<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?>
<rss version="2.0">
 <channel>
    <title>Innowacje.newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
    <link>https://innowacje.newseria.pl/</link>
    <description>Najnowsze informacje</description>
    <lastBuildDate>Fri, 17 Jul 2026 06:20:00 +0200</lastBuildDate>
    <language>pl</language>
    <image>
      <title>Innowacje.newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
      <url>https://innowacje.newseria.pl/grafika/logo.gif</url>
      <link>https://innowacje.newseria.pl/</link>
    </image>
    
<item>
     <title><![CDATA[Europa walczy o inwestycje w AI. Nadmiar regulacji może osłabiać te wysiłki]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/europa-walczy-o-inwestycje,p1765322202</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/europa-walczy-o-inwestycje,p1765322202</guid>
     <pubDate>Fri, 17 Jul 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/629-muller-baltyk-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Unia Europejska</strong><strong> podejmuje kolejne inicjatywy, kt&oacute;re mają pom&oacute;c rozwinąć europejski sektor sztucznej inteligencji. To m.in. wsparcie dla&nbsp;inwestycji w&nbsp;ten obszar, działania na rzecz suwerenności technologicznej i&nbsp;ograniczania cyberzagrożeń związanych z&nbsp;AI. Według europosła Piotra M&uuml;llera nadmiar regulacji dotyczących AI i&nbsp;wysokie ceny energii mogą jednak osłabiać atrakcyjność Starego Kontynentu dla&nbsp;inwestor&oacute;w. Jego zdaniem rozw&oacute;j własnego potencjału i&nbsp;asertywna polityka wobec dostawc&oacute;w z&nbsp;kraj&oacute;w trzecich będą skuteczniejsze niż kolejne regulacje.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Największym problemem w&nbsp;kontekście inwestycji są nowe regulacje. Widzimy to w&nbsp;kilku obszarach. Ja w&nbsp;Parlamencie Europejskim zajmuję się sztuczną inteligencją i&nbsp;widzimy, że inwestorzy w&nbsp;Europie właściwie nie&nbsp;inwestują w&nbsp;rozw&oacute;j tej technologii, kt&oacute;ra jest przełomowa i&nbsp;rozwija się najszybciej w&nbsp;historii ludzkości. Wybierają albo Stany Zjednoczone, albo Chiny, dlatego że Europa stała się przestrzenią niezwykle uregulowaną w&nbsp;tym obszarze </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Piotr M&uuml;ller, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Prawa i&nbsp;Sprawiedliwości. <em>&ndash; Mało kto chce podjąć ryzyko zainwestowania milion&oacute;w euro. Woli to zrobić w&nbsp;Stanach Zjednoczonych, a p&oacute;źniej wyeksportować tę usługę na teren Unii Europejskiej. Największym wyzwaniem dla&nbsp;inwestycji w&nbsp;Europie jest kwestia regulacji oraz&nbsp;cen energii. To dwie rzeczy, na kt&oacute;re wskazują inwestorzy z&nbsp;całego świata.</em></p><p style="text-align:justify">Obszaru AI dotyczy jeden z&nbsp;zaproponowanych przez&nbsp;Komisję Europejską Omnibus&oacute;w, czyli pakiet&oacute;w uproszczeń prawa. Pod koniec czerwca br. Rada UE zatwierdziła rozporządzenie, będące częścią Omnibusa VII, kt&oacute;re m.in. przesuwa termin ustanowienia przez&nbsp;właściwe organy krajowe piaskownic regulacyjnych w&nbsp;zakresie sztucznej inteligencji do 2 sierpnia 2027 roku. Skraca także termin dla&nbsp;dostawc&oacute;w system&oacute;w AI na wdrożenie rozwiązań zapewniających przejrzystość w&nbsp;odniesieniu do sztucznie generowanych treści z&nbsp;sześciu do trzech miesięcy. Nowy termin ustalono na 2 grudnia 2026 roku. Część regulacji w&nbsp;ramach AI Act już jest w&nbsp;mocy, a kolejne wejdą w&nbsp;życie 2 sierpnia br., m.in. te związane ze znakowaniem treści wygenerowanych lub zmodyfikowanych przez&nbsp;AI, oznaczaniem deepfake&rsquo;&oacute;w czy informowaniem użytkownik&oacute;w o&nbsp;kontakcie z&nbsp;AI.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Europa posiada zasoby finansowe [do konkurowania z&nbsp;USA czy Chinami &ndash; red.], natomiast nie&nbsp;posiada zasob&oacute;w w&nbsp;obszarze swobody działania. Nadmiar regulacji w&nbsp;obszarze sztucznej inteligencji, ale także w&nbsp;innych obszarach powoduje, że światowe talenty nie&nbsp;zjeżdżają się do Europy, żeby budować nowe firmy, tylko wyjeżdżają do Stan&oacute;w Zjednoczonych, Japonii, Korei Południowej, Nowej Zelandii, Australii czy Chin. W&nbsp;</em><em>Europie niestety mamy mało tego typu przykład&oacute;w, mamy za to masę Europejczyk&oacute;w, kt&oacute;rzy osiągają ogromne sukcesy poza&nbsp;Unią Europejską</em> &ndash; m&oacute;wi Piotr M&uuml;ller.</p><p style="text-align:justify">Problem w&nbsp;tym, że Europa potrzebuje tego typu inwestycji ze względu na wysoki stopień uzależnienia technologicznego od kraj&oacute;w trzecich. Spoza UE pochodzi blisko 80 proc. infrastruktury cyfrowej i&nbsp;technologii wykorzystywanych w&nbsp;państwach członkowskich. Komisja Europejska uruchomiła m.in. instrument InvestAI mający na celu mobilizację 200 mld euro na inwestycje w&nbsp;sztuczną inteligencję, w&nbsp;tym utworzenie nowego europejskiego funduszu w&nbsp;wysokości 20 mld euro na gigafabryki AI. W czerwcu zaproponowała także pakiet dotyczący suwerenności technologicznej, kt&oacute;ry ma na celu wzmocnienie potencjału Europy w&nbsp;dziedzinie p&oacute;łprzewodnik&oacute;w, sztucznej inteligencji, technologii chmurowych i&nbsp;oprogramowania typu open source.</p><p style="text-align:justify">Bruksela zwraca r&oacute;wnież uwagę na aspekt rosnących cyberzagrożeń związanych z&nbsp;rozwojem AI. W tym obszarze zaproponowała plan działania, kt&oacute;ry z&nbsp;jednej strony ma ograniczać zagrożenia wynikające z&nbsp;rozwoju zaawansowanych modeli, a z&nbsp;drugiej &ndash; lepiej wykorzystywać sztuczną inteligencję do ochrony przed cyberatakami.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Generalnie rozw&oacute;j sztucznej inteligencji jest ogromnym wyzwaniem dla&nbsp;cyberbezpieczeństwa. Te modele umożliwiają zmasowane ataki na infrastrukturę krytyczną w&nbsp;taki spos&oacute;b, kt&oacute;ry do tej pory był niemożliwy. Jest wiele przykład&oacute;w infrastruktury z&nbsp;obszaru AI pozwalającej na tego typu ataki, kt&oacute;ra jest stworzona w&nbsp;Stanach Zjednoczonych czy Chinach. Przed Europą ogromne wyzwanie, żeby się przed tym bronić &ndash;</em> uważa europoseł. <em>&ndash; Tu regulacje same w&nbsp;sobie</em><em> aż&nbsp;tak bardzo</em><em>&nbsp;nie&nbsp;pomogą, tylko rozw&oacute;j własnych technologii, kt&oacute;re będą w&nbsp;stanie się&nbsp;</em><em>bronić </em><em>przed tego typu atakami.</em></p><p style="text-align:justify">Dokument Komisji Europejskiej zakłada m.in. stworzenie europejskich zdolności do oceny bezpieczeństwa modeli sztucznej inteligencji, ułatwienie dostępu do najbardziej zaawansowanych system&oacute;w AI dla&nbsp;instytucji publicznych i&nbsp;firm oraz&nbsp;uruchomienie platformy do testowania ich zastosowania w&nbsp;sektorach krytycznych, takich jak energetyka, finanse, transport czy ochrona zdrowia.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ważne jest r&oacute;wnież to, żeby infrastruktura krytyczna w&nbsp;Europie była odpowiednio budowana. Tu największym wyzwaniem jest to, i&nbsp;to akurat popieram, aby prowadzić bardzo asertywną&nbsp;</em><em>politykę </em><em>wobec producent&oacute;w r&oacute;żnego rodzaju sprzętu i&nbsp;oprogramowania z&nbsp;kraj&oacute;w, kt&oacute;re mają charakter autorytarny, niedemokratyczny, takich&nbsp;</em><em>jak </em><em>chociażby Chiny, ponieważ jest to ogromne ryzyko dla&nbsp;bezpieczeństwa europejskiego &ndash;</em> wskazuje Piotr M&uuml;ller. &ndash; <em>Niestety nie&nbsp;wszyscy to robią, ostatnio&nbsp;</em><em>widzieliśmy </em><em>decyzję chociażby rządu hiszpańskiego, kt&oacute;ry zautoryzował urządzenia chińskie i&nbsp;dopuścił je do używania w&nbsp;najbardziej krytycznych elementach infrastruktury hiszpańskiej. To jest absolutnym błędem i&nbsp;uważam, że coś takiego kategorycznie nie&nbsp;powinno się wydarzyć.</em></p><p style="text-align:justify">Agencja Unii Europejskiej ds. Cyberbezpieczeństwa (ENISA) w&nbsp;raporcie &bdquo;ENISA Threat Landscape 2025&rdquo; wskazuje, że najbardziej narażonym na cyberataki sektorem jest administracja publiczna, kt&oacute;rej dotyczyło ponad 38 proc. analizowanych incydent&oacute;w. Drugie miejsce przypadło sektorowi transportu (7,5 proc.), a kolejne pozycje &ndash; infrastrukturze i&nbsp;usługom cyfrowym (4,8 proc.), finansom (4,5 proc.) i&nbsp;produkcji (2,9 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Te ataki odbywają się nie&nbsp;tylko dzięki temu, że sztuczna inteligencja jest bardzo zaawansowana. W elementach infrastruktury krytycznej często są stare urządzenia, kt&oacute;re pozwalają na dostęp do niej. AI jest narzędziem do tego, aby wykorzystywać luki w&nbsp;ty</em><em>c</em><em>h urządzeniach, kt&oacute;re nie&nbsp;zostały zmodyfikowane i&nbsp;zabezpieczone</em> &ndash; zaznacza europoseł z&nbsp;PiS.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1765322202_pe_ai_inwestycje_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Pod względem gospodarki ściekowej Polska wypada najgorzej spośród państw bałtyckich. Duża część nieczystości trafia do gleby i wód]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/pod-wzgledem-gospodarki,p927467181</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/pod-wzgledem-gospodarki,p927467181</guid>
     <pubDate>Fri, 17 Jul 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/kotlarek-raport-kanalizacja-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polska ma niższy poziom podłączenia mieszkańc&oacute;w do sieci kanalizacyjnej w&nbsp;por&oacute;wnaniu z&nbsp;pozostałymi krajami basenu Morza Bałtyckiego. W kraju funkcjonuje ok. 2,5 mln szamb i&nbsp;przydomowych oczyszczalni ściek&oacute;w &ndash; wynika z&nbsp;raportu fundacji Race For The Baltic i&nbsp;Agencji Wspierania Ochrony Środowiska. Problem w&nbsp;tym, że zdecydowana większość nieczystości z&nbsp;takich instalacji zamiast do oczyszczalni trafia do środowiska, zanieczyszczając glebę, wody gruntowe, rzeki, a na końcu Bałtyk. Mowa o&nbsp;ok. 200 mln m<sup>3</sup> ściek&oacute;w rocznie, czyli prawie 1/3 objętości jeziora Śniardwy.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Morze Bałtyckie to ekosystem, kt&oacute;ry wymienia wodę raz na 30 lat, więc to, co do niego trafia, pozostaje tam przez&nbsp;dekady i&nbsp;bardzo trudno podlega procesowi regeneracji. W związku z&nbsp;tym to, co możemy zrobić tu i&nbsp;teraz, co jest w&nbsp;naszej mocy, to przede wszystkim zredukowanie zanieczyszczeń, kt&oacute;re spływają z&nbsp;lądu. To jest praca u źr&oacute;deł, jak np. zapewnienie dobrych praktyk przeładunku w&nbsp;portach, zabezpieczenie odpad&oacute;w przy produkcji nawoz&oacute;w, dobra praktyka nawożenia w&nbsp;rolnictwie, a także gospodarka ściekowa &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria Marcin Kotlarek, prezes fundacji Race for the Baltic.</p><p style="text-align:justify">Z raportu fundacji i&nbsp;Agencji Wspierania Ochrony Środowiska wynika, że ścieki odpowiadają za ok. 35 proc. ładunku fosforu trafiającego rocznie do Morza Bałtyckiego. To jeden ze związk&oacute;w odpowiedzialnych za eutrofizację akwenu, przyczyniający się do zakwit&oacute;w glon&oacute;w i&nbsp;sinic oraz&nbsp;powstawania stref ubogich w&nbsp;tlen. W efekcie dochodzi do degradacji ekosystem&oacute;w wodnych i&nbsp;pogorszenia jakości w&oacute;d.</p><p style="text-align:justify">Autorzy publikacji wskazują, że to efekt specyfiki polskiej gospodarki ściekowej. Pod tym względem Polska wypada najgorzej spośr&oacute;d pozostałych kraj&oacute;w nadbałtyckich. Jak podają, poziom zgodności z&nbsp;wymogami unijnej dyrektywy ściekowej wynosi u nas 70&ndash;77 proc., podczas gdy w&nbsp;pozostałych państwach regionu sięga 96&ndash;100 proc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W Polsce 1/4 ludzi nie&nbsp;ma podłączenia do sieci kanalizacji. To 10 mln os&oacute;b mieszkających w&nbsp;domach, w&nbsp;kt&oacute;rych jest albo szambo, albo przydomowa oczyszczalnia ściek&oacute;w. W Polsce mamy ponad 2,1 mln szamb zarejestrowanych, ponad 200 tys. niezarejestrowanych, będących w&nbsp;szarej strefie, i&nbsp;dodatkowo 500 tys. przydomowych oczyszczalni ściek&oacute;w &ndash;</em> wylicza Marcin Kotlarek. &ndash;<em> Poziom 72 proc. przyłączenia do sieci kanalizacyjnej nie&nbsp;jest zły w&nbsp;sam w&nbsp;sobie. Nie zawsze jest sens ekonomiczny, żeby podłączać każdą wieś, każde domostwo do kanalizacji. Problemem jest to, w&nbsp;jaki spos&oacute;b ludzie obchodzą się z&nbsp;szambami i&nbsp;przydomowymi oczyszczalniami ściek&oacute;w.</em></p><p style="text-align:justify">Wyliczenia przedstawione w&nbsp;raporcie wskazują, że w&nbsp;2024 roku &ndash; co wynika z&nbsp;danych GUS &ndash; odebrano w&nbsp;Polsce 45 mln m<sup>3</sup> nieczystości ciekłych, podczas gdy powinno to być ponad 250&ndash;300 mln m<sup>3</sup>.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Oznacza to, że 80&ndash;90 proc. ściek&oacute;w nie&nbsp;trafia do oczyszczalni. To jest 200 mln m<sup>3</sup>, a dla&nbsp;por&oacute;wnania Śniardwy, największe jezioro w&nbsp;Polsce, mają 600 mln m<sup>3</sup>. Czyli co roku&nbsp;</em><em>ścieki o&nbsp;</em><em>objętości </em><em>1/3 jeziora Śniardwy trafiają do grunt&oacute;w, w&oacute;d gruntowych czy jezior. To &nbsp;olbrzymia skala </em>&ndash; podkreśla prezes fundacji Race for the Baltic.</p><p style="text-align:justify">Helena Goderska, dyrektorka Biura Realizacji Projekt&oacute;w w&nbsp;Agencji Wspierania Ochrony Środowiska, wskazuje na wymiar regionalny tego problemu. Przytacza dane dla&nbsp;wojew&oacute;dztwa podkarpackiego, w&nbsp;kt&oacute;rym do środowiska może trafiać nawet ponad 95 proc. ściek&oacute;w z&nbsp;system&oacute;w indywidualnych, co rocznie oznacza ok. 13,7 mln m<sup>3</sup> nieczystości &ndash; niemal dwa razy więcej niż ilość ściek&oacute;w, kt&oacute;re trafiły do Wisły podczas awarii oczyszczalni Czajka w&nbsp;Warszawie. Eksperci podkreślają, że nieszczelne szamba i&nbsp;nielegalne zrzuty wprost do&nbsp;row&oacute;w melioracyjnych czy&nbsp;gruntu oznaczają wprowadzanie do&nbsp;gleby groźnych bakterii i&nbsp;chemii, kt&oacute;ra&nbsp;przenika do lokalnych ujęć wody pitnej.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>To ma wpływ na zdrowie publiczne. Ostatnio przypominam sobie Olecko, gdzie przez&nbsp;kilka dni nie&nbsp;było dostępu do wody, bo nastąpiło zatrucie bakteriami coli w&nbsp;lokalnych wodociągach. Dodatkowo ludzie też cierpią lokalnie, bo cieknące szamba zatruwają wodę w&nbsp;studniach, skąd na terenach wiejskich często jest pobierana woda &ndash;</em> m&oacute;wi Marcin Kotlarek.</p><p style="text-align:justify">Problem ten ma kilka przyczyn. Pierwszą z&nbsp;nich jest wiek i&nbsp;stan techniczny szamb oraz&nbsp;przydomowych oczyszczalni ściek&oacute;w. To często stara infrastruktura lub nienależycie wykonana, z&nbsp;wykorzystaniem nieodpowiednich materiał&oacute;w. Ich wymiana wymaga dużego wysiłku finansowego po stronie państwa i&nbsp;gmin, a także właścicieli dom&oacute;w. Fundacja szacuje, że potrzeba na ten cel kilku miliard&oacute;w złotych. Kolejny pow&oacute;d to niewłaściwa eksploatacja istniejących instalacji i&nbsp;nieregularne opr&oacute;żnianie zbiornik&oacute;w. Eksperci wskazują także na nieprawidłowy nadz&oacute;r ze strony gmin.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Po pierwsze,</em> g<em>miny bardzo często nie&nbsp;mają określonych jednolitych standard&oacute;w. W niekt&oacute;rych wytyczne określają wyw&oacute;z szamba wtedy, kiedy się przepełni, a w&nbsp;innych raz na kwartał. Są to często bardzo płynne, nomen omen, standardy </em>&ndash; m&oacute;wi prezes fundacji. &ndash;<em> Po drugie, aż&nbsp;2/3 gmin nie&nbsp;ma system&oacute;w informatycznych, kt&oacute;re pozwalałyby im monitorować to, jak często poszczeg&oacute;lne gospodarstwa domowe wywożą ścieki do oczyszczalni. To jest bardzo proste do zmierzenia, monitorowania i&nbsp;raportowania. Gminy powinny tworzyć precyzyjne, dobre regulaminy, monitorować, nadzorować to, jak często gospodarstwa domowe wywożą ścieki, i&nbsp;dbać o&nbsp;przyłączenie do kanalizacji tam, gdzie jest wyznaczona aglomeracja. To są obowiązki gmin, kt&oacute;re dzisiaj często nie&nbsp;są spełniane.</em></p><p style="text-align:justify">Zdaniem autor&oacute;w raportu brakuje także nadzoru nad gminami ze strony wojew&oacute;dzkich inspektorat&oacute;w ochrony środowiska.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Tylko 20 proc. gmin rocznie jest kontrolowanych przez&nbsp;WIOŚ </em>&ndash; podkreśla Marcin Kotlarek.</p><p style="text-align:justify">Eksperci wskazują, że nieodbierane ścieki to poważne wyzwanie środowiskowe, kt&oacute;rego nie&nbsp;można ignorować. Na ten problem zwraca uwagę kampania edukacyjna &bdquo;Widzisz sinice?&rdquo;, realizowana przez&nbsp;fundację Race for the Baltic w&nbsp;ramach projektu &bdquo;Bałtyk zaczyna się na lądzie&rdquo;. Jej celem jest pokazanie, że decyzje podejmowane daleko od Wybrzeża mają bezpośredni wpływ na kondycję Bałtyku, kt&oacute;ry jest jednym z&nbsp;najbardziej wrażliwych m&oacute;rz świata.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/927467181_kotlarek_raport_kanalizacja_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Asystenci AI przejmą obsługę informacyjną pacjentów. Mogą odciążyć personel od powtarzalnych pytań]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/asystenci-ai-przejma,p560303496</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/asystenci-ai-przejma,p560303496</guid>
     <pubDate>Thu, 16 Jul 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/czd-asystent-ai-foto_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Asystenci AI &ndash; wykorzystujący generatywną sztuczną inteligencję, bazę wiedzy szpitala i&nbsp;interaktywne mapy 3D &ndash; przejmą częściowo obsługę informacyjną pacjent&oacute;w i&nbsp;ich opiekun&oacute;w w&nbsp;Centrum Zdrowia Dziecka w&nbsp;warszawskim Międzylesiu. System pomoże im odnaleźć poszczeg&oacute;lne poradnie i&nbsp;oddziały, odpowie na pytania organizacyjne, dzięki czemu odciąży personel szpitala. Tw&oacute;rcy rozwiązania z&nbsp;firmy Orange Polska podkreślają, że to jego pierwsze komercyjne wdrożenie, a poza&nbsp;branżą medyczną może ono znaleźć zastosowanie na dworcach, lotniskach czy w&nbsp;urzędach.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Uruchomiliśmy system pięciu awatar&oacute;w, kt&oacute;re mają wspierać rodziny pacjent&oacute;w w&nbsp;pozyskiwaniu informacji o&nbsp;funkcjonowaniu naszego instytutu. Ta nowoczesna technologia pomoże znaleźć praktyczne informacje osobom, kt&oacute;re przyjeżdżają do nas na wizyty ambulatoryjne, oraz&nbsp;tym, kt&oacute;re są hospitalizowane</em>&nbsp;&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria dr n. med. Marek Migdał, dyrektor Instytutu &bdquo;Pomnik &ndash; Centrum Zdrowia Dziecka&rdquo; (IPCZD). &ndash;&nbsp;<em>Co roku odwiedza nas kilkaset tysięcy dzieci i&nbsp;ich rodzin. 52 proc. to pacjenci spoza Mazowsza, kt&oacute;rzy bardzo często potrzebują prostych informacji odnośnie do tego, jak jest zorganizowany szpital i&nbsp;jak się po nim poruszać.</em></p><p style="text-align:justify">Pięciu interaktywnych Asystent&oacute;w AI zainstalowano w&nbsp;najczęściej odwiedzanych punktach IPCZD, m.in. przy wejściu gł&oacute;wnym, w&nbsp;izbie przyjęć czy przy wejściu do poradni specjalistycznych. Pacjenci, ich opiekunowie i&nbsp;osoby odwiedzające mogą za pomocą ekran&oacute;w dotykowych prowadzić rozmowę z&nbsp;asystentami, kt&oacute;rzy&nbsp;udzielają informacji organizacyjnych, pomagają odnaleźć konkretne poradnie, oddziały czy pracownie diagnostyczne, wykorzystując do tego interaktywne mapy 3D. Komunikacja jest możliwa w&nbsp;języku polskim i&nbsp;angielskim.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Asystent AI powstał po to, by usprawnić komunikację pacjent&oacute;w i&nbsp;ich rodzic&oacute;w oraz&nbsp;pom&oacute;c w&nbsp;nawigowaniu po tym ośrodku, kt&oacute;ry liczy ponad 30 budynk&oacute;w&nbsp;&ndash; </em>podkreśla Arkadiusz W&oacute;jcik, dyrektor ICT w&nbsp;firmie Orange Polska, kt&oacute;ra jest partnerem technologicznym projektu. &ndash;<em>&nbsp;To jest jego najważniejsza funkcja. Przekłada się to na spok&oacute;j rodzic&oacute;w i&nbsp;młodych pacjent&oacute;w podczas poruszania się po szpitalu. To istotne, biorąc pod uwagę stresogenność całego pobytu w&nbsp;tej instytucji.</em></p><p style="text-align:justify">Rozwiązanie zostało zaprojektowane tak, aby zapewnić szybki i&nbsp;intuicyjny dostęp do najważniejszych informacji, szczeg&oacute;lnie osobom, kt&oacute;re po raz pierwszy są w&nbsp;IPCZD. Asystent AI nie&nbsp;zastępuje personelu medycznego ani administracyjnego &ndash; jego rolą jest przejęcie prostych, powtarzalnych pytań i&nbsp;ułatwienie dostępu do informacji, dzięki czemu pracownicy mogą poświęcić więcej czasu sprawom wymagającym bezpośredniego kontaktu z&nbsp;pacjentem. To ułatwia funkcjonowanie pacjent&oacute;w w&nbsp;przestrzeni szpitala, r&oacute;wnież tych najmłodszych. W strefie gier i&nbsp;aktywności dostępne są bowiem m.in. proste gry ekranowe i&nbsp;gry konwersacyjne wykorzystujące AI, kt&oacute;re pozwalają przyjemnie spędzić czas np. w&nbsp;oczekiwaniu na badanie czy konsultację.</p><p style="text-align:justify">Firma Orange Polska odpowiadała za dostarczenie i&nbsp;implementację rozwiązania opartego na sztucznej inteligencji, dostosowanego do potrzeb&nbsp;IPCZD.&nbsp;Jest to pierwsze komercyjne wdrożenie tego rozwiązania. Każde urządzenie z&nbsp;Asystentem AI ma własną antenę 5G z&nbsp;kartą SIM, dzięki czemu jest niezależne od lokalnego połączenia z&nbsp;siecią i&nbsp;ma własne, bezpieczne połączenie z&nbsp;zapleczem&nbsp;rozwiązania.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Asystent AI ma zdolność uczenia się, wyciągania wniosk&oacute;w, agregowania informacji, dołączania nowych odpowiedzi na pojawiające się pytania. To jest rozwiązanie uczące się, czyli wykorzystujące znane nam dzisiaj techniki i&nbsp;technologie w&nbsp;zakresie nauczania językowego </em>&ndash;&nbsp;wskazuje dyrektor ICT w&nbsp;Orange Polska.</p><p style="text-align:justify">Przedstawiciele firmy wskazują, że w&nbsp;Asystentach AI zastosowano wiele innowacyjnych rozwiązań. Łączą one możliwości generatywnej sztucznej inteligencji z&nbsp;bazą wiedzy konkretnej organizacji (obejmującą regulaminy, procedury, informacje organizacyjne czy mapy obiekt&oacute;w) i&nbsp;z nowoczesnym interfejsem multimedialnym. Dzięki temu mogą być personalizowane pod konkretne branże i&nbsp;wykorzystywane tam, gdzie istotne są szybki dostęp do informacji i&nbsp;jakość obsługi. Czas reakcji wynosi&nbsp;średnio&nbsp;ok.&nbsp;2 sekund, co pozwala na prowadzenie płynnej i&nbsp;naturalnej interakcji z&nbsp;użytkownikiem.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>To mogą być np. dworce, lotniska czy punkty obsługi klienta. Taki awatar pomaga rozładowywać kolejki ludzi stojących po informacje oraz&nbsp;udzielić wskaz&oacute;wek, bazując na wewnętrznych informacjach danej instytucji </em>&ndash;&nbsp;wskazuje Arkadiusz W&oacute;jcik. &ndash;<em>&nbsp;Na tym polega nowoczesna technologia, że integrujemy hardware, software i&nbsp;modele językowe oraz&nbsp;wplatamy rozwiązania w&nbsp;zależności od funkcji i&nbsp;potrzeb, kt&oacute;re powinny spełnić. Asystent sprawdzi się doskonale r&oacute;wnież w&nbsp;urzędach, gdzie ułatwi pracę wszystkim osobom obsługującym obywateli.</em></p><p style="text-align:justify">Jak dodaje, system został zaprojektowany w&nbsp;spos&oacute;b, kt&oacute;ry umożliwia jego skalowanie wraz z&nbsp;rozbudową sieci asystent&oacute;w &ndash; zar&oacute;wno w&nbsp;ramach jednej organizacji, jak i&nbsp;w wielu instytucjach jednocześnie. Architektura rozwiązania pozwala elastycznie zwiększać zasoby wraz ze wzrostem liczby użytkownik&oacute;w i&nbsp;wdrożeń.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Dyrektor Centrum Zdrowia Dziecka podkreśla, że wdrożenie Asystent&oacute;w AI to kolejny etap transformacji cyfrowej instytutu. &nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Nie byłoby to możliwe, gdyby nie&nbsp;środki pozyskane z&nbsp;KPO na wsparcie cyfryzacji, przy czym ok. 20 proc. finansujemy ze swoich środk&oacute;w, uważając, że ta inwestycja jest bardzo potrzebna instytutowi&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi dr n. med. Marek Migdał. &ndash;<em>&nbsp;Nowoczesne technologie to jest nasza domena. W styczniu tego roku Instytut &bdquo;Pomnik &ndash; Centrum Zdrowia Dziecka&rdquo; otrzymał prestiżową nagrodę Lidera Roku w&nbsp;Ochronie Zdrowia w&nbsp;Polsce w&nbsp;dziedzinie innowacji, nie&nbsp;wśr&oacute;d szpitali pediatrycznych, ale wszystkich szpitali.</em></p><p style="text-align:justify">W czerwcu warszawskie centrum uruchomiło zmodernizowaną aptekę szpitalną, w&nbsp;kt&oacute;rej wdrożono jeden z&nbsp;najbardziej zaawansowanych system&oacute;w farmacji szpitalnej w&nbsp;Polsce. Obejmuje on m.in. robota aptecznego, zautomatyzowane magazyny, system Unit Dose, w&nbsp;kt&oacute;rym każda dawka leku jest indywidualnie przygotowywana i&nbsp;monitorowana, oraz&nbsp;automatyczne apteczki oddziałowe.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mamy plan naszej rewitalizacji do 2027&nbsp;</em><em>roku </em><em>i&nbsp;będziemy realizować bardzo dużo takich projekt&oacute;w</em>&nbsp;&ndash; zapowiada dyrektor Instytutu &bdquo;Pomnik &ndash; Centrum Zdrowia Dziecka&rdquo;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/560303496_czd_asystent_ai_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[AI stwarza nowe zagrożenia, ale i szanse na rynku pracy. Specjalizacja będzie największym atutem]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/ai-stwarza-nowe,p471397308</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/ai-stwarza-nowe,p471397308</guid>
     <pubDate>Wed, 15 Jul 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/tkaczyk-ai-praca-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>NASK szacuje, że 30,3 proc. wszystkich miejsc pracy w&nbsp;Polsce jest podatnych na wpływ generatywnej sztucznej inteligencji. To około 5,08 mln stanowisk, z&nbsp;czego 817,5 tys. stanowią te najbardziej narażone. Eksperci podkreślają, że AI zredukuje wiele zawod&oacute;w, zwłaszcza tych opartych na przetwarzaniu informacji. Jednocześnie może ona stworzyć nowe miejsca pracy, a na znaczeniu będą zyskiwać specjalistyczne kompetencje.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Czy sztuczna inteligencja zredukuje wiele zawod&oacute;w? Moja brutalna odpowiedź brzmi: tak. To są zawody, kt&oacute;re w&nbsp;modelu biznesowym mają przetwarzanie informacji. Już kiedyś byliśmy tego świadkami. Jak wchodził internet, to on zredukował niemalże do zera koszty przesyłania informacji. Firmy, kt&oacute;re miały model biznesowy oparty o&nbsp;silosowanie i&nbsp;przesyłanie informacji, praktycznie wypadły z&nbsp;rynku </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Paweł Tkaczyk, ekspert ds. marketingu i&nbsp;budowania marek. &ndash; <em>Nie mamy dzisiaj książek telefonicznych, bo zastąpiliśmy je internetem, nie&nbsp;mamy wypożyczalni kaset, dlatego że je zastąpiliśmy Netflixem. Teraz sztuczna inteligencja redukuje do zera koszt tworzenia informacji.</em></p><p style="text-align:justify">Z ubiegłorocznego badania KPMG &bdquo;Sztuczna inteligencja w&nbsp;Polsce. Krajobraz pełen paradoks&oacute;w&rdquo; wynika, że AI jest już stałym elementem życia prywatnego i&nbsp;zawodowego wielu Polak&oacute;w. Korzysta z&nbsp;niej 84 proc. badanych. Wśr&oacute;d os&oacute;b pracujących 71 proc. stosuje narzędzia AI w&nbsp;pracy, a wśr&oacute;d os&oacute;b uczących się &ndash; wszyscy respondenci deklarują ich wykorzystanie w&nbsp;edukacji. Trzech na czterech użytkownik&oacute;w zauważyło poprawę wydajności i&nbsp;dostępności zasob&oacute;w dzięki automatyzacji powtarzalnych zadań. Choć AI zwiększa efektywność pracy u większości jej użytkownik&oacute;w w&nbsp;Polsce, to w&nbsp;co trzecim przypadku prowadzi także do wzrostu obciążenia obowiązkami. Prawie połowa pracownik&oacute;w obawia się, że pozostaną w&nbsp;tyle, jeśli nie&nbsp;będą korzystać ze sztucznej inteligencji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jeśli jesteś prawnikiem, kt&oacute;ry bierze jakąś informację od klienta i&nbsp;oddaje z&nbsp;powrotem informację w&nbsp;formie przetworzonej, to sztuczna inteligencja zabierze ci pracę. P&oacute;ł dobra, p&oacute;ł zła wiadomość jest taka, że zabierze pracę klasie średniej i&nbsp;najtańszej, natomiast zostaną lepsi. To nie&nbsp;jest tak, że sztuczna inteligencja zabierze ci pracę. Ludzie, kt&oacute;rzy używają sztucznej inteligencji, żeby zrobić twoje zadanie lepiej i&nbsp;szybciej od ciebie, zabiorą ci pracę </em>&ndash; m&oacute;wi Paweł Tkaczyk.</p><p style="text-align:justify">Z raportu PwC &bdquo;2026 Global AI Jobs Barometer&rdquo; wynika, że sztuczna inteligencja profesjonalizuje niekt&oacute;re zawody, czyli zwiększa znaczenie eksperckiej wiedzy i&nbsp;kompetencji. Inne natomiast demokratyzuje, ułatwiając ich wykonywanie osobom z&nbsp;mniejszym doświadczeniem. Zawody zaliczane do pierwszej grupy rozwijają się dwa razy szybciej niż zawody zdemokratyzowane, a płace dla&nbsp;specjalist&oacute;w rosły od 2021 roku o&nbsp;42 proc. szybciej niż w&nbsp;drugiej grupie. Jednocześnie zawody profesjonalizowane przez&nbsp;AI mają znacznie mniejszy udział w&nbsp;rynku ogłoszeń o&nbsp;pracę (22 proc. vs. 52 proc.).</p><p style="text-align:justify">Umiejętności wymagane na stanowiskach, na kt&oacute;re AI oddziałuje najmocniej, zmieniają się ponad dwa razy szybciej niż na stanowiskach, na kt&oacute;re AI nie&nbsp;oddziałuje. Częściej dotyczy to takich kompetencji jak empatia czy kreatywność, kt&oacute;re zyskują na znaczeniu, kiedy technologia przejmuje część rutynowych zadań.</p><p style="text-align:justify">Raport NASK, Ministerstw Cyfryzacji i&nbsp;Międzynarodowej Organizacji Pracy (&bdquo;Generatywna sztuczna inteligencja a polski rynek pracy&rdquo;) wskazuje, że 4,9 proc. pracownik&oacute;w w&nbsp;Polsce pracuje w&nbsp;zawodach o&nbsp;najwyższej podatności na automatyzację i&nbsp;transformację związaną z&nbsp;wykorzystaniem GenAI. Najbardziej narażoną grupą na wpływ tej technologii są pracownicy biurowi, spośr&oacute;d kt&oacute;rych ponad 71 proc. wykonuje zadania możliwe do zautomatyzowania.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Czy sztuczna inteligencja zabiera częściej pracę ludziom z&nbsp;wyższym wykształceniem? Moim zdaniem tak, natomiast wynika to z&nbsp;tego, że wyższe wykształcenie jest bardzo mocno skorelowane z&nbsp;modelami biznesowymi, kt&oacute;re charakteryzują się przetwarzaniem informacji, nie&nbsp;rzeczywistości. Jako strateg marketingowy dostaje informacje z&nbsp;rynku na podstawie badań, przetwarzam je i&nbsp;produkuję z&nbsp;nich strategię. To jest coś, co AI jest w&nbsp;stanie zrobić bez żadnego problemu. Czy czeka nas, ludzi z&nbsp;wyższym wykształceniem, praca fizyczna? Niekoniecznie&nbsp;</em>&ndash; zaznacza ekspert. <em>&ndash; Ludzie, kt&oacute;rzy wcześniej zajmowali się reklamą po pojawieniu się medi&oacute;w społecznościowych, znaleźli sobie miejsce w&nbsp;reklamie. Ludzie wobec sztucznej inteligencji też znajdą sobie miejsce i&nbsp;niekoniecznie wr&oacute;cą do budowania czy malowania płot&oacute;w.</em></p><p style="text-align:justify">Badania wskazują także, że Polacy coraz mniej obawiają się AI. W raporcie Future Mind &bdquo;Jak AI zmienia codzienność Polak&oacute;w? Sztuczna inteligencja w&nbsp;pracy i&nbsp;życiu osobistym w&nbsp;2026 roku&rdquo; co trzeci Polak deklarował, że obecność AI wzbudza w&nbsp;nim niepok&oacute;j, podczas gdy rok wcześniej było to ponad 40 proc. Rośnie za to odsetek os&oacute;b wyrażających nadzieję lub deklarujących obojętny stosunek do rozwoju AI.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Czy AI będzie tworzyć nowe miejsca pracy? Absolutnie będzie, ale nie&nbsp;jesteśmy w&nbsp;stanie powiedzieć jakie. Jeśli rozmawiamy o&nbsp;innowacjach, m&oacute;wimy o&nbsp;dw&oacute;ch kanałach ich tworzenia: ewolucyjnym, czyli wiemy, że powstanie samochodu stworzyło mechanik&oacute;w samochodowych, oraz&nbsp;rewolucyjnym, kt&oacute;rego nie&nbsp;potrafimy przewidzieć </em>&ndash; tłumaczy Paweł Tkaczyk. &ndash;<em> Powstanie samochodu doprowadziło także do powstania kina samochodowego i&nbsp;Walmartu, czego ludzie na początku nie&nbsp;przewidzieli. To samo z&nbsp;internetem, kt&oacute;ry doprowadził do szybszego przesyłania informacji, ale stworzył też social media menedżer&oacute;w czy osoby zajmujące się leczeniem psychicznym ludzi uzależnionych od FOMO.</em></p><p style="text-align:justify">&bdquo;Labor Market Report&rdquo; przygotowany przez&nbsp;LinkedIn wskazuje, że w&nbsp;ciągu ostatnich dw&oacute;ch lat na całym świecie powstało 1,3 mln nowych miejsc pracy związanych ze&nbsp;sztuczną inteligencją, w&nbsp;tym data annotator, AI engineer czy też forward‑deployed engineer. Te stanowiska nie&nbsp;istniały jeszcze kilka lat temu, ale szybko stały się niezbędne dla&nbsp;gospodarek cyfrowych.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jak się skutecznie przygotować do funkcjonowania na rynku pracy zmieniającym się przez&nbsp;sztuczną inteligencję? Trzeba się specjalizować, dlatego że to szybko galopuje. Ludzie, kt&oacute;rzy głęboko siedzą w&nbsp;AI, od jakiegoś czasu głośno m&oacute;wią, że nie&nbsp;nadążają. Więc przeciętny Kowalski absolutnie nie&nbsp;ma na to szans &ndash;</em> podkreśla Paweł Tkaczyk. &ndash; <em>Trzeba się wyspecjalizować w&nbsp;używaniu sztucznej inteligencji do generowania obraz&oacute;w, zarządzania danymi czy tworzenia tekstu, itp. Natomiast og&oacute;lne podążanie za sztuczną inteligencją moim zdaniem przestaje powoli mieć sens.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/471397308_tkaczyk_ai_praca_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Nowe technologie zmieniają statystykę. Wpłyną także na sposób prowadzenia spisów ludności]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/nowe-technologie,p972698641</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/nowe-technologie,p972698641</guid>
     <pubDate>Tue, 14 Jul 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/gus-technologie-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><em><strong>&ndash;</strong>&nbsp;</em><strong><em>Nowoczesne technologie odgrywają coraz większą rolę w&nbsp;prowadzeniu badań statystyki publicznej, przyczyniając się m.in. do sprawniejszej analizy ogromnych zbior&oacute;w danych oraz&nbsp;ich integracji z&nbsp;nowymi źr&oacute;dłami informacji &ndash;</em> wskazuje prezes Gł&oacute;wnego Urzędu Statystycznego Marek Cierpiał-Wolan. Pozwala to nie&nbsp;tylko podnieść jakość gromadzonych danych, ale też wypełnić dotychczasowe luki badawcze. W kolejnych latach wpłynie to na spos&oacute;b prowadzenia spis&oacute;w powszechnych.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> W kontekście statystyki publicznej dochodzą przede wszystkim nowe źr&oacute;dła danych. Zwykle korzystała ona z&nbsp;danych administracyjnych i&nbsp;badań pr&oacute;bkowych i&nbsp;pełnych. W tej chwili mamy ogromną ilość tzw. big data: danych z&nbsp;telefonii kom&oacute;rkowej, kart płatniczych czy system&oacute;w smart city.&nbsp;</em><em>Po pierwsze, s</em><em>tatystyka publiczna musi sobie z&nbsp;tym poradzić </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Marek Cierpiał-Wolan, prezes GUS. &ndash;<em> Po drugie, musi ona wziąć je pod uwagę w&nbsp;procesie integracji danych, aby pokryć pewne zjawiska i&nbsp;procesy.</em></p><p style="text-align:justify">GUS prowadzi działania, kt&oacute;re mają zwiększyć potencjał informacyjny swoich zasob&oacute;w poprzez m.in. prowadzenie statystyk eksperymentalnych. Prace badawcze wykraczają poza&nbsp;standardową praktykę działań wykorzystywanych w&nbsp;opracowaniach metodologicznych, wypełniając tym samym lukę informacyjną.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Na przykład możemy zidentyfikować jednodniowych turyst&oacute;w, kt&oacute;rych dotychczas nie&nbsp;badaliśmy w&nbsp;spos&oacute;b tak systematyczny, jak możemy to robić za pomocą danych z&nbsp;kart, telefonii czy system&oacute;w smart city. Integrując dane z&nbsp;tych źr&oacute;deł, jesteśmy w&nbsp;stanie nie&nbsp;tylko policzyć turyst&oacute;w, ale także oszacować ich wydatki. Ma to wpływ na produkt krajowy brutto nie&nbsp;tylko Polski, ale także w&nbsp;podziale na regiony </em>&ndash; wyjaśnia Marek Cierpiał-Wolan. &ndash;<em> Uwzględnienie nowych źr&oacute;deł to nie&nbsp;tylko konieczność p&oacute;jścia z&nbsp;duchem czasu, ale także pokrywanie pewnych luk badawczych, kt&oacute;rych statystyka publiczna nie&nbsp;pokrywała dotychczas przy standardowym podejściu.</em></p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje raport GUS &bdquo;Dane o&nbsp;Polsce w&nbsp;2025 roku&rdquo;, statystyka eksperymentalna wykazała, że rzeczywista liczba jednodniowych podr&oacute;ży krajowych była o&nbsp;12,6 proc. wyższa, niż wynikało to z&nbsp;badań ankietowych, z&nbsp;kolei dane dotyczące wydatk&oacute;w na ten cel okazały się o&nbsp;7,2 proc. wyższe. R&oacute;wnież informacje na temat jednodniowych podr&oacute;ży cudzoziemc&oacute;w do Polski i&nbsp;ich wydatk&oacute;w zaktualizowano w&nbsp;g&oacute;rę &ndash; odpowiednio o&nbsp;3,7 proc. i&nbsp;5,1 proc.</p><p style="text-align:justify">W grudniu 2025 roku GUS oraz&nbsp;Ministerstwo Sportu i&nbsp;Turystyki zawarły porozumienie o&nbsp;wsp&oacute;łpracy przy realizacji grantu badawczego Narodowego Centrum Badań i&nbsp;Rozwoju &bdquo;Zaangażowane narzędzia i&nbsp;algorytmy SI w&nbsp;oparciu o&nbsp;dane publiczne wspomagające rozw&oacute;j gospodarczy w&nbsp;obszarze turystyki&rdquo;. Jego celem jest rozw&oacute;j nowoczesnych narzędzi statystycznych i&nbsp;analitycznych, kt&oacute;re pozwolą lepiej monitorować ruch turystyczny i&nbsp;skuteczniej planować działania publiczne.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Turystyka to jeden z&nbsp;takich obszar&oacute;w</em> &ndash; wskazuje prezes GUS. &ndash; <em>Wsp&oacute;lnie ze Światową Organizacją Zdrowia i&nbsp;UNHCR mamy duży projekt, za pomocą kt&oacute;rego możemy śledzić codzienne przemieszczanie się uchodźc&oacute;w praktycznie w&nbsp;trybie rzeczywistym. Jesteśmy więc w&nbsp;stanie prewencyjnie &ndash; nie&nbsp;tylko z&nbsp;punktu widzenia potrzeb zdrowotnych, ale także logistycznych &ndash; dostarczać informacje osobom, kt&oacute;re podejmują decyzje &ndash;</em> podkreśla Marek Cierpiał-Wolan.</p><p style="text-align:justify">W zakresie badań statystycznych, metodologii i&nbsp;analiz dotyczących migracji GUS wsp&oacute;łpracuje r&oacute;wnież z&nbsp;Międzynarodową Organizacją ds. Migracji (IOM). Wsp&oacute;łpraca, w&nbsp;sprawie kt&oacute;rej podpisano memorandum 18 czerwca br., obejmuje m.in. wymianę wynik&oacute;w badań i&nbsp;analiz, rozw&oacute;j metodologii czy wsparcie działań związanych z&nbsp;gromadzeniem danych. Ma to służyć pogłębianiu wiedzy na temat proces&oacute;w migracyjnych oraz&nbsp;dalszemu rozwojowi nowoczesnych narzędzi badawczych i&nbsp;analitycznych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nowe źr&oacute;dła danych i&nbsp;nowe technologie powodują ewolucję w&nbsp;zakresie narzędzi badawczych statystyki publicznej. W kr&oacute;tszym i&nbsp;długim okresie będziemy obserwować zastępowanie nimi tradycyjnych metod </em>&ndash; zapowiada&nbsp;Marek Cierpiał-Wolan. &ndash; <em>Planujemy chociażby zastąpić jedno z&nbsp;badań, kt&oacute;re prowadzimy w&nbsp;obiektach zbiorowego zakwaterowania, informacjami z&nbsp;portali rezerwacyjnych, danymi z&nbsp;telefonii kom&oacute;rkowej i&nbsp;kart oraz&nbsp;danymi&nbsp;ze źr&oacute;deł administracyjnych.&nbsp;</em></p><p style="text-align:justify">Wykorzystanie nowych źr&oacute;deł danych i&nbsp;narzędzi ich integracji ma duże znaczenie w&nbsp;kontekście unijnego rozporządzenia dotyczącego europejskich statystyk na temat ludności i&nbsp;mieszkań (tzw. ESOP). Nowe przepisy wyznaczają standardy zbierania danych demograficznych i&nbsp;mieszkaniowych, w&nbsp;tym w&nbsp;zakresie spisu powszechnego, w&nbsp;spos&oacute;b bardziej sp&oacute;jny, nowoczesny oraz&nbsp;dostosowany do reali&oacute;w państw członkowskich. W ich ramach uregulowane zostały m.in. kwestie dotyczące prezentowania liczby ludności, zakresu obowiązkowych estymacji czy też schematu transmisji danych.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>W niekt&oacute;rych krajach, szczeg&oacute;lnie skandynawskich, już od lat wykorzystywane są źr&oacute;dła administracyjne, a w&nbsp;niekt&oacute;rych krajach prowadzony jest tzw. spis ciągły. Za pomocą pr&oacute;bek podawane są informacje na temat ludności nie&nbsp;raz na 10 lat, tak jak spis, ale w&nbsp;bardzo kr&oacute;tkich przedziałach czasowych. To rozporządzenie dotyczące ludności i&nbsp;mieszkań, kt&oacute;re będzie nas obowiązywać od 2028 roku, wychodzi temu naprzeciw. Będziemy publikować dane dotyczące ludności w&nbsp;siatce kilometrowej i&nbsp;często. Gdy zintegrujemy&nbsp;</em><em>już </em><em>te rejestry z&nbsp;pewnymi danymi czy doszacowaniami, przede wszystkim z&nbsp;szarej czy czarnej strefy, w&oacute;wczas postaramy się, aby te informacje nie&nbsp;były raz na rok czy raz na p&oacute;ł roku, ale w&nbsp;czasie rzeczywistym</em> &ndash; zapowiada prezes GUS.</p><p style="text-align:justify">Podkreśla, że bardzo ważnym wyzwaniem dla&nbsp;statystyki publicznej jest integracja danych.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Metody integracji danych to coś, co w&nbsp;tej chwili wychodzi na plan pierwszy i&nbsp;bezwzględnie potrzebna nam będzie wsp&oacute;łpraca z&nbsp;akademikami, żeby wypracować efektywne sposoby ich łączenia oraz&nbsp;dostarczać dobrej jakości informacji społeczeństwu i&nbsp;tym, kt&oacute;rzy podejmują decyzje </em>&ndash; zaznacza Marek Cierpiał-Wolan. &ndash;<em> Dobrej jakości infrastruktura informacyjna musi korzystać z&nbsp;danych statystyki publicznej, dlatego że my jesteśmy strażnikami jakości. W zatrutym środowisku informacyjnym wsp&oacute;łczesnego świata statystyka publiczna ma szansę, szczeg&oacute;lnie w&nbsp;okresie sztucznej inteligencji, być tą organizacją, kt&oacute;ra daje nadzieję na porządek i&nbsp;prawdę.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/972698641_GUS_technologie_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Globalny popyt na ryby bije rekordy. Grozi całkowitym przełowieniem dzikich stad]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/globalny-popyt-na-ryby,p1352883506</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/globalny-popyt-na-ryby,p1352883506</guid>
     <pubDate>Tue, 14 Jul 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/msc-polowy-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Produkcja ryb, owoc&oacute;w morza i&nbsp;innych organizm&oacute;w wodnych na świecie w&nbsp;2024 roku wynosiła rekordowe 235 mln t &ndash; wynika z&nbsp;najnowszego raportu Organizacji Narod&oacute;w Zjednoczonych ds. Wyżywienia i&nbsp;Rolnictwa (FAO).&nbsp;Ryby i&nbsp;owoce morza są istotne dla&nbsp;zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego, zwłaszcza w&nbsp;perspektywie rosnącej globalnej populacji. Wzrost zapotrzebowania zwiększa znaczenie zr&oacute;wnoważonego zarządzania dzikimi stadami.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Zapotrzebowanie na ryby i&nbsp;owoce morza rośnie z&nbsp;roku na rok, ponieważ jest coraz więcej ludzi na świecie. Obecnie światowa populacja wynosi 8 mld, natomiast według szacunk&oacute;w w&nbsp;2050 roku ma osiągnąć 10 mld. Ryby i&nbsp;owoce morza są cennym źr&oacute;dłem wartościowego białka, kt&oacute;re jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Są także źr&oacute;dłem niskoemisyjnej i&nbsp;odnawialnej żywności </em>&ndash; m&oacute;wi w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Gabriela Kotkowska, marketing &amp; communication manager na Polskę i&nbsp;Europę Centralną w&nbsp;Marine Stewardship Council (MSC).</p><p style="text-align:justify">Z 235 mln t ryb i&nbsp;owoc&oacute;w morza wyprodukowanych na świecie w&nbsp;2024 roku 40 mln t stanowiły algi, a 195 mln t &ndash; zwierzęta wodne, z&nbsp;czego 92 mln t pochodziło z&nbsp;połow&oacute;w dzikich ryb i&nbsp;innych organizm&oacute;w.&nbsp;Statystyki te oznaczają, że średnio w&nbsp;każdej minucie z&nbsp;m&oacute;rz, ocean&oacute;w i&nbsp;w&oacute;d śr&oacute;dlądowych wyławiano blisko 175 t dzikich organizm&oacute;w wodnych &ndash; wskazuje raport FAO &bdquo;The State of World Fisheries and Aquaculture 2026&rdquo;.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Coraz większe zapotrzebowanie na ryby i&nbsp;owoce morza oznacza coraz większą eksploatację ekosystem&oacute;w morskich. Dane z&nbsp;najnowszego raportu na temat stanu ryboł&oacute;wstw i&nbsp;akwakultury na świecie, przygotowanego przez&nbsp;Organizację Narod&oacute;w Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i&nbsp;Rolnictwa, wskazują na to, że przełowienie stale rośnie </em>&ndash; wyjaśnia Gabriela Kotkowska.</p><p style="text-align:justify">Dane FAO wskazują, że obecnie 37,6 proc. stad ryb na świecie jest przełowionych. W latach 70. ubiegłego wieku było to zaledwie 10 proc.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Bardzo potrzebne jest więc odpowiedzialne zarządzanie ryboł&oacute;wstwem.&nbsp;To podstawa Standardu Zr&oacute;wnoważonego Ryboł&oacute;wstwa MSC, organizacji, kt&oacute;ra&nbsp;wspiera ryboł&oacute;wstwa na całym świecie we wprowadzaniu zr&oacute;wnoważonych praktyk połowowych </em>&ndash; podkreśla przedstawicielka Marine Stewardship Council.</p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje raport FAO,&nbsp;globalne połowy obejmują obecnie blisko 3 tys. gatunk&oacute;w zwierząt wodnych. Około 85 proc. połow&oacute;w stanowią ryby. Największy udział mają niewielkie gatunki pelagiczne, np. sardele, sardynki i&nbsp;śledzie. Istotną rolę odgrywają r&oacute;wnież tuńczyki i&nbsp;gatunki tuńczykopodobne, kt&oacute;re należą do najbardziej wartościowych ekonomicznie i&nbsp;mają duże znaczenie dla&nbsp;światowego ryboł&oacute;wstwa, zwłaszcza w&nbsp;regionach tropikalnych. Kolejną ważną grupę stanowią ryby denne, m.in. dorsz, morszczuk i&nbsp;mintaj, kt&oacute;re występują gł&oacute;wnie na szelfach kontynentalnych, co czyni je dostępniejszymi niż gatunki głębinowe lub migrujące.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Taka r&oacute;żnorodność&nbsp;zapewnia większą dywersyfikację w&nbsp;produkcji żywności niż klasyczna hodowla czy uprawa roślin. Pozwala to r&oacute;wnież na ograniczenie połow&oacute;w i&nbsp;konsumpcji konkretnych gatunk&oacute;w, kt&oacute;re w&nbsp;danym momencie są w&nbsp;złej kondycji, dzięki czemu nie&nbsp;dochodzi do przełowienia </em>&ndash; uważa Gabriela Kotkowska. <em>&ndash; Przełowienia nie&nbsp;należy ignorować, ponieważ jest to nie&nbsp;tylko problem środowiskowy. Pamiętajmy, że populacja ludzi na świecie rośnie i&nbsp;będziemy musieli zapewnić sobie wyżywienie</em><em>. Rola ryb i&nbsp;owoc&oacute;w morza</em><em> w&nbsp;tej kwestii</em><em>&nbsp;jest ogromna. Zdrowe stada stanowią fundament bezpieczeństwa żywnościowego na świecie.</em></p><p style="text-align:justify">W 2023 roku ryby i&nbsp;owoce morza zapewniały co najmniej 20 proc. białka zwierzęcego w&nbsp;diecie 3,1 mld ludzi, czyli ponad 40 proc. światowej populacji. Kolejny istotny czynnik związany z&nbsp;zasobami m&oacute;rz i&nbsp;ocean&oacute;w to ich znaczenie dla&nbsp;gospodarki. W 2024 roku sektor ryboł&oacute;wstwa zatrudniał 65 mln os&oacute;b, z&nbsp;czego 56 proc. pracowało w&nbsp;ryboł&oacute;wstwie połowowym.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Ryboł&oacute;wstwo jest źr&oacute;dłem utrzymania dla&nbsp;wielu społeczności&nbsp;nadmorskich. Należy pamiętać, że w&nbsp;momencie kiedy stada ryb będą przełowione i&nbsp;zakaże się połow&oacute;w, ci ludzie z&nbsp;dnia na dzień stracą pracę &ndash; </em>zwraca uwagę Gabriela Kotkowska. &ndash;<em> Takim przykładem jest sytuacja dorsza p&oacute;łnocnego. W latach 90. ubiegłego wieku stada u wybrzeży Kanady zostały przełowione, populacja się załamała i&nbsp;całkowicie zakazano jego połow&oacute;w. Wtedy z&nbsp;dnia na dzień 40 tys. rybak&oacute;w i&nbsp;os&oacute;b zatrudnionych w&nbsp;przemyśle rybnym straciło pracę.</em></p><p style="text-align:justify">Z badania przeprowadzonego na początku 2026 roku przez&nbsp;niezależną agencję GlobeScan wynika, że 87 proc. Polak&oacute;w jest zaniepokojonych stanem ocean&oacute;w, a 74 proc. uważa, że aby je chronić, powinniśmy spożywać jedynie ryby i&nbsp;owoce morza pochodzące ze zr&oacute;wnoważonych połow&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zr&oacute;wnoważone połowy, kt&oacute;re spełniają rygorystyczne Standardy Zr&oacute;wnoważonego Ryboł&oacute;wstwa MSC, mogą pom&oacute;c w&nbsp;takiej sytuacji. Dzięki tym wymogom połowy są&nbsp;</em><em>prowadzone </em><em>w&nbsp;taki spos&oacute;b, żeby stada ryb mogły się naturalnie odradzać. Wtedy nie&nbsp;dochodzi&nbsp;do przełowienia. Poza tym zr&oacute;wnoważone połowy&nbsp;w&nbsp;minimalnym stopniu wpływają na inne gatunki zwierząt żyjące w&nbsp;oceanie, a także na cały ekosystem morski. Dzięki temu oceany są zdrowsze i&nbsp;odporniejsze na zagrożenia takie jak przełowienie czy zmiana klimatu</em> &ndash; tłumaczy przedstawicielka MSC.</p><p style="text-align:justify">Obecnie ponad 700 ryboł&oacute;wstw jest zaangażowanych w&nbsp;Program MSC. Przekłada się to&nbsp;na ok. 20 proc. światowych połow&oacute;w.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1352883506_msc_polowy_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[NATO zdecydowało o rozbudowie rurociągu paliwowego do Polski. To istotna inwestycja dla bezpieczeństwa kraju]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/nato-zdecydowalo-o,p102144875</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/nato-zdecydowalo-o,p102144875</guid>
     <pubDate>Mon, 13 Jul 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/bielan-szatkowski-szczyt-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Wzmocnienie łańcucha dostaw paliw dla&nbsp;państw NATO na wschodniej flance przez&nbsp;budowę nowych rurociąg&oacute;w &ndash; to jedno z&nbsp;najważniejszych dla&nbsp;Polski postanowień szczytu w&nbsp;Ankarze. Jego uczestnicy potwierdzili r&oacute;wnież swoje zobowiązanie do zbiorowej obrony w&nbsp;ramach artykułu 5, a strona amerykańska przedstawiła koncepcję NATO 3.0. Polscy politycy podkreślają, że było to korzystne spotkanie z&nbsp;punktu widzenia naszych interes&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wyniki szczytu w&nbsp;Ankarze oceniam pozytywnie. Wszystkie pesymistyczne prognozy, że Sojusz się kończy, nie</em><em> się</em><em>&nbsp;sprawdziły. Amerykanie przedstawili bardzo ciekawą koncepcję NATO 3.0, kt&oacute;ra zakłada wzięcie przez&nbsp;Europejczyk&oacute;w większej odpowiedzialności na swoje barki &ndash; </em>m&oacute;wi&nbsp;agencji Newseria Adam Bielan, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Prawa i&nbsp;Sprawiedliwości, EKR. &ndash; <em>Europa musi się zbroić, odbudować przemysł zbrojeniowy i&nbsp;powiększać swoje armie. Dzięki naciskowi prezydenta Trumpa ten proces od kilku lat postępuje. Polska jest niewątpliwie liderem tego procesu zar&oacute;wno pod względem wydatk&oacute;w, jak i&nbsp;modernizacji naszych sił zbrojnych.</em></p><p style="text-align:justify">Z danych opublikowanych przez&nbsp;Sojusz wynika, że Polska w&nbsp;2026 roku wyda na obronność 4,68 proc. PKB. Wśr&oacute;d państw europejskich daje jej to miejsce tuż za podium, na kt&oacute;rym znalazły się kraje bałtyckie &ndash; Litwa (5,33 proc.), Estonia (5,10 proc.) i&nbsp;Łotwa (4,92 proc.).&nbsp;Już na ubiegłorocznym szczycie NATO w&nbsp;Hadze przyw&oacute;dcy zobowiązali się do zwiększenia inwestycji z&nbsp;minimum 2 proc. do 5 proc. PKB rocznie na podstawowe potrzeby obronne oraz&nbsp;wydatki związane z&nbsp;obroną i&nbsp;bezpieczeństwem do 2035 roku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Okazało się, że był to kolejny dobry szczyt. Nie powiedziałbym, że był przełomowy, ponieważ bazuje na fundamentach, jakie wcześniej zbudowaliśmy</em> &ndash; ocenia Tomasz Szatkowski, były ambasador RP przy NATO.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Stany Zjednoczone nadal będą zapewniać nam parasol nuklearny. Są bardzo duże szanse, że Polska dołączy do programu Nuclear Sharing. To jest przedmiot dyskusji obu prezydent&oacute;w. Prezydent Nawrocki zabiega o&nbsp;to od września zeszłego roku i&nbsp;myślę, że jesteśmy blisko finalnej decyzji </em>&ndash; podkreśla Adam Bielan.</p><p style="text-align:justify">W ramach mechanizmu Nuclear Sharing NATO Stany Zjednoczone rozmieszczają w&nbsp;wybranych państwach sojuszniczych, nieposiadających własnego arsenału, broń jądrową pozostającą pod wyłączną&nbsp;kontrolą Amerykan&oacute;w, w&nbsp;pełnej zgodności z&nbsp;traktatem o&nbsp;nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Jest to kluczowy element polityki odstraszania na Starym Kontynencie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Liczymy, że w&nbsp;ramach relokacji wojsk amerykańskich uzyskamy kilka tysięcy żołnierzy więcej i&nbsp;najlepiej stałą obecność w&nbsp;formie stałej bazy </em>&ndash; m&oacute;wi europoseł PiS.&nbsp;&ndash; <em>Sekretarz wojny Pete Hegseth zakładał, że rozstrzygnięcie zajmie mniej więcej sześć miesięcy. Wypowiedział te słowa 18 czerwca, więc myślę, że przełom tego i&nbsp;przyszłego roku to jest ostatni moment, kiedy Amerykanie podejmą decyzję</em>.</p><p style="text-align:justify">Był to jeden z&nbsp;temat&oacute;w wizyty członk&oacute;w Biura Grupy Europejskich Konserwatyst&oacute;w i&nbsp;Reformator&oacute;w (EKR)&nbsp;w&nbsp;Parlamencie Europejskim w&nbsp;Waszyngtonie 29 czerwca &ndash; 2 lipca 2026 roku. Spotkali się tam m.in. z&nbsp;przedstawicielami administracji prezydenta i&nbsp;członkami Kongresu.</p><p style="text-align:justify">Stany Zjednoczone otwierają się też na większą wsp&oacute;łpracę z&nbsp;europejskimi sojusznikami przy produkcji uzbrojenia. 6 lipca br. w&nbsp;Bydgoszczy podpisano umowę o&nbsp;wsp&oacute;łpracy Polskiej Grupy Zbrojeniowej i&nbsp;Wojskowych Zakład&oacute;w Lotniczych nr 2 z&nbsp;firmą Anduril Industries w&nbsp;zakresie rozwoju zdolności produkcyjnych w&nbsp;Polsce niskokosztowych pocisk&oacute;w manewrujących Barracuda-500 o&nbsp;zasięgu przekraczającym 900 km.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mam nadzieję, że takich um&oacute;w będzie w&nbsp;najbliższych miesiącach jeszcze więcej </em>&ndash; zaznacza Adam Bielan. &ndash;<em> Mamy też porozumienie dotyczące możliwości produkcji baterii Patriot w&nbsp;Europie.</em></p><p style="text-align:justify">Przyw&oacute;dcy państw NATO podczas szczytu w&nbsp;Ankarze podtrzymali zobowiązanie do zbiorowej obrony zgodnie z&nbsp;artykułem 5 traktatu waszyngtońskiego oraz&nbsp;do więzi transatlantyckich.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jaka powinna być reakcja Sojuszu na potencjalną prowokację ze strony Rosji? Twarda. Atak na jakikolwiek kraj członkowski musi być traktowany jak atak na wszystkich </em>&ndash; podkreśla europoseł.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Chyba najistotniejsza z&nbsp;naszego punktu widzenia jest decyzja przesądzająca o&nbsp;przydzieleniu finansowania na budowę rurociągu paliwowego, kt&oacute;ry będzie przedłużony od zachodnich Niemiec do Polski. Walczyliśmy o&nbsp;to od siedmiu lat </em>&ndash; przypomina były ambasador RP przy NATO. &ndash; <em>Rozwiązania, kt&oacute;re istniały do tej pory, były niewystarczająco efektywne. Przedłużenie rurociągu będzie dawało nam dużą elastyczność w&nbsp;zakresie wspomagania naszych wojsk, jeśli dojdzie do jakiegoś poważnego scenariusza na wschodniej flance.</em></p><p style="text-align:justify">Sekretarz generalny Mark Rutte ogłosił, że Sojusz wzmocni łańcuch dostaw paliw, aby zapewnić siłom zbrojnym dostawy energii niezbędne do utrzymania gotowości bojowej. Chodzi o&nbsp;rozbudowę rurociąg&oacute;w paliwowych dual-use na wsch&oacute;d: z&nbsp;Niemiec do Polski, państw bałtyckich, a także na południe Europy. Inwestycja w&nbsp;wysokości 27 mld euro zmodernizuje istniejącą infrastrukturę magazynowania i&nbsp;dystrybucji paliw, a także wesprze nowe obiekty.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>W przypadku możliwego konfliktu bardzo duża część infrastruktury cywilnej będzie wyłączona. Potrzebujemy infrastruktury militarnej, kt&oacute;ra, budowana&nbsp;latami przez&nbsp;NATO, kończyła się w&nbsp;zasadzie na Odrze. Musimy zrobić wszystko, żeby była pociągnięta dalej na teren Polski</em> &ndash; m&oacute;wi Adam Bielan.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/102144875_bielan_szatkowski_szczyt_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Biznes coraz mocniej angażuje się w ochronę przyrody. PGE przeznaczy w tym roku prawie 4 mln zł na projekty środowiskowe]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/biznes-coraz-mocniej,p1938637569</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/biznes-coraz-mocniej,p1938637569</guid>
     <pubDate>Mon, 13 Jul 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pge-parki-narodowe-foto_3.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Ochrona przyrody, kt&oacute;ra jest dziś wskazywana jako jedno z&nbsp;największych wyzwań środowiskowych, wymaga coraz większych nakład&oacute;w finansowych. Podejście do eksploatacji się zmienia, więc biznes coraz częściej angażuje się w&nbsp;inicjatywy na rzecz zachowania bior&oacute;żnorodności i&nbsp;ochrony cennych ekosystem&oacute;w. PGE zapowiada, że w&nbsp;tym roku przeznaczy ponad 8 mln zł na projekty z&nbsp;zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu, z&nbsp;czego blisko połowa trafi na projekty prośrodowiskowe, m.in. na działania realizowane we wszystkich 23 parkach narodowych oraz&nbsp;na wsp&oacute;lne projekty z&nbsp;Lasami Państwowymi.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Przekształciliśmy w&nbsp;Polsce ponad 98 proc. teren&oacute;w, kt&oacute;re funkcjonują jako nasza przestrzeń życiowa. Największym wyzwaniem jest dziś zabezpieczenie tych miejsc, kt&oacute;re przetrwały jako zbliżone do naturalnych, takich jak Puszcza Białowieska, najcenniejsze fragmenty starolas&oacute;w czy lasy społeczne wok&oacute;ł dużych aglomeracji </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Mikołaj Dorożała, podsekretarz stanu w&nbsp;Ministerstwie Klimatu i&nbsp;Środowiska, gł&oacute;wny konserwator przyrody. &ndash; <em>Bardzo się cieszę na wsp&oacute;łpracę z&nbsp;biznesem, dlatego że tylko w&nbsp;ten spos&oacute;b możemy odnieść sukces. Tylko wtedy, gdy rozw&oacute;j gospodarczy będzie zakładał, że ochrona przyrody jest jego elementem, możemy zabezpieczyć to, co jest najcenniejsze, i&nbsp;stworzyć przestrzeń przyjazną do życia.</em></p><p style="text-align:justify">19 czerwca br. ministra klimatu i&nbsp;środowiska Paulina Hennig-Kloska podpisała plan dla&nbsp;Białowieży, kt&oacute;ry wyznacza kierunki ochrony tego unikatowego obszaru na najbliższe 25 lat. Plan&nbsp;uwzględnia rekomendacje UNESCO i&nbsp;Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody i&nbsp;zgodnie z&nbsp;jego założeniami 96 proc. powierzchni polskiej części Puszczy Białowieskiej zostanie oddane we władanie procesom naturalnym.&nbsp;Dotychczas było to&nbsp;37 proc.&nbsp;&nbsp;</p><p style="text-align:justify">W Polsce funkcjonują 23 parki narodowe o&nbsp;łącznej powierzchni ok. 314 tys. ha, obejmujące ok. 1 proc. powierzchni kraju. Chronią najcenniejsze ekosystemy oraz&nbsp;siedliska wielu rzadkich gatunk&oacute;w roślin i&nbsp;zwierząt. Ich ochrona oraz&nbsp;działania na rzecz zachowania bior&oacute;żnorodności i&nbsp;edukacji ekologicznej wymagają stałych nakład&oacute;w finansowych. Coraz częściej wspierają je także przedsiębiorstwa w&nbsp;ramach&nbsp;projekt&oacute;w z&nbsp;zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Widzę bardzo dobry trend, że biznes chętnie angażuje się w&nbsp;tego typu wsp&oacute;łprace. Postawienie na energetykę odnawialną &ndash; wiatrową i&nbsp;słoneczną &ndash; to kwestia naszego bezpieczeństwa i&nbsp;rozwoju, ale także zabezpieczenia najcenniejszego dziedzictwa przyrodniczego. Przez dziesięciolecia eksplorowaliśmy przyrodę w&nbsp;spos&oacute;b trochę bezmyślny, od wielu lat wiemy, że to jest droga donikąd. Wymaga to jednak ciągłego finansowania&nbsp;</em>&ndash; ocenił Mikołaj Dorożała podczas inauguracji nowych program&oacute;w społecznej odpowiedzialności biznesu Grupy PGE.</p><p style="text-align:justify">PGE poinformowała o&nbsp;zwiększeniu skali swojego zaangażowania społecznego i&nbsp;uporządkowaniu go wok&oacute;ł trzech program&oacute;w: PGE Energia Natury, PGE Energia Nauki oraz&nbsp;PGE Energia Zdrowia.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Społeczną odpowiedzialność biznesu prowadzimy od wielu lat. Do tej pory koncentrowaliśmy się gł&oacute;wnie na elementach środowiska, natomiast teraz nasze działania będą rozszerzone o&nbsp;elementy nauki i&nbsp;zdrowia&nbsp;</em>&ndash; zapowiada Katarzyna Rozenfeld, wiceprezeska zarządu ds. operacyjnych w&nbsp;PGE. <em>&ndash; Na ten cel przeznaczymy w&nbsp;tym roku ponad 8 mln zł. 47 proc. tej kwoty trafi na działania środowiskowe, a po około 27 proc. na naukę i&nbsp;zdrowie.</em></p><p style="text-align:justify">W por&oacute;wnaniu z&nbsp;ubiegłym rokiem wartość finansowania projekt&oacute;w środowiskowych wzrosła z&nbsp;2,4 mln zł do ponad 3,69 mln zł w&nbsp;tym roku. Liczba beneficjent&oacute;w zwiększyła się z&nbsp;22 do 31. Podczas inauguracji nowych program&oacute;w wsparcia PGE i&nbsp;Lasy Państwowe podpisały także list intencyjny o&nbsp;wsp&oacute;łpracy.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;W związku z&nbsp;podpisanym listem intencyjnym z&nbsp;Lasami Państwowymi nasze działania dotyczące wsparcia tego elementu CSR-owego zostaną rozciągnięte na całą Polskę. Od 2026 roku wsp&oacute;łpracujemy też ze wszystkimi parkami narodowymi, od Bieszczad po Wolin. Środki są wykorzystywane po to, żeby wspierać bior&oacute;żnorodność i&nbsp;dbać o&nbsp;ekosystemy&nbsp;</em>&ndash; wskazuje Katarzyna Rozenfeld.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wsp&oacute;łpraca z&nbsp;Polską Grupą Energetyczną przy projektach przyrodniczych jest dla&nbsp;nas bardzo ważnym elementem działania.&nbsp;Wsp&oacute;lnie realizowaliśmy projekt &bdquo;Las pełen energii&rdquo;, kt&oacute;ry obejmował ochronę gatunk&oacute;w i&nbsp;siedlisk, sprzątanie las&oacute;w oraz&nbsp;rozw&oacute;j infrastruktury turystycznej. List intencyjny, kt&oacute;ry właśnie podpisaliśmy, stanowi nie&nbsp;tyle rozpoczęcie wsp&oacute;łpracy, ile jej kontynuację. Dzięki temu będziemy mogli udostępnić ścieżki edukacyjne dla&nbsp;os&oacute;b niedowidzących, rozwinąć projekt &bdquo;Zanocuj w&nbsp;lesie&rdquo; oraz&nbsp;projekt ochrony nietoperzy realizowany w&nbsp;ramach programu LIFE&nbsp;</em>&ndash; wymienia Cezary Świstak, zastępca dyrektora generalnego Las&oacute;w Państwowych. &ndash; <em>Działania dotyczą konkretnych miejsc i&nbsp;będą realizowane m.in. w&nbsp;Nadleśnictwie Nowy Targ czy Nadleśnictwie Limanowa.</em></p><p style="text-align:justify">Program środowiskowy energetycznej grupy obejmuje m.in. projekty związane z&nbsp;ochroną zagrożonych gatunk&oacute;w. We wsp&oacute;łpracy z&nbsp;PGE Dystrybucja zmodernizowano ponad 1100 platform gniazdowych dla&nbsp;bocian&oacute;w, co zwiększa bezpieczeństwo ptak&oacute;w i&nbsp;ogranicza ryzyko awarii sieci energetycznych.</p><p style="text-align:justify">Obok projekt&oacute;w środowiskowych PGE rozwija r&oacute;wnież działania w&nbsp;obszarze PGE Energia Zdrowia. W ubiegłym roku w&nbsp;ramach programu profilaktycznego pracownicy grupy skorzystali z&nbsp;ponad 2,6 tys. konsultacji medycznych zorganizowanych w&nbsp;10 lokalizacjach. W tym roku skala tych badań ma wzrosnąć o&nbsp;ok. 50 proc. Z kolei program PGE Energia Nauki obejmuje wsp&oacute;łpracę z&nbsp;12 instytucjami, w&nbsp;tym muzeami i&nbsp;jednostkami Polskiej Akademii Nauk, oraz&nbsp;działania popularyzujące wiedzę o&nbsp;energetyce. W ubiegłym roku w&nbsp;ramach programu &bdquo;Lekcja przyszłości, energia dla&nbsp;pokoleń&rdquo; przeprowadzono 720 lekcji w&nbsp;120 szkołach, w&nbsp;kt&oacute;rych uczestniczyło blisko 7 tys. uczni&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;To były bardzo ciekawe, prowadzone przez&nbsp;specjalist&oacute;w lekcje, w&nbsp;trakcie kt&oacute;rych uczniowie byli świadkami doświadczeń pomagających im zrozumieć, czym jest wod&oacute;r, jak działają panele fotowoltaiczne i&nbsp;w jaki spos&oacute;b powstaje z&nbsp;nich energia. W obszarach nauki i&nbsp;w obszarze zdrowia będziemy systematycznie rozszerzać nasze działania</em>&nbsp;&ndash; deklaruje Katarzyna Rozenfeld.</p><p style="text-align:justify">Wartość wsparcia w&nbsp;obszarze nauki przekracza 2,26 mln zł. Jednym z&nbsp;jego efekt&oacute;w jest pracownia edukacyjna w&nbsp;Muzeum Ziemi PAN w&nbsp;Warszawie, umożliwiająca zajęcia eksperymentalne na poziomie zbliżonym do akademickiego.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1938637569_pge_parki_narodowe_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[S. Uznański-Wiśniewski: W sektorze kosmicznym brakuje kadr. Pomóc może nowe centrum technologiczne ESA]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/s-uznaskiwisniewski,p1566143362</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/s-uznaskiwisniewski,p1566143362</guid>
     <pubDate>Fri, 10 Jul 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/uznanski-wisniewski-przemysl-kosmiczny-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polska coraz mocniej zaznacza swoją obecność w&nbsp;sektorze kosmicznym. Rosnące zaangażowanie w&nbsp;programy Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) i&nbsp;międzynarodowa wsp&oacute;łpraca otwierają przed branżą nowe możliwości. Wyzwaniami pozostają rozw&oacute;j kompetencji technicznych i&nbsp;kształcenie kadr. Zdaniem polskiego astronauty dr. inż. Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego ważnym impulsem może być planowane utworzenie Centrum Technologicznego ESA w&nbsp;Polsce.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Rynek kosmiczny dzisiaj jest dosyć dobrze dofinansowany, bo jest więcej instrument&oacute;w finansowych. Nasze zobowiązanie w&nbsp;Europejskiej Agencji Kosmicznej, kt&oacute;ra jest agencją budującą technologię kosmiczną Europy, jest dużo większe, niż było. Nadal jest potencjał wzrostowy. Trzeba teraz dobrze wykorzystać środki zaalokowane na rozw&oacute;j, żeby m&oacute;c p&oacute;źniej skalować nasze ambicje &ndash;</em> wskazuje w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria dr inż. Sławosz Uznański-Wiśniewski, polski astronauta, uczestnik misji IGNIS.</p><p style="text-align:justify">W listopadzie 2025 roku Polska zadeklarowała zwiększenie składki do ESA o&nbsp;250 mln euro w&nbsp;latach 2026&ndash;2028 do 731 mln w&nbsp;euro. W tej kwocie blisko 550 mln euro ma zostać przeznaczone na programy opcjonalne.&nbsp;Jak wskazuje Narodowe Centrum Badań i&nbsp;Rozwoju w&nbsp;raporcie &bdquo;Kosmiczne perspektywy&rdquo;, w&nbsp;okresie 2012&ndash;2025, czyli od momentu przystąpienia Polski do agencji, krajowe podmioty uczestniczyły w&nbsp;blisko 700 projektach kosmicznych o&nbsp;łącznej wartości przekraczającej 320 mln euro.</p><p style="text-align:justify">Z raportu Agencji Rozwoju Przemysłu &bdquo;Polski sektor kosmiczny 2025&rdquo; wynika, że wartość polskiego sektora kosmicznego w&nbsp;wąskim ujęciu, a więc obejmującym podmioty bezpośrednio zaangażowane w&nbsp; technologie kosmiczne, wynosi ok. 5,3 mld zł, a w&nbsp;szerszym ujęciu, czyli m.in. z&nbsp;firmami i&nbsp;instytucjami przetwarzającymi i&nbsp;wykorzystującymi dane satelitarne, szacowana jest na 12 mld zł.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Tego, czego na rynku najbardziej dzisiaj brakuje, to kompetencje techniczne i&nbsp;kadry. Żeby firmy mogły rosnąć, potrzebują ludzi z&nbsp;doświadczeniem i&nbsp;kompetencjami, kt&oacute;rzy mogą budować technologie kosmiczne. Widzę tutaj ogromne znaczenie przyszłej siedziby Europejskiej Agencji Kosmicznej w&nbsp;Polsce dla&nbsp;budowy doświadczenia technologicznego poprzez lokalnych specjalist&oacute;w dzięki wsp&oacute;łpracy nad dużymi paneuropejskimi programami </em>&ndash; uważa polski astronauta projektowy ESA.</p><p style="text-align:justify">W listopadzie 2025 roku Polska podpisała z&nbsp;ESA list intencyjny dotyczący utworzenia Centrum Technologicznego ESA w&nbsp;naszym kraju. W połowie lipca spodziewana jest decyzja o&nbsp;wyborze miasta na jego lokalizację. Centrum ma się koncentrować na takich obszarach działalności jak obserwacja Ziemi, analiza danych satelitarnych oraz&nbsp;rozw&oacute;j technologii kosmicznych wykorzystywanych w&nbsp;bezpieczeństwie cywilnym i&nbsp;zarządzaniu kryzysowym. Ma uczestniczyć w&nbsp;dużych programach paneuropejskich, co oznacza kontakt z&nbsp;najbardziej zaawansowanymi technologiami. Polscy inżynierowie i&nbsp;naukowcy będą mogli pracować przy projektach ESA w&nbsp;kraju, zamiast wyjeżdżać za granicę</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Utworzenie Centrum Technologicznego Europejskiej Agencji Kosmicznej w&nbsp;Polsce,&nbsp;</em><em>po raz pierwszy w&nbsp;kraju&nbsp;</em><em>Europy Środkowo-Wschodniej, kt&oacute;ry nie&nbsp;jest jednym z&nbsp;państw założycielskich ESA, pokazuje znaczenie naszego rynku i&nbsp;potencjał wzrostowy</em> &ndash; podkreśla dr inż. Sławosz Uznański-Wiśniewski. <em>&ndash; Możemy wykorzystać tę szansę, żeby stać się liderem regionu, ale jednocześnie, żeby kształcić nasze kadry, a p&oacute;źniej rozwiązania technologiczne, kt&oacute;re mogą być komercjalizowane przez&nbsp;sektor prywatny na rynku europejskim.</em></p><p style="text-align:justify">Raport NCBR wskazuje, że Polska dysponuje coraz większym potencjałem naukowym w&nbsp;obszarze technologii kosmicznych. Około 50 instytucji nauki i&nbsp;szkolnictwa wyższego zajmuje się tą tematyką w&nbsp;miarę regularnie, a 30 sporadycznie, w&nbsp;ramach pojedynczych projekt&oacute;w badawczych. Ponadto na studiach istotnych dla&nbsp;kształcenia potencjalnych kadr na potrzeby sektora kosmicznego kształci się ok. 27 tys. os&oacute;b.&nbsp;Zdaniem polskiego astronauty obszar edukacji jest szczeg&oacute;lnie istotny dla&nbsp;przyszłego rozwoju przemysłu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Z tym wiąże się kolejny obszar, czyli to, w&nbsp;jaki spos&oacute;b zainteresować ludzi najzdolniejszych, z&nbsp;największym talentem i&nbsp;największą motywacją, pozostaniem na rynku technologicznym w&nbsp;Polsce i&nbsp;budowaniem tu technologii kosmicznych. Tutaj zdecydowanie pomocne są programy, kt&oacute;re są siłą napędową rozwoju najbardziej innowacyjnych produkt&oacute;w. To programy przede wszystkim eksploracyjne, kt&oacute;re pozwalają nam trochę marzyć i&nbsp;są ogromną inspiracją &ndash;</em> tłumaczy polski astronauta projektowy.</p><p style="text-align:justify">W ramach program&oacute;w eksploracyjnych wymienia kilka obszar&oacute;w technologicznych, na kt&oacute;rych polskie firmy mogłyby się skupić.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> To, co obserwujemy w&nbsp;programie bazy księżycowej ogłoszonej przez&nbsp;NASA w&nbsp;marcu, jak r&oacute;wnież w&nbsp;programie Artemis, to ogromna potrzeba budowy infrastruktury, żeby zapewnić stałą obecność człowieka na Księżycu &ndash;</em> wyjaśnia dr inż. Sławosz Uznański-Wiśniewski. &ndash; <em>To energia atomowa, cieplna i&nbsp;elektryczna na Księżycu, nowe rodzaje paneli słonecznych, możliwości autonomicznego poruszania się po nieznanym terenie księżycowym, poprzez łaziki księżycowe &ndash; autonomiczne lub załogowe. To także możliwość budowy system&oacute;w podtrzymania życia</em> &ndash; wymienia.</p><p style="text-align:justify">Podkreśla, że r&oacute;wnie ważne są rozwiązania, kt&oacute;re pomogą bezpiecznie lądować na Księżycu i&nbsp;zabezpieczyć teren.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Budowa konstelacji nawigacyjnych, obserwacyjnych i&nbsp;telekomunikacyjnych bezpośrednio na orbicie Księżyca&nbsp;</em><em>jest </em><em>potrzebna, żeby zapewnić część operacyjności z&nbsp;ekosystemem ziemskim &ndash;</em> zaznacza polski astronauta projektowy.</p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;przykład&oacute;w rosnących ambicji i&nbsp;możliwości polskiego sektora kosmicznego była misja IGNIS &ndash; pierwsza polska misja technologiczno-naukowa na Międzynarodową Stację Kosmiczną. W ramach projektu dr Sławosz Uznański-Wiśniewski przeprowadził 13 eksperyment&oacute;w przygotowanych przez&nbsp;krajowe instytucje i&nbsp;firmy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Grupy badawcze będą kontynuowały swoje badania przez&nbsp;najbliższe miesiące i&nbsp;lata &ndash; </em>m&oacute;wi. &ndash; <em>Ja r&oacute;wnież nadal jestem obiektem badań, w&nbsp;szczeg&oacute;lności medycznych, kt&oacute;re przeprowadzałem na orbicie. Nie mogę się doczekać publikacji.</em></p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;projekt&oacute;w był EEG Neurofeedback Akademii Wychowania Fizycznego i&nbsp;Sportu w&nbsp;Gdańsku, czyli technika treningu m&oacute;zgu, kt&oacute;ra pomaga uczyć się regulowania swoich stan&oacute;w psychicznych za pomocą informacji o&nbsp;aktywności m&oacute;zgu otrzymywanych w&nbsp;czasie rzeczywistym. Jak wskazują pomysłodawcy, pierwsze wyniki wskazują, że można potwierdzić skuteczność interwencji neurofeedbackiem w&nbsp;25-proc. redukcji stanu zapalnego kom&oacute;rki, 30-proc. obniżeniu odczuwania stresu, podwyższenia funkcji kognitywnych oraz&nbsp;reakcji neurofizjologicznej organizmu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dzięki misji wiele grup badawczych nawiązuje szeroką międzynarodową wsp&oacute;łpracę. Jednym z&nbsp;przykład&oacute;w jest eksperyment Space Volcanic Algae firmy Extremo Technologies z&nbsp;Wrocławia. Dwa eksperymenty, jako kontynuacja badań, zostały wyselekcjonowane na czeską misję kosmiczną, kt&oacute;ra będzie przeprowadzana najprawdopodobniej w&nbsp;2027 roku &ndash;</em> wskazuje dr inż. Sławosz Uznański-Wiśniewski.</p><p style="text-align:justify">Space Volcanic Algae to eksperyment biotechnologiczny, kt&oacute;ry bada potencjał wykorzystania czerwonych mikroalg pochodzących ze środowisk wulkanicznych w&nbsp;warunkach kosmicznych. Glony znane z&nbsp;przetrwania w&nbsp;ekstremalnych warunkach na Ziemi mogą stanowić bazę dla&nbsp;przyszłych system&oacute;w podtrzymania życia podczas długoterminowych misji w&nbsp;kosmosie. Zrozumienie, jak zachowują się w&nbsp;przestrzeni kosmicznej, pomoże ocenić, czy mogłyby produkować tlen, absorbować dwutlenek węgla i&nbsp;generować użyteczne substancje i&nbsp;tym samym wspierać załogi lot&oacute;w na Księżyc czy Marsa.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Niekt&oacute;re systemy, kt&oacute;re miałem zaszczyt zainstalować na stacji kosmicznej, na przykład dozymetria radiacyjna czy dozymetria szumu, nadal tam są. M</em><em>am nadzieję, że d</em><em>ozymetria radiacyjna będzie badała promieniowanie aż&nbsp;do końca życia stacji. System dozymetrii szumu firmy Svantek z&nbsp;Warszawy obserwowaliśmy w&nbsp;kwietniowym locie człowieka na Księżyc &ndash;</em> podkreśla uczestnik misji IGNIS.</p><p style="text-align:justify">Skalowalny Monitor Promieniowania Sigma Labs to eksperyment, kt&oacute;ry mierzy parametry środowiska radiacyjnego na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w&nbsp;europejskim module Columbus i&nbsp;bada, jak promieniowanie kosmiczne wpływa na poprawną pracę układ&oacute;w scalonych, kluczowych dla&nbsp;wszystkich urządzeń elektronicznych. Z kolei eksperyment Svantek Wireless Acoustics w&nbsp;ramach misji IGNIS miał na celu opracowanie bezprzewodowego systemu do ciągłego monitorowania hałasu na ISS, a także osobistej ekspozycji astronaut&oacute;w na hałas. Ma to znaczenie dla&nbsp;zapewnienia bezpiecznego i&nbsp;przyjaznego środowiska pracy w&nbsp;kosmosie &ndash; długotrwały hałas może negatywnie wpływać na komfort, koncentrację i&nbsp;wydajność pracy astronaut&oacute;w.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1566143362_uznanski_wisniewski_przemysl_kosmiczny_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polskie firmy wdrażają AI powoli. Brakuje im wiedzy, a nie technologii]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polskie-firmy-wdrazaja,p1707883919</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polskie-firmy-wdrazaja,p1707883919</guid>
     <pubDate>Thu, 09 Jul 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/sankowski-ai-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Choć z&nbsp;narzędzi opartych na sztucznej inteligencji korzysta coraz więcej przedsiębiorstw, Polska wciąż jest poniżej średniej unijnej pod względem wdrożeń AI w&nbsp;firmach. Eksperci wskazują, że największą barierą nie&nbsp;jest dostęp do technologii, ale brak wiedzy, jak wykorzystać ją do rozwiązywania konkretnych problem&oacute;w biznesowych. Jednocześnie ostrzegają przed rosnącą koncentracją rynku AI w&nbsp;rękach kilku globalnych firm oraz&nbsp;słabą pozycją Europy w&nbsp;rozwoju własnych modeli.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Wskaźniki dotyczące wdrażania sztucznej inteligencji w&nbsp;polskich firmach są kilka lat z&nbsp;tyłu za tym, co się dzieje w&nbsp;Europie Zachodniej, nie&nbsp;m&oacute;wiąc o&nbsp;Stanach Zjednoczonych. Mimo że jako użytkownicy prywatni Polacy używają bardzo dużo modeli językowych</em>&nbsp;&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria dr hab. Piotr Sankowski, prof. UW, dyrektor Instytutu Badawczego IDEAS.</p><p style="text-align:justify">Z danych Eurostatu wynika, że w&nbsp;2025 roku sztuczną inteligencję wykorzystywało 20 proc. przedsiębiorstw w&nbsp;Unii Europejskiej zatrudniających co najmniej 10 pracownik&oacute;w. Wśr&oacute;d lider&oacute;w unijnych &ndash; w&nbsp;Danii czy Finlandii &ndash; było to ok. 40 proc., a w&nbsp;Polsce &ndash; 8,4 proc., co plasowało nas wśr&oacute;d kraj&oacute;w o&nbsp;najniższym poziomie wykorzystania AI. Rok wcześniej odsetek ten wynosił 5,9 proc., co pokazuje, że zainteresowanie technologią rośnie, jednak tempo wdrożeń jest wyraźnie niższe od unijnej średniej. Komisja Europejska zakłada, że do 2030 roku co najmniej 75 proc. przedsiębiorstw będzie wykorzystywać AI, chmurę obliczeniową lub analizę danych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Firmy przed wdrożeniem pewnych rozwiązań hamuje przede wszystkim brak zaufania do tego, że to się może do czegoś przydać. Wciąż brakuje edukacji i&nbsp;zrozumienia, ale także partnerskiego podejścia ze strony firm, kt&oacute;re wdrażają sztuczną inteligencję&nbsp;</em>&ndash; podkreśla prof. Piotr Sankowski. &ndash;&nbsp;<em>Nie chodzi o&nbsp;sprzedaż licencji, ale o&nbsp;to, żeby firma, w&nbsp;kt&oacute;rej wdrażamy rozwiązanie, rzeczywiście zyskała biznesowo.</em></p><p style="text-align:justify">Z globalnego raportu McKinsey &amp; Company &bdquo;The State of AI 2025&rdquo; wynika, że choć 88 proc. badanych przedsiębiorstw korzysta ze sztucznej inteligencji w&nbsp;co najmniej jednej funkcji biznesowej, dwie trzecie nadal znajduje się na etapie eksperyment&oacute;w lub pilotaży. Tylko około jednej trzeciej firm deklaruje, że wdrożyły AI na większą skalę w&nbsp;swojej działalności. Autorzy raportu wskazują, że większość organizacji nie&nbsp;wykorzystuje tych narzędzi w&nbsp;na tyle zaawansowany spos&oacute;b, żeby osiągać &nbsp;wymierne korzyści na poziomie przedsiębiorstwa.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Brakuje zrozumienia po stronie przemysłu, w&nbsp;jaki spos&oacute;b używać sztucznej inteligencji. Powinniśmy wychodzić od problem&oacute;w do tego, jakich rozwiązań najlepiej użyć do ich rozwiązania. Nie do wszystkich problem&oacute;w potrzebujemy dużych modeli językowych. Większość można rozwiązać suwerennymi rozwiązaniami tworzonymi w&nbsp;Polsce. Potrzebna jest dalsza edukacja w&nbsp;tym zakresie&nbsp;&ndash; </em>ocenia dyrektor Instytutu Badawczego IDEAS.</p><p style="text-align:justify">Rynek sztucznej inteligencji coraz szybciej wykracza poza&nbsp;chatboty i&nbsp;generowanie treści. Coraz większą rolę odgrywają tzw. systemy agentowe (agentic AI), kt&oacute;re potrafią samodzielnie planować i&nbsp;wykonywać złożone zadania, korzystając z&nbsp;wielu narzędzi jednocześnie. Z opublikowanego w&nbsp;czerwcu badania OpenAI &bdquo;The Shift to Agentic AI: Evidence from Codex&rdquo; wynika, że liczba aktywnych użytkownik&oacute;w takich rozwiązań wzrosła w&nbsp;pierwszej połowie 2026 roku ponad pięciokrotnie. Coraz częściej korzystają z&nbsp;nich przedsiębiorstwa, a nie&nbsp;tylko programiści. Także badanie McKinsey &amp; Company wskazuje na duże zainteresowanie agentami AI &ndash; 23 proc. firm deklaruje skalowanie tej technologii w&nbsp;co najmniej jednej funkcji biznesowej, a kolejne 39 proc. deklaruje, że rozpoczęło eksperymenty.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jak zmieni się rynek sztucznej inteligencji? Oczywiście jest ryzyko, że może być kontrolowany przez&nbsp;kilku graczy. Już teraz największe modele pochodzą od kilku producent&oacute;w. Nie&nbsp;ma wielu firm, kt&oacute;re są w&nbsp;stanie zainwestować tak duże fundusze </em>&ndash; wskazuje prof. Piotr Sankowski. &ndash; <em>Brakuje w&nbsp;Europie firm, kt&oacute;re rozwijałyby duże modele językowe. Jest Mistral, ale działa on niestety w&nbsp;mniejszej skali ze względu na ograniczenia rynku finansowego czy dostępność funduszy wysokiego ryzyka. Dużo trudniej jest mu nawiązać r&oacute;wnorzędną walkę z&nbsp;dużymi amerykańskimi korporacjami.</em></p><p style="text-align:justify">Z raportu &bdquo;AI Index 2026&rdquo;, przygotowanego przez&nbsp;Stanford Institute for Human-Centered AI, wynika, że w&nbsp;2025 roku prywatne inwestycje w&nbsp;sztuczną inteligencję w&nbsp;Stanach Zjednoczonych osiągnęły ok. 285,9 mld dol. To 24 razy więcej niż w&nbsp;Chinach (12,4 mld dol.), choć te dane nie&nbsp;uwzględniają rządowego wsparcia dla&nbsp;tej technologii. W Europie inwestycje wyniosły niecałe 21 mld dol. USA zdecydowanie przodowały także pod względem liczby firm rozwijających AI. Raport wskazuje, że choć większość modeli pochodzi gł&oacute;wnie z&nbsp;USA i&nbsp;Chin, to inne kraje dążą do zwiększania kontroli nad ekosystemami AI.</p><p style="text-align:justify">Coraz częściej dostęp do najbardziej zaawansowanych modeli AI zależy nie&nbsp;tylko od możliwości finansowych, ale też od decyzji producent&oacute;w, a nawet władz państwowych. Wiosną firma Anthropic ograniczyła dostęp do swojego najbardziej zaawansowanego modelu cyberbezpieczeństwa Claude Mythos Preview do wybranych organizacji uczestniczących w&nbsp;programie Project Glasswing. Jak tłumaczyła, model nie&nbsp;jest jeszcze gotowy do szerokiego udostępnienia ze względu na ryzyko nadużyć i&nbsp;potrzebę opracowania skuteczniejszych zabezpieczeń. W czerwcu OpenAI poinformowało o&nbsp;ograniczeniu&nbsp;na wniosek amerykańskiej administracji&nbsp;dostępu do najnowszego modelu GPT-5.6, kt&oacute;ry początkowo trafił jedynie do wąskiego grona zaufanych partner&oacute;w w&nbsp;ramach programu test&oacute;w bezpieczeństwa. Restrykcje, po uzyskaniu zgody, zniesiono 9 lipca.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jeszcze rok temu każdy dostawał najnowszy model &ndash; m&oacute;gł po prostu zapłacić i&nbsp;go wykorzystywać do swoich cel&oacute;w</em> &ndash; wskazuje dyrektor Instytutu Badawczego IDEAS.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1707883919_sankowski_ai_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Do Bałtyku napłynęła bardziej słona i natleniona woda. To pozytywne zjawisko może jednak nie powstrzymać zakwitu sinic]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/do-baltyku-naplynela,p2032822755</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/do-baltyku-naplynela,p2032822755</guid>
     <pubDate>Thu, 09 Jul 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/kotlarek-cofka-baltyk-foto2_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Średni poziom wody w&nbsp;Bałtyku w&nbsp;lutym br. był o&nbsp;67 cm niższy od normy. Według naukowc&oacute;w za taki stan rzeczy odpowiadały długotrwałe wiatry ze wschodu, kt&oacute;re wypychały wodę przez&nbsp;Cieśniny Duńskie. Ten ubytek i&nbsp;zmiana układu wiatr&oacute;w spowodowały, że do Bałtyku mogła napłynąć bardziej natleniona i&nbsp;słona woda z&nbsp;Morza P&oacute;łnocnego, co ma pozytywny wpływ na ekosystem. Eksperci jednak oceniają, że to za mało, by rozwiązać długofalowe problemy Bałtyku, m.in. zakwity sinic.</strong></p><p style="text-align:justify">W lutym br. Instytut Oceanologii Polskiej Akademii Nauk poinformował, że poziom wody w&nbsp;Bałtyku w&nbsp;por&oacute;wnaniu do normy spadł o&nbsp;67 cm. Tym samym był najniższy od 1886 roku, czyli od początku prowadzenia pomiar&oacute;w. Z Bałtyku odpłynęło ok. 275 km<sup>3</sup> wody, ale naukowcy zapewniają o&nbsp;bardzo pozytywnym wpływie tego zjawiska.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W tym roku mieliśmy do czynienia z&nbsp;bardzo rzadkim zjawiskiem, kt&oacute;re jest dobre dla&nbsp;Morza Bałtyckiego. Poziom Bałtyku obniżył się o&nbsp;67 cm, co samo w&nbsp;sobie jest efektem tego, że bardzo silne wiatry południowo-wschodnie wywiały całe masy wody z&nbsp;Bałtyku przez&nbsp;bardzo wąskie Cieśniny Duńskie do Morza P&oacute;łnocnego i&nbsp;Atlantyku</em> &ndash; m&oacute;wi&nbsp;agencji Newseria Marcin Kotlarek, prezes Fundacji Race for the Baltic. &ndash; <em>Przy tak dużym wypłynięciu w&nbsp;drugą stronę następuje tak zwany wielki wlew atlantycki, kt&oacute;ry kompensuje niską tlenowość Bałtyku i&nbsp;dostarcza świeżej wody, bardziej słonej, natlenionej. Jest to bardzo pozytywne zjawisko, kt&oacute;re występuje raz na kilka lat i&nbsp;kt&oacute;re pomoże Morzu Bałtyckiemu.</em></p><p style="text-align:justify">Bałtyk bowiem potrzebuje napływu bardziej słonej i&nbsp;natlenionej wody. Jego niskie zasolenie wynika z&nbsp;dużego napływu słodkiej wody z&nbsp;rzek (jest ich 250) w&nbsp;połączeniu z&nbsp;minimalną wymianą słonej wody z&nbsp;Morzem P&oacute;łnocnym.&nbsp;Fundacja Race for the Baltic podaje, że pełna wymiana wody w&nbsp;akwenie trwa średnio ok. 30 lat, więc zanieczyszczenia zostają w&nbsp;nim na dekady.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Bałtyk jest specyficznym morzem, kt&oacute;re jest płytkie. Ma zaledwie średnio 55 m głębokości. Dla por&oacute;wnania Morze Śr&oacute;dziemne ma 1,5 tys. m. Bałtyk jest też bardzo zamknięty </em>&ndash; zaznacza Marcin Kotlarek.</p><p style="text-align:justify">Wody Bałtyku dzielą się na trzy warstwy. Ta na samym dnie jest najbardziej słona, ale uboga w&nbsp;tlen, a w&nbsp;niekt&oacute;rych miejscach całkowicie go pozbawiona. Warstwa pośrednia oddziela ją od powierzchniowej, kt&oacute;ra jest dobrze natleniona, za to mniej słona. Ograniczona wymiana z&nbsp;Morzem P&oacute;łnocnym oznacza, że bogata w&nbsp;tlen woda tylko sporadycznie dociera do głębin Bałtyku. Kiedy głębokie warstwy tracą tlen, powstają tzw. martwe strefy, w&nbsp;kt&oacute;rych życie morskie nie&nbsp;ma szansy przetrwać. Dlatego dopływ natlenionej wody jest istotny dla&nbsp;całego ekosystemu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Mamy z&nbsp;jednej strony pozytywny efekt tego wlewu: więcej tlenu, więcej świeżej wody, a z&nbsp;drugiej strony zmiany klimatyczne. To lato się zaczęło bardzo ciepło. Bałtyk jest drugim najbardziej nagrzewającym się morzem na świecie &ndash; nastąpił bardzo wysoki wzrost temperatury na przełomie ostatniej dekady. Wzrost temperatury jest czymś, co bardzo lubią sinice &ndash; one potrzebują ciepłej wody do tego, żeby zakwitać </em>&ndash; m&oacute;wi prezes Fundacji Race for the Baltic. &ndash; <em>Chciałbym powiedzieć, że w&nbsp;tym roku będzie mniej sinic, ale obawiam się, że ten wlew może nie&nbsp;pom&oacute;c.</em></p><p style="text-align:justify">Pierwsze kąpieliska nad Bałtykiem zostały zamknięte z&nbsp;powodu zakwitu sinic jeszcze przed rozpoczęciem szczytu sezonu wakacyjnego. Akwen narażony jest na wiele wyzwań środowiskowych, a jednym z&nbsp;nich jest eutrofizacja. To nadmiar składnik&oacute;w odżywczych w&nbsp;wodzie, takich jak azot i&nbsp;fosfor, kt&oacute;ry sprzyja zakwitom glon&oacute;w, utracie bior&oacute;żnorodności i&nbsp;może jeszcze bardziej obniżyć poziom tlenu w&nbsp;morzu. Jak podaje HELCOM &ndash; Baltic Marine Environment Protection Commission, 94 proc. powierzchni Morza Bałtyckiego dotknięte jest eutrofizacją.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kiedy mamy cały czas dopływ zanieczyszczeń, fosforu i&nbsp;azotu, Bałtyk jest&nbsp;</em><em>dodatkowo </em><em>podgrzewany przez&nbsp;ciepłą wodę, co niestety sprzyja zakwitowi sinic. Dlatego pozytywny aspekt wlewu, kt&oacute;ry już w&nbsp;dużym stopniu uzupełnił ubytek wody z&nbsp;miesięcy zimowych, będzie niestety skompensowany większym zakwitem z&nbsp;powodu ciepłej wody &ndash; </em>m&oacute;wi Marcin Kotlarek.</p><p style="text-align:justify">W styczniu br. Niemiecka Federalna Agencja Żeglugi Morskiej i&nbsp;Hydrografii (BSH) w&nbsp;Hamburgu poinformowała, że średnia roczna temperatura powierzchni Bałtyku w&nbsp;2025 roku wyniosła 9,7 st. C, co stanowi wzrost o&nbsp;1,1 st. C w&nbsp;por&oacute;wnaniu ze średnią długoterminową z&nbsp;lat 1997&ndash;2021. Ubiegły rok był tym samym drugim najcieplejszym od rozpoczęcia gromadzenia danych w&nbsp;1990 roku. Tylko rok 2020 był cieplejszy.&nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/2032822755_kotlarek_cofka_baltyk_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Architektura i budownictwo stawiają na rozwój cyfrowy. Główną barierą brak kompetencji oraz obawy przed cyberatakami]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/architektura-i-budownictwo,p935369331</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/architektura-i-budownictwo,p935369331</guid>
     <pubDate>Wed, 08 Jul 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/autodesk-cyfryzacja-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Poziom dojrzałości cyfrowej w&nbsp;polskiej branży architektonicznej i&nbsp;budowlanej systematycznie rośnie. Przykładem może być wdrażanie metodyki BIM opartej na cyfrowym modelu na coraz szerszą skalę. Z raport&oacute;w Autodesk wynika, że firmy zdają sobie sprawę z&nbsp;przewag, jakie daje implementacja technologii, choć nadal ich rozw&oacute;j powstrzymuje szereg barier, m.in. brak kompetencji czy obawy o&nbsp;cyberbezpieczeństwo.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Wykonujemy badania rynkowe i&nbsp;co cztery lata badamy poziom dojrzałości cyfrowej wśr&oacute;d naszych klient&oacute;w. Polska wypada w&nbsp;tym badaniu dosyć dobrze, może nie&nbsp;doskonale. Średnio 34 proc. firm, kt&oacute;re działają w&nbsp;branży infrastrukturalnej, przeszło już transformację cyfrową, przynajmniej tak deklarują</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Marcin Stecki, ekspert zajmujący się rynkiem infrastrukturalnym w&nbsp;Autodesk, podczas Kongresu Infrastruktury Polskiej.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Przykładem zmiany podejścia do cyfryzacji jest wdrażanie na coraz większą skalę metodyki pracy BIM wykorzystującej cyfrowy model zarządzania informacjami o&nbsp;danej inwestycji. Z trzeciej edycji raportu Autodesk &bdquo;BIM, wsp&oacute;łpraca, zarządzanie informacją w&nbsp;polskim budownictwie&rdquo; wynika, że w&nbsp;2023 roku 34 proc. spośr&oacute;d blisko 350 firm branży architektonicznej i&nbsp;budowlanej korzystało z&nbsp;tej metodyki &ndash; o&nbsp;14 pkt proc. więcej niż w&nbsp;2019 roku. Częściej BIM wykorzystywali specjaliści z&nbsp;branży architektoniczno-projektowej (41 proc.). Wśr&oacute;d firm budowlanych odsetek ten wyni&oacute;sł 21 proc., a firm inwestujących i&nbsp;zarządzających nieruchomościami &ndash; 37 proc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Im bardziej firmy są zaawansowane w&nbsp;procesie cyfryzacji, tym bardziej są przygotowane na gwałtowne i&nbsp;niespodziewane zmiany. Pojawienie się takiego czarnego łabędzia jak na przykład COVID-19 nie&nbsp;jest dla&nbsp;nich niczym strasznym </em>&ndash; m&oacute;wi Marcin Stecki.</p><p style="text-align:justify">Eksperci w&nbsp;raporcie Autodesk podkreślają, że pandemia COVID-19 przyczyniła się do wielu zmian w&nbsp;obszarze cyfryzacji branży i&nbsp;zdecydowanie zwiększyła poziom cyfryzacji rynku.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jeżeli chodzi o&nbsp;obszary, w&nbsp;kt&oacute;rych cyfryzacja i&nbsp;transformacja cyfrowa przynoszą największe efekty, to na etapie projektowania jest to bardzo dokładny, precyzyjny model obiektu, bogaty w&nbsp;informację opisową, związaną z&nbsp;kosztami. Wobec tego kosztorysowanie i&nbsp;przedmiary mogą być wykonywane znacznie precyzyjniej i&nbsp;szybciej &ndash;</em> podkreśla ekspert</p><p style="text-align:justify">Ankietowani przedstawiciele branży w&nbsp;Polsce dostrzegają wyraźne oszczędności dzięki wykorzystaniu BIM, zmniejszające koszty o&nbsp;co najmniej 30 proc. na wielu r&oacute;żnych etapach inwestycji budowlanej. Prawie 50 proc. inwestor&oacute;w uważa, że BIM obniża koszty realizacji budowy o&nbsp;przynajmniej 30 proc., a blisko 40 proc. z&nbsp;nich, że o&nbsp;przynajmniej 30 proc. redukuje koszty projektowania branżowego. Respondenci wskazują takie korzyści z&nbsp;BIM jak tworzenie projekt&oacute;w wyższej jakości i&nbsp;ograniczenie liczby błęd&oacute;w na etapie realizacji. Podkreślają też, że metodyka ta obniża koszty w&nbsp;całym cyklu powstawania i&nbsp;życia budynku.</p><p style="text-align:justify">Z globalnego raportu Autodesk &bdquo;State of Design and Make 2025&rdquo; wynika, że ponad 30 proc. firm dojrzałych cyfrowo ocenia wyniki swojej organizacji jako &bdquo;powyżej przeciętnej&rdquo; lub &bdquo;wyjątkowe&rdquo;. Podobny odsetek wśr&oacute;d nich zgadza się ze stwierdzeniem, że jest przygotowany na przyszłość, a 26 proc. twierdzi, że ma poczucie, iż &bdquo;bardzo dobrze&rdquo; nadąża za zmianami w&nbsp;branży.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Cyfryzacja zdecydowanie może skr&oacute;cić proces projektowo-wykonawczy i&nbsp;obniżyć jego koszty. Nasze badania wykonane wśr&oacute;d lider&oacute;w firm budowlanych i&nbsp;wykonawczych w&nbsp;branży AEC [architektura, inżynieria i&nbsp;budownictwo &ndash; red.] wskazują, że zwrot z&nbsp;inwestycji w&nbsp;cyfryzację osiągany jest na poziomie co najmniej 50 proc., a często znacznie większym&nbsp;</em>&ndash; tłumaczy Marcin Stecki.</p><p style="text-align:justify">Ankietowani w&nbsp;globalnym raporcie liderzy twierdzą, że opr&oacute;cz poprawy zadowolenia klient&oacute;w, produktywności i&nbsp;innowacyjności transformacja cyfrowa ma r&oacute;wnież pozytywny wpływ na reputację firmy (72 proc.), ekspansję produkt&oacute;w i&nbsp;usług (68 proc.) oraz&nbsp;usprawnioną wymianę danych (67 proc.).&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Z naszych badań wynika, że obszarami, kt&oacute;re hamują cyfryzację, są brak zaufania do technologii, umiejętności i&nbsp;decyzji na poziomie zarząd&oacute;w. Z wywiad&oacute;w i&nbsp;panelu dyskusyjnego, kt&oacute;ry prowadziliśmy na naszej konferencji BIM DAYS, wyłania się taki obraz, że decyzja o&nbsp;transformacji cyfrowej musi być podejmowana na szczeblu co najmniej zarządu i&nbsp;przez cały proces musi być silnie wspierana </em>&ndash; zaznacza ekspert.</p><p style="text-align:justify">Wśr&oacute;d największych barier we wdrażaniu technologii BIM wskazywanych przez&nbsp;respondent&oacute;w w&nbsp;raporcie Autodesk znalazły się niski poziom wiedzy na jej temat (74 proc.), mała liczba specjalist&oacute;w posiadających umiejętność projektowania/wykonawstwa z&nbsp;użyciem BIM (67,7 proc.), niechęć do zmian w&nbsp;metodyce projektowania/wykonawstwa (68,1 proc.) czy też brak odpowiednich uregulowań legislacyjnych sprzyjających BIM (60,8 proc.).&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Globalny raport firmy wskazuje na rolę sztucznej inteligencji w&nbsp;branży. Jak podkreśla Marcin Stecki, choć ta technologia pojawiła się stosunkowo niedawno, jest już obecna zar&oacute;wno w&nbsp;procesie projektowania, jak i&nbsp;realizacji inwestycji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wymaga to zupełnie innego podejścia do procesu. Sztuczna inteligencja nie&nbsp;jest pojedynczym, dodatkowym narzędziem. Musi być włączona w&nbsp;proces jako r&oacute;wnoważny, pełnoprawny członek zespołu</em> &ndash; uważa.</p><p style="text-align:justify">Badanie &bdquo;State of Design and Make 2025&rdquo; wskazuje, że wśr&oacute;d przedstawicieli branży entuzjazm wobec AI nieco zmalał. 69 proc. lider&oacute;w w&nbsp;branży architektonicznej i&nbsp;budownictwa na świecie w&nbsp;2025 roku uważało, że sztuczna inteligencja ulepszy ich branżę. Rok wcześniej odsetek wynosił 78 proc. Wśr&oacute;d najpoważniejszych obaw związanych z&nbsp;AI pojawiało się ryzyko destabilizacji branży &ndash; wskazało na nie&nbsp;48 proc. respondent&oacute;w, podczas gdy rok wcześniej 41 proc. Wśr&oacute;d przyczyn spadku nastroj&oacute;w wobec tej technologii są obawy dotyczące incydent&oacute;w cyberbezpieczeństwa, kwestii prywatności, stronniczych lub szkodliwych wynik&oacute;w, a także ograniczonej kontroli nad tym, jak, gdzie i&nbsp;kiedy wykorzystywane są dane.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Cyberbezpieczeństwo jest ogromnym tematem, kt&oacute;ry porusza wszystkich, zar&oacute;wno projektant&oacute;w, jak i&nbsp;wykonawc&oacute;w, a&nbsp;przede wszystkim właścicieli, operator&oacute;w infrastruktury&nbsp;</em>&ndash; podkreśla przedstawiciel Autodesk. <em>&ndash; Cyberbezpieczeństwo to nie&nbsp;jest wyłącznie technologia. To jest świadomość ludzi na temat zagrożeń i&nbsp;proces&oacute;w, kt&oacute;re mogą być niebezpieczne. Czynnikiem, kt&oacute;ry może wywoływać zagrożenia, są sami użytkownicy tych system&oacute;w. Powinni być szkoleni i&nbsp;wspierani przez&nbsp;zespoły cyberbezpieczeństwa na poziomie przedsiębiorstwa.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/935369331_autodesk_cyfryzacja_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Uczelnie chcą działać w sektorze kosmicznym. To szansa na silniejszą pozycję Polski w tym przemyśle]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/uczelnie-chca-dzialac-w,p1023933183</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/uczelnie-chca-dzialac-w,p1023933183</guid>
     <pubDate>Wed, 08 Jul 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/awf-mcek-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polskie środowisko akademickie łączy siły, aby wspierać rozw&oacute;j rodzimego sektora kosmicznego. Pięć uczelni wyższych pod koniec czerwca podpisało list intencyjny w&nbsp;sprawie utworzenia Międzyuczelnianego Centrum Ekosystemu Kosmicznego. Ma to być interdyscyplinarna platforma łącząca nie&nbsp;tylko kompetencje z&nbsp;zakresu technologii czy ekonomii, ale też zdrowia i&nbsp;kultury fizycznej.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Międzyuczelniane Centrum Ekosystemu Kosmicznego to inicjatywa, kt&oacute;ra ma zmieścić w&nbsp;sobie pewną interdyscyplinarność. Są to zar&oacute;wno uczelnie techniczne, ekonomiczne, jak i&nbsp;związane z&nbsp;kulturą fizyczną i&nbsp;zdrowiem. Jest to pewne wyzwanie i&nbsp;motywacja do tego, żeby uczelnie wyższe zmobilizowały się i&nbsp;rozkruszyły temat badań kosmicznych </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria prof. dr hab. Bartosz Molik, rektor Akademii Wychowania Fizycznego J&oacute;zefa Piłsudskiego w&nbsp;Warszawie.</p><p style="text-align:justify">List intencyjny na rzecz utworzenia Międzyuczelnianego Centrum Ekosystemu Kosmicznego podpisali rektorzy Akademii Wychowania Fizycznego w&nbsp;Warszawie, Szkoły Gł&oacute;wnej Handlowej w&nbsp;Warszawie, Politechniki Ł&oacute;dzkiej, Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz&nbsp;Akademii G&oacute;rniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w&nbsp;Krakowie. Odbyło się to w&nbsp;pierwszą rocznicę startu misji IGNIS, w&nbsp;kt&oacute;rej brał udział polski astronauta, dr inż. Sławosz Uznański-Wiśniewski. Centrum ma być międzyinstytucjonalną i&nbsp;interdyscyplinarną platformą wsp&oacute;łpracy naukowej, edukacyjnej, eksperckiej i&nbsp;organizacyjnej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Formuła tego porozumienia jest otwarta. Naszą wizją jest to, żeby włączyć nie&nbsp;tylko te pięć uczelni, ale też wiele innych uczelni oraz&nbsp;instytut&oacute;w badawczych do pracy nad kosmosem</em> &ndash; zapowiada prof. Bartosz Molik.</p><p style="text-align:justify">Celem powołania Międzyuczelnianego Centrum Ekosystemu Kosmicznego będzie integracja uczelni wyższych, jednostek naukowych, instytut&oacute;w badawczych, administracji publicznej, jak r&oacute;wnież podmiot&oacute;w sektora kosmicznego. Będą w&nbsp;nim rozwijane wsp&oacute;lne projekty badawcze, edukacyjne i&nbsp;wdrożeniowe. Ponadto tworzone będą nowoczesne programy kształcenia odpowiadające potrzebom rynku sektora kosmicznego.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Badania kosmiczne wydają się wizją przyszłości, ale gdybyśmy zajrzeli w&nbsp;historię, to były już obecne w&nbsp;latach 60., 70., m.in. za sprawą generała Hermaszewskiego &ndash;</em> m&oacute;wi rektor AWF w&nbsp;Warszawie. &ndash;<em> AWF zajmowała się gł&oacute;wnie sferą zdrowia fizycznego. Skupialiśmy się na wydolności fizycznej, tlenowej i&nbsp;beztlenowej</em>.</p><p style="text-align:justify">Gen. Mirosław Hermaszewski był pierwszym Polakiem w&nbsp;kosmosie. 27 czerwca 1978 roku jako inżynier pokładowy wystartował wraz z&nbsp;Rosjaninem Piotrem Klimukiem z&nbsp;kosmodromu Bajkonur na statku Sojuz-30. Na stacji orbitalnej Salut-6 wykonał zaplanowany program naukowy. Lot trwał osiem dni, podczas kt&oacute;rego dokonano 126 okrążeń Ziemi. Fizyczne przygotowania do lotu odbywały się m.in. na terenie AWF i&nbsp;był w&nbsp;nie zaangażowany prof. Krzysztof Klukowski, absolwent tej uczelni i&nbsp;jej p&oacute;źniejszy profesor.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Przed misją IGNIS i&nbsp;po jej zakończeniu prowadziliśmy z&nbsp;zespołem dr. Michała Starczewskiego w&nbsp;Centralnym Laboratorium Badawczym AWF Warszawa badania wydolności tlenowej i&nbsp;beztlenowej m.in. Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego. W&nbsp;tym obszarze się specjalizujemy </em>&ndash; podkreśla prof. dr hab. Bartosz Molik. &ndash;<em> Swoje badania prowadził także AWFiS w&nbsp;Gdańsku, kt&oacute;ry podejmował aspekty związane z&nbsp;psychologią.</em></p><p style="text-align:justify">Podczas misji IGNIS, w&nbsp;kt&oacute;rej brał udział&nbsp;polski astronauta, zrealizowano eksperyment EEG Neurofeedback autorstwa Akademii Wychowania Fizycznego i&nbsp;Sportu w&nbsp;Gdańsku. To technika treningu m&oacute;zgu wykorzystująca informacje o&nbsp;aktywności elektrycznej m&oacute;zgu w&nbsp;czasie rzeczywistym, kt&oacute;ra ma pomagać m.in. w&nbsp;poprawie koncentracji i&nbsp;regulacji reakcji psychicznych. Uczelnia informuje, że projekt jest na etapie szczeg&oacute;łowej analizy wynik&oacute;w, kt&oacute;ra wkr&oacute;tce zostanie opublikowana. Trwają także rozmowy dotyczące wdrożenia treningu neurofeedbacku w&nbsp;środowiskach wymagających przygotowania do działania w&nbsp;sytuacjach ekstremalnego stresu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jesteśmy uczelnią, kt&oacute;ra dba o&nbsp;zdrowie, kondycję fizyczną, wydolność beztlenową i&nbsp;tlenową. Uczelnie techniczne i&nbsp;ekonomiczne mają swoje oddzielne obszary. Teraz najważniejsze jest to, żebyśmy wypracowali platformę wsp&oacute;łpracy, w&nbsp;ramach kt&oacute;rej będziemy się&nbsp;</em><em>wymieniać </em><em>badaniami, doświadczeniami i&nbsp;prowadzić jeden wsp&oacute;lny instytut </em>&ndash; zaznacza rektor AWF w&nbsp;Warszawie.</p><p style="text-align:justify">Zadaniem Międzyuczelnianego Centrum Ekosystemu Kosmicznego ma być wspieranie udziału polskich instytucji w&nbsp;eksperymentach badawczych, lotach eksperymentalnych oraz&nbsp;przyszłych misjach kosmicznych, a także promocja osiągnięć polskiego sektora kosmicznego i&nbsp;budowanie świadomości społecznej dotyczącej znaczenia eksploracji kosmosu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Rozw&oacute;j technologii kosmicznych nie&nbsp;wpływa tylko na sam kosmos. Technologia przygotowana z&nbsp;myślą o&nbsp;kosmosie czy branży militarnej, z&nbsp;mojej perspektywy jako fizjoterapeuty, wpływa r&oacute;wnież na przemysł medyczny i&nbsp;zdrowie </em>&ndash; podkreśla prof. Bartosz Molik. &ndash;<em> Technologie wykorzystywane w&nbsp;kosmosie mogą jednocześnie być stosowane w&nbsp;obszarze zdrowia nie&nbsp;tylko przez&nbsp;kosmonaut&oacute;w, ale wszystkich ludzi w&nbsp;ramach profilaktyki i&nbsp;prewencji zdrowia fizycznego.</em></p><p style="text-align:justify">W&nbsp;ramach misji IGNIS zrealizowano 13 eksperyment&oacute;w opracowanych przez&nbsp;polskie instytucje i&nbsp;firmy. Projekty te łączyły r&oacute;żne dziedziny: naukę, inżynierię i&nbsp;praktyczne zastosowania. Poza badaniem EEG Neurofeedback obejmowały także m.in. badania mikrobioty człowieka i&nbsp;odporności organizmu, testy nowoczesnych materiał&oacute;w czy algorytm&oacute;w sztucznej inteligencji. Jak podczas podpisania listu intencyjnego podkreślił prof. Piotr Wachowiak, rektor SGH, misja pokazała, że Polska posiada kompetencje, ambicje i&nbsp;potencjał, aby aktywnie wsp&oacute;łtworzyć przyszłość europejskiego sektora kosmicznego. To dla&nbsp;Polski szansa, by wykorzystać te doświadczenia do budowy trwałego ekosystemu łączącego naukę, edukację, administrację rządową i&nbsp;przemysł.</p><p style="text-align:justify">Rektorzy podkreślali, że ich uczelnie już prowadzą szereg inicjatyw związanych z&nbsp;kosmosem. UJ realizuje projekt ERC związany z&nbsp;przygotowaniem misji HYADES &ndash; teleskop wystrzelony na orbitę ma pom&oacute;c w&nbsp;rozpoznaniu pochodzenia wody na Ziemi. Na AGH od ubiegłego roku działa Wydział Technologii Kosmicznych, z&nbsp;kolei Politechnika Ł&oacute;dzka, kt&oacute;rej absolwentem jest Sławosz Uznański-Wiśniewski, prowadzi prace nad zabezpieczeniami dla&nbsp;Wielkiego Zderzacza Hadron&oacute;w w&nbsp;CERN i&nbsp;bierze udział w&nbsp;budowie &bdquo;sztucznego słońca&rdquo; (ITER) we Francji.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1023933183_awf_mcek_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Więcej środków na badania i innowacje w sektorach węgla i stali w UE. Śląsk zyska miliony na zielone innowacje]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/wiecej-srodkow-na,p2112804063</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/wiecej-srodkow-na,p2112804063</guid>
     <pubDate>Tue, 07 Jul 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pe-stal-fundusz-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Instytucje unijne w&nbsp;czerwcu zatwierdziły reformę Funduszu Badawczego Węgla i&nbsp;Stali. To instrument, kt&oacute;ry ma pobudzać innowacje i&nbsp;badania związane z&nbsp;transformacją energetyczną. W zreformowanym funduszu przewidziano większe roczne finansowanie, kt&oacute;re umożliwi łączne inwestycje w&nbsp;wysokości ok. 800 mln euro do 2034 roku. Zdaniem europosła Borysa Budki te środki na badania i&nbsp;innowacje pomogą strategicznym g&oacute;rniczym regionom, takim jak Śląsk, w&nbsp;przechodzeniu na zieloną energię czy tworzeniu nowych miejsc pracy.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Fundusz Badawczy Węgla i&nbsp;Stali to jedyny taki instrument, kt&oacute;ry pozwala na wsparcie obszaru naukowego w&nbsp;czasie transformacji energetycznej. To narzędzie przeznaczone dla&nbsp;takich region&oacute;w jak Śląsk, kt&oacute;re zmagają się z&nbsp;transformacją energetyczną, ale mają też niesamowity potencjał naukowy do wykorzystania, chociażby w&nbsp;procesie przejścia od węgla do źr&oacute;deł odnawialnych. To kwestia wykorzystania teren&oacute;w poprzemysłowych, ograniczenia emisji metanu w&nbsp;skupiskach pokopalnianych czy postawienia na technologie, kt&oacute;re pozwolą np. na czystą produkcję stali</em> &ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Borys Budka, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej, przewodniczący Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i&nbsp;Energii (ITRE).</p><p style="text-align:justify">Fundusz Badawczy Węgla i&nbsp;Stali (Research Fund for Coal and Steel &ndash; RFCS) ustanowiono w&nbsp;2002 roku po wygaśnięciu Traktatu ustanawiającego Europejską Wsp&oacute;lnotę Węgla i&nbsp;Stali. Wykorzystuje on roczne odsetki z&nbsp;pozostałych aktyw&oacute;w EWWiS do wspierania projekt&oacute;w w&nbsp;zakresie badań naukowych i&nbsp;innowacji, kt&oacute;re zwiększają konkurencyjność europejskiego przemysłu węglowego i&nbsp;stalowego.&nbsp;W czerwcu Rada UE i&nbsp;Parlament Europejski wypracowały szczeg&oacute;ły reformy funduszu, kt&oacute;re zostały zatwierdzone przez&nbsp;Radę pod koniec ubiegłego miesiąca. Decyzją instytucji unijnych przedłużono czas trwania programu do 2034 roku zamiast do 2030 roku, jak proponowała Komisja. Fundusz zapewni do 120 mln euro rocznie, a łączna kwota inwestycji wyniesie ok. 800 mln euro.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Dla nas, dla&nbsp;Polski bardzo ważne było to, żeby utrzymać ten mechanizm jako element badawczy. Połączenie przemysłu i&nbsp;nauki jest niezwykle istotne, jeżeli chcemy prowadzić efektywną transformację energetyczną, a także transformować miejsca pracy i&nbsp;osiągnąć to, co jest bardzo istotne, czyli konkurencyjność na arenie międzynarodowej </em>&ndash; tłumaczy Borys Budka.</p><p style="text-align:justify">Projekty finansowane przez&nbsp;RFCS obejmują m.in.: procesy produkcji stali, zoptymalizowane wykorzystanie i&nbsp;oszczędzanie zasob&oacute;w, oszczędność energii i&nbsp;poprawę efektywności przemysłowej, zdrowie i&nbsp;bezpieczeństwo w&nbsp;pracy, ochronę środowiska, technologie wspierające regiony węglowe w&nbsp;okresie transformacji czy też redukcję emisji z&nbsp;produkcji stali.</p><p style="text-align:justify">Planowana od 2027 roku reforma ma uprościć dostęp do wsparcia i&nbsp;przygotuje fundusz do jego przyszłej integracji z&nbsp;innymi unijnymi programami badań naukowych i&nbsp;innowacji, a także z&nbsp;programami wsparcia inwestycyjnego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Środki, kt&oacute;re wsp&oacute;lnie z&nbsp;Komisją i&nbsp;Radą Unii Europejskiej udało nam się wypracować, stanowią tylko część pomocy, kt&oacute;ra jest i&nbsp;będzie przeznaczona dla&nbsp;region&oacute;w podlegającym transformacji energetycznej. W&nbsp;tym funduszu m&oacute;wimy o&nbsp;obszarze badań, natomiast nie&nbsp;m&oacute;wimy o&nbsp;kwestii bezpośredniego wsparcia dla&nbsp;przemysłu. Od tego są inne narzędzia</em> &ndash; m&oacute;wi przewodniczący Komisji ITRE w&nbsp;PE. &ndash; <em>Projektujemy nową perspektywę finansową dla&nbsp;programu Horyzont oraz, co będzie nowością, wprowadzimy specjalny Europejski Fundusz Konkurencyjności, wspierający przedsiębiorstwa, kt&oacute;re są innowacyjne i&nbsp;wdrażają nowe rozwiązania. Należy więc traktować ten fundusz badawczy jako element większej układanki, natomiast jest to jedyne tak zaprojektowane narzędzie, kt&oacute;re jest dedykowane dw&oacute;m obszarom: węgla i&nbsp;stali.</em></p><p style="text-align:justify">Komisja Europejska w&nbsp;przedstawionej w&nbsp;lipcu 2025 roku propozycji nowych wieloletnich ram finansowych (WRF) 2028&ndash;2034 przewidziała utworzenie Europejskiego Funduszu Konkurencyjności, kt&oacute;ry będzie inwestował w&nbsp;technologie strategiczne. Ma uprościć i&nbsp;przyspieszyć finansowanie unijne oraz&nbsp;pobudzić inwestycje prywatne i&nbsp;publiczne.&nbsp;Wsparcie będzie skoncentrowane na czterech obszarach, tj. czystej transformacji i&nbsp;dekarbonizacji, cyfryzacji, zdrowiu, biotechnologii, rolnictwie i&nbsp;biogospodarce, a także obronie i&nbsp;przestrzeni kosmicznej. Zaproponowany przez&nbsp;KE budżet całego funduszu to 409 mld euro, w&nbsp;tym 175 mld euro na program Horyzont Europa.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Przechodzenie od węgla do nowoczesnych zielonych źr&oacute;deł energii to proces długotrwały, ale my w&nbsp;Polsce podkreślamy, że nie&nbsp;może</em><em> się on</em><em>&nbsp;odbywać kosztem ludzi &ndash;</em> podkreśla Borys Budka. &ndash; <em>Ważne jest, aby gwarantować nowe, czyste, bezpieczniejsze miejsca pracy. To wymaga przekwalifikowania zawodowego i&nbsp;odpowiedniego traktowania os&oacute;b, kt&oacute;re ciężko pracowały przez&nbsp;ostatnie lata, chociażby w&nbsp;g&oacute;rnictwie, aby one same widziały, że przyszłość i&nbsp;szansa ich rozwoju zawodowego to zielona energia, żeby to była zachęta do tego, aby się transformować.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/2112804063_pe_stal_fundusz_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[AI staje się narzędziem realizacji celów ESG. Firmy muszą jednak zadbać o jej odpowiedzialne wykorzystanie]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/ai-staje-sie-narzedziem,p1872915533</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/ai-staje-sie-narzedziem,p1872915533</guid>
     <pubDate>Tue, 07 Jul 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/fob-esg-technologie-foto2_3.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Technologie cyfrowe zmieniają spos&oacute;b, w&nbsp;jaki firmy realizują cele zr&oacute;wnoważonego rozwoju, zar&oacute;wno środowiskowe i&nbsp;społeczne, jak i&nbsp;związane z&nbsp;ładem korporacyjnym. Sztuczna inteligencja i&nbsp;analiza danych pomagają monitorować emisje, zarządzać wpływem na środowisko, projektować usługi na rzecz&nbsp;społeczeństwa oraz&nbsp;wzmacniać cyberbezpieczeństwo użytkownik&oacute;w. Jednocześnie rozw&oacute;j AI rodzi nowe wyzwania w&nbsp;obszarze ESG związane z&nbsp;etyką, kompetencjami i&nbsp;śladem węglowym technologii.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mamy do czynienia z&nbsp;rozwojem sztucznej inteligencji, kt&oacute;ry jest bezprecedensowy. To z&nbsp;jednej strony ogromna szansa, bo jesteśmy w&nbsp;stanie dużo efektywniej pracować, mieć dostęp do ogromnych zasob&oacute;w danych, kt&oacute;rych nie&nbsp;byliśmy w&nbsp;stanie przetworzyć tak szybko. Z drugiej strony to też ogromne wyzwania, m.in. w&nbsp;jaki spos&oacute;b budować młode talenty i&nbsp;dawać im szansę na rynku pracy, gdy, wydawałoby się, łatwo jest je zastąpić. Tym samym mamy dużą odpowiedzialność jako pracodawcy, ale też jako biznes, rynek, żeby umieć korzystać z&nbsp;mechanizm&oacute;w sztucznej inteligencji w&nbsp;spos&oacute;b mądry, jednocześnie budując kompetencje. To też duża odpowiedzialność w&nbsp;zakresie etyki. Lata temu wyznaczaliśmy standardy etycznego biznesu, a teraz, w&nbsp;dobie sztucznej inteligencji, etyka nabiera jeszcze innego znaczenia&nbsp;</em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Irena Pichola, prezeska Forum Odpowiedzialnego Biznesu, przewodnicząca Komitetu Sterującego Chapter Zero Poland.</p><p style="text-align:justify">W Polsce wykorzystanie sztucznej inteligencji w&nbsp;biznesie wciąż pozostaje na stosunkowo niskim poziomie. Z danych GUS wynika, że w&nbsp;2025 roku technologie AI stosowało 8,7 proc. przedsiębiorstw, wobec 5,9 proc. rok wcześniej. Najczęściej wykorzystywano je do generowania tekstu lub głosu, analizy języka pisanego oraz&nbsp;automatyzacji proces&oacute;w i&nbsp;wspomagania podejmowania decyzji. Technologia ta staje się dobrym narzędziem do realizacji cel&oacute;w ESG, czyli związanych ze środowiskiem, społeczeństwem i&nbsp;ładem korporacyjnym.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;To może być wykorzystanie sztucznej inteligencji do monitorowania emisji ciepła w&nbsp;budynkach czy emisji gaz&oacute;w cieplarnianych. Inny przykład to kwestie cyberbezpieczeństwa, gdzie silniki sztucznej inteligencji śledzą r&oacute;żnego rodzaju anomalie i&nbsp;przeciwdziałają przejęciu urządzeń przez&nbsp;haker&oacute;w&nbsp;&ndash;</em> wskazuje Jacek Łęgiewicz, dyrektor ds. korporacyjnych w&nbsp;Samsung Electronics Polska.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Nowa technologia stwarza ogromne możliwości w&nbsp;zakresie zr&oacute;wnoważonego rozwoju. Pozwala mierzyć, liczyć i&nbsp;tworzyć mechanizmy efektywności, kt&oacute;rych wcześniej nie&nbsp;byliśmy w&nbsp;stanie kontrolować i&nbsp;nimi zarządzać. To ogromna szansa &ndash;</em> m&oacute;wi Irena Pichola. &ndash;<em> Z drugiej strony technologia to oczywiście ogromne zużycie energii, odpowiedzialność za wpływ na środowisko poprzez emisje, stąd też dbanie o&nbsp;dostęp do zielonej energii, w&nbsp;przypadku budowania wielkich centr&oacute;w danych, jest kluczowe.</em></p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j sztucznej inteligencji wiąże się z&nbsp;coraz większym zapotrzebowaniem na moc obliczeniową i&nbsp;energię elektryczną. Z raportu IEA &bdquo;Energy and AI&rdquo; wynika, że centra danych zużyły w&nbsp;2024 roku ok. 415 TWh energii elektrycznej. Do końca dekady wartość ta może wzrosnąć ponad dwukrotnie &ndash; do 945 TWh. Centra danych wykorzystują także znaczne ilości wody do chłodzenia serwer&oacute;w. Z kolei pojedyncze zapytania do zaawansowanych modeli AI mogą wymagać wielokrotnie więcej energii niż tradycyjne wyszukiwanie informacji w&nbsp;internecie.</p><p style="text-align:justify">OECD wskazuje jednocześnie, że odpowiednio wykorzystywana sztuczna inteligencja może wspierać transformację energetyczną. Chodzi o&nbsp;optymalizację pracy sieci elektroenergetycznych,&nbsp;ograniczanie zużycia surowc&oacute;w, wsparcie integracji odnawialnych źr&oacute;deł energii z&nbsp;systemem elektroenergetycznym oraz&nbsp;wspomaganie modelowania zmian klimatu i&nbsp;prognozowania ekstremalnych zjawisk pogodowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Wykorzystanie sztucznej inteligencji niesie za sobą bardzo duży ślad węglowy, oczywiście niepor&oacute;wnywalnie mniejszy od tradycyjnych nośnik&oacute;w analogowych, np. prasy. Niemniej powinniśmy zdawać sobie sprawę z&nbsp;tego, że on istnieje i&nbsp;korzystać z&nbsp;technologii świadomie i&nbsp;z odpowiedzialnością</em>&nbsp;&ndash; ocenia Jacek Łęgiewicz.</p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j sztucznej inteligencji sprawia, że coraz większego znaczenia nabierają r&oacute;wnież zasady odpowiedzialnego korzystania z&nbsp;tej technologii.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jestem przekonany, że transparentne korzystanie ze sztucznej inteligencji, kt&oacute;re stawia człowieka w&nbsp;centrum i&nbsp;ustawia technologię jako służebną wobec działalności człowieka, to jest droga, kt&oacute;ra będzie pomagała w&nbsp;biznesie &ndash;</em> wskazuje dyrektor w&nbsp;Samsungu.<em> &ndash; Staramy się budować kompetencje wśr&oacute;d młodych ludzi dotyczące odpowiedzialnego korzystania ze sztucznej inteligencji, zapraszając ich do programu Solve for Tomorrow.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, dążenie do uregulowania tego obszaru wydaje się dobrym pomysłem, o&nbsp;ile nie&nbsp;będzie to ograniczać rozwoju AI, ale ukierunkuje tę technologię na wykorzystanie na rzecz człowieka.</p><p style="text-align:justify">Od 2 lutego 2025 roku w&nbsp;Unii Europejskiej obowiązują pierwsze przepisy AI Act, kt&oacute;re zakazują najbardziej ryzykownych zastosowań sztucznej inteligencji oraz&nbsp;wymagają zapewnienia odpowiednich kompetencji osobom korzystającym z&nbsp;system&oacute;w AI. Kolejne przepisy rozporządzenia będą wprowadzane etapowo do 2027 roku.</p><p style="text-align:justify">Jedna z&nbsp;inicjatyw z&nbsp;obszaru ESG realizowana przez&nbsp;Totalizator Sportowy dotyczy cyberbezpieczeństwa graczy. Jak podkreśla ekspertka, zagrożeń w&nbsp;świecie cyfrowym jest tak dużo, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo użytkownik&oacute;w spoczywa także na firmach, kt&oacute;re dostarczają cyfrowych produkt&oacute;w i&nbsp;usług.&nbsp;&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dotyczy to tego, jak wyglądają nasze serwisy, oraz&nbsp;tego, w&nbsp;jaki spos&oacute;b informują graczy o&nbsp;zagrożeniach, narzędziach i&nbsp;działaniach, z&nbsp;kt&oacute;rych mogą korzystać. To buduje zaufanie do marki &ndash;</em> m&oacute;wi Joanna Strzelczyk. <em>&ndash; Drugą kwestią jest odpowiedzialność użytkownika. Otrzymuje on narzędzia i&nbsp;informacje, z&nbsp;kt&oacute;rych może korzystać, dzięki czemu może racjonalnie i&nbsp;samodzielnie decydować o&nbsp;zasadach korzystania z&nbsp;tych serwis&oacute;w. W przypadku Totalizatora Sportowego są to narzędzia odpowiedzialnej gry, kt&oacute;re udostępniamy graczom, a także informacje, działania edukacyjne oraz&nbsp;rozwiązania związane z&nbsp;ochroną konta i&nbsp;danych logowania. Przypominamy r&oacute;wnież, że profil gracza należy do konkretnej osoby i&nbsp;nie może być udostępniany innym, w&nbsp;szczeg&oacute;lności osobom niepełnoletnim.</em></p><p style="text-align:justify">W dobie szybkiego rozwoju technologii kwestia podnoszenia kompetencji staje się kluczowym zagadnieniem. Dotyczy to także całego obszaru ESG.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Bardzo potrzebujemy odważnych, wyedukowanych i&nbsp;światłych lider&oacute;w, kt&oacute;rzy będą świadomi skali transformacji &ndash; </em>podkreśla Irena Pichola. &ndash;<em> Gdybym miała wymienić kilka kluczowych kompetencji, kt&oacute;re są dziś niezbędne, zaczęłabym na pewno od kompetencji analitycznych, analizy danych, przetwarzania zbior&oacute;w informacji, do kt&oacute;rych mamy teraz dostęp, oraz&nbsp;wyciągania wniosk&oacute;w. Po drugie, r&oacute;wnież kompetencje techniczne. W zakresie ESG i&nbsp;zr&oacute;wnoważonego rozwoju kluczowe są także także kompetencje inżynieryjne, techniczne wykształcenie, umiejętność patrzenia na wyzwania związane z&nbsp;nowymi technologiami.</em></p><p style="text-align:justify">Obszaru technologii, AI, cyfryzacji i&nbsp;cyberbezpieczeństwa dotyczy coraz więcej projekt&oacute;w zgłaszanych przez&nbsp;firmy do raportu &bdquo;Odpowiedzialny biznes w&nbsp;Polsce 2025. Dobre praktyki&rdquo; przygotowywanego cyklicznie przez&nbsp;Forum Odpowiedzialnego Biznesu. W tegorocznej edycji zaprezentowano 932 działania realizowane przez&nbsp;263 firmy. Premiera raportu miała miejsce podczas Targ&oacute;w Idei ESG zorganizowanych przez&nbsp;FOB, kt&oacute;re zgromadziły przedstawicieli biznesu, administracji, organizacji społecznych i&nbsp;środowiska naukowego.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1872915533_fob_esg_technologie_5_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Brak ruchu wśród dzieci to nie tylko kwestia nawyków. Ważne są także warunki, w których dorastają [DEPESZA]]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/brak-ruchu-wsrod-dzieci,p158265436</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/brak-ruchu-wsrod-dzieci,p158265436</guid>
     <pubDate>Mon, 06 Jul 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/boisko-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Ponad 80 proc. nastolatk&oacute;w na świecie nie&nbsp;osiąga zalecanego poziomu aktywności fizycznej. Eksperci zwracają uwagę, że to nie&nbsp;tylko kwestia braku odpowiednich nawyk&oacute;w, ale także warunk&oacute;w, w&nbsp;kt&oacute;rych żyją &ndash; dostępu do bezpiecznych miejsc zabawy, teren&oacute;w rekreacyjnych czy zajęć sportowych. Europejski projekt B-Challenged ma pom&oacute;c tworzyć środowisko sprzyjające aktywności na świeżym powietrzu i&nbsp;zdrowemu stylowi życia, szczeg&oacute;lnie w&nbsp;mniej uprzywilejowanych społecznościach.</strong></p><p><em>&ndash;&nbsp;Tylko 7&ndash;30 proc. dzieci i&nbsp;młodzieży w&nbsp;wieku 5&ndash;17 lat na całym świecie wykazuje wystarczający poziom aktywności fizycznej, co w&nbsp;konsekwencji wiąże się z&nbsp;wyższym ryzykiem wystąpienia chor&oacute;b niezakaźnych związanych ze stylem życia, takich jak otyłość, cukrzyca typu 2, a także problem&oacute;w psychicznych &ndash;</em> podkreśliła w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria dr Teatske Altenburg, profesor nadzwyczajna w&nbsp;Amsterdam University Medical Center (Amsterdam UMC) i&nbsp;kierowniczka projektu B-Challenged.</p><p>Zgodnie z&nbsp;wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia dzieci i&nbsp;młodzież powinny podejmować średnio co najmniej 60 minut dziennie aktywności fizycznej o&nbsp;umiarkowanej lub wysokiej intensywności. Tylko niewielki odsetek dzieci i&nbsp;nastolatk&oacute;w w&nbsp;Polsce spełnia te zalecenia przez&nbsp;cały tydzień.</p><p>W Polsce tylko około połowy dzieci codziennie podejmuje aktywną zabawę na poziomie uznawanym za korzystny dla&nbsp;zdrowia. Dodatkowo jak pokazują badania Akademii Wychowania Fizycznego w&nbsp;Warszawie w&nbsp;ramach projektu &bdquo;WF z&nbsp;AWF&rdquo;, ponad 90 proc. dzieci nie&nbsp;jest wszechstronnie przygotowanych do prowadzenia aktywnego stylu życia, a jedynie 12&ndash;30 proc. potrafi poprawnie wykonywać podstawowe umiejętności ruchowe, takie jak bieganie, skakanie czy rzucanie piłką.</p><p><em>&ndash; Gł&oacute;wną przyczyną braku aktywności fizycznej nie&nbsp;jest brak motywacji, ponieważ dzieci mają wewnętrzną motywację do aktywności &ndash; zwłaszcza uczniowie szk&oacute;ł podstawowych, kt&oacute;rzy po prostu</em><em> się</em><em>&nbsp;bawią, najlepiej na świeżym powietrzu. Uważam jednak, że brakuje bezpiecznych, atrakcyjnych i&nbsp;dobrze utrzymanych przestrzeni, w&nbsp;kt&oacute;rych mogłyby&nbsp;</em><em>się one&nbsp;</em><em>bawić na świeżym powietrzu &ndash;</em> stwierdziła badaczka z&nbsp;Amsterdam UMC. <em>&ndash; Być może brakuje r&oacute;wnież odpowiednich, przystępnych cenowo zajęć pozalekcyjnych organizowanych dla&nbsp;dzieci &ndash;</em> dodaje.</p><p>Coraz większą część wolnego czasu dzieci spędzają przed ekranami. Z raportu NASK wynika, że korzystają z&nbsp;internetu średnio niemal pięć godzin dziennie w&nbsp;dni powszednie, a w&nbsp;weekendy jeszcze więcej.</p><p><em>&ndash;&nbsp;Wiele dzieci doświadcza FOMO, czyli strachu przed tym, że coś je ominie, więc cały czas m&oacute;wią o&nbsp;tym, co się dzieje online, i&nbsp;chcą być częścią rozm&oacute;w na ten temat.&nbsp;</em><em>Myślę więc, że są dwie strony medalu &ndash; jedna to za mało możliwości aktywności fizycznej i&nbsp;ograniczenia w&nbsp;dostępie do przestrzeni do tego przeznaczonych, a z&nbsp;drugiej atrakcyjność spędzania czasu w&nbsp;sieci&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy dr Teatske Altenburg.</p><p>Badania prowadzone w&nbsp;wielu krajach pokazują, że dzieci mieszkające w&nbsp;mniej uprzywilejowanych dzielnicach częściej zmagają się z&nbsp;nadwagą i&nbsp;otyłością, rzadziej uczestniczą w&nbsp;zorganizowanych zajęciach sportowych i&nbsp;mają ograniczony dostęp do bezpiecznych miejsc zabawy.</p><p>&ndash;<em>&nbsp;Jeżeli w&nbsp;okolicy brakuje teren&oacute;w rekreacyjnych, ścieżek rowerowych czy bezpiecznych przestrzeni do zabawy, dzieci mają mniej okazji do codziennego ruchu&nbsp;&ndash;</em> ocenia dr Anna Dzielska, adiunkt, p.o. kierowniczka Zakładu Zdrowia Dzieci i&nbsp;Młodzieży w&nbsp;Instytucie Matki i&nbsp;Dziecka.</p><p>To właśnie na tych obszarach koncentruje się europejski projekt badawczy B-Challenged realizowany w&nbsp;Danii, Niemczech, Polsce, Hiszpanii i&nbsp;Holandii. Skupia się on na dzieciach w&nbsp;wieku 6&ndash;12 lat mieszkających w&nbsp;dzielnicach, gdzie występują bariery w&nbsp;dostępie do infrastruktury sprzyjającej aktywności fizycznej. W Polsce jest to warszawska Praga-P&oacute;łnoc.</p><p><em>&ndash;&nbsp;Projekt B-Challenged ma na celu wspieranie korzystnych dla&nbsp;zdrowia zachowań dzieci poprzez tworzenie lepszego środowiska do zabawy na świeżym powietrzu i&nbsp;prawidłowych zachowań żywieniowych. To ważne, ponieważ na zdrowie dzieci wpływają nie&nbsp;tylko ich indywidualne wybory, ale r&oacute;wnież warunki, w&nbsp;kt&oacute;rych żyją, uczą się i&nbsp;spędzają wolny czas&nbsp;&ndash; </em>podkreśla dr Anna Dzielska.</p><p>W projekcie biorą udział nie&nbsp;tylko naukowcy i&nbsp;przedstawiciele samorząd&oacute;w lokalnych, ale także rodzice, nauczyciele i&nbsp;same dzieci.</p><p><em>&ndash;&nbsp;To, co wyr&oacute;żnia projekt, to podejście oparte na wsp&oacute;łtworzeniu rozwiązań. Zamiast narzucać gotowe działania, angażujemy społeczności lokalne w&nbsp;ich projektowanie. Dzięki temu zwiększamy szanse, że proponowane zmiany będą skuteczne, akceptowane i&nbsp;trwałe&nbsp;</em>&ndash; podkreśla kierowniczka Zakładu Zdrowia Dzieci i&nbsp;Młodzieży w&nbsp;Instytucie Matki i&nbsp;Dziecka.</p><p>Badacze sprawdzają, jakie bariery utrudniają dzieciom zabawę na świeżym powietrzu i&nbsp;codzienny ruch. Następnie wsp&oacute;lnie z&nbsp;pozostałymi grupami uczestnik&oacute;w programu przygotują rekomendacje zmian. Gotowe modele będą mogły być wdrażane także w&nbsp;innych miastach.</p><p><em>&ndash;&nbsp;Problemy związane ze zdrowiem dzieci i&nbsp;ich stylem życia są złożone i&nbsp;nie mogą być rozwiązane przez&nbsp;jedną instytucję czy jeden sektor. Naukowcy dostarczają wiedzy i&nbsp;dowod&oacute;w naukowych, samorządy mają możliwość wprowadzania zmian w&nbsp;przestrzeni publicznej i&nbsp;lokalnej polityce, a mieszkańcy, w&nbsp;tym grupy, do kt&oacute;rych mają być kierowane te działania, najlepiej znają swoje potrzeby. Dopiero połączenie tych perspektyw pozwala tworzyć skuteczne rozwiązania&nbsp;</em>&ndash; przekonuje dr Anna Dzielska.</p><p><em>&ndash; Zawsze należy konsultować z&nbsp;dziećmi elementy tworzone z&nbsp;myślą o&nbsp;nich. Projektowanie placu zabaw przyjaznego dla&nbsp;dzieci we wsp&oacute;łpracy z&nbsp;nimi powinno być wymogiem prawnym</em>&nbsp;&ndash; dodaje dr Teatske Altenburg.</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><hr /><p>Projekt B-Challenged jest finansowany przez&nbsp;Narodowe Centrum Badań i&nbsp;Rozwoju w&nbsp;ramach partnerstwa międzynarodowego ERA4Health i&nbsp;wspierany przez&nbsp;krajowe agencje badawcze w&nbsp;Europie.</p><p><img align="left" hspace="10"  alt="NCBR" src="https://info.newseria.pl/files/lib/loga_imid_2.png" style="height:144px; width:840px" /></p><p>&nbsp;</p>]]></description>
     
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Globalne firmy coraz częściej wycofują się ze swoich deklaracji ESG. Paradoksalnie może to wzmocnić obszar zrównoważonego rozwoju]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/globalne-firmy-coraz,p984089802</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/globalne-firmy-coraz,p984089802</guid>
     <pubDate>Fri, 03 Jul 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/elkington-esg-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong><em>&ndash;&nbsp;Firmy na całym świecie coraz częściej wycofują się z&nbsp;deklaracji ESG lub przestają o&nbsp;nich m&oacute;wić &ndash; </em>podkreśla John Elkington, światowy autorytet w&nbsp;dziedzinie zr&oacute;wnoważonego rozwoju, tw&oacute;rca koncepcji Triple Bottom Line.&nbsp;W jego opinii nie&nbsp;oznacza to jednak odwrotu od zr&oacute;wnoważonego rozwoju. Przeciwnie, presja związana z&nbsp;polityką administracji Donalda Trumpa może&nbsp;</strong><strong>się </strong><strong>stać impulsem do potrzebnej zmiany podejścia. <em>&ndash; Przechodzimy w&nbsp;kierunku &bdquo;twardego&rdquo; zr&oacute;wnoważonego rozwoju związanego z&nbsp;geopolityką &ndash; </em>m&oacute;wi John Elkington.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Nie ma wątpliwości, że obserwujemy op&oacute;r wobec ESG, a w&nbsp;pewnym stopniu także wobec zr&oacute;wnoważonego rozwoju. Wynika to przede wszystkim z&nbsp;działań Donalda Trumpa w&nbsp;Stanach Zjednoczonych. Uważam jednak, że to dobrze, ponieważ oba te obszary potrzebowały presji i&nbsp;bodźca do ponownego przemyślenia tego, jak działamy i&nbsp;z&nbsp;kim wsp&oacute;łpracujemy. Dlatego moim zdaniem jest to największa szansa ostatnich 20 lat na ponowne zdefiniowanie naszych priorytet&oacute;w &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria John Elkington, założyciel i&nbsp;prezes Volans.</p><p style="text-align:justify">Podczas swojego wystąpienia w&nbsp;trakcie Targ&oacute;w Idei ESG 2026 w&nbsp;Warszawie, zorganizowanych przez&nbsp;Forum Odpowiedzialnego Biznesu, John Elkington stwierdził nawet, że druga kadencja Donalda Trumpa może być jedną z&nbsp;najlepszych rzeczy, jakie przydarzyły się ruchom na rzecz ESG oraz&nbsp;zr&oacute;wnoważonego rozwoju&nbsp;&ndash; o&nbsp;ile właściwie odpowiedzą na tę sytuację.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Firmy wycofują się z&nbsp;deklaracji ESG, bardziej w&nbsp;Stanach Zjednoczonych niż w&nbsp;Europie, a przynajmniej rzadziej m&oacute;wią publicznie o&nbsp;swoich działaniach w&nbsp;obszarze ESG i&nbsp;zr&oacute;wnoważonego rozwoju </em>&ndash; komentuje John Elkington.</p><p style="text-align:justify">Jego zdaniem wynika to stąd, że wiele przedsiębiorstw nie&nbsp;wiedziało, jak zrealizować cele, kt&oacute;re wyznaczyły sobie na 2040 czy 2050 rok. W wielu przypadkach ich strategie były deklaracjami, a nie&nbsp;realnym planem działania. Z ubiegłorocznego raportu ERM Sustainability Institute, GlobeScan i&nbsp;Volans &bdquo;Sustainability at a Crossroads&rdquo; wynika, że 93 proc. spośr&oacute;d blisko 850 ekspert&oacute;w ds. ESG z&nbsp;72 kraj&oacute;w oceniło, że program zr&oacute;wnoważonego rozwoju wymaga rewizji, a 56 proc. wzywa do radykalnej przebudowy. Siedmiu na 10 ekspert&oacute;w twierdzi, że program ten spotyka się ze znacznym sprzeciwem, co stanowi wzrost o&nbsp;13 pkt proc. od 2024 roku. W Ameryce P&oacute;łnocnej 91 proc. respondent&oacute;w doświadczyło znacznego sprzeciwu, a w&nbsp;regionie Azji i&nbsp;Pacyfiku &ndash; 38 proc.</p><p style="text-align:justify">John Elkington podkreśla, że jednocześnie nie&nbsp;widać odwrotu od inwestycji w&nbsp;czystą energię. W rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. Jak zauważa, nakłady inwestycyjne na energię odnawialną i&nbsp;transformację energetyczną są już obecnie około dwukrotnie wyższe niż wydatki na paliwa kopalne, a w&nbsp;nadchodzących latach przewaga ta znacznie wzrośnie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Rynki kapitałowe dostrzegają nową rzeczywistość i&nbsp;muszą się z&nbsp;nią zmierzyć. Presja polityczna wywierana na osoby wprowadzające zmiany nasiliła się, a jedną z&nbsp;przyczyn jest to, że przedstawiciele branż związanych z&nbsp;paliwami kopalnymi zdają sobie teraz sprawę, iż stanowi to egzystencjalne zagrożenie dla&nbsp;ich przyszłości. Dlatego finansują polityk&oacute;w, aby ci podjęli walkę w&nbsp;ich imieniu. Jednak, choć może się to wydawać sprzeczne z&nbsp;intuicją, postrzegam to jako dobry znak, kt&oacute;ry świadczy o&nbsp;tym, że robimy postępy. Rzeczywiście, z&nbsp;dużym optymizmem patrzę na najbliższe 15&ndash;20 lat &ndash; </em>podkreśla założyciel i&nbsp;globalny ambasador firmy Volans.</p><p style="text-align:justify">Według raportu &bdquo;Sustainability at a Crossroads&rdquo; wiele organizacji zaangażowanych na rzecz zr&oacute;wnoważonego rozwoju nie&nbsp;jest wysoko ocenianych przez&nbsp;ekspert&oacute;w biorących udział w&nbsp;badaniu. Rządy krajowe otrzymują najniższe oceny za sw&oacute;j wkład &ndash; jedynie 5 proc. ekspert&oacute;w ds. ESG ocenia ich wkład pozytywnie. Sektor prywatny jest oceniany dobrze przez&nbsp;14 proc. respondent&oacute;w, ONZ &ndash; przez&nbsp;29 proc., a organizacje pozarządowe &ndash; przez&nbsp;45 proc. badanych. We wszystkich przypadkach wyniki są znacznie słabsze niż w&nbsp;2021 roku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jedną z&nbsp;rzeczy, kt&oacute;re obserwowaliśmy w&nbsp;ciągu ostatnich 15&ndash;20 lat, jest to, że wiele firm w&nbsp;coraz większym stopniu angażuje interesariuszy, sporządza r&oacute;żnego rodzaju raporty dotyczące zr&oacute;wnoważonego rozwoju, stawia wyzwania swoim dostawcom. To się nie&nbsp;zmieni. Jednak ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę, że nie&nbsp;chodzi już tylko o&nbsp;te &bdquo;miękkie&quot; kwestie, kt&oacute;rymi musimy się zająć &ndash; </em>uważa John Elkington.</p><p style="text-align:justify">Jego zdaniem prezydent Stan&oacute;w Zjednoczonych wstrząsnął dotychczasowym porządkiem światowym, kt&oacute;ry raczej nie&nbsp;powr&oacute;ci do poprzedniego stanu. Jednak rozpad starego systemu otwiera przestrzeń dla&nbsp;prawdziwej przebudowy i&nbsp;zmiany systemu. Jak podkreśla ekspert, można obecnie zaobserwować przejście z&nbsp;&bdquo;miękkiego&rdquo; zr&oacute;wnoważonego rozwoju, kt&oacute;ry obejmował inicjatywy skoncentrowane na ludziach, społecznościach lokalnych, środowisku i&nbsp;ładzie korporacyjnym, w&nbsp;kierunku &bdquo;twardego&rdquo;, o&nbsp;bardziej strategicznym i&nbsp;geopolitycznym charakterze. Może to oznaczać przesunięcie akcent&oacute;w z&nbsp;raportowania i&nbsp;dobrowolnych zobowiązań na kwestie bezpieczeństwa surowcowego, odporności łańcuch&oacute;w dostaw czy polityki przemysłowej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jednym z&nbsp;przykład&oacute;w jest cieśnina Ormuz. To właśnie tam rzeczywistość geopolityczna nagle wywiera presję na nasze gospodarki i&nbsp;nie mamy innego wyboru, jak tylko na nią zareagować. Myślę, że będziemy świadkami wielu podobnych sytuacji, w&nbsp;tym wykorzystywania zaawansowanych chip&oacute;w produkowanych przez&nbsp;firmę Nvidia oraz&nbsp;wody jako broni. Dlatego twierdzę, że przejdziemy od &bdquo;miękkiego&rdquo; do &bdquo;twardego&rdquo; zr&oacute;wnoważonego rozwoju&nbsp;&ndash; </em>m&oacute;wi ekspert.</p><p style="text-align:justify">Innym przykładem jest polityka Chin w&nbsp;kontekście dostępu do metali ziem rzadkich i&nbsp;minerał&oacute;w, kluczowych dla&nbsp;produkcji baterii, elektroniki i&nbsp;technologii niskoemisyjnych. Azjatycki gigant kontroluje cały sektor: od wydobycia, przez&nbsp;przetw&oacute;rstwo, po eksport, więc może to wykorzystywać w&nbsp;swojej polityce.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Historia pełna jest konflikt&oacute;w. Nie muszę tego podkreślać w&nbsp;kraju takim jak Polska. Jednak wiele os&oacute;b zaangażowanych w&nbsp;ruch na rzecz zr&oacute;wnoważonego rozwoju wierzyło, że pok&oacute;j jest niemal pewny. Paradoksalnie za każdym razem, gdy nasz gatunek dochodzi do takiego wniosku, wybuchają konflikty. Inwazja Rosji na Ukrainę wywarła głęboki wpływ na spos&oacute;b myślenia przedsiębiorc&oacute;w &ndash;</em> podkreśla John Elkington. <em>&ndash; Podczas lockdownu związanego z&nbsp;COVID-19 wsp&oacute;łpracowałem z&nbsp;brytyjskim ministerstwem obrony, z&nbsp;admirałami, generałami i&nbsp;wyższymi oficerami sił powietrznych. Doskonale rozumieją oni konsekwencje zagrożeń związanych z&nbsp;bezpieczeństwem wodnym, chaosem klimatycznym i&nbsp;przymusową migracją. Jest to r&oacute;wnież, w&nbsp;pewnym sensie, ilustracja &bdquo;twardego&rdquo; zr&oacute;wnoważonego rozwoju. Biznes sądzi, że może zwolnić tempo, ale bardzo szybko</em><em> się</em><em>&nbsp;przekona, że agenda zr&oacute;wnoważonego rozwoju powr&oacute;ci z&nbsp;większą siłą, szybciej i&nbsp;w r&oacute;żnych formach.</em></p><p style="text-align:justify">Ekspert ocenia, że środowisko ESG i&nbsp;zr&oacute;wnoważonego rozwoju stało się zbyt wygodne i&nbsp;skupiło się gł&oacute;wnie na raportowaniu, jednocześnie nie&nbsp;do końca wiedząc, czemu to raportowanie i&nbsp;gromadzone dane miałyby służyć.&nbsp;Jego zdaniem organizacje zbytnio skupiają się na dostarczaniu informacji, zamiast dbać o&nbsp;to, by były one właściwie wykorzystywane przez&nbsp;odpowiednie osoby. W tym zakresie rozw&oacute;j technologii, zwłaszcza sztucznej inteligencji, może się&nbsp;okazać szansą, ponieważ umożliwi ona syntezę i&nbsp;analizę tych danych. Rola dyrektor&oacute;w ds. ESG czy sama sprawozdawczość nie&nbsp;stracą na znaczeniu, ale z&nbsp;pewnością będą ewoluować.</p><p>W ramach badania &bdquo;Business Breakthrough Barometer 2026&rdquo;, opublikowanego niedawno przez&nbsp;WBCSD, przeprowadzono wywiady z&nbsp;ponad 500 członkami kierownictwa wyższego szczebla z&nbsp;50 kraj&oacute;w, kt&oacute;rych łączny przych&oacute;d wynosi 2 bln dol. 92 proc. z&nbsp;nich postrzega zr&oacute;wnoważony rozw&oacute;j jako źr&oacute;dło przewagi konkurencyjnej w&nbsp;ciągu najbliższych 5&ndash;10 lat. 89 proc. twierdzi, że w&nbsp;ciągu ostatniego roku utrzymało lub zwiększyło inwestycje. Jednak 68 proc. uważa, że chaotyczna transformacja jest bardziej prawdopodobna niż rok temu, a 40 proc. postrzega to jako poważne ryzyko. Tylko 15 proc. przedsiębiorstw jest przekonanych, że jest w&nbsp;pełni przygotowanych do sprostania tym wyzwaniom.</p><p><em>&ndash; Zamiast więc tracić na znaczeniu, kwestia ta wkr&oacute;tce wkroczy do gł&oacute;wnego nurtu w&nbsp;dość nieoczekiwany spos&oacute;b &ndash; </em>podkreśla założyciel i&nbsp;prezes Volans.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/984089802_elkington_esg_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Zamiast węgla – gaming, sztuczna inteligencja i ekologia. Katowice przechodzą wielką metamorfozę]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/zamiast-wegla-gaming,p1925471292</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/zamiast-wegla-gaming,p1925471292</guid>
     <pubDate>Fri, 03 Jul 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/katowice-transformacja-foto3.jpg" alt="" /> <p><strong>Katowice przechodzą proces dekarbonizacji. Z miasta g&oacute;rniczego stają się miastem zielonym, nowych technologii i&nbsp;centrum biznesu. Według rankingu Oxford Economics i&nbsp;Eurostat znalazły się w&nbsp;gronie 20 najszybciej rozwijających się miast w&nbsp;całej Europie. Przedstawiciele Katowic podkreślają, że dużym wsparciem w&nbsp;zielonej transformacji są środki unijne, kt&oacute;re zostaną przeznaczone m.in. na projekt Dzielnica Nowych Technologii &ndash; Katowicki Hub Gamingowo-Technologiczny.</strong></p><p><em>&ndash; Katowice nie&nbsp;tyle chcą, ile muszą się dekarbonizować.&nbsp;Miasto przyjazne to miasto zielone, gdzie jest czyste powietrze, dużo zieleni, gdzie wykonuje się termomodernizację, instaluje się OZE, na przykład fotowoltaikę. W związku z&nbsp;tym pokazujemy, że można przejść sprawiedliwą transformację, od miasta g&oacute;rniczego i&nbsp;hutniczego do miasta nowych technologii, zielonego, wielkiego biznesu. Tak właśnie rozwijają się Katowice &ndash;</em> m&oacute;wi w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Jarosław Makowski, wiceprezydent Katowic.</p><p>W rankingu 20 najszybciej rosnących miast Europy w&nbsp;latach 2010&ndash;2025 przygotowanym przez&nbsp;Oxford Economics i&nbsp;Eurostat znajduje się 10 z&nbsp;Polski. Najwyżej, na trzecim miejscu uplasował się Wrocław. Katowicom przypadła 15. pozycja.</p><p><em>&ndash; To jest najlepsze świadectwo tego, że po pierwsze, wybraliśmy dobrą drogę, a po drugie, ona wiąże się z&nbsp;zieloną transformacją &ndash;</em> uważa wiceprezydent Katowic.</p><p>W 2023 roku uchwałą Rady Miasta Katowice przyjęto &bdquo;Plan działań na rzecz zr&oacute;wnoważonej energii i&nbsp;klimatu dla&nbsp;miasta Katowice&rdquo; (SECAP). Jest to dokument strategiczny, w&nbsp;kt&oacute;rym określone są działania kr&oacute;tko- i&nbsp;długoterminowe.</p><p><em>&ndash; Jako miasto złożyliśmy podpis pod dokumentem SECAP. Uważamy więc, że należy się rozwijać w&nbsp;spos&oacute;b zr&oacute;wnoważony. Są w&nbsp;nim 52 cele i&nbsp;od 2023 roku podejmujemy działania projektowe. To jest wymiana transportu na niskoemisyjny, termomodernizacja, zazielenienie miasta, instalowanie fotowoltaiki, budowanie zbiornik&oacute;w retencyjnych. Wszystko po to, żeby budować odporność miasta na zmiany klimatu &ndash;</em> podkreśla Jarosław Makowski.</p><p>Wśr&oacute;d najważniejszych założeń dokumentu SECAP jest ograniczenie emisji dwutlenku węgla w&nbsp;perspektywie do 2030 roku o&nbsp;40 proc. w&nbsp;por&oacute;wnaniu do stanu z&nbsp;2012 roku. Ponadto miasto chce zwiększyć swoją odporność na występowanie m.in. ekstremalnych zjawisk hydrologicznych czy tych związanych z&nbsp;temperaturą powietrza czy wiatrem. Dąży też do uodpornienia na negatywne skutki zwiększonej koncentracji zanieczyszczeń powietrza.</p><p><em>&ndash; Mieszkańcy wymagają od nas tego, żeby w&nbsp;momentach kryzysowych, takich jak susze, wichury, powodzie, miasto gwarantowało bezpieczeństwo i&nbsp;było odporne na tego typu zjawiska. Wszystkie działania z&nbsp;tym związane, mające zielony, ekologiczny charakter, służą właśnie temu, żeby budować dwie rzeczy: odporność miasta i&nbsp;bezpieczeństwo naszych mieszkańc&oacute;w &ndash; </em>zaznacza wiceprezydent Katowic.</p><p>Koszt realizacji wszystkich działań w&nbsp;ramach &bdquo;Planu działań na rzecz zr&oacute;wnoważonej energii i&nbsp;klimatu dla&nbsp;miasta Katowice&rdquo; do 2030 roku ma wynieść 6,82 mld zł, z&nbsp;czego działania miasta mają kosztować 998,6 mln zł.</p><p><em>&ndash; Środki unijne są ważnym elementem transformacji energetycznej i&nbsp;sprawiedliwej transformacji zar&oacute;wno Katowic, jak i&nbsp;wojew&oacute;dztwa śląskiego. Przypomnę, że wojew&oacute;dztwo śląskie jest objęte tym specjalnym funduszem 2,2 mld euro, dlatego że jest regionem pog&oacute;rniczym i&nbsp;poprzemysłowym. W związku z&nbsp;tym wszystkie pieniądze idą na to, aby przekształcać obszary pog&oacute;rnicze i&nbsp;pohutnicze oraz&nbsp;nadawać im nowy charakter &ndash;</em> wyjaśnia Jarosław Makowski.</p><p>Wojew&oacute;dztwo śląskie w&nbsp;ramach Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji otrzymało ponad 2,2 mld euro do wykorzystania na działania, kt&oacute;re łagodzą skutki transformacji energetycznej. Pieniądze z&nbsp;programu pozwolą na realizację projekt&oacute;w w&nbsp;obszarach m.in.: cyfryzacji, efektywności energetycznej i&nbsp;OZE, adaptacji do zmian klimatu, r&oacute;żnorodności biologicznej i&nbsp;zr&oacute;wnoważonego transportu. Program umożliwia także dofinansowanie inicjatyw z&nbsp;zakresu usług społecznych, edukacji, kultury, turystyki, zdrowia i&nbsp;rynku pracy oraz&nbsp;rozwoju regionalnego, rewitalizacji i&nbsp;transformacji regionu.</p><p><em>&ndash; Nasz projekt&nbsp;Dzielnica Nowych Technologii &ndash; Katowicki Hub Gamingowo-Technologiczny</em>&nbsp;<em>znajduje się na terenie byłej kopalni Wieczorek w&nbsp;katowickim Nikiszowcu. To koszt 1 mld zł, z&nbsp;czego już 402 mln zł otrzymaliśmy w&nbsp;ramach funduszy europejskich i&nbsp;będziemy się starać o&nbsp;kolejne &ndash;</em> podkreśla wiceprezydent Katowic. <em>&ndash; To pokazuje dwie rzeczy. Po pierwsze, że chronimy dziedzictwo poprzemysłowe, w&nbsp;tym przypadku byłej kopalni KWK Wieczorek. Po drugie, na terenie tej kopalni nie&nbsp;powstaje nieużytek, tylko Dzielnica Nowych Technologii, kt&oacute;ra będzie dedykowana nowemu przemysłowi, m.in. temu z&nbsp;obszaru gamingu &ndash;</em> dodaje.</p><p>22 kwietnia br. podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w&nbsp;Katowicach ogłoszono nazwę marketingową i&nbsp;logo dla&nbsp;projektu. Będzie on funkcjonował pod nazwą Shaft K. Ma być to przestrzeń poświęcona technologiom przyszłości opartym na sztucznej inteligencji, bezpiecznych rozwiązaniach cyfrowych, technologiach kosmicznych i&nbsp;szeroko rozumianych branżach kreatywnych.</p><p><em>&ndash; Środki z&nbsp;KPO r&oacute;wnież są dla&nbsp;nas istotnym wsparciem. Gł&oacute;wnie dotyczą one wymiany autobus&oacute;w ze spalinowych na elektryczne. W tym roku otrzymaliśmy już 15 nowych pojazd&oacute;w, a kolejne 15 mają przyjechać do końca kwietnia. Oczywiście chodzi o&nbsp;to, żeby wymieniać transport związany z&nbsp;zasysaniem paliwa, kt&oacute;re niszczy naszą jakość powietrza, na rzecz transportu, kt&oacute;ry jest niskoemisyjny. Między innymi na tego typu działania idą środki z&nbsp;Krajowego Planu Odbudowy &ndash;</em> wyjaśnia Jarosław Makowski.</p><p>Koszt 30 nowych pojazd&oacute;w wynosi blisko 117 mln zł, z&nbsp;czego prawie 78,3 mln zł stanowi dofinansowanie z&nbsp;Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i&nbsp;Gospodarki Wodnej w&nbsp;ramach Krajowego Planu Odbudowy i&nbsp;Zwiększania Odporności.</p><p><em>&ndash; Jakość powietrza na Śląsku absolutnie się poprawiła. W 2019 roku mieliśmy ok. 25 tys. kopciuch&oacute;w w&nbsp;mieście. Dzisiaj szacujemy, że jest ich ok. 12 tys. To wciąż o&nbsp;12 tys. za dużo, ale jakość powietrza w&nbsp;Katowicach jest już naprawdę dobra. W najbardziej dramatycznym okresie, czyli od kilku do kilkunastu dni, kiedyś było ich dużo więcej. To pokazuje, że działania przynoszą zmianę jakości naszego powietrza, jednak one trochę teraz przyhamowały &ndash;</em> zaznacza wiceprezydent Katowic.&nbsp;</p><p>Tłumaczy, że ma to związek z&nbsp;nadużyciami, kt&oacute;re pojawiły się przy okazji realizacji programu Czyste Powietrze. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i&nbsp;Gospodarki Wodnej po konsultacjach społecznych ma przedstawić propozycje zmian.</p><p><em>&ndash; Program Czyste Powietrze przechodzi transformację. W związku z&nbsp;tym program wymiany źr&oacute;deł ciepła, czyli tak zwanych kopciuch&oacute;w, na ciepło systemowe przyhamował, ale teraz zbliża się do szczęśliwego końca. Mamy nadzieję, że te 12 tys. kopciuch&oacute;w, kt&oacute;re zostały w&nbsp;Katowicach, do 2030 roku zostaną wymienione, a w&nbsp;konsekwencji pozbędziemy się brudnych źr&oacute;deł emisji &ndash;</em> zaznacza Jarosław Makowski.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1925471292_katowice_transformacja_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Kaucjomaty jak paczkomaty. System kaucyjny przenosi się na polskie osiedla]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/kaucjomaty-jak-paczkomaty,p1620439216</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/kaucjomaty-jak-paczkomaty,p1620439216</guid>
     <pubDate>Thu, 02 Jul 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/kaucja-recyclo-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Od początku działania systemu kaucyjnego Polacy zwr&oacute;cili już ponad 1,5 mld opakowań. Przed operatorami stoją jednak kolejne wyzwania &ndash; w&nbsp;tym roku muszą osiągnąć 77-proc. poziom zbi&oacute;rki, a docelowo 90 proc. Jednym ze sposob&oacute;w na zwiększenie liczby zwracanych opakowań jest rozw&oacute;j punkt&oacute;w zwrotu poza&nbsp;sklepami, m.in. na osiedlach mieszkaniowych. Pierwszy taki pilotaż uruchomiono na warszawskich Młocinach.</strong></p><p>&nbsp;&ndash; <em>Konsumenci oczekują systemu kaucyjnego, dostępności punkt&oacute;w zbi&oacute;rki, prostoty zwrotu i&nbsp;sprawnego odzyskania pieniędzy, kt&oacute;re zapłacili za kaucję. Naszą rolą jest usprawnianie procedur, proponowanie takich metod, aby cały proces zwrotu opakowania był płynny, efektywny, jak najprostszy i&nbsp;jak najbliżej konsumenta</em> &ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Dariusz Dworzecki, dyrektor ds. rozwoju i&nbsp;sieci zbi&oacute;rki w&nbsp;Kaucja.pl.</p><p>System kaucyjny działa w&nbsp;Polsce od października 2025 roku. Zgodnie z&nbsp;ustawą operatorzy muszą stopniowo zwiększać poziom selektywnej zbi&oacute;rki opakowań &ndash; w&nbsp;tym roku do 77 proc., a w&nbsp;kolejnych latach do 90 proc. Osiągnięcie tych wskaźnik&oacute;w ma zapewnić większy odzysk surowc&oacute;w i&nbsp;ich ponowne wykorzystanie do produkcji nowych opakowań.</p><p>Jak wynika z&nbsp;danych resortu środowiska, do końca maja konsumenci zwr&oacute;cili już ok. 1,6 mld opakowań. Około 85 proc. z&nbsp;nich trafiło do systemu za pośrednictwem automat&oacute;w kaucyjnych działających w&nbsp;13 tys. lokalizacji. Łącznie w&nbsp;Polsce funkcjonuje już 62 tys. punkt&oacute;w zwrotu, jednak większość z&nbsp;nich znajduje się w&nbsp;plac&oacute;wkach handlowych. Dlatego operatorzy zaczynają rozwijać r&oacute;wnież punkty działające poza&nbsp;sklepami, m.in. na osiedlach mieszkaniowych.</p><p>&ndash; <em>Rozwiązanie, kt&oacute;re wdrażamy we wsp&oacute;łpracy z&nbsp;naszym operatorem, wykonującym zbi&oacute;rkę, i&nbsp;Sp&oacute;łdzielnią WSM Młociny polega na organizacji publicznych miejsc, w&nbsp;kt&oacute;rych konsumenci mogą zwr&oacute;cić opakowanie. Są to miejsca niezależne od jednostek handlu, niezależne od innych punkt&oacute;w zbi&oacute;rki, blisko miejsc zamieszkania, w&nbsp;dużych skupiskach ludzi. Zależy nam na prostym systemie zbi&oacute;rki</em> &ndash; tłumaczy Dariusz Dworzecki.</p><p>Rozw&oacute;j dodatkowych punkt&oacute;w zwrotu ma zwiększyć dostępność systemu i&nbsp;ułatwić mieszkańcom oddawanie opakowań poza&nbsp;sklepami. Operator liczy, że przełoży się to na większą liczbę zwracanych butelek i&nbsp;puszek oraz&nbsp;pomoże osiągnąć wymagane poziomy zbi&oacute;rki.</p><p>&ndash; <em>Wszelkie modele ułatwiające zbi&oacute;rkę powodują, że my jako operator i&nbsp;cały rynek jesteśmy w&nbsp;stanie odzyskać butelki i&nbsp;puszki zgodnie ze wskazaniem ustawodawcy i&nbsp;zgodnie z&nbsp;celami środowiskowymi. Jest to wiodący element całego systemu kaucyjnego &ndash; odzyskać opakowanie kaucyjne jak najszybciej z&nbsp;rynku i&nbsp;m&oacute;c je przetworzyć, aby mogło być z&nbsp;powrotem wykorzystane w&nbsp;produkcji</em> &ndash; m&oacute;wi przedstawiciel Kaucja.pl. &ndash; &nbsp;<em>Każde ułatwienie dla&nbsp;klienta ma przede wszystkim na celu zaprzyjaźnienie z&nbsp;systemem kaucyjnym i&nbsp;ułatwienie zbi&oacute;rki</em>.</p><p>Projekt na warszawskich Młocinach ma charakter pilotażowy, jednak operator nie&nbsp;traktuje go jako jednorazowej inicjatywy. Jeśli rozwiązanie się sprawdzi, podobne punkty zwrotu mają się r&oacute;wnież pojawić&nbsp;w&nbsp;innych częściach Warszawy i&nbsp;kolejnych miastach.</p><p>&ndash; <em>Nasza wsp&oacute;łpraca z&nbsp;partnerem, z&nbsp;firmą Recyclo nie&nbsp;m&oacute;wi o&nbsp;jednym, dw&oacute;ch czy trzech urządzeniach, tylko o&nbsp;szerokiej skali i&nbsp;w&nbsp;r&oacute;żnych miejscach kraju</em> &ndash; dodaje Dariusz Dworzecki.</p><p>Projekt na Młocinach ma być początkiem szerszej rozbudowy sieci recyklomat&oacute;w. Za dostarczenie i&nbsp;obsługę urządzeń odpowiada Recyclo, kt&oacute;re docelowo planuje rozwijać sieć r&oacute;wnież na kolejnych osiedlach i&nbsp;w innych miastach. W przeciwieństwie do większości recyklomat&oacute;w działających dziś przy sklepach urządzenia mają funkcjonować jako og&oacute;lnodostępne punkty zwrotu zlokalizowane w&nbsp;pobliżu miejsc zamieszkania.</p><p>&ndash; <em>Sama mechanika nie&nbsp;r&oacute;żni się od tych automat&oacute;w, kt&oacute;re znamy ze sklep&oacute;w, jednak kluczową zmianą jest to, że jest możliwość zwrotu środk&oacute;w z&nbsp;kaucji bezpośrednio na kartę. Wkr&oacute;tce będzie też możliwość odkładania środk&oacute;w na tzw. walleta, czyli na aplikację</em> &ndash; wskazuje Piotr Kocoń, wsp&oacute;łtw&oacute;rca Recyclo.</p><p>Po oddaniu opakowań użytkownik może otrzymać zwrot kaucji bezpośrednio na kartę płatniczą. W przygotowywanej aplikacji środki będzie można gromadzić w&nbsp;wirtualnym portfelu i&nbsp;wykorzystać w&nbsp;dogodnym momencie. Nadal dostępna pozostanie r&oacute;wnież forma vouchera dla&nbsp;os&oacute;b, kt&oacute;re nie&nbsp;chcą korzystać z&nbsp;płatności kartą.</p><p>Obsługa rozproszonej sieci automat&oacute;w wymaga także bieżącego monitorowania ich pracy oraz&nbsp;sprawnej organizacji odbioru opakowań.</p><p>&ndash; <em>Podzieliliśmy, zaczynając od Warszawy, całe miasto na sektory i&nbsp;do sektor&oacute;w przypisaliśmy osoby odpowiedzialne za to, żeby te automaty się nie&nbsp;zapełniały. Prewencyjnie opr&oacute;żniamy automaty &ndash; jeśli widzimy, że zapełnienie sięga 80 proc., kierowca natychmiast otrzymuje sygnał, żeby podjechać i&nbsp;opr&oacute;żnić maszynę</em> &ndash; tłumaczy Piotr Kocoń.</p><p>Rozbudowa sieci nie&nbsp;ma się ograniczyć&nbsp;do pilotażu na Młocinach. Recyclo prowadzi już kolejne instalacje i&nbsp;zapowiada rozw&oacute;j infrastruktury.</p><p>&ndash; <em>Planujemy zainstalować ponad 400 automat&oacute;w w&nbsp;Warszawie i&nbsp;okolicach, 4 tys. automat&oacute;w w&nbsp;ciągu trzech&ndash;czterech lat. Liczymy, że staną się naturalnym wyborem, tak jak się&nbsp;</em><em>stało </em><em>w&nbsp;przypadku paczkomat&oacute;w. Obecnie nasz cykl zakłada umieszczanie 15 automat&oacute;w tygodniowo, będziemy się starali szybko zwiększać tę liczbę</em> <em>&ndash;</em> zapowiada wsp&oacute;łtw&oacute;rca Recyclo. &ndash; <em>Po osiągnięciu pułapu 120 zainstalowanych i&nbsp;aktywnych automat&oacute;w w&nbsp;Warszawie rozpoczniemy montaże w&nbsp;Łodzi, w&nbsp;Poznaniu, we Wrocławiu, w&nbsp;Krakowie i&nbsp;na Śląsku</em>.</p><p>Dla Warszawskiej Sp&oacute;łdzielni Mieszkaniowej projekt ma przede wszystkim ułatwić mieszkańcom korzystanie z&nbsp;systemu kaucyjnego. Pomysł pojawił się po sygnałach od lokator&oacute;w i&nbsp;administracji osiedli, kt&oacute;rzy zwracali uwagę na potrzebę stworzenia punkt&oacute;w zwrotu bliżej miejsca zamieszkania.</p><p>&ndash; <em>To, że automaty pojawiły się na naszych osiedlach, wynika z&nbsp;zaistnienia dw&oacute;ch zdarzeń w&nbsp;tym samym czasie. Pierwsze to głosy od mieszkańc&oacute;w i&nbsp;od administracji osiedli, że jest wiele postulat&oacute;w o&nbsp;lepsze zorganizowanie tego procesu, zwłaszcza dla&nbsp;os&oacute;b starszych, kt&oacute;re nie&nbsp;są aż&nbsp;tak mobilne, żeby przemieszczać się na większe odległości. Z drugiej strony w&nbsp;tym samym czasie pojawiła się u nas z&nbsp;propozycją wsp&oacute;łpracy firma Recyclo. W jednym czasie i&nbsp;w&nbsp;jednej przestrzeni spotkał się problem i&nbsp;rozwiązanie</em> &ndash; tłumaczy Przemysław Prus, prezes Warszawskiej Sp&oacute;łdzielni Mieszkaniowej.</p><p>Lokalizacja punkt&oacute;w zwrotu ma duże znaczenie dla&nbsp;wygody mieszkańc&oacute;w. Recyklomaty są montowane w&nbsp;pobliżu altan śmietnikowych, dzięki czemu oddanie opakowań można połączyć z&nbsp;wynoszeniem odpad&oacute;w.</p><p>&ndash; <em>To rozwiązanie ułatwia pozbycie się butelek blisko domu, bez konieczności noszenia i&nbsp;większych proces&oacute;w logistycznych. W&nbsp;mojej ocenie jest po prostu praktyczne, a takie mają największą szansę powodzenia</em> &ndash; ocenia prezes WSM.</p><p>Jak podkreśla, zainteresowanie takim rozwiązaniem jest duże. Do sp&oacute;łdzielni wpływają już kolejne wnioski dotyczące montażu urządzeń na następnych osiedlach.</p><p>&ndash; <em>Wszyscy czekali, kiedy się&nbsp;</em><em>pojawi </em><em>pierwszy recyklomat. To jest jask&oacute;łka, kt&oacute;ra czyni wiosnę. Za chwilę kolejne wnioski r&oacute;wnież uzyskają pozytywną opinię zarząd&oacute;w i&nbsp;takie urządzenia będą&nbsp;</em><em>się </em><em>coraz częściej pojawiać na naszych osiedlach</em> &ndash; m&oacute;wi Przemysław Prus.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1620439216_kaucja_recyclo_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Firmy podejmują działania nie tylko związane z klimatem i ochroną środowiska. Coraz więcej inwestują w pracowników i społeczności]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/firmy-podejmuja,p1204630660</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/firmy-podejmuja,p1204630660</guid>
     <pubDate>Wed, 01 Jul 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/fob-esg-spolecznie-foto2.jpg" alt="" /> <p style="text-align: justify;"><strong>Działania na rzecz pracownik&oacute;w, r&oacute;żnorodności w&nbsp;firmach, edukacji klient&oacute;w i&nbsp;ich zdrowia finansowego stanowią coraz większą grupę inicjatyw zgłaszanych przez&nbsp;firmy do raportu &bdquo;Odpowiedzialny biznes w&nbsp;Polsce. Dobre praktyki&rdquo;, przygotowywanego corocznie przez&nbsp;Forum Odpowiedzialnego Biznesu. Eksperci wskazują, że znaczenie społecznego wymiaru ESG będzie nadal rosło, m.in. za sprawą nowych obowiązk&oacute;w wynikających z&nbsp;dyrektywy CSDDD oraz&nbsp;większej odpowiedzialności biznesu za prawa człowieka w&nbsp;całym łańcuchu wartości.&nbsp;</strong></p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Nasz raport to przegląd działań i&nbsp;inicjatyw, kt&oacute;re realizują firmy mające ambicje, żeby być społecznie odpowiedzialnymi i&nbsp;wchodzić w&nbsp;nurt zr&oacute;wnoważonej transformacji. Widzimy podążanie za potrzebami, zmianę charakteru praktyk, kt&oacute;re stają się coraz bardziej strategiczne i&nbsp;starają się odpowiadać na problemy wsp&oacute;łczesnego świata, jak chociażby kwestie klimatyczne czy gospodarka o&nbsp;obiegu zamkniętym. Ale r&oacute;wnież, co ważne, zwracają uwagę na wymiar wewnętrzny, czyli dobrostan os&oacute;b zatrudnionych. Pracują nad tym, żeby każdy w&nbsp;organizacji czuł się włączony </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Agata Rudnicka, dyrektorka ds. zarządzania wiedzą w&nbsp;Forum Odpowiedzialnego Biznesu (FOB).</p><p style="text-align: justify;">Premiera tegorocznego raportu FOB &bdquo;Odpowiedzialny biznes w&nbsp;Polsce 2025. Dobre praktyki&rdquo;&nbsp;miała miejsce podczas Targ&oacute;w Idei ESG, kt&oacute;re odbyły się 17 i&nbsp;18 czerwca w&nbsp;Warszawie. W publikacji zebrano 932 przykłady dobrych praktyk zgłoszonych przez&nbsp;263 przedsiębiorstwa. Ponad jedną trzecią z&nbsp;nich stanowiły te związane z&nbsp;obszarem społecznym (353 inicjatywy), najczęściej dotyczące pracy oraz&nbsp;zaangażowania społecznego i&nbsp;rozwoju społeczności lokalnej. Wśr&oacute;d cel&oacute;w zr&oacute;wnoważonego rozwoju ONZ dominuje w&nbsp;nich cel 3: Zapewnić wszystkim ludziom w&nbsp;każdym wieku zdrowe życie oraz&nbsp;promować dobrobyt. Wskazano go w&nbsp;105 praktykach.</p><p style="text-align: justify;">Autorzy raportu Forum Odpowiedzialnego Biznesu zaznaczają, że biznes w&nbsp;Polsce nadal jest w&nbsp;procesie zmiany. Z jednej strony można obserwować rosnącą dojrzałość do podejmowania odważnych decyzji służących dekarbonizacji czy budowaniu cyrkularnych modeli biznesowych. Z drugiej dostrzega się dużą potrzebę i&nbsp;chęć realizacji działań z&nbsp;zakresu szeroko pojętego zaangażowania społecznego. Rola wymiaru &bdquo;S&rdquo; w&nbsp;ramach ESG będzie nabierać coraz większego znaczenia z&nbsp;uwagi m.in. na dyrektywę CSDDD, kt&oacute;ra sprawi, że będzie to obszar podlegający obowiązkom prawnym i&nbsp;kontrolnym, a nie&nbsp;tylko dobrowolny&nbsp;element&nbsp;strategii.</p><p style="text-align: justify;">Przepisy będą wymagać od dużych przedsiębiorstw, aby identyfikowały zagrożenia dla&nbsp;praw człowieka i&nbsp;pracownik&oacute;w, zapobiegały ewentualnym naruszeniom zar&oacute;wno we własnej działalności, jak i&nbsp;w całym łańcuchu dostaw, podejmowały działania naprawcze, gdy do naruszeń dochodzi, monitorowały skuteczność swoich działań i&nbsp;publicznie je raportowały. Dyrektywa formalnie obowiązuje od lipca 2024 roku, a państwa członkowskie mają czas na jej wdrożenie do krajowego prawa do lipca 2028 roku. Nowe wymogi zaczną obowiązywać firmy rok p&oacute;źniej.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Firmy mają dzisiaj bardzo dużą rolę do odegrania w&nbsp;rozwiązywaniu problem&oacute;w społecznych. Niepokoje geopolityczne, społeczne na poziomie lokalnym czy światowym, związane np. z&nbsp;kurczącymi się zasobami, powodują, że firmy powinny&nbsp;</em><em>uważniej&nbsp;</em><em>podchodzić do tego, w&nbsp;jaki spos&oacute;b prowadzą swoją działalność, ale też myśleć o&nbsp;tym, jak można wspierać inne grupy, zwłaszcza te, kt&oacute;re najbardziej tego potrzebują &ndash; </em>podkreśla przedstawicielka FOB. &ndash;&nbsp;<em>Odpowiedzialny biznes to z&nbsp;jednej strony myślenie o&nbsp;procesach, ale z&nbsp;drugiej &ndash; myślenie o&nbsp;ludziach i&nbsp;środowisku, ponieważ bez tego ekosystem biznesowy nie&nbsp;byłby w&nbsp;stanie funkcjonować.</em></p><p style="text-align: justify;">Jak wskazuje raport FOB, jedną z&nbsp;grup praktyk były te poświęcone osobom korzystającym z&nbsp;wyrob&oacute;w i&nbsp;usług oferowanych przez&nbsp;przedsiębiorstwa. W tym zbiorze inicjatyw znalazły się projekty odnoszące się do edukacji oraz&nbsp;kształtowania odpowiedzialnych postaw i&nbsp;zachowań.</p><p style="text-align: justify;">&ndash;<em> ESG kojarzy nam się zwykle z&nbsp;klimatem i&nbsp;ze środowiskiem, a czasem zapominamy o&nbsp;aspekcie związanym z&nbsp;odpowiedzialnością za ludzi. On jest szczeg&oacute;lnie istotny w&nbsp;kontekście zmieniającej się demografii. Odpowiedzialność za edukację obywateli, za budowanie ich dobrostanu finansowego jest dziś niezwykle ważna. W kontekście instytucji finansowych m&oacute;wimy przede wszystkim o&nbsp;budowaniu odporności finansowej Polak&oacute;w i&nbsp;społeczeństwa, żeby dobrze ich przygotować i&nbsp;zabezpieczyć na przyszłość </em>&ndash; podkreśla Joanna Olszewska z&nbsp;Erste Bank Polska.</p><p style="text-align: justify;">Wśr&oacute;d społecznych inicjatyw banku przedstawionych w&nbsp;raporcie FOB znalazł się m.in. projekt &bdquo;Nie wierz w&nbsp;bajki&rdquo;. To długofalowa kampania edukacyjna promująca cyberświadomość wśr&oacute;d klient&oacute;w i&nbsp;uczestnik&oacute;w rynku finansowego. Jej celem jest edukacja o&nbsp;cyberbezpieczeństwie, ostrzeganie przed oszustwami AI i&nbsp;socjotechniką. W zestawieniu znalazły się także projekt &bdquo;Ludzie, kt&oacute;rzy inspirują. Postawy, kt&oacute;re tworzą kulturę organizacyjną&rdquo;, czyli konkursy wzmacniające pozytywne postawy pracownik&oacute;w, oraz&nbsp;program stypendialny Fundacji Erste, wspierający uzdolnioną młodzież w&nbsp;rozwijaniu talent&oacute;w.</p><p style="text-align: justify;">Bank prowadzi także inicjatywy związane ze zdrowiem finansowym Polak&oacute;w. &nbsp;</p><p style="text-align: justify;">&ndash;<em> Zdrowie finansowe staje się dziś bardzo ważnym tematem w&nbsp;kontekście malejącej dzietności, dużej niepewności geopolitycznej, rosnących koszt&oacute;w życia i&nbsp;wydłużającej się długości życia. Odpowiedzialność za zdrowie finansowe przestaje być prywatną sprawą każdego z&nbsp;nas, a staje się sprawą publiczną. Musimy zabezpieczyć obywateli na przyszłość przez&nbsp;zasugerowanie im narzędzi, dzięki kt&oacute;rym zbudują swoje zabezpieczenie finansowe na długie lata życia na emeryturze </em>&ndash; m&oacute;wi Joanna Olszewska. &ndash; <em>Największym wyzwaniem nie&nbsp;jest już wiedza, ale jej przekucie w&nbsp;faktyczne działania. Dziś tak postrzegamy naszą odpowiedzialność jako instytucji finansowych, żeby dać klientom narzędzia, tzw. impulsy behawioralne, kt&oacute;re sprawią, że będą potrafili przełożyć tę wiedzę na realne działania.</em></p><p style="text-align: justify;">Wiele z&nbsp;firm, kt&oacute;rych praktyki znalazły się w&nbsp;raporcie, stawia w&nbsp;centrum działań ESG inicjatywy na rzecz pracownik&oacute;w. Obejmuje to m.in. promowanie zdrowia pracownik&oacute;w, łączenie ich aktywności społecznej z&nbsp;wolontariatem czy promowanie r&oacute;żnorodności w&nbsp;firmach.</p><p style="text-align: justify;">&ndash;<em> Biznes odgrywa kluczową rolę w&nbsp;tworzeniu stanowisk pracy i&nbsp;w og&oacute;le kształtowaniu rynku pracy, dlatego jeśli będzie otwarty na osoby z&nbsp;r&oacute;żnymi cechami, w&nbsp;tym z&nbsp;niepełnosprawnościami, może wpłynąć na to, że grupa pozostająca dotąd bez pracy w&nbsp;końcu może uzyskać niezależność finansową dzięki umowie o&nbsp;pracę </em>&ndash; m&oacute;wi Daria Uljanicka, wiceprezeska Fundacji Grupy ERGO Hestia Integralia. &nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Z raportu Fundacji &bdquo;Milion niewykorzystanych talent&oacute;w&rdquo; wynika, że potencjał os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami dla&nbsp;rynku pracy liczy ponad 1 mln os&oacute;b w&nbsp;wieku 20&ndash;60 lat w&nbsp;przypadku mężczyzn oraz&nbsp;20&ndash;55 lat w&nbsp;przypadku kobiet. Wskaźnik aktywności zawodowej os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami wynosi 33,1 proc., czyli ponad dwukrotnie mniej niż w&nbsp;całym społeczeństwie (73,4 proc.). Tu eksperci widzą rolę pracodawc&oacute;w &ndash; większe otwarcie na rekrutację os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami oraz&nbsp;promocję r&oacute;wności i&nbsp;inkluzywności.</p><p style="text-align: justify;"><em>&ndash; Grupa os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami jest fałszywie oceniana przez&nbsp;pracodawc&oacute;w. Nie przykładają oni wagi do tego, czy te osoby są kompetentne, mają wiedzę i&nbsp;spełniają oczekiwania pracodawcy na danym stanowisku. Z g&oacute;ry zakładają, że ta osoba nie&nbsp;jest w&nbsp;stanie pracować, a niepełnosprawność to jest cecha, kt&oacute;ra jest jedną z&nbsp;wielu </em>&ndash; m&oacute;wi Daria Uljanicka. <em>&ndash; Bardzo krzywdzące jest postrzeganie kandydata czy przyszłego pracownika przez&nbsp;pryzmat jego niepełnosprawności.</em></p><p style="text-align: justify;">W ERGO Hestii maj jest miesiącem r&oacute;żnorodności. Badania przeprowadzone z&nbsp;tej okazji wśr&oacute;d pracownik&oacute;w z&nbsp;czterech pokoleń wskazały, że w&nbsp;r&oacute;żnorodności jest ogromna siła, a temat ten cieszy się dużą popularnością wśr&oacute;d pracownik&oacute;w. W ramach sp&oacute;łki działa też Rada ds. DEI (r&oacute;żnorodności, r&oacute;wności, inkluzywności), czyli 10-osobowa reprezentacja pracownik&oacute;w r&oacute;żnych dział&oacute;w, kt&oacute;ra realizuje szereg inicjatyw mających na celu angażowanie pracownik&oacute;w. Dzięki jej działalności w&nbsp;kodeksie dress code firmy znalazły się zapisy, kt&oacute;re podkreślają dowolność w&nbsp;ubiorze bez względu na płeć, orientację seksualną czy przynależność płciową.</p><p style="text-align: justify;">&ndash;<em> Inicjatywa DEI w&nbsp;każdej firmie, czy dużej, czy małej, ma dzisiaj ogromne znaczenie. Budowanie inkluzywnej kultury organizacyjnej ma znaczenie dla&nbsp;jakości pracy, ale też dla&nbsp;poczucia przynależności pracownik&oacute;w w&nbsp;danej firmie. Badania EY wskazują, że r&oacute;żnorodne grupy pracownicze wykazują o&nbsp;30 proc. wyższy wskaźnik satysfakcji pośr&oacute;d pracownik&oacute;w, właśnie dlatego że pracownicy czują się bezpiecznie, ponieważ firma akceptuje r&oacute;żnice</em> &ndash; podkreśla wiceprezeska Fundacji Grupy ERGO Hestia Integralia.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1204630660_fob_esg_spolecznie_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Bałtyk się przegrzewa. Zakwity sinic będą coraz częściej zamykać kąpieliska]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/baltyk-sie-przegrzewa,p1990671848</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/baltyk-sie-przegrzewa,p1990671848</guid>
     <pubDate>Wed, 01 Jul 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/kotlarek-sinice-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Pierwsze kąpieliska nad Bałtykiem zostały zamknięte z&nbsp;powodu zakwitu sinic jeszcze przed rozpoczęciem szczytu sezonu wakacyjnego. Naukowcy od lat wskazują, że ocieplanie się Morza Bałtyckiego i&nbsp;utrzymująca się eutrofizacja sprzyjają coraz częstszym zakwitom sinic. Według HELCOM aż&nbsp;94 proc. powierzchni Bałtyku jest dotknięte eutrofizacją.</strong></p><p>&ndash; <em>Sinice to bakterie, kt&oacute;re rozwijają się w&nbsp;wyniku przeżyźnienia wody. Do Bałtyku trafiają substancje odżywcze, co samo w&nbsp;sobie brzmi pozytywnie, ale docierają ich zbyt duże ilości. W ten spos&oacute;b </em>&bdquo;<em>karmią&rdquo;</em><em> one sinice, kt&oacute;re rozwijają się szczeg&oacute;lnie intensywnie przy wysokiej temperaturze wody</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Marcin Kotlarek, prezes Fundacji Race for the Baltic.</p><p>Eutrofizacja to proces nadmiernego użyźniania w&oacute;d związkami azotu i&nbsp;fosforu. Substancje te trafiają do Bałtyku przede wszystkim wraz ze ściekami komunalnymi oraz&nbsp;spływami z&nbsp;teren&oacute;w rolniczych. W morzu działają jak naw&oacute;z dla&nbsp;glon&oacute;w i&nbsp;sinic. Ich nadmierny rozw&oacute;j ogranicza dopływ światła do głębszych warstw wody, a rozkład obumarłych organizm&oacute;w prowadzi do powstawania tzw. martwych stref, w&nbsp;kt&oacute;rych zaczyna brakować tlenu.</p><p>Bałtyk jest szczeg&oacute;lnie podatny na ten proces. Jest morzem p&oacute;łzamkniętym, a pełna wymiana jego w&oacute;d z&nbsp;Morzem P&oacute;łnocnym trwa ok. 30 lat. Jednocześnie jest płytki &ndash; jego średnia głębokość wynosi zaledwie ok. 52 m. Do morza wpływa ok. 250 rzek, a w&nbsp;jego zlewni mieszka blisko 90 mln ludzi. To sprawia, że zanieczyszczenia kumulują się przez&nbsp;wiele lat, a poprawa stanu ekosystemu postępuje bardzo powoli. Według HELCOM aż&nbsp;siedem z&nbsp;10 największych morskich martwych stref na świecie znajduje się właśnie w&nbsp;Bałtyku.</p><p>&ndash; <em>Sinice coraz częściej wpływają na korzystanie z&nbsp;kąpielisk, dlatego że coraz częściej mamy bardzo ciepłe lato. Bałtyk jest drugim na świecie morzem, jeżeli chodzi o&nbsp;przyrost temperatury, ustępuje tylko Morzu Czarnemu, co sprzyja zakwitowi sinic </em>&ndash; tłumaczy Marcin Kotlarek.</p><p>Morze Bałtyckie należy do akwen&oacute;w szczeg&oacute;lnie silnie odczuwających skutki zmian klimatu. Według projektu Klimada 2.0 tempo wzrostu temperatury w&nbsp;jego zlewni jest wyższe od średniej światowej. Jednocześnie średnia temperatura w&oacute;d Bałtyku wzrosła w&nbsp;ciągu ostatnich ok. 30 lat o&nbsp;1,5&deg;C, czyli trzykrotnie bardziej niż średnia temperatura światowych ocean&oacute;w. To tworzy coraz lepsze warunki do rozwoju sinic.</p><p>&ndash; <em>Możemy się&nbsp;spodziewać coraz częstszych zakwit&oacute;w sinic. Z jednej strony wynika to ze zwiększającej się temperatury powietrza, co przekłada się na wzrost temperatury wody. Drugi ważny aspekt to docierające do Bałtyku zanieczyszczenia. Od kilkudziesięciu lat do Bałtyku wpływają tysiące ton fosforu i&nbsp;azotu ze ściek&oacute;w czy rolnictwa. Bałtyk jest bardziej nasycony tymi substancjami odżywczymi, kt&oacute;re karmią sinice. Połączenie tych dw&oacute;ch rzeczy&nbsp;&ndash; podwyższonej temperatury i&nbsp;zwiększonej zawartości fosforu i&nbsp;azotu&nbsp;&ndash; sprawia, że zakwit&oacute;w sinic jest coraz więcej</em> <em>&ndash;</em> ocenia prezes Fundacji Race for the Baltic.</p><p>Eksperci podkreślają, że poprawa stanu Bałtyku będzie wymagała czasu. To morze p&oacute;łzamknięte, dlatego skutki zanieczyszczeń utrzymują się znacznie dłużej niż w&nbsp;większości innych akwen&oacute;w. Związki azotu i&nbsp;fosforu gromadzone przez&nbsp;dziesięciolecia nadal pozostają w&nbsp;jego ekosystemie i&nbsp;nawet po ograniczeniu dopływu biogen&oacute;w ich wpływ na środowisko będzie odczuwalny jeszcze przez&nbsp;wiele lat.</p><p>Zakwit sinic nie&nbsp;zawsze oznacza obecność toksyn, jednak na podstawie samego wyglądu wody nie&nbsp;da się ocenić, czy jest bezpieczny. Dlatego służby sanitarne zalecają, aby nie&nbsp;wchodzić do wody o&nbsp;zmienionej barwie lub z&nbsp;widocznym kożuchem sinicowym.</p><p>&ndash; <em>Sinice to bakterie, kt&oacute;re są szkodliwe dla&nbsp;organizmu. Dlatego należy unikać kontaktu z&nbsp;wodą objętą zakwitem sinic. Dotyczy to zar&oacute;wno ludzi, jak i&nbsp;zwierząt</em> &ndash; zaznacza Marcin Kotlarek.</p><p>Jak podkreśla Fundacja Race for the Baltic, źr&oacute;dła problemu znajdują się często setki kilometr&oacute;w od wybrzeża. Ograniczenie eutrofizacji wymaga dalszego ograniczania dopływu związk&oacute;w azotu i&nbsp;fosforu do Bałtyku &ndash; m.in. dzięki inwestycjom w&nbsp;gospodarkę ściekową, zmniejszaniu spływu biogen&oacute;w z&nbsp;teren&oacute;w rolniczych oraz&nbsp;ograniczaniu zanieczyszczeń trafiających do rzek. Na ten problem zwraca uwagę m.in. kampania &bdquo;Widzisz sinice?&rdquo;, realizowana przez&nbsp;Fundację Race for the Baltic w&nbsp;ramach projektu &bdquo;Bałtyk zaczyna się na lądzie&rdquo;.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1990671848_kotlarek_sinice_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Koniec z blokowaniem przetargów. Idą duże zmiany w zamówieniach publicznych]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/koniec-z-blokowaniem,p1965146806</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/koniec-z-blokowaniem,p1965146806</guid>
     <pubDate>Tue, 30 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/uzp-egis-pzp-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Urząd Zam&oacute;wień Publicznych opracował projekt nowelizacji ustawy Prawo zam&oacute;wień publicznych i&nbsp;ustawy o&nbsp;kosztach sądowych w&nbsp;sprawach cywilnych. Nowe przepisy zakładają przyspieszenie postępowania przed Krajową Izbą Odwoławczą, w&nbsp;tym m.in. ograniczenie wnoszonych odwołań, waloryzację wpis&oacute;w, ujednolicenie orzecznictwa, a także doprecyzowanie przepis&oacute;w dotyczących rażąco niskiej ceny. Eksperci podkreślają, że zmiany są potrzebne, jednak proponowane mogą nie&nbsp;przynieść oczekiwanych efekt&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nowelizacja Prawa zam&oacute;wień publicznych jest w&nbsp;pełni poświęcona obszarowi odwołań i&nbsp;r&oacute;wnież po części kontroli prowadzonych przez&nbsp;prezesa Urzędu Zam&oacute;wień Publicznych. Dzisiaj mierzymy się z&nbsp;ogromnym wyzwaniem w&nbsp;zakresie liczby składanych odwołań do Krajowej Izby Odwoławczej. System przestał już być wydolny. Obserwujemy, że ich duża liczba nie&nbsp;wpływa znacząco na jakość prowadzonych dalej postępowań. Stąd też po analizie zarzut&oacute;w staraliśmy się zaproponować zmiany &ndash;</em> m&oacute;wi w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Agnieszka Olszewska, prezes Urzędu Zam&oacute;wień Publicznych.</p><p style="text-align:justify">Każdego roku znacząco wzrasta liczba odwołań wnoszonych do prezesa Krajowej Izby Odwoławczej. W 2019 roku było ich 2695, w&nbsp;2022 roku 3537, w&nbsp;2023 roku 3963, w&nbsp;2024 roku 5060, a w&nbsp;2025 roku &ndash; 5986. W latach 2021&ndash;2025 nastąpił więc ich wzrost o&nbsp;ok. 60 proc. Tak wynika z&nbsp;analiz Urzędu Zam&oacute;wień Publicznych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wyzwaniami, z&nbsp;kt&oacute;rymi mierzy się branża projektowa czy też nadzorowa,&nbsp;</em><em>są&nbsp;</em><em>długotrwałe procedury w&nbsp;Krajowej Izbie Odwoławczej, gdzie z&nbsp;napięciem czekamy na wybory kolejnych wykonawc&oacute;w, z&nbsp;kt&oacute;rymi możemy podpisać umowę na projektowanie czy też rozpocząć nadz&oacute;r nad realizacją inwestycji. Widzimy, że te procedury bardzo się przeciągają i&nbsp;powodują, że część ze środk&oacute;w, kt&oacute;re jako kraj będziemy wydawać na kolej, jest zagrożona &ndash; </em>wyjaśnia Renata Mordak, prezes Egis Poland.</p><p style="text-align:justify">Średni czas przekazywania odwołań do prezesa KIO wzr&oacute;sł z&nbsp;ok. 4,4 dnia do ok. 15 dni w&nbsp;2025 roku. Gwałtownie spadł przy tym odsetek spraw rozpoznawanych w&nbsp;terminie 15 dni &ndash; z&nbsp;ok. 78 proc. w&nbsp;2023 roku do ok. 32 proc. w&nbsp;2024 roku i&nbsp;ok. 11 proc. w&nbsp;2025 roku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Proponujemy zmiany, kt&oacute;re były skonsultowane z&nbsp;rynkiem. Mamy nadzieję, że doprowadzą do tego, że będzie mniejsza liczba odwołań. Proponujemy r&oacute;wnież podniesienie wpis&oacute;w. Nasza propozycja dla&nbsp;podstawowych prog&oacute;w, kt&oacute;re obecnie funkcjonują, to jest waloryzowanie wysokości tych wpis&oacute;w, ale r&oacute;wnież wprowadzenie nowych prog&oacute;w, powyżej kt&oacute;rych znacząco wzrośnie wysokość wpisu &ndash;</em> podkreśla Agnieszka Olszewska.</p><p style="text-align:justify">Od 2010 roku mimo inflacji wysokość wpis&oacute;w od odwołania pozostaje na niezmienionym poziomie. Dla dostaw i&nbsp;usług o&nbsp;wartości mniejszej niż progi unijne &ndash; 7,5 tys. zł, o&nbsp;wartości r&oacute;wnej lub przekraczającej progi unijne &ndash; 15 tys. zł. Dla rob&oacute;t budowlanych o&nbsp;wartości mniejszej niż progi unijne &ndash; 10 tys. zł, a o&nbsp;wartości r&oacute;wnej lub przekraczającej progi unijne &ndash; 20 tys. zł.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Obecnie proponujemy wprowadzenie progu o&nbsp;wartości 15 mln euro dostaw usług rob&oacute;t budowlanych, gdzie wpis byłby do 60 tys. zł, i&nbsp;pr&oacute;g największych&nbsp;</em><em>inwestycji &ndash; 30 mln euro, gdzie wprowadzono by wpis o&nbsp;wysokości do 150 tys. zł &ndash;</em> tłumaczy prezes UZP. <em>&ndash; Ale to nie&nbsp;jest jeszcze ostateczna propozycja. Wsłuchujemy się w&nbsp;głosy wszystkich interesariuszy, uczestnik&oacute;w rynku i&nbsp;na tej podstawie będziemy ewentualnie dostosowywać przepisy do faktycznych potrzeb systemu zam&oacute;wień publicznych &ndash;</em> dodaje.</p><p style="text-align:justify">W uzasadnieniu zmian ustawy można przeczytać, że problemem wymagającym podjęcia działań legislacyjnych jest r&oacute;wnież kwestia rozbieżności w&nbsp;orzecznictwie KIO. Prowadzą one do wzrostu liczby odwołań, ale także mogą zniechęcać wykonawc&oacute;w do ubiegania się o&nbsp;zam&oacute;wienia publiczne.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Proponujemy r&oacute;wnież zmiany, kt&oacute;re będą dążyły do ujednolicenia orzecznictwa w&nbsp;sporach, w&nbsp;postępowaniach o&nbsp;udzielenie zam&oacute;wienia publicznego. Taką propozycją jest podejmowanie uchwały przez&nbsp;zgromadzenie członk&oacute;w Krajowej Izby Odwoławczej, w&nbsp;przypadku kiedy zaistnieje rozbieżność w&nbsp;orzecznictwie &ndash;</em> wyjaśnia Agnieszka Olszewska.</p><p style="text-align:justify">Projektowana ustawa przewiduje dodanie nowej regulacji, kt&oacute;ra umożliwi KIO rozstrzygnięcie rozbieżności pojawiających się w&nbsp;jej orzecznictwie w&nbsp;drodze uchwały zgromadzenia og&oacute;lnego izby. Ma ona mieć wyłącznie wewnętrzny charakter i&nbsp;służyć ujednoliceniu orzecznictwa izby.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Projekt zakłada r&oacute;wnież szereg innych usprawnień. To są chociażby objaśnienia prezesa Urzędu Zam&oacute;wień Publicznych. Chcemy, aby obok opinii prawnych, interpretacji, wytycznych, kt&oacute;re już wydaje, była nowa forma wyjaśniania przepis&oacute;w prawa, kt&oacute;ra może być wydawana na wniosek instytucji kontrolujących bądź przez&nbsp;prezesa Urzędu Zam&oacute;wień Publicznych, kiedy stwierdzi taką potrzebę </em>&ndash; podkreśla prezes UZP.&nbsp;<em>&ndash; Naszym celem jest, żeby zamawiający, kt&oacute;rzy zastosują się do takich objaśnień, nie&nbsp;ponosili negatywnych skutk&oacute;w w&nbsp;przypadku, kiedy zostaną one zastosowane. Te wszystkie zmiany zmierzają do tego, żeby prawo i&nbsp;procesy zakup&oacute;w publicznych były przewidywalne </em>&ndash; dodaje.</p><p style="text-align:justify">Podkreśla, że istnieje r&oacute;żnorodność składanych odwołań, a zmiany nie&nbsp;mają na celu wyeliminowania tych zasadnych.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp; Wierzę w&nbsp;to, że jeżeli będzie znana i&nbsp;przewidywalna linia orzecznicza Krajowej Izby Odwoławczej, to odwołujący, znając ją, będą dochodzili swoich praw i&nbsp;odwołania będą jak najbardziej zasadne i&nbsp;będą miały wpływ na podnoszenie jakości proces&oacute;w, jak r&oacute;wnież realizowanych zam&oacute;wień publicznych &ndash; </em>zaznacza Agnieszka Olszewska.</p><p style="text-align:justify">Analiza orzecznictwa KIO z&nbsp;ostatnich lat pokazuje, że utrzymuje się tendencja rosnąca w&nbsp;zakresie zarzut&oacute;w odwołań odnoszących się bardziej do kwestii formalnych niż do istoty prawidłowości czynności zamawiającego dotyczącej wyboru najkorzystniejszej oferty.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mam nadzieję, że będzie też mniej</em><em> wycofywanych</em><em>&nbsp;odwołań, kt&oacute;re niestety zajmują nam zasoby do obsługi proces&oacute;w odwoławczych. Dzisiaj</em><em> to jest</em><em>&nbsp;r&oacute;wnież wysoki odsetek, kiedy odwołania są wycofywane w&nbsp;ostatnim możliwym momencie tuż przed rozprawą. Blokuje nam to sale rozpraw. W tym też celu zaproponowaliśmy w&nbsp;zmianie ustawy przejście na czyste rozprawy zdalne &ndash;</em> wyjaśnia prezes Urzędu Zam&oacute;wień Publicznych..&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Planuje się wprowadzenie rozwiązań wspierających sprawniejsze wyznaczanie termin&oacute;w posiedzeń i&nbsp;rozpraw zdalnych poprzez ograniczenie możliwości stacjonarnego udziału w&nbsp;rozprawach wyznaczonych jako zdalne.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zmiany dotyczące Krajowej Izby Odwoławczej są konieczne. Natomiast nie&nbsp;uważam, żeby zmiany planowane w&nbsp;ten spos&oacute;b przyniosły bardzo duży efekt. Zgadzam się z&nbsp;tym, że wiele odwołań jest wnoszonych tylko</em> &bdquo;<em>z&nbsp;awanturności&rdquo;</em><em>, natomiast obserwujemy r&oacute;wnież sporo takich, kt&oacute;re są przez&nbsp;KIO przyjmowane, gdzie zostają wybierane oferty z&nbsp;drugiego, z&nbsp;trzeciego czy z&nbsp;czwartego miejsca &ndash;</em> tłumaczy Renata Mordak. <em>&ndash; Oznacza to, że w&nbsp;ofertach z&nbsp;pierwszych miejsc jednak były błędy czy też cena mogła być rażąca, ewentualnie wykonawcy zataili jakieś informacje, co r&oacute;wnież oznacza, że zamawiający nie&nbsp;ma dostępu do pełnej informacji, żeby ocenić te oferty jednoznacznie. Dopiero KIO je ocenia &ndash;</em> dodaje.</p><p style="text-align:justify">Ekspertka uważa, że proponowane rozwiązania nie&nbsp;spowodują znaczącego przyspieszenia działania systemu zam&oacute;wień publicznych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W ofertach ciągle zdarzają się błędy, kt&oacute;rych zamawiający nie&nbsp;wychwytują. Robi to dopiero konkurencja i&nbsp;wtedy takie narzędzie jak odwołanie do KIO absolutnie powinno mieć miejsce. R&oacute;wnież zamawiający zbyt rzadko korzystają ze swojego uprawnienia, czyli z&nbsp;odrzucenia oferty, jeżeli ona zawiera rażąco niską wycenę &ndash;</em> uważa prezes Egis Poland.</p><p>&nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1965146806_uzp_egis_pzp_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Sposób płatności kluczowy podczas zakupów online. 46 proc. Polaków rezygnuje z transakcji z powodu braku preferowanej formy płatności [DEPESZA]]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/sposob-platnosci,p811043373</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/sposob-platnosci,p811043373</guid>
     <pubDate>Tue, 30 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/fpb-260626.jpg" alt="" /> <p><strong>Zakupy internetowe stały się codziennością dla&nbsp;większości Polak&oacute;w, a coraz częściej korzystają z&nbsp;nich r&oacute;wnież seniorzy. Coraz większe znaczenie dla&nbsp;finalizacji zakup&oacute;w ma jednak spos&oacute;b płatności. Badania pokazują, że niemal co drugi kupujący zrezygnował z&nbsp;zakupu z&nbsp;powodu braku preferowanej metody zapłaty. Eksperci wskazują, że wygodny proces płatności buduje zaufanie klient&oacute;w, a dla&nbsp;małych firm wdrożenie nowoczesnych rozwiązań może ułatwić rozw&oacute;j sprzedaży online.</strong></p><p>&ndash; <em>E-commerce stał się standardowym kanałem zakupowym i&nbsp;dla wielu konsument&oacute;w pierwszym wyborem. Zakupy online są dziś powszechne we wszystkich grupach wiekowych &ndash; w&nbsp;2025 roku korzystało z&nbsp;nich już 70 proc. dorosłych Polak&oacute;w. Rozwojowi rynku sprzyjają także coraz lepsza dostępność sklep&oacute;w internetowych, intuicyjne procesy zakupowe oraz&nbsp;szeroki wyb&oacute;r metod płatności, kt&oacute;re ułatwiają finalizację transakcji</em> &ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Monika Grabowska, dyrektor zarządzająca Fundacji Polska Bezgot&oacute;wkowa.</p><p>Z raportu Gemiusa &bdquo;E-commerce w&nbsp;Polsce 2025&rdquo; wynika, że 78 proc. internaut&oacute;w kupuje w&nbsp;sieci. To stawia Polskę w&nbsp;roli regionalnego lidera e-commerce, odpowiadającego za znaczący udział obrot&oacute;w w&nbsp;Europie Środkowo-Wschodniej. Najczęściej wybierają tę formę zakup&oacute;w ze względu na całodobową dostępność sklep&oacute;w, wygodę oraz&nbsp;możliwość łatwego por&oacute;wnania ofert.</p><p>Z roku na rok zmniejszają się r&oacute;żnice w&nbsp;sposobie korzystania z&nbsp;handlu internetowego między młodszymi i&nbsp;starszymi konsumentami. Coraz więcej os&oacute;b po 65. roku życia robi zakupy w&nbsp;sieci i&nbsp;korzysta z&nbsp;płatności elektronicznych.</p><p>&ndash; <em>Rosnąca popularność e-commerce wśr&oacute;d os&oacute;b 65+ wynika z&nbsp;</em><em>ich </em><em>coraz większego zaangażowania cyfrowego oraz&nbsp;zmiany nawyk&oacute;w zakupowych. Według badania fundacji już ponad 90 proc. ankietowanych w&nbsp;tej grupie wiekowej dokonuje transakcji online. Istotne znaczenie mają r&oacute;wnież proste i&nbsp;intuicyjne procesy zakupowe oraz&nbsp;możliwość korzystania z&nbsp;r&oacute;żnych metod płatności, dopasowanych do potrzeb użytkownik&oacute;w</em> &ndash; tłumaczy Monika Grabowska.</p><p>Rozw&oacute;j e-commerce idzie w&nbsp;parze ze wzrostem znaczenia płatności bezgot&oacute;wkowych. Badanie POLASIK Research pokazuje, że w&nbsp;2025 roku już 71 proc. płatności w&nbsp;punktach handlowo-usługowych Polacy realizowali bezgot&oacute;wkowo. Coraz częściej wybierają r&oacute;wnież płatności mobilne &ndash; udział transakcji wykonywanych z&nbsp;wykorzystaniem technologii NFC wzr&oacute;sł z&nbsp;18 do 24 proc. w&nbsp;ciągu roku.</p><p>Według raportu Gemiusa ponad połowę internaut&oacute;w (52 proc.) do zakup&oacute;w online motywuje dostępność wielu metod płatności. Największą popularnością cieszy się BLIK (72 proc.), następnie szybkie przelewy (64 proc.) i&nbsp;płatności kartą (43 proc.).</p><p>&ndash; <em>Z badania Fundacji Polska Bezgot&oacute;wkowa wynika, że 46 proc. Polak&oacute;w zrezygnowało z&nbsp;zakup&oacute;w, ponieważ nie&nbsp;mogło skorzystać z&nbsp;preferowanej formy płatności. Oznacza to, że wygodny, szybki i&nbsp;bezpieczny proces płatności ma bezpośredni wpływ nie&nbsp;tylko na sprzedaż, ale r&oacute;wnież na budowanie zaufania i&nbsp;lojalności klient&oacute;w </em>&ndash; ocenia dyrektor Fundacji Polska Bezgot&oacute;wkowa.</p><p>Potwierdzają to także dane Narodowego Banku Polskiego. W IV kwartale 2025 roku Polacy wykonali 118,4 mln transakcji kartami w&nbsp;internecie (o 36,4 mln więcej niż w&nbsp;ostatnich trzech miesiącach 2024 roku) o&nbsp;łącznej wartości 18,8 mld zł. Rosnąca liczba transakcji internetowych sprawia, że spos&oacute;b płatności ma coraz większy wpływ na decyzje zakupowe klient&oacute;w.</p><p><em>&ndash; W e-commerce sukces zależy więc nie&nbsp;tylko od atrakcyjnego asortymentu, ale także od doświadczenia klienta na każdym etapie transakcji. Dlatego przedsiębiorcy powinni inwestować w&nbsp;r&oacute;żnorodne i&nbsp;bezpieczne rozwiązania płatnicze, kt&oacute;re odpowiadają na oczekiwania wszystkich grup konsument&oacute;w &ndash; to nie&nbsp;tylko zwiększa szanse na finalizację transakcji, ale też buduje zaufanie i&nbsp;lojalność klient&oacute;w &ndash;&nbsp;</em>wskazuje Monika&nbsp;Grabowska.</p><p>Dużą rolę w&nbsp;rozwoju sprzedaży internetowej odgrywają mikro-, małe i&nbsp;średnie przedsiębiorstwa. Z raportu PARP wynika, że tylko 4,5 proc. przedsiębiorstw sprzedawało w&nbsp;2024 roku towary za granicę. Dla wielu mniejszych firm rozw&oacute;j sprzedaży online może być jednym ze sposob&oacute;w na dotarcie do nowych rynk&oacute;w.</p><p><em>&ndash; Program Fundacji Polska Bezgot&oacute;wkowa może realnie przyspieszyć rozw&oacute;j rynku e-commerce, zwłaszcza w&nbsp;segmencie mikro-, małych i&nbsp;średnich przedsiębiorstw. Takie wsparcie obniża koszty wejścia do sprzedaży internetowej, zachęca firmy do wdrażania nowoczesnych metod płatności i&nbsp;ułatwia rozw&oacute;j działalności w&nbsp;internecie</em> &ndash; tłumaczy dyrektor fundacji.</p><p>W ramach Programu Polska Bezgot&oacute;wkowa przedsiębiorcy, kt&oacute;rzy nie&nbsp;korzystali wcześniej z&nbsp;przyjmowania płatności bezgot&oacute;wkowych online, mogą przez&nbsp;12 miesięcy lub do osiągnięcia obrotu w&nbsp;wysokości 50 tys. zł brutto korzystać z&nbsp;usługi bez opłat za przyjmowanie płatności kartami Visa i&nbsp;Mastercard, także za pośrednictwem portfeli Apple Pay i&nbsp;Google Pay. Program ma ułatwić najmniejszym firmom rozpoczęcie sprzedaży internetowej i&nbsp;rozw&oacute;j działalności w&nbsp;sieci.</p>]]></description>
     
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Jednolity rynek w Unii Europejskiej wciąż z barierami. Trwają prace nad nowymi rozwiązaniami]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/jednolity-rynek-w-unii,p742885770</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/jednolity-rynek-w-unii,p742885770</guid>
     <pubDate>Mon, 29 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pe-jednolity-rynek-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Zdaniem części polskich europarlamentarzyst&oacute;w jednolity rynek w&nbsp;Unii Europejskiej wymaga zmian. Potrzebuje wprowadzenia praktycznego zastosowania zasady wzajemnej uznawalności produkt&oacute;w i&nbsp;usług bądź też harmonizacji przepis&oacute;w we wszystkich krajach członkowskich, co jednak może być procesem zbyt czasochłonnym. Polscy europosłowie podkreślają, że to samo prawo europejskie w&nbsp;r&oacute;żnych krajach&nbsp;</strong><strong>jest </strong><strong>stosowane w&nbsp;r&oacute;żny spos&oacute;b, a ponadto brakuje wsp&oacute;łpracy międzynarodowej.</strong></p><p><em>&ndash; W Unii Europejskiej jednolity rynek powinien być zasadą wynikającą z&nbsp;traktat&oacute;w. Produkt czy usługa, kt&oacute;re są oferowane w&nbsp;danym państwie, powinny bez problemu być oferowane w&nbsp;innym, bez żadnych ograniczeń. Niestety często widzimy, że państwa wprowadzają r&oacute;żnego rodzaju regulacje wewnętrzne i&nbsp;to powoduje, że na przykład produkt z&nbsp;Polski nie&nbsp;może wjechać do Niemiec, Francji czy innego kraju bez dodatkowej kontroli lub spełnienia dodatkowych wymog&oacute;w &ndash;</em> m&oacute;wi w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Piotr M&uuml;ller, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Prawa i&nbsp;Sprawiedliwości.</p><p>Jednolity rynek Unii Europejskiej został utworzony w&nbsp;1993 roku. Umożliwia swobodny przepływ towar&oacute;w, usług, os&oacute;b i&nbsp;kapitału, czyli tzw. cztery swobody we wszystkich państwach członkowskich. Ponadto napędza wzrost gospodarczy i&nbsp;konkurencję oraz&nbsp;stwarza możliwości dla&nbsp;unijnych firm, w&nbsp;tym MŚP. Zapewnia im dostęp do rynku wewnętrznego, kt&oacute;ry liczy 450 mln konsument&oacute;w.</p><p><em>&ndash; Jako Europejska Partia Konserwatyst&oacute;w i&nbsp;Reformator&oacute;w jesteśmy zwolennikami zasady wzajemnej uznawalności. Chcemy, aby produkt wytworzony w&nbsp;danym kraju m&oacute;gł bez żadnych barier wjeżdżać do innego w&nbsp;Unii Europejskiej. Na to się właśnie umawialiśmy. Natomiast widzimy też wiele regulacji, kt&oacute;re są wprowadzane we Wsp&oacute;lnocie i&nbsp;de facto zwiększają bariery &ndash;</em> uważa europoseł.</p><p>W kwietniu br. przy okazji nieformalnego szczytu szef&oacute;w państw i&nbsp;rząd&oacute;w na Cyprze prezydent tego kraju jako przedstawiciel rotacyjnej prezydencji Rady Unii Europejskiej oraz&nbsp;przewodniczące Parlamentu Europejskiego i&nbsp;Komisji Europejskiej podpisali plan działania &bdquo;Jedna Europa, jeden rynek&rdquo;. Przedstawia on cele i&nbsp;metody ich realizacji najp&oacute;źniej do końca 2027 roku. Ma to pobudzić wzrost gospodarczy w&nbsp;Europie i&nbsp;przewiduje cele dotyczące wniosk&oacute;w ustawodawczych i&nbsp;porozumienia między prawodawcami, a także kwartalne przeglądy umożliwiające monitorowanie postęp&oacute;w.</p><p><em>&ndash; Przykładem barier jest dyrektywa transportowa sprzed wielu lat, kt&oacute;ra uniemożliwiła zdrową konkurencję naszych firm transportowych na terenie Unii Europejskiej. Są też inne metody ograniczania tego typu usług czy produkt&oacute;w, jak wprowadzanie dodatkowych kryteri&oacute;w społecznych, środowiskowych, ale kt&oacute;re nie&nbsp;obowiązują w&nbsp;całej Unii, tylko w&nbsp;niekt&oacute;rych krajach. To powoduje realne bariery &ndash; </em>tłumaczy Piotr M&uuml;ller. <em>&ndash; W Parlamencie Europejskim rozmawiamy więc o&nbsp;tym, w&nbsp;jaki spos&oacute;b je ograniczyć &ndash; albo z&nbsp;jednej strony harmonizując przepisy, albo wprowadzając zasadę wzajemnej uznawalności usług i&nbsp;produkt&oacute;w &ndash;</em> dodaje.</p><p>Instytucje europejskie chcą osiągnąć znaczące postępy w&nbsp;2026 roku, a najp&oacute;źniej do końca 2027 roku we wszystkich pięciu strategicznych elementach składowych planu działania, takich jak uproszczenie przepis&oacute;w, bardziej zintegrowany jednolity rynek, w&nbsp;tym poprzez usunięcie 10 najbardziej szkodliwych barier, wspieranie trwałych stosunk&oacute;w handlowych, działania na rzecz obniżenia cen energii,&nbsp;dekarbonizację oraz&nbsp;stymulowanie transformacji cyfrowej i&nbsp;transformacji AI.</p><p><em>&ndash; My jesteśmy zwolennikami zasady wzajemnej uznawalności usług i&nbsp;produkt&oacute;w. Uważamy, że harmonizowanie wszystkich przepis&oacute;w w&nbsp;Unii Europejskiej jest procesem długotrwałym. Z drugiej strony powoduje on, że często pojawia się kolejna warstwa biurokratyczna, tylko tym razem nie&nbsp;w&nbsp;jednym czy dw&oacute;ch krajach, tylko w&nbsp;27 naraz &ndash;</em> podkreśla europoseł.</p><p>Przyw&oacute;dcy Unii Europejskiej podkreślili, że do marca 2027 roku należy osiągnąć konkretne i&nbsp;wymierne postępy w&nbsp;zakresie zapobiegania powstawaniu barier dla&nbsp;czterech swob&oacute;d i&nbsp;w zakresie usuwania takich barier. Wskazali sześć priorytetowych środk&oacute;w, w&nbsp;tym m.in. 28. system prawny dla&nbsp;sp&oacute;łek <em>&ndash;</em> &bdquo;EU Inc.&rdquo;, wzmocnienie zabezpieczeń dotyczących wprowadzania produkt&oacute;w do obrotu czy też rozwiązanie kwestii rozdrobnionych wymog&oacute;w dotyczących etykietowania i&nbsp;opakowań produkt&oacute;w.</p><p><em>&ndash; Obserwujemy mechanizm, że to samo prawo europejskie jest stosowane w&nbsp;r&oacute;żny spos&oacute;b w&nbsp;r&oacute;żnych krajach Unii Europejskiej. To wynika na przykład z&nbsp;z&nbsp;implementacji prawa w&nbsp;inny spos&oacute;b w&nbsp;danym kraju, na przykład nadgorliwego. Czasami urzędnicy implementując prawo europejskie, dodają coś od siebie na wszelki wypadek, co jest oczywiście kuriozalne &ndash;</em> zaznacza Piotr M&uuml;ller.</p><p>Dodaje, że problemem jest brak chęci państw do realizowania między sobą egzekwowania przepis&oacute;w.</p><p><em>&ndash; Państwo ma prawo do pozwania drugiego za to, że nie&nbsp;przestrzega przepis&oacute;w, kt&oacute;re samo przecież egzekwuje. Mamy do czynienia z&nbsp;taką sytuacją w&nbsp;wielu obszarach, że jedno państwo uczciwie się zachowuje, a drugie tych przepis&oacute;w nie&nbsp;przestrzega. Teoretycznie Komisja Europejska powinna takie państwo ścigać przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ale często tego nie&nbsp;robi ze względ&oacute;w politycznych. To jest pewnego rodzaju przewaga konkurencyjna, że to państwo akurat tych przepis&oacute;w nie&nbsp;stosuje &ndash;</em> uważa europoseł.</p><p>W 2018 roku weszło w&nbsp;życie og&oacute;lne rozporządzenie o&nbsp;ochronie danych osobowych (RODO), kt&oacute;re reguluje spos&oacute;b przetwarzania i&nbsp;przekazywania danych osobowych os&oacute;b fizycznych w&nbsp;Unii Europejskiej.&nbsp;</p><p><em>&ndash; Państwa pomiędzy sobą powinny się mobilizować i&nbsp;zachęcać do tego, żeby przestrzegać tych norm, kt&oacute;re same uchwaliły. RODO jest dobrym przykładem. Ktoś, kto mieszka w&nbsp;Belgii, na przykład często widzi, że na skrzynkach pocztowych jest napisane imię, nazwisko osoby, kt&oacute;ra mieszka w&nbsp;danym mieszkaniu. To są przepisy, kt&oacute;re wynikają z&nbsp;prawa belgijskiego. W Polsce w&nbsp;tej chwili coś takiego jest nie&nbsp;do pomyślenia &ndash;</em> podkreśla Piotr M&uuml;ller.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/742885770_pe_jednolity_rynek_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Pierwsza terapia daje nadzieję chorym na stwardnienie zanikowe boczne. Kluczowa jest jednak szybka diagnostyka]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/pierwsza-terapia-daje,p247504079</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/pierwsza-terapia-daje,p247504079</guid>
     <pubDate>Mon, 29 Jun 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/als-chorzy-flagi-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Każdego roku około 800 os&oacute;b w&nbsp;Polsce słyszy diagnozę stwardnienia zanikowego bocznego (ALS/SLA). To rzadka, szybko postępująca choroba neurodegeneracyjna prowadząca do utraty sprawności, możliwości m&oacute;wienia, samodzielnego jedzenia i&nbsp;oddychania. Dla niewielkiej części pacjent&oacute;w istnieje terapia modyfikująca przebieg choroby, jednak warunkiem jej zastosowania jest potwierdzona w&nbsp;badaniu genetycznym mutacja w&nbsp;genie SOD1. Eksperci podkreślają, że dziś największym wyzwaniem pozostaje skr&oacute;cenie czasu diagnostyki oraz&nbsp;zapewnienie chorym i&nbsp;ich rodzinom kompleksowego wsparcia.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;ALS objawia się bardzo podstępnie. Początkowo są to drobne potknięcia, problemy z&nbsp;utrzymaniem przedmiot&oacute;w w&nbsp;dłoni czy osłabienie jednej ręki lub nogi, kt&oacute;re często są bagatelizowane. Z czasem choroba może prowadzić do całkowitego niedowładu kończyn, problem&oacute;w z&nbsp;m&oacute;wieniem, poruszaniem się, a nawet oddychaniem&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria Ewa Waksmundzka ze Stowarzyszenia Dignitas Dolentium.</p><p style="text-align:justify">ALS (z ang.&nbsp;amyotrophic lateral sclerosis) to rzadka, wyniszczająca i&nbsp;szybko postępująca choroba. Podobnie jak rdzeniowy zanik mięśni (SMA) należy do grupy chor&oacute;b neurodegeneracyjnych. W m&oacute;zgu i&nbsp;rdzeniu kręgowym os&oacute;b nią dotkniętych dochodzi do uszkodzenia i&nbsp;utraty neuron&oacute;w ruchowych, tzw. motoneuron&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Obecnie jedyną refundowaną terapią modyfikującą przebieg ALS jest tofersen &ndash; pierwsze na świecie leczenie przeznaczone dla&nbsp;pacjent&oacute;w z&nbsp;mutacją genu SOD1. W Polsce jest ono dostępne w&nbsp;ramach programu lekowego B.176 od października 2025 roku. Największe korzyści przynosi wtedy, gdy zostanie wdrożone na wczesnym etapie choroby.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Na dzisiaj choroba ALS jest nadal chorobą nieuleczalną, ale obserwujemy już ogromny postęp w&nbsp;medycynie. Od zeszłego roku mamy refundowany lek dla&nbsp;grupy około 100 os&oacute;b, kt&oacute;re mają mutację w&nbsp;genie SOD1. Jest to ogromny postęp, leczenie niestety nie&nbsp;powoduje wyleczenia z&nbsp;choroby, ale może w&nbsp;dużej mierze ją spowolnić bądź nawet zatrzymać. Liczymy na to, że w&nbsp;związku z&nbsp;odkryciem tego leku już niedługo pojawią się kolejne leki na kolejne mutacje, a nawet lek dla&nbsp;wszystkich chorych&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Ewa Waksmundzka.</p><p style="text-align:justify">Pierwsze objawy ALS mogą być bardzo r&oacute;żne i&nbsp;łatwo je pomylić z&nbsp;innymi schorzeniami. Choroba może się&nbsp;początkowo objawiać m.in. trudnościami z&nbsp;wykonywaniem precyzyjnych ruch&oacute;w dłoni, osłabieniem kończyn, problemami z&nbsp;mową lub przełykaniem. To właśnie niespecyficzny przebieg sprawia, że postawienie właściwej diagnozy często zajmuje wiele miesięcy, a nawet lat.</p><p style="text-align:justify">Mutacja genu SOD1 odpowiada jedynie za część przypadk&oacute;w ALS. Szacuje się, że około 90 proc. zachorowań ma charakter sporadyczny, a około 10 proc. &ndash; rodzinny. Do tej pory zidentyfikowano około 40 gen&oacute;w związanych z&nbsp;rozwojem choroby, przy czym najczęściej mutacje dotyczą gen&oacute;w C9orf72, TARDBP, FUS oraz&nbsp;SOD1.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Wobec pierwszej terapii celowanej dla&nbsp;pacjent&oacute;w z&nbsp;ALS każdy pacjent powinien trafić na badania genetyczne i&nbsp;mieć zbadany co najmniej gen SOD1. Dobrze, gdyby miał zbadanych tych gen&oacute;w więcej, dlatego że spodziewamy się kolejnych terapii&nbsp;&ndash;</em> zaznacza dr hab. n. med. Magdalena Badura-Stronka z&nbsp;Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w&nbsp;Poznaniu.</p><p style="text-align:justify">Eksperci podkreślają, że ponieważ mutacja SOD1 występuje zar&oacute;wno u części pacjent&oacute;w z&nbsp;rodzinną, jak i&nbsp;sporadyczną postacią ALS, diagnostyka genetyczna powinna być wykonywana u wszystkich chorych, niezależnie od wywiadu rodzinnego, wieku czy stanu zdrowia. W Polsce z&nbsp;ALS żyje ok. 3 tys. os&oacute;b, z&nbsp;czego ok. 100 ma mutację genu SOD1 i&nbsp;może zostać zakwalifikowanych do leczenia tofersenem.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Leczenie nie&nbsp;cofa tego, co już się stało, ale może zatrzymać skutki w&nbsp;przyszłości. Dlatego na obecnym etapie bardzo ważna jest szybka diagnostyka, kt&oacute;ra obecnie trwa nawet rok, oraz&nbsp;szybkie wykonywanie badań genetycznych, na kt&oacute;rych wyniki czeka się kolejne miesiące. Priorytetem jest dziś przyspieszenie diagnostyki i&nbsp;badań genetycznych&nbsp;&ndash;</em> podkreśla Ewa Waksmundzka.</p><p style="text-align:justify">Choć pojawienie się pierwszej terapii celowanej otworzyło nowe możliwości leczenia, eksperci podkreślają, że przed medycyną wciąż wiele wyzwań związanych z&nbsp;opracowaniem terapii dla&nbsp;pozostałych pacjent&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Mam nadzieję, że skoro latamy już komercyjnie w&nbsp;kosmos, to i&nbsp;w leczeniu ALS w&nbsp;najbliższych latach nastąpi przyspieszenie&nbsp;&ndash;</em> ocenia dr hab. n. med. Magdalena Badura-Stronka. <em>&ndash;&nbsp;Pacjenci chorują w&nbsp;Polsce od 18. do 80. roku życia, każdego roku przybywa ich około 800. Musimy o&nbsp;nich m&oacute;wić, wspierać ich w&nbsp;tej walce i&nbsp;wspierać także ich rodziny, kt&oacute;re są niezwykle dzielne.</em></p><p style="text-align:justify">Postępujący charakter ALS sprawia, że z&nbsp;czasem chorzy tracą możliwość samodzielnego poruszania się, m&oacute;wienia i&nbsp;oddychania. Wymagają nie&nbsp;tylko leczenia, ale także rehabilitacji, opieki wielu specjalist&oacute;w oraz&nbsp;kosztownego sprzętu wspomagającego oddychanie i&nbsp;żywienie. W praktyce ciężar codziennej opieki najczęściej spoczywa na rodzinach i&nbsp;bliskich.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Jest bardzo dużo os&oacute;b chorych, kt&oacute;re nie&nbsp;chorują na mutację w&nbsp;genie SOD1, są to inne mutacje, kt&oacute;re wymagają sprzętu i&nbsp;opiekun&oacute;w, gdzie rodzina też czasami chce normalnie funkcjonować, na przykład wyjść do kina, a nie&nbsp;ma takiej możliwości.&nbsp;Stowarzyszenie pomaga w&nbsp;specjalistycznym sprzęcie, mamy też wsparcie psycholog&oacute;w, co jest bardzo ważne&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Monika Partyka, pacjentka Stowarzyszenia Dignitas Dolentium.</p><p style="text-align:justify">Aby zwr&oacute;cić uwagę na potrzeby os&oacute;b żyjących z&nbsp;ALS i&nbsp;ich rodzin, Stowarzyszenie Dignitas Dolentium zorganizowało w&nbsp;Poznaniu akcję &bdquo;800 flag dla&nbsp;ALS&rdquo;. Każda z&nbsp;błękitnych flag była poświęcona konkretnej osobie żyjącej z&nbsp;ALS lub zmarłej z&nbsp;powodu tej choroby. Instalacja miała przypominać, że za statystykami kryją się ludzie oraz&nbsp;ich historie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Przechadzając się przez&nbsp;tę instalację, odczuwam ogromne wzruszenie, ponieważ są tu nazwiska os&oacute;b, kt&oacute;re kojarzę ze stowarzyszenia. Wiem, z&nbsp;jakimi problemami się do nas zwracają, wiem też, że niekt&oacute;rych z&nbsp;nich już z&nbsp;nami nie&nbsp;ma. Tym bardziej</em><em> się</em><em>&nbsp;cieszę, że ta akcja spotkała się z&nbsp;tak pozytywnym odzewem wśr&oacute;d chorych i&nbsp;ich rodzin&nbsp;&ndash;</em> wskazuje Ewa Waksmundzka.</p><p style="text-align:justify">Akcja &bdquo;800 flag dla&nbsp;ALS&rdquo;, zorganizowana z&nbsp;okazji Światowego Dnia ALS, odbyła się w&nbsp;Polsce po raz pierwszy. Inspiracją była inicjatywa amerykańskiej organizacji I AM ALS, kt&oacute;ra co roku tworzy podobną instalację w&nbsp;Waszyngtonie. Organizatorzy podkreślają, że celem przedsięwzięcia było nie&nbsp;tylko upamiętnienie os&oacute;b żyjących z&nbsp;ALS i&nbsp;tych, kt&oacute;rzy zmarli z&nbsp;powodu choroby, ale także zwr&oacute;cenie uwagi na potrzebę szybszej diagnostyki oraz&nbsp;zapewnienia chorym kompleksowej opieki.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/247504079_als_chorzy_flagi_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>  </channel>
</rss>
