nbsp;UNHCR mamy duży projekt, za pomocą kt&oacute;rego możemy śledzić codzienne przemieszczanie się uchodźc&oacute;w praktycznie w&nbsp;trybie rzeczywistym. Jesteśmy więc w&nbsp;stanie prewencyjnie &ndash; nie&nbsp;tylko z&nbsp;punktu widzenia potrzeb zdrowotnych, ale także logistycznych &ndash; dostarczać informacje osobom, kt&oacute;re podejmują decyzje &ndash;</em> podkreśla Marek Cierpiał-Wolan.</p><p style="text-align:justify">W zakresie badań statystycznych, metodologii i&nbsp;analiz dotyczących migracji GUS wsp&oacute;łpracuje r&oacute;wnież z&nbsp;Międzynarodową Organizacją ds. Migracji (IOM). Wsp&oacute;łpraca, w&nbsp;sprawie kt&oacute;rej podpisano memorandum 18 czerwca br., obejmuje m.in. wymianę wynik&oacute;w badań i&nbsp;analiz, rozw&oacute;j metodologii czy wsparcie działań związanych z&nbsp;gromadzeniem danych. Ma to służyć pogłębianiu wiedzy na temat proces&oacute;w migracyjnych oraz&nbsp;dalszemu rozwojowi nowoczesnych narzędzi badawczych i&nbsp;analitycznych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nowe źr&oacute;dła danych i&nbsp;nowe technologie powodują ewolucję w&nbsp;zakresie narzędzi badawczych statystyki publicznej. W kr&oacute;tszym i&nbsp;długim okresie będziemy obserwować zastępowanie nimi tradycyjnych metod </em>&ndash; zapowiada&nbsp;Marek Cierpiał-Wolan. &ndash; <em>Planujemy chociażby zastąpić jedno z&nbsp;badań, kt&oacute;re prowadzimy w&nbsp;obiektach zbiorowego zakwaterowania, informacjami z&nbsp;portali rezerwacyjnych, danymi z&nbsp;telefonii kom&oacute;rkowej i&nbsp;kart oraz&nbsp;danymi&nbsp;ze źr&oacute;deł administracyjnych.&nbsp;</em></p><p style="text-align:justify">Wykorzystanie nowych źr&oacute;deł danych i&nbsp;narzędzi ich integracji ma duże znaczenie w&nbsp;kontekście unijnego rozporządzenia dotyczącego europejskich statystyk na temat ludności i&nbsp;mieszkań (tzw. ESOP). Nowe przepisy wyznaczają standardy zbierania danych demograficznych i&nbsp;mieszkaniowych, w&nbsp;tym w&nbsp;zakresie spisu powszechnego, w&nbsp;spos&oacute;b bardziej sp&oacute;jny, nowoczesny oraz&nbsp;dostosowany do reali&oacute;w państw członkowskich. W ich ramach uregulowane zostały m.in. kwestie dotyczące prezentowania liczby ludności, zakresu obowiązkowych estymacji czy też schematu transmisji danych.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>W niekt&oacute;rych krajach, szczeg&oacute;lnie skandynawskich, już od lat wykorzystywane są źr&oacute;dła administracyjne, a w&nbsp;niekt&oacute;rych krajach prowadzony jest tzw. spis ciągły. Za pomocą pr&oacute;bek podawane są informacje na temat ludności nie&nbsp;raz na 10 lat, tak jak spis, ale w&nbsp;bardzo kr&oacute;tkich przedziałach czasowych. To rozporządzenie dotyczące ludności i&nbsp;mieszkań, kt&oacute;re będzie nas obowiązywać od 2028 roku, wychodzi temu naprzeciw. Będziemy publikować dane dotyczące ludności w&nbsp;siatce kilometrowej i&nbsp;często. Gdy zintegrujemy&nbsp;</em><em>już </em><em>te rejestry z&nbsp;pewnymi danymi czy doszacowaniami, przede wszystkim z&nbsp;szarej czy czarnej strefy, w&oacute;wczas postaramy się, aby te informacje nie&nbsp;były raz na rok czy raz na p&oacute;ł roku, ale w&nbsp;czasie rzeczywistym</em> &ndash; zapowiada prezes GUS.</p><p style="text-align:justify">Podkreśla, że bardzo ważnym wyzwaniem dla&nbsp;statystyki publicznej jest integracja danych.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Metody integracji danych to coś, co w&nbsp;tej chwili wychodzi na plan pierwszy i&nbsp;bezwzględnie potrzebna nam będzie wsp&oacute;łpraca z&nbsp;akademikami, żeby wypracować efektywne sposoby ich łączenia oraz&nbsp;dostarczać dobrej jakości informacji społeczeństwu i&nbsp;tym, kt&oacute;rzy podejmują decyzje </em>&ndash; zaznacza Marek Cierpiał-Wolan. &ndash;<em> Dobrej jakości infrastruktura informacyjna musi korzystać z&nbsp;danych statystyki publicznej, dlatego że my jesteśmy strażnikami jakości. W zatrutym środowisku informacyjnym wsp&oacute;łczesnego świata statystyka publiczna ma szansę, szczeg&oacute;lnie w&nbsp;okresie sztucznej inteligencji, być tą organizacją, kt&oacute;ra daje nadzieję na porządek i&nbsp;prawdę.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/972698641_GUS_technologie_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Globalny popyt na ryby bije rekordy. Grozi całkowitym przełowieniem dzikich stad]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/globalny-popyt-na-ryby,p1352883506</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/globalny-popyt-na-ryby,p1352883506</guid>
     <pubDate>Tue, 14 Jul 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/msc-polowy-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Produkcja ryb, owoc&oacute;w morza i&nbsp;innych organizm&oacute;w wodnych na świecie w&nbsp;2024 roku wynosiła rekordowe 235 mln t &ndash; wynika z&nbsp;najnowszego raportu Organizacji Narod&oacute;w Zjednoczonych ds. Wyżywienia i&nbsp;Rolnictwa (FAO).&nbsp;Ryby i&nbsp;owoce morza są istotne dla&nbsp;zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego, zwłaszcza w&nbsp;perspektywie rosnącej globalnej populacji. Wzrost zapotrzebowania zwiększa znaczenie zr&oacute;wnoważonego zarządzania dzikimi stadami.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Zapotrzebowanie na ryby i&nbsp;owoce morza rośnie z&nbsp;roku na rok, ponieważ jest coraz więcej ludzi na świecie. Obecnie światowa populacja wynosi 8 mld, natomiast według szacunk&oacute;w w&nbsp;2050 roku ma osiągnąć 10 mld. Ryby i&nbsp;owoce morza są cennym źr&oacute;dłem wartościowego białka, kt&oacute;re jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Są także źr&oacute;dłem niskoemisyjnej i&nbsp;odnawialnej żywności </em>&ndash; m&oacute;wi w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Gabriela Kotkowska, marketing &amp; communication manager na Polskę i&nbsp;Europę Centralną w&nbsp;Marine Stewardship Council (MSC).</p><p style="text-align:justify">Z 235 mln t ryb i&nbsp;owoc&oacute;w morza wyprodukowanych na świecie w&nbsp;2024 roku 40 mln t stanowiły algi, a 195 mln t &ndash; zwierzęta wodne, z&nbsp;czego 92 mln t pochodziło z&nbsp;połow&oacute;w dzikich ryb i&nbsp;innych organizm&oacute;w.&nbsp;Statystyki te oznaczają, że średnio w&nbsp;każdej minucie z&nbsp;m&oacute;rz, ocean&oacute;w i&nbsp;w&oacute;d śr&oacute;dlądowych wyławiano blisko 175 t dzikich organizm&oacute;w wodnych &ndash; wskazuje raport FAO &bdquo;The State of World Fisheries and Aquaculture 2026&rdquo;.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Coraz większe zapotrzebowanie na ryby i&nbsp;owoce morza oznacza coraz większą eksploatację ekosystem&oacute;w morskich. Dane z&nbsp;najnowszego raportu na temat stanu ryboł&oacute;wstw i&nbsp;akwakultury na świecie, przygotowanego przez&nbsp;Organizację Narod&oacute;w Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i&nbsp;Rolnictwa, wskazują na to, że przełowienie stale rośnie </em>&ndash; wyjaśnia Gabriela Kotkowska.</p><p style="text-align:justify">Dane FAO wskazują, że obecnie 37,6 proc. stad ryb na świecie jest przełowionych. W latach 70. ubiegłego wieku było to zaledwie 10 proc.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Bardzo potrzebne jest więc odpowiedzialne zarządzanie ryboł&oacute;wstwem.&nbsp;To podstawa Standardu Zr&oacute;wnoważonego Ryboł&oacute;wstwa MSC, organizacji, kt&oacute;ra&nbsp;wspiera ryboł&oacute;wstwa na całym świecie we wprowadzaniu zr&oacute;wnoważonych praktyk połowowych </em>&ndash; podkreśla przedstawicielka Marine Stewardship Council.</p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje raport FAO,&nbsp;globalne połowy obejmują obecnie blisko 3 tys. gatunk&oacute;w zwierząt wodnych. Około 85 proc. połow&oacute;w stanowią ryby. Największy udział mają niewielkie gatunki pelagiczne, np. sardele, sardynki i&nbsp;śledzie. Istotną rolę odgrywają r&oacute;wnież tuńczyki i&nbsp;gatunki tuńczykopodobne, kt&oacute;re należą do najbardziej wartościowych ekonomicznie i&nbsp;mają duże znaczenie dla&nbsp;światowego ryboł&oacute;wstwa, zwłaszcza w&nbsp;regionach tropikalnych. Kolejną ważną grupę stanowią ryby denne, m.in. dorsz, morszczuk i&nbsp;mintaj, kt&oacute;re występują gł&oacute;wnie na szelfach kontynentalnych, co czyni je dostępniejszymi niż gatunki głębinowe lub migrujące.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Taka r&oacute;żnorodność&nbsp;zapewnia większą dywersyfikację w&nbsp;produkcji żywności niż klasyczna hodowla czy uprawa roślin. Pozwala to r&oacute;wnież na ograniczenie połow&oacute;w i&nbsp;konsumpcji konkretnych gatunk&oacute;w, kt&oacute;re w&nbsp;danym momencie są w&nbsp;złej kondycji, dzięki czemu nie&nbsp;dochodzi do przełowienia </em>&ndash; uważa Gabriela Kotkowska. <em>&ndash; Przełowienia nie&nbsp;należy ignorować, ponieważ jest to nie&nbsp;tylko problem środowiskowy. Pamiętajmy, że populacja ludzi na świecie rośnie i&nbsp;będziemy musieli zapewnić sobie wyżywienie</em><em>. Rola ryb i&nbsp;owoc&oacute;w morza</em><em> w&nbsp;tej kwestii</em><em>&nbsp;jest ogromna. Zdrowe stada stanowią fundament bezpieczeństwa żywnościowego na świecie.</em></p><p style="text-align:justify">W 2023 roku ryby i&nbsp;owoce morza zapewniały co najmniej 20 proc. białka zwierzęcego w&nbsp;diecie 3,1 mld ludzi, czyli ponad 40 proc. światowej populacji. Kolejny istotny czynnik związany z&nbsp;zasobami m&oacute;rz i&nbsp;ocean&oacute;w to ich znaczenie dla&nbsp;gospodarki. W 2024 roku sektor ryboł&oacute;wstwa zatrudniał 65 mln os&oacute;b, z&nbsp;czego 56 proc. pracowało w&nbsp;ryboł&oacute;wstwie połowowym.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Ryboł&oacute;wstwo jest źr&oacute;dłem utrzymania dla&nbsp;wielu społeczności&nbsp;nadmorskich. Należy pamiętać, że w&nbsp;momencie kiedy stada ryb będą przełowione i&nbsp;zakaże się połow&oacute;w, ci ludzie z&nbsp;dnia na dzień stracą pracę &ndash; </em>zwraca uwagę Gabriela Kotkowska. &ndash;<em> Takim przykładem jest sytuacja dorsza p&oacute;łnocnego. W latach 90. ubiegłego wieku stada u wybrzeży Kanady zostały przełowione, populacja się załamała i&nbsp;całkowicie zakazano jego połow&oacute;w. Wtedy z&nbsp;dnia na dzień 40 tys. rybak&oacute;w i&nbsp;os&oacute;b zatrudnionych w&nbsp;przemyśle rybnym straciło pracę.</em></p><p style="text-align:justify">Z badania przeprowadzonego na początku 2026 roku przez&nbsp;niezależną agencję GlobeScan wynika, że 87 proc. Polak&oacute;w jest zaniepokojonych stanem ocean&oacute;w, a 74 proc. uważa, że aby je chronić, powinniśmy spożywać jedynie ryby i&nbsp;owoce morza pochodzące ze zr&oacute;wnoważonych połow&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zr&oacute;wnoważone połowy, kt&oacute;re spełniają rygorystyczne Standardy Zr&oacute;wnoważonego Ryboł&oacute;wstwa MSC, mogą pom&oacute;c w&nbsp;takiej sytuacji. Dzięki tym wymogom połowy są&nbsp;</em><em>prowadzone </em><em>w&nbsp;taki spos&oacute;b, żeby stada ryb mogły się naturalnie odradzać. Wtedy nie&nbsp;dochodzi&nbsp;do przełowienia. Poza tym zr&oacute;wnoważone połowy&nbsp;w&nbsp;minimalnym stopniu wpływają na inne gatunki zwierząt żyjące w&nbsp;oceanie, a także na cały ekosystem morski. Dzięki temu oceany są zdrowsze i&nbsp;odporniejsze na zagrożenia takie jak przełowienie czy zmiana klimatu</em> &ndash; tłumaczy przedstawicielka MSC.</p><p style="text-align:justify">Obecnie ponad 700 ryboł&oacute;wstw jest zaangażowanych w&nbsp;Program MSC. Przekłada się to&nbsp;na ok. 20 proc. światowych połow&oacute;w.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1352883506_msc_polowy_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[NATO zdecydowało o rozbudowie rurociągu paliwowego do Polski. To istotna inwestycja dla bezpieczeństwa kraju]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/nato-zdecydowalo-o,p102144875</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/nato-zdecydowalo-o,p102144875</guid>
     <pubDate>Mon, 13 Jul 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/bielan-szatkowski-szczyt-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Wzmocnienie łańcucha dostaw paliw dla&nbsp;państw NATO na wschodniej flance przez&nbsp;budowę nowych rurociąg&oacute;w &ndash; to jedno z&nbsp;najważniejszych dla&nbsp;Polski postanowień szczytu w&nbsp;Ankarze. Jego uczestnicy potwierdzili r&oacute;wnież swoje zobowiązanie do zbiorowej obrony w&nbsp;ramach artykułu 5, a strona amerykańska przedstawiła koncepcję NATO 3.0. Polscy politycy podkreślają, że było to korzystne spotkanie z&nbsp;punktu widzenia naszych interes&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wyniki szczytu w&nbsp;Ankarze oceniam pozytywnie. Wszystkie pesymistyczne prognozy, że Sojusz się kończy, nie</em><em> się</em><em>&nbsp;sprawdziły. Amerykanie przedstawili bardzo ciekawą koncepcję NATO 3.0, kt&oacute;ra zakłada wzięcie przez&nbsp;Europejczyk&oacute;w większej odpowiedzialności na swoje barki &ndash; </em>m&oacute;wi&nbsp;agencji Newseria Adam Bielan, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Prawa i&nbsp;Sprawiedliwości, EKR. &ndash; <em>Europa musi się zbroić, odbudować przemysł zbrojeniowy i&nbsp;powiększać swoje armie. Dzięki naciskowi prezydenta Trumpa ten proces od kilku lat postępuje. Polska jest niewątpliwie liderem tego procesu zar&oacute;wno pod względem wydatk&oacute;w, jak i&nbsp;modernizacji naszych sił zbrojnych.</em></p><p style="text-align:justify">Z danych opublikowanych przez&nbsp;Sojusz wynika, że Polska w&nbsp;2026 roku wyda na obronność 4,68 proc. PKB. Wśr&oacute;d państw europejskich daje jej to miejsce tuż za podium, na kt&oacute;rym znalazły się kraje bałtyckie &ndash; Litwa (5,33 proc.), Estonia (5,10 proc.) i&nbsp;Łotwa (4,92 proc.).&nbsp;Już na ubiegłorocznym szczycie NATO w&nbsp;Hadze przyw&oacute;dcy zobowiązali się do zwiększenia inwestycji z&nbsp;minimum 2 proc. do 5 proc. PKB rocznie na podstawowe potrzeby obronne oraz&nbsp;wydatki związane z&nbsp;obroną i&nbsp;bezpieczeństwem do 2035 roku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Okazało się, że był to kolejny dobry szczyt. Nie powiedziałbym, że był przełomowy, ponieważ bazuje na fundamentach, jakie wcześniej zbudowaliśmy</em> &ndash; ocenia Tomasz Szatkowski, były ambasador RP przy NATO.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Stany Zjednoczone nadal będą zapewniać nam parasol nuklearny. Są bardzo duże szanse, że Polska dołączy do programu Nuclear Sharing. To jest przedmiot dyskusji obu prezydent&oacute;w. Prezydent Nawrocki zabiega o&nbsp;to od września zeszłego roku i&nbsp;myślę, że jesteśmy blisko finalnej decyzji </em>&ndash; podkreśla Adam Bielan.</p><p style="text-align:justify">W ramach mechanizmu Nuclear Sharing NATO Stany Zjednoczone rozmieszczają w&nbsp;wybranych państwach sojuszniczych, nieposiadających własnego arsenału, broń jądrową pozostającą pod wyłączną&nbsp;kontrolą Amerykan&oacute;w, w&nbsp;pełnej zgodności z&nbsp;traktatem o&nbsp;nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Jest to kluczowy element polityki odstraszania na Starym Kontynencie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Liczymy, że w&nbsp;ramach relokacji wojsk amerykańskich uzyskamy kilka tysięcy żołnierzy więcej i&nbsp;najlepiej stałą obecność w&nbsp;formie stałej bazy </em>&ndash; m&oacute;wi europoseł PiS.&nbsp;&ndash; <em>Sekretarz wojny Pete Hegseth zakładał, że rozstrzygnięcie zajmie mniej więcej sześć miesięcy. Wypowiedział te słowa 18 czerwca, więc myślę, że przełom tego i&nbsp;przyszłego roku to jest ostatni moment, kiedy Amerykanie podejmą decyzję</em>.</p><p style="text-align:justify">Był to jeden z&nbsp;temat&oacute;w wizyty członk&oacute;w Biura Grupy Europejskich Konserwatyst&oacute;w i&nbsp;Reformator&oacute;w (EKR)&nbsp;w&nbsp;Parlamencie Europejskim w&nbsp;Waszyngtonie 29 czerwca &ndash; 2 lipca 2026 roku. Spotkali się tam m.in. z&nbsp;przedstawicielami administracji prezydenta i&nbsp;członkami Kongresu.</p><p style="text-align:justify">Stany Zjednoczone otwierają się też na większą wsp&oacute;łpracę z&nbsp;europejskimi sojusznikami przy produkcji uzbrojenia. 6 lipca br. w&nbsp;Bydgoszczy podpisano umowę o&nbsp;wsp&oacute;łpracy Polskiej Grupy Zbrojeniowej i&nbsp;Wojskowych Zakład&oacute;w Lotniczych nr 2 z&nbsp;firmą Anduril Industries w&nbsp;zakresie rozwoju zdolności produkcyjnych w&nbsp;Polsce niskokosztowych pocisk&oacute;w manewrujących Barracuda-500 o&nbsp;zasięgu przekraczającym 900 km.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mam nadzieję, że takich um&oacute;w będzie w&nbsp;najbliższych miesiącach jeszcze więcej </em>&ndash; zaznacza Adam Bielan. &ndash;<em> Mamy też porozumienie dotyczące możliwości produkcji baterii Patriot w&nbsp;Europie.</em></p><p style="text-align:justify">Przyw&oacute;dcy państw NATO podczas szczytu w&nbsp;Ankarze podtrzymali zobowiązanie do zbiorowej obrony zgodnie z&nbsp;artykułem 5 traktatu waszyngtońskiego oraz&nbsp;do więzi transatlantyckich.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jaka powinna być reakcja Sojuszu na potencjalną prowokację ze strony Rosji? Twarda. Atak na jakikolwiek kraj członkowski musi być traktowany jak atak na wszystkich </em>&ndash; podkreśla europoseł.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Chyba najistotniejsza z&nbsp;naszego punktu widzenia jest decyzja przesądzająca o&nbsp;przydzieleniu finansowania na budowę rurociągu paliwowego, kt&oacute;ry będzie przedłużony od zachodnich Niemiec do Polski. Walczyliśmy o&nbsp;to od siedmiu lat </em>&ndash; przypomina były ambasador RP przy NATO. &ndash; <em>Rozwiązania, kt&oacute;re istniały do tej pory, były niewystarczająco efektywne. Przedłużenie rurociągu będzie dawało nam dużą elastyczność w&nbsp;zakresie wspomagania naszych wojsk, jeśli dojdzie do jakiegoś poważnego scenariusza na wschodniej flance.</em></p><p style="text-align:justify">Sekretarz generalny Mark Rutte ogłosił, że Sojusz wzmocni łańcuch dostaw paliw, aby zapewnić siłom zbrojnym dostawy energii niezbędne do utrzymania gotowości bojowej. Chodzi o&nbsp;rozbudowę rurociąg&oacute;w paliwowych dual-use na wsch&oacute;d: z&nbsp;Niemiec do Polski, państw bałtyckich, a także na południe Europy. Inwestycja w&nbsp;wysokości 27 mld euro zmodernizuje istniejącą infrastrukturę magazynowania i&nbsp;dystrybucji paliw, a także wesprze nowe obiekty.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>W przypadku możliwego konfliktu bardzo duża część infrastruktury cywilnej będzie wyłączona. Potrzebujemy infrastruktury militarnej, kt&oacute;ra, budowana&nbsp;latami przez&nbsp;NATO, kończyła się w&nbsp;zasadzie na Odrze. Musimy zrobić wszystko, żeby była pociągnięta dalej na teren Polski</em> &ndash; m&oacute;wi Adam Bielan.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/102144875_bielan_szatkowski_szczyt_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Biznes coraz mocniej angażuje się w ochronę przyrody. PGE przeznaczy w tym roku prawie 4 mln zł na projekty środowiskowe]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/biznes-coraz-mocniej,p1938637569</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/biznes-coraz-mocniej,p1938637569</guid>
     <pubDate>Mon, 13 Jul 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pge-parki-narodowe-foto_3.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Ochrona przyrody, kt&oacute;ra jest dziś wskazywana jako jedno z&nbsp;największych wyzwań środowiskowych, wymaga coraz większych nakład&oacute;w finansowych. Podejście do eksploatacji się zmienia, więc biznes coraz częściej angażuje się w&nbsp;inicjatywy na rzecz zachowania bior&oacute;żnorodności i&nbsp;ochrony cennych ekosystem&oacute;w. PGE zapowiada, że w&nbsp;tym roku przeznaczy ponad 8 mln zł na projekty z&nbsp;zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu, z&nbsp;czego blisko połowa trafi na projekty prośrodowiskowe, m.in. na działania realizowane we wszystkich 23 parkach narodowych oraz&nbsp;na wsp&oacute;lne projekty z&nbsp;Lasami Państwowymi.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Przekształciliśmy w&nbsp;Polsce ponad 98 proc. teren&oacute;w, kt&oacute;re funkcjonują jako nasza przestrzeń życiowa. Największym wyzwaniem jest dziś zabezpieczenie tych miejsc, kt&oacute;re przetrwały jako zbliżone do naturalnych, takich jak Puszcza Białowieska, najcenniejsze fragmenty starolas&oacute;w czy lasy społeczne wok&oacute;ł dużych aglomeracji </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Mikołaj Dorożała, podsekretarz stanu w&nbsp;Ministerstwie Klimatu i&nbsp;Środowiska, gł&oacute;wny konserwator przyrody. &ndash; <em>Bardzo się cieszę na wsp&oacute;łpracę z&nbsp;biznesem, dlatego że tylko w&nbsp;ten spos&oacute;b możemy odnieść sukces. Tylko wtedy, gdy rozw&oacute;j gospodarczy będzie zakładał, że ochrona przyrody jest jego elementem, możemy zabezpieczyć to, co jest najcenniejsze, i&nbsp;stworzyć przestrzeń przyjazną do życia.</em></p><p style="text-align:justify">19 czerwca br. ministra klimatu i&nbsp;środowiska Paulina Hennig-Kloska podpisała plan dla&nbsp;Białowieży, kt&oacute;ry wyznacza kierunki ochrony tego unikatowego obszaru na najbliższe 25 lat. Plan&nbsp;uwzględnia rekomendacje UNESCO i&nbsp;Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody i&nbsp;zgodnie z&nbsp;jego założeniami 96 proc. powierzchni polskiej części Puszczy Białowieskiej zostanie oddane we władanie procesom naturalnym.&nbsp;Dotychczas było to&nbsp;37 proc.&nbsp;&nbsp;</p><p style="text-align:justify">W Polsce funkcjonują 23 parki narodowe o&nbsp;łącznej powierzchni ok. 314 tys. ha, obejmujące ok. 1 proc. powierzchni kraju. Chronią najcenniejsze ekosystemy oraz&nbsp;siedliska wielu rzadkich gatunk&oacute;w roślin i&nbsp;zwierząt. Ich ochrona oraz&nbsp;działania na rzecz zachowania bior&oacute;żnorodności i&nbsp;edukacji ekologicznej wymagają stałych nakład&oacute;w finansowych. Coraz częściej wspierają je także przedsiębiorstwa w&nbsp;ramach&nbsp;projekt&oacute;w z&nbsp;zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Widzę bardzo dobry trend, że biznes chętnie angażuje się w&nbsp;tego typu wsp&oacute;łprace. Postawienie na energetykę odnawialną &ndash; wiatrową i&nbsp;słoneczną &ndash; to kwestia naszego bezpieczeństwa i&nbsp;rozwoju, ale także zabezpieczenia najcenniejszego dziedzictwa przyrodniczego. Przez dziesięciolecia eksplorowaliśmy przyrodę w&nbsp;spos&oacute;b trochę bezmyślny, od wielu lat wiemy, że to jest droga donikąd. Wymaga to jednak ciągłego finansowania&nbsp;</em>&ndash; ocenił Mikołaj Dorożała podczas inauguracji nowych program&oacute;w społecznej odpowiedzialności biznesu Grupy PGE.</p><p style="text-align:justify">PGE poinformowała o&nbsp;zwiększeniu skali swojego zaangażowania społecznego i&nbsp;uporządkowaniu go wok&oacute;ł trzech program&oacute;w: PGE Energia Natury, PGE Energia Nauki oraz&nbsp;PGE Energia Zdrowia.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Społeczną odpowiedzialność biznesu prowadzimy od wielu lat. Do tej pory koncentrowaliśmy się gł&oacute;wnie na elementach środowiska, natomiast teraz nasze działania będą rozszerzone o&nbsp;elementy nauki i&nbsp;zdrowia&nbsp;</em>&ndash; zapowiada Katarzyna Rozenfeld, wiceprezeska zarządu ds. operacyjnych w&nbsp;PGE. <em>&ndash; Na ten cel przeznaczymy w&nbsp;tym roku ponad 8 mln zł. 47 proc. tej kwoty trafi na działania środowiskowe, a po około 27 proc. na naukę i&nbsp;zdrowie.</em></p><p style="text-align:justify">W por&oacute;wnaniu z&nbsp;ubiegłym rokiem wartość finansowania projekt&oacute;w środowiskowych wzrosła z&nbsp;2,4 mln zł do ponad 3,69 mln zł w&nbsp;tym roku. Liczba beneficjent&oacute;w zwiększyła się z&nbsp;22 do 31. Podczas inauguracji nowych program&oacute;w wsparcia PGE i&nbsp;Lasy Państwowe podpisały także list intencyjny o&nbsp;wsp&oacute;łpracy.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;W związku z&nbsp;podpisanym listem intencyjnym z&nbsp;Lasami Państwowymi nasze działania dotyczące wsparcia tego elementu CSR-owego zostaną rozciągnięte na całą Polskę. Od 2026 roku wsp&oacute;łpracujemy też ze wszystkimi parkami narodowymi, od Bieszczad po Wolin. Środki są wykorzystywane po to, żeby wspierać bior&oacute;żnorodność i&nbsp;dbać o&nbsp;ekosystemy&nbsp;</em>&ndash; wskazuje Katarzyna Rozenfeld.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wsp&oacute;łpraca z&nbsp;Polską Grupą Energetyczną przy projektach przyrodniczych jest dla&nbsp;nas bardzo ważnym elementem działania.&nbsp;Wsp&oacute;lnie realizowaliśmy projekt &bdquo;Las pełen energii&rdquo;, kt&oacute;ry obejmował ochronę gatunk&oacute;w i&nbsp;siedlisk, sprzątanie las&oacute;w oraz&nbsp;rozw&oacute;j infrastruktury turystycznej. List intencyjny, kt&oacute;ry właśnie podpisaliśmy, stanowi nie&nbsp;tyle rozpoczęcie wsp&oacute;łpracy, ile jej kontynuację. Dzięki temu będziemy mogli udostępnić ścieżki edukacyjne dla&nbsp;os&oacute;b niedowidzących, rozwinąć projekt &bdquo;Zanocuj w&nbsp;lesie&rdquo; oraz&nbsp;projekt ochrony nietoperzy realizowany w&nbsp;ramach programu LIFE&nbsp;</em>&ndash; wymienia Cezary Świstak, zastępca dyrektora generalnego Las&oacute;w Państwowych. &ndash; <em>Działania dotyczą konkretnych miejsc i&nbsp;będą realizowane m.in. w&nbsp;Nadleśnictwie Nowy Targ czy Nadleśnictwie Limanowa.</em></p><p style="text-align:justify">Program środowiskowy energetycznej grupy obejmuje m.in. projekty związane z&nbsp;ochroną zagrożonych gatunk&oacute;w. We wsp&oacute;łpracy z&nbsp;PGE Dystrybucja zmodernizowano ponad 1100 platform gniazdowych dla&nbsp;bocian&oacute;w, co zwiększa bezpieczeństwo ptak&oacute;w i&nbsp;ogranicza ryzyko awarii sieci energetycznych.</p><p style="text-align:justify">Obok projekt&oacute;w środowiskowych PGE rozwija r&oacute;wnież działania w&nbsp;obszarze PGE Energia Zdrowia. W ubiegłym roku w&nbsp;ramach programu profilaktycznego pracownicy grupy skorzystali z&nbsp;ponad 2,6 tys. konsultacji medycznych zorganizowanych w&nbsp;10 lokalizacjach. W tym roku skala tych badań ma wzrosnąć o&nbsp;ok. 50 proc. Z kolei program PGE Energia Nauki obejmuje wsp&oacute;łpracę z&nbsp;12 instytucjami, w&nbsp;tym muzeami i&nbsp;jednostkami Polskiej Akademii Nauk, oraz&nbsp;działania popularyzujące wiedzę o&nbsp;energetyce. W ubiegłym roku w&nbsp;ramach programu &bdquo;Lekcja przyszłości, energia dla&nbsp;pokoleń&rdquo; przeprowadzono 720 lekcji w&nbsp;120 szkołach, w&nbsp;kt&oacute;rych uczestniczyło blisko 7 tys. uczni&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;To były bardzo ciekawe, prowadzone przez&nbsp;specjalist&oacute;w lekcje, w&nbsp;trakcie kt&oacute;rych uczniowie byli świadkami doświadczeń pomagających im zrozumieć, czym jest wod&oacute;r, jak działają panele fotowoltaiczne i&nbsp;w jaki spos&oacute;b powstaje z&nbsp;nich energia. W obszarach nauki i&nbsp;w obszarze zdrowia będziemy systematycznie rozszerzać nasze działania</em>&nbsp;&ndash; deklaruje Katarzyna Rozenfeld.</p><p style="text-align:justify">Wartość wsparcia w&nbsp;obszarze nauki przekracza 2,26 mln zł. Jednym z&nbsp;jego efekt&oacute;w jest pracownia edukacyjna w&nbsp;Muzeum Ziemi PAN w&nbsp;Warszawie, umożliwiająca zajęcia eksperymentalne na poziomie zbliżonym do akademickiego.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1938637569_pge_parki_narodowe_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[S. Uznański-Wiśniewski: W sektorze kosmicznym brakuje kadr. Pomóc może nowe centrum technologiczne ESA]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/s-uznaskiwisniewski,p1566143362</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/s-uznaskiwisniewski,p1566143362</guid>
     <pubDate>Fri, 10 Jul 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/uznanski-wisniewski-przemysl-kosmiczny-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polska coraz mocniej zaznacza swoją obecność w&nbsp;sektorze kosmicznym. Rosnące zaangażowanie w&nbsp;programy Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) i&nbsp;międzynarodowa wsp&oacute;łpraca otwierają przed branżą nowe możliwości. Wyzwaniami pozostają rozw&oacute;j kompetencji technicznych i&nbsp;kształcenie kadr. Zdaniem polskiego astronauty dr. inż. Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego ważnym impulsem może być planowane utworzenie Centrum Technologicznego ESA w&nbsp;Polsce.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Rynek kosmiczny dzisiaj jest dosyć dobrze dofinansowany, bo jest więcej instrument&oacute;w finansowych. Nasze zobowiązanie w&nbsp;Europejskiej Agencji Kosmicznej, kt&oacute;ra jest agencją budującą technologię kosmiczną Europy, jest dużo większe, niż było. Nadal jest potencjał wzrostowy. Trzeba teraz dobrze wykorzystać środki zaalokowane na rozw&oacute;j, żeby m&oacute;c p&oacute;źniej skalować nasze ambicje &ndash;</em> wskazuje w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria dr inż. Sławosz Uznański-Wiśniewski, polski astronauta, uczestnik misji IGNIS.</p><p style="text-align:justify">W listopadzie 2025 roku Polska zadeklarowała zwiększenie składki do ESA o&nbsp;250 mln euro w&nbsp;latach 2026&ndash;2028 do 731 mln w&nbsp;euro. W tej kwocie blisko 550 mln euro ma zostać przeznaczone na programy opcjonalne.&nbsp;Jak wskazuje Narodowe Centrum Badań i&nbsp;Rozwoju w&nbsp;raporcie &bdquo;Kosmiczne perspektywy&rdquo;, w&nbsp;okresie 2012&ndash;2025, czyli od momentu przystąpienia Polski do agencji, krajowe podmioty uczestniczyły w&nbsp;blisko 700 projektach kosmicznych o&nbsp;łącznej wartości przekraczającej 320 mln euro.</p><p style="text-align:justify">Z raportu Agencji Rozwoju Przemysłu &bdquo;Polski sektor kosmiczny 2025&rdquo; wynika, że wartość polskiego sektora kosmicznego w&nbsp;wąskim ujęciu, a więc obejmującym podmioty bezpośrednio zaangażowane w&nbsp; technologie kosmiczne, wynosi ok. 5,3 mld zł, a w&nbsp;szerszym ujęciu, czyli m.in. z&nbsp;firmami i&nbsp;instytucjami przetwarzającymi i&nbsp;wykorzystującymi dane satelitarne, szacowana jest na 12 mld zł.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Tego, czego na rynku najbardziej dzisiaj brakuje, to kompetencje techniczne i&nbsp;kadry. Żeby firmy mogły rosnąć, potrzebują ludzi z&nbsp;doświadczeniem i&nbsp;kompetencjami, kt&oacute;rzy mogą budować technologie kosmiczne. Widzę tutaj ogromne znaczenie przyszłej siedziby Europejskiej Agencji Kosmicznej w&nbsp;Polsce dla&nbsp;budowy doświadczenia technologicznego poprzez lokalnych specjalist&oacute;w dzięki wsp&oacute;łpracy nad dużymi paneuropejskimi programami </em>&ndash; uważa polski astronauta projektowy ESA.</p><p style="text-align:justify">W listopadzie 2025 roku Polska podpisała z&nbsp;ESA list intencyjny dotyczący utworzenia Centrum Technologicznego ESA w&nbsp;naszym kraju. W połowie lipca spodziewana jest decyzja o&nbsp;wyborze miasta na jego lokalizację. Centrum ma się koncentrować na takich obszarach działalności jak obserwacja Ziemi, analiza danych satelitarnych oraz&nbsp;rozw&oacute;j technologii kosmicznych wykorzystywanych w&nbsp;bezpieczeństwie cywilnym i&nbsp;zarządzaniu kryzysowym. Ma uczestniczyć w&nbsp;dużych programach paneuropejskich, co oznacza kontakt z&nbsp;najbardziej zaawansowanymi technologiami. Polscy inżynierowie i&nbsp;naukowcy będą mogli pracować przy projektach ESA w&nbsp;kraju, zamiast wyjeżdżać za granicę</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Utworzenie Centrum Technologicznego Europejskiej Agencji Kosmicznej w&nbsp;Polsce,&nbsp;</em><em>po raz pierwszy w&nbsp;kraju&nbsp;</em><em>Europy Środkowo-Wschodniej, kt&oacute;ry nie&nbsp;jest jednym z&nbsp;państw założycielskich ESA, pokazuje znaczenie naszego rynku i&nbsp;potencjał wzrostowy</em> &ndash; podkreśla dr inż. Sławosz Uznański-Wiśniewski. <em>&ndash; Możemy wykorzystać tę szansę, żeby stać się liderem regionu, ale jednocześnie, żeby kształcić nasze kadry, a p&oacute;źniej rozwiązania technologiczne, kt&oacute;re mogą być komercjalizowane przez&nbsp;sektor prywatny na rynku europejskim.</em></p><p style="text-align:justify">Raport NCBR wskazuje, że Polska dysponuje coraz większym potencjałem naukowym w&nbsp;obszarze technologii kosmicznych. Około 50 instytucji nauki i&nbsp;szkolnictwa wyższego zajmuje się tą tematyką w&nbsp;miarę regularnie, a 30 sporadycznie, w&nbsp;ramach pojedynczych projekt&oacute;w badawczych. Ponadto na studiach istotnych dla&nbsp;kształcenia potencjalnych kadr na potrzeby sektora kosmicznego kształci się ok. 27 tys. os&oacute;b.&nbsp;Zdaniem polskiego astronauty obszar edukacji jest szczeg&oacute;lnie istotny dla&nbsp;przyszłego rozwoju przemysłu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Z tym wiąże się kolejny obszar, czyli to, w&nbsp;jaki spos&oacute;b zainteresować ludzi najzdolniejszych, z&nbsp;największym talentem i&nbsp;największą motywacją, pozostaniem na rynku technologicznym w&nbsp;Polsce i&nbsp;budowaniem tu technologii kosmicznych. Tutaj zdecydowanie pomocne są programy, kt&oacute;re są siłą napędową rozwoju najbardziej innowacyjnych produkt&oacute;w. To programy przede wszystkim eksploracyjne, kt&oacute;re pozwalają nam trochę marzyć i&nbsp;są ogromną inspiracją &ndash;</em> tłumaczy polski astronauta projektowy.</p><p style="text-align:justify">W ramach program&oacute;w eksploracyjnych wymienia kilka obszar&oacute;w technologicznych, na kt&oacute;rych polskie firmy mogłyby się skupić.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> To, co obserwujemy w&nbsp;programie bazy księżycowej ogłoszonej przez&nbsp;NASA w&nbsp;marcu, jak r&oacute;wnież w&nbsp;programie Artemis, to ogromna potrzeba budowy infrastruktury, żeby zapewnić stałą obecność człowieka na Księżycu &ndash;</em> wyjaśnia dr inż. Sławosz Uznański-Wiśniewski. &ndash; <em>To energia atomowa, cieplna i&nbsp;elektryczna na Księżycu, nowe rodzaje paneli słonecznych, możliwości autonomicznego poruszania się po nieznanym terenie księżycowym, poprzez łaziki księżycowe &ndash; autonomiczne lub załogowe. To także możliwość budowy system&oacute;w podtrzymania życia</em> &ndash; wymienia.</p><p style="text-align:justify">Podkreśla, że r&oacute;wnie ważne są rozwiązania, kt&oacute;re pomogą bezpiecznie lądować na Księżycu i&nbsp;zabezpieczyć teren.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Budowa konstelacji nawigacyjnych, obserwacyjnych i&nbsp;telekomunikacyjnych bezpośrednio na orbicie Księżyca&nbsp;</em><em>jest </em><em>potrzebna, żeby zapewnić część operacyjności z&nbsp;ekosystemem ziemskim &ndash;</em> zaznacza polski astronauta projektowy.</p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;przykład&oacute;w rosnących ambicji i&nbsp;możliwości polskiego sektora kosmicznego była misja IGNIS &ndash; pierwsza polska misja technologiczno-naukowa na Międzynarodową Stację Kosmiczną. W ramach projektu dr Sławosz Uznański-Wiśniewski przeprowadził 13 eksperyment&oacute;w przygotowanych przez&nbsp;krajowe instytucje i&nbsp;firmy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Grupy badawcze będą kontynuowały swoje badania przez&nbsp;najbliższe miesiące i&nbsp;lata &ndash; </em>m&oacute;wi. &ndash; <em>Ja r&oacute;wnież nadal jestem obiektem badań, w&nbsp;szczeg&oacute;lności medycznych, kt&oacute;re przeprowadzałem na orbicie. Nie mogę się doczekać publikacji.</em></p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;projekt&oacute;w był EEG Neurofeedback Akademii Wychowania Fizycznego i&nbsp;Sportu w&nbsp;Gdańsku, czyli technika treningu m&oacute;zgu, kt&oacute;ra pomaga uczyć się regulowania swoich stan&oacute;w psychicznych za pomocą informacji o&nbsp;aktywności m&oacute;zgu otrzymywanych w&nbsp;czasie rzeczywistym. Jak wskazują pomysłodawcy, pierwsze wyniki wskazują, że można potwierdzić skuteczność interwencji neurofeedbackiem w&nbsp;25-proc. redukcji stanu zapalnego kom&oacute;rki, 30-proc. obniżeniu odczuwania stresu, podwyższenia funkcji kognitywnych oraz&nbsp;reakcji neurofizjologicznej organizmu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dzięki misji wiele grup badawczych nawiązuje szeroką międzynarodową wsp&oacute;łpracę. Jednym z&nbsp;przykład&oacute;w jest eksperyment Space Volcanic Algae firmy Extremo Technologies z&nbsp;Wrocławia. Dwa eksperymenty, jako kontynuacja badań, zostały wyselekcjonowane na czeską misję kosmiczną, kt&oacute;ra będzie przeprowadzana najprawdopodobniej w&nbsp;2027 roku &ndash;</em> wskazuje dr inż. Sławosz Uznański-Wiśniewski.</p><p style="text-align:justify">Space Volcanic Algae to eksperyment biotechnologiczny, kt&oacute;ry bada potencjał wykorzystania czerwonych mikroalg pochodzących ze środowisk wulkanicznych w&nbsp;warunkach kosmicznych. Glony znane z&nbsp;przetrwania w&nbsp;ekstremalnych warunkach na Ziemi mogą stanowić bazę dla&nbsp;przyszłych system&oacute;w podtrzymania życia podczas długoterminowych misji w&nbsp;kosmosie. Zrozumienie, jak zachowują się w&nbsp;przestrzeni kosmicznej, pomoże ocenić, czy mogłyby produkować tlen, absorbować dwutlenek węgla i&nbsp;generować użyteczne substancje i&nbsp;tym samym wspierać załogi lot&oacute;w na Księżyc czy Marsa.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Niekt&oacute;re systemy, kt&oacute;re miałem zaszczyt zainstalować na stacji kosmicznej, na przykład dozymetria radiacyjna czy dozymetria szumu, nadal tam są. M</em><em>am nadzieję, że d</em><em>ozymetria radiacyjna będzie badała promieniowanie aż&nbsp;do końca życia stacji. System dozymetrii szumu firmy Svantek z&nbsp;Warszawy obserwowaliśmy w&nbsp;kwietniowym locie człowieka na Księżyc &ndash;</em> podkreśla uczestnik misji IGNIS.</p><p style="text-align:justify">Skalowalny Monitor Promieniowania Sigma Labs to eksperyment, kt&oacute;ry mierzy parametry środowiska radiacyjnego na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w&nbsp;europejskim module Columbus i&nbsp;bada, jak promieniowanie kosmiczne wpływa na poprawną pracę układ&oacute;w scalonych, kluczowych dla&nbsp;wszystkich urządzeń elektronicznych. Z kolei eksperyment Svantek Wireless Acoustics w&nbsp;ramach misji IGNIS miał na celu opracowanie bezprzewodowego systemu do ciągłego monitorowania hałasu na ISS, a także osobistej ekspozycji astronaut&oacute;w na hałas. Ma to znaczenie dla&nbsp;zapewnienia bezpiecznego i&nbsp;przyjaznego środowiska pracy w&nbsp;kosmosie &ndash; długotrwały hałas może negatywnie wpływać na komfort, koncentrację i&nbsp;wydajność pracy astronaut&oacute;w.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1566143362_uznanski_wisniewski_przemysl_kosmiczny_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polskie firmy wdrażają AI powoli. Brakuje im wiedzy, a nie technologii]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polskie-firmy-wdrazaja,p1707883919</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polskie-firmy-wdrazaja,p1707883919</guid>
     <pubDate>Thu, 09 Jul 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/sankowski-ai-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Choć z&nbsp;narzędzi opartych na sztucznej inteligencji korzysta coraz więcej przedsiębiorstw, Polska wciąż jest poniżej średniej unijnej pod względem wdrożeń AI w&nbsp;firmach. Eksperci wskazują, że największą barierą nie&nbsp;jest dostęp do technologii, ale brak wiedzy, jak wykorzystać ją do rozwiązywania konkretnych problem&oacute;w biznesowych. Jednocześnie ostrzegają przed rosnącą koncentracją rynku AI w&nbsp;rękach kilku globalnych firm oraz&nbsp;słabą pozycją Europy w&nbsp;rozwoju własnych modeli.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Wskaźniki dotyczące wdrażania sztucznej inteligencji w&nbsp;polskich firmach są kilka lat z&nbsp;tyłu za tym, co się dzieje w&nbsp;Europie Zachodniej, nie&nbsp;m&oacute;wiąc o&nbsp;Stanach Zjednoczonych. Mimo że jako użytkownicy prywatni Polacy używają bardzo dużo modeli językowych</em>&nbsp;&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria dr hab. Piotr Sankowski, prof. UW, dyrektor Instytutu Badawczego IDEAS.</p><p style="text-align:justify">Z danych Eurostatu wynika, że w&nbsp;2025 roku sztuczną inteligencję wykorzystywało 20 proc. przedsiębiorstw w&nbsp;Unii Europejskiej zatrudniających co najmniej 10 pracownik&oacute;w. Wśr&oacute;d lider&oacute;w unijnych &ndash; w&nbsp;Danii czy Finlandii &ndash; było to ok. 40 proc., a w&nbsp;Polsce &ndash; 8,4 proc., co plasowało nas wśr&oacute;d kraj&oacute;w o&nbsp;najniższym poziomie wykorzystania AI. Rok wcześniej odsetek ten wynosił 5,9 proc., co pokazuje, że zainteresowanie technologią rośnie, jednak tempo wdrożeń jest wyraźnie niższe od unijnej średniej. Komisja Europejska zakłada, że do 2030 roku co najmniej 75 proc. przedsiębiorstw będzie wykorzystywać AI, chmurę obliczeniową lub analizę danych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Firmy przed wdrożeniem pewnych rozwiązań hamuje przede wszystkim brak zaufania do tego, że to się może do czegoś przydać. Wciąż brakuje edukacji i&nbsp;zrozumienia, ale także partnerskiego podejścia ze strony firm, kt&oacute;re wdrażają sztuczną inteligencję&nbsp;</em>&ndash; podkreśla prof. Piotr Sankowski. &ndash;&nbsp;<em>Nie chodzi o&nbsp;sprzedaż licencji, ale o&nbsp;to, żeby firma, w&nbsp;kt&oacute;rej wdrażamy rozwiązanie, rzeczywiście zyskała biznesowo.</em></p><p style="text-align:justify">Z globalnego raportu McKinsey &amp; Company &bdquo;The State of AI 2025&rdquo; wynika, że choć 88 proc. badanych przedsiębiorstw korzysta ze sztucznej inteligencji w&nbsp;co najmniej jednej funkcji biznesowej, dwie trzecie nadal znajduje się na etapie eksperyment&oacute;w lub pilotaży. Tylko około jednej trzeciej firm deklaruje, że wdrożyły AI na większą skalę w&nbsp;swojej działalności. Autorzy raportu wskazują, że większość organizacji nie&nbsp;wykorzystuje tych narzędzi w&nbsp;na tyle zaawansowany spos&oacute;b, żeby osiągać &nbsp;wymierne korzyści na poziomie przedsiębiorstwa.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Brakuje zrozumienia po stronie przemysłu, w&nbsp;jaki spos&oacute;b używać sztucznej inteligencji. Powinniśmy wychodzić od problem&oacute;w do tego, jakich rozwiązań najlepiej użyć do ich rozwiązania. Nie do wszystkich problem&oacute;w potrzebujemy dużych modeli językowych. Większość można rozwiązać suwerennymi rozwiązaniami tworzonymi w&nbsp;Polsce. Potrzebna jest dalsza edukacja w&nbsp;tym zakresie&nbsp;&ndash; </em>ocenia dyrektor Instytutu Badawczego IDEAS.</p><p style="text-align:justify">Rynek sztucznej inteligencji coraz szybciej wykracza poza&nbsp;chatboty i&nbsp;generowanie treści. Coraz większą rolę odgrywają tzw. systemy agentowe (agentic AI), kt&oacute;re potrafią samodzielnie planować i&nbsp;wykonywać złożone zadania, korzystając z&nbsp;wielu narzędzi jednocześnie. Z opublikowanego w&nbsp;czerwcu badania OpenAI &bdquo;The Shift to Agentic AI: Evidence from Codex&rdquo; wynika, że liczba aktywnych użytkownik&oacute;w takich rozwiązań wzrosła w&nbsp;pierwszej połowie 2026 roku ponad pięciokrotnie. Coraz częściej korzystają z&nbsp;nich przedsiębiorstwa, a nie&nbsp;tylko programiści. Także badanie McKinsey &amp; Company wskazuje na duże zainteresowanie agentami AI &ndash; 23 proc. firm deklaruje skalowanie tej technologii w&nbsp;co najmniej jednej funkcji biznesowej, a kolejne 39 proc. deklaruje, że rozpoczęło eksperymenty.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jak zmieni się rynek sztucznej inteligencji? Oczywiście jest ryzyko, że może być kontrolowany przez&nbsp;kilku graczy. Już teraz największe modele pochodzą od kilku producent&oacute;w. Nie&nbsp;ma wielu firm, kt&oacute;re są w&nbsp;stanie zainwestować tak duże fundusze </em>&ndash; wskazuje prof. Piotr Sankowski. &ndash; <em>Brakuje w&nbsp;Europie firm, kt&oacute;re rozwijałyby duże modele językowe. Jest Mistral, ale działa on niestety w&nbsp;mniejszej skali ze względu na ograniczenia rynku finansowego czy dostępność funduszy wysokiego ryzyka. Dużo trudniej jest mu nawiązać r&oacute;wnorzędną walkę z&nbsp;dużymi amerykańskimi korporacjami.</em></p><p style="text-align:justify">Z raportu &bdquo;AI Index 2026&rdquo;, przygotowanego przez&nbsp;Stanford Institute for Human-Centered AI, wynika, że w&nbsp;2025 roku prywatne inwestycje w&nbsp;sztuczną inteligencję w&nbsp;Stanach Zjednoczonych osiągnęły ok. 285,9 mld dol. To 24 razy więcej niż w&nbsp;Chinach (12,4 mld dol.), choć te dane nie&nbsp;uwzględniają rządowego wsparcia dla&nbsp;tej technologii. W Europie inwestycje wyniosły niecałe 21 mld dol. USA zdecydowanie przodowały także pod względem liczby firm rozwijających AI. Raport wskazuje, że choć większość modeli pochodzi gł&oacute;wnie z&nbsp;USA i&nbsp;Chin, to inne kraje dążą do zwiększania kontroli nad ekosystemami AI.</p><p style="text-align:justify">Coraz częściej dostęp do najbardziej zaawansowanych modeli AI zależy nie&nbsp;tylko od możliwości finansowych, ale też od decyzji producent&oacute;w, a nawet władz państwowych. Wiosną firma Anthropic ograniczyła dostęp do swojego najbardziej zaawansowanego modelu cyberbezpieczeństwa Claude Mythos Preview do wybranych organizacji uczestniczących w&nbsp;programie Project Glasswing. Jak tłumaczyła, model nie&nbsp;jest jeszcze gotowy do szerokiego udostępnienia ze względu na ryzyko nadużyć i&nbsp;potrzebę opracowania skuteczniejszych zabezpieczeń. W czerwcu OpenAI poinformowało o&nbsp;ograniczeniu&nbsp;na wniosek amerykańskiej administracji&nbsp;dostępu do najnowszego modelu GPT-5.6, kt&oacute;ry początkowo trafił jedynie do wąskiego grona zaufanych partner&oacute;w w&nbsp;ramach programu test&oacute;w bezpieczeństwa. Restrykcje, po uzyskaniu zgody, zniesiono 9 lipca.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jeszcze rok temu każdy dostawał najnowszy model &ndash; m&oacute;gł po prostu zapłacić i&nbsp;go wykorzystywać do swoich cel&oacute;w</em> &ndash; wskazuje dyrektor Instytutu Badawczego IDEAS.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1707883919_sankowski_ai_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Do Bałtyku napłynęła bardziej słona i natleniona woda. To pozytywne zjawisko może jednak nie powstrzymać zakwitu sinic]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/do-baltyku-naplynela,p2032822755</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/do-baltyku-naplynela,p2032822755</guid>
     <pubDate>Thu, 09 Jul 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/kotlarek-cofka-baltyk-foto2_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Średni poziom wody w&nbsp;Bałtyku w&nbsp;lutym br. był o&nbsp;67 cm niższy od normy. Według naukowc&oacute;w za taki stan rzeczy odpowiadały długotrwałe wiatry ze wschodu, kt&oacute;re wypychały wodę przez&nbsp;Cieśniny Duńskie. Ten ubytek i&nbsp;zmiana układu wiatr&oacute;w spowodowały, że do Bałtyku mogła napłynąć bardziej natleniona i&nbsp;słona woda z&nbsp;Morza P&oacute;łnocnego, co ma pozytywny wpływ na ekosystem. Eksperci jednak oceniają, że to za mało, by rozwiązać długofalowe problemy Bałtyku, m.in. zakwity sinic.</strong></p><p style="text-align:justify">W lutym br. Instytut Oceanologii Polskiej Akademii Nauk poinformował, że poziom wody w&nbsp;Bałtyku w&nbsp;por&oacute;wnaniu do normy spadł o&nbsp;67 cm. Tym samym był najniższy od 1886 roku, czyli od początku prowadzenia pomiar&oacute;w. Z Bałtyku odpłynęło ok. 275 km<sup>3</sup> wody, ale naukowcy zapewniają o&nbsp;bardzo pozytywnym wpływie tego zjawiska.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W tym roku mieliśmy do czynienia z&nbsp;bardzo rzadkim zjawiskiem, kt&oacute;re jest dobre dla&nbsp;Morza Bałtyckiego. Poziom Bałtyku obniżył się o&nbsp;67 cm, co samo w&nbsp;sobie jest efektem tego, że bardzo silne wiatry południowo-wschodnie wywiały całe masy wody z&nbsp;Bałtyku przez&nbsp;bardzo wąskie Cieśniny Duńskie do Morza P&oacute;łnocnego i&nbsp;Atlantyku</em> &ndash; m&oacute;wi&nbsp;agencji Newseria Marcin Kotlarek, prezes Fundacji Race for the Baltic. &ndash; <em>Przy tak dużym wypłynięciu w&nbsp;drugą stronę następuje tak zwany wielki wlew atlantycki, kt&oacute;ry kompensuje niską tlenowość Bałtyku i&nbsp;dostarcza świeżej wody, bardziej słonej, natlenionej. Jest to bardzo pozytywne zjawisko, kt&oacute;re występuje raz na kilka lat i&nbsp;kt&oacute;re pomoże Morzu Bałtyckiemu.</em></p><p style="text-align:justify">Bałtyk bowiem potrzebuje napływu bardziej słonej i&nbsp;natlenionej wody. Jego niskie zasolenie wynika z&nbsp;dużego napływu słodkiej wody z&nbsp;rzek (jest ich 250) w&nbsp;połączeniu z&nbsp;minimalną wymianą słonej wody z&nbsp;Morzem P&oacute;łnocnym.&nbsp;Fundacja Race for the Baltic podaje, że pełna wymiana wody w&nbsp;akwenie trwa średnio ok. 30 lat, więc zanieczyszczenia zostają w&nbsp;nim na dekady.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Bałtyk jest specyficznym morzem, kt&oacute;re jest płytkie. Ma zaledwie średnio 55 m głębokości. Dla por&oacute;wnania Morze Śr&oacute;dziemne ma 1,5 tys. m. Bałtyk jest też bardzo zamknięty </em>&ndash; zaznacza Marcin Kotlarek.</p><p style="text-align:justify">Wody Bałtyku dzielą się na trzy warstwy. Ta na samym dnie jest najbardziej słona, ale uboga w&nbsp;tlen, a w&nbsp;niekt&oacute;rych miejscach całkowicie go pozbawiona. Warstwa pośrednia oddziela ją od powierzchniowej, kt&oacute;ra jest dobrze natleniona, za to mniej słona. Ograniczona wymiana z&nbsp;Morzem P&oacute;łnocnym oznacza, że bogata w&nbsp;tlen woda tylko sporadycznie dociera do głębin Bałtyku. Kiedy głębokie warstwy tracą tlen, powstają tzw. martwe strefy, w&nbsp;kt&oacute;rych życie morskie nie&nbsp;ma szansy przetrwać. Dlatego dopływ natlenionej wody jest istotny dla&nbsp;całego ekosystemu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Mamy z&nbsp;jednej strony pozytywny efekt tego wlewu: więcej tlenu, więcej świeżej wody, a z&nbsp;drugiej strony zmiany klimatyczne. To lato się zaczęło bardzo ciepło. Bałtyk jest drugim najbardziej nagrzewającym się morzem na świecie &ndash; nastąpił bardzo wysoki wzrost temperatury na przełomie ostatniej dekady. Wzrost temperatury jest czymś, co bardzo lubią sinice &ndash; one potrzebują ciepłej wody do tego, żeby zakwitać </em>&ndash; m&oacute;wi prezes Fundacji Race for the Baltic. &ndash; <em>Chciałbym powiedzieć, że w&nbsp;tym roku będzie mniej sinic, ale obawiam się, że ten wlew może nie&nbsp;pom&oacute;c.</em></p><p style="text-align:justify">Pierwsze kąpieliska nad Bałtykiem zostały zamknięte z&nbsp;powodu zakwitu sinic jeszcze przed rozpoczęciem szczytu sezonu wakacyjnego. Akwen narażony jest na wiele wyzwań środowiskowych, a jednym z&nbsp;nich jest eutrofizacja. To nadmiar składnik&oacute;w odżywczych w&nbsp;wodzie, takich jak azot i&nbsp;fosfor, kt&oacute;ry sprzyja zakwitom glon&oacute;w, utracie bior&oacute;żnorodności i&nbsp;może jeszcze bardziej obniżyć poziom tlenu w&nbsp;morzu. Jak podaje HELCOM &ndash; Baltic Marine Environment Protection Commission, 94 proc. powierzchni Morza Bałtyckiego dotknięte jest eutrofizacją.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kiedy mamy cały czas dopływ zanieczyszczeń, fosforu i&nbsp;azotu, Bałtyk jest&nbsp;</em><em>dodatkowo </em><em>podgrzewany przez&nbsp;ciepłą wodę, co niestety sprzyja zakwitowi sinic. Dlatego pozytywny aspekt wlewu, kt&oacute;ry już w&nbsp;dużym stopniu uzupełnił ubytek wody z&nbsp;miesięcy zimowych, będzie niestety skompensowany większym zakwitem z&nbsp;powodu ciepłej wody &ndash; </em>m&oacute;wi Marcin Kotlarek.</p><p style="text-align:justify">W styczniu br. Niemiecka Federalna Agencja Żeglugi Morskiej i&nbsp;Hydrografii (BSH) w&nbsp;Hamburgu poinformowała, że średnia roczna temperatura powierzchni Bałtyku w&nbsp;2025 roku wyniosła 9,7 st. C, co stanowi wzrost o&nbsp;1,1 st. C w&nbsp;por&oacute;wnaniu ze średnią długoterminową z&nbsp;lat 1997&ndash;2021. Ubiegły rok był tym samym drugim najcieplejszym od rozpoczęcia gromadzenia danych w&nbsp;1990 roku. Tylko rok 2020 był cieplejszy.&nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/2032822755_kotlarek_cofka_baltyk_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Architektura i budownictwo stawiają na rozwój cyfrowy. Główną barierą brak kompetencji oraz obawy przed cyberatakami]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/architektura-i-budownictwo,p935369331</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/architektura-i-budownictwo,p935369331</guid>
     <pubDate>Wed, 08 Jul 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/autodesk-cyfryzacja-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Poziom dojrzałości cyfrowej w&nbsp;polskiej branży architektonicznej i&nbsp;budowlanej systematycznie rośnie. Przykładem może być wdrażanie metodyki BIM opartej na cyfrowym modelu na coraz szerszą skalę. Z raport&oacute;w Autodesk wynika, że firmy zdają sobie sprawę z&nbsp;przewag, jakie daje implementacja technologii, choć nadal ich rozw&oacute;j powstrzymuje szereg barier, m.in. brak kompetencji czy obawy o&nbsp;cyberbezpieczeństwo.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Wykonujemy badania rynkowe i&nbsp;co cztery lata badamy poziom dojrzałości cyfrowej wśr&oacute;d naszych klient&oacute;w. Polska wypada w&nbsp;tym badaniu dosyć dobrze, może nie&nbsp;doskonale. Średnio 34 proc. firm, kt&oacute;re działają w&nbsp;branży infrastrukturalnej, przeszło już transformację cyfrową, przynajmniej tak deklarują</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Marcin Stecki, ekspert zajmujący się rynkiem infrastrukturalnym w&nbsp;Autodesk, podczas Kongresu Infrastruktury Polskiej.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Przykładem zmiany podejścia do cyfryzacji jest wdrażanie na coraz większą skalę metodyki pracy BIM wykorzystującej cyfrowy model zarządzania informacjami o&nbsp;danej inwestycji. Z trzeciej edycji raportu Autodesk &bdquo;BIM, wsp&oacute;łpraca, zarządzanie informacją w&nbsp;polskim budownictwie&rdquo; wynika, że w&nbsp;2023 roku 34 proc. spośr&oacute;d blisko 350 firm branży architektonicznej i&nbsp;budowlanej korzystało z&nbsp;tej metodyki &ndash; o&nbsp;14 pkt proc. więcej niż w&nbsp;2019 roku. Częściej BIM wykorzystywali specjaliści z&nbsp;branży architektoniczno-projektowej (41 proc.). Wśr&oacute;d firm budowlanych odsetek ten wyni&oacute;sł 21 proc., a firm inwestujących i&nbsp;zarządzających nieruchomościami &ndash; 37 proc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Im bardziej firmy są zaawansowane w&nbsp;procesie cyfryzacji, tym bardziej są przygotowane na gwałtowne i&nbsp;niespodziewane zmiany. Pojawienie się takiego czarnego łabędzia jak na przykład COVID-19 nie&nbsp;jest dla&nbsp;nich niczym strasznym </em>&ndash; m&oacute;wi Marcin Stecki.</p><p style="text-align:justify">Eksperci w&nbsp;raporcie Autodesk podkreślają, że pandemia COVID-19 przyczyniła się do wielu zmian w&nbsp;obszarze cyfryzacji branży i&nbsp;zdecydowanie zwiększyła poziom cyfryzacji rynku.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jeżeli chodzi o&nbsp;obszary, w&nbsp;kt&oacute;rych cyfryzacja i&nbsp;transformacja cyfrowa przynoszą największe efekty, to na etapie projektowania jest to bardzo dokładny, precyzyjny model obiektu, bogaty w&nbsp;informację opisową, związaną z&nbsp;kosztami. Wobec tego kosztorysowanie i&nbsp;przedmiary mogą być wykonywane znacznie precyzyjniej i&nbsp;szybciej &ndash;</em> podkreśla ekspert</p><p style="text-align:justify">Ankietowani przedstawiciele branży w&nbsp;Polsce dostrzegają wyraźne oszczędności dzięki wykorzystaniu BIM, zmniejszające koszty o&nbsp;co najmniej 30 proc. na wielu r&oacute;żnych etapach inwestycji budowlanej. Prawie 50 proc. inwestor&oacute;w uważa, że BIM obniża koszty realizacji budowy o&nbsp;przynajmniej 30 proc., a blisko 40 proc. z&nbsp;nich, że o&nbsp;przynajmniej 30 proc. redukuje koszty projektowania branżowego. Respondenci wskazują takie korzyści z&nbsp;BIM jak tworzenie projekt&oacute;w wyższej jakości i&nbsp;ograniczenie liczby błęd&oacute;w na etapie realizacji. Podkreślają też, że metodyka ta obniża koszty w&nbsp;całym cyklu powstawania i&nbsp;życia budynku.</p><p style="text-align:justify">Z globalnego raportu Autodesk &bdquo;State of Design and Make 2025&rdquo; wynika, że ponad 30 proc. firm dojrzałych cyfrowo ocenia wyniki swojej organizacji jako &bdquo;powyżej przeciętnej&rdquo; lub &bdquo;wyjątkowe&rdquo;. Podobny odsetek wśr&oacute;d nich zgadza się ze stwierdzeniem, że jest przygotowany na przyszłość, a 26 proc. twierdzi, że ma poczucie, iż &bdquo;bardzo dobrze&rdquo; nadąża za zmianami w&nbsp;branży.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Cyfryzacja zdecydowanie może skr&oacute;cić proces projektowo-wykonawczy i&nbsp;obniżyć jego koszty. Nasze badania wykonane wśr&oacute;d lider&oacute;w firm budowlanych i&nbsp;wykonawczych w&nbsp;branży AEC [architektura, inżynieria i&nbsp;budownictwo &ndash; red.] wskazują, że zwrot z&nbsp;inwestycji w&nbsp;cyfryzację osiągany jest na poziomie co najmniej 50 proc., a często znacznie większym&nbsp;</em>&ndash; tłumaczy Marcin Stecki.</p><p style="text-align:justify">Ankietowani w&nbsp;globalnym raporcie liderzy twierdzą, że opr&oacute;cz poprawy zadowolenia klient&oacute;w, produktywności i&nbsp;innowacyjności transformacja cyfrowa ma r&oacute;wnież pozytywny wpływ na reputację firmy (72 proc.), ekspansję produkt&oacute;w i&nbsp;usług (68 proc.) oraz&nbsp;usprawnioną wymianę danych (67 proc.).&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Z naszych badań wynika, że obszarami, kt&oacute;re hamują cyfryzację, są brak zaufania do technologii, umiejętności i&nbsp;decyzji na poziomie zarząd&oacute;w. Z wywiad&oacute;w i&nbsp;panelu dyskusyjnego, kt&oacute;ry prowadziliśmy na naszej konferencji BIM DAYS, wyłania się taki obraz, że decyzja o&nbsp;transformacji cyfrowej musi być podejmowana na szczeblu co najmniej zarządu i&nbsp;przez cały proces musi być silnie wspierana </em>&ndash; zaznacza ekspert.</p><p style="text-align:justify">Wśr&oacute;d największych barier we wdrażaniu technologii BIM wskazywanych przez&nbsp;respondent&oacute;w w&nbsp;raporcie Autodesk znalazły się niski poziom wiedzy na jej temat (74 proc.), mała liczba specjalist&oacute;w posiadających umiejętność projektowania/wykonawstwa z&nbsp;użyciem BIM (67,7 proc.), niechęć do zmian w&nbsp;metodyce projektowania/wykonawstwa (68,1 proc.) czy też brak odpowiednich uregulowań legislacyjnych sprzyjających BIM (60,8 proc.).&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Globalny raport firmy wskazuje na rolę sztucznej inteligencji w&nbsp;branży. Jak podkreśla Marcin Stecki, choć ta technologia pojawiła się stosunkowo niedawno, jest już obecna zar&oacute;wno w&nbsp;procesie projektowania, jak i&nbsp;realizacji inwestycji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wymaga to zupełnie innego podejścia do procesu. Sztuczna inteligencja nie&nbsp;jest pojedynczym, dodatkowym narzędziem. Musi być włączona w&nbsp;proces jako r&oacute;wnoważny, pełnoprawny członek zespołu</em> &ndash; uważa.</p><p style="text-align:justify">Badanie &bdquo;State of Design and Make 2025&rdquo; wskazuje, że wśr&oacute;d przedstawicieli branży entuzjazm wobec AI nieco zmalał. 69 proc. lider&oacute;w w&nbsp;branży architektonicznej i&nbsp;budownictwa na świecie w&nbsp;2025 roku uważało, że sztuczna inteligencja ulepszy ich branżę. Rok wcześniej odsetek wynosił 78 proc. Wśr&oacute;d najpoważniejszych obaw związanych z&nbsp;AI pojawiało się ryzyko destabilizacji branży &ndash; wskazało na nie&nbsp;48 proc. respondent&oacute;w, podczas gdy rok wcześniej 41 proc. Wśr&oacute;d przyczyn spadku nastroj&oacute;w wobec tej technologii są obawy dotyczące incydent&oacute;w cyberbezpieczeństwa, kwestii prywatności, stronniczych lub szkodliwych wynik&oacute;w, a także ograniczonej kontroli nad tym, jak, gdzie i&nbsp;kiedy wykorzystywane są dane.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Cyberbezpieczeństwo jest ogromnym tematem, kt&oacute;ry porusza wszystkich, zar&oacute;wno projektant&oacute;w, jak i&nbsp;wykonawc&oacute;w, a&nbsp;przede wszystkim właścicieli, operator&oacute;w infrastruktury&nbsp;</em>&ndash; podkreśla przedstawiciel Autodesk. <em>&ndash; Cyberbezpieczeństwo to nie&nbsp;jest wyłącznie technologia. To jest świadomość ludzi na temat zagrożeń i&nbsp;proces&oacute;w, kt&oacute;re mogą być niebezpieczne. Czynnikiem, kt&oacute;ry może wywoływać zagrożenia, są sami użytkownicy tych system&oacute;w. Powinni być szkoleni i&nbsp;wspierani przez&nbsp;zespoły cyberbezpieczeństwa na poziomie przedsiębiorstwa.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/935369331_autodesk_cyfryzacja_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Uczelnie chcą działać w sektorze kosmicznym. To szansa na silniejszą pozycję Polski w tym przemyśle]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/uczelnie-chca-dzialac-w,p1023933183</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/uczelnie-chca-dzialac-w,p1023933183</guid>
     <pubDate>Wed, 08 Jul 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/awf-mcek-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polskie środowisko akademickie łączy siły, aby wspierać rozw&oacute;j rodzimego sektora kosmicznego. Pięć uczelni wyższych pod koniec czerwca podpisało list intencyjny w&nbsp;sprawie utworzenia Międzyuczelnianego Centrum Ekosystemu Kosmicznego. Ma to być interdyscyplinarna platforma łącząca nie&nbsp;tylko kompetencje z&nbsp;zakresu technologii czy ekonomii, ale też zdrowia i&nbsp;kultury fizycznej.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Międzyuczelniane Centrum Ekosystemu Kosmicznego to inicjatywa, kt&oacute;ra ma zmieścić w&nbsp;sobie pewną interdyscyplinarność. Są to zar&oacute;wno uczelnie techniczne, ekonomiczne, jak i&nbsp;związane z&nbsp;kulturą fizyczną i&nbsp;zdrowiem. Jest to pewne wyzwanie i&nbsp;motywacja do tego, żeby uczelnie wyższe zmobilizowały się i&nbsp;rozkruszyły temat badań kosmicznych </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria prof. dr hab. Bartosz Molik, rektor Akademii Wychowania Fizycznego J&oacute;zefa Piłsudskiego w&nbsp;Warszawie.</p><p style="text-align:justify">List intencyjny na rzecz utworzenia Międzyuczelnianego Centrum Ekosystemu Kosmicznego podpisali rektorzy Akademii Wychowania Fizycznego w&nbsp;Warszawie, Szkoły Gł&oacute;wnej Handlowej w&nbsp;Warszawie, Politechniki Ł&oacute;dzkiej, Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz&nbsp;Akademii G&oacute;rniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w&nbsp;Krakowie. Odbyło się to w&nbsp;pierwszą rocznicę startu misji IGNIS, w&nbsp;kt&oacute;rej brał udział polski astronauta, dr inż. Sławosz Uznański-Wiśniewski. Centrum ma być międzyinstytucjonalną i&nbsp;interdyscyplinarną platformą wsp&oacute;łpracy naukowej, edukacyjnej, eksperckiej i&nbsp;organizacyjnej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Formuła tego porozumienia jest otwarta. Naszą wizją jest to, żeby włączyć nie&nbsp;tylko te pięć uczelni, ale też wiele innych uczelni oraz&nbsp;instytut&oacute;w badawczych do pracy nad kosmosem</em> &ndash; zapowiada prof. Bartosz Molik.</p><p style="text-align:justify">Celem powołania Międzyuczelnianego Centrum Ekosystemu Kosmicznego będzie integracja uczelni wyższych, jednostek naukowych, instytut&oacute;w badawczych, administracji publicznej, jak r&oacute;wnież podmiot&oacute;w sektora kosmicznego. Będą w&nbsp;nim rozwijane wsp&oacute;lne projekty badawcze, edukacyjne i&nbsp;wdrożeniowe. Ponadto tworzone będą nowoczesne programy kształcenia odpowiadające potrzebom rynku sektora kosmicznego.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Badania kosmiczne wydają się wizją przyszłości, ale gdybyśmy zajrzeli w&nbsp;historię, to były już obecne w&nbsp;latach 60., 70., m.in. za sprawą generała Hermaszewskiego &ndash;</em> m&oacute;wi rektor AWF w&nbsp;Warszawie. &ndash;<em> AWF zajmowała się gł&oacute;wnie sferą zdrowia fizycznego. Skupialiśmy się na wydolności fizycznej, tlenowej i&nbsp;beztlenowej</em>.</p><p style="text-align:justify">Gen. Mirosław Hermaszewski był pierwszym Polakiem w&nbsp;kosmosie. 27 czerwca 1978 roku jako inżynier pokładowy wystartował wraz z&nbsp;Rosjaninem Piotrem Klimukiem z&nbsp;kosmodromu Bajkonur na statku Sojuz-30. Na stacji orbitalnej Salut-6 wykonał zaplanowany program naukowy. Lot trwał osiem dni, podczas kt&oacute;rego dokonano 126 okrążeń Ziemi. Fizyczne przygotowania do lotu odbywały się m.in. na terenie AWF i&nbsp;był w&nbsp;nie zaangażowany prof. Krzysztof Klukowski, absolwent tej uczelni i&nbsp;jej p&oacute;źniejszy profesor.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Przed misją IGNIS i&nbsp;po jej zakończeniu prowadziliśmy z&nbsp;zespołem dr. Michała Starczewskiego w&nbsp;Centralnym Laboratorium Badawczym AWF Warszawa badania wydolności tlenowej i&nbsp;beztlenowej m.in. Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego. W&nbsp;tym obszarze się specjalizujemy </em>&ndash; podkreśla prof. dr hab. Bartosz Molik. &ndash;<em> Swoje badania prowadził także AWFiS w&nbsp;Gdańsku, kt&oacute;ry podejmował aspekty związane z&nbsp;psychologią.</em></p><p style="text-align:justify">Podczas misji IGNIS, w&nbsp;kt&oacute;rej brał udział&nbsp;polski astronauta, zrealizowano eksperyment EEG Neurofeedback autorstwa Akademii Wychowania Fizycznego i&nbsp;Sportu w&nbsp;Gdańsku. To technika treningu m&oacute;zgu wykorzystująca informacje o&nbsp;aktywności elektrycznej m&oacute;zgu w&nbsp;czasie rzeczywistym, kt&oacute;ra ma pomagać m.in. w&nbsp;poprawie koncentracji i&nbsp;regulacji reakcji psychicznych. Uczelnia informuje, że projekt jest na etapie szczeg&oacute;łowej analizy wynik&oacute;w, kt&oacute;ra wkr&oacute;tce zostanie opublikowana. Trwają także rozmowy dotyczące wdrożenia treningu neurofeedbacku w&nbsp;środowiskach wymagających przygotowania do działania w&nbsp;sytuacjach ekstremalnego stresu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jesteśmy uczelnią, kt&oacute;ra dba o&nbsp;zdrowie, kondycję fizyczną, wydolność beztlenową i&nbsp;tlenową. Uczelnie techniczne i&nbsp;ekonomiczne mają swoje oddzielne obszary. Teraz najważniejsze jest to, żebyśmy wypracowali platformę wsp&oacute;łpracy, w&nbsp;ramach kt&oacute;rej będziemy się&nbsp;</em><em>wymieniać </em><em>badaniami, doświadczeniami i&nbsp;prowadzić jeden wsp&oacute;lny instytut </em>&ndash; zaznacza rektor AWF w&nbsp;Warszawie.</p><p style="text-align:justify">Zadaniem Międzyuczelnianego Centrum Ekosystemu Kosmicznego ma być wspieranie udziału polskich instytucji w&nbsp;eksperymentach badawczych, lotach eksperymentalnych oraz&nbsp;przyszłych misjach kosmicznych, a także promocja osiągnięć polskiego sektora kosmicznego i&nbsp;budowanie świadomości społecznej dotyczącej znaczenia eksploracji kosmosu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Rozw&oacute;j technologii kosmicznych nie&nbsp;wpływa tylko na sam kosmos. Technologia przygotowana z&nbsp;myślą o&nbsp;kosmosie czy branży militarnej, z&nbsp;mojej perspektywy jako fizjoterapeuty, wpływa r&oacute;wnież na przemysł medyczny i&nbsp;zdrowie </em>&ndash; podkreśla prof. Bartosz Molik. &ndash;<em> Technologie wykorzystywane w&nbsp;kosmosie mogą jednocześnie być stosowane w&nbsp;obszarze zdrowia nie&nbsp;tylko przez&nbsp;kosmonaut&oacute;w, ale wszystkich ludzi w&nbsp;ramach profilaktyki i&nbsp;prewencji zdrowia fizycznego.</em></p><p style="text-align:justify">W&nbsp;ramach misji IGNIS zrealizowano 13 eksperyment&oacute;w opracowanych przez&nbsp;polskie instytucje i&nbsp;firmy. Projekty te łączyły r&oacute;żne dziedziny: naukę, inżynierię i&nbsp;praktyczne zastosowania. Poza badaniem EEG Neurofeedback obejmowały także m.in. badania mikrobioty człowieka i&nbsp;odporności organizmu, testy nowoczesnych materiał&oacute;w czy algorytm&oacute;w sztucznej inteligencji. Jak podczas podpisania listu intencyjnego podkreślił prof. Piotr Wachowiak, rektor SGH, misja pokazała, że Polska posiada kompetencje, ambicje i&nbsp;potencjał, aby aktywnie wsp&oacute;łtworzyć przyszłość europejskiego sektora kosmicznego. To dla&nbsp;Polski szansa, by wykorzystać te doświadczenia do budowy trwałego ekosystemu łączącego naukę, edukację, administrację rządową i&nbsp;przemysł.</p><p style="text-align:justify">Rektorzy podkreślali, że ich uczelnie już prowadzą szereg inicjatyw związanych z&nbsp;kosmosem. UJ realizuje projekt ERC związany z&nbsp;przygotowaniem misji HYADES &ndash; teleskop wystrzelony na orbitę ma pom&oacute;c w&nbsp;rozpoznaniu pochodzenia wody na Ziemi. Na AGH od ubiegłego roku działa Wydział Technologii Kosmicznych, z&nbsp;kolei Politechnika Ł&oacute;dzka, kt&oacute;rej absolwentem jest Sławosz Uznański-Wiśniewski, prowadzi prace nad zabezpieczeniami dla&nbsp;Wielkiego Zderzacza Hadron&oacute;w w&nbsp;CERN i&nbsp;bierze udział w&nbsp;budowie &bdquo;sztucznego słońca&rdquo; (ITER) we Francji.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1023933183_awf_mcek_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Więcej środków na badania i innowacje w sektorach węgla i stali w UE. Śląsk zyska miliony na zielone innowacje]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/wiecej-srodkow-na,p2112804063</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/wiecej-srodkow-na,p2112804063</guid>
     <pubDate>Tue, 07 Jul 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pe-stal-fundusz-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Instytucje unijne w&nbsp;czerwcu zatwierdziły reformę Funduszu Badawczego Węgla i&nbsp;Stali. To instrument, kt&oacute;ry ma pobudzać innowacje i&nbsp;badania związane z&nbsp;transformacją energetyczną. W zreformowanym funduszu przewidziano większe roczne finansowanie, kt&oacute;re umożliwi łączne inwestycje w&nbsp;wysokości ok. 800 mln euro do 2034 roku. Zdaniem europosła Borysa Budki te środki na badania i&nbsp;innowacje pomogą strategicznym g&oacute;rniczym regionom, takim jak Śląsk, w&nbsp;przechodzeniu na zieloną energię czy tworzeniu nowych miejsc pracy.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Fundusz Badawczy Węgla i&nbsp;Stali to jedyny taki instrument, kt&oacute;ry pozwala na wsparcie obszaru naukowego w&nbsp;czasie transformacji energetycznej. To narzędzie przeznaczone dla&nbsp;takich region&oacute;w jak Śląsk, kt&oacute;re zmagają się z&nbsp;transformacją energetyczną, ale mają też niesamowity potencjał naukowy do wykorzystania, chociażby w&nbsp;procesie przejścia od węgla do źr&oacute;deł odnawialnych. To kwestia wykorzystania teren&oacute;w poprzemysłowych, ograniczenia emisji metanu w&nbsp;skupiskach pokopalnianych czy postawienia na technologie, kt&oacute;re pozwolą np. na czystą produkcję stali</em> &ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Borys Budka, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej, przewodniczący Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i&nbsp;Energii (ITRE).</p><p style="text-align:justify">Fundusz Badawczy Węgla i&nbsp;Stali (Research Fund for Coal and Steel &ndash; RFCS) ustanowiono w&nbsp;2002 roku po wygaśnięciu Traktatu ustanawiającego Europejską Wsp&oacute;lnotę Węgla i&nbsp;Stali. Wykorzystuje on roczne odsetki z&nbsp;pozostałych aktyw&oacute;w EWWiS do wspierania projekt&oacute;w w&nbsp;zakresie badań naukowych i&nbsp;innowacji, kt&oacute;re zwiększają konkurencyjność europejskiego przemysłu węglowego i&nbsp;stalowego.&nbsp;W czerwcu Rada UE i&nbsp;Parlament Europejski wypracowały szczeg&oacute;ły reformy funduszu, kt&oacute;re zostały zatwierdzone przez&nbsp;Radę pod koniec ubiegłego miesiąca. Decyzją instytucji unijnych przedłużono czas trwania programu do 2034 roku zamiast do 2030 roku, jak proponowała Komisja. Fundusz zapewni do 120 mln euro rocznie, a łączna kwota inwestycji wyniesie ok. 800 mln euro.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Dla nas, dla&nbsp;Polski bardzo ważne było to, żeby utrzymać ten mechanizm jako element badawczy. Połączenie przemysłu i&nbsp;nauki jest niezwykle istotne, jeżeli chcemy prowadzić efektywną transformację energetyczną, a także transformować miejsca pracy i&nbsp;osiągnąć to, co jest bardzo istotne, czyli konkurencyjność na arenie międzynarodowej </em>&ndash; tłumaczy Borys Budka.</p><p style="text-align:justify">Projekty finansowane przez&nbsp;RFCS obejmują m.in.: procesy produkcji stali, zoptymalizowane wykorzystanie i&nbsp;oszczędzanie zasob&oacute;w, oszczędność energii i&nbsp;poprawę efektywności przemysłowej, zdrowie i&nbsp;bezpieczeństwo w&nbsp;pracy, ochronę środowiska, technologie wspierające regiony węglowe w&nbsp;okresie transformacji czy też redukcję emisji z&nbsp;produkcji stali.</p><p style="text-align:justify">Planowana od 2027 roku reforma ma uprościć dostęp do wsparcia i&nbsp;przygotuje fundusz do jego przyszłej integracji z&nbsp;innymi unijnymi programami badań naukowych i&nbsp;innowacji, a także z&nbsp;programami wsparcia inwestycyjnego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Środki, kt&oacute;re wsp&oacute;lnie z&nbsp;Komisją i&nbsp;Radą Unii Europejskiej udało nam się wypracować, stanowią tylko część pomocy, kt&oacute;ra jest i&nbsp;będzie przeznaczona dla&nbsp;region&oacute;w podlegającym transformacji energetycznej. W&nbsp;tym funduszu m&oacute;wimy o&nbsp;obszarze badań, natomiast nie&nbsp;m&oacute;wimy o&nbsp;kwestii bezpośredniego wsparcia dla&nbsp;przemysłu. Od tego są inne narzędzia</em> &ndash; m&oacute;wi przewodniczący Komisji ITRE w&nbsp;PE. &ndash; <em>Projektujemy nową perspektywę finansową dla&nbsp;programu Horyzont oraz, co będzie nowością, wprowadzimy specjalny Europejski Fundusz Konkurencyjności, wspierający przedsiębiorstwa, kt&oacute;re są innowacyjne i&nbsp;wdrażają nowe rozwiązania. Należy więc traktować ten fundusz badawczy jako element większej układanki, natomiast jest to jedyne tak zaprojektowane narzędzie, kt&oacute;re jest dedykowane dw&oacute;m obszarom: węgla i&nbsp;stali.</em></p><p style="text-align:justify">Komisja Europejska w&nbsp;przedstawionej w&nbsp;lipcu 2025 roku propozycji nowych wieloletnich ram finansowych (WRF) 2028&ndash;2034 przewidziała utworzenie Europejskiego Funduszu Konkurencyjności, kt&oacute;ry będzie inwestował w&nbsp;technologie strategiczne. Ma uprościć i&nbsp;przyspieszyć finansowanie unijne oraz&nbsp;pobudzić inwestycje prywatne i&nbsp;publiczne.&nbsp;Wsparcie będzie skoncentrowane na czterech obszarach, tj. czystej transformacji i&nbsp;dekarbonizacji, cyfryzacji, zdrowiu, biotechnologii, rolnictwie i&nbsp;biogospodarce, a także obronie i&nbsp;przestrzeni kosmicznej. Zaproponowany przez&nbsp;KE budżet całego funduszu to 409 mld euro, w&nbsp;tym 175 mld euro na program Horyzont Europa.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Przechodzenie od węgla do nowoczesnych zielonych źr&oacute;deł energii to proces długotrwały, ale my w&nbsp;Polsce podkreślamy, że nie&nbsp;może</em><em> się on</em><em>&nbsp;odbywać kosztem ludzi &ndash;</em> podkreśla Borys Budka. &ndash; <em>Ważne jest, aby gwarantować nowe, czyste, bezpieczniejsze miejsca pracy. To wymaga przekwalifikowania zawodowego i&nbsp;odpowiedniego traktowania os&oacute;b, kt&oacute;re ciężko pracowały przez&nbsp;ostatnie lata, chociażby w&nbsp;g&oacute;rnictwie, aby one same widziały, że przyszłość i&nbsp;szansa ich rozwoju zawodowego to zielona energia, żeby to była zachęta do tego, aby się transformować.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/2112804063_pe_stal_fundusz_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[AI staje się narzędziem realizacji celów ESG. Firmy muszą jednak zadbać o jej odpowiedzialne wykorzystanie]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/ai-staje-sie-narzedziem,p1872915533</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/ai-staje-sie-narzedziem,p1872915533</guid>
     <pubDate>Tue, 07 Jul 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/fob-esg-technologie-foto2_3.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Technologie cyfrowe zmieniają spos&oacute;b, w&nbsp;jaki firmy realizują cele zr&oacute;wnoważonego rozwoju, zar&oacute;wno środowiskowe i&nbsp;społeczne, jak i&nbsp;związane z&nbsp;ładem korporacyjnym. Sztuczna inteligencja i&nbsp;analiza danych pomagają monitorować emisje, zarządzać wpływem na środowisko, projektować usługi na rzecz&nbsp;społeczeństwa oraz&nbsp;wzmacniać cyberbezpieczeństwo użytkownik&oacute;w. Jednocześnie rozw&oacute;j AI rodzi nowe wyzwania w&nbsp;obszarze ESG związane z&nbsp;etyką, kompetencjami i&nbsp;śladem węglowym technologii.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mamy do czynienia z&nbsp;rozwojem sztucznej inteligencji, kt&oacute;ry jest bezprecedensowy. To z&nbsp;jednej strony ogromna szansa, bo jesteśmy w&nbsp;stanie dużo efektywniej pracować, mieć dostęp do ogromnych zasob&oacute;w danych, kt&oacute;rych nie&nbsp;byliśmy w&nbsp;stanie przetworzyć tak szybko. Z drugiej strony to też ogromne wyzwania, m.in. w&nbsp;jaki spos&oacute;b budować młode talenty i&nbsp;dawać im szansę na rynku pracy, gdy, wydawałoby się, łatwo jest je zastąpić. Tym samym mamy dużą odpowiedzialność jako pracodawcy, ale też jako biznes, rynek, żeby umieć korzystać z&nbsp;mechanizm&oacute;w sztucznej inteligencji w&nbsp;spos&oacute;b mądry, jednocześnie budując kompetencje. To też duża odpowiedzialność w&nbsp;zakresie etyki. Lata temu wyznaczaliśmy standardy etycznego biznesu, a teraz, w&nbsp;dobie sztucznej inteligencji, etyka nabiera jeszcze innego znaczenia&nbsp;</em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Irena Pichola, prezeska Forum Odpowiedzialnego Biznesu, przewodnicząca Komitetu Sterującego Chapter Zero Poland.</p><p style="text-align:justify">W Polsce wykorzystanie sztucznej inteligencji w&nbsp;biznesie wciąż pozostaje na stosunkowo niskim poziomie. Z danych GUS wynika, że w&nbsp;2025 roku technologie AI stosowało 8,7 proc. przedsiębiorstw, wobec 5,9 proc. rok wcześniej. Najczęściej wykorzystywano je do generowania tekstu lub głosu, analizy języka pisanego oraz&nbsp;automatyzacji proces&oacute;w i&nbsp;wspomagania podejmowania decyzji. Technologia ta staje się dobrym narzędziem do realizacji cel&oacute;w ESG, czyli związanych ze środowiskiem, społeczeństwem i&nbsp;ładem korporacyjnym.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;To może być wykorzystanie sztucznej inteligencji do monitorowania emisji ciepła w&nbsp;budynkach czy emisji gaz&oacute;w cieplarnianych. Inny przykład to kwestie cyberbezpieczeństwa, gdzie silniki sztucznej inteligencji śledzą r&oacute;żnego rodzaju anomalie i&nbsp;przeciwdziałają przejęciu urządzeń przez&nbsp;haker&oacute;w&nbsp;&ndash;</em> wskazuje Jacek Łęgiewicz, dyrektor ds. korporacyjnych w&nbsp;Samsung Electronics Polska.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Nowa technologia stwarza ogromne możliwości w&nbsp;zakresie zr&oacute;wnoważonego rozwoju. Pozwala mierzyć, liczyć i&nbsp;tworzyć mechanizmy efektywności, kt&oacute;rych wcześniej nie&nbsp;byliśmy w&nbsp;stanie kontrolować i&nbsp;nimi zarządzać. To ogromna szansa &ndash;</em> m&oacute;wi Irena Pichola. &ndash;<em> Z drugiej strony technologia to oczywiście ogromne zużycie energii, odpowiedzialność za wpływ na środowisko poprzez emisje, stąd też dbanie o&nbsp;dostęp do zielonej energii, w&nbsp;przypadku budowania wielkich centr&oacute;w danych, jest kluczowe.</em></p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j sztucznej inteligencji wiąże się z&nbsp;coraz większym zapotrzebowaniem na moc obliczeniową i&nbsp;energię elektryczną. Z raportu IEA &bdquo;Energy and AI&rdquo; wynika, że centra danych zużyły w&nbsp;2024 roku ok. 415 TWh energii elektrycznej. Do końca dekady wartość ta może wzrosnąć ponad dwukrotnie &ndash; do 945 TWh. Centra danych wykorzystują także znaczne ilości wody do chłodzenia serwer&oacute;w. Z kolei pojedyncze zapytania do zaawansowanych modeli AI mogą wymagać wielokrotnie więcej energii niż tradycyjne wyszukiwanie informacji w&nbsp;internecie.</p><p style="text-align:justify">OECD wskazuje jednocześnie, że odpowiednio wykorzystywana sztuczna inteligencja może wspierać transformację energetyczną. Chodzi o&nbsp;optymalizację pracy sieci elektroenergetycznych,&nbsp;ograniczanie zużycia surowc&oacute;w, wsparcie integracji odnawialnych źr&oacute;deł energii z&nbsp;systemem elektroenergetycznym oraz&nbsp;wspomaganie modelowania zmian klimatu i&nbsp;prognozowania ekstremalnych zjawisk pogodowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Wykorzystanie sztucznej inteligencji niesie za sobą bardzo duży ślad węglowy, oczywiście niepor&oacute;wnywalnie mniejszy od tradycyjnych nośnik&oacute;w analogowych, np. prasy. Niemniej powinniśmy zdawać sobie sprawę z&nbsp;tego, że on istnieje i&nbsp;korzystać z&nbsp;technologii świadomie i&nbsp;z odpowiedzialnością</em>&nbsp;&ndash; ocenia Jacek Łęgiewicz.</p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j sztucznej inteligencji sprawia, że coraz większego znaczenia nabierają r&oacute;wnież zasady odpowiedzialnego korzystania z&nbsp;tej technologii.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jestem przekonany, że transparentne korzystanie ze sztucznej inteligencji, kt&oacute;re stawia człowieka w&nbsp;centrum i&nbsp;ustawia technologię jako służebną wobec działalności człowieka, to jest droga, kt&oacute;ra będzie pomagała w&nbsp;biznesie &ndash;</em> wskazuje dyrektor w&nbsp;Samsungu.<em> &ndash; Staramy się budować kompetencje wśr&oacute;d młodych ludzi dotyczące odpowiedzialnego korzystania ze sztucznej inteligencji, zapraszając ich do programu Solve for Tomorrow.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, dążenie do uregulowania tego obszaru wydaje się dobrym pomysłem, o&nbsp;ile nie&nbsp;będzie to ograniczać rozwoju AI, ale ukierunkuje tę technologię na wykorzystanie na rzecz człowieka.</p><p style="text-align:justify">Od 2 lutego 2025 roku w&nbsp;Unii Europejskiej obowiązują pierwsze przepisy AI Act, kt&oacute;re zakazują najbardziej ryzykownych zastosowań sztucznej inteligencji oraz&nbsp;wymagają zapewnienia odpowiednich kompetencji osobom korzystającym z&nbsp;system&oacute;w AI. Kolejne przepisy rozporządzenia będą wprowadzane etapowo do 2027 roku.</p><p style="text-align:justify">Jedna z&nbsp;inicjatyw z&nbsp;obszaru ESG realizowana przez&nbsp;Totalizator Sportowy dotyczy cyberbezpieczeństwa graczy. Jak podkreśla ekspertka, zagrożeń w&nbsp;świecie cyfrowym jest tak dużo, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo użytkownik&oacute;w spoczywa także na firmach, kt&oacute;re dostarczają cyfrowych produkt&oacute;w i&nbsp;usług.&nbsp;&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dotyczy to tego, jak wyglądają nasze serwisy, oraz&nbsp;tego, w&nbsp;jaki spos&oacute;b informują graczy o&nbsp;zagrożeniach, narzędziach i&nbsp;działaniach, z&nbsp;kt&oacute;rych mogą korzystać. To buduje zaufanie do marki &ndash;</em> m&oacute;wi Joanna Strzelczyk. <em>&ndash; Drugą kwestią jest odpowiedzialność użytkownika. Otrzymuje on narzędzia i&nbsp;informacje, z&nbsp;kt&oacute;rych może korzystać, dzięki czemu może racjonalnie i&nbsp;samodzielnie decydować o&nbsp;zasadach korzystania z&nbsp;tych serwis&oacute;w. W przypadku Totalizatora Sportowego są to narzędzia odpowiedzialnej gry, kt&oacute;re udostępniamy graczom, a także informacje, działania edukacyjne oraz&nbsp;rozwiązania związane z&nbsp;ochroną konta i&nbsp;danych logowania. Przypominamy r&oacute;wnież, że profil gracza należy do konkretnej osoby i&nbsp;nie może być udostępniany innym, w&nbsp;szczeg&oacute;lności osobom niepełnoletnim.</em></p><p style="text-align:justify">W dobie szybkiego rozwoju technologii kwestia podnoszenia kompetencji staje się kluczowym zagadnieniem. Dotyczy to także całego obszaru ESG.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Bardzo potrzebujemy odważnych, wyedukowanych i&nbsp;światłych lider&oacute;w, kt&oacute;rzy będą świadomi skali transformacji &ndash; </em>podkreśla Irena Pichola. &ndash;<em> Gdybym miała wymienić kilka kluczowych kompetencji, kt&oacute;re są dziś niezbędne, zaczęłabym na pewno od kompetencji analitycznych, analizy danych, przetwarzania zbior&oacute;w informacji, do kt&oacute;rych mamy teraz dostęp, oraz&nbsp;wyciągania wniosk&oacute;w. Po drugie, r&oacute;wnież kompetencje techniczne. W zakresie ESG i&nbsp;zr&oacute;wnoważonego rozwoju kluczowe są także także kompetencje inżynieryjne, techniczne wykształcenie, umiejętność patrzenia na wyzwania związane z&nbsp;nowymi technologiami.</em></p><p style="text-align:justify">Obszaru technologii, AI, cyfryzacji i&nbsp;cyberbezpieczeństwa dotyczy coraz więcej projekt&oacute;w zgłaszanych przez&nbsp;firmy do raportu &bdquo;Odpowiedzialny biznes w&nbsp;Polsce 2025. Dobre praktyki&rdquo; przygotowywanego cyklicznie przez&nbsp;Forum Odpowiedzialnego Biznesu. W tegorocznej edycji zaprezentowano 932 działania realizowane przez&nbsp;263 firmy. Premiera raportu miała miejsce podczas Targ&oacute;w Idei ESG zorganizowanych przez&nbsp;FOB, kt&oacute;re zgromadziły przedstawicieli biznesu, administracji, organizacji społecznych i&nbsp;środowiska naukowego.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1872915533_fob_esg_technologie_5_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>  </channel>
</rss>
