Newsy

Polskie firmy coraz śmielej podbijają branżę kosmiczną. W ciągu kilku lat możemy odnosić sukcesy w rozwoju innowacyjnych technologii kosmicznych

2018-10-05  |  06:00

Polski sektor kosmiczny dynamicznie się rozwija. Przystąpienie do Europejskiej Agencji Kosmicznej ten rozwój znacznie przyspieszyło. Pojawia się coraz więcej firm, które z powodzeniem rywalizują z zagranicznymi o największe kontrakty. Od 2012 roku liczba krajowych podmiotów zarejestrowanych na portalu przetargowym ESA wzrosła kilkukrotnie. Sukces w programie kosmicznym może zapewnić Polsce znalezienie niezagospodarowanej niszy, jak elektronika czy mechanika.

–  Nie powiedziałbym jeszcze, że jesteśmy znaczącym graczem, ponieważ jesteśmy stosunkowo nowym członkiem ESA. Wiem, że takie są docelowe plany, żebyśmy za parę lat mogli mieć 3 proc. tego europejskiego tortu, i to już byłoby dobrze. Na razie cały czas mamy taką inicjatywę, która rozpoczęła się 5 lat temu, Polish Industry Incentive Scheme, czyli program wspierania polskich przedsiębiorstw na etapie, kiedy dopiero zaczęliśmy tę współpracę. Ten program przyniósł bardzo dobre efekty – ocenia w rozmowie z agencją Newseria Innowacje Przemysław Kołakowski, prezes firmy Adaptronica.

W Polsce przemysł kosmiczny dynamicznie rośnie od momentu przystąpienia do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) w 2012 roku. Krajowe firmy otrzymały od tego czasu finansowanie w wysokości kilkudziesięciu milionów euro. Pojawia się coraz więcej firm, które skutecznie wchodzą na rynek kosmiczny. Jeszcze dwa lata temu na rynku istniało blisko 30 firm, które same identyfikowały się z branżą kosmiczną i były zarejestrowane na portalu przetargowym ESA, czyli EMITS. Obecnie jest ich już kilkukrotnie więcej, a tylko w 2017 roku Polacy złożyli skutecznie ponad 171 aplikacji do ESA. Do końca listopada 2017 roku polskie podmioty uzyskały zaś kontrakty na ok. 57 mln euro .

– Myślę, że mamy potencjał w branży kosmicznej. Są pewne nisze, gdzie polskie przedsiębiorstwa naprawdę mają swoje wysokie kompetencje i takimi niszami są np. elektronika czy mechanika. Wydaje mi się, że te pierwsze ścieżki zostały na tyle przetarte, że w dalszych latach powinny sobie te przedsiębiorstwa, które już miały z tym do czynienia, jak najbardziej poradzić – przekonuje Przemysław Kołakowski.

Rządowa Polska Strategia Kosmiczna zakłada, że polskie firmy powinny się zainteresować zwłaszcza małymi satelitami i nanosatelitami. Ich koszt jest niższy od dużych (ok. 30–50 mln dol., przy 150 mln dol. dużego satelity). Na rynku małych i mikrosatelitów o wartości 90 mld dol. konkuruje 110 podmiotów. Rynek nanosatelitów (do 10 kg) jest rozdrobniony, za blisko połowę satelitów umieszczanych na orbicie odpowiada dziesięciu największych graczy.

Polska bierze udział w najważniejszych misjach organizowanych przez ESA, m.in. w badaniu Marsa, atmosfery księżyców Jowisza, lotach orbitalnych satelitów w formacji i obserwacji korony Słońca, obserwacji Ziemi.

– Jeśli chodzi o technologie kosmiczne to ESA, która jest głównym graczem w Europie, pracuje nad rozmaitymi tematami od wielu dekad, natomiast Polska dołączyła do tych innowacji stosunkowo niedawno. Można wyróżnić parę grup najważniejszych innowacji i najważniejszych obszarów tematycznych, w których pracuje aktualnie ESA. Jednym z nich jest zdecydowanie obserwacja Ziemi. Jest to bardzo ważny aspekt, ponieważ dzięki temu również Polska ma dostęp do danych satelitarnych – wskazuje ekspert.

Polskie firmy tworzą też autorskie rozwiązania techniczne związane z wykorzystywaniem i przetwarzaniem danych satelitarnych. To o tyle istotne, że ten segment rynku generuje nawet 60 proc. przychodów całej branży. Mamy na tym koncie już spore sukcesy. Polska aplikacja Automapa integruje różne techniki satelitarne, co pozwoliło jej zdobyć dużą popularność, z kolei zespół BeeNebulaApp zdobył nagrodę Sustainable Development Challenge za projekt dotyczący przetworzenia danych obserwacji Ziemi w kontekście ochrony pszczół.

– Drugim obszarem, nad którym pracuje ESA, jest telekomunikacja. To temat bardzo istotny i mający bezpośrednie przełożenie na korzyść dla społeczeństwa. To są zarówno systemy GPS, jak i możliwość połączeń satelitarnych i dzięki temu telefonicznych. ESA również wspiera misje naukowe, to jest też ważna działalność tej agencji i od czasu do czasu w mediach pojawiają się newsy związane chociażby niedawno z lotem na Marsa czy innego rodzaju misjami, ale to już są bardzo ambitne i niezwykle kosztowne misje, w których często ESA pracuje również z NASA – mówi Przemysław Kołakowski.

Według szacunków Bank of America Merrill Lynch przemysł kosmiczny za 30 lat będzie wart 2,7 bln dol. Obecnie jego wartość szacuje się na 350 mld dol.

Czytaj także

Medycyna

Operacje robotyczne stają się światowym standardem. Warszawski szpital ma najnowocześniejsze urządzenie tego typu

Robot chirurgiczny da Vinci znacznie ułatwia lekarzom wykonywanie operacji i skomplikowanych zabiegów. Pacjent operowany przy pomocy robota potrzebuje mniej leków, mniej krwi do transfuzji i szybciej wraca do zdrowia, bo ryzyko wystąpienia powikłań jest ograniczone do minimum. W szpitalach na całym świecie jest już ponad 4,5 tys. robotów chirurgicznych da Vinci, a w Stanach Zjednoczonych zabiegi przeprowadzane przez takie maszyny stały się standardem. W Polsce takie urządzenia są zaledwie trzy – w tym jeden, najnowocześniejszy obecnie model da Vinci Xi, w warszawskim Szpitalu Mazovia.

Telekomunikacja

Europejskie instytucje odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo łączą siły. Utworzono globalną sieć czujników, które śledzą ruchy hakerów w internecie

Cyberzagrożenia to temat, który dotyczy wszystkich krajów i instytucji, dlatego międzynarodowa współpraca i wymiana informacji jest niezbędna do skutecznej walki z cybeprzestępcami. To właśnie jest celem projektu SISSDEN, w ramach którego utworzona została ogólnoświatowa sieć sond zbierających informacje o zagrożeniach w internecie. Zakłada on bliską współpracę z CERT-ami, dostawcami internetu oraz podmiotami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo. System powiadamia użytkowników sieci o potencjalnych zagrożeniach i ewentualnych atakach. Koordynatorem projektu SISSDEN jest NASK.

IT i technologie

Innowacyjne wyroby tytoniowe przyszłością branży. Mogą być mniej szkodliwe od tradycyjnych papierosów o nawet 95 proc.

24 proc. Polaków to zadeklarowani palacze zagrożeni chorobami płuc i układu krążenia związanymi z paleniem papierosów – wynika z badania Kantar Public dla Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Alternatywą mogą się okazać rozwijane przez branżę tytoniową produkty nowej generacji, w których tytoń nie jest spalany, a jedynie podgrzewany do bezpiecznej temperatury. Dzięki temu – jak przekonują eksperci – zawartość szkodliwych substancji jest zmniejszona w porównaniu do tradycyjnych papierosów nawet o 95 proc. Trwają interdyscyplinarne badania, które mają ostatecznie odpowiedzieć na pytanie, czy nowoczesne wyroby tytoniowe są bezpieczniejsze od tradycyjnych papierosów.