<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?>
<rss version="2.0">
 <channel>
    <title>Innowacje.newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
    <link>https://innowacje.newseria.pl/</link>
    <description>Najnowsze informacje</description>
    <lastBuildDate>Tue, 23 Jun 2026 06:30:00 +0200</lastBuildDate>
    <language>pl</language>
    <image>
      <title>Innowacje.newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
      <url>https://innowacje.newseria.pl/grafika/logo.gif</url>
      <link>https://innowacje.newseria.pl/</link>
    </image>
    
<item>
     <title><![CDATA[Efektywność energetyczna i redukcja kosztów energii priorytetami inwestycyjnymi przemysłu. Barierą staje się brak specjalistów]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/efektywnosc-energetyczna,p1277485880</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/efektywnosc-energetyczna,p1277485880</guid>
     <pubDate>Tue, 23 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/abb-technologie-foto2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Przemysł chce zmniejszać koszty energii i&nbsp;inwestować w&nbsp;efektywność energetyczną &ndash; wynika z&nbsp;raportu &bdquo;</strong><strong>ABB Trends 2026/2027&rdquo;</strong><strong>. Coraz większe znaczenie mają też nakłady na modernizację infrastruktury elektroenergetycznej, automatyzację oraz&nbsp;cyberbezpieczeństwo. Inwestycje w&nbsp;technologie są jednak hamowane przez&nbsp;ograniczenia budżetowe oraz&nbsp;luki kompetencyjne.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> W zakresie cyfryzacji polskiego przemysłu szczeg&oacute;lnie dużo m&oacute;wi się o&nbsp;sztucznej inteligencji, ale w&nbsp;naszym badaniu tylko 6 proc. respondent&oacute;w związanych z&nbsp;przemysłem zadeklarowało, że wdrożyło tego typu rozwiązania. Nieco ponad 20 proc. tworzy pilotaże i&nbsp;testuje nową technologię. Z drugiej strony może niepokoić, że 25 proc. przedsiębiorstw na razie nie&nbsp;planuje wdrożeń sztucznej inteligencji do swoich proces&oacute;w produkcyjnych&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Maksymilian Pawłowski, dyrektor komunikacji korporacyjnej ABB w&nbsp;Polsce.</p><p style="text-align:justify">Badanie ABB, przeprowadzone na grupie 145 respondent&oacute;w reprezentujących polski przemysł, pokazuje, że realne wykorzystanie także innych zaawansowanych technologii, kt&oacute;re pozwalają przejść od zwykłego monitorowania proces&oacute;w do ich automatyzacji, jest niskie. Dla przykładu cyfrowe bliźniaki wykorzystuje 7 proc. firm, a roboty i&nbsp;coboty &ndash; 13 proc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W&nbsp;technologie związane z&nbsp;AI inwestuje obecnie stosunkowo niewielki odsetek firm przemysłowych. Wzrost inwestycji w&nbsp;tym obszarze jest konieczny</em>&nbsp;&ndash; m&oacute;wi Stanisław Tański, prezes ABB Sp. z&nbsp;o.o.</p><p style="text-align:justify">R&oacute;wnolegle do postępującej cyfryzacji produkcji rośnie znaczenie cyberochrony. Z raportu ABB wynika, że ponad jedna trzecia firm doświadczyła incydentu związanego z&nbsp;cyberbezpieczeństwem. Przekłada się to na coraz większe inwestycje w&nbsp;zabezpieczenie system&oacute;w produkcyjnych i&nbsp;danych. Ale nie&nbsp;tylko.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Polskie przedsiębiorstwa mają pozytywne nastawienie do inwestycji w&nbsp;cyfryzację i&nbsp;efektywność energetyczną, zdając sobie sprawę, że to pomoże w&nbsp;budowaniu konkurencyjności zar&oacute;wno w&nbsp;Polsce, jak i&nbsp;na rynkach europejskich&nbsp;&ndash;</em> wskazuje Maksymilian Pawłowski.</p><p style="text-align:justify">Gł&oacute;wnymi barierami inwestycyjnymi przedsiębiorstw pozostają jednak ograniczenia budżetowe &ndash; twierdzi tak 50 proc. respondent&oacute;w. Wyzwanie stanowią r&oacute;wnież wymogi regulacyjne i&nbsp;formalne (41 proc. wskazań). Na przeszkodzie stają też czynniki organizacyjne: procedury i&nbsp;procesy decyzyjne są ograniczeniem dla&nbsp;blisko 30 proc. firm. Czynniki te mogą wpływać na wolniejsze tempo transformacji polskiego przemysłu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Według naszego raportu podstawowymi barierami inwestycyjnymi, kt&oacute;re wpływają na rozw&oacute;j firm, są przede wszystkim ograniczone budżety, co samo w&nbsp;sobie nie&nbsp;jest zaskoczeniem. Kolejny czynnik to jednak złożone procesy decyzyjne i&nbsp;biurokracja, a trzeci &ndash; niepewność co do ROI, czyli zwrotu z&nbsp;danej inwestycji&nbsp;</em>&ndash; wymienia dyrektor komunikacji korporacyjnej ABB w&nbsp;Polsce. &ndash;&nbsp;<em>Czwarty element to coś, co nas bardzo zaskoczyło, czyli braki kadrowe i&nbsp;kompetencyjne związane z&nbsp;umiejętnościami poprowadzenia strategii transformacyjnej polskiego przemysłu.</em></p><p style="text-align:justify">W badaniu 90 proc. respondent&oacute;w wskazało, że ma trudności z&nbsp;pozyskaniem i&nbsp;utrzymaniem kadry technicznej. To oznacza, że tylko jedna firma na 10 nie&nbsp;odczuwa deficyt&oacute;w w&nbsp;tym zakresie. Dla blisko połowy przedsiębiorstw jest to obecnie istotnym lub wręcz krytycznym wyzwaniem dla&nbsp;dalszej działalności, wpływającym na możliwości modernizacji. Problem przestaje więc mieć charakter wyłącznie kadrowy.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Najtrudniej pozyskać specjalist&oacute;w z&nbsp;obszaru automatyki, integracji system&oacute;w IT i&nbsp;OT oraz&nbsp;cyberbezpieczeństwa przemysłowego. Autorzy raportu oceniają, że wraz z&nbsp;rozwojem automatyzacji i&nbsp;cyfryzacji firmy będą coraz mocniej odczuwać niedob&oacute;r specjalist&oacute;w odpowiedzialnych za integrację system&oacute;w, utrzymanie infrastruktury oraz&nbsp;bezpieczeństwo proces&oacute;w produkcyjnych.</p><p style="text-align:justify">Wśr&oacute;d innych wyzwań związanych z&nbsp;transformacją przemysłu badane przez&nbsp;ABB firmy wskazują także na bariery natury technicznej i&nbsp;geopolitycznej. 30 proc. zwraca uwagę na ryzyko niezawodności infrastruktury, co zwiększa ryzyko przestoj&oacute;w i&nbsp;koszt&oacute;w nieplanowanych napraw, a 27 proc. &ndash; na niestabilność łańcuch&oacute;w dostaw skutkującą nieprzewidywalnością termin&oacute;w i&nbsp;cen komponent&oacute;w. Szans na przyspieszenie proces&oacute;w transformacji przedsiębiorstwa upatrują za to w&nbsp;dostępnych europejskich funduszach sp&oacute;jnościowych, trendzie przenoszenia produkcji bliżej Europy oraz&nbsp;dalszej cyfryzacji.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1277485880_abb_technologie_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Przewoźnicy transportowi patrzą już nie tylko na cenę pojazdów. Coraz większe znaczenie ma całkowity koszt ich użytkowania]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/przewoznicy-transportowi,p592568868</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/przewoznicy-transportowi,p592568868</guid>
     <pubDate>Tue, 23 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/transport-finansowanie-floty-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Firmy transportowe coraz ostrożniej podejmują decyzje inwestycyjne. Przy zakupie nowych pojazd&oacute;w liczą już nie&nbsp;tylko cenę, ale także koszty paliwa, serwisu, finansowania i&nbsp;opłat drogowych. Przewoźnicy częściej wybierają rozwiązania, kt&oacute;re pozwalają szybciej dostosować flotę do zmieniającej się sytuacji rynkowej. Mimo ostrożniejszego podejścia do inwestycji rynek nowych pojazd&oacute;w użytkowych nadal notuje dwucyfrowe wzrosty.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Z perspektywy producenta koszty, jakie ponoszą firmy transportowe, są dla&nbsp;nas bardzo istotne, przede wszystkim liczymy tzw. TCO, czyli całkowity koszt użytkowania floty. Najważniejsze, żeby inwestycja dla&nbsp;firmy transportowej zwracała się jak najszybciej, samoch&oacute;d zużywał jak najmniej paliwa, aby były jak najniższe koszty serwisowe i&nbsp;przede wszystkim jak najmniejsze przestoje&nbsp;&ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Piotr Werner, dyrektor ds. marketingu i&nbsp;komunikacji w&nbsp;Volvo Trucks Polska.</p><p style="text-align:justify">Z raportu Volvo 4Poland &bdquo;Trendbook &ndash; Przyszłość transportu ciężkiego w&nbsp;Polsce 2026/2027&rdquo; wynika, że 77 proc. badanych przedstawicieli branży wskazuje koszty działalności jako czynnik, kt&oacute;ry będzie miał największy wpływ na firmy w&nbsp;perspektywie najbliższych trzech&ndash;pięciu lat. Na kolejnych miejscach znalazły się niedob&oacute;r pracownik&oacute;w (63 proc.) oraz&nbsp;regulacje klimatyczne (49 proc.). Jednocześnie 66 proc. respondent&oacute;w uważa, że obecne regulacje ograniczają rozw&oacute;j sektora, a 75 proc. wskazuje na pogarszającą się dostępność pracownik&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Transport jest pod bardzo dużą presją kosztową. Z jednej strony przewoźnicy są przez&nbsp;swoich klient&oacute;w namawiani do obniżania stawek, natomiast z&nbsp;drugiej strony ponoszą bardzo duże koszty prowadzenia działalności&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy Piotr Werner.</p><p style="text-align:justify">Paliwo odpowiada średnio za 25&ndash;30 proc. koszt&oacute;w działalności przewoźnik&oacute;w, a w&nbsp;okresach wysokich cen nawet za 40&ndash;45 proc. W ostatnich latach znacząco wzrosły r&oacute;wnież opłaty drogowe. Od 2023 roku w&nbsp;Niemczech podwyżki sięgnęły ok. 80 proc., w&nbsp;Austrii 40 proc., na Węgrzech 50 proc., a w&nbsp;Polsce stawki e-TOLL wzrosły o&nbsp;40&ndash;42 proc.</p><p style="text-align:justify">Producenci coraz częściej oferują już nie&nbsp;tylko same pojazdy, ale także usługi serwisowe, telematyczne i&nbsp;finansowe, kt&oacute;re pomagają ograniczać koszty użytkowania floty.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Volvo Trucks prezentuje dziś trzy ścieżki technologiczne &ndash; samochody zasilane olejem napędowym, gazem bioLNG i&nbsp;samochody elektryczne. W przypadku diesli korzyści to najmniejsze zużycie paliwa oraz&nbsp;jak najwyższa klasa euro, jeżeli chodzi o&nbsp;emisję spalin. Gaz bioLNG gwarantuje niższy poziom cenowy i&nbsp;jego stabilność &ndash; to nie&nbsp;jest już gaz LNG podatny na sytuację geopolityczną. Inwestycje w&nbsp;samochody elektryczne są znacząco wyższe od tradycyjnych, natomiast mamy dostępne programy dopłat do samochod&oacute;w ciężarowych czy infrastruktury&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi dyrektor ds. marketingu i&nbsp;komunikacji w&nbsp;Volvo Trucks Polska.</p><p style="text-align:justify">Rosnąca niepewność gospodarcza wpływa także na spos&oacute;b finansowania inwestycji. Przewoźnicy coraz częściej szukają rozwiązań, kt&oacute;re pozwalają szybciej reagować na zmiany popytu i&nbsp;ograniczać ryzyko związane z&nbsp;długoterminowymi zobowiązaniami.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W warunkach niepewności, co już zauważamy, wybierają produkty, kt&oacute;re umożliwiają im skr&oacute;cenie okresu finansowania, wyjścia z&nbsp;kontraktu i&nbsp;sprzedaż pojazdu na rynku, żeby reagować na zmieniającą się sytuację rynkową. Widzimy już od kilku lat taką tendencję, że zmienia się model wyboru produktu finansowego. Wcześniej był to gł&oacute;wnie leasing, kt&oacute;ry stanowiło ponad 90 proc. finansowania, dzisiaj do głosu dochodzi pożyczka leasingowa&nbsp;</em>&ndash; wskazuje Piotr Gąska, dyrektor Departamentu Wsp&oacute;łpracy z&nbsp;Dostawcami w&nbsp;PKO Leasing.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Firmy stawiają na bardzo elastyczne produkty, pozwalające im w&nbsp;dowolnym momencie zwiększać bądź też zmniejszać liczbę samochod&oacute;w we flocie w&nbsp;zależności od tego, jak wygląda rynek zleceń </em>&ndash; m&oacute;wi Marcin Kerner, szef sprzedaży Volvo Financial Services.</p><p style="text-align:justify">Ma to związek także z&nbsp;postępującą elektryfikacją transportu ciężkiego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Gdy zaczęły wchodzić pojazdy zeroemisyjne, wzr&oacute;sł poziom produkt&oacute;w wynajmu długo- bądź kr&oacute;tkoterminowego, w&nbsp;kt&oacute;rych dajemy klientom możliwość zapoznania się z&nbsp;technologią, obalenia mit&oacute;w związanych z&nbsp;awaryjnością, dostępnością ładowarek i&nbsp;całej infrastruktury&nbsp;</em>&ndash; podkreśla Marcin Kerner. <em>&ndash; Klienci mogą wypr&oacute;bować te pojazdy w&nbsp;pracy oraz&nbsp;rozwiązania finansowe i&nbsp;usługi, żeby potem, w&nbsp;momencie gdy te technologie staną się popularniejsze, a bariera wejścia będzie niższa, byli na to gotowi, mieli te produkty rozpoznane w&nbsp;swoich łańcuchach dostaw i&nbsp;we wszystkich działach serwisowych.</em></p><p style="text-align:justify">Koszt zakupu elektrycznej ciężar&oacute;wki jest dziś zdecydowanie wyższy niż pojazdu z&nbsp;napędem spalinowym. Autorzy Trendbooka wskazują, że przy niskich marżach i&nbsp;kr&oacute;tkoterminowych kontraktach wielu przewoźnikom trudno uzasadnić taką inwestycję bez gwarancji przyszłych przychod&oacute;w. Dodatkowym wyzwaniem pozostaje niepewność dotycząca wartości pojazdu po kilku latach eksploatacji.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Formuła finansowania pod technologię, kt&oacute;rą się zna, jest zdecydowanie łatwiejsza, bo czynnik ryzyka jest zdecydowanie inny. W przypadku pojazd&oacute;w elektrycznych cały czas jesteśmy na rynku nieznanym, przede wszystkim ze względu na ich przyszłą wartość &ndash; </em>m&oacute;wi Piotr Gąska. &ndash; <em>Zmienia się technologia przede wszystkim baterii i&nbsp;to jest pow&oacute;d największej niepewności klienta. Jeżeli dzisiaj kupuję pojazd, to co zrobię za trzy&ndash;pięć lat, kiedy rynek się zmieni, z&nbsp;pojazdem, kt&oacute;ry ma mniejszy zasięg, inną technologię, czy on będzie na tyle atrakcyjny na rynku, że go szybko upłynnię. Podejmując decyzję o&nbsp;udzieleniu finansowania, my r&oacute;wnież bierzemy to pod uwagę. Na pewno nam, ale przede wszystkim samym producentom trudniej określić, jaka będzie&nbsp;</em><em>przyszła </em><em>wartość takich pojazd&oacute;w.</em></p><p style="text-align:justify">Dla przewoźnik&oacute;w duże znaczenie ma wartość po zakończeniu okresu użytkowania. Przy wyborze technologii i&nbsp;sposobu finansowania firmy analizują już nie&nbsp;tylko koszt zakupu, ale także możliwość p&oacute;źniejszej odsprzedaży pojazdu oraz&nbsp;jego przewidywaną wartość na rynku wt&oacute;rnym.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Kwestia związana z&nbsp;kosztami jest czynnikiem decydującym przy wyborze zar&oacute;wno formuły finansowania, samego pojazdu, bo klienci postrzegają&nbsp;</em><em>już </em><em>r&oacute;wnież wartość rezydualną, usługi dodatkowe, kt&oacute;re mogą dostać od producenta, np. pakiety serwisowe. Element&oacute;w, kt&oacute;re biorą pod uwagę, jest zdecydowanie więcej niż wcześniej&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi dyrektor Departamentu Wsp&oacute;łpracy z&nbsp;Dostawcami w&nbsp;PKO Leasing.</p><p style="text-align:justify">Kontrakty serwisowe obejmują już blisko 60 proc. nowo sprzedawanych pojazd&oacute;w ciężkich. Trendbook wskazuje, że sprzyjają temu rosnąca złożoność technologii oraz&nbsp;coraz wyższe koszty napraw i&nbsp;obsługi. Dla wielu przewoźnik&oacute;w oznacza to większą przewidywalność koszt&oacute;w i&nbsp;mniejsze ryzyko nieplanowanych przestoj&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Mimo trudnego otoczenia rynkowego branża nie&nbsp;ogranicza inwestycji. Z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wynika, że w&nbsp;maju liczba rejestracji nowych pojazd&oacute;w użytkowych o&nbsp;DMC powyżej 3,5 t była wyższa o&nbsp;23 proc. niż rok wcześniej. Od początku roku wzrost wyni&oacute;sł 32,2 proc. W okresie styczeń&ndash;maj zarejestrowano 16 533 nowe pojazdy użytkowe, w&nbsp;tym 14 878 samochod&oacute;w ciężarowych (+29,3 proc.). Rejestracje ciągnik&oacute;w samochodowych były o&nbsp;35 proc. wyższe niż rok wcześniej i&nbsp;w sumie wyniosły 11&nbsp;338.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Na razie nie&nbsp;widać spowolnienia. Branża radzi sobie bardzo dobrze, to też zasługa tego, że zap&oacute;źnienia w&nbsp;wymianie ciągnik&oacute;w, samochod&oacute;w ciężarowych z&nbsp;lat COVID-u są teraz nadrabiane. Dodatkowo polityka podatkowa, np. związana ze stawkami myta w&nbsp;zależności od klasy emisji VECTO pojazdu, też determinuje wyb&oacute;r klienta, czy już wymieniać, na co wymieniać i&nbsp;na jaką klasę&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Piotr Gąska. &ndash;<em>&nbsp;Dostęp do finansowania jest bardzo atrakcyjny, bo duża liczba firm leasingowych po latach covidowych, gdzie też rynek wzr&oacute;sł, ma bardzo duże apetyty na finansowanie transportu.</em></p><p style="text-align:justify">Znaczenie zyskują r&oacute;wnież usługi towarzyszące zakupowi pojazdu. Z Trendbooka 4Poland wynika, że największe zaufanie do producent&oacute;w i&nbsp;dostawc&oacute;w budują transparentność koszt&oacute;w oraz&nbsp;relacje z&nbsp;klientem (po 43 proc. wskazań). Dla 40 proc. respondent&oacute;w kluczowa jest gwarancja dyspozycyjności pojazdu, a dla&nbsp;37 proc. czas naprawy.</p><p style="text-align:justify">Wśr&oacute;d najczęściej wskazywanych oczekiwań branży w&nbsp;najbliższych dw&oacute;ch&ndash;trzech latach znalazły się: wzrost liczby zleceń (34 proc.), poprawa rentowności działalności (31 proc.) oraz&nbsp;zwiększenie inwestycji (26 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Widzimy, że jest coraz więcej transakcji wielowolumenowych. To by potwierdzało, że średnie i&nbsp;duże floty mocno ruszyły na zakupy. Widzimy też, że często pojedyncze firmy transportowe, mające tabor 5&ndash;10 samochod&oacute;w, mają największe wyzwania, żeby się&nbsp;</em><em>przestawić</em><em>&nbsp;na r&oacute;żnego rodzaju rosnące koszty</em> &ndash; ocenia Marcin Kerner.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/592568868_transport_finansowanie_floty_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polskie start-upy rosną w siłę. Mogą liczyć na programy wsparcia rozwoju i ekspansji międzynarodowej]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polskie-startupy-rosna-w,p1595974437</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polskie-startupy-rosna-w,p1595974437</guid>
     <pubDate>Mon, 22 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/1595974437_parp_finansowanie.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polskie start-upy mają potencjał do tego, aby podbijać zagraniczne rynki &ndash; oceniają przedstawiciele Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Warunkiem ich rozwoju jest jednak odpowiednie wsparcie, przede wszystkim dostęp do finansowania i&nbsp;wsp&oacute;łpraca z&nbsp;większymi podmiotami, kt&oacute;re będą w&nbsp;przyszłości odbiorcami ich produkt&oacute;w i&nbsp;usług. PARP oferuje wsparcie dla&nbsp;małych sp&oacute;łek, zapewniając im dostęp m.in. do program&oacute;w inkubacyjnych. Jednymi z&nbsp;gł&oacute;wnych kierunk&oacute;w rozwoju polskich start-up&oacute;w będą sztuczna inteligencja i&nbsp;deep tech.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Polscy przedsiębiorcy już od jakiegoś czasu zdobywają rynki europejskie i&nbsp;azjatyckie. Dokonują ekspansji w&nbsp;krajach Ameryki P&oacute;łnocnej i&nbsp;Południowej. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości ma instrumenty, kt&oacute;re wspierają zar&oacute;wno firmy dojrzałe, jak i&nbsp;start-upy w&nbsp;pozyskiwaniu klient&oacute;w oraz&nbsp;kapitału na rynkach międzynarodowych </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Krzysztof Gulda, prezes PARP. &ndash;<em> Talenty, technologia, pracowitość i&nbsp;nasza determinacja powodują, że jesteśmy w&nbsp;stanie wejść w&nbsp;europejskie łańcuchy dostaw i&nbsp;na rynki międzynarodowe.</em></p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje raport z&nbsp;badania przedsiębiorczości Global Entrepreneurship Monitor 2025, wsp&oacute;łtworzony przez&nbsp;PARP, start-upy chętniej niż inne firmy wdrażają najnowsze technologie (5 proc. vs. 1 proc.) oraz&nbsp;technologie dostępne od roku do pięciu lat (10 proc. vs. 4 proc.). Nowoczesne technologie przekładają się na&nbsp;innowacyjność oferowanych produkt&oacute;w i&nbsp;usług &ndash; start-upy częściej niż inne firmy wprowadzają nowe rozwiązania zar&oacute;wno w&nbsp;skali światowej (0,5 proc. vs. 0,4 proc.), jak i&nbsp;lokalnej (11 proc. vs. 8 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Międzynarodowa ekspansja dla&nbsp;start-up&oacute;w&nbsp;to pewien etap rozwoju. Niekt&oacute;re, w&nbsp;zależności od branży, mogą od niej zaczynać, szukać kapitału i&nbsp;klient&oacute;w na rynkach zagranicznych, a niekt&oacute;re powinny dojrzewać, budować sw&oacute;j potencjał na rynku krajowym, a dopiero p&oacute;źniej szukać możliwości rozwoju poza&nbsp;granicami. Nie ma jednego modelu rozwoju na rynkach międzynarodowych</em> &ndash; podkreśla prezes PARP. &ndash; <em>Staramy się dobierać ścieżki sektorowe, wychodzić naprzeciw potrzebom specyficznym dla&nbsp;pewnych sektor&oacute;w gospodarki. Pomagając start-upom, chociażby poprzez udział w&nbsp;misjach, targach i&nbsp;r&oacute;żnych imprezach międzynarodowych, grupujemy je według technologii i&nbsp;sektor&oacute;w, ponieważ każdy ma swoją specyfikę, a wsparcie musi temu odpowiadać.</em></p><p style="text-align:justify">Eksperci podkreślają istotną i&nbsp;wciąż rosnącą rolę start-up&oacute;w w&nbsp;rozwoju polskiej gospodarki. Wyniki badania z&nbsp;2024 roku wskazują jednak na potrzebę wzmocnienia wsparcia dla&nbsp;młodych firm, szczeg&oacute;lnie w&nbsp;takich obszarach&nbsp;jak działania szkoleniowo-doradcze w&nbsp;zakresie umiejętności budowania wsp&oacute;łpracy z&nbsp;dużymi i&nbsp;średnimi przedsiębiorstwami, dostępności przestrzeni coworkingowej, platform networkingowych, mentoringu czy finansowania. Największą barierą w&nbsp;zakładaniu start-up&oacute;w, w&nbsp;opinii samych zainteresowanych, jest brak kapitału, a gł&oacute;wnymi utrudnieniami &ndash; obciążenia podatkowe, biurokracja i&nbsp;formalności.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Dysponujemy całym wachlarzem wsparcia, od rozwoju innowacji &bdquo;garażowych&rdquo;, czyli Laboratorium Innowatora, gdzie indywidualnie możemy udzielać wsparcia mentorskiego, zweryfikować, czy dany pomysł ma szansę na rozw&oacute;j i&nbsp;zdobycie rynku, poprzez </em>&bdquo;<em>Platformy startowe dla&nbsp;nowych pomysł&oacute;w</em>&rdquo;<em>&nbsp;i&nbsp;cały system akcelerator&oacute;w zwanych przez&nbsp;nas boosterami, działających w&nbsp;skali całego kraju, gdzie już dojrzalsze pomysły mogą testować model biznesu, budować tzw. MVP, czyli minimalne wersje produkt&oacute;w, i&nbsp;badać reakcje klient&oacute;w &ndash; </em>wyjaśnia Krzysztof Gulda.</p><p style="text-align:justify">Program mentoringowy Laboratorium Innowatora<em>,</em> finansowany z&nbsp;Funduszy Europejskich dla&nbsp;Nowoczesnej Gospodarki (FENG), zapewnia bezpłatne wsparcie eksperckie dla&nbsp;pomysłodawc&oacute;w, więc pozwala dopracować pomysł pod względem biznesowym.</p><p style="text-align:justify">Według &bdquo;Raportu o&nbsp;stanie sektora małych i&nbsp;średnich przedsiębiorstw w&nbsp;Polsce&nbsp;w 2024 roku&rdquo; ponad 68 proc. nowopowstałych sp&oacute;łek przetrwało pierwszy rok działalności. Dlatego w&nbsp;programie &bdquo;Platformy startowe dla&nbsp;nowych pomysł&oacute;w&rdquo;, realizowanym&nbsp;z Funduszy Europejskich dla&nbsp;Polski Wschodniej (FEPW), wsparcie obejmuje najtrudniejszy dla&nbsp;start-upu etap, czyli&nbsp;skuteczne wejście na rynek i&nbsp;pokazanie odbiorcom swojego potencjału.&nbsp;W czerwcu br. PARP ogłosiła nowy nab&oacute;r <em>&ndash;</em>&nbsp;&bdquo;Platformy startowe dla&nbsp;nowych pomysł&oacute;w, Komponent IIa &ndash; Wsparcie rozwoju działalności gospodarczej startupu&rdquo;. Z dostępnej puli wsparcia w&nbsp;wysokości 40 mln zł&nbsp;jedna firma może otrzymać kwotę do 600 tys. zł w&nbsp;ramach bezzwrotnej dotacji na zakup środk&oacute;w trwałych, oprogramowania czy usług, wynagrodzenia, materiał&oacute;w i&nbsp;surowc&oacute;w do wytworzenia pierwszej serii produktu, a także na koszty pośrednie niezbędne w&nbsp;pierwszych miesiącach działania. To kolejny krok dla&nbsp;młodych firm, kt&oacute;re po inkubacji w&nbsp;ramach pierwszego etapu działania szukają wsparcia na wdrożenie modelu biznesowego i&nbsp;dalszy rozw&oacute;j firmy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Poprzez programy akceleracyjne i&nbsp;pracę z&nbsp;dużymi akceleratorami pomagamy start-upom rozwijać produkt w&nbsp;bezpiecznych warunkach. Wsp&oacute;łfinansujemy proces rozwoju produktu do 400 tys. zł. Akceleratory pomagają start-upom testować i&nbsp;wdrażać ich rozwiązania poprzez wsp&oacute;łpracę z&nbsp;sektorem dużych korporacji &ndash; krajowych i&nbsp;międzynarodowych, sp&oacute;łek Skarbu Państwa, firm przemysłowych, produkcyjnych, bank&oacute;w czy telekom&oacute;w </em>&ndash; podkreśla Marcin Seniuk, dyrektor Departamentu Rozwoju Startup&oacute;w w&nbsp;PARP. &ndash; <em>To całe spektrum organizacji, kt&oacute;re wdrażają, pozyskują technologię od startup&oacute;w, po to, żeby sprawdzić, na ile mogą włączyć te rozwiązania o&nbsp;przełomowym, potencjalnym zastosowaniu w&nbsp;sw&oacute;j&nbsp;biznes.</em></p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;program&oacute;w akceleracyjnych jest &bdquo;Startup Booster Poland &ndash; Smart UP&rdquo;, kt&oacute;ry oferuje wsparcie innowacyjnych przedsiębiorstw na wczesnym etapie rozwoju poprzez programy rozwojowe o&nbsp;charakterze akceleracyjnym i&nbsp;postakceleracyjnym. Uczestnicy programu przechodzą obecnie proces akceleracji. Obecnie młode firmy mogą&nbsp;aplikować&nbsp;do PARP o&nbsp;wsparcie w&nbsp;ramach&nbsp;&bdquo;Startup Booster Poland &ndash; Scale Up Green&rdquo;, a wkr&oacute;tce&nbsp;&bdquo;Startup Booster Poland &ndash; Startups Exchange&rdquo;. Wszystkie programy akceleracyjne są finansowane&nbsp;z&nbsp;Funduszy Europejskich dla&nbsp;Nowoczesnej Gospodarki.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Akceleratory poszukują przede wszystkim start-up&oacute;w, kt&oacute;re dysponują pewnym produktem, mają już klienta, tylko chcą ten biznes przyspieszyć, przenieść go na p&oacute;łkę międzynarodową, być może globalną, zbudować grupę odbiorc&oacute;w liczoną w&nbsp;tysiącach. Tutaj sprawdzają się produkty skalowalne, kt&oacute;re można przy niewielkich nakładach i&nbsp;w kr&oacute;tkim okresie</em><em> tak</em><em>&nbsp;rozbudować, aby dostarczać je do dużo większej liczby klient&oacute;w i&nbsp;aby monetyzacja i&nbsp;przychodowość rosła w&nbsp;spos&oacute;b radykalny. Dzięki programom akceleracyjnym można zbudować dojrzały, międzynarodowy biznes &ndash;</em> uważa Marcin Seniuk.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Pomagamy w&nbsp;samej fazie zakładania firmy i&nbsp;dajemy granty, kt&oacute;re są pierwszym zasileniem kapitałowym, a p&oacute;źniej umożliwiamy ekspansję na rynki międzynarodowe, czyli pokrywamy cały łańcuch wartości, od pomysłu do rynku międzynarodowego </em>&ndash; podkreśla Krzysztof Gulda.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Polski ekosystem start-up&oacute;w ma się bardzo dobrze. Ten wzrost notujemy między innymi dzięki aktywności Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości i&nbsp;wsparciu innych sp&oacute;łek, połączonemu ekosystemowi i&nbsp;networkingowi &ndash;</em> m&oacute;wi Hubert Adamczyk, ekspert Departamentu Komunikacji i&nbsp;Marketingu w&nbsp;PARP. &ndash; <em>Jeżeli patrzymy na polskie start-upy, kt&oacute;re mają największą szansę na sukces, to są to rozwiązania, kt&oacute;re dotyczą deep techu i&nbsp;med techu, technologie, kt&oacute;re pozwalają nam lepiej wykorzystywać zasoby energetyczne, m&oacute;wimy tu też o&nbsp;zielonej energii.</em></p><p style="text-align:justify">Z&nbsp;badania przedsiębiorczości wynika, że narzędzia sztucznej inteligencji są istotnym elementem modelu biznesowego i&nbsp;strategii 6 proc. młodych i&nbsp;13 proc. dojrzałych firm. Jednocześnie 8 proc. właścicieli młodych przedsiębiorstw w&nbsp;Polsce i&nbsp;15 proc. dojrzałych uważa, że narzędzia AI będą bardzo ważnym elementem ich działalności.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Długa droga przed nami, ponieważ w&nbsp;Polsce nie&nbsp;mamy takiego kapitału jak w&nbsp;Stanach Zjednoczonych, ale za to mamy&nbsp;kompetencje, świetnych inżynier&oacute;w i&nbsp;founder&oacute;w, kt&oacute;rzy już dziś podbijają rynek nie&nbsp;tylko polski, europejski, lecz także Dolinę Krzemową. Zresztą bardzo często m&oacute;wi się o&nbsp;tym, że mamy społeczność founder&oacute;w, &bdquo;Polish Tech Mafia&rdquo;, kt&oacute;rej głos coraz mocniej wybrzmiewa&nbsp;w&nbsp;Dolinie Krzemowej </em>&ndash; m&oacute;wi Hubert Adamczyk.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Polskie talenty są rozpoznawane w&nbsp;niekt&oacute;rych branżach, tak jak kariery polskich informatyk&oacute;w, os&oacute;b działających w&nbsp;branży AI </em>&ndash; uważa prezes PARP. &ndash;&nbsp;<em>Młode talenty potrzebują przede wszystkim odwagi w&nbsp;myśleniu, stawianiu sobie ambitnych cel&oacute;w. Polska słynie z&nbsp;doskonałego przygotowania młodych ludzi, jeśli chodzi o&nbsp;edukację na poziomie wyższym. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości widzi ten potencjał i&nbsp;dlatego podejmujemy specjalne działania, takie jak Future Camp. Chcemy zaprosić 300 młodych przedsiębiorc&oacute;w, student&oacute;w, osoby na bardzo wczesnym etapie swojej kariery zawodowej, żeby pokazać im, jak wielkie możliwości przed nimi stoją, ale z&nbsp;drugiej strony jak wiele pracy jest do wykonania.</em></p><p style="text-align:justify">PARP była partnerem Carpathian Startup Fest 2026, czyli jednego z&nbsp;najważniejszych wydarzeń poświęconych start-upom i&nbsp;nowym technologiom w&nbsp;Polsce. Odbyło się ono 7&ndash;8 czerwca w&nbsp;Rzeszowie i&nbsp;zgromadziło przedsiębiorc&oacute;w, inwestor&oacute;w, przedstawicieli administracji publicznej oraz&nbsp;ekspert&oacute;w z&nbsp;kraju i&nbsp;zagranicy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Takie wydarzenia pokazują, jak dobrze ma się polski system start-up&oacute;w. Jesteśmy tu jako Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, żeby pokazać nowe możliwości, trendy, być źr&oacute;dłem pierwszego kontaktu i&nbsp;wiedzy, w&nbsp;kt&oacute;rą&nbsp;można&nbsp;wyposażyć młode firmy&nbsp;</em>&ndash; podkreśla Hubert Adamczyk. &ndash; <em>To bardzo dobre miejsce, żeby mieć kontakt z&nbsp;rynkiem, zbierać benchmark&nbsp;oraz&nbsp;kalibrować nasze programy i&nbsp;projekty.</em></p><hr /><p><img align="left" hspace="10"  alt="a" src="https://info.newseria.pl/files/1097841585/lib/4_wspolne_finansowanie_kolor_3.jpg" style="height:70px; width:860px" /></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1595974437_parp_finansowanie_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Nowe ryzyka wymuszają zmiany w podejściu do inwestycji kolejowych. Cyberodporność uwzględniana jest już na etapie projektowania]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/nowe-ryzyka-wymuszaja,p92092115</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/nowe-ryzyka-wymuszaja,p92092115</guid>
     <pubDate>Mon, 22 Jun 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/kolej-cyberbezpieczenstwo-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Postępująca cyfryzacja kolei sprawia, że r&oacute;wnie istotna co rozw&oacute;j system&oacute;w staje się budowa ich cyberodporności. Ten aspekt jest uwzględniany już na etapie projektowania nowych inwestycji kolejowych. Kolejnym wyzwaniem jest dostosowywanie planowanych inwestycji do p</strong><strong>otrzeb mobilności wojskowej w&nbsp;sytuacjach kryzysowych.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Gł&oacute;wnym wyzwaniem z&nbsp;obszaru cyberbezpieczeństwa w&nbsp;branży kolejowej jest rozproszenie geograficzne infrastruktury cyfrowej, kt&oacute;rą zarządza PKP Polskie Linie Kolejowe. Jest to r&oacute;wnież coraz większa integracja system&oacute;w informacyjnych IT z&nbsp;technologiami operacyjnymi OT. M&oacute;wię o&nbsp;systemach automatyki przemysłowej i&nbsp;sterowania, czyli coś, co wpływa na bezpieczeństwo ruchu i&nbsp;pasażer&oacute;w </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Grzegorz Kuta, dyrektor Biura Cyberbezpieczeństwa w&nbsp;PKP Polskich Liniach Kolejowych.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika ze &bdquo;Sprawozdania Pełnomocnika Rządu do Spraw Cyberbezpieczeństwa za 2025 rok&rdquo;, cyfryzacja proces&oacute;w państwowych i&nbsp;gospodarczych, w&nbsp;połączeniu z&nbsp;kluczową pozycją geopolityczną Polski, w&nbsp;tym trwającą wojną w&nbsp;Ukrainie i&nbsp;działaniami hybrydowymi obcych służb, sprawiły, że krajowa infrastruktura krytyczna znajdowała się pod stałą presją zaawansowanych cyberatak&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Dane Agencji Unii Europejskiej ds. Cyberbezpieczeństwa (ENISA) z&nbsp;2025 roku wskazują, że sektor transportowy był drugim najczęściej atakowanym przez&nbsp;haker&oacute;w w&nbsp;Unii Europejskiej (odpowiadał za 7,5 proc. cyberatak&oacute;w). Na szczycie zestawienia znalazła się administracja publiczna (38,2 proc.), a na trzeciej pozycji infrastruktura i&nbsp;usługi cyfrowe (4,8 proc.).</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Kolej się cyfryzuje, więc siłą rzeczy ryzyka i&nbsp;wyzwania związane z&nbsp;zapewnieniem cyberodporności są dużo większe niż jeszcze kilka lat temu </em>&ndash; podkreśla Grzegorz Kuta.</p><p style="text-align:justify">Dodaje, że w&nbsp;PKP Polskich Liniach Kolejowych wraz ze zmianą wymog&oacute;w z&nbsp;zakresu cyberbezpieczeństwa wprowadzono obowiązek uwzględniania tego obszaru już na etapie dokumentacji przedprojektowej i&nbsp;projektowej planowanych inwestycji, np. budowy nowych linii kolejowych. Dotyczy to wszystkich inwestycji, gdzie pojawia się komponent cyfrowy.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Na etapie dokumentacji projektowej chodzi o&nbsp;to, żeby była przeprowadzona analiza ryzyka, co jest związane z&nbsp;tym, że dany element może podlegać zakł&oacute;ceniom cybernetycznym, i&nbsp;żeby był wprowadzony plan postępowania z&nbsp;ryzykiem, czyli środek mitygujący go, żeby już na etapie budowy, a p&oacute;źniej eksploatacji można było ten element monitorować i&nbsp;zapobiegać potencjalnym cyberatakom i&nbsp;zagrożeniem z&nbsp;tym związanym &ndash;</em> wyjaśnia dyrektor Biura Cyberbezpieczeństwa w&nbsp;PKP PLK.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Projektujemy linie kolejowe i&nbsp;jesteśmy na etapie przygotowania dokumentacji projektowej, więc zapewnienie cyberbezpieczeństwa dla&nbsp;tej infrastruktury jest dla&nbsp;nas elementem kluczowym. Zaprojektowanie całej infrastruktury urządzeń kluczowych i&nbsp;urządzeń sieciowych w&nbsp;taki spos&oacute;b, żeby potem, w&nbsp;drugim kroku m&oacute;c zapewnić im odpowiednią cyberodporność, to moment, kiedy projektanci się na tym bardzo koncentrują &ndash;</em> m&oacute;wi Włodzimierz Sosnowski, wiceprezes WASKO, prezes FONON.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, rynek wykonawc&oacute;w stale podnosi swoje kompetencje w&nbsp;zakresie budowania cyberzabezpieczeń.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Wyzwaniem jest to, że problemy w&nbsp;tym obszarze zmieniają się z&nbsp;dnia na dzień, a proces projektowy jest długoterminowy, w&nbsp;związku z&nbsp;czym bardzo trudno jest dzisiaj na etapie projektowym nadążać za zmianami, kt&oacute;re wynikają z&nbsp;wyzwań dotyczących cyberbezpieczeństwa</em> &ndash; podkreśla Włodzimierz Sosnowski.</p><p style="text-align:justify">W budowę cyberodporności infrastruktury zaangażowanych jest wiele stron. W 2023 roku Polskie Koleje Państwowe zawarły porozumienie z&nbsp;Ministerstwem Cyfryzacji oraz&nbsp;sp&oacute;łkami PKP PLK i&nbsp;PKP Informatyka, kt&oacute;rego celem jest wsp&oacute;łpraca sp&oacute;łek kolejowych z&nbsp;administracją państwową w&nbsp;zakresie zwiększenia poziomu bezpieczeństwa polskiej cyberprzestrzeni.&nbsp;Dzięki nawiązanej wsp&oacute;łpracy jej uczestnicy mogą konsultować proponowane lub przyjęte przez&nbsp;sygnatariuszy rozwiązania techniczne i&nbsp;technologiczne, wykorzystywane w&nbsp;zakresie zapewnienia bezpieczeństwa danych, system&oacute;w teleinformatycznych oraz&nbsp;informacji w&nbsp;obszarze cyfrowym.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Powstaje także sektorowy zesp&oacute;ł reagowania na incydenty cyberbezpieczeństwa &ndash; CSIRT Infrastruktura, czyli wyspecjalizowana jednostka, kt&oacute;ra ma wzmocnić ochronę przed cyberatakami i&nbsp;skr&oacute;cić czas reakcji na incydenty cyfrowe w&nbsp;obszarze transportu i&nbsp;zaopatrzenia w&nbsp;wodę.</p><p style="text-align:justify">Kwestia cyberodporności nabiera dodatkowego znaczenia w&nbsp;kontekście rozwoju infrastruktury dual-use, kt&oacute;ra opiera się na przygotowaniu infrastruktury cywilnej do wykorzystania do cel&oacute;w obronnych i&nbsp;na potrzeby wojska w&nbsp;sytuacjach kryzysowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dostosowanie infrastruktury cywilnej do zadań obronnych jest trudne ze względu na to, że zar&oacute;wno infrastruktura cywilna, jak i&nbsp;obronna rządzą się innymi wymaganiami. Muszą służyć trochę innym celom, więc nie&nbsp;jest to trywialna sytuacja </em>&ndash; m&oacute;wi wiceprezes WASKO, prezes FONON.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Sfera militarna, przepisy wojskowe i&nbsp;natowskie mają swoje wymagania, kt&oacute;re czasami mają klauzule niejawności, więc chcąc na etapie projektowania uwzględnić potrzeby sił zbrojnych, czy to w&nbsp;zakresie infrastruktury technicznej, odporności przewoz&oacute;w, transport&oacute;w wojskowych na budowanej infrastrukturze, musielibyśmy na tym etapie je otrzymać, aby uwzględnić je w&nbsp;procesie eksploatacji </em>&ndash; wskazuje dyrektor Biura Cyberbezpieczeństwa w&nbsp;PKP PLK.</p><p style="text-align:justify">W poniedziałek 15 czerwca zaprezentowano nowy plan dla&nbsp;polskiej kolei na kolejne dekady, czyli założenia Zintegrowanej Sieci Kolejowej, w&nbsp;kt&oacute;rych uwzględniono wątek obronności państwa i&nbsp;przystosowania kolei do potrzeb mobilności wojskowej. Jak poinformowało Ministerstwo Infrastruktury, magistrale tworzące układ ZSK zaplanowano jako infrastrukturę podw&oacute;jnego zastosowania. W dokumencie wskazano, że kluczowe znaczenie mają tu takie elementy jak: zapewnienie parametr&oacute;w umożliwiających przejazd transport&oacute;w wojskowych, tworzenie alternatywnych tras objazdowych, pozwalających utrzymać ruch nawet w&nbsp;przypadku uszkodzenia jednej z&nbsp;linii, zapewnienie infrastruktury umożliwiającej szybki załadunek i&nbsp;przeładunek sprzętu wojskowego i&nbsp;zaopatrzenia czy odporność infrastruktury na akty sabotażu oraz&nbsp;możliwość jej szybkiej naprawy. Dzięki uwzględnieniu tych kwestii ZSK ma zwiększyć mobilność wojskową, wzmocnić odporność państwa na zagrożenia i&nbsp;podnieść poziom bezpieczeństwa.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/92092115_kolej_cyberbezpieczenstwo_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Administracja skarbowa wie o podatnikach coraz więcej. Tradycyjne kontrole zastępowane są czynnościami sprawdzającymi]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/administracja-skarbowa-wie,p88537492</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/administracja-skarbowa-wie,p88537492</guid>
     <pubDate>Fri, 19 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/podatnicy-kontrole-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Administracja skarbowa coraz rzadziej sięga po tradycyjne kontrole, a coraz częściej weryfikuje rozliczenia przedsiębiorc&oacute;w na podstawie danych z&nbsp;Jednolitego Pliku Kontrolnego i&nbsp;Krajowego Systemu e-Faktur. Jak wynika z&nbsp;raportu MDDP i&nbsp;Konfederacji Lewiatan, w&nbsp;2025 roku fiskus przeprowadził blisko 2,3 mln czynności sprawdzających, czyli średnio otwierano 19 nowych procedur na minutę. Dzięki nim wykrył niemal 11 mld zł zaległości podatkowych, o&nbsp;ponad 25 proc. więcej niż rok wcześniej.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Widzimy zmianę charakteru relacji między fiskusem a podatnikami. Inny jest spos&oacute;b weryfikacji rozliczeń podatnik&oacute;w. O ile w&nbsp;latach ubiegłych w&nbsp;znacznie większym stopniu ta weryfikacja następowała przez&nbsp;standardowe kontrole celno-skarbowe, o&nbsp;tyle ostatnio przyjmuje bardzo uproszczoną, przyjazną formę czynności sprawdzającej&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Tomasz Michalik, partner, doradca podatkowy z&nbsp;Kancelarii MDDP.</p><p style="text-align:justify">Dane z&nbsp;drugiej edycji raportu &bdquo;Przedsiębiorcy pod lupą fiskusa&rdquo;, przygotowanego przez&nbsp;MDDP i&nbsp;Konfederację Lewiatan, pokazują, że w&nbsp;latach 2021&ndash;2025 przeprowadzono ponad 12,4 mln tzw. czynności sprawdzających, z&nbsp;czego 10,6 mln dotyczyło VAT, PIT, CIT i&nbsp;akcyzy. Pozwoliły one wykryć 38,8 mld zł zaległości podatkowych, z&nbsp;czego ponad 37 mld zł dotyczyło VAT, PIT, CIT i&nbsp;akcyzy. Według autor&oacute;w raportu czynności sprawdzające przynoszą budżetowi większe efekty niż kontrole podatkowe i&nbsp;celno-skarbowe łącznie.</p><p style="text-align:justify">Od 2022 roku liczba czynności sprawdzających realizowanych każdego roku systematycznie wzrasta. Tylko w&nbsp;ubiegłym roku przeprowadzono ich niemal 2,3 mln &ndash; o&nbsp;10 proc. więcej niż rok wcześniej i&nbsp;o 23 proc. więcej niż w&nbsp;2022 roku. Wyjątkiem był 2021 rok, kiedy liczba czynności sprawdzających wynosiła ponad 2,4 mln.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Czynność sprawdzająca to procedura, w&nbsp;kt&oacute;rej organy podatkowe sprawdzają pewne rozliczenia podatnik&oacute;w, ewentualnie zadają pytania doprecyzowujące, czy to rozliczenie jest prawidłowe. Generalnie albo dają zalecenia, czyli protok&oacute;ł z&nbsp;czynności sprawdzających, na bazie kt&oacute;rego firma koryguje zeznanie, albo jeśli stwierdzą, że nie&nbsp;ma nieprawidłowości, to takie czynności niczym się nie&nbsp;kończą&nbsp;</em>&ndash; tłumaczy Przemysław Pruszyński, dyrektor Departamentu Podatkowego w&nbsp;Konfederacji Lewiatan.</p><p style="text-align:justify">Czynności sprawdzające są prostsze i&nbsp;mniej sformalizowane niż klasyczne kontrole, pozwalają na szybką i&nbsp;masową weryfikację wybranych obszar&oacute;w rozliczeń, nie&nbsp;są też obciążone ograniczeniami proceduralnymi wynikającymi z&nbsp;przepis&oacute;w. Duże znaczenie ma r&oacute;wnież coraz szerszy dostęp organ&oacute;w do danych oraz&nbsp;narzędzi analitycznych, kt&oacute;re umożliwiają weryfikację rozliczeń &bdquo;zza biurka&rdquo;, często bez konieczności wcześniejszego kontaktu z&nbsp;podatnikiem.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Administracja skarbowa wie więcej o&nbsp;podatnikach. Podatnicy przesyłają coraz więcej informacji, począwszy od plik&oacute;w JPK_VAT po tegoroczną nowość, jaką jest Krajowy System e-Faktur. Administracja widzi praktycznie pełne rozliczenia podatnik&oacute;w, zatem też nie&nbsp;musi prowadzić kontroli na miejscu u podatnika, tylko zdalnie kontroluje poprawność rozliczeń firmy&nbsp;</em>&ndash; wyjaśnia Przemysław Pruszyński.</p><p style="text-align:justify">W 2021 roku przeciętna wartość ustaleń przypadająca na jedną czynność sprawdzającą wynosiła 1705 zł, podczas gdy w&nbsp;2025 roku było to już 4681 zł, przy podobnej liczbie procedur. Może to wskazywać, że organy podatkowe coraz skuteczniej typują podmioty do weryfikacji oraz&nbsp;lepiej wykorzystują dostępne narzędzia analityczne.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Fiskus w&nbsp;dużo większym niż dotychczas stopniu potrafi wykorzystywać informacje, kt&oacute;re dotychczas był w&nbsp;stanie zebrać przez&nbsp;Jednolity Plik Kontrolny czy inne sposoby, i&nbsp;najwyraźniej jest w&nbsp;stanie w&nbsp;sprawny spos&oacute;b analizować źr&oacute;dła pozyskania tych danych. W związku z&nbsp;tym czynności weryfikujące są nastawione na konkretnych podatnik&oacute;w, na konkretne działania i&nbsp;sfery, do kt&oacute;rych fiskus jest już przygotowany. Dzięki temu te działania są efektywne, sprawne i&nbsp;skuteczne&nbsp;</em>&ndash; podkreśla doradca podatkowy z&nbsp;Kancelarii MDDP.</p><p style="text-align:justify">Bardziej sformalizowane narzędzia, takie jak JPK, KSeF, DAC7 czy STIR, sprawiają, że przedsiębiorcy funkcjonują dziś w&nbsp;stanie ciągłego monitoringu 24/7. Organy podatkowe, kontaktując się z&nbsp;danym podmiotem, często posiadają większość potrzebnych im informacji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Może to spowodować niemal permanentną inwigilację podatnik&oacute;w, bo prawie wszystkie informacje będą dostępne w&nbsp;czasie albo rzeczywistym, albo niemal rzeczywistym dla&nbsp;organ&oacute;w podatkowych. Jesteśmy w&nbsp;przededniu dużej zmiany, jeżeli chodzi o&nbsp;możliwości kontrolne i&nbsp;prawdopodobnie spos&oacute;b prowadzenia kontroli&nbsp;</em>&ndash; przekonuje Tomasz Michalik.</p><p style="text-align:justify">Z badania przeprowadzonego na potrzeby raportu wynika, że 91,3 proc. respondent&oacute;w miało w&nbsp;ciągu ostatnich pięciu lat styczność z&nbsp;czynnościami sprawdzającymi. Przedsiębiorcy generalnie pozytywnie oceniają tę formę kontaktu z&nbsp;fiskusem. Dobrze lub bardzo dobrze oceniło ją 47,1 proc. badanych, a źle lub bardzo źle &ndash; 15,4 proc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Czynność sprawdzająca jest łatwa, prosta i&nbsp;przyjemna w&nbsp;relacjach między obydwiema stronami, jednak nie&nbsp;gwarantuje tych samych praw podatnikom, a przez&nbsp;to potrafi być niestety nadużywana&nbsp;</em>&ndash; ocenia doradca podatkowy z&nbsp;Kancelarii MDDP.</p><p style="text-align:justify">Przedsiębiorcy badani na potrzeby raportu oczekują większej przewidywalności tej procedury. Za formalnym informowaniem o&nbsp;ich zakończeniu opowiedziało się 89,5 proc. badanych, 87,5 proc. chciałoby otrzymywać dokument z&nbsp;wynikiem i&nbsp;ustaleniami, a 85,5 proc. wskazuje na potrzebę określenia maksymalnego czasu trwania takich działań. Odpowiedzi przedsiębiorc&oacute;w, jak podkreślają autorzy raportu, należy odczytywać jako wyraz oczekiwania elementarnego standardu informacyjnego, a nie&nbsp;postulat nadmiernej formalizacji. Bez informacji, że sprawa została zakończona i&nbsp;z jakim rezultatem czynności sprawdzające pozostają procedurą nieprzejrzystą dla&nbsp;podatnika. R&oacute;wnie istotny jest drugi obszar &ndash; czas trwania czynności i&nbsp;ich powtarzalność. Wyniki ankiety pokazują, że przedsiębiorcy nie&nbsp;kwestionują elastyczności procedury, bieżących kontakt&oacute;w mailowych i&nbsp;telefonicznych z&nbsp;urzędnikami, lecz nie&nbsp;mogą one trwać w&nbsp;nieskończoność.</p><p style="text-align:justify">Jednocześnie ważne dla&nbsp;podatnik&oacute;w jest zachowanie właściwych granic tej procedury. Nie&nbsp;chcą, aby czynności sprawdzające upodobniły się do pełnych kontroli podatkowych. Z raportu wynika, że 61,5 proc. ankietowanych sprzeciwia się rozszerzeniu uprawnień dowodowych organ&oacute;w podatkowych, a 72,1 proc. nie&nbsp;popiera możliwości przesłuchiwania świadk&oacute;w i&nbsp;stron czy przeprowadzania oględzin w&nbsp;ramach tej procedury.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Generalnie system podatkowy jest coraz bardziej skomplikowany, mamy coraz więcej wątk&oacute;w, interpretacji i&nbsp;spor&oacute;w podatnik&oacute;w z&nbsp;administracją skarbową, kt&oacute;rych rozstrzygnięcia są bardzo r&oacute;żne. Funkcjonowanie przedsiębiorc&oacute;w z&nbsp;tego powodu jest coraz bardziej wymagające&nbsp;&ndash;</em> ocenia ekspert Konfederacji Lewiatan.</p><p style="text-align:justify">Podstawowym oczekiwaniem przedsiębiorc&oacute;w jest ograniczenie liczby zmian w&nbsp;prawie podatkowym. Jeżeli już są one wprowadzane, biznes oczekuje dłuższego vacatio legis, kt&oacute;re pozwoli się&nbsp;przygotować do nowych obowiązk&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">W rankingu International Tax Competitiveness Index 2025, przygotowywanym przez&nbsp;amerykański think tank Tax Foundation, Polska znalazła się w&nbsp;dolnej części zestawienia. Nasz kraj zajął 35. miejsce wśr&oacute;d 38 państw OECD, podczas gdy rok wcześniej był na 31. pozycji. Oznacza to, że pod względem konkurencyjności systemu podatkowego Polska wypada słabiej niż większość rozwiniętych gospodarek.</p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Ciągłe zmiany są najtrudniejsze dla&nbsp;przedsiębiorc&oacute;w, ponieważ to wymaga permanentnego wdrażania, przygotowywania, ponoszenia koszt&oacute;w i&nbsp;wypełniania obowiązk&oacute;w podatkowych. Potem okazuje się, że kiedy przedsiębiorca wszystko to zrobił i&nbsp;już miałby płacić na danych zasadach, w&nbsp;kolejnym roku pojawia się następna zmiana i&nbsp;kolejna&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Przemysław Pruszyński.</p><p style="text-align:justify">O relacjach na linii przedsiębiorcy&ndash;fiskus&nbsp;eksperci rozmawiali podczas Kongresu Rady Podatkowej Konfederacji Lewiatan, kt&oacute;ry odbył się 16 czerwca w&nbsp;Warszawie.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/88537492_podatnicy_kontrole_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Branża transportowa zmaga się z niedoborem kierowców. Młodych ludzi mogą przyciągnąć nowe technologie]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/branza-transportowa-zmaga,p1062230818</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/branza-transportowa-zmaga,p1062230818</guid>
     <pubDate>Fri, 19 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/transport-kierowcy-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Niedob&oacute;r kierowc&oacute;w jest obecnie jednym z&nbsp;największych problem&oacute;w rynku TSL (transport, spedycja, logistyka). Stopa nieobsadzonych miejsc pracy w&nbsp;tym sektorze jest o&nbsp;44 proc. wyższa niż średnia dla&nbsp;całej polskiej gospodarki. Zaw&oacute;d kierowcy się starzeje, a młodzi ludzie coraz rzadziej chcą wiązać z&nbsp;nim swoją przyszłość ze względu na m.in. wysokie koszty osobiste. Firmy mogą ich zachęcić m.in. poprzez nowe technologie i&nbsp;szkolenia.</strong></p><p style="text-align:justify">Raport Volvo 4Poland &bdquo;Trendbook. Przyszłość transportu ciężkiego w&nbsp;Polsce 2026/2027&rdquo; pokazuje, że sektor TSL funkcjonuje w&nbsp;warunkach gęstej sieci regulacji, a zakres ich wdrażania stale rośnie. Pakiet Mobilności zwiększył koszty pracy. Presję kosztową zwiększają także: rosnące opłaty drogowe, obowiązkowa wymiana tachograf&oacute;w oraz&nbsp;planowane objęcie transportu systemem ETS2. 66 proc. badanych w&nbsp;Polsce firm ocenia, że wpływ otoczenia regulacyjnego hamuje lub ogranicza rozw&oacute;j sektora.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Firmy ostrożnie planują zatrudnienie przede wszystkim ze względu na sytuację makroekonomiczną. Jest to najważniejszy czynnik, wpływający r&oacute;wnież na to, że pracownicy boją się utraty pracy. Sytuacja globalna związana z&nbsp;konfliktem zbrojnym, kt&oacute;ry bardzo mocno&nbsp;</em><em>wpływa </em><em>na branżę transportową, nasila te emocje </em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Adrian Wilisz, dyrektor operacyjny w&nbsp;Omega Transport. &ndash; <em>Koszty zatrudnienia w&nbsp;branży TSL od momentu wprowadzenia Pakietu Mobilności bardzo mocno na nią oddziałują. Każdorazowa zmiana przeciętnego wynagrodzenia powoduje ogromny skok koszt&oacute;w z&nbsp;perspektywy dużych przedsiębiorstw.</em></p><p style="text-align:justify">Raport wskazuje, że w&nbsp;2024 roku w&nbsp;Unii Europejskiej pozostawało nieobsadzonych ponad 426 tys. stanowisk kierowc&oacute;w samochod&oacute;w ciężarowych, a liczba ta ma się niemal podwoić do 2028 roku.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Niedob&oacute;r kierowc&oacute;w na rynku TSL jest ogromny. Spowodowany jest w&nbsp;większości brakiem napływu młodych os&oacute;b do tego zawodu, jak r&oacute;wnież brakiem kształcenia w&nbsp;zawodzie kierowca zawodowy &ndash;</em> m&oacute;wi Adrian Wilisz.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;badań przeprowadzonych w&nbsp;ramach raportu Volvo 4Poland, 94 proc. firm transportowych deklaruje, że w&nbsp;ciągu ostatnich 12 miesięcy często (34 proc.) lub bardzo często, praktycznie przez&nbsp;cały czas (60 proc.) odczuwała problem niedoboru pracownik&oacute;w.&nbsp;Tylko 6 proc. spotykało się z&nbsp;tymi trudnościami sporadycznie.</p><p style="text-align:justify">Część przedsiębiorc&oacute;w wskazuje, że średnia wieku kierowc&oacute;w to już 50+. Podkreślają także, że wyczerpują się dotychczasowe kanały pozyskiwania nowych pracownik&oacute;w. Ukraińscy kierowcy są dziś mniej dostępni niż przed wojną, a rekrutację pracownik&oacute;w z&nbsp;Azji, Afryki i&nbsp;Ameryki Łacińskiej utrudniają bariery językowe, formalne i&nbsp;kulturowe. Sytuacja kadrowa w&nbsp;transporcie ciężkim już dawno przestała być chwilowym problemem rekrutacyjnym. Ma on charakter długoterminowy i&nbsp;wynika jednocześnie z&nbsp;demografii, zmian społecznych oraz&nbsp;transformacji oczekiwań wobec pracy.</p><p style="text-align:justify">Raport wskazuje, że dla&nbsp;młodych os&oacute;b problemem są koszty prywatne związane z&nbsp;zawodem kierowcy, czyli niedogodności w&nbsp;postaci długich nieobecności w&nbsp;domu czy niekomfortowych warunk&oacute;w pracy. Branża zaczyna więc konkurować o&nbsp;pracownik&oacute;w nie&nbsp;tylko wynagrodzeniem. Pieniądze pozostają ważnym warunkiem rekrutacji i&nbsp;retencji (60 proc.), ale rośnie świadomość, że utrzymanie kierowc&oacute;w wymaga dziś szerszego pakietu: inwestycji w&nbsp;komfort pracy (49 proc.), elastyczne grafiki pracy (43 proc.), benefity pozapłacowe (26 proc.) czy szkolenia i&nbsp;rozw&oacute;j. Ten ostatni czynnik związany jest z&nbsp;transformacją sektora, kt&oacute;ry mocno inwestuje w&nbsp;zaawansowane systemy wspomagające jazdę, telematykę czy adaptacyjne tempomaty.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> W&nbsp;związku z&nbsp;tym, że cała branża się zmienia, z&nbsp;typowo transportowej, produktowej na wysoko wyspecjalizowaną i&nbsp;technologiczną, najbardziej będziemy poszukiwać specjalist&oacute;w o&nbsp;wysokich kompetencjach. Zaczynając od technik&oacute;w, kt&oacute;rzy będą musieli mieć zupełnie inne spektrum kompetencji związanych z&nbsp;nowymi technologiami, zupełnie nową wiedzę, żeby m&oacute;c dostarczać klientom produkty związane z&nbsp;elektromobilnością i&nbsp;nowymi napędami. Takich technik&oacute;w już zatrudniamy, ale potrzebujemy ich więcej &ndash;</em> uważa Katarzyna Skorupka-Podziewska, dyrektor People &amp; Culture w&nbsp;Volvo Trucks Polska.</p><p style="text-align:justify">Jeden z&nbsp;przedstawicieli firm ankietowanych w&nbsp;badaniu Volvo 4Poland szacuje, że samo prowadzenie to obecnie około 70 proc. pracy kierowcy. Resztę stanowią dokumenty elektroniczne, obsługa narzędzi, przesyłanie danych, komunikacja ze spedytorem. Klasyczna wiedza mechaniczna ustępuje więc zdolnościom cyfrowym i&nbsp;organizacyjnym.</p><p style="text-align:justify">Eksperci w&nbsp;Trendbooku wskazują, że dotychczasowy model szkolenia kierowc&oacute;w w&nbsp;Polsce nie&nbsp;buduje atrakcyjnej i&nbsp;nowoczesnej ścieżki wejścia do zawodu. Nie nadąża r&oacute;wnież za technologiczną transformacją branży. Dlatego firmy podejmują pr&oacute;by zmiany sytuacji. W Skandynawii czy Niemczech szkoły zawodowe wsp&oacute;łpracują bezpośrednio z&nbsp;producentami i&nbsp;firmami transportowymi, a uczniowie już na etapie nauki mają kontakt z&nbsp;nowoczesnymi pojazdami, symulatorami jazdy i&nbsp;cyfrowymi systemami zarządzania flotą.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Mamy wdrożone programy, gdzie pozyskujemy nowych przyszłych pracownik&oacute;w, zaczynając od szk&oacute;ł. Mamy wybrane szkoły partnerskie, do kt&oacute;rych wchodzimy z&nbsp;naszymi programami i&nbsp;w kt&oacute;rych uczniowie mogą już w&nbsp;trakcie edukacji uczyć się nowych technologii. Zmieniamy też wizerunek typowego mechanika, co powoduje, że jest coraz więcej chętnych młodych ludzi, żeby wchodzić w&nbsp;branżę mechaniczną, bo jest ona coraz bardziej związana z&nbsp;nowymi technologiami &ndash;</em> wymienia Katarzyna Skorupka-Podziewska. <em>&ndash; Drugi poziom to rozw&oacute;j naszych pracownik&oacute;w. Bardzo mocno stawiamy nie&nbsp;tylko na pozyskiwanie, ale też na utrzymywanie naszej kadry poprzez dostarczanie nowej wiedzy i&nbsp;szkoleń opartych na nowych technologiach.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreślają przedstawiciele Volvo Trucks, takie działania są odpowiedzią na stojący w&nbsp;miejscu &ndash; mimo ogromnego skoku technologicznego &ndash; wizerunek zawod&oacute;w kierowcy czy mechanika samochodowego w&nbsp;Polsce. Młodzi rzadziej widzą dziś transport ciężki jako rozwojową, ciekawą branżę czy opcję stabilnej kariery zawodowej. Wśr&oacute;d najczęściej wskazywanych w&nbsp;badaniu czynnik&oacute;w, kt&oacute;re mogą przyciągnąć młodych do zawodu kierowcy transportu ciężkiego, znajdują się m.in. dobre wynagrodzenie, nowoczesny sprzęt, kontakt z&nbsp;technologią, bezpieczne wejście do zawodu, stabilność zatrudnienia, bardziej przewidywalna organizacja pracy czy też ograniczenie uciążliwości związanych z&nbsp;długą nieobecnością w&nbsp;domu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Nawet jeśli firma ma wyśmienite produkty i&nbsp;technologię, ale nie&nbsp;ma zaangażowanych pracownik&oacute;w, to nie&nbsp;jest w&nbsp;stanie konkurować na tym rynku. My w&nbsp;to bardzo mocno wierzymy. Od momentu, kiedy pracownik wchodzi do naszej firmy, chcemy mu dostarczyć autentyczne doświadczenie. Łamiemy silosy, dostarczamy nowe technologie, w&nbsp;szkoleniu na wejściu pracownicy już testują z&nbsp;wykorzystaniem VR &ndash;</em> podkreśla dyrektorka People &amp; Culture w&nbsp;Volvo Trucks Polska.</p><p style="text-align:justify">O największych wyzwaniach kadrowych i&nbsp;przyszłości branży TSL w&nbsp;Polsce dyskutowano podczas targ&oacute;w rozwiązań transportowych 4Poland, kt&oacute;re odbyły się 11 czerwca 2026 roku na Torze Wyścigowym Jastrząb niedaleko Radomia.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1062230818_transport_kierowcy_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polski transport jest europejskim liderem. Branża coraz mocniej odczuwa spowolnienie, koszty i presję regulacyjną]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polski-transport-jest,p731597426</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polski-transport-jest,p731597426</guid>
     <pubDate>Thu, 18 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/transport-konkurencyjnosc-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polska branża transportowa pozostaje jedną z&nbsp;najmocniejszych w&nbsp;Europie, ale jej przewaga konkurencyjna jest w&nbsp;coraz większym stopniu wystawiana na pr&oacute;bę. Przewoźnicy mierzą się ze spowolnieniem rynku, rosnącymi kosztami, niepewnością geopolityczną, brakiem kierowc&oacute;w i&nbsp;coraz bardziej złożonym otoczeniem regulacyjnym. Jednocześnie transformacja energetyczna i&nbsp;cyfrowa może się&nbsp;</strong><strong>stać </strong><strong>dla&nbsp;sektora szansą, pod warunkiem że będzie wsparta stabilnymi przepisami, dostępem do finansowania, rozwojem infrastruktury i&nbsp;sprawniejszą administracją.</strong></p><p style="text-align:justify">Skalę znaczenia polskich przewoźnik&oacute;w potwierdzają dane Eurostatu. W 2024 roku transport drogowy w&nbsp;Unii Europejskiej wykonał łącznie 1869 mld tkm pracy przewozowej, a Polska &ndash; z&nbsp;wynikiem 368 mld tkm &ndash; pozostała największym rynkiem w&nbsp;Unii, odpowiadając za prawie 20 proc. całego wolumenu. Jednocześnie dane krajowe pokazują pogorszenie koniunktury. Według GUS w&nbsp;2024 roku wszystkimi rodzajami transportu przewieziono w&nbsp;Polsce 2138,5 mln t ładunk&oacute;w, o&nbsp;3,9 proc. mniej niż rok wcześniej, a sam transport samochodowy odnotował spadek przewoz&oacute;w o&nbsp;4,2 proc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Polska stała się dominującą siłą w&nbsp;transporcie drogowym, nie&nbsp;tylko w&nbsp;regionie Europy Środkowej i&nbsp;Wschodniej. Polskie firmy transportowe i&nbsp;ich ciężar&oacute;wki są bardzo widoczne w&nbsp;całej Europie&nbsp;&ndash; </em>m&oacute;wi agencji informacyjnej Newseria Robert Grozdanovski, wiceprezes Volvo Trucks na Europę Środkowo-Wschodnią i&nbsp;Wschodnią.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, jedną z&nbsp;przewag polskiego rynku pozostaje dostępność kierowc&oacute;w. Polska korzysta zar&oacute;wno z&nbsp;relatywnie dużej populacji, jak i&nbsp;z napływu pracownik&oacute;w z&nbsp;kraj&oacute;w sąsiednich, kt&oacute;rzy chcą pracować w&nbsp;tym sektorze. W dłuższej perspektywie branża będzie jednak musiała zadbać o&nbsp;dopływ nowych kadr.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Nawet jeśli obecnie mamy całkiem niezłą kadrę kierowc&oacute;w, musimy zadbać o&nbsp;to, by zaw&oacute;d ten przyciągał młodsze pokolenie. System edukacji i&nbsp;ośrodki rozwoju kompetencji muszą podjąć wysiłki, aby zapewnić nam odpowiednią kadrę w&nbsp;przyszłości, kiedy wielu obecnych kierowc&oacute;w przejdzie na emeryturę</em>&nbsp;&ndash; wskazuje Robert Grozdanovski.</p><p style="text-align:justify">Problem kadrowy jest jednym z&nbsp;czynnik&oacute;w, kt&oacute;re mogą ograniczać konkurencyjność polskich przewoźnik&oacute;w na rynku europejskim. Z danych GITD wynika, że na koniec 2025 roku ważne były 43 924 licencje wsp&oacute;lnotowe na międzynarodowy przew&oacute;z rzeczy oraz&nbsp;301 320 wypis&oacute;w dla&nbsp;pojazd&oacute;w powyżej 3,5 t. Rok wcześniej było to odpowiednio 45 054 licencji i&nbsp;304 120 wypis&oacute;w. Spadła r&oacute;wnież liczba wydawanych świadectw kierowc&oacute;w dla&nbsp;obywateli państw spoza UE.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Na horyzoncie bardzo mocno doskwiera nam brak kierowc&oacute;w. Cały proces legalizacji obcokrajowc&oacute;w do pracy w&nbsp;branży transportowej to jedna wielka tragedia. Przeciąganie tej sytuacji spowoduje, że coraz mocniej będziemy tracić na kabotażowym rynku europejskim przez&nbsp;brak konkurencyjności&nbsp;</em>&ndash; ocenia Jan Załubski, prezes Zet Transport.&nbsp;&ndash;<em>&nbsp;W branży słyszymy o&nbsp;mocnym spowolnieniu, wręcz o&nbsp;najpoważniejszym kryzysie od dw&oacute;ch dekad. Faktycznie widzimy dużo upadłości, spowolnienie rynku i&nbsp;załamanie łańcuch&oacute;w eksportowych, ale sytuacja przedsiębiorstw jest zr&oacute;żnicowana.</em></p><p style="text-align:justify">Branża wskazuje, że obecne spowolnienie szczeg&oacute;lnie mocno uderza w&nbsp;mniejsze firmy, kt&oacute;re przez&nbsp;lata były fundamentem polskiego transportu drogowego. Widać to także w&nbsp;danych dotyczących postępowań restrukturyzacyjnych. Według raportu MGBI w&nbsp;2024 roku restrukturyzację rozpoczęło 635 przedsiębiorstw transportowych, z&nbsp;czego 534 stanowiły firmy zajmujące się drogowym przewozem towar&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla Jan Załubski, część większych i&nbsp;lepiej zorganizowanych przedsiębiorstw nadal inwestuje, ale obecne warunki wymagają zupełnie nowego modelu zarządzania. Przewoźnicy muszą znacznie dokładniej analizować rentowność zleceń, klient&oacute;w, tras i&nbsp;pojazd&oacute;w, a do tego coraz częściej potrzebują zaawansowanych narzędzi cyfrowych.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Bardzo zaawansowane metody informatyczne i&nbsp;AI są konieczne do wdrożenia w&nbsp;naszej branży. Mam na myśli analizę danych w&nbsp;czasie rzeczywistym i&nbsp;dashboardy AI, kt&oacute;re pozwolą analizować rentowność praktycznie online: na kilometr, na ciężar&oacute;wkę, na klienta&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi prezes Zet Transport. &ndash;<em>&nbsp;Odpowiedzią jest zmiana modelu zarządzania pojazdem i&nbsp;szukanie maksymalnej optymalizacji w&nbsp;każdym obszarze.</em></p><p style="text-align:justify">Na decyzje inwestycyjne firm z&nbsp;sektora TSL silnie wpływa obecne otoczenie makroekonomiczne i&nbsp;geopolityczne. Konflikty zbrojne, niestabilność rynk&oacute;w paliw i&nbsp;surowc&oacute;w oraz&nbsp;niepewność gospodarcza powodują, że część przedsiębiorstw ogranicza wydatki do inwestycji odtworzeniowych. Potwierdzają to także dane GUS: w&nbsp;2024 roku przychody ze sprzedaży usług w&nbsp;jednostkach transportu wzrosły o&nbsp;3,5 proc., do 489 mld zł, ale koszty własne sprzedanych usług zwiększyły się znacznie szybciej &ndash; o&nbsp;10,2 proc., do 453,2 mld zł.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Konflikty i&nbsp;niepewność, zar&oacute;wno związane z&nbsp;wojną za naszą granicą, jak i&nbsp;sytuacją na Bliskim Wschodzie, wpływają na powstrzymywanie się od inwestycji w&nbsp;dalszej perspektywie. Floty przede wszystkim wymieniają tabor, czyli jest to działanie odtw&oacute;rcze, a nie&nbsp;wzmacnianie floty&nbsp;</em>&ndash; wskazuje Adrian Wilisz, dyrektor operacyjny OMEGA Transport.</p><p style="text-align:justify">Jego zdaniem największym ryzykiem strategicznym w&nbsp;najbliższych latach pozostaną niepewność geopolityczna oraz&nbsp;sytuacja paliwowa. Wahania cen paliw i&nbsp;surowc&oacute;w powiązanych z&nbsp;ropą naftową wpływają nie&nbsp;tylko na koszty przewoz&oacute;w, ale też na funkcjonowanie całych łańcuch&oacute;w dostaw.</p><p style="text-align:justify">Mimo trudnego otoczenia transformacja energetyczna i&nbsp;ekologiczna może być dla&nbsp;polskiego sektora szansą na dalsze budowanie przewagi konkurencyjnej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Ważne jest maksymalne wykorzystanie środk&oacute;w, kt&oacute;re można pozyskać, i&nbsp;ustawienie ścieżki dotyczącej całego cyklu transformacji, począwszy od infrastruktury drogowej czy zakupu środk&oacute;w transportu&nbsp;</em>&ndash; wskazuje Adrian Wilisz.</p><p style="text-align:justify">Tematy związane z&nbsp;przyszłością sektora &ndash; dekarbonizacją, elektryfikacją, cyfryzacją, finansowaniem, bezpieczeństwem i&nbsp;zarządzaniem flotą &ndash; były jednymi z&nbsp;gł&oacute;wnych osi si&oacute;dmej edycji Targ&oacute;w Rozwiązań Transportowych 4Poland &ndash; Przyszłość Transportu, kt&oacute;re odbyły się 11 czerwca 2026 roku. Wydarzenie pokazuje, że transformacja branży nie&nbsp;ogranicza się dziś do wymiany pojazd&oacute;w. To cały ekosystem obejmujący energię, infrastrukturę, dane, finansowanie, ubezpieczenia, serwis i&nbsp;kadry.</p><p style="text-align:justify">Producenci ciężar&oacute;wek deklarują gotowość technologiczną do dekarbonizacji, ale zwracają uwagę, że sam dostęp do nisko- i&nbsp;zeroemisyjnych pojazd&oacute;w nie&nbsp;wystarczy, jeżeli r&oacute;wnolegle nie&nbsp;powstanie odpowiednia infrastruktura i&nbsp;system zachęt dla&nbsp;przewoźnik&oacute;w.&nbsp;Przedstawiciele branży podkreślają jednak, że regulacje powinny wyznaczać ramy rozwoju, a nie&nbsp;nadmiernie obciążać przedsiębiorc&oacute;w. Transport jest sektorem silnie regulowanym, a częste zmiany przepis&oacute;w utrudniają firmom planowanie inwestycji i&nbsp;utrzymanie konkurencyjności.</p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Jesteśmy gotowi, nasze produkty są gotowe już od kilku lat, ale brakuje odpowiedniego ekosystemu i&nbsp;politycznego impetu. Potrzeba więcej działań ze strony ustawodawc&oacute;w i&nbsp;polityk&oacute;w, aby ustanowić przepisy kierujące nas w&nbsp;stronę bardziej zr&oacute;wnoważonego transportu&nbsp;&ndash;</em> ocenia Robert Grozdanovski.&nbsp;&ndash;&nbsp;<em>Prowadzenie firmy transportowej dzisiaj naprawdę nie&nbsp;jest łatwe. To ogromna liczba przepis&oacute;w, a mniejszym firmom trudno jest zachować zgodność ze wszystkimi wymogami. Og&oacute;lnie w&nbsp;Unii Europejskiej regulujemy zbyt wiele. Powinniśmy wyznaczać granice, ale jednocześnie dać branży więcej swobody w&nbsp;zakresie rozwoju i&nbsp;ustalania standard&oacute;w.</em></p><p style="text-align:justify">Na przeregulowanie zwracają uwagę także sami przewoźnicy. Ich zdaniem część krajowych i&nbsp;unijnych przepis&oacute;w, w&nbsp;tym regulacje wdrażane pod wpływem Pakietu Mobilności, zwiększyła koszty prowadzenia działalności i&nbsp;osłabiła konkurencyjność polskich firm wobec przedsiębiorstw z&nbsp;innych państw.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;To, co zostało zaimplementowane do przepis&oacute;w krajowych pod wpływem Pakietu Mobilności, jest dla&nbsp;nas kontrproduktywne. Wysokie koszty utrzymania kierowcy powodują, że dużo firm poszukuje przeniesienia działalności np. do Rumunii. Dobrze byłoby, aby branża i&nbsp;politycy znaleźli wsp&oacute;lne zrozumienie tego problemu&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Jan Załubski.&nbsp;&ndash;<em>&nbsp;Rynek europejski to nasze wielkie dobrodziejstwo. Prawie 500 mln konsument&oacute;w i&nbsp;otwarte granice pozwoliły polskiej branży transportowej się rozwinąć. Natomiast r&oacute;żnego rodzaju regulacje w&nbsp;poszczeg&oacute;lnych krajach trochę zamykają ten rynek i&nbsp;zakł&oacute;cają swobodny, konkurencyjny przepływ usług.</em></p><p style="text-align:justify">Zdaniem ekspert&oacute;w najbliższe lata zdecydują o&nbsp;tym, czy Polska utrzyma dominującą pozycję w&nbsp;europejskim transporcie drogowym. Kluczowe będą stabilne przepisy, szybsze procedury administracyjne, dostęp do kierowc&oacute;w, rozw&oacute;j infrastruktury, finansowanie transformacji oraz&nbsp;cyfryzacja firm. Bez tych element&oacute;w przewaga budowana przez&nbsp;polskich przewoźnik&oacute;w przez&nbsp;ostatnie dwie dekady może stopniowo słabnąć, szczeg&oacute;lnie wśr&oacute;d mniejszych przedsiębiorstw.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/731597426_transport_konkurencyjnosc3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Sama transformacja energetyczna nie wystarczy. Bez ochrony przyrody nie uda się ograniczyć skutków zmiany klimatu]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/sama-transformacja,p1013229480</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/sama-transformacja,p1013229480</guid>
     <pubDate>Thu, 18 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/andrzejewska-klimat-foto4.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Rosnące inwestycje w&nbsp;odnawialne źr&oacute;dła energii to jeden z&nbsp;najważniejszych element&oacute;w globalnej odpowiedzi na kryzys klimatyczny.&nbsp;Naukowcy zwracają jednak uwagę, że r&oacute;wnie istotne staje się wzmacnianie naturalnych system&oacute;w &ndash; las&oacute;w, mokradeł, rzek i&nbsp;ocean&oacute;w, kt&oacute;re pomagają pochłaniać dwutlenek węgla, regulują obieg wody i&nbsp;zwiększają odporność społeczeństw na skutki kryzysu klimatycznego. Bez ochrony ekosystem&oacute;w osiągnięcie cel&oacute;w klimatycznych może się&nbsp;</strong><strong>okazać </strong><strong>niemożliwe.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Antropogeniczna zmiana klimatu następuje bardzo szybko i&nbsp;zdecydowanie szybciej, niż kiedyś szacowaliśmy. Średnia temperatura globalna w&nbsp;stosunku do średniej temperatury ery przedprzemysłowej w&nbsp;2024 roku była powyżej 1,5 st. C. To zatrważający sygnał, kt&oacute;ry wysyła nam planeta.&nbsp;Naukowcy apelowali od dawna, żebyśmy zrobili wszystko, aby zatrzymać wzrost średniej temperatury poniżej 1,5 st. C, a my już ten pr&oacute;g przekroczyliśmy &ndash; </em>podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Maria Andrzejewska, dyrektor generalna UNEP/GRID-Warszawa. <em>&ndash; Dlatego tegoroczny Światowy Dzień Środowiska odbywa się pod hasłem HASHNowForClimate. Oznacza to takie zawołanie: bierzmy się do roboty, nie&nbsp;bądźmy bierni, działajmy.</em></p><p style="text-align:justify">Zgodnie z&nbsp;porozumieniem paryskim z&nbsp;2015 roku kraje zobowiązały się do zmniejszenia emisji gaz&oacute;w cieplarnianych, by zatrzymać globalne ocieplenie na poziomie poniżej 1,5 st. C. Jak jednak podaje Program Narod&oacute;w Zjednoczonych ds. Środowiska (UNEP), pomijając drobne spadki, od lat 50. XIX wieku emisje stale rosną&nbsp;i w&nbsp;2024 roku osiągnęły rekordowy poziom prawie 58 mld t.</p><p style="text-align:justify">Ostatnie 11 lat było najcieplejszymi w&nbsp;historii pomiar&oacute;w. Mimo rozwoju odnawialnych źr&oacute;deł energii i&nbsp;kolejnych deklaracji państw świat wciąż nie&nbsp;zbliża się do celu ograniczenia wzrostu temperatury do 1,5 st. C. Według UNEP zwłoka oznacza konieczność podejmowania w&nbsp;przyszłości znacznie bardziej kosztownych i&nbsp;radykalnych działań.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Działania na rzecz klimatu przyspieszają w&nbsp;niekt&oacute;rych częściach naszej planety, a w&nbsp;niekt&oacute;rych są stopowane. Europa m&oacute;wi o&nbsp;transformacji klimatycznej, r&oacute;wnież w&nbsp;Chinach następuje ogromna zmiana i&nbsp;widzimy, jak szybko rośnie zastosowanie zielonych technologii i&nbsp;produkcja zielonej energii. Z drugiej strony Stany Zjednoczone blokują swoje działania i&nbsp;wręcz negują informacje przekazywane przez&nbsp;naukowc&oacute;w&nbsp;</em>&ndash; wskazuje Maria Andrzejewska. <em>&ndash; Decyzją administracji prezydenta Trumpa może nie&nbsp;tyle likwiduje się, ile w&nbsp;znacznym stopniu ogranicza system pomiar&oacute;w i&nbsp;badań oceanicznych, kt&oacute;ry jest niezbędny do tego, żebyśmy w&nbsp;og&oacute;le wiedzieli, w&nbsp;jaki spos&oacute;b planeta się zmienia.</em></p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;raportu &bdquo;Renewable Capacity Statistics 2026&rdquo; Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej (IRENA), w&nbsp;2025 roku na świecie przybyło rekordowe 692 GW mocy w&nbsp;odnawialnych źr&oacute;dłach energii, co oznacza wzrost o&nbsp;15,5 proc. rok do roku. Największe tempo rozwoju utrzymuje się w&nbsp;Azji, kt&oacute;ra odpowiadała za 74,2 proc. wszystkich nowych mocy OZE. Raport podaje, że w&nbsp;2025 roku region ten zwiększył swoje moce o&nbsp;21,6 proc. Wysokie tempo wzrostu odnotowano r&oacute;wnież w&nbsp;Afryce (15,9 proc.) i&nbsp;na Bliskim Wschodzie (28,9 proc.). W Europie dynamika r/r wyniosła 9 proc., a w&nbsp;Ameryce P&oacute;łnocnej &ndash; 7,4 proc. Łącznie odnawialne źr&oacute;dła energii odpowiadają już za 49,4 proc. globalnej mocy wytw&oacute;rczej energii elektrycznej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Inwestycje, kt&oacute;re wspierają transformację klimatyczną, mają sw&oacute;j koszt, ale są też innego rodzaju inwestycje, o&nbsp;kt&oacute;rych m&oacute;wimy w&nbsp;ramach Światowego Dnia Środowiska. To inwestycje w&nbsp;przyrodę, czyli odtwarzanie, utrzymywanie i&nbsp;ochronę środowiska, kt&oacute;re jest naturalnym pochłaniaczem dwutlenku węgla. Najbardziej blokuje nas niewystarczająca wiedza na temat wagi ekosystem&oacute;w przyrodniczych, ale z&nbsp;drugiej strony też brak myślenia w&nbsp;perspektywie wielu lat&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy dyrektor generalna UNEP/GRID-Warszawa.</p><p style="text-align:justify">UNEP podaje, że jeśli kraje utrzymają obecną ścieżkę, Ziemia może się ocieplić o&nbsp;2,5&ndash;4,6 st. C do końca tego stulecia. Jeśli jednak dotrzymają swoich zobowiązań klimatycznych, ten zakres zmniejszy się do przedziału 2,1&ndash;2,9 st. C. Jak wskazują prognozy tej organizacji, przekroczenie granicy 2 st. C oznacza prawdopodobieństwo, że prawie wszystkie ciepłowodne koralowce wyginą, niszcząc rafy podtrzymujące ekosystemy przybrzeżne. Jeśli temperatury wzrosną o&nbsp;3 st. C, pokrywy lodowe Grenlandii i&nbsp;Antarktydy Zachodniej&nbsp;najprawdopodobniej&nbsp;się&nbsp;załamią, co spowoduje wzrost poziomu m&oacute;rz i&nbsp;zalanie linii brzegowych. Przy ociepleniu o&nbsp;4 st. C lasy deszczowe Amazonii mogą się przekształcić&nbsp;w&nbsp;sawannę, uwalniając ogromne ilości zmagazynowanego węgla, co jeszcze bardziej pogłębi kryzys klimatyczny.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Dotychczasowa strategia walki o&nbsp;klimat, jak widzimy, nie&nbsp;przynosi wystarczająco dobrych efekt&oacute;w, bo inaczej nie&nbsp;mielibyśmy takich zmian w&nbsp;środowisku. Bardzo silnie akcentujemy konieczność przyspieszenia transformacji klimatycznej, wykorzystania technologicznych rozwiązań, kt&oacute;re sprawią, że będziemy mogli zwiększać efektywność energetyczną, czyli</em><em> konsumować</em><em>&nbsp;jak najmniej energii, oraz&nbsp;aby ta energia była zielona, a nie&nbsp;oparta na paliwach kopalnych&nbsp;</em>&ndash; przekonuje Maria Andrzejewska.&nbsp;<em>&ndash; Powinniśmy też zawsze zastanowić się nad tym, czy to, co kupujemy, jest nam potrzebne, bo nadprodukcja d&oacute;br konsumpcyjnych też bardzo negatywnie&nbsp;</em><em>wpływa </em><em>na planetę i&nbsp;pogłębia antropogeniczną zmianę klimatu.</em></p><p style="text-align:justify">UNEP podkreśla, że transformacja energetyczna i&nbsp;ochrona przyrody powinny iść w&nbsp;parze. Naturalne ekosystemy nie&nbsp;tylko pochłaniają dwutlenek węgla, ale także pomagają ograniczać skutki susz, powodzi i&nbsp;innych ekstremalnych zjawisk pogodowych. Dlatego degradacja ekosystem&oacute;w osłabia ich zdolność do magazynowania węgla, zatrzymywania wody i&nbsp;łagodzenia skutk&oacute;w zmian klimatu. Według IPBES, Międzyrządowej Platformy Naukowo-Politycznej ds. R&oacute;żnorodności Biologicznej i&nbsp;Usług Ekosystemowych, nawet milion gatunk&oacute;w roślin i&nbsp;zwierząt jest zagrożonych wyginięciem, a tempo utraty bior&oacute;żnorodności jest bezprecedensowe w&nbsp;historii ludzkości.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Najczęściej myślimy o&nbsp;tym, co będzie jutro, za tydzień czy za rok. Tymczasem w&nbsp;przypadku ekosystem&oacute;w przyrodniczych musimy patrzeć w&nbsp;perspektywie wielu dziesięcioleci. Odtworzenie części z&nbsp;nich, choćby las&oacute;w, wymaga bardzo dużo czasu, a część gatunk&oacute;w utraconych w&nbsp;wyniku presji człowieka nie&nbsp;wr&oacute;ci już nigdy&nbsp;&ndash;</em> podkreśla dyrektor generalna UNEP/GRID-Warszawa.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1013229480_andrzejewska_klimat_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Glejaki dotykają także młodych dorosłych. Nowe terapie pomagają im dłużej zachować aktywność]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/glejaki-dotykaja-takze,p2031519017</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/glejaki-dotykaja-takze,p2031519017</guid>
     <pubDate>Wed, 17 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/glejak-diagnoza-foto.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Glejak, choroba do niedawna kojarzona z&nbsp;osobami starszymi, coraz częściej dotyka młodych dorosłych, aktywnych zawodowo. W tej grupie częściej diagnozuje się guzy o&nbsp;niższym stopniu złośliwości i&nbsp;<em>&ndash;&nbsp;</em>jak podkreślają lekarze&nbsp;</strong><em><strong>&ndash;</strong>&nbsp;</em><strong>wsp&oacute;łczesna medycyna pozwala im&nbsp;</strong><strong>dłużej zachować aktywność zawodową. Brak świadomości społecznej może utrudniać chorym codzienne funkcjonowanie w&nbsp;pracy i&nbsp;życiu społecznym. W badaniu przeprowadzonym w&nbsp;ramach kampanii &bdquo;Widzimy się jutro&rdquo; większość Polak&oacute;w przyznaje, że niewiele wie na temat glejaka.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Diagnozę glejaka słyszy</em><em> co roku</em><em>&nbsp;1,5&ndash;1,8 tys. os&oacute;b. Przede wszystkim są to osoby w&nbsp;wieku starszym, czyli generalnie z&nbsp;wiekiem zwiększa się ryzyko zachorowania. Zaczynamy jednak obserwować coraz więcej zachorowań w&nbsp;przypadku młodszych,&nbsp;</em><em>aktywnych&nbsp;</em><em>dorosłych, kt&oacute;rzy pełnią role rodzinne, społeczne i&nbsp;zawodowe&nbsp;</em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria prof. dr hab. n. med. Rafał Stec, kierownik Kliniki Onkologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.</p><p style="text-align:justify">Glejaki stanowią 70&ndash;80 proc. pierwotnych nowotwor&oacute;w złośliwych ośrodkowego układu nerwowego. Choroba może się rozwijać przez&nbsp;długi czas bez charakterystycznych objaw&oacute;w, dlatego jej rozpoznanie bywa op&oacute;źnione. Specjaliści wyr&oacute;żniają zar&oacute;wno nowotwory o&nbsp;niskim stopniu złośliwości, kt&oacute;re rosną wolniej, jak i&nbsp;agresywne postacie wymagające szybkiego leczenia.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;W&nbsp;przypadku guz&oacute;w wolno rosnących, kt&oacute;re częściej występują u młodych dorosłych, najczęstszym objawem jest pierwszy w&nbsp;życiu napad padaczkowy.&nbsp;To jest powodem wykonania dalszej diagnostyki obrazowej i&nbsp;postawienia rozpoznania&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi dr hab. n. med. Tomasz Dziedzic z&nbsp;Kliniki Neurochirurgii i&nbsp;Neurochirurgii Dziecięcej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. &ndash;&nbsp;<em>U os&oacute;b starszych, 60&ndash;70-letnich, u kt&oacute;rych mamy guzy szybciej rosnące, pacjenci zgłaszają się z&nbsp;powodu wystąpienia niedowładu kończyn, zaburzeń mowy i&nbsp;pamięci. Te objawy czasami mogą wystąpić w&nbsp;spos&oacute;b nagły, więc może się zdarzyć, że pacjenci trafiają na izbę przyjęć z&nbsp;podejrzeniem udaru.</em></p><p style="text-align:justify">Rodzaj zastosowanego leczenia zależy od wielu czynnik&oacute;w, m.in. typu nowotworu, jego lokalizacji oraz&nbsp;stanu pacjenta. Dlatego dokładne określenie charakteru guza ma kluczowe znaczenie dla&nbsp;dalszych decyzji terapeutycznych. Podstawowym badaniem wykorzystywanym w&nbsp;diagnostyce glejak&oacute;w jest rezonans magnetyczny. W bardziej skomplikowanych przypadkach lekarze korzystają także z&nbsp;dodatkowych metod obrazowania, kt&oacute;re pozwalają dokładniej określić charakter zmiany oraz&nbsp;zaplanować leczenie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W niekt&oacute;rych przypadkach ten obraz nie&nbsp;jest jednoznaczny i&nbsp;standardowe badanie rezonansu magnetycznego możemy poszerzyć o&nbsp;badanie perfuzji i&nbsp;spektroskopii, kt&oacute;re dają więcej informacji na temat rodzaju guza. W przypadku guz&oacute;w położonych w&nbsp;okolicach ważnych czynnościowo możemy zaplanować badania oceniające położenie ważnych ośrodk&oacute;w czynnościowych w&nbsp;m&oacute;zgu za pomocą rezonansu czynnościowego, traktografii dr&oacute;g istoty białej &ndash;</em> tłumaczy dr hab. n. med. Tomasz Dziedzic. &ndash;<em> Po operacji, poza&nbsp;oceną neuropatologiczną materiału, podstawą diagnostyki jest r&oacute;wnież badanie molekularne, badanie genetyczne, żeby ocenić odpowiednie mutacje w&nbsp;obrębie guza, kt&oacute;re nas ukierunkują na odpowiednie rozpoznania.</em></p><p style="text-align:justify">Wsp&oacute;łczesna diagnostyka glejak&oacute;w coraz silniej się opiera&nbsp;na badaniach molekularnych. Znaczenie mają m.in. mutacje IDH oraz&nbsp;inne biomarkery pozwalające lepiej dopasować terapię do konkretnego pacjenta.</p><p style="text-align:justify">Eksperci podkreślają, że leczenie wymaga wsp&oacute;łpracy wielodyscyplinarnego zespołu specjalist&oacute;w i&nbsp;indywidualnego podejścia do każdego chorego. Najczęściej obejmuje kilka metod stosowanych łącznie. W zależności od rodzaju nowotworu i&nbsp;stanu pacjenta wykorzystuje się leczenie operacyjne, radioterapię oraz&nbsp;terapię systemową. Coraz większą rolę odgrywa r&oacute;wnież indywidualne leczenie na podstawie cech biologicznych guza.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W zasadzie leczenie glejaka w&nbsp;Polsce bardzo się pokrywa z&nbsp;leczeniem glejaka w&nbsp;Stanach Zjednoczonych, jeśli chodzi o&nbsp;standardy postępowania, natomiast mamy niedob&oacute;r pewnego leku dostępnego dla&nbsp;naszych pacjent&oacute;w. Wierzę w&nbsp;to mocno, że ten lek będzie niedługo refundowany i&nbsp;wyr&oacute;wnamy możliwości leczenia&nbsp;&ndash;</em> wskazuje prof. Rafał Stec.&nbsp;<em>&ndash; Od</em><em>&nbsp;niedawna mamy lek zarejestrowany na glejaki o&nbsp;niskim stopniu złośliwości, kt&oacute;ry może znacznie wydłużyć życie pacjentom mającym specyficzną mutację. Tak jak klucz do zamka, ten lek blokuje aktywność mutacji i&nbsp;dzięki temu chorzy żyją dłużej, lepiej, bez dodatkowego leczenia agresywnego, jak radio- czy chemioterapia.</em></p><p style="text-align:justify">Leczenie glejaka może wpływać na codzienne funkcjonowanie pacjent&oacute;w także długo po zakończeniu hospitalizacji. Chorzy często mierzą się z&nbsp;konsekwencjami neurologicznymi, kt&oacute;re utrudniają pracę, samodzielność i&nbsp;życie społeczne. Jednocześnie wiele z&nbsp;tych problem&oacute;w nie&nbsp;jest widocznych na pierwszy rzut oka.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Diagnoza glejaka wywraca życie pacjenta do g&oacute;ry nogami, pojawiają się bardzo skomplikowane procedury medyczne, diagnostyka, a potem leczenie. Dostęp do nowoczesnych form terapeutycznych coraz bardziej pozwala tym pacjentom &ndash; do czego&nbsp;my jako lekarze czy psycholodzy r&oacute;wnież zachęcamy &ndash; jak najbardziej zachować swoją codzienność, pracować, jeśli tylko ich stan zdrowia na to pozwala, oraz&nbsp;pozostać aktywnymi społecznie&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi Adrianna Sobol, psychoonkolog z&nbsp;Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prezeska Fundacji &bdquo;W trosce o&nbsp;pacjenta&rdquo;.</p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje, pacjenci z&nbsp;glejakiem często m&oacute;wią właśnie o&nbsp;potrzebie normalności, zachowaniu relacji, pracy i&nbsp;nawyk&oacute;w codziennego życia sprzed choroby. Diagnoza wpływa jednak nie&nbsp;tylko na zdrowie i&nbsp;aktywności, ale także poczucie bezpieczeństwa i&nbsp;przynależności.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Tej chorobie często towarzyszą zaburzenia emocjonalne, lękowe czy depresyjne, w&nbsp;związku z&nbsp;tym profesjonalne wsparcie z&nbsp;zakresu psychoonkologii, pozwala pacjentowi nie&nbsp;tylko lepiej funkcjonować emocjonalnie, ale czasem też po prostu lepiej się leczyć&nbsp;&ndash;</em> przekonuje Adrianna Sobol. <em>&ndash; Psychoonkolog jest wsparciem nie&nbsp;tylko dla&nbsp;pacjenta, ale także dla&nbsp;rodziny, żeby poukładać to, nauczyć się żyć z&nbsp;diagnozą, nie&nbsp;pogubić się w&nbsp;tych emocjach.</em></p><p style="text-align:justify">Jak pokazują wyniki badania opinii publicznej, wiedza Polak&oacute;w na temat glejak&oacute;w pozostaje ograniczona. 77 proc. badanych ocenia, że za mało się m&oacute;wi o&nbsp;tej chorobie, a 44 proc. słyszało jej nazwę, ale nie&nbsp;wie dokładnie, czym jest. Wielu respondent&oacute;w nie&nbsp;potrafiło wskazać charakterystycznych objaw&oacute;w glejaka, a część błędnie zakłada, że nowotwory m&oacute;zgu dotyczą wyłącznie os&oacute;b starszych.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Nasza wiedza jest dość powierzchowna, deklarujemy, że mamy bardzo dużą empatię i&nbsp;chcemy pomagać, ale jednocześnie nie&nbsp;wiemy, jak to robić, nie&nbsp;mamy praktycznych narzędzi do pomagania, nie&nbsp;wiemy, jak się komunikować, mamy bardzo dużo obaw dotyczących tego, w&nbsp;jaki spos&oacute;b możemy rozmawiać i&nbsp;wspierać na co dzień osoby chore</em> &ndash; m&oacute;wi Ewa Eron z&nbsp;K+Research.</p><p style="text-align:justify">Badanie wskazuje, że ograniczona wiedza na temat glejaka może się przekładać&nbsp;na trudności w&nbsp;rozumieniu problem&oacute;w, z&nbsp;jakimi chorzy mierzą się na co dzień.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Pacjenci, kt&oacute;rzy na co dzień borykają się z&nbsp;takimi objawami jak zaburzenia mowy i&nbsp;koncentracji, mogą mieć trudności w&nbsp;pracy. Badania pokazały, że praca jest miejscem, w&nbsp;kt&oacute;rym osoba z&nbsp;diagnozą glejaka może być niezrozumiana i&nbsp;w&nbsp;jakiś spos&oacute;b źle oceniana&nbsp;</em>&ndash; wskazuje Ewa Eron.</p><p style="text-align:justify">Dlatego tegoroczna odsłona kampanii &bdquo;Servier &ndash; Wyłącz Raka&rdquo;, kt&oacute;ra odbywa się pod hasłem &bdquo;Widzimy się jutro. Glejak. Choruję. Jestem&hellip;&rdquo;, pokazuje życie z&nbsp;glejakiem z&nbsp;perspektywy pacjent&oacute;w, kt&oacute;rzy mimo diagnozy chcą pozostać obecni w&nbsp;życiu swoich rodzin, pracy i&nbsp;relacjach społecznych. Organizatorzy podkreślają, że celem akcji jest zwiększanie świadomości, empatii i&nbsp;praktycznej wiedzy o&nbsp;codziennym funkcjonowaniu os&oacute;b chorych.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/2031519017_glejak_diagnoza_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Branża transportowa wchodzi w okres głębokiej transformacji. Wymusiły ją regulacje dotyczące dekarbonizacji transportu]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/branza-transportowa,p19095003</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/branza-transportowa,p19095003</guid>
     <pubDate>Wed, 17 Jun 2026 06:17:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/transport-przyszlosc-foto2_3.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Rosnące koszty działalności, niedob&oacute;r pracownik&oacute;w i&nbsp;niepewność regulacyjna to największe wyzwania sektora transportu ciężkiego. Raport Volvo 4 Poland wskazuje, że branża stoi u progu głębokiej transformacji związanej z&nbsp;dekarbonizacją,&nbsp;cyfryzacją i&nbsp;całym modelem operacyjnym. Coraz większe znaczenie będą mieć nie&nbsp;wielkość floty, lecz efektywne zarządzanie kosztami, wykorzystanie danych i&nbsp;zdolność szybkiego dostosowywania się do zmian rynkowych.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Jesteśmy&nbsp;w przededniu największej transformacji branży transportowej. W dużej mierze jest ona wymuszona regulacjami dotyczącymi&nbsp;dekarbonizacji transportu. Wymogi redukcji emisji dwutlenku węgla o&nbsp;45 proc. do 2030 roku są na razie utrzymane w&nbsp;mocy, a&nbsp;to oznacza, że niezależnie od tego, jak bardzo sceptyczni są niekt&oacute;rzy klienci do tych rozwiązań, od pewnych rzeczy nie&nbsp;uciekniemy</em>&nbsp;&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Małgorzata Kulis, dyrektor zarządzająca Volvo Trucks Polska.</p><p style="text-align:justify">Raport przygotowany na zlecenie Volvo 4Poland &bdquo;Trendbook &ndash; Przyszłość transportu ciężkiego w&nbsp;Polsce 2026/2027&rdquo; wskazuje, że zdaniem 77 proc. badanych firm transportowych rosnące koszty działalności to czynnik, kt&oacute;ry najmocniej wpłynie na branżę w&nbsp;ciągu najbliższych trzech&ndash;pięciu lat. Na niedob&oacute;r pracownik&oacute;w wskazało 63 proc. respondent&oacute;w, a na regulacje klimatyczne i&nbsp;środowiskowe &ndash; 49 proc. Jednocześnie 66 proc. badanych ocenia, że obecne otoczenie regulacyjne hamuje lub ogranicza rozw&oacute;j sektora.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Sama transformacja nie&nbsp;jest dużym wyzwaniem. Ekonomia dyktuje, kt&oacute;re rozwiązania sprzedają się lepiej, a kt&oacute;re słabiej. W transporcie i&nbsp;w całym biznesie wyzwaniem są cały czas rosnące koszty i&nbsp;konkurencyjność. Kluczami do uzyskania przewag konkurencyjnych są innowacyjność i&nbsp;szukanie lepszych rozwiązań, niż posiada konkurencja&nbsp;&ndash; </em>wskazuje Andrzej Kamionka, prezes KH-Kipper, producent m.in. przyczep i&nbsp;naczep.</p><p style="text-align:justify">Według raportu udział paliwa w&nbsp;kosztach działalności, historycznie wynoszący 25&ndash;30 proc., w&nbsp;okresach największych zawirowań może wzrastać do 40&ndash;45 proc. Dodatkowym obciążeniem są opłaty drogowe. Od końca 2023 roku wzrosły one w&nbsp;Niemczech o&nbsp;ok. 80 proc., w&nbsp;Austrii o&nbsp;40 proc., a na Węgrzech o&nbsp;50 proc. W&nbsp;Polsce stawki e-TOLL zwiększyły się średnio o&nbsp;40&ndash;42 proc. Następne warstwy koszt&oacute;w administracyjnych i&nbsp;inwestycyjnych wiążą się z&nbsp;unijnymi regulacjami &ndash; od Pakietu Mobilności, przez&nbsp;obowiązkową wymianę tachograf&oacute;w drugiej generacji, po zapowiedź ETS II.</p><p style="text-align:justify">Wyzwaniem dla&nbsp;sektora jest także niedob&oacute;r pracownik&oacute;w. 94 proc. spośr&oacute;d badanych firm deklaruje, że w&nbsp;ciągu ostatniego roku często lub bardzo często odczuwało braki kadrowe, a trzy czwarte respondent&oacute;w ocenia, że w&nbsp;perspektywie dw&oacute;ch&ndash;trzech lat dostępność pracownik&oacute;w będzie jeszcze gorsza niż obecnie. W całej Unii Europejskiej w&nbsp;2024 roku nieobsadzonych pozostawało ponad 426 tys. stanowisk kierowc&oacute;w samochod&oacute;w ciężarowych. Firmy transportowe muszą uwzględniać także kwestie związane ze zmieniającymi się oczekiwaniami nowych pokoleń, potrzebą rozwoju kompetencji oraz&nbsp;przeformułowaniem atrakcyjności zawod&oacute;w związanych z&nbsp;transportem.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Bardzo mocno wchodzi cyfryzacja, kt&oacute;ra w&nbsp;dużej mierze będzie się opierała na bardzo szczeg&oacute;łowej analizie danych. Ci, kt&oacute;rzy te dane będą w&nbsp;rozsądny i&nbsp;mądry spos&oacute;b analizować i&nbsp;wyciągać wnioski, będą wygrywali kolejne zlecenia, dlatego że z&nbsp;niskiej marżowości transportu wycisną to, co trzeba, żeby dalej inwestować&nbsp;</em>&ndash; ocenia Małgorzata Kulis.</p><p style="text-align:justify">Cyfryzacja staje się jednym z&nbsp;gł&oacute;wnych kierunk&oacute;w inwestycji w&nbsp;branży. Tylko 14 proc. badanych firm nie&nbsp;wdraża nowych technologii w&nbsp;żadnym obszarze działalności. Najwięcej przedsiębiorstw inwestuje w&nbsp;technologie w&nbsp;obszarze&nbsp;monitoringu czasu pracy (54 proc.), zarządzania flotą (37 proc.), automatyzacji proces&oacute;w administracyjnych (34 proc.) oraz&nbsp;optymalizacji tras (31 proc.). Jak wskazuje raport &bdquo;Trendbook 4Poland&rdquo;, dane to nowe paliwo dla&nbsp;branży, kt&oacute;ra buduje nową warstwę operacyjną opartą na analizie danych, predykcji, automatyzacji proces&oacute;w oraz&nbsp;cyberbezpieczeństwie. Celem jest przede wszystkim stopniowe zwiększanie efektywności i&nbsp;odporności operacyjnej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W przeszłości wygrywali ci, kt&oacute;rzy mieli największy tabor. W przyszłości wygrają ci, kt&oacute;rzy w&nbsp;bardziej przewidywalny spos&oacute;b będą w&nbsp;stanie zaplanować przejechane kilometry w&nbsp;tym nieprzewidywalnym środowisku, czyli ci, kt&oacute;rzy najłatwiej będą się dostosowywać do nowych okoliczności&nbsp;&ndash;</em> podkreśla dyrektor zarządzająca Volvo Trucks Polska.</p><p style="text-align:justify">To konieczność, ponieważ branża transportowa funkcjonuje dziś pod presją czynnik&oacute;w kosztowych, geopolitycznych, regulacyjnych i&nbsp;kadrowych, kt&oacute;re coraz częściej uniemożliwiają długoterminowe planowanie. Dla wielu firm najważniejszymi zasobami stają się zdolność adaptacji i&nbsp;szeroko rozumiana dywersyfikacja.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Sytuacja potrafi się bardzo dynamicznie zmienić raz czy dwa razy w&nbsp;roku. Kluczem do uzyskania stabilności działalności jest posiadanie dostaw dla&nbsp;wielu rynk&oacute;w w&nbsp;r&oacute;żnych rejonach świata. Ta dywersyfikacja może też być na poziomie działalności krajowej: posiadając wielu klient&oacute;w, ma się dużo większą stabilność, niż polegając na tylko jednym czy dw&oacute;ch dużych odbiorcach. To także kwestia obsługi klient&oacute;w z&nbsp;r&oacute;żnych branż </em>&ndash; tłumaczy Andrzej Kamionka.</p><p style="text-align:justify">Niepewność dotyczy r&oacute;wnież kierunku transformacji energetycznej transportu ciężkiego. Ponad połowa firm (54 proc.) deklaruje, że wykorzystuje lub planuje wykorzystanie pojazd&oacute;w nisko- lub zeroemisyjnych, jednak tylko 14 proc. już z&nbsp;nich korzysta. Jednocześnie 34 proc. respondent&oacute;w uważa, że takie pojazdy staną się istotną częścią flot dopiero za ponad 10 lat, a 23 proc. jest zdania, że nigdy nie&nbsp;będą odgrywać znaczącej roli w&nbsp;transporcie ciężkim.</p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Wyzwaniem dla&nbsp;branży jest &nbsp;brak przewidywalności. Wielu klient&oacute;w pyta, czy wiemy, w&nbsp;jakim kierunku p&oacute;jdzie rozw&oacute;j technologii, czy inwestować w&nbsp;pojazdy elektryczne, czy raczej wodorowe. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Te technologie będą się&nbsp;</em><em>rozwijały </em><em>r&oacute;wnolegle i&nbsp;w zależności od wykonywanych zadań sprawdzą się r&oacute;żne rozwiązania&nbsp;</em>&ndash; ocenia dyrektor zarządzająca Volvo Trucks Polska. &ndash;<em> Ci, kt&oacute;rzy będą długo sceptyczni, będą rozpatrywać zakup taboru w&nbsp;kategoriach inwestycji w&nbsp;najtańszy środek trwały, ale nie&nbsp;będą analizować całkowitego kosztu użytkowania pojazdu, w&nbsp;dłuższym okresie nie&nbsp;będą wygrywać nowoczesnych zleceń transportowych. Ich klienci będą wymagali od nich dobrej łączności i&nbsp;liczenia redukcji dwutlenku węgla.</em></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W transformacji transportu w&nbsp;Polsce obecnie największymi wyzwaniami są dostępność paliw, za pomocą kt&oacute;rych możemy się transformować, i&nbsp;og&oacute;lny kierunek, w&nbsp;jakim powinniśmy iść. Od pewnego czasu skupiamy się na redukcji CO<sub>2</sub>, właśnie dlatego zostały wprowadzone silniki elektryczne. Niekt&oacute;re kraje wspierają napędy elektryczne czy wodorowe poprzez obniżanie podatk&oacute;w drogowych, natomiast te rozwiązania nie&nbsp;zawsze są wygodne z&nbsp;punktu widzenia prowadzenia biznesu</em>&nbsp;&ndash; tłumaczy Michał Niemiec, head of Shell Fleet Solutions w&nbsp;Shell Polska.</p><p style="text-align:justify">Według raportu gł&oacute;wnymi barierami transformacji są: ograniczony zasięg pojazd&oacute;w (58 proc. wskazań), wysokie koszty zakupu (56 proc.), brak infrastruktury ładowania i&nbsp;tankowania (53 proc.) oraz&nbsp;niewystarczający popyt na zielony transport (53 proc.).</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Wydaje się, że legislatorzy zrozumieli, że nie&nbsp;każdy rodzaj alternatywnego napędu można efektywnie wykorzystać. W związku z&nbsp;tym warto spojrzeć na emisję CO<sub>2</sub> w&nbsp;inny spos&oacute;b. Może warto dopuścić dłuższe i&nbsp;cięższe zestawy. Ograniczenie emisji spalin nie&nbsp;musi się odbywać tylko poprzez unowocześnianie napęd&oacute;w</em> &ndash; m&oacute;wi Michał Niemiec.</p><p style="text-align:justify">Polski rynek transportowy nadal jest mocno rozdrobniony. Z danych przytaczanych w&nbsp;raporcie wynika, że w&nbsp;2022 roku działało na nim ponad 103 tys. przedsiębiorstw transportu drogowego, z&nbsp;czego ponad 60 proc. zatrudniało najwyżej jedną osobę. Jednocześnie postępuje konsolidacja rynku. Liczba firm zatrudniających co najmniej 250 pracownik&oacute;w wzrosła względem 2016 roku o&nbsp;50&ndash;60 proc. W samym 2025 roku z&nbsp;rynku ubyło 4431 przewoźnik&oacute;w posiadających licencję na transport międzynarodowy (ok. 10 proc.).</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Były lata, kiedy mieliśmy przewagę konkurencyjną w&nbsp;postaci niższych koszt&oacute;w niż na sąsiednich rynkach oraz&nbsp;większej dostępności zasob&oacute;w ludzkich. Te przewagi bardzo szybko topnieją, ale mimo wszystko polscy przedsiębiorcy bardzo dobrze sobie radzą w&nbsp;szybkim dopasowywaniu się do zmieniającego się otoczenia biznesowego&nbsp;</em>&ndash; ocenia Andrzej Kamionka.</p><p style="text-align:justify">Autorzy raportu wskazują, że firma przyszłości w&nbsp;branży transportowej buduje odporność operacyjną, jest otwarta na specjalizacje i&nbsp;r&oacute;żne kompetencje, wykorzystuje dane do podejmowania decyzji, jest gotowa na transformację energetyczną, cyfrową i&nbsp;kadrową oraz&nbsp;rozwija ludzi razem z&nbsp;technologią.</p><p style="text-align:justify">Premiera raportu &bdquo;Trendbook &ndash; Przyszłość transportu ciężkiego w&nbsp;Polsce 2026/2027&rdquo; miała miejsce podczas targ&oacute;w rozwiązań transportowych 4Poland, kt&oacute;re odbyły się 11 czerwca na torze wyścigowym Jastrząb pod Radomiem.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/19095003_transport_przyszlosc_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Cyberataki elementem osłabiania gospodarki i bezpieczeństwa państw. Na celowniku administracja, infrastruktura krytyczna i biznes]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/cyberataki-elementem,p1614686001</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/cyberataki-elementem,p1614686001</guid>
     <pubDate>Tue, 16 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/sap-cyberbezpieczenstwo-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Cyberataki coraz częściej są&nbsp;</strong><strong>wymierzone </strong><strong>nie&nbsp;tylko w&nbsp;firmy, ale także w&nbsp;infrastrukturę krytyczną, administrację publiczną i&nbsp;sektory odpowiedzialne za funkcjonowanie państwa. Eksperci podkreślają, że ich skutki wykraczają daleko poza&nbsp;obszar finansowy &ndash; cyberataki mogą osłabiać konkurencyjność gospodarek, odporność kluczowych system&oacute;w oraz&nbsp;wizerunek państw na arenie międzynarodowej.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Systemy IT są kluczowe dla&nbsp;działania państwa. Kontrolują systemy energetyczne, wodociągi, komunikację miejską &ndash; nie&nbsp;ma obszaru, kt&oacute;ry nie&nbsp;byłby w&nbsp;tej chwili związany w&nbsp;większy czy mniejszy spos&oacute;b z&nbsp;IT. W związku z&nbsp;tym bezpieczeństwo system&oacute;w i&nbsp;narzędzi IT jest krytyczne dla&nbsp;obrony przed atakami z&nbsp;zewnątrz&nbsp;</em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Piotr Ferszka, prezes SAP Polska.</p><p style="text-align:justify">Z raportu ENISA, czyli Agencji UE&nbsp;ds. Cyberbezpieczeństwa, &bdquo;Threat Landscape 2025&rdquo;, w&nbsp;kt&oacute;rym przeanalizowano 4875 incydent&oacute;w cyberbezpieczeństwa w&nbsp;Europie między lipcem 2024 a czerwcem 2025 roku, wynika, że ataki najczęściej dotyczyły administracji publicznej (38,2 proc.), a następnie transportu, infrastruktury i&nbsp;usług cyfrowych, finans&oacute;w i&nbsp;produkcji. W 60 proc. incydent&oacute;w wykorzystano phishing, m.in. fałszywe wiadomości e-mail, reklamy internetowe i&nbsp;oszustwa telefoniczne. ENISA zwraca r&oacute;wnież uwagę na rosnącą rolę działań cyberprzestępc&oacute;w wykorzystujących socjotechnikę oraz&nbsp;narzędzia oparte na sztucznej inteligencji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Cyberataki osłabiają sprawność przedsiębiorstw działających w&nbsp;Polsce, a przez&nbsp;to obniżają konkurencyjność naszej gospodarki, co może powodować zmniejszenie podatk&oacute;w, przez&nbsp;co mamy mniej pieniędzy na obronność związaną z&nbsp;atakami kinetycznymi. W związku z&nbsp;tym obszar IT jest kluczowy i&nbsp;krytyczny dla&nbsp;ciągłości działania państwa</em>&nbsp;&ndash; tłumaczy Piotr Ferszka.</p><p style="text-align:justify">CERT Polska podkreśla, że cyberincydenty dotyczą dziś nie&nbsp;tylko samych system&oacute;w IT, ale r&oacute;wnież danych klient&oacute;w, łańcuch&oacute;w dostaw oraz&nbsp;funkcjonowania przedsiębiorstw i&nbsp;instytucji. Z kolei ENISA wskazuje, że ataki obejmują już nie&nbsp;tylko największe korporacje, ale także mniejsze firmy uczestniczące w&nbsp;cyfrowych łańcuchach dostaw.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>To jest element osłabiania gospodarczego kraju, ale też jego reputacji. Jeżeli są atakowane instytucje publiczne, państwowe, zmniejsza to zaufanie obywateli, ale też szkodzi wizerunkowi Polski na scenie międzynarodowej. W związku z&nbsp;tym ma to wielowymiarowy wpływ na to, w&nbsp;jakim stanie polska gospodarka i&nbsp;polska obronność się znajdą &ndash;</em> m&oacute;wi prezes SAP Polska.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;&bdquo;Barometru cyberbezpieczeństwa 2026&rdquo; KPMG, w&nbsp;ubiegłym roku 96 proc. firm w&nbsp;Polsce doświadczyło przynajmniej jednego incydentu bezpieczeństwa &ndash; jest to wzrost o&nbsp;13 pp. w&nbsp;ujęciu rocznym i&nbsp;rekordowy odczyt w&nbsp;dziewięcioletniej historii tego badania.</p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Firmy, zar&oacute;wno te duże, jak i&nbsp;małe i&nbsp;średnie, podchodzą w&nbsp;spos&oacute;b poważny do zagrożeń cyberbezpieczeństwa. Zdają sobie sprawę, że dane, kt&oacute;re posiadają, są ich naturalnym źr&oacute;dłem przewagi konkurencyjnej, w&nbsp;związku z&nbsp;tym w&nbsp;spos&oacute;b naturalny myślą, w&nbsp;jaki spos&oacute;b zabezpieczyć się przed cyberatakiem i&nbsp;zapewnić ciągłość działania przedsiębiorstwa. Ostatnie cztery lata, od lutego 2022 roku, pokazują, że Polska jest miejscem zmasowanych cyberatak&oacute;w&nbsp;</em>&ndash; przypomina Piotr Ferszka. &ndash;<em> Mamy kilka przykład&oacute;w, kiedy okazały się one skuteczne, natomiast przy tej masie setek tysięcy atak&oacute;w wydaje się, że przygotowanie i&nbsp;poziom zabezpieczeń jest na całkiem przyzwoitym poziomie.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podaje CERT Polska, 29 grudnia 2025 roku doszło do skoordynowanych atak&oacute;w wymierzonych w&nbsp;polską infrastrukturę energetyczną. Objęły one ponad 30 farm wiatrowych i&nbsp;fotowoltaicznych, sp&oacute;łkę prywatną z&nbsp;sektora produkcyjnego oraz&nbsp;elektrociepłownię dostarczającą ciepło dla&nbsp;blisko p&oacute;ł miliona odbiorc&oacute;w. Ataki miały charakter destrukcyjny i&nbsp;były wymierzone zar&oacute;wno w&nbsp;systemy informatyczne, jak i&nbsp;urządzenia sterujące infrastrukturą przemysłową. Do incydent&oacute;w doszło w&nbsp;okresie niskich temperatur i&nbsp;zamieci śnieżnych. Eksperci wskazują, że w&nbsp;przypadku elektrociepłowni atak poprzedziły przejęcie uprzywilejowanych kont i&nbsp;obecność napastnik&oacute;w w&nbsp;systemach zakładu. Mimo skali działań nie&nbsp;doszło do przerw w&nbsp;dostawach energii, a system elektroenergetyczny zachował stabilność.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To był dość poważny test i&nbsp;go przeszliśmy, natomiast to jest niestety niekończąca się historia. Powinniśmy na co dzień ulepszać nie&nbsp;tylko nasze technologie, ale i&nbsp;procedury, procesy, kt&oacute;re pozwalają nam w&nbsp;spos&oacute;b zwięzły i&nbsp;sp&oacute;jny trzymać dostęp do informacji, r&oacute;wnież edukować użytkownik&oacute;w, w&nbsp;jaki spos&oacute;b nie&nbsp;ulegać socjotechnice i&nbsp;wyłudzeniom informacji &ndash;</em> wskazuje prezes SAP Polska. <em>&ndash;&nbsp;Pracownicy powinni czuć się odpowiedzialni za bezpieczeństwo w&nbsp;firmie, zar&oacute;wno fizyczne, jak i&nbsp;cyber, ale chodzi też o&nbsp;procedury &ndash; jasno zdefiniowane, transparentne, prowadzące do tego, że każdy zna swoje miejsce w&nbsp;przypadku cyberzagrożenia czy zagrożenia fizycznego. Na te obszary trzeba zwracać uwagę i&nbsp;one leżą zdecydowanie w&nbsp;gestii każdego przedsiębiorcy.</em></p><p style="text-align:justify">Badanie firmy KPMG wskazuje, że w&nbsp;2026 roku najwięcej miejsca w&nbsp;budżecie cyberbezpieczeństwa zajmą&nbsp;inwestycje w&nbsp;ochronę przed złośliwym oprogramowaniem, programy podnoszenia świadomości pracownik&oacute;w oraz&nbsp;bezpieczeństwo sieci wewnętrznej.</p><p style="text-align:justify">Jak wskazują eksperci, takie kompleksowe inwestycje przynoszą efekty w&nbsp;wielu wymiarach. Widać to m.in. w&nbsp;spadku średniego kosztu naruszenia bezpieczeństwa danych. Według &bdquo;IBM Cost of a Data Breach Report 2025&rdquo; w&nbsp;ubiegłym roku globalnie sięgnął on 4,4 mln dol., co oznacza spadek o&nbsp;9 proc. w&nbsp;ujęciu rocznym. Gł&oacute;wnymi przyczynami spadku były szybsze wykrywanie incydent&oacute;w oraz&nbsp;skuteczniejsze działania mające na celu ich powstrzymanie i&nbsp;ograniczenie skutk&oacute;w. Szybkie przywracanie działania organizacji po atakach oraz&nbsp;ograniczanie skutk&oacute;w wycieku danych pozostają jednak jednym z&nbsp;najpoważniejszych wyzwań.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Mamy wśr&oacute;d naszych klient&oacute;w takie przypadki, gdzie przywr&oacute;cenie podstawowej sprawności zajmowało dni, czasami godziny, natomiast przywr&oacute;cenie pełnej sprawności i&nbsp;wykaraskanie się z&nbsp;problem&oacute;w, kt&oacute;re były związane choćby z&nbsp;kradzieżą danych i&nbsp;utratą reputacji, trwa często tygodniami, miesiącami i&nbsp;latami. W szczeg&oacute;lności jeżeli m&oacute;wimy o&nbsp;prywatnych przedsiębiorcach, kt&oacute;rych naturalną cechą jest konkurowanie na rynku polskim czy zagranicznym. Utrata reputacji bezpośrednio przekłada się na wyniki finansowe. Jej odbudowa, w&nbsp;przeciwieństwie do odbudowy technologicznej i&nbsp;proceduralnej, jest znacznie trudniejsza &ndash;</em> podkreśla Piotr Ferszka.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1614686001_sap_cyberbezpieczenstwo_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polska powinna się troszczyć o naukowe talenty. Program START nagrodził młodych badaczy z potencjałem do zmieniania gospodarki]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polska-powinna-sie,p195650005</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polska-powinna-sie,p195650005</guid>
     <pubDate>Tue, 16 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/fnp-program-start-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Rozw&oacute;j nowoczesnej gospodarki coraz bardziej zależy od zdolności do przyciągania i&nbsp;utrzymania naukowych talent&oacute;w. W Polsce od 34 lat wspiera je program START Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. W tegorocznej edycji wyr&oacute;żniono 100 młodych badaczy prowadzących prace m.in. nad przyszłością rynku pracy, bardziej zr&oacute;wnoważoną produkcją chemiczną oraz&nbsp;technologiami fotonicznymi i&nbsp;kwantowymi. Do konkursu zgłoszono 807 kandydat&oacute;w, a łączna wartość stypendi&oacute;w przekroczyła 3 mln zł.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Wspieranie młodych talent&oacute;w, gł&oacute;wnie w&nbsp;dziedzinie nauki, to inwestowanie w&nbsp;przyszłość naszego kraju, gospodarki i&nbsp;kultury</em> &ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria prof. Krzysztof Pyrć, prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. &ndash; <em>Program START wspiera młodych naukowc&oacute;w na bardzo r&oacute;żne sposoby, najbardziej oczywistym jest wsparcie finansowe. Jeszcze ważniejsze jest to, że stypendium jest pewnego rodzaju dowodem na doskonałość naukową</em>.</p><p style="text-align:justify">Program START jest najstarszym w&nbsp;Polsce programem stypendialnym dla&nbsp;młodych naukowc&oacute;w reprezentujących wszystkie dziedziny nauki. Od 1993 roku Fundacja na rzecz Nauki Polskiej przyznała ponad 4,3 tys. stypendi&oacute;w o&nbsp;łącznej wartości ponad 102,5 mln zł.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Zawsze</em><em> się</em><em>&nbsp;staramy, żeby wybierać tych najlepszych z&nbsp;r&oacute;żnych dziedzin, zawsze wspieramy całą naukę, począwszy od chemii, biologii, fizyki, matematyki, poprzez inżynierię, aż&nbsp;po humanistykę </em>&ndash; m&oacute;wi prof. Krzysztof Pyrć. <em>&ndash; Te młode osoby, opr&oacute;cz samego stypendium, otrzymają w&nbsp;przyszłości r&oacute;żnego rodzaju wsparcie, od mentoringu, czyli możliwości pracy z&nbsp;najwybitniejszymi naukowcami w&nbsp;naszym kraju, po wsparcie w&nbsp;postaci wyjazdu i&nbsp;możliwość networkingu. Co roku nominujemy z&nbsp;Polski sześć&ndash;siedem os&oacute;b, kt&oacute;re mogą wyjechać do Lindau, żeby&nbsp;się </em><em>spotkać z&nbsp;noblistami.</em></p><p style="text-align:justify">Wyzwania dotyczą nie&nbsp;tylko konkurencji o&nbsp;talenty, ale r&oacute;wnież finansowania badań. Według danych GUS nakłady krajowe brutto na działalność badawczo-rozwojową (B+R) wyniosły w&nbsp;2024 roku 51,5 mld zł, czyli o&nbsp;3,1 proc. mniej niż rok wcześniej. Spadł także udział wydatk&oacute;w na B+R w&nbsp;PKB &ndash; z&nbsp;1,56 proc. do 1,41 proc., a liczba podmiot&oacute;w prowadzących działalność B+R zmniejszyła się o&nbsp;3,7 proc. O rosnącej konkurencji o&nbsp;talenty świadczą r&oacute;wnież dane dotyczące umiędzynarodowienia szkolnictwa wyższego. Choć cudzoziemcy stanowili już 8,5 proc. wszystkich student&oacute;w w&nbsp;Polsce, raport Fundacji Edukacyjnej Perspektywy &bdquo;Studenci zagraniczni w&nbsp;Polsce 2025&rdquo; wskazuje, że liczba nowo przyjętych student&oacute;w zagranicznych spadła z&nbsp;38,4 tys. do 32,4 tys. w&nbsp;ciągu dw&oacute;ch lat.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Obecnie nie&nbsp;tak wiele os&oacute;b wyjeżdża już z&nbsp;Polski jak jeszcze dekadę czy dwie temu, natomiast ci najlepsi, najbardziej utalentowani bardzo szybko są wyciągani z&nbsp;kraju przez&nbsp;najlepsze uniwersytety i&nbsp;firmy. O te osoby musimy zawalczyć. Chociaż nie&nbsp;widać tego w&nbsp;statystykach, to musimy&nbsp;</em><em>się </em><em>zatroszczyć o&nbsp;największe talenty, kt&oacute;re powinny wyjechać za granicę, żeby się uczyć, ale chcielibyśmy, żeby miały do czego wracać, kiedy zdobędą kontakty i&nbsp;doświadczenie, żeby budować Polskę</em> &ndash; tłumaczy prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.</p><p style="text-align:justify">O talenty konkurują dziś nie&nbsp;tylko uczelnie i&nbsp;instytuty badawcze. To właśnie młodzi naukowcy rozwijają rozwiązania, kt&oacute;re mogą wpływać na funkcjonowanie rynku pracy czy transformację przemysłu. Wśr&oacute;d tegorocznych laureat&oacute;w programu START są badacze zajmujący się m.in. skutkami pracy zdalnej, zieloną chemią i&nbsp;fotoniką.</p><p style="text-align:justify">Jedną z&nbsp;tegorocznych laureatek jest Agnieszka Kasperska z&nbsp;Uniwersytetu Warszawskiego. Jej badania koncentrują się na zmianach zachodzących na rynku pracy, w&nbsp;tym konsekwencjach pracy zdalnej oraz&nbsp;korzystania z&nbsp;urlop&oacute;w rodzicielskich. Analizuje, jak decyzje związane z&nbsp;życiem rodzinnym wpływają na ocenę pracownik&oacute;w przez&nbsp;pracodawc&oacute;w oraz&nbsp;ich dalszą karierę zawodową.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>W naszych badaniach skupiamy się na tym, jak pracodawcy postrzegają ojc&oacute;w i&nbsp;matki, kt&oacute;rzy biorą takie urlopy. Wyniki pokazują, że kobiety, kt&oacute;re biorą kr&oacute;tsze urlopy, są w&nbsp;pewien spos&oacute;b nagradzane na rynku pracy, natomiast mężczyźni, kt&oacute;rzy biorą dłuższe urlopy, są karani. Te kary zazwyczaj są związane z&nbsp;niższym prawdopodobieństwem bycia zatrudnionym, gorszą płacą czy też gorszą ewaluacją w&nbsp;pracy</em> &ndash; m&oacute;wi Agnieszka Kasperska, doktorantka Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego.</p><p style="text-align:justify">Badaczka analizuje m.in. wpływ pracy zdalnej i&nbsp;urlop&oacute;w rodzicielskich na kariery zawodowe. Jej wcześniejsze badania wykazały występowanie tzw. piętna elastyczności, czyli negatywnego postrzegania os&oacute;b korzystających z&nbsp;pracy zdalnej. Obecnie koncentruje się na tym, jak pracodawcy oceniają kobiety i&nbsp;mężczyzn korzystających z&nbsp;urlop&oacute;w rodzicielskich.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Pracownicy często są&nbsp;</em><em>postrzegani </em><em>jako osoby, kt&oacute;re nie&nbsp;pasują do idealnego obrazu pracownika, jeżeli korzystają z&nbsp;form elastycznego zatrudnienia. Idealny pracownik to często osoba, kt&oacute;ra jest zawsze aktywna, dostępna, aby pracować więcej, dłużej, jest to też osoba, dla&nbsp;kt&oacute;rej priorytetem jest praca. Jeżeli chodzi o&nbsp;urlopy rodzicielskie, działa podobny mechanizm</em> &ndash; wskazuje laureatka programu.</p><p style="text-align:justify">Laureaci podkreślają, że programy takie jak START odgrywają istotną rolę zwłaszcza na początku kariery naukowej. Opr&oacute;cz wsparcia finansowego pomagają budować rozpoznawalność w&nbsp;środowisku akademickim i&nbsp;dają większą swobodę w&nbsp;planowaniu dalszego rozwoju zawodowego.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>START to na pewno bardzo dobry gest uznania, co jest ważne zwłaszcza na początku kariery. Jest to r&oacute;wnież realne wsparcie finansowe, kt&oacute;re może się&nbsp;</em><em>przełożyć </em><em>na większą swobodę w&nbsp;moich kolejnych krokach zawodowych. Na początku naszej kariery bardzo często czujemy presję związaną z&nbsp;publikacjami, jak r&oacute;wnież mniejsze bezpieczeństwo zawodowe</em> &ndash; m&oacute;wi Agnieszka Kasperska.</p><p style="text-align:justify">Nagrodzona dr inż. Anna Wolny z&nbsp;Politechniki Śląskiej rozwija z&nbsp;kolei rozwiązania z&nbsp;zakresu zielonej chemii. Jej celem jest ograniczenie wykorzystania toksycznych substancji oraz&nbsp;odpad&oacute;w powstających podczas produkcji lek&oacute;w, kosmetyk&oacute;w czy materiał&oacute;w przemysłowych.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Przemysł chemiczny od dziesięcioleci wykorzystuje do swoich produkcji lotne rozpuszczalniki, toksyczne katalizatory oraz&nbsp;surowce kopalne, co generuje ogromne ilości odpad&oacute;w. Moją odpowiedzią na te wyzwania jest zastosowanie inteligentnych materiał&oacute;w katalitycznych opartych na enzymach oraz&nbsp;innowacyjnych materiałach, w&nbsp;tym nanomateriałach, do zr&oacute;wnoważonej produkcji związk&oacute;w chemicznych. Dodatkowo w&nbsp;moich procesach staram się wykorzystywać związki pochodzące z&nbsp;biomasy, a więc z&nbsp;odpad&oacute;w </em>&ndash; tłumaczy adiunktka Wydziału Chemicznego Politechniki Śląskiej.</p><p style="text-align:justify">Jeden z&nbsp;uzyskanych przez&nbsp;laureatkę katalizator&oacute;w, wykorzystujących stały nośnik SILLP i&nbsp;ciecz jonową, osiągnął aż&nbsp;97 proc. wydajności pracy w&nbsp;trybie ciągłym przez&nbsp;432 godziny. To jeden z&nbsp;najlepszych wynik&oacute;w opisywanych dla&nbsp;tego typu rozwiązań.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Najbardziej perspektywiczne wyniki, kt&oacute;re otrzymałam, związane są z&nbsp;technologią otrzymywania estr&oacute;w furfurylowych w&nbsp;spos&oacute;b ciągły. Estry to bardzo szeroka gama związk&oacute;w wykorzystywana do produkcji kosmetyk&oacute;w, lek&oacute;w, materiał&oacute;w specjalistycznych, kt&oacute;rych używamy na co dzień, a estry furfurylowe mają dodatkową wartość dodaną, ponieważ mogą być otrzymywane z&nbsp;biomasy lignocelulozowej, czyli z&nbsp;odpad&oacute;w pochodzących z&nbsp;leśnictwa, rolnictwa czy produkcji żywności</em> &ndash; dodaje dr inż. Anna Wolny.</p><p style="text-align:justify">Laureaci programu podkreślają, że na początku kariery naukowej szczeg&oacute;lne znaczenie mają nie&nbsp;tylko środki na badania, ale r&oacute;wnież możliwość budowania rozpoznawalności w&nbsp;środowisku akademickim i&nbsp;międzynarodowych kontakt&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Program taki jak START jest bezcenny, ponieważ nie&nbsp;tylko daje wsparcie finansowe, ale daje też poczucie, że to, co robimy, jest przez&nbsp;kogoś doceniane. Jeżeli młody naukowiec zastanawia się, czy kontynuować karierę naukową, czy przejść do przemysłu, to po otrzymaniu takiego wyr&oacute;żnienia decyzja jest znacznie łatwiejsza</em> &ndash; ocenia laureatka.</p><p style="text-align:justify">W gronie wyr&oacute;żnionych znalazła się r&oacute;wnież dr Katarzyna Rechcińska z&nbsp;Sieci Badawczej Łukasiewicz, zajmująca się fotoniką i&nbsp;technologiami kwantowymi. Rozwijane przez&nbsp;nią rozwiązania mogą znaleźć zastosowanie m.in. w&nbsp;nowej generacji czujnik&oacute;w, laser&oacute;w oraz&nbsp;system&oacute;w komunikacji optycznej.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Obecnie w&nbsp;laserach światłowodowych&nbsp;</em><em>są </em><em>wykorzystywane materiały domieszkowane jonami ziem rzadkich, co zawęża zakresy spektralne emisji laser&oacute;w światłowodowych. Jeżeli mogli</em><em>byśmy</em><em>&nbsp;stworzyć takie lasery wykorzystujące inny rodzaj materiału jak kropki kwantowe, kt&oacute;rych rozmiar można modyfikować, to dzięki temu mogli</em><em>byśmy</em><em>&nbsp;się precyzyjnie&nbsp;</em><em>dopasowywać </em><em>do r&oacute;żnych zakres&oacute;w długości fal światła emitowanego</em> &ndash; m&oacute;wi badaczka z&nbsp;Zakładu Fotoniki Instytutu Geofizyki Wydziału Fizyki UW, Sieci Badawczej Łukasiewicz &ndash; Instytutu Mikroelektroniki i&nbsp;Fotoniki.</p><p style="text-align:justify">Fotonika jest uznawana za jedną z&nbsp;kluczowych technologii wspierających rozw&oacute;j nowoczesnej telekomunikacji, medycyny, system&oacute;w pomiarowych i&nbsp;technologii kwantowych. Badania nad nowymi źr&oacute;dłami światła i&nbsp;światłowodami mogą w&nbsp;przyszłości znaleźć zastosowanie m.in. w&nbsp;diagnostyce medycznej, czujnikach środowiskowych czy szybkiej transmisji danych.</p><p style="text-align:justify">W tegorocznej edycji programu START największą grupę laureat&oacute;w stanowili przedstawiciele nauk biologicznych, medycznych i&nbsp;nauk o&nbsp;Ziemi. W gronie nagrodzonych znaleźli się r&oacute;wnież badacze rozwijający technologie kwantowe, fotonikę czy nowoczesne materiały.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Dzięki właśnie takim programom jak START kariera naukowa może być atrakcyjniejsza i&nbsp;motywować ludzi do tego, żeby odkrywać świat i&nbsp;żeby nie&nbsp;tracić ciekawości, kt&oacute;rą się ma jako dziecko</em> &ndash; podkreśla dr Katarzyna Rechcińska.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/195650005_fnp_program_start_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Rośnie zainteresowanie polskimi modelami językowymi. Bielik wkrótce będzie „mówić” w 50 językach]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/rosnie-zainteresowanie,p1362899891</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/rosnie-zainteresowanie,p1362899891</guid>
     <pubDate>Tue, 16 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/bielik-ai-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Bielik to jeden z&nbsp;polskich modeli językowych AI, kt&oacute;ry w&nbsp;odr&oacute;żnieniu od zagranicznych jest wyspecjalizowany w&nbsp;języku polskim. Jego przewagą dla&nbsp;krajowych użytkownik&oacute;w jest to, że można go uruchomić lokalnie, na własnej infrastrukturze, bez konieczności wysyłania danych na zewnątrz. Tw&oacute;rcy Bielika na czerwiec zapowiedzieli premierę nowej wersji, kt&oacute;ra będzie obsługiwać 50 język&oacute;w, w&nbsp;tym chiński i&nbsp;arabski.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zainteresowanie projektem Bielik jest dość duże. Dlaczego? Po pierwsze, jest to mały, kompaktowy model, co jest jego zaletą. Możemy go uruchomić na własnej infrastrukturze, a wszędzie tam, gdzie jest tajemnica państwowa, bankowa, medyczna, tam jest potrzeba używania modeli na własnej infrastrukturze. Bielik jest odpowiedzią na tę potrzebę </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Sebastian Kondracki, prezes Bielik.AI.</p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje Ministerstwo Cyfryzacji, wiele narzędzi AI uprzywilejowuje języki dominujące, podczas gdy użytkownicy m&oacute;wiący językami &bdquo;mniejszymi&rdquo; mają dostęp do gorzej działających modeli lub do żadnych narzędzi w&nbsp;swoim języku. Wyspecjalizowane modele narodowe mają tę lukę zniwelować. Polskie modele LLM (ang. Large Language Models) rozumieją polski język, kulturę i&nbsp;kontekst, a także działają lokalnie. Rozwijane są przede wszystkim na podstawie polskojęzycznych zbior&oacute;w danych i&nbsp;dziedzictwa kulturowego.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Specjalizacja w&nbsp;języku polskim powoduje też, że Bielik najlepiej radzi sobie w&nbsp;polskich zadaniach, prawie, niuansach językowych, na przykład gdy pojawia się język potoczny &ndash;</em> wyjaśnia Sebastian Kondracki. &ndash;<em>&nbsp;Jego popularność jest na tyle duża, że mamy 2,8 mln pobrań i&nbsp;wyprzedziliśmy w&nbsp;ostatnim miesiącu Mistrala. To jest alternatywa francuska, kt&oacute;ra ma bardzo dużo modeli, ale w&nbsp;modelach kompaktowych miesięczna liczba pobrań była większa w&nbsp;Bieliku.</em></p><p style="text-align:justify">Bielik.AI to rodzina europejskich otwartoźr&oacute;dłowych modeli językowych. Od początku 2026 roku obsługuje 30 język&oacute;w europejskich i&nbsp;stanowi część ekosystemu europejskich projekt&oacute;w społecznych, takich jak Eskadra Bielik, czyli budowania kompetencji tw&oacute;rc&oacute;w agent&oacute;w AI w&nbsp;całej Polsce, a także Obywatel Bielik. To obywatelska inicjatywa rozwijająca multimodalną, inkluzywną i&nbsp;dostępną dla&nbsp;wszystkich sztuczną inteligencję.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Bardzo ważne jest to, że Bielik już nie&nbsp;musi pracować na własnej infrastrukturze tylko w&nbsp;polskich firmach, ale także zagranicznych. W czerwcu chcemy jeszcze wypuścić wersję 3.1, kt&oacute;ra będzie miała 50 język&oacute;w, łącznie z&nbsp;chińskim i&nbsp;arabskim </em>&ndash; tłumaczy prezes Bielik.AI. &ndash;<em> Rozwijamy się, a to jeszcze nie&nbsp;koniec. Organizujemy bardzo dużo edukacyjnych spotkań, konferencji, m.in. w&nbsp;listopadzie odbędzie się Bielik Summit. Dużo się więc dzieje, nie&nbsp;tylko w&nbsp;obszarze modeli, ale też budowania kompetencji cyfrowych związanych ze sztuczną inteligencją.</em></p><p style="text-align:justify">Zgodnie z&nbsp;zapowiedziami 26 listopada 2026 roku odbędzie się Bielik Summit, gdzie na czterech scenach ma wystąpić 120 prelegent&oacute;w z&nbsp;Polski i&nbsp;zagranicy. Uczestnicy będą mogli się zapoznać&nbsp;z&nbsp;ponad 200 case studies wykorzystania AI, Bielika i&nbsp;modeli kompaktowych w&nbsp;biznesie i&nbsp;administracji publicznej.</p><p style="text-align:justify">Bielik.AI został opracowany, aby wspierać polskie przedsiębiorstwa w&nbsp;przetwarzaniu danych, a także zwiększać efektywność operacyjną dzięki automatyzacji proces&oacute;w obsługi klienta, analizie danych oraz&nbsp;wsparciu dokumentacji urzędowej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Gł&oacute;wne zastosowania są w&nbsp;tych obszarach, gdzie modele kompaktowe są silne. Po pierwsze więc&nbsp;&ndash; język polski. Jest bardzo dużo zastosowań w&nbsp;upraszczaniu języka. Kiedy chcemy uprościć bardzo biurokratyczny tekst, na przykład dla&nbsp;senior&oacute;w, Bielik fantastycznie sobie radzi. Nawet tak dobrze, że jest aplikacja Proste Pismo stworzona na Bieliku przez&nbsp;poznańskich naukowc&oacute;w &ndash;</em> wyjaśnia Sebastian Kondracki..</p><p style="text-align:justify">Proste Pismo to narzędzie do upraszczania warstwy językowej pism urzędowych, powstałe przy wsp&oacute;łpracy z&nbsp;językoznawcami z&nbsp;Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, Urzędem Miasta Poznania oraz&nbsp;specjalistami z&nbsp;Poznańskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego. Aplikacja wspierała m.in. upraszczanie treści publikowanych na stronie polskiej prezydencji w&nbsp;Radzie UE oraz&nbsp;w&nbsp;innych materiałach związanych z&nbsp;komunikacją.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Po drugie, tam gdzie jest duża wolumetria danych, kiedy musimy przetworzyć ogromne ilości danych, np. e-commerce, Bielik świetnie sobie radzi, ponieważ nie&nbsp;płacimy za każde słowo czy token. Im więcej produkt&oacute;w musimy przetworzyć, tym większe rachunki, tzw. paragony grozy. Pobieramy go bezpłatnie, musimy zainwestować w&nbsp;infrastrukturę, ale już nie&nbsp;płacimy za każde przetworzenie. Bielik sprawdza się więc tam, gdzie jest dużo danych, dokumentacji, produkt&oacute;w &ndash;</em> zaznacza ekspert. <em>&ndash; R&oacute;wnież wszelkich danych wrażliwych. Na Bieliku powstają aplikacje, kt&oacute;re wspierają rejestrację pacjent&oacute;w. Może&nbsp; on przetwarzać dane medyczne bez wysłania ich do chmury.</em></p><p style="text-align:justify">Bielik.AI został stworzony przez&nbsp;Fundację SpeakLeash we wsp&oacute;łpracy z&nbsp;naukowcami i&nbsp;Akademickim Centrum Komputerowym Cyfronet AGH, kt&oacute;re udostępniło zasoby obliczeniowe dw&oacute;ch superkomputer&oacute;w: Heliosa i&nbsp;Atheny. Modele mają charakter open source lub działają na przystępnych licencjach, dlatego każdy może je pobrać, używać i&nbsp;rozwijać, dostosowując do własnych potrzeb. Na jego bazie można budować modele wyspecjalizowane, np. medyczne. Bielik.AI został objęty patronatem przez&nbsp;Ministerstwo Cyfryzacji, a wspierają go firmy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Pamiętajmy, że my nie&nbsp;jesteśmy firmą, tylko fundacją. Za dnia pracujemy w&nbsp;biznesie, a wieczorami trenujemy Bielika. Nie stoją za nami ogromne kapitały i&nbsp;fundusze inwestycyjne. Utrzymujemy się ze sponsor&oacute;w i&nbsp;patron&oacute;w. Oczywiście największym wyzwaniem jest to, żeby polski biznes nas wspierał r&oacute;wnież finansowo &ndash; </em>podkreśla Sebastian Kondracki. &ndash;<em> Drugą rzeczą jest to, żeby ludzie, kt&oacute;rzy zaczynają używać sztucznej inteligencji i&nbsp;Bielika, dzielili się z&nbsp;nami opinią z&nbsp;uzasadnieniem. Powtarzam, że potrzebujemy bardzo dużo kciuk&oacute;w w&nbsp;d&oacute;ł i&nbsp;niech ktoś nam powie, że w&nbsp;niekt&oacute;rych obszarach powinniśmy jeszcze coś ulepszyć. To jest największa wiedza, kt&oacute;rej potrzebujemy, żeby Bielik był coraz lepszy i&nbsp;pracował sprawnie w&nbsp;biznesie.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, działanie w&nbsp;takim modelu daje tw&oacute;rcom elastyczność, kt&oacute;ra jest konieczna w&nbsp;pracach nad AI.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jeśli chodzi o&nbsp;wsparcie z&nbsp;sektora publicznego czy od państwa, my je dostajemy w&nbsp;formie tego, że możemy trenować na polskich superkomputerach. To jest duże wsparcie. Natomiast nie&nbsp;staramy się o&nbsp;duże dotacje czy granty, bo musielibyśmy mieć stały harmonogram, a w&nbsp;sztucznej inteligencji wszystko dzieje się tak szybko, że musimy&nbsp;się poruszać bardzo elastycznie &ndash;</em> wyjaśnia prezes Bielik.AI. &ndash; <em>Wystarczy, że gdzieś na świecie pojawi się nowy artykuł naukowy i&nbsp;my już musimy zacząć trening w&nbsp;tych obszarach. Gdybyśmy mieli grant z&nbsp;harmonogramem na dwa&ndash;trzy lata, bardzo trudno byłoby nam o&nbsp;tę elastyczność. Moc obliczeniowa i&nbsp;dane są nam potrzebne od państwa, czasami obywateli, natomiast będziemy się starać realizować to z&nbsp;własnych środk&oacute;w czy też od sponsor&oacute;w.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1362899891_bielik_ai_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polska nauka będzie mocniej wspierać transformację energetyczną. Współpraca biznesu i uczelni nabiera tempa]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polska-nauka-bedzie,p1634039881</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polska-nauka-bedzie,p1634039881</guid>
     <pubDate>Mon, 15 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pge-naukowcy-foto2_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><em><strong>&ndash;&nbsp;</strong></em><strong><em>Przyspieszenie transformacji energetycznej w&nbsp;Polsce wymaga skoku technologicznego, kt&oacute;ry nie&nbsp;będzie możliwy bez większego zaangażowania polskich naukowc&oacute;w i&nbsp;ścisłej wsp&oacute;łpracy z&nbsp;biznesem &ndash;</em> ocenił minister nauki i&nbsp;szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek podczas Dnia Innowacji PGE. Energetyczna sp&oacute;łka w&nbsp;trakcie tego wydarzenia podpisała umowy z&nbsp;dziewięcioma uczelniami i&nbsp;instytutami naukowymi, kt&oacute;re mają wspierać realizację wsp&oacute;lnych projekt&oacute;w, przyspieszyć testowanie innowacji i&nbsp;ich wdrożenia na rynek. Mowa o&nbsp;pracach w&nbsp;zakresie m.in. OZE, magazyn&oacute;w energii, zielonych paliw czy cyberbezpieczeństwa infrastruktury.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Komercjalizacja badań naukowych, użycie ich w&nbsp;szeroko rozumianym przemyśle i&nbsp;gospodarce to jest kierunek, na kt&oacute;ry stawia Ministerstwo Nauki i&nbsp;Szkolnictwa Wyższego, ale przede wszystkim cała polska nauka i&nbsp;środowisko akademickie. Jesteśmy 20. gospodarką na świecie i&nbsp;chcemy być w&nbsp;tym rankingu jeszcze wyżej, a nie&nbsp;odbędzie się to bez polskich naukowc&oacute;w, komercjalizacji badań naukowych i&nbsp;wsp&oacute;łpracy nauki z&nbsp;przemysłem czy biznesem</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Marcin Kulasek, minister nauki i&nbsp;szkolnictwa wyższego. &ndash;<em> Dzień Innowacji na PGE Narodowym był wydarzeniem, kt&oacute;re miało na celu połączyć biznes, gospodarkę i&nbsp;przemysł z&nbsp;polską nauką i&nbsp;naukowcami.</em></p><p style="text-align:justify">Podczas Dnia Innowacji PGE 2026 energetyczna sp&oacute;łka podpisała umowy ramowe o&nbsp;wsp&oacute;łpracy w&nbsp;zakresie innowacji z&nbsp;dziewięcioma ośrodkami akademickimi: Politechniką Krakowską, Politechniką Warszawską, Instytutem Technologii Paliw i&nbsp;Energii, Instytutem Maszyn Przepływowych PAN, Akademią G&oacute;rniczo-Hutniczą w&nbsp;Krakowie, Instytutem Energetyki &ndash; Państwowym Instytutem Badawczym, Politechniką Gdańską, Politechniką Ł&oacute;dzką i&nbsp;Politechniką Wrocławską. Przedstawiciele PGE podkreślają, że jest to początek nowego etapu strategicznej wsp&oacute;łpracy ze środowiskiem naukowym oraz&nbsp;partnerami instytucjonalnymi, ukierunkowanej na wsp&oacute;lne budowanie nowoczesnego, bezpiecznego i&nbsp;konkurencyjnego sektora energetycznego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Umowy te umożliwią nam bardzo dobrą wsp&oacute;łpracę i&nbsp;zwiększenie możliwości zar&oacute;wno testowania, jak i&nbsp;szybszego wdrażania rozwiązań innowacyjnych przez&nbsp;polską myśl techniczną </em>&ndash; wyjaśnia Dariusz Lubera, prezes PGE Polskiej Grupy Energetycznej. &ndash;<em> Wsp&oacute;łpraca z&nbsp;polskimi uczelniami jest dla&nbsp;nas bardzo ważna. Trwa już od wielu lat, ale w&nbsp;tej chwili przyjmuje charakter formalny.</em></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> To krok w&nbsp;kierunku szybszego wdrażania innowacji, skuteczniejszego wykorzystania krajowego potencjału badawczo-rozwojowego i&nbsp;budowy nowoczesnej, bezpiecznej energetyki </em>&ndash; podkreśla Marcin Kulasek.</p><p style="text-align:justify">Jak podsumował minister nauki i&nbsp;szkolnictwa wyższego, wydarzenie to udowadnia, że polska nauka i&nbsp;energetyka grają do jednej bramki. Bez potencjału uczelni i&nbsp;instytut&oacute;w naukowych trudno będzie wykonać skok technologiczny potrzebny do transformacji energetycznej.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Transformacja energetyczna jest wielkim procesem, kt&oacute;ry nie&nbsp;miał odzwierciedlenia wcześniej w&nbsp;historii polskiej energetyki, dlatego innowacje w&nbsp;spos&oacute;b znakomity mogą ją przyspieszyć, przede wszystkim w&nbsp;zakresie szybszego testowania, a p&oacute;źniej wdrażania zgodnie z&nbsp;potrzebami biznesowymi&nbsp;Grupy PGE.&nbsp;To przestrzeń, w&nbsp;kt&oacute;rej krajowe uczelnie, instytuty badawcze i&nbsp;zespoły inżynierskie mogą realnie kształtować przyszłość polskiego sektora energetycznego. Dlatego właśnie w&nbsp;Grupie PGE konsekwentnie stawiamy na local content, rozumiany nie&nbsp;tylko jako wsp&oacute;łpraca z&nbsp;polskimi firmami, ale także jako aktywne włączanie polskich kompetencji w&nbsp;tworzenie i&nbsp;wdrażanie nowoczesnych rozwiązań, kt&oacute;re będą fundamentem bezpiecznej i&nbsp;konkurencyjnej energetyki&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi Dariusz Lubera.</p><p style="text-align:justify">Według zapowiedzi wsp&oacute;łpraca obejmie zar&oacute;wno duże projekty technologiczne, jak i&nbsp;mniejsze inicjatywy usprawniające codzienne funkcjonowanie organizacji. Chodzi m.in. o&nbsp;rozwiązania w&nbsp;zakresie magazynowania energii, integracji odnawialnych źr&oacute;deł energii, cyfryzacji i&nbsp;wykorzystania sztucznej inteligencji, cyberbezpieczeństwa infrastruktury krytycznej, zielonych paliw, rozwiązań dla&nbsp;ciepłownictwa, elektromobilności, gospodarki obiegu zamkniętego czy poszukiwania nowych materiał&oacute;w i&nbsp;technologii dla&nbsp;infrastruktury energetycznej.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Wsp&oacute;łpraca uczelni wyższych z&nbsp;Grupą PGE jest bardzo ważna i&nbsp;mam nadzieję, że przyniesie bardzo wiele korzyści dla&nbsp;obu stron. Przede wszystkim jest w&nbsp;stanie dostarczyć dla&nbsp;przemysłu nowe rozwiązania, kt&oacute;re są rozwijane w&nbsp;warunkach laboratoryjnych przez&nbsp;pracownik&oacute;w uczelni. Dla uczelni powinna z&nbsp;kolei przynieść możliwość weryfikowania i&nbsp;rozwijania swoich rozwiązań dzięki wsp&oacute;łpracy z&nbsp;rzeczywistymi obiektami </em>&ndash; tłumaczy dr hab. inż. Paweł Madejski z&nbsp;Wydziału Inżynierii Mechanicznej i&nbsp;Robotyki&nbsp;Akademii G&oacute;rniczo-Hutniczej w&nbsp;Krakowie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W Instytucie Energii na Politechnice Gdańskiej prowadzimy sporo prac, kt&oacute;re naszym zdaniem będą bardzo użyteczne dla&nbsp;PGE, zar&oacute;wno w&nbsp;zakresie energetyki rozproszonej, jak i&nbsp;wielkoskalowej, wykorzystania energii odpadowej, magazyn&oacute;w energii, r&oacute;wnież tych cieplnych. Chcielibyśmy to realizować tak, żeby&nbsp;</em><em>skorzystał </em><em>na tym odbiorca końcowy. Stąd bardzo cenna dla&nbsp;nas wsp&oacute;łpraca z&nbsp;PGE, bo jest to duży podmiot, kt&oacute;ry, po pierwsze, ma możliwości finansowania, po drugie, jest w&nbsp;stanie bardzo precyzyjnie przekazać informacje, czego oczekuje klient i&nbsp;co podnosi bezpieczeństwo &ndash;</em> m&oacute;wi dr hab. inż. Jacek Kropiwnicki, profesor&nbsp;Politechniki Gdańskiej.</p><p style="text-align:justify">Dzięki zawartym porozumieniom PGE oraz&nbsp;partnerzy naukowi zyskują możliwość realizacji wsp&oacute;lnych projekt&oacute;w innowacyjnych, ale także aplikowania o&nbsp;krajowe i&nbsp;europejskie środki pomocowe na działalność badawczo-rozwojową. Wsp&oacute;łpraca obejmie r&oacute;wnież tworzenie laboratori&oacute;w, platform testowych i&nbsp;środowisk demonstracyjnych dla&nbsp;najnowszych technologii, co pozwoli na szybszą weryfikację nowych rozwiązań w&nbsp;warunkach zbliżonych do rzeczywistych oraz&nbsp;ich sprawniejsze wdrażanie w&nbsp;sp&oacute;łkach Grupy PGE.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Grupa PGE działa w&nbsp;skali, w&nbsp;kt&oacute;rej każdy procent poprawy efektywności i&nbsp;jakości ma realne znaczenie biznesowe. Ponad 61 mld zł przychod&oacute;w, ponad 55 TWh wyprodukowanej energii elektrycznej i&nbsp;blisko 41 TWh energii dystrybuowanej w&nbsp;2025 roku pokazują, że potencjał do wdrażania innowacji jest ogromny </em>&ndash; podkreślił podczas Dnia Innowacji Piotr Dziubałtowski, wiceprezes PGE ds. wsparcia i&nbsp;rozwoju.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Sam Dzień Innowacji PGE, jak r&oacute;wnież podpisanie um&oacute;w ramowych z&nbsp;dziewięcioma instytucjami naukowo-akademickimi są kluczowe z&nbsp;punktu widzenia przyjętej przez&nbsp;Grupę Kapitałową PGE strategicznej agendy badawczo-rozwojowej. Jest to jeden z&nbsp;fundament&oacute;w wsp&oacute;łpracy zewnętrznej oraz&nbsp;budowy obszaru B+R i&nbsp;innowacji w&nbsp;ramach Grupy PGE</em>&nbsp;<em>&ndash;</em> m&oacute;wi Paweł Kaszubski, dyrektor Departamentu Rozwoju i&nbsp;Zarządzania Innowacjami w&nbsp;PGE.</p><p style="text-align:justify">Przyjęty 8 czerwca br. przez&nbsp;rząd Krajowy Plan w&nbsp;dziedzinie Energii i&nbsp;Klimatu do 2030 roku z&nbsp;perspektywą do 2040 roku (KPEiK) zakłada stopniowy wzrost nakład&oacute;w i&nbsp;optymalne kierowanie środk&oacute;w na B+R w&nbsp;obszarach transformacji do gospodarki neutralnej klimatycznie. Bardzo istotnym zmianom podlegać będą m.in. energetyka, ciepłownictwo, budownictwo czy też przemysł. Ich skuteczna realizacja będzie wymagała wzmocnienia potencjału ośrodk&oacute;w akademickich jako centr&oacute;w tworzenia i&nbsp;transferu wiedzy oraz&nbsp;innowacji.&nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1634039881_pge_naukowcy_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Logistyka przesiada się na transport niskoemisyjny. Coraz więcej dostaw do miast realizowanych jest pojazdami elektrycznymi]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/logistyka-przesiada-sie,p1116652709</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/logistyka-przesiada-sie,p1116652709</guid>
     <pubDate>Mon, 15 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/dachser-brwinow-foto_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Zdaniem przedstawicieli branży logistycznej niskoemisyjne dostawy przesyłek są jednym z&nbsp;wiodących trend&oacute;w, kt&oacute;ry będzie zyskiwał na znaczeniu. Firmy inwestują w&nbsp;elektryczne pojazdy i&nbsp;nowe rozwiązania dla&nbsp;logistyki miejskiej, chcąc ograniczać emisje i&nbsp;poprawiać efektywność transportu. DACHSER, kt&oacute;ry w&nbsp;tym roku obchodzi 20-lecie obecności w&nbsp;Polsce, w&nbsp;ubiegłym roku uruchomił w&nbsp;aglomeracji warszawskiej strefę dostaw realizowanych elektrycznymi pojazdami i&nbsp;zapowiada dalszy rozw&oacute;j bezemisyjnych połączeń.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dostawy do aglomeracji miejskiej za pomocą pojazd&oacute;w niskoemisyjnych to przyszłość logistyki. Idealnie wpisuje się to w&nbsp;rozw&oacute;j logistyki miejskiej i&nbsp;tego oczekują nasi klienci. Bacznie obserwujemy rozw&oacute;j technologii i&nbsp;stopniowo wdrażamy tego typu rozwiązania w&nbsp;naszym łańcuchu dostaw. To trend, kt&oacute;ry będzie się rozwijał i&nbsp;w najbliższym czasie będziemy coraz częściej obserwowali tego typu pojazdy na naszych drogach</em>&nbsp;&ndash; zapowiada w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Seweryn Zawko, kierownik oddziału DACHSER Warszawa.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, zielone rozwiązania to jeden z&nbsp;kierunk&oacute;w rozwoju warszawskiego oddziału firmy logistycznej DACHSER, kt&oacute;ra w&nbsp;tym roku świętuje 20-lecie działalności w&nbsp;Polsce. Warszawski oddział był jedną z&nbsp;pierwszych uruchomionych lokalizacji. W 2013 roku przeni&oacute;sł się do aktualnej siedziby w&nbsp;Brwinowie, a w&nbsp;2024 roku poszerzono jego przestrzeń magazynową o&nbsp;30 proc.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zaczynaliśmy w&nbsp;zespole 11 pracownik&oacute;w, bardzo dynamicznie rozwijając nasze usługi&nbsp;</em>&ndash; zaznacza Seweryn Zawko.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;analizy PEVO Index, na koniec marca 2026 roku flota całkowicie elektrycznych samochod&oacute;w dostawczych i&nbsp;ciężarowych w&nbsp;Polsce zwiększyła się do 11 621. To oznacza wzrost o&nbsp;36 proc. r/r. Raport PwC &bdquo;W labiryncie dekarbonizacji&rdquo; wskazuje, że w&nbsp;UE transport drogowy odpowiada za blisko trzy czwarte śladu węglowego sektora transportu. Jednocześnie jest najczęściej wybieranym środkiem przewozu os&oacute;b i&nbsp;towar&oacute;w, co czyni go priorytetem w&nbsp;strategiach klimatycznych UE. Dekarbonizacja dr&oacute;g to nie&nbsp;tylko wyzwanie technologiczne, ale r&oacute;wnież społeczna i&nbsp;infrastrukturalna rewolucja. Przyszłością transportu drogowego jest napęd elektryczny ze względu na wysoką efektywność energetyczną, zaawansowanie technologiczne i&nbsp;rosnącą dostępność infrastruktury.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Przyszłość logistyki to zdecydowanie optymalizacja proces&oacute;w oraz&nbsp;inwestycja w&nbsp;środki niskoemisyjne. W&nbsp;kolejnych latach będziemy inwestowali w&nbsp;połączenia liniowe między naszymi oddziałami, zasilając je środkami transportu o&nbsp;niskiej emisji &ndash;</em>&nbsp;podkreśla kierownik oddziału DACHSER Warszawa.</p><p style="text-align:justify">Na koniec 2025 roku bezemisyjne dostawy DACHSER realizował w&nbsp;25 europejskich miastach, korzystając z&nbsp;60 pojazd&oacute;w elektrycznych i&nbsp;13 rower&oacute;w cargo. Tylko w&nbsp;ubiegłym roku pojazdy te pokonały łącznie ok. 1,8 mln km bez emisji gaz&oacute;w cieplarnianych, czyli średnio ok. 7 tys. km dziennie, uwzględniając dni robocze. Dzięki temu udało się ograniczyć emisję o&nbsp;ok. 1 tys. t CO<sub>2</sub>e. Program DEFD jest także odpowiedzią na rosnącą liczbę zakaz&oacute;w wjazdu pojazd&oacute;w spalinowych do centr&oacute;w europejskich miast.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;W DACHSER transport drogowy to podstawa, ale bez transportu lotniczego i&nbsp;morskiego nie&nbsp;bylibyśmy w&nbsp;stanie obsłużyć całego łańcucha dostaw naszych klient&oacute;w. Dlatego wsłuchujemy się w&nbsp;ich potrzeby i&nbsp;staramy się sprostać ich oczekiwaniom&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi Seweryn Zawko.&nbsp;<em>&ndash; Obecnie sytuacja transportu morskiego i&nbsp;lotniczego, kt&oacute;re pełnią ważną rolę w&nbsp;całym łańcuchu dostaw, jest bardzo skomplikowana. Wszyscy obserwujemy sytuację geopolityczną. Widzimy, co się dzieje w&nbsp;cieśninie Ormuz i&nbsp;jak to wpływa na ceny paliw lotniczych. Ma to bezpośredni wpływ na cenę frachtu dla&nbsp;naszych klient&oacute;w oraz&nbsp;dostępność środk&oacute;w transportu.</em></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Oddział&nbsp;</em><em>jest </em><em>zlokalizowany w&nbsp;Brwinowie, w&nbsp;miejscu, gdzie mamy bardzo dobry dostęp do dr&oacute;g i&nbsp;autostrad. Dzięki temu dobrze komunikujemy się z&nbsp;naszą całą siecią. Nasi klienci z&nbsp;regionu Mazowsza i&nbsp;Podlasia mają gwarancję, że odebrane dzisiaj przesyłki tego samego dnia wyjdą r&oacute;wnież z&nbsp;naszego oddziału. Tym samym poprawiamy czas ich dostawy &ndash;&nbsp;</em>podkreśla Joanna Kowalska, regionalny kierownik sprzedaży w&nbsp;DACHSER Warszawa.</p><p style="text-align:justify">Oddział w&nbsp;Brwinowie rozwija obsługę produkt&oacute;w spożywczych typu ambient food, ma też certyfikat w&nbsp;zakresie HACCP. Wzmacnia także kompetencje w&nbsp;obsłudze produkt&oacute;w ekologicznych, jak r&oacute;wnież rozwija obszar obsługi sieci handlowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nie koncentrujemy się na konkretnej branży. Dzięki wysokim standardom operacyjnym i&nbsp;sp&oacute;jnym procedurom jesteśmy w&nbsp;stanie obsłużyć klient&oacute;w z&nbsp;bardzo r&oacute;żnych branż: od ambient food, przez&nbsp;DIY, po branżę chemiczną</em>&nbsp;&ndash; zaznacza Joanna Kowalska.</p><p style="text-align:justify">Z raportu Eurowag wynika, że technologie takie jak sztuczna inteligencja, zintegrowane systemy zarządzania flotą czy automatyzacja administracyjna są fundamentem codziennej działalności firm z&nbsp;branży transportowej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Klienci oczekują&nbsp;</em><em>dziś </em><em>od firm logistycznych prostoty rozwiązań, oszczędności czasu i&nbsp;niezawodności. Szukają rozwiązania, kt&oacute;re oszczędzi im czas, uprości procesy oraz&nbsp;zapewni dobrą komunikację z&nbsp;operatorem. Dzięki temu są spokojni, wiedzą, co&nbsp;</em><em>się </em><em>dzieje z&nbsp;ich przesyłkami, w&nbsp;związku z&nbsp;tym mogą&nbsp;</em><em>się </em><em>zająć swoim biznesem &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi&nbsp;regionalny kierownik sprzedaży w&nbsp;DACHSER Warszawa. &ndash;<em>&nbsp;Od p&oacute;ł roku udostępniamy naszym klientom nowoczesną platformę do składania zleceń i&nbsp;zarządzania całym transportem. Dzięki temu klient może śledzić swoją przesyłkę w&nbsp;czasie rzeczywistym, sprawdzić, na jakim etapie jest jego zlecenie, a cały proces jest dużo prostszy i&nbsp;bardziej intuicyjny niż wcześniej.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1116652709_dachser_brwinow3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Przemysł nie rezygnuje z inwestycji mimo dużej niepewności. Napędzają je wysokie ceny energii]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/przemysl-nie-rezygnuje-z,p2115732700</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/przemysl-nie-rezygnuje-z,p2115732700</guid>
     <pubDate>Fri, 12 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/abb-inwestycje-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Mimo trudnej sytuacji rynkowej przedsiębiorstwa przemysłowe nie&nbsp;chcą wstrzymywać inwestycji. Jak wynika z&nbsp;raportu ABB Trends 2026/2027,&nbsp;blisko siedem&nbsp;</strong><strong>na 10 firm planuje utrzymać lub zwiększyć nakłady. Motywacją są m.in. wysokie ceny energii, na kt&oacute;re zwraca uwagę połowa badanych przedsiębiorstw. Jako priorytety inwestycyjne firmy wskazują efektywność energetyczną, automatyzację produkcji, sztuczną inteligencję i&nbsp;cyberbezpieczeństwo.</strong></p><p style="text-align:justify">Szeroko rozumiany przemysł odpowiada dziś za ponad 20 proc. polskiego PKB, około 45 proc. eksportu i&nbsp;4 mln miejsc pracy. Jego kondycja coraz mocniej zależy jednak od zdolności firm do automatyzacji produkcji, wykorzystania danych, ograniczania koszt&oacute;w energii i&nbsp;wdrażania nowych technologii. Przedsiębiorstwa, kt&oacute;re pozostaną na etapie punktowych wdrożeń i&nbsp;pilotaży, mogą w&nbsp;kolejnych latach zacząć tracić przewagę wobec konkurent&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Na dalszy proces cyfryzacji najbardziej powinno wpływać dążenie firm do optymalizacji koszt&oacute;w. Cyfryzacja pozwala na analizę proces&oacute;w, wdrażanie nowych, efektywnych rozwiązań, a to jest konieczne, żeby firma mogła się rozwijać i&nbsp;zachować konkurencyjność na rynku &ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Stanisław Tański, prezes ABB Sp. z&nbsp;o.o.</p><p style="text-align:justify">W badaniu ABB, przeprowadzonym na 145 przedstawicielach polskiego przemysłu, 51 proc. z&nbsp;nich ocenia poziom automatyzacji w&nbsp;swojej organizacji jako minimalny lub niski. Wprawdzie prawie połowa korzysta z&nbsp;system&oacute;w SCADA/DCS, służących do monitorowania, sterowania i&nbsp;automatyzacji proces&oacute;w przemysłowych, ale w&nbsp;wielu przypadkach są to rozwiązania wdrożone ponad 10 lat temu. To nie&nbsp;pozwala firmom w&nbsp;pełni efektywnie zarządzać energią i&nbsp;kosztami produkcji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Podstawowym problemem jest obecnie sytuacja na rynku energetycznym, związana z&nbsp;cenami energii, ale r&oacute;wnież bezpieczeństwem i&nbsp;stabilnością jej dostaw. Są to r&oacute;wnocześnie, jak pokazuje nasze badanie, gł&oacute;wne obszary planowanych inwestycji </em>&ndash; wskazuje Stanisław Tański.</p><p style="text-align:justify">Na problem wysokich koszt&oacute;w energii i&nbsp;surowc&oacute;w wskazuje 48 proc. badanych firm, a 68 proc. postrzega je jako zagrożenie dla&nbsp;własnej rentowności. W takich warunkach firmy coraz rzadziej pr&oacute;bują przenosić rosnące koszty na klient&oacute;w. Zamiast tego szukają trwałych źr&oacute;deł oszczędności &ndash; przede wszystkim poprzez zastosowanie technologii.</p><p style="text-align:justify">Z raportu ABB Trends 2026/2027 wynika, że 35 proc. przedsiębiorstw przemysłowych w&nbsp;Polsce planuje zwiększyć nakłady inwestycyjne, a 33 proc. zamierza utrzymać je na obecnym poziomie. 60 proc. respondent&oacute;w planuje inwestycje w&nbsp;modernizację infrastruktury elektroenergetycznej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Na pierwszym miejscu priorytet&oacute;w inwestycyjnych, z&nbsp;racji sytuacji rynkowej i&nbsp;dynamicznie zmieniających się cen energii, plasuje się efektywność energetyczna. Wychodzimy naprzeciw tym potrzebom i&nbsp;jesteśmy gotowi do wsp&oacute;łpracy w&nbsp;tym zakresie. Posiadamy szerokie portfolio rozwiązań, kt&oacute;re umożliwia zwiększanie efektywności proces&oacute;w produkcyjnych </em>&ndash; m&oacute;wi Sebastian Skała, dyrektor biznesu System&oacute;w Napędowych w&nbsp;ABB w&nbsp;Polsce.</p><p style="text-align:justify">W obszarze efektywności energetycznej, kt&oacute;rą jako priorytet wskazuje ok. 40 proc. respondent&oacute;w, do tej pory inwestycje obejmowały gł&oacute;wnie rozwiązania pozwalające na bieżący monitoring zużycia energii oraz&nbsp;odnawialne źr&oacute;dła energii. Znacznie rzadziej inwestycje skupiały się na wysokowydajnych silnikach elektrycznych czy magazynach energii.</p><p style="text-align:justify">Na drugim miejscu wśr&oacute;d priorytet&oacute;w są automatyzacja i&nbsp;cyfryzacja. W obszarze automatyki dominują rozwiązania zwiększające kontrolę nad procesami i&nbsp;ograniczające ryzyko przestoj&oacute;w. Nowoczesne systemy SCADA/DCS wdrożyła prawie połowa przedsiębiorstw, a zdalny monitoring i&nbsp;diagnostykę urządzeń &ndash; 45 proc.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreślają eksperci, to pokazuje, że polskie firmy zbudowały już fundamenty cyfryzacji, ale dopiero zaczynają wykorzystywać dane do predykcyjnego zarządzania procesami i&nbsp;automatyzacji decyzji operacyjnych. W tym modelu coraz większą rolę będą odgrywać takie technologie jak sztuczna inteligencja, analityka danych oraz&nbsp;głębsza integracja system&oacute;w IT i&nbsp;OT.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Mamy też widoczne inwestycje w&nbsp;cyberbezpieczeństwo &ndash; to jest coraz wyraźniejszy trend, ponieważ automatyzacja i&nbsp;cyfryzacja wymagają prawidłowego zabezpieczenia proces&oacute;w produkcyjnych oraz&nbsp;danych</em> &ndash; dodaje Sebastian Skała</p><p style="text-align:justify">Z raportu ABB wynika, że ponad jedna trzecia firm miała już do czynienia z&nbsp;incydentami cyberbezpieczeństwa, a niemal drugie tyle stwierdziło, że woli się w&nbsp;tej kwestii nie&nbsp;wypowiadać. Siłą rzeczy przedsiębiorcy planują zwiększać inwestycje r&oacute;wnież w&nbsp;tym obszarze.</p><p style="text-align:justify">Coraz większe znaczenie zyskuje także sztuczna inteligencja, choć jej wykorzystanie nadal pozostaje ograniczone. Dane Eurostatu pokazują, że europejskie przedsiębiorstwa wciąż wykorzystują AI w&nbsp;ograniczonym stopniu. W 2025 roku mniej niż 20 proc. przedsiębiorstw w&nbsp;UE (w większości przypadk&oacute;w są to duże firmy) wykorzystywało technologie sztucznej inteligencji.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>AI powoli wdziera się w&nbsp;sferę przemysłu. Ten trend będzie się dynamicznie rozwijał. Musimy tylko dać mu nieco czasu </em>&ndash; m&oacute;wi dyrektor biznesu System&oacute;w Napędowych w&nbsp;ABB w&nbsp;Polsce.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/2115732700_abb_inwestycje_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polacy chcą inwestować, ale boją się zrobić pierwszy krok. Wielu nadal uważa, że potrzeba do tego dużych pieniędzy [DEPESZA]]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polacy-chca-inwestowac,p592589393</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polacy-chca-inwestowac,p592589393</guid>
     <pubDate>Fri, 12 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/banknoty1.jpg" alt="" /> <p><strong>Polacy chcą być zamożni, ale wielu z&nbsp;nich wciąż nie&nbsp;inwestuje swoich oszczędności. Z raportu Erste TFI &bdquo;Pokolenia na rynku inwestycji&rdquo; wynika, że blisko co czwarty nieinwestujący deklaruje, że chciałby wejść na rynek inwestycyjny. 35 proc. nie&nbsp;wie jednak, od czego zacząć. Gł&oacute;wnymi barierami są także obawy przed utratą pieniędzy i&nbsp;oszustwem oraz&nbsp;przekonanie, że do inwestowania potrzebny jest duży kapitał.</strong></p><p>&ndash;<em>&nbsp;Brak znacznego kapitału jako bariery w&nbsp;inwestowaniu to mit, kt&oacute;ry chcemy obalić. 49 proc. nieinwestujących Zetek i&nbsp;64 proc. spośr&oacute;d pokolenia baby boomers wierzy, że bez dużych pieniędzy nie&nbsp;da się inwestować. Tymczasem po wejściu na rynek myślenie się zmienia &ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Marcin Groniewski, prezes Erste TFI.</p><p>Po rozpoczęciu inwestowania taką opinię podtrzymuje tylko 36 proc. spośr&oacute;d Zetek i&nbsp;39 proc. z&nbsp;pokolenia baby boomers.</p><p><em>&ndash;&nbsp;Problem w&nbsp;tym, że ludzie mają oszczędności, ale nie&nbsp;traktują ich jako kapitału inwestycyjnego. Bariera jest mentalna, nie&nbsp;finansowa</em> &ndash; podkreśla ekspert.</p><p>Badanie wskazuje, że największe bariery wejścia na rynek inwestycyjny mają charakter emocjonalny. Dwie trzecie os&oacute;b, kt&oacute;re nie&nbsp;inwestują, obawia się utraty pieniędzy. Podobny odsetek wskazuje na ryzyko oszustwa. Autorzy badania podkreślają, że obawy często pojawiają się jeszcze przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji inwestycyjnej.</p><p>Blisko co czwarta osoba, kt&oacute;ra do tej pory nie&nbsp;inwestowała, zamierza to zmienić w&nbsp;najbliższym czasie. Największą gotowość deklarują przedstawiciele pokolenia Z. Dla nich gł&oacute;wną barierą jest niewiedza na temat pierwszych krok&oacute;w. Dla młodszych uczestnik&oacute;w rynku źr&oacute;dłem wiedzy i&nbsp;impulsem do rozpoczęcia inwestowania stają się media społecznościowe, kt&oacute;re wskazało 23 proc. nowych inwestor&oacute;w. Wbrew stereotypom młodzi nie&nbsp;są też grupą szczeg&oacute;lnie skłonną do ryzyka. Połowa inwestujących Zetek wybiera rozwiązania uznawane za bezpieczne, a 28 proc. &ndash; za te bardziej ryzykowne. Wśr&oacute;d młodych inwestor&oacute;w większą popularnością cieszą się więc obligacje, kt&oacute;re wskazuje 24 proc. badanych, niż kryptowaluty, kt&oacute;re wybiera 14 proc.</p><p>Milenialsi to najbardziej świadoma i&nbsp;aktywna grupa inwestor&oacute;w, kt&oacute;rzy traktują tę aktywność jako standard higieny finansowej, myśląc o&nbsp;zabezpieczeniu dzieci, stabilizacji i&nbsp;odkładaniu na emeryturę. Z kolei przedstawiciele pokolenia X częściej dysponują środkami pozwalającymi inwestować, jednak odkładają decyzję o&nbsp;wejściu na rynek ze względu na trudny i&nbsp;hermetyczny język finansowy. Dla baby boomers inwestowanie nadal wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem. Są skupieni na zabezpieczeniu na czarną godzinę i&nbsp;na najbardziej tradycyjnych instrumentach oszczędzania.</p><p>&ndash;<em>&nbsp;Jednym z&nbsp;najbardziej interesujących wniosk&oacute;w z&nbsp;naszego badania jest to, że kluczowa linia podziału na polskim rynku nie&nbsp;przebiega między pokoleniami, lecz między tymi, kt&oacute;rzy inwestują, a tymi, kt&oacute;rzy tego nie&nbsp;robią. Potwierdzają to także obserwacje z&nbsp;naszej codziennej pracy </em>&ndash; wskazuje prezes Erste TFI. &ndash; <em>Dla inwestor&oacute;w inwestowanie kojarzy się z&nbsp;satysfakcją, ciekawością i&nbsp;nadzieją. Dla nieinwestujących &ndash; ze stresem, niepewnością i&nbsp;lękiem.&nbsp;</em></p><p>Obie te grupy, niezależnie od wieku, r&oacute;żnią się także perspektywą i&nbsp;postawą wobec finans&oacute;w. Przykładowo regularne oszczędzanie deklaruje 83 proc. nowych inwestor&oacute;w i&nbsp;39 proc. nieinwestujących. Średnia deklarowana miesięczna kwota oszczędności wynosi odpowiednio 2108 zł i&nbsp;745 zł. Co trzeci nieinwestujący przyznaje, że w&nbsp;ciągu ostatniego roku nie&nbsp;odłożył żadnych dodatkowych pieniędzy.</p><p>&ndash;<em>&nbsp;Gdy pytaliśmy, co poszczeg&oacute;lne osoby zrobiłyby z&nbsp;dodatkowymi 5 tys. zł, inwestujący znacznie częściej wskazywali na aktywne zarządzanie kapitałem</em> &ndash; m&oacute;wi Marcin Groniewski.</p><p>R&oacute;żnice widać r&oacute;wnież w&nbsp;poziomie zgromadzonych oszczędności. Wśr&oacute;d nowych inwestor&oacute;w 62 proc. deklaruje oszczędności przekraczające 10 tys. zł, podczas gdy w&nbsp;grupie nieinwestujących taki poziom zgromadzonych środk&oacute;w posiada 21 proc. badanych. Jak wynika z&nbsp;raportu (dostępnego na stronie www.erste.pl/tfi), inwestujący częściej odkładają pieniądze na konkretne cele, takie jak zabezpieczenie emerytalne, zakup nieruchomości czy edukacja dzieci. Wśr&oacute;d os&oacute;b nieinwestujących dominują natomiast oszczędności gromadzone &bdquo;na czarną godzinę&rdquo;.</p><p><em>&ndash;&nbsp;Polacy potrzebują prostszych proces&oacute;w i&nbsp;przekonania, że warto zainwestować nawet 10 zł. Jako branża mamy obowiązek upraszczać język, skracać drogę do pierwszej inwestycji i&nbsp;budować zaufanie&nbsp;&ndash;</em> podkreśla prezes Erste TFI.</p><p>&nbsp;</p>]]></description>
     
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Możliwości obronne Europy nadal niewystarczające. USA oczekują od sojuszników większej odpowiedzialności za bezpieczeństwo]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/mozliwosci-obronne,p38388827</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/mozliwosci-obronne,p38388827</guid>
     <pubDate>Thu, 11 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/michta-europa-usa-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Stany Zjednoczone dokonują przeglądu swojej obecności wojskowej w&nbsp;Europie. Z jednej strony pojawiły się zapowiedzi ograniczenia liczebności sił wojskowych w&nbsp;Niemczech, &nbsp;z drugiej &ndash; wysłania do Polski dodatkowych 5 tys. żołnierzy. Jak podkreśla prof. Andrew Michta, amerykański politolog, USA oczekują od europejskich sojusznik&oacute;w wzięcia większej odpowiedzialności za swoją&nbsp;obronę i&nbsp;inwestycji w&nbsp;zbrojenia. Na razie zdolności Europy odstraszania wrog&oacute;w nie&nbsp;są wystarczające.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Stany Zjednoczone najprawdopodobniej nie&nbsp;będą zmieniać swoich relacji z&nbsp;krajami Europy. Będzie redukcja żołnierzy. Jedna brygada już została ogłoszona i&nbsp;wyjdzie z&nbsp;Niemiec. Pozostaje kwestia tego, gdzie zostanie przesłana. Ale uważam, że jeśli chodzi o&nbsp;dwustronne relacje, tu nadal w&nbsp;żywotnym interesie zar&oacute;wno Stan&oacute;w Zjednoczonych, jak i&nbsp;Europy leży, żeby kontrolować dostęp przez&nbsp;Atlantyk. To będzie kontynuowane &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria prof. Andrew Michta, politolog, profesor studi&oacute;w strategicznych w&nbsp;Hamilton School na Uniwersytecie Stanu Floryda.</p><p style="text-align:justify">1 maja br. Pentagon oświadczył, że Stany Zjednoczone wycofają 5 tys. żołnierzy z&nbsp;baz wojskowych w&nbsp;Niemczech. Proces ten ma zająć od sześciu do 12 miesięcy. Rzecznik Pentagonu Sean Parnell 20 maja br. wydał oficjalne oświadczenie o&nbsp;zredukowaniu całkowitej liczby Brygadowych Zespoł&oacute;w Bojowych USA w&nbsp;Europie z&nbsp;czterech do trzech. Oznacza to powr&oacute;t do stanu z&nbsp;2021 roku. Według amerykańskiej administracji to efekt przeglądu obecności wojskowej Stan&oacute;w Zjednoczonych na kontynencie europejskim i&nbsp;nowych priorytet&oacute;w w&nbsp;polityce zagranicznej. Poinformowano w&oacute;wczas o&nbsp;tymczasowym op&oacute;źnieniu w&nbsp;rozmieszczeniu sił zbrojnych USA w&nbsp;Polsce, kt&oacute;rą nazwano &bdquo;modelowym sojusznikiem&rdquo;. Następnego dnia prezydent Donald Trump zapowiedział w&nbsp;mediach społecznościowych wysłanie do naszego kraju dodatkowych 5 tys. żołnierzy. Agencja AP, powołując się na urzędnik&oacute;w z&nbsp;amerykańskiego resortu wojny, poinformowała, że wciąż nie&nbsp;wiadomo, czy oznacza to przesunięcia z&nbsp;jednostek stacjonujących w&nbsp;Europie, czy dodatkową liczbę żołnierzy z&nbsp;USA. Ze strony polskiej padła z&nbsp;kolei propozycja utworzenia nowej, stałej bazy wojsk amerykańskich w&nbsp;Polsce.</p><p style="text-align:justify">Rzecznik Pentagonu w&nbsp;swoim oświadczeniu podkreślił, że departament określi ostateczne przeznaczenie amerykańskich sił w&nbsp;Europie na podstawie dalszej analizy strategicznych i&nbsp;operacyjnych wymagań USA, a także zdolności swoich sojusznik&oacute;w do wkładu sił w&nbsp;obronę kontynentu.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Stany Zjednoczone oczekują od Europy, że się na nowo uzbroi i&nbsp;przejmie odpowiedzialność za konwencjonalne odstraszanie i&nbsp;obronę. Stany Zjednoczone dadzą oczywiście parasol nuklearny i&nbsp;to, co nazywamy high-end enablers, czyli wysokie technologie. Natomiast nie&nbsp;mogą nadal być wyłącznym trzonem sojuszu. To musi przejść w&nbsp;konwencjonalnej sferze na Europejczyk&oacute;w</em> &ndash; uważa prof. Andrew Michta. &ndash;<em> Europa chce, żeby Stany Zjednoczone nadal tutaj były, dlatego że przez&nbsp;następne 10 lat obrona i&nbsp;odstraszanie w&nbsp;Europie nie&nbsp;będzie funkcjonować bez sojusznika.</em></p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;danych Komisji Europejskiej, wydatki państw członkowskich na obronność w&nbsp;latach 2020&ndash;2025 wzrosły o&nbsp;62,8 proc. &ndash; z&nbsp;234 mld euro do 381 mld euro. R&oacute;wnież sama UE od kilku lat podejmuje działania na rzecz zwiększenia zdolności obronnych wsp&oacute;lnoty europejskiej. Jednym z&nbsp;przykład&oacute;w jest mechanizm pożyczkowy SAFE, w&nbsp;ramach kt&oacute;rego 150 mld euro trafi na zakupy w&nbsp;przemyśle obronnym. Segment obronności ma się znaleźć wśr&oacute;d priorytet&oacute;w nowego wieloletniego budżetu UE na lata 2028&ndash;2034.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Europa samodzielnie ma bardzo ograniczone możliwości działania, gł&oacute;wnie dlatego że nastąpiła redukcja zbrojeń i&nbsp;de facto upadek przemysłu zbrojeniowego. Zam&oacute;wienia są niedostateczne i&nbsp;było tak przez&nbsp;lata. Doprowadziło to do atrofii w&nbsp;europejskich armiach. To trzeba odbudować, ale zajmie to sporo czasu. Amerykanie są konieczni do tego, żeby odstraszać Rosję, wsp&oacute;lnie z&nbsp;Europejczykami &ndash;</em> zaznacza politolog.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/38388827_michta_europa_usa_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Trwa odbudowa zdegradowanych ekosystemów przyrodniczych. Od bioróżnorodności zależy ponad połowa światowej gospodarki]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/trwa-odbudowa,p1362901613</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/trwa-odbudowa,p1362901613</guid>
     <pubDate>Thu, 11 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/unep-grid-regeneracja-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Globalny kryzys bior&oacute;żnorodności trwa. W najnowszym raporcie Europejska Agencja Środowiska (EEA) podaje, że 55 proc. światowego PKB zależy od usług ekosystemowych. Z kolei Światowe Forum Ekonomiczne klasyfikuje utratę bior&oacute;żnorodności i&nbsp;załamanie ekosystemu jako drugie co do wielkości globalne ryzyko następnych 10 lat. ONZ ustanowiła Dekadę Odtwarzania Ekosystem&oacute;w, kt&oacute;ra ma zapobiec dalszej degradacji ekosystem&oacute;w i&nbsp;ich poprawę. W działania angażują się r&oacute;wnież polskie organizacje, takie jak UNEP/GRID Warszawa.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>W tym roku mija pięciolecie Dekady Odtwarzania Ekosystem&oacute;w ustanowionej przez&nbsp;ONZ. To globalna inicjatywa mająca na celu przeciwdziałanie postępującej degradacji ekosystem&oacute;w oraz&nbsp;poprawienie, regenerację ekosystem&oacute;w, kt&oacute;re już uległy zdewastowaniu. Obchodzimy r&oacute;wnież pięciolecie programu Re:Generacja koordynowanego przez&nbsp;UNEP/GRID Warszawa </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Magdalena Jaśkiewicz, ESG manager, koordynatorka obszaru bior&oacute;żnorodność w&nbsp;UNEP/GRID Warszawa.</p><p style="text-align:justify">W 2019 roku Zgromadzenie Og&oacute;lne ONZ przyjęło rezolucję ustanawiającą lata 2021&ndash;2030 jako Dekadę Odtwarzania Ekosystem&oacute;w. Inicjatywa ma na celu zapobieganie, zatrzymanie i&nbsp;odwr&oacute;cenie degradacji ekosystem&oacute;w na każdym kontynencie i&nbsp;w oceanach. Może tym samym pośrednio pom&oacute;c w&nbsp;wyeliminowaniu ub&oacute;stwa, walce ze zmianami klimatu i&nbsp;zapobieganiu masowemu wymieraniu.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dekada Odtwarzania Ekosystem&oacute;w jest ważna z&nbsp;tego względu, że globalne ocieplenie jest skorelowane z&nbsp;pogarszającym się stanem ekosystem&oacute;w i&nbsp;to, co możemy zrobić, żeby ten trend odwr&oacute;cić, to właśnie regeneracja środowiska naturalnego &ndash; </em>podkreśla Magdalena Jaśkiewicz. &ndash; <em>Według danych World Economic Forum ponad połowa globalnego PKB jest średnio lub wysoce zależna od środowiska naturalnego i&nbsp;usług ekosystemowych świadczonych nam przez&nbsp;przyrodę. Jest to właśnie istotne z&nbsp;punktu widzenia działań regeneracyjnych, kt&oacute;re prowadzimy.</em></p><p style="text-align:justify">Europejska Agencja Środowiska (EEA) podaje, że europejska gospodarka opiera się na zasobach naturalnych. W strefie euro 72 proc. przedsiębiorstw niefinansowych, czyli około 3 mln firm, jest w&nbsp;krytycznym stopniu uzależnionych od usług ekosystemowych, czyli związanych z&nbsp;przyrodą (np. zapylania upraw przez&nbsp;owady, żyznych gleb, oczyszczania wody). Około 75 proc. wszystkich kredyt&oacute;w korporacyjnych w&nbsp;strefie euro jest udzielanych firmom, kt&oacute;re są w&nbsp;dużym stopniu uzależnione od co najmniej jednej usługi ekosystemowej. Oznacza to, że degradacja przyrody i&nbsp;spadek bior&oacute;żnorodności stanowią nie&nbsp;tylko problem środowiskowy, ale r&oacute;wnież gospodarczy i&nbsp;finansowy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Z punktu widzenia prowadzenia biznesu niezwykle istotny jest aspekt raportowania działań na rzecz ochrony ekosystem&oacute;w. Zar&oacute;wno działania, kt&oacute;re wpisują się w&nbsp;Dekadę Odtwarzania Ekosystem&oacute;w, jak i&nbsp;te podejmowane przez&nbsp;partner&oacute;w biznesowych w&nbsp;programie Re:Generacja wpisują się w&nbsp;realizację Cel&oacute;w Zr&oacute;wnoważonego Rozwoju czy Global Biodiversity Framework. Co za tym idzie, mogą być raportowane na podstawie dyrektywy CSRD i&nbsp;Europejskich Standard&oacute;w Raportowania Zr&oacute;wnoważonego Rozwoju, konkretnie ESRS E4 w&nbsp;zakresie wpływu na bior&oacute;żnorodność&nbsp;</em>&ndash; tłumaczy Magdalena Jaśkiewicz.</p><p style="text-align:justify">The Global Biodiversity Framework, czyli Globalne Ramy dla&nbsp;R&oacute;żnorodności Biologicznej, zostały przyjęte w&nbsp;trakcie COP15 w&nbsp;2022 roku w&nbsp;Montrealu, czyli konferencji stron Konwencji o&nbsp;r&oacute;żnorodności biologicznej ONZ. Plan ten zawiera konkretne rozwiązania mające na celu powstrzymanie i&nbsp;odwr&oacute;cenie procesu utraty przyrody, w&nbsp;tym objęcie ochroną 30 proc. Ziemi (ląd&oacute;w, obszar&oacute;w przybrzeżnych i&nbsp;ocean&oacute;w) i&nbsp;odtworzenie 30 proc. zdegradowanych ekosystem&oacute;w do 2030 roku. Jednym z&nbsp;cel&oacute;w jest też ograniczenie prawie do zera utraty obszar&oacute;w o&nbsp;dużym znaczeniu dla&nbsp;r&oacute;żnorodności biologicznej i&nbsp;integralności ekologicznej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jako UNEP/GRID Warszawa w&nbsp;programie Re:Generacja pracujemy z&nbsp;partnerami biznesowymi, kt&oacute;rzy wspierają parki narodowe, krajobrazowe, ekosystemy miejskie. Szukamy miejsc, w&nbsp;kt&oacute;rych pomoc jest potrzebna, i&nbsp;partner&oacute;w biznesowych, kt&oacute;rzy mogą jej udzielić. Te działania w&nbsp;ciągu ostatnich pięciu lat często dotyczyły zdewastowanych torfowisk, łąk czy muraw, kt&oacute;re muszą być regenerowane. Inicjatywy te zawsze są prowadzone pod okiem przyrodnik&oacute;w na terenach, kt&oacute;re znają, ponieważ tam pracują. Wsp&oacute;łpracujemy w&nbsp;tym zakresie z&nbsp;ekspertami lokalnymi &ndash;</em> podkreśla przedstawicielka UNEP/GRID Warszawa.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;raportu GUS &bdquo;Polska na drodze zr&oacute;wnoważonego rozwoju. Raport SDG 2025&rdquo;, Polska wyr&oacute;żnia się dużą bior&oacute;żnorodnością oraz&nbsp;licznymi obszarami i&nbsp;obiektami prawnie chronionymi ze względu na ich wyjątkowe wartości przyrodnicze. W kraju znajdują się 23 parki narodowe, 1580 rezerwat&oacute;w przyrody, 126 park&oacute;w krajobrazowych, 394 obszary chronionego krajobrazu, około 8 tys. użytk&oacute;w ekologicznych i&nbsp;ponad 35 tys. pomnik&oacute;w przyrody. Łącznie w&nbsp;2024 roku obszary chronione stanowiły 32 proc. powierzchni kraju, czyli ok. 10 mln ha. Większość z&nbsp;nich należy do Europejskiej Sieci Ekologicznej Natura 2000, kt&oacute;ra obejmuje blisko 20 proc. powierzchni lądowej kraju, nieco powyżej średniej europejskiej (19 proc.).</p><p style="text-align:justify">Uruchomienie w&nbsp;2021 roku programu Re:Generacja było odpowiedzią na ogłoszenie Dekady Odtwarzania Ekosystem&oacute;w przez&nbsp;UNEP. W ochronę wyselekcjonowanych obszar&oacute;w mogą się zaangażować instytucje publiczne, organizacje pozarządowe, firmy oraz&nbsp;obywatele.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Przez kilka lat programu zrealizowaliśmy kilkadziesiąt projekt&oacute;w w&nbsp;wielu lokalizacjach i&nbsp;przy wsp&oacute;łpracy z&nbsp;wieloma partnerami, więc każdy przypadek jest trochę inny. Aby ekosystem był poddany właściwym działaniom, należy najpierw zdiagnozować jego stan </em>&ndash; tłumaczy dr Piotr Mikołajczyk, gł&oacute;wny specjalista w&nbsp;obszarze biologia, ochrona środowiska w&nbsp;UNEP/GRID Warszawa. &ndash;<em> Należy się zorientować, dlaczego jest cenny, czy coś mu dolega, a jeśli tak, to co to jest i&nbsp;jakiego typu działania są potrzebne, aby poprawić stan całego siedliska czy zamieszkujących tam gatunk&oacute;w roślin, zwierząt, grzyb&oacute;w i&nbsp;innych organizm&oacute;w. Bez diagnozy trudno zaplanować działania oraz&nbsp;przedstawić właściwą ofertę i&nbsp;propozycję naszym partnerom biznesowym.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, ponad połowa działań dotyczyła ekosystem&oacute;w torfowiskowych. Torfowiska zajmują tylko 3 proc. powierzchni Ziemi, ale jednocześnie magazynują blisko 30 proc. węgla. Świadczą przy tym wiele niezbędnych usług ekosystemowych, takich jak np. magazynowanie wody i&nbsp;zapobieganie powodziom oraz&nbsp;suszom. Bytuje w&nbsp;nich wiele rzadkich gatunk&oacute;w roślin i&nbsp;zwierząt.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To ekosystemy bardzo wrażliwe na zakł&oacute;cenia. W większości są już zdegradowane, więc zachowanie tego, co pozostało, w&nbsp;dobrym stanie lub poprawa stanu tego, co zostało zdegradowane, to jest bardzo ważny cel &ndash;</em> podkreśla dr Piotr Mikołajczyk. &ndash; <em>&bdquo;Mekką&rdquo; mokradeł w&nbsp;Polsce jest Biebrzański Park Narodowy, więc od kilku lat prowadzimy w&nbsp;nim działania, w&nbsp;r&oacute;żnych typach ekosystem&oacute;w mokradłowych.</em></p><p style="text-align:justify">Biebrzański Park Narodowy utworzony w&nbsp;1993 roku jest obecnie największym spośr&oacute;d 23 wszystkich park&oacute;w narodowych w&nbsp;Polsce i&nbsp;jednym z&nbsp;większych w&nbsp;Europie. Celem jest ochrona rozległych torfowisk Kotliny Biebrzańskiej oraz&nbsp;niewielkiego fragmentu Wzg&oacute;rz Sok&oacute;lskich o&nbsp;łącznej powierzchni 59 223 ha.&nbsp;W ramach programu Re:Generacja ochrona torfowisk jest realizowana także m.in. w&nbsp;Kampinoskim Parku Narodowym oraz&nbsp;Słowińskim Parku Narodowym.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jeżeli teren jest przesuszony, należy podjąć działania, kt&oacute;re zabezpieczają przed utratą wody, chociażby wycinanie krzew&oacute;w, kt&oacute;re łatwo porastają takie podsuszone torfowisko, zrębkowanie i&nbsp;wypełnianie row&oacute;w, pozostałości dawnej sieci melioracyjnej. Pod tymi rowami woda przede wszystkim jest ściągana z&nbsp;terenu otaczającego i&nbsp;ucieka poza&nbsp;obszar torfowiska, a chcemy ją na tym torfowisku zatrzymać </em>&ndash; wyjaśnia ekspert UNEP/GRID Warszawa. <em>&ndash; Dosyć częste są przypadki zmiany struktury gatunkowej las&oacute;w. Inne lasy rosną na siedliskach wilgotnych, inne na piaszczystych, w&nbsp;związku z&nbsp;tym jeżeli skład gatunkowy drzewostan&oacute;w poprzez wcześniejszą działalność gospodarczą jest niewłaściwy, parki narodowe prowadzą działania związane z&nbsp;jego zmianą. I to jest przykład ze Słowińskiego Parku Narodowego, czyli jednego z&nbsp;dw&oacute;ch nadmorskich polskich park&oacute;w narodowych. &nbsp;</em></p><p style="text-align:justify">W Karkonoskim Parku Narodowym z&nbsp;kolei działania dotyczą nie&nbsp;tylko ochrony siedlisk mokradłowych, ale też wzmocnienia infrastruktury turystycznej. Karkonosze należą do obszar&oacute;w szczeg&oacute;lnie narażonych na skutki intensywnego ruchu turystycznego. Tamtejszy park narodowy co roku odwiedza ponad 2 mln os&oacute;b. Aby chronić cenne siedliska, podejmuje działania prowadzące do kanalizowania ruchu turystycznego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ruch turystyczny potrafi dokonać sporych zniszczeń. To duża liczba os&oacute;b, kt&oacute;re mogą rozdeptywać czy ugniatać glebę, wtedy woda spływa po stoku w&nbsp;spos&oacute;b nieprawidłowy, więc powinna być zbudowana specjalna drobna infrastruktura w&nbsp;postaci kładek, kt&oacute;rymi turysta wygodnie się przemieszcza, natomiast cały spływ wody i&nbsp;ekosystemy torfowiskowe działają w&nbsp;spos&oacute;b bardziej niezakł&oacute;cony. W&nbsp;Karkonoszach są bardzo cenne torfowiska wierzchowinowe na samej g&oacute;rze &ndash;</em> wskazuje dr Piotr Mikołajczyk.</p><p style="text-align:justify">Okazją do podsumowania pięciolecia programu Re:Generacja była konferencja &bdquo;Działania dla&nbsp;klimatu: bior&oacute;żnorodność jako fundament odporności&rdquo;, kt&oacute;ra była centralnym wydarzeniem polskich obchod&oacute;w Światowego Dnia Środowiska, kt&oacute;ry przypada 5 czerwca.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1362901613_unep_grid_regeneracja2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Energetyka w coraz większym stopniu oparta na danych. Firmy nie umieją ich wykorzystać]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/energetyka-w-coraz,p772639872</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/energetyka-w-coraz,p772639872</guid>
     <pubDate>Wed, 10 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/schneider-cyfryzacja-dane-foto_3.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Postępująca cyfryzacja energetyki umożliwia monitorowanie sieci energetycznych i&nbsp;zużycia energii oraz&nbsp;zarządzanie tym obszarem. Choć dostępne są narzędzia, kt&oacute;re automatyzują ten obszar, firmy rzadko z&nbsp;nich korzystają. Co więcej, nie&nbsp;zbierają i&nbsp;nie śledzą danych na temat zużycia energii i&nbsp;jej potencjalnego marnotrawstwa, a to może prowadzić do strat w&nbsp;postaci nie&nbsp;tylko nadpłat za energię, lecz także utraconych korzyści strategicznych.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jako partner software&rsquo;owy i&nbsp;dostawca usług cyfrowych widzimy pewien trend, kt&oacute;ry nazywamy inteligentną elektryfikacją. To jest potrzeba zastosowania produkt&oacute;w i&nbsp;rozwiązań cyfrowych, kt&oacute;re usprawnią efektywność energetyczną systemu elektroenergetycznego. Krajobraz energetyczny się zmienia i&nbsp;dostrzegamy u naszych klient&oacute;w potrzebę budowania nowych modeli biznesowych. Rozmawiamy z&nbsp;nimi i&nbsp;widzimy pr&oacute;bę dostosowania się do nowych zjawisk, jakie w&nbsp;sieci panują </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Przemysław Liman, CEE &amp; Baltics Sales Head for Digital Grid, Schneider Electric.</p><p style="text-align:justify">Raport Schneider Electric &bdquo;Ślepa strefa transformacji. Jak (nie)przygotowane są polskie przedsiębiorstwa do nowej rzeczywistości energetycznej?&rdquo; wskazuje, że łącznie 48 proc. polskich firm funkcjonuje bez świadomego nadzoru nad zużyciem energii. Z tego 23 proc. firm w&nbsp;og&oacute;le nie&nbsp;śledzi swoich profili zużycia energii, a 25 proc. nie&nbsp;posiada żadnego systemu monitorowania energii. 22 proc. badanych nie&nbsp;wie natomiast, jakie ma systemy.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Żeby dokonać digitalizacji, przede wszystkim musimy wiedzieć, czego właściwie potrzebujemy. Czyli zaczyna się od tak zwanego audytu świadomości. Musimy być świadomi, jakie kroki chcemy podjąć i&nbsp;jaki jest cel naszego procesu. Pierwszy poważny problem, kt&oacute;ry napotyka każdy zakład produkcyjny, to jest cyfrowa wieża Babel. Oznacza to tyle, że w&nbsp;zakładzie produkcyjnym mamy bardzo dużo r&oacute;żnych system&oacute;w, na przykład dotyczących technologii operacyjnej (OT) czy IT, kt&oacute;re działają odizolowane od siebie &ndash;</em> podkreśla Tomasz Sierpiński, Industrial EUs, SIs &amp; OEMs Sales Director, Schneider Electric. &ndash; <em>Żeby dokonać pierwszego kroku w&nbsp;digitalizacji, należy zsynchronizować dane i&nbsp;zrobić pewien standard. Każdy, kto zaczyna ten proces, napotyka na początku problem związany z&nbsp;niekompatybilnością danych.</em></p><p style="text-align:justify">Wśr&oacute;d firm posiadających jakiekolwiek systemy monitoringu dominują podstawowe liczniki i&nbsp;smart metery (20 proc.). Zaawansowane rozwiązania &ndash; takie jak systemy EMS, BMS, SCADA, IoT &ndash; wdrożyło jedynie 13&ndash;16 proc. przedsiębiorstw, a jedynie 9 proc. &ndash; monitoring w&nbsp;czasie rzeczywistym.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; 35 proc. firm jest na etapie zupełnie podstawowym, czyli w&nbsp;kontekście efektywności energetycznej ani nie&nbsp;mierzą, ani nie&nbsp;zarządzają energią. Prawie 40 proc. jest w&nbsp;formie pośredniej, czyli coś mierzą, ale jeszcze nie&nbsp;optymalizują zużycia, a zaledwie 20 proc. firm można nazwać liderami w&nbsp;obszarze zarządzania i&nbsp;efektywności energetycznej, bo zar&oacute;wno mierzą, jak i&nbsp;optymalizują i&nbsp;zarządzają zużyciem energii. Niestety prawie 40 proc. naszych klient&oacute;w, czy w&nbsp;og&oacute;le uczestnik&oacute;w rynku elektroenergetycznego, to są firmy bardzo pasywne, nazywają się tylko konsumentami energii elektrycznej </em>&ndash; m&oacute;wi Przemysław Liman.</p><p style="text-align:justify">Łącznie 73 proc. firm albo nie&nbsp;ma system&oacute;w energetycznych, kt&oacute;re można by zintegrować z&nbsp;systemami operacyjnymi, albo posiada systemy działające w&nbsp;izolacji. Pełną integrację osiągnęło zaledwie 8,6 proc. badanych organizacji. W efekcie zarządzanie energią pozostaje peryferyjną aktywnością biznesową firmy &ndash; niewidoczną dla&nbsp;system&oacute;w operacyjnych i&nbsp;wyłączoną z&nbsp;proces&oacute;w decyzyjnych.</p><p style="text-align:justify">To oznacza dla&nbsp;przedsiębiorstw realne straty &ndash; bezpośrednie i&nbsp;strategiczne. W tej pierwszej grupie są m.in. nadpłaty za energię, jej marnotrawstwo (w postaci m.in. urządzeń o&nbsp;nadmiernym poborze), utracone oszczędności, a nawet potencjalne kary. 43 proc. ankietowanych firm deklaruje, że nigdy nie&nbsp;śledzi zmian w&nbsp;polskim sektorze energetycznym lub robi to rzadko, tymczasem dyrektywa NIS2 wymaga strategii cyberbezpieczeństwa OT, CSRD rozszerza obowiązki raportowania ESG, a obowiązkowe audyty energetyczne obejmują coraz więcej przedsiębiorc&oacute;w. Wśr&oacute;d zagrożeń strategicznych eksperci wskazują fakt, że firmy, kt&oacute;re nie&nbsp;zarządzają energią, mają wyższe koszty operacyjne.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Przykładowo w&nbsp;energetyce zawodowej systemy klasy ADMS wspomagają zarządy sp&oacute;łek dystrybucyjnych w&nbsp;realizacji wsp&oacute;łczynnik&oacute;w jakościowych KPI, chociażby w&nbsp;efekcie poprawy wsp&oacute;łczynnik&oacute;w niezawodności SAIDI i&nbsp;SAIFI (dotyczących częstości przerw i&nbsp;długości przerw w&nbsp;dostawach energii elektrycznej). To jest wymierny efekt stosowania rozwiązań cyfrowych. Za tym idzie oczywiście bezpieczeństwo ekip terenowych, minimalizacja strat w&nbsp;systemie elektroenergetycznym &ndash; </em>m&oacute;wi Przemysław Liman.&nbsp;<em>&ndash;&nbsp;Cyfryzacja w&nbsp;rozdziale energii to r&oacute;wnież tak zwane IoT, czyli internet rzeczy. To pobieranie informacji z&nbsp;czujnik&oacute;w środowiskowych, takich jak np. rozdzielnice RM AirSeT czy SM AirSeT, dotyczących warunk&oacute;w środowiskowych, temperatury, prąd&oacute;w, jakości gaz&oacute;w czy wilgotności.&nbsp;</em></p><p style="text-align:justify">Problem w&nbsp;tym, że firmy nie&nbsp;dostrzegają jeszcze korzyści z&nbsp;gromadzonych danych i&nbsp;nie umieją ich wykorzystać w&nbsp;praktyce operacyjnej.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Zakłady produkcyjne obecnie analizują bardzo wiele danych, większość z&nbsp;nich można potraktować jako szum informacyjny, ale kluczowa jest tutaj kontekstualizacja </em>&ndash; m&oacute;wi Tomasz Sierpiński. &ndash;<em> Weźmy na przykład silnik w&nbsp;zakładzie produkcyjnym, kt&oacute;ry zużywa 50 kW energii. Jeżeli ustawimy to w&nbsp;kontekście i&nbsp;powiemy, że 50 kW energii potrzebne jest na wyprodukowanie 10 tys. produkt&oacute;w i&nbsp;nasza marża w&nbsp;związku z&nbsp;tym jest dodatnia, to ta informacja staje się bardzo ważna. Co więcej, dla&nbsp;jednych os&oacute;b w&nbsp;zakładzie pewna dana będzie szumem, a dla&nbsp;innych będzie niezbędną informacją do prowadzenia biznesu. Musimy wziąć pod uwagę to, że dane w&nbsp;zakładzie produkcyjnym muszą trafiać do właściwych os&oacute;b na właściwych stanowiskach.</em></p><p style="text-align:justify">O znaczeniu danych dużo się m&oacute;wi&nbsp;w&nbsp;kontekście rozwoju narzędzi sztucznej inteligencji, kt&oacute;re są już szeroko stosowane w&nbsp;zakładach produkcyjnych, m.in. w&nbsp;systemach utrzymania ruchu i&nbsp;modelach predykcyjnych.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jesteśmy w&nbsp;tym momencie w&nbsp;stanie przewidywać usterki w&nbsp;zakładach produkcyjnych, zanim&nbsp;</em><em>się </em><em>one zdarzą. Po co mamy to robić? Właśnie po to, żeby wybrać najlepszą porę na naprawę maszyny. Nie opłaca nam się jej naprawiać wtedy, gdy pracuje i&nbsp;przynosi nam korzyść, możemy poczekać do weekendu i&nbsp;w ten spos&oacute;b ograniczyć straty &ndash;</em> wskazuje ekspert Schneider Electric. &ndash; <em>AI będzie się stawało coraz mocniejsze, więc potrzebujemy bardziej wiarygodnych danych, z&nbsp;wiarygodnych źr&oacute;deł. Dla nas wiarygodne źr&oacute;dła to są systemy zarządzania energią elektryczną typu EMS czy systemy SCADA zarządzające produkcją. Na podstawie tych danych jesteśmy w&nbsp;stanie zbudować tzw. cyfrowe bliźniaki, kt&oacute;re odzwierciedlają pracę fabryki.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/772639872_schneider_cyfryzacja_dane_5_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Banki walczą z fintechami o klientów. Wychodzą poza tradycyjne usługi i produkty]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/banki-walcza-z-fintechami,p450889015</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/banki-walcza-z-fintechami,p450889015</guid>
     <pubDate>Wed, 10 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pkobp-banki-wyzwania-foto2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Banki nie&nbsp;konkurują dziś z&nbsp;big techami i&nbsp;fintechami wyłącznie ceną produkt&oacute;w finansowych. Coraz ważniejsza staje się walka o&nbsp;obecność w&nbsp;codziennym życiu klienta &ndash; w&nbsp;aplikacji, podczas zakup&oacute;w internetowych, płatności za usługi czy wyboru samochodu lub mieszkania. Jak podkreśla Szymon Midera, prezes PKO Banku Polskiego, sektor bankowy musi przejść od bankowości transakcyjnej do kontekstowej, czyli być tam, gdzie klient podejmuje decyzje zakupowe. To szczeg&oacute;lnie istotne dla&nbsp;pokolenia Z.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Walka między bankami a big techami ma r&oacute;żne oblicza, na pewno bardzo silnie wpływa na rynek i&nbsp;będzie wpływać w&nbsp;ciągu najbliższych kilku lat&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Szymon Midera. <em>&ndash;&nbsp;Niekt&oacute;rzy analitycy uważają, że neobanki i&nbsp;fintechy już w&nbsp;ciągu kilku najbliższych lat głęboko przewartościują ten rynek. Tak jak to się wydarzyło w&nbsp;ostatnich czterech&ndash;pięciu latach na konserwatywnym rynku brytyjskim, gdzie dzisiaj są liderami.</em></p><p style="text-align:justify">Presja ze strony fintech&oacute;w i&nbsp;big tech&oacute;w rośnie wraz ze zmieniającymi się potrzebami klient&oacute;w i&nbsp;oczekiwaniami, że usługi finansowe będą proste, natychmiastowe i&nbsp;dostępne z&nbsp;poziomu smartfona. Według danych Związku Bank&oacute;w Polskich bankowość mobilna pozostaje jednym z&nbsp;najszybciej rosnących kanał&oacute;w kontaktu z&nbsp;bankiem. W IV kwartale 2025 roku liczba aktywnych użytkownik&oacute;w bankowych aplikacji mobilnych wzrosła o&nbsp;14 proc. r/r (do 27,1 mln). Grupa klient&oacute;w korzystających wyłącznie z&nbsp;aplikacji mobilnej wzrosła o&nbsp;4 proc. w&nbsp;ujęciu kwartalnym i&nbsp;sięgnęła blisko 21 mln. Grupa ta stanowiła 77 proc. wszystkich aktywnych użytkownik&oacute;w bankowości mobilnej. To pokazuje, że telefon staje się dla&nbsp;wielu os&oacute;b podstawowym miejscem zarządzania finansami.</p><p style="text-align:justify">Zdaniem prezesa PKO BP banki w&nbsp;Polsce mają mocniejsze fundamenty do obrony swojej pozycji niż część instytucji na rynkach zachodnich. Ich przewagą są zaufanie, silne bilanse, rozpoznawalność i&nbsp;relacje z&nbsp;klientami.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Mamy dużo większą szansę, żeby zachować jak najwięcej udziału rynkowego, dlatego że nie&nbsp;odpuszczamy, inwestujemy w&nbsp;budowanie wartości dla&nbsp;klient&oacute;w, w&nbsp;ich&nbsp;doświadczenie, UX i&nbsp;aplikacje&nbsp;&ndash;</em> wymienia Szymon Midera. &ndash;<em>&nbsp;Poza&nbsp;tym, że banki dzisiaj mają silne bilanse, dobry poziom zaufania i&nbsp;reputacji, co jest niezwykle ważne, to muszą zrobić wszystko, żeby przejść z&nbsp;bankowości transakcyjnej na kontekstową i&nbsp;żeby wejść w&nbsp;model codziennego bankowania, czyli daily banking.</em></p><p style="text-align:justify">PKO Bank Polski realizuje ten kierunek m.in. poprzez rozw&oacute;j aplikacji IKO oraz&nbsp;partnerstwa z&nbsp;firmami działającymi poza&nbsp;klasycznym sektorem finansowym. Bank rozwija wsp&oacute;łpracę z&nbsp;Allegro, Żabką, buduje także ekosystem mobilności oparty na platformie Automarket oraz&nbsp;pracuje nad rozwiązaniami związanymi z&nbsp;rynkiem nieruchomości. Wsp&oacute;łpraca z&nbsp;Allegro zakłada m.in. integrację konta bankowego z&nbsp;platformą zakupową i&nbsp;usługę Allegro Klik, czyli płatność realizowaną bez opuszczania aplikacji Allegro. Partnerstwo z&nbsp;Żappką Pay ma natomiast wprowadzić do aplikacji sieci sklep&oacute;w ofertę consumer finance &ndash; kartę z&nbsp;limitem oraz&nbsp;możliwością odroczenia płatności.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Naszym celem jest dzisiaj wejście w&nbsp;kontekst zakupowy i&nbsp;budowa partnerstw, żeby być bankiem, kt&oacute;ry jest najbliżej klienta, tam, gdzie on robi transakcje i&nbsp;gdzie nas najbardziej potrzebuje&nbsp;&ndash;</em> podkreśla prezes PKO BP.</p><p style="text-align:justify">Jak dodaje, bank, kt&oacute;ry będzie w&nbsp;stanie szybko i&nbsp;bezpiecznie sfinansować zakup w&nbsp;miejscu jego dokonywania, może zbudować silniejszą relację niż instytucja obecna wyłącznie w&nbsp;tradycyjnych kanałach. Dlatego banki muszą przestać myśleć wyłącznie w&nbsp;kategoriach sprzedaży produkt&oacute;w finansowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Banki są w&nbsp;stanie obronić swoją pozycję pod jednym warunkiem, że będą aktywnie przygotowywały strategię pozyskiwania i&nbsp;aktywizacji swoich klient&oacute;w&nbsp;&ndash;</em> ocenia Szymon Midera. &ndash;<em>&nbsp;Jeżeli zrozumieją, że największą wartością jest klient, jego potrzeba, bardzo prosty proces onboardingu czy zakupu produkt&oacute;w w&nbsp;ramach aplikacji, i&nbsp;będą podnosiły wysoki poziom zaufania, mają szansę&nbsp;</em><em>się&nbsp;</em><em>zetrzeć z&nbsp;tymi challengerami.</em></p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje, przewagami fintech&oacute;w są często prostota, szybkość działania, globalna skala i&nbsp;atrakcyjność cenowa. Jednocześnie ich relacja z&nbsp;klientem bywa płytsza i&nbsp;bardziej transakcyjna.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Mamy więc dużo atut&oacute;w, tylko musimy nimi aktywnie zarządzić i&nbsp;wyjść poza&nbsp;pewien standard, w&nbsp;kt&oacute;rym funkcjonowaliśmy&nbsp;&ndash;</em> ocenia prezes PKO BP. &ndash;<em>&nbsp;Banki nie&nbsp;mają wyjścia. Muszą tworzyć te ekosystemy i&nbsp;partnerstwa, inwestować w&nbsp;nowe modele biznesowe, muszą też głęboko przebudowywać swoje aplikacje i&nbsp;dążyć do tego, żeby były jak najprostsze.</em></p><p style="text-align:justify">Szczeg&oacute;lnie wymagającą grupą są młodzi klienci, w&nbsp;tym pokolenie Z. To osoby przyzwyczajone do prostych, intuicyjnych proces&oacute;w zakupowych w&nbsp;aplikacjach e-commerce, streamingowych czy społecznościowych. Od banku oczekują podobnego doświadczenia: szybkiego dostępu do usług, przejrzystego interfejsu i&nbsp;możliwie małej liczby krok&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Zetki przede wszystkim chcą mieć wszystko na wyciągnięcie ręki i&nbsp;online.&nbsp;Mają bardzo dużo doświadczeń, że procesy zakupowe są bardzo proste, więc banki też muszą je przebudowywać i&nbsp;personalizować swoje aplikacje pod ten segment&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Szymon Midera. &ndash;<em> Prostota produkt&oacute;w, doświadczeń i&nbsp;proces&oacute;w jest absolutnie krytyczna dla&nbsp;młodych ludzi. Oni nie&nbsp;są w&nbsp;stanie przejść przez&nbsp;procesy budowane w&nbsp;latach 90.</em></p><p style="text-align:justify">Dziś większość bank&oacute;w ma jedną uniwersalną aplikację dla&nbsp;wszystkich segment&oacute;w klient&oacute;w. Zar&oacute;wno zapotrzebowanie rynku, jak i&nbsp;możliwości technologiczne powinny je skłonić do poszukiwania bardziej spersonalizowanych rozwiązań. Jak podkreśla ekspert, w&nbsp;ten obszar inwestuje r&oacute;wnież PKO BP, zmieniając swoją aplikację IKO. Bank chce, by była ona nie&nbsp;tylko narzędziem do sprawdzania salda czy wykonywania przelew&oacute;w, ale centrum codziennych usług.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Uruchamiamy w&nbsp;aplikacji wiele potrzebnych klientom prostych funkcjonalności, kt&oacute;re dają możliwość codziennego bankowania, typu parkingi, opłaty autostradowe, bilety do kina, bilety lotnicze, wycieczki, prasa, zakup obligacji Skarbu Państwa, zakup złota i&nbsp;wiele innych rzeczy, kt&oacute;re powodują, że liczba interakcji z&nbsp;aplikacją PKO Banku Polskiego jest wyższa niż średnia rynkowa </em>&ndash; wskazuje prezes banku podczas rozmowy na Polskim Kongresie Gospodarczym.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/450889015_pkobp_banki_wyzwania_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Jeden bilet na kolej w całej Europie coraz bliżej. Trwają prace nad zwiększeniem ochrony praw pasażerów]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/jeden-bilet-na-kolej-w,p1998843284</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/jeden-bilet-na-kolej-w,p1998843284</guid>
     <pubDate>Tue, 09 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pe-jednolity-bilet-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Komisja Europejska chce uprościć zakup bilet&oacute;w na podr&oacute;że kolejowe realizowane przez&nbsp;wielu przewoźnik&oacute;w. Dzięki nowym przepisom pasażerowie mają m&oacute;c kupić jeden bilet na całą trasę &ndash; także z&nbsp;przesiadkami i&nbsp;na połączenia międzynarodowe &ndash; oraz&nbsp;korzystać z&nbsp;szerszej ochrony w&nbsp;przypadku op&oacute;źnień czy odwołanych połączeń. Na poziomie regionalnym takie rozwiązania działają już z&nbsp;powodzeniem od lat. Problemem do rozwiązania wciąż pozostaje punktualność połączeń. Polska należy pod tym względem do kraj&oacute;w o&nbsp;dobrych wynikach. Dużo gorzej jest już na przykład w&nbsp;sąsiadujących z&nbsp;nami Niemczech.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Single ticketing czy też jeden wsp&oacute;lny bilet europejski to będzie wielka rewolucja, taka jak roaming w&nbsp;telefonie. Będziemy mogli wsiąść w&nbsp;Kutnie, Łodzi czy&nbsp;Warszawie i&nbsp;pojechać do jakiegokolwiek miejsca w&nbsp;Europie, gdzie dojeżdża kolej, na jednym bilecie. Nawet jeśli będziemy musieli się przesiąść raz czy dwa, to będziemy mogli dojechać na tym samym bilecie </em>&ndash;&nbsp;zapowiada w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Dariusz Joński, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej, członek parlamentarnej Komisji Transportu. <em>&ndash; Będziemy mogli taki bilet kupić na jednej wsp&oacute;lnej platformie.</em></p><p style="text-align:justify">Komisja Europejska w&nbsp;maju zaproponowała nowe przepisy, kt&oacute;re mają uprościć planowanie i&nbsp;rezerwację bilet&oacute;w na podr&oacute;że regionalne, dalekobieżne i&nbsp;transgraniczne, w&nbsp;szczeg&oacute;lności w&nbsp;przypadku podr&oacute;ży kolejowych obsługiwanych przez&nbsp;wielu operator&oacute;w, a jednocześnie zapewnią lepszą ochronę pasażer&oacute;w. KE zwraca uwagę, że obecnie rezerwowanie podr&oacute;ży obejmujących konieczność zakupu bilet&oacute;w r&oacute;żnych przewoźnik&oacute;w może być skomplikowane. Podobnie jest z&nbsp;organizacją podr&oacute;ży łączącej r&oacute;żne środki transportu. Systemy rezerwacji są rozproszone i&nbsp;trudno znaleźć najlepszą ofertę. Ponadto ochrona pasażer&oacute;w jest w&nbsp;takich sytuacjach ograniczona. Nowe przepisy mają zlikwidować te niedogodności.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Co więcej, będziemy mieli r&oacute;wnież prawa pasażera. Trochę tak jak w&nbsp;lotnictwie &ndash; jeśli samolot się sp&oacute;źni, nie&nbsp;doleci bądź też lot w&nbsp;og&oacute;le zostanie odwołany, to wtedy pasażer może oczekiwać odszkodowania, a w&nbsp;przypadku kiedy tych przesiadek jest więcej, to ma znaczenie, czy ten pociąg się sp&oacute;źni, czy dojedzie na czas </em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi Dariusz Joński. &ndash; <em>To wszystko zaproponowała Komisja Europejska, a my w&nbsp;Komisji Transportu rozpoczynamy prace jeszcze w&nbsp;czerwcu, bo chcemy zrobić to jak najszybciej. Gł&oacute;wne firmy kolejowe w&nbsp;Europie już się porozumiały, to trwało najdłużej, bo one będą się rozliczać między sobą. Pasażera to nie&nbsp;będzie interesowało, on będzie musiał tylko wejść na stronę, zabukować, zapłacić i&nbsp;pojechać.</em></p><p style="text-align:justify">Z badań Eurobarometru &bdquo;Multimodal Digital Mobility Services (2025)&rdquo; wynika, że ponad trzy czwarte ankietowanych Europejczyk&oacute;w rezerwuje bilety online. 36 proc. badanych przyznaje, że ma trudności z&nbsp;rezerwacją bilet&oacute;w multimodalnych, czyli łączących r&oacute;żne rodzaje transportu, takie jak samolot&ndash;kolej lub pociąg&ndash;autobus. 31 proc. og&oacute;łu nie&nbsp;zarezerwowało takich podr&oacute;ży ze względu na złożoność procesu rezerwacji i&nbsp;brak jasnych,&nbsp;przyjaznych dla&nbsp;użytkownika opcji. Jedna czwarta ankietowanych stwierdziła, że ma trudności z&nbsp;rezerwacją bilet&oacute;w kolejowych z&nbsp;udziałem wielu przewoźnik&oacute;w, a 43 proc. w&nbsp;og&oacute;le nie&nbsp;rezerwuje takich podr&oacute;ży. Ponad jedna piąta respondent&oacute;w zgłasza, że internetowe systemy biletowe nie&nbsp;zawsze prezentują wszystkie dostępne taryfy lub opcje podr&oacute;ży.</p><p style="text-align:justify">Jedną z&nbsp;kluczowych kwestii do rozwiązania w&nbsp;skali europejskiej pozostaje terminowość połączeń kolejowych. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy podr&oacute;ż wymaga kilku przesiadek. Z danych Europejskiego Atlasu Kolejowego wynika, że koleje w&nbsp;22 z&nbsp;28 badanych kraj&oacute;w (kraje UE i&nbsp;Wielka Brytania) odnotowuje punktualność pociąg&oacute;w pasażerskich powyżej 80 proc., a 11 przekracza 90 proc. Polska jest w&nbsp;gronie państw o&nbsp;wysokiej punktualności &ndash; ok. 85 proc. Najgorzej pod tym względem jest w&nbsp;Rumunii &ndash; poniżej 60 proc. Niemcy zapewniają natomiast 75 proc. terminowości połączeń.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Po pandemii Niemcy nie&nbsp;są w&nbsp;stanie odbudować punktualności. Każdy przewoźnik będzie oceniany, więc będzie chciał zrobić wszystko, żeby nie&nbsp;płacić odszkodowania, bo będzie musiał do tego dokładać. Żeby nie&nbsp;płacić odszkodowania, musi jeździć punktualnie. Obserwuję polskie Intercity, ale też zwykłe przewozy regionalne i&nbsp;krajowe i&nbsp;widzę, że&nbsp;są coraz bardziej punktualne </em>&ndash;&nbsp;zauważa eurodeputowany.</p><p style="text-align:justify">Idea łączenia r&oacute;żnych przewoz&oacute;w kolejowych w&nbsp;jeden bilet nie&nbsp;jest nowa. W Polsce odbywa się to już na poziomie&nbsp;krajowym i&nbsp;lokalnym. W aglomeracji warszawskiej funkcjonuje Wsp&oacute;lny Bilet ZTM-KM-WKD, kt&oacute;ry pozwala na podr&oacute;żowanie pociągami Kolei Mazowieckich (KM), Warszawskiej Kolei Dojazdowej (WKD) oraz&nbsp;pojazdami ZTM (metro, autobusy, tramwaje, szybka kolej miejska) na jednym bilecie okresowym. W marcu br. PKP i&nbsp;pomorscy przewoźnicy podpisali porozumienie dotyczące jednego wsp&oacute;lnego biletu na pociągi dalekobieżne i&nbsp;lokalne na Pomorzu (SKM Tr&oacute;jmiasto, PKP InterCity i&nbsp;PolRegio). Od 2018 roku pasażerowie kolei w&nbsp;całej Polsce r&oacute;wnież mogą korzystać ze Wsp&oacute;lnego Biletu, łączącego oferty 10 przewoźnik&oacute;w obsługujących połączenia dalekobieżne, regionalne i&nbsp;podmiejskie &ndash; m.in. PKP Intercity, Polregio, KM czy PKP SKM w&nbsp;Tr&oacute;jmieście.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Oczekujemy, że podłączymy się z&nbsp;koleją dużych prędkości, żebyśmy mogli podr&oacute;żować jeszcze szybciej. To wszystko się będzie działo teraz, na naszych oczach. Unia Europejska stawia na KDP tak, żeby w&nbsp;2040 roku połączyć koleją wszystkie stolice w&nbsp;Europie</em> &ndash;&nbsp;dodaje Dariusz Joński.</p><p style="text-align:justify">Z badania przeprowadzonego przez&nbsp;Urząd Transportu Kolejowego wynika, że wśr&oacute;d czynnik&oacute;w zachęcających do podr&oacute;żowania koleją atrakcyjna cena bilet&oacute;w jest wskazywana przez&nbsp;niemal 32 proc. os&oacute;b. Wyżej w&nbsp;rankingu znalazły się: komfort podr&oacute;ży&thinsp;&ndash;&thinsp;45 proc. odpowiedzi, możliwość korzystania z&nbsp;ulg&thinsp;&ndash;&thinsp;niemal 39 proc., konkurencyjny czas podr&oacute;ży względem innych środk&oacute;w transportu&thinsp;&ndash;&thinsp;niemal 34 proc. Tym, co zniechęca najbardziej, są natomiast op&oacute;źnienia&thinsp;&ndash;&thinsp;72 proc. i&nbsp;niedogodna oferta przewozowa&thinsp;&ndash;&thinsp;34 proc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W zeszłym roku mieliśmy rekord na kolei &ndash; 409 mln pasażer&oacute;w. W tym roku przekroczymy 450 mln pasażer&oacute;w. To są nieprawdopodobne liczby. Polacy na nowo pokochali kolej, a pandemia trochę się temu przysłużyła, także rosnące ceny paliwa. Ale też trzeba uczciwie powiedzieć, że dzisiaj dworce, perony, kolej są lepiej dopasowane i&nbsp;jedyne, czego nam brakuje, to tabor. Na pociąg relacji Warszawa&ndash;Ł&oacute;dź&ndash;Wrocław bilety&nbsp;</em><em>są </em><em>wykupione</em><em> już tydzień wcześniej</em><em>, więc trzeba by myśleć o&nbsp;dostawieniu kolejnych skład&oacute;w, tylko trzeba je najpierw zam&oacute;wić. Nasze firmy, czy w&nbsp;Nowym Sączu, czy w&nbsp;Bydgoszczy, mają zam&oacute;wienia na kilka lat do przodu. Będziemy mieli niesamowity rozw&oacute;j polskiej kolei. Będziemy mogli&nbsp;</em><em>dotrzeć </em><em>z&nbsp;Łodzi do Warszawy w&nbsp;35 minut, z&nbsp;Warszawy na lotnisko w&nbsp;15 minut, z&nbsp;Łodzi na lotnisko &ndash; 25 i&nbsp;niedużo dłużej, około niecałej godziny do Poznania czy Wrocławia &ndash;</em>&nbsp;przekonuje eurodeputowany. &ndash;<em> Tu w&nbsp;żaden spos&oacute;b linie lotnicze już nie&nbsp;mogą rywalizować.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1998843284_pe_jednolity_bilet_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Pierwszy nawrót szpiczaka może przesądzić o dalszym przebiegu choroby. Lekarze wskazują na luki w drugiej linii terapii]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/pierwszy-nawrot-szpiczaka,p474292161</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/pierwszy-nawrot-szpiczaka,p474292161</guid>
     <pubDate>Tue, 09 Jun 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/nowotwory-krwi-pacjenci-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Pacjenci ze szpiczakiem plazmocytowym żyją dziś znacznie dłużej niż jeszcze kilkanaście lat temu. Coraz skuteczniejsze terapie pozwalają wielu z&nbsp;nich funkcjonować z&nbsp;tą chorobą przez&nbsp;lata. U większości chorych następuje jednak nawr&oacute;t, dlatego coraz większe znaczenie ma dostęp do kolejnych linii leczenia. Eksperci podkreślają, że szczeg&oacute;lnie pierwszy nawr&oacute;t może zdecydować o&nbsp;długości kolejnej remisji i&nbsp;dalszym przebiegu choroby.</strong></p><p>&ndash;&nbsp;<em>Szpiczak plazmocytowy jest nowotworem wywodzącym się z&nbsp;kom&oacute;rek układu odpornościowego, kt&oacute;ry nadal jest uznawany za chorobę nieuleczalną. W ostatnich latach coraz częściej m&oacute;wimy o&nbsp;funkcjonalnym wyleczeniu, czyli takim stanie, kiedy po pojedynczym leczeniu przez&nbsp;kolejnych pięć lat pacjent ani nie&nbsp;wymaga leczenia, ani nie&nbsp;widać objaw&oacute;w choroby, nawet na bardzo niskim poziomie nie&nbsp;ma detekcji nieprawidłowych plazmocyt&oacute;w. Wydaje się, że ta sytuacja może się zmieniać w&nbsp;związku ze stosowaniem coraz skuteczniejszych metod leczenia</em>&nbsp;&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos, prezes Polskiego Towarzystwa Hematolog&oacute;w i&nbsp;Transfuzjolog&oacute;w.</p><p>Szpiczak plazmocytowy odpowiada za 1&ndash;2 proc. wszystkich nowotwor&oacute;w i&nbsp;blisko jedną piątą nowotwor&oacute;w hematologicznych. W Polsce żyje z&nbsp;nim ok. 10 tys. os&oacute;b, a każdego roku diagnozę słyszy kilka tysięcy kolejnych pacjent&oacute;w. Jeszcze kilkanaście lat temu dla&nbsp;wielu z&nbsp;nich oznaczało to znacznie kr&oacute;tsze perspektywy życia niż obecnie. Na początku XXI wieku mediana przeżycia wielu pacjent&oacute;w wynosiła zaledwie kilka lat. Wprowadzenie kolejnych generacji lek&oacute;w, terapii skojarzonych oraz&nbsp;przeciwciał monoklonalnych sprawiło, że część chorych żyje dziś z&nbsp;rozpoznaniem kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat. Lekarze coraz częściej m&oacute;wią nie&nbsp;tylko o&nbsp;wydłużaniu życia pacjent&oacute;w, ale r&oacute;wnież osiąganiu bardzo głębokich i&nbsp;długotrwałych remisji. U części chorych przez&nbsp;wiele lat nie&nbsp;obserwuje się oznak aktywnej choroby, choć szpiczak nadal formalnie pozostaje nowotworem nieuleczalnym.</p><p>&ndash;<em>&nbsp;Decyzje refundacyjne ostatnich lat dotyczyły zar&oacute;wno wzmacniania pierwszej linii leczenia, jak i&nbsp;dalszych opcji terapii przeciwciałami dwuswoistymi od czwartej linii leczenia. Potrzeby refundacyjne dotyczą więc drugiej i&nbsp;trzeciej linii. Stosując coraz skuteczniejsze leczenie w&nbsp;pierwszej linii, potrzebujemy nowych skutecznych terapii, kt&oacute;re celują w&nbsp;nowe cele molekularne.&nbsp;Jeśli wykorzystujemy bardzo dobre leczenie w&nbsp;pierwszej linii, to w&nbsp;drugiej linii mamy nieoptymalne wybory&nbsp;</em>&ndash; ocenia prof. Krzysztof Giannopoulos.</p><p>Choć możliwości leczenia stale się poszerzają, lekarze podkreślają, że właśnie na etapie po pierwszym nawrocie choroby wciąż brakuje dostępu do terapii stosowanych już w&nbsp;innych krajach. Specjaliści wskazują na technologie, kt&oacute;re mogłyby poszerzyć możliwości leczenia na tym etapie. Jedną z&nbsp;nich jest terapia CAR-T wykorzystująca zmodyfikowane kom&oacute;rki odpornościowe pacjenta do zwalczania nowotworu. Kolejna obejmuje schematy leczenia oparte na belantamabie mafadotyny w&nbsp;połączeniu z&nbsp;innymi lekami przeciwszpiczakowymi. W przeciwieństwie do terapii CAR-T mogłyby być one dostępne od razu w&nbsp;ośrodkach hematologicznych bez konieczności tworzenia wyspecjalizowanych centr&oacute;w leczenia.</p><p>Jak wynika z&nbsp;europejskiego badania przeprowadzonego przez&nbsp;organizację Myeloma Patients Europe (MPE) wśr&oacute;d 901 pacjent&oacute;w z&nbsp;22 kraj&oacute;w, dla&nbsp;chorych r&oacute;wnie ważna jak skuteczność terapii jest możliwość zachowania możliwie normalnego życia. Wśr&oacute;d najwyżej ocenianych aspekt&oacute;w leczenia znalazły się: wpływ terapii na kondycję fizyczną i&nbsp;samopoczucie, codzienne funkcjonowanie oraz&nbsp;możliwość konsultacji ze specjalistą. Duże znaczenie miały r&oacute;wnież ograniczenie hospitalizacji i&nbsp;wpływ leczenia na życie rodzinne.</p><p>Jak podkreślają autorzy badania, pacjenci ze szpiczakiem mają zr&oacute;żnicowane potrzeby i&nbsp;preferencje dotyczące terapii. R&oacute;żnią się one także od formy przyjmowanego leku. Przykładowo w&nbsp;przypadku lek&oacute;w doustnych pacjenci wysoko ocenili przyjmowanie ich w&nbsp;domu, w&nbsp;przypadku iniekcji &ndash; pozytywnie oceniali podanie leku przez&nbsp;personel medyczny i&nbsp;zapewnienie profesjonalnej opieki. Eksperci wskazują, że wiedza o&nbsp;tym, jakie zdanie mają inni chorzy, może pom&oacute;c w&nbsp;podejmowaniu decyzji i&nbsp;praktycznym przygotowaniu do leczenia.</p><p>&ndash;&nbsp;<em>Ważna jest indywidualizacja leczenia, bo nie&nbsp;ma jednego szpiczaka, tylko są szpiczaki. Każdy pacjent jest leczony inaczej i&nbsp;ważne jest, żeby w&nbsp;tych początkowych liniach leczenie było jak najmocniejsze, wtedy, kiedy kom&oacute;rka jest w&nbsp;miarę &bdquo;świeża&rdquo;, kiedy możemy ją mocniej zaatakować. Dlatego naprzeciw wychodzą właśnie nowe terapie, kt&oacute;re wydłużają czas remisji z&nbsp;kilkunastu miesięcy do trzech lat&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy Łukasz Rokicki, prezes Fundacji Carita im. Wiesławy Adamiec.</p><p>Dla pacjent&oacute;w każdy dodatkowy miesiąc lub rok bez progresji choroby oznacza nie&nbsp;tylko odsunięcie w&nbsp;czasie kolejnej terapii, ale też wydłużenie okresu aktywności zawodowej, rodzinnej i&nbsp;społecznej oraz&nbsp;szansę na skorzystanie z&nbsp;nowych terapii, kt&oacute;re pojawiają się w&nbsp;hematologii.</p><p><em>&ndash;&nbsp;Schemat&oacute;w lekowych mamy bardzo dużo, ale wiemy, że choroba jest bardzo rozwojowa, m&oacute;wimy tu o&nbsp;pacjentach nawrotowych, kt&oacute;rzy są po kilku liniach leczenia. Pojawiają się też nowe terapie na świecie, ten pociąg z&nbsp;hematologią bardzo szybko pędzi i&nbsp;staramy się cały czas za nim nadążyć&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi Łukasz Rokicki.</p><p>Dla wielu chorych diagnoza oznacza początek długiego procesu leczenia, kt&oacute;ry często obejmuje kolejne linie terapii i&nbsp;okresy remisji przeplatane nawrotami choroby. Dlatego obok samego leczenia dużego znaczenia nabiera dostęp do informacji i&nbsp;wsparcia ze strony lekarzy oraz&nbsp;najbliższych.</p><p><em>&ndash;&nbsp;Choroba jeszcze nie&nbsp;tak dawno śmiertelna zaczyna być przewlekła, natomiast ona ma pewną charakterystykę związaną z&nbsp;tym, że kolejny lek czy kolejna grupa lek&oacute;w określonej linii leczenia jest przyjmowana w&nbsp;określonym horyzoncie czasowym. Nie jest on jednoznacznie zdefiniowany, że to będzie p&oacute;ł roku czy p&oacute;łtora roku, ale mamy świadomość, że się skończy. Wtedy jest kwestia, aby podjąć decyzję wsp&oacute;lnie z&nbsp;lekarzami o&nbsp;kolejnym etapie leczenia</em>&nbsp;&ndash; m&oacute;wi gen. broni rezerwy, dr Mirosław R&oacute;żański, senator RP, pacjent onkologiczny.</p><p>Szpiczak jest chorobą nawrotową, dlatego wielu pacjent&oacute;w już w&nbsp;trakcie leczenia interesuje się kolejnymi możliwościami terapii. Wiedza o&nbsp;nowych metodach leczenia pomaga oswoić niepewność związaną z&nbsp;nawrotem choroby i&nbsp;lepiej się&nbsp;przygotować na kolejne etapy leczenia.</p><p><em>&ndash;&nbsp;Zdarzają się momenty, kiedy jest nawr&oacute;t choroby. Część os&oacute;b jest tym przybita, bo uważały, że wyjdą z&nbsp;tego problemu. Jest też druga grupa bardziej świadomych pacjent&oacute;w, kt&oacute;rzy wiedzą, że nawr&oacute;t jest możliwy i&nbsp;w&nbsp;pewien spos&oacute;b mentalnie się do tego przygotowują&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi dr Mirosław R&oacute;żański.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/474292161_nowotwory_krwi_pacjenci_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Nauka coraz silniej oparta na współpracy międzynarodowej. Bez tego trudno o przełomy w pracy nad globalnymi wyzwaniami]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/nauka-coraz-silniej-oparta,p1545248773</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/nauka-coraz-silniej-oparta,p1545248773</guid>
     <pubDate>Mon, 08 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/fnp-copernicus-foto_1.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Międzynarodowa wsp&oacute;łpraca naukowa od lat pozostaje jednym z&nbsp;kluczowych motor&oacute;w rozwoju badań i&nbsp;innowacji. Złożoność globalnych wyzwań sprawia, że umiędzynarodowienie nauki jeszcze mocniej zyskuje na znaczeniu &ndash; wskazują przedstawiciele Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, kt&oacute;ra wsp&oacute;lnie ze swoim niemieckim odpowiednikiem od 2006 roku nagradza polsko-niemieckie badania naukowe. W tym roku laureatami Nagrody Copernicus zostali matematycy &ndash; prof. Leszek Skrzypczak i&nbsp;prof. Dorothee Haroske, kt&oacute;rych wsp&oacute;lna praca przekłada się na rozw&oacute;j nowych metod i&nbsp;narzędzi w&nbsp;analizie matematycznej.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Nauka nigdy nie&nbsp;powstaje w&nbsp;jednym kraju, mieście czy laboratorium. Obecnie dotyczy spraw tak złożonych, że wymagają one ścisłej wsp&oacute;łpracy. Izolując się, ograniczamy swoje możliwości. Tylko i&nbsp;wyłącznie wsp&oacute;łpracując z&nbsp;innymi krajami i&nbsp;naukowcami na całym świecie, jesteśmy w&nbsp;stanie osiągnąć sukces czy przełom </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria prof. Krzysztof Pyrć, prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. <em>&ndash; Możemy zapytać o&nbsp;to, co Polska zyskuje dzięki wsp&oacute;łpracy międzynarodowej w&nbsp;nauce. Wsp&oacute;łpraca międzynarodowa jest podwaliną wielu rodzaj&oacute;w dyplomacji, zresztą funkcjonuje termin &bdquo;dyplomacja naukowa&rdquo;, dlatego że ona buduje relacje zar&oacute;wno technologiczne, jak i&nbsp;interpersonalne, kt&oacute;re p&oacute;źniej są znacznie trwalsze niż jakakolwiek umowa.</em></p><p style="text-align:justify">Zgodnie z&nbsp;opublikowanym w&nbsp;maju br.&nbsp;raportem Komisji Europejskiej &bdquo;Europejskie ramy dla&nbsp;dyplomacji naukowej&rdquo;, wsp&oacute;łtworzonego przez&nbsp;130 ekspert&oacute;w z&nbsp;dziedziny nauki i&nbsp;dyplomacji, nauka i&nbsp;technologia w&nbsp;coraz większym stopniu stają się walutą geopolityczną, przez&nbsp;co dyplomacja naukowa może się przyczynić&nbsp;do wzmocnienia konkurencyjności Europy i&nbsp;maksymalizacji jej potencjału badawczego i&nbsp;innowacyjnego. Autorzy raportu podkreślają, że tylko wsp&oacute;lny wysiłek pomoże Unii rywalizować z&nbsp;bardziej asertywnymi potęgami gospodarczymi i&nbsp;naukowymi. Dlatego kluczowe znaczenie ma zaangażowanie i&nbsp;wspieranie podmiot&oacute;w europejskiej dyplomacji naukowej, do kt&oacute;rych należą gł&oacute;wnie naukowcy, dyplomaci, ale też biznes. Raport zawiera rekomendacje, kt&oacute;re zwiększą widoczność i&nbsp;rolę dyplomacji naukowej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Międzynarodowa wsp&oacute;łpraca w&nbsp;dziedzinie nauki i&nbsp;badań ma ogromne znaczenie. Chciałabym powiedzieć, że jest to ważniejsze niż kiedykolwiek na kilku płaszczyznach. Jedną z&nbsp;nich jest fakt, że mamy tak wiele globalnych zagadnień badawczych, kt&oacute;re wymagają uwagi i&nbsp;odpowiedzi. Można to osiągnąć jedynie w&nbsp;kontekście międzynarodowym i&nbsp;poprzez wsp&oacute;łpracę. To na przykład utrata bior&oacute;żnorodności, zmiany klimatyczne, a także kwestie odpowiedzialności społecznej czy migracji &ndash;</em> uważa prof. Katja Becker, prezeska stowarzyszenia Deutsche Forschungsgemeinschaft (DFG), największej w&nbsp;Niemczech organizacji finansującej badania naukowe.</p><p style="text-align:justify">Niemcy są jednym z&nbsp;kluczowych partner&oacute;w Polski w&nbsp;zakresie badań naukowych, innowacji i&nbsp;wymiany akademickiej. We wsp&oacute;łpracę zaangażowanych jest wiele instytucji reprezentujących polski sektor badań i&nbsp;szkolnictwa wyższego. Na poziomie rządowym wsp&oacute;łpraca jest rozwijana przez&nbsp;Ministerstwo Nauki i&nbsp;Szkolnictwa Wyższego oraz&nbsp;agencje wspierające badania naukowe i&nbsp;wymianę akademicką.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Polska i&nbsp;Niemcy są też bardzo silnymi partnerami w&nbsp;kontekście europejskim. Wsp&oacute;łpraca międzynarodowa zdecydowanie&nbsp;</em><em>się </em><em>przyczynia do zbliżenia i&nbsp;wzmocnienia europejskiej przestrzeni badawczej jako całości &ndash; </em>podkreśla prof. Katja Becker. <em>&ndash; Jest też wymiar wsp&oacute;łpracy dwustronnej między naszymi krajami, kt&oacute;ry jest bardzo silny. Oznacza to, że zainteresowanie wsp&oacute;łpracą wśr&oacute;d&nbsp; naukowc&oacute;w w&nbsp;Polsce i&nbsp;Niemczech jest bardzo duże, a badania są doskonałe.</em></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dwadzieścia lat temu Fundacja na rzecz Nauki Polskiej zdecydowała się rozpocząć przyznawanie Nagrody Copernicus wybitnym naukowcom z&nbsp;Polski i&nbsp;Niemiec, kt&oacute;rzy ze sobą wsp&oacute;łpracują. W ten spos&oacute;b chcieliśmy uhonorować z&nbsp;jednej strony doskonałą naukę, realizowaną pomiędzy krajami, ale r&oacute;wnież zbliżyć do siebie naukowc&oacute;w, żeby wsp&oacute;łpraca była jeszcze efektywniejsza. Nagroda Copernicus tylko w&nbsp;niewielkim stopniu finansuje badania, kt&oacute;re laureaci prowadzą, a raczej ma zachęcać do wsp&oacute;łpracy &ndash; </em>wyjaśnia prezes FNP.</p><p style="text-align:justify">Polsko-Niemiecka Nagroda Naukowa Copernicus jest przyznawana przez&nbsp;DFG i&nbsp;FNP za wybitne osiągnięcia naukowe będące owocem wsp&oacute;łpracy niemiecko-polskiej w&nbsp;dowolnej dziedzinie nauki, w&nbsp;tym w&nbsp;obszarze nauk humanistycznych i&nbsp;społecznych.&nbsp;Ośmioosobowe jury, w&nbsp;skład kt&oacute;rego wchodzą naukowcy z&nbsp;obu państw, w&nbsp;tym roku doceniło prof. Leszka Skrzypczaka z&nbsp;Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w&nbsp;Poznaniu i&nbsp;prof. Dorothee Haroske z&nbsp;Uniwersytetu Friedricha Schillera w&nbsp;Jenie za ich wsp&oacute;lną pracę naukową w&nbsp;dziedzinie analizy matematycznej i&nbsp;r&oacute;wnań r&oacute;żniczkowych cząstkowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wsp&oacute;łpracuję z&nbsp;moim kolegą z&nbsp;Poznania już od ponad 20 lat i&nbsp;jest ku temu kilka powod&oacute;w. Oboje bardzo lubimy tę dziedzinę matematyki, jaką jest analiza matematyczna, a także mamy podobne podejście do tego zagadnienia: pytamy o&nbsp;szczeg&oacute;ły, udzielamy precyzyjnych odpowiedzi na argumenty, zastanawiamy się, jak je przekształcić &ndash;</em> podkreśla prof. Dorothee Haroske, laureatka Polsko-Niemieckiej Nagrody Naukowej Copernicus 2026.</p><p style="text-align:justify">Najważniejszym osiągnięciem naukowc&oacute;w jest stworzenie wsp&oacute;lnego języka dla&nbsp;r&oacute;żnych dziedzin zaawansowanej matematyki. Ich wsp&oacute;łpraca pozwoliła uporządkować wiedzę o&nbsp;tzw. przestrzeniach funkcyjnych. Można je sobie wyobrazić jako wielkie cyfrowe mapy, na kt&oacute;rych matematycy nanoszą informacje o&nbsp;tym, jak zmieniają się dźwięki, obrazy czy zjawiska fizyczne.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Wiele zjawisk otaczającego nas świata, takie jak rozchodzenie się światła i&nbsp;dźwięku czy przepływ wody, można opisać za pomocą r&oacute;wnań matematyki. To są jakby instrukcje, kt&oacute;re m&oacute;wią nam, jak te procesy się toczą. Można to por&oacute;wnać z&nbsp;obserwowaniem ptak&oacute;w. My nie&nbsp;szukamy konkretnych rozwiązań, nie&nbsp;interesujemy się konkretnym osobnikiem. Interesują nas cechy całego gatunku, własności wszelkich możliwych rozwiązań, na ile one są gładkie i&nbsp;regularne. Wiedza o&nbsp;tym pozwala nam powiedzieć coś o&nbsp;procesach, kt&oacute;re te r&oacute;wnania opisują: czy są stabilne, niestabilne, chaotyczne, czy uporządkowane</em> &ndash; wyjaśnia prof. Leszek Skrzypczak, laureat Polsko-Niemieckiej Nagrody Naukowej Copernicus 2026.</p><p style="text-align:justify">Jury szczeg&oacute;lnie doceniło spos&oacute;b, w&nbsp;jaki badacze opisali działanie transformacji Fouriera, kt&oacute;ra rozkłada skomplikowane dane na proste, pojedyncze elementy. Dzięki odkryciu naukowc&oacute;w dokładnie wiadomo, kiedy to narzędzie zachowuje się w&nbsp;spos&oacute;b przewidywalny i&nbsp;bezbłędny, nawet gdy pracuje się nad bardzo złożonymi problemami.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Pomyślmy o&nbsp;drgającej strunie np. w&nbsp;gitarze czy skrzypcach. Istnieją fizyczne modele opisujące to zjawisko &ndash; </em>wyjaśnia prof. Dorothee Haroske. &ndash;<em> Możemy myśleć jak matematyk i&nbsp;wyobrazić sobie, że mamy tylko masę całej struny rozłożoną w&nbsp;bardzo rzadki spos&oacute;b, a potem możemy zapytać: </em>&bdquo;<em>jak by to brzmiało?&rdquo;.</em><em> Oczywiście nikt nie&nbsp;może naprawdę udowodnić ani obalić, że tak jest, ponieważ jest to czysto matematyczne, ale ma to związek z&nbsp;r&oacute;wnaniem falowym, r&oacute;wnaniem ciepła. To właśnie robimy.</em></p><p style="text-align:justify">Wypracowane przez&nbsp;badaczy modele, choć mają charakter teoretyczny, mogą mieć istotny wpływ na wsp&oacute;łczesną inżynierię. Mogą znaleźć zastosowanie w&nbsp;optymalizacji wielu proces&oacute;w: od zaawansowanego przetwarzania obraz&oacute;w i&nbsp;dźwięku (np. w&nbsp;technologiach kompresji i&nbsp;medycynie obrazowej), przez&nbsp;symulacje numeryczne stosowane w&nbsp;budownictwie, aż&nbsp;po modele stochastyczne wykorzystywane w&nbsp;prognozowaniu rynk&oacute;w finansowych i&nbsp;zmian klimatycznych.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Wsp&oacute;łpraca prof. Haroske i&nbsp;prof. Skrzypczaka rozpoczęła się w&nbsp;2006 roku. Do tej pory zaowocowała serią ponad 30 wsp&oacute;lnych publikacji w&nbsp;prestiżowych czasopismach matematycznych oraz&nbsp;wieloma wsp&oacute;lnie organizowanymi naukowymi konferencjami tematycznymi.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Otrzymanie Nagrody Copernicus to wielki zaszczyt. Byłem bardzo zaskoczony, otrzymując wiadomość, że zostałem jej laureatem. Nie będę ukrywał, że to też była wielka radość. Nagroda w&nbsp;większości jest subsydium badawczym, dlatego mam nadzieję, że pozwoli nam kontynuować nasze badania z&nbsp;prof. Haroske oraz&nbsp;wciągnąć w&nbsp;nasz program badawczy młodych naukowc&oacute;w &ndash;</em> zaznacza prof. Leszek Skrzypczak.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ponownie mamy dw&oacute;ch fantastycznych laureat&oacute;w Nagrody Copernicus. W tym roku są to znakomici matematycy, kt&oacute;rzy pracują na światowym poziomie w&nbsp;swojej dziedzinie, jaką jest analiza oraz&nbsp;r&oacute;wnania r&oacute;żniczkowe cząstkowe </em>&ndash; wyjaśnia prof. Katja Becker.</p><p style="text-align:justify">Nagroda wynosi 200 tys. euro, po 100 tys. euro dla&nbsp;każdego z&nbsp;laureat&oacute;w. Konkurs organizowany jest co dwa lata od 2006 roku. Wśr&oacute;d laureat&oacute;w poprzednich edycji znaleźli się naukowcy, kt&oacute;rzy zajmowali się m.in. badaniem planet pozasłonecznych, funkcjonowania mitochondri&oacute;w czy niedokrwiennej choroby serca.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W ciągu ostatnich 20 lat Nagroda Copernicus wyr&oacute;żniła wsp&oacute;łpracę pomiędzy polskimi i&nbsp;niemieckimi badaczami w&nbsp;bardzo r&oacute;żnych dziedzinach: od biologii, poprzez fizykę, aż&nbsp;po matematykę, kt&oacute;ra w&nbsp;tym roku została nagrodzona pierwszy raz w&nbsp;historii nagrody. Laureaci prowadzą badania, kt&oacute;re można zaklasyfikować jako podstawowe, ale kt&oacute;re są przełomowe i&nbsp;zmieniają wszechświat &ndash; </em>tłumaczy prof. Krzysztof Pyrć.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1545248773_fnp_copernicus_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Przełowienie jednym z największych zagrożeń dla oceanów. Dotyczy więcej niż jednej trzeciej stad]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/przelowienie-jednym-z,p140946075</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/przelowienie-jednym-z,p140946075</guid>
     <pubDate>Mon, 08 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/msc-oceany-ochrona-foto_3.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Ponad jedna trzecia stad ryb na całym świecie jest przełowiona &ndash; wynika z&nbsp;szacunk&oacute;w Organizacji Narod&oacute;w Zjednoczonych ds. Wyżywienia i&nbsp;Rolnictwa (FAO). Zdaniem ekspert&oacute;w to duży problem, kt&oacute;ry zagraża ekosystemowi wodnemu, sektorowi ryboł&oacute;wstwa oraz&nbsp;społecznościom zależnym od oceanu w&nbsp;zakresie pozyskiwania białka. Jednocześnie wiedza konsument&oacute;w na temat kondycji ocean&oacute;w i&nbsp;wpływu decyzji zakupowych na ten stan wciąż nie&nbsp;jest wystarczająca. Edukacji konsument&oacute;w ma służyć obchodzony 8 czerwca Światowy Dzień Ocean&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Oceany mierzą się dzisiaj z&nbsp;wieloma problemami. Do najważniejszych i&nbsp;najpoważniejszych należą zmiana klimatu oraz&nbsp;przełowienie, czyli sytuacja, kiedy łowimy za dużo ryb, nie&nbsp;zostawiając w&nbsp;oceanach wystarczającej ilości dorosłych osobnik&oacute;w, żeby populacje mogły się samodzielnie, w&nbsp;naturalny spos&oacute;b odradzać &ndash;</em> wyjaśnia w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Gabriela Kotkowska, marketing &amp; communication manager w&nbsp;Marine Stewardship Council (MSC) na Polskę i&nbsp;Europę Centralną.</p><p style="text-align:justify">Jak podaje MSC, poziom przełowienia wzr&oacute;sł w&nbsp;ostatnich dziesięcioleciach, a liczba przełowionych stad jest obecnie trzykrotnie wyższa niż w&nbsp;1970 roku. Według danych FAO z&nbsp;raportu &bdquo;The State of World Fisheries and Aquaculture 2024&rdquo; ponad 35 proc. światowych zasob&oacute;w ryb jest przełowionych. Odsetek rośnie o&nbsp;około 1 pkt proc. rocznie.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Do największych wyzwań należy walka z&nbsp;przełowieniem i&nbsp;zapobieganie mu, a także skuteczna ochrona ocean&oacute;w. Działania te wymagają międzynarodowej wsp&oacute;łpracy, odpowiednich regulacji, długofalowego podejścia do ochrony ocean&oacute;w, zaangażowania i&nbsp;odpowiedzialności sektora biznesu, a także świadomości społecznej na temat tego, jaką rolę oceany odgrywają w&nbsp;naszym życiu</em> &ndash; podkreśla Gabriela Kotkowska.</p><p style="text-align:justify">Według badania przeprowadzonego na zlecenie MSC przez&nbsp;niezależną firmę badawczą GlobeScan wśr&oacute;d 31 tys. os&oacute;b z&nbsp;23 kraj&oacute;w 80 proc. respondent&oacute;w martwi się stanem ocean&oacute;w. Wśr&oacute;d gł&oacute;wnych zagrożeń wymieniają zmianę klimatu, zanieczyszczenie środowiska oraz&nbsp;zmniejszającą się populację ryb.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Co ciekawe, wyniki tej samej ankiety pokazują, że co piąta osoba nie&nbsp;wie, że oceany pokrywają większą powierzchnię Ziemi niż lądy. 35 proc. os&oacute;b błędnie uważa, że przeławiane populacje nie&nbsp;mogą się odrodzić &ndash;</em> m&oacute;wi ekspertka Marine Stewardship Council. <em>&ndash; W Polsce ta sytuacja wygląda podobnie. Dostrzegamy problem przełowień, natomiast ciągle wiele os&oacute;b nie&nbsp;zdaje sobie sprawy z&nbsp;tego, czym jest zr&oacute;wnoważone ryboł&oacute;wstwo i&nbsp;jak to działa.</em></p><p style="text-align:justify">28 proc. polskich respondent&oacute;w błędnie uważa r&oacute;wnież, że lokalne pochodzenie ryb jest tożsame ze zr&oacute;wnoważonymi połowami. Podobnie jak badani w&nbsp;innych krajach Polacy mają przekonanie, że przełowione populacje nie&nbsp;mogą się odrodzić.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wszystkie negatywne trendy można odwr&oacute;cić. Obecnie największymi problemami są przełowienie oraz&nbsp;złe zarządzanie. Można z&nbsp;tym walczyć i&nbsp;nasza organizacja robi to dzięki swojemu standardowi. Stada, kt&oacute;re są objęte programem certyfikacji MSC, nie&nbsp;są przeławiane. W morzach i&nbsp;oceanach zostaje zdecydowanie więcej ryb i&nbsp;one potrafią się same naturalnie odradzać</em> &ndash; tłumaczy Tomasz Zakrzewski, commercial manager w&nbsp;Marine Stewardship Council na Polskę i&nbsp;Europę Centralną.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, nie&nbsp;ma jednej uniwersalnej metody stosowanej dla&nbsp;wszystkich zagrożonych gatunk&oacute;w i&nbsp;akwen&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To wymaga r&oacute;wnież decyzji politycznych. Ryby nie&nbsp;znają granic, pływają w&nbsp;akwenach międzynarodowych i&nbsp;dlatego tak ważna jest wsp&oacute;łpraca. Istotne jest więc, aby wszystkie zainteresowane strony miały świadomość tego, że wsp&oacute;łpracując przy ochronie konkretnego gatunku, są w&nbsp;stanie spowodować, że będzie się&nbsp;</em><em>on </em><em>naturalnie odradzał &ndash;</em> wskazuje ekspert MSC.</p><p style="text-align:justify">Są już przykłady takich pozytywnych zmian. Jednym z&nbsp;nich jest sardynka iberyjska.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Sardynka iberyjska jeszcze kilka lat temu była gatunkiem zagrożonym. Do tego stopnia, że naukowcy rekomendowali tymczasowe zamykanie łowisk. Rybacy z&nbsp;Portugalii i&nbsp;Hiszpanii podjęli decyzję o&nbsp;nawiązaniu wsp&oacute;łpracy. Dzięki temu w&nbsp;2025 roku w&nbsp;morzach znajdowało się ponad cztery razy więcej sardynek niż dekadę temu i&nbsp;ponownie połowy otrzymały&nbsp;certyfikat MSC</em> &ndash; wyjaśnia Tomasz Zakrzewski.</p><p style="text-align:justify">O zr&oacute;wnoważonym ryboł&oacute;wstwie można m&oacute;wić w&oacute;wczas, gdy pozostawia wystarczającą ilość ryb w&nbsp;oceanach i&nbsp;minimalizuje wpływ na siedliska morskie i&nbsp;całe ekosystemy. Aby było to możliwe, ryboł&oacute;wstwo musi być odpowiednio zarządzane. Organizacja MSC szacuje, że gdyby wszystkie połowy były zarządzane w&nbsp;spos&oacute;b zr&oacute;wnoważony, rocznie pozwoliłoby to na pozyskiwanie o&nbsp;16 mln t ryb więcej. To z&nbsp;kolei zapewniłoby wystarczającą ilość białka dla&nbsp;dodatkowych 72 mln ludzi.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Musimy wszyscy pamiętać, że nasze życie zależy od kondycji ocean&oacute;w i&nbsp;że bez ocean&oacute;w nie&nbsp;byłoby życia na Ziemi. Oceany pokrywają 70 proc. powierzchni Ziemi, regulują klimat i&nbsp;dostarczają nam przede wszystkim pożywienia. Ryby, owoce morza i&nbsp;algi morskie są w&nbsp;wielu krajach podstawowym składnikiem codziennej diety&nbsp;oraz&nbsp;ważnym źr&oacute;dłem białka </em>&ndash; zaznacza Gabriela Kotkowska. &ndash;<em> Oceany dają nam też pracę. Ponad 30 mln ludzi na świecie jest&nbsp;</em><em>zatrudnionych </em><em>w&nbsp;ryboł&oacute;wstwie.&nbsp;To pokazuje, jak ważne są oceany i&nbsp;że wszyscy mamy obowiązek je chronić. To jest nasza wsp&oacute;lna odpowiedzialność.</em></p><p style="text-align:justify">Standard Zr&oacute;wnoważonego Ryboł&oacute;wstwa MSC to zbi&oacute;r zasad przygotowany razem z&nbsp;naukowcami, rybakami i&nbsp;przedstawicielami innych organizacji zajmujących się ochroną środowiska. Na jego podstawie organizacja stworzyła program certyfikacji zr&oacute;wnoważonego ryboł&oacute;wstwa dzikich ryb i&nbsp;owoc&oacute;w morza. Na co dzień MSC wsp&oacute;łpracuje z&nbsp;branżą rybną: producentami, przetw&oacute;rcami i&nbsp;sieciami handlowymi. Prowadzi także kampanie edukacyjne&nbsp;skierowane&nbsp;do konsument&oacute;w. Jedną z&nbsp;okazji do podnoszenia świadomości konsumenckiej jest obchodzony&nbsp;8 czerwca Światowy Dzień Ocean&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Każdy z&nbsp;nas może wspierać ochronę m&oacute;rz i&nbsp;ocean&oacute;w, chociażby wybierając podczas codziennych zakup&oacute;w ryby i&nbsp;owoce&nbsp;morza z&nbsp;certyfikatem zr&oacute;wnoważonego ryboł&oacute;wstwa MSC. Gwarantuje on, że produkty pochodzą ze stabilnych łowisk, kt&oacute;re są dobrze zarządzane, a połowy w&nbsp;minimalny spos&oacute;b wpływają na siedliska i&nbsp;ekosystemy morskie &ndash;</em> podkreśla ekspertka MSC.&nbsp;&ndash;<em> Dzięki takim wyborom wspieramy ochronę zasob&oacute;w morskich oraz&nbsp;rybak&oacute;w, kt&oacute;rzy starają się łowić w&nbsp;spos&oacute;b odpowiedzialny i&nbsp;z poszanowaniem środowiska naturalnego.</em></p><p style="text-align:justify">W ramach programu MSC liczba zaangażowanych ryboł&oacute;wstw wzrosła z&nbsp;716 (2023&ndash;2024) do 738 (2024&ndash;2025). Całkowity wolumen połow&oacute;w na 31 marca 2025 roku wynosił ponad 16 mln t, co stanowi 20,6 proc. wszystkich połow&oacute;w dzikich organizm&oacute;w morskich.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/140946075_msc_oceany_ochrona_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>  </channel>
</rss>
