Newsy

Pandemia przyspiesza transformację technologiczną tradycyjnego handlu. Sztuczna inteligencja pomaga zrobić zakupy, a mobilne kasy samoobsługowe automatycznie pobiorą płatności

2020-12-03  |  06:00

Choć e-commerce w czasach pandemii zyskuje na znaczeniu, także tradycyjny handel sięga po nowoczesne technologie. Sztuczna inteligencja wspiera klientów podczas zakupów, ułatwia znalezienie potrzebnego produktu, rekomenduje ubrania czy meble. Pomaga też sieciom handlowym – inteligentne roboty skanują półki i wskazują, które produkty należy uzupełnić. Nowe technologie zwiększają też bezpieczeństwo podczas zakupów. Dzięki inteligentnym kasom mobilnym płatność pobierana jest automatycznie z konta, bez konieczności stania w kolejce.

– Rozwiązania stosowane w handlu detalicznym w porównaniu do e-commerce pokazują, że handel detaliczny cały czas bardzo dobrze się trzyma. Amazon, który jest liderem rynku e-commerce, przejął niedawno sklepy detaliczne innej sieci handlowej i inwestuje w rozwiązania w handlu stacjonarnym. To pokazuje, że ten rynek cały czas się rozwija. Jako klienci jesteśmy przyzwyczajeni do takiej formy kupna, choćby produktów pierwszej potrzeby, nic tego nie zastąpi – przekonuje w rozmowie z agencją Newseria Innowacje Jarosław Kaczmarczyk, współzałożyciel ZeroQs.

Według danych Bisnode tylko w I półroczu 2020 roku powstało 5,5 tys. nowych sklepów internetowych. Obecnie na rynku zarejestrowanych jest ich ok. 40 tys. Pandemia przyspieszyła wzrost e-handlu. O ile jeszcze na początku roku udział sprzedaży internetowej w sprzedaży detalicznej wynosił 5,6 proc., o tyle na początku lockdownu, w kwietniu, sięgnął blisko 12 proc. (dane GUS). Nie oznacza to jednak, że tradycyjny handel traci pozycję. Największe sieci handlowe inwestują w nowe technologie, sięgają po sztuczną inteligencję, by zwiększyć satysfakcję klientów i ułatwić zakupy.

– Takimi rozwiązaniami są np. przeróżne systemy analityczne, które agregują nasze zachowania i są w stanie dzięki temu podpowiadać nam, co chcemy kupić czy nawet co chcemy zjeść na obiad. Nawet 70 proc. osób idąc do sklepu, nie wie, co chce kupić, tzn. wie o jednej rzeczy, natomiast resztę dobiera w trakcie zakupów. To pokazuje, jak bardzo jesteśmy podatni i jak bardzo chcemy tych rekomendacji – tłumaczy Jarosław Kaczmarczyk.

Sztuczna inteligencja ma potencjał, aby całkowicie zmienić tradycyjne doświadczenie handlu detalicznego i przenieść je na wyższy poziom dzięki personalizacji, automatyzacji i zwiększonej wydajności. To już się dzieje. W sklepach sieci kosmetycznej Sephora aplikacja skanuje twarz klienta i zapewnia spersonalizowane zalecenia dotyczące odcieni podkładu i korektora bez nakładania kosmetyków na twarz. Luksusowy dom towarowy Neiman Marcus wykorzystuje SI, aby ułatwić klientom znajdowanie przedmiotów. Aplikacja umożliwia użytkownikom robienie zdjęć przedmiotów, które widzą podczas podróży, a następnie przeszukuje produkty w celu znalezienia tego samego lub podobnego przedmiotu.

Sklep odzieżowy Uniqlo jest z kolei pionierem w wykorzystaniu nauki i sztucznej inteligencji. Wybrane sklepy są wyposażone w kioski UMood oparte na sztucznej inteligencji, które pokazują klientom różnorodne produkty i mierzą ich reakcję na kolor i styl za pomocą neuroprzekaźników. Klienci nie muszą nawet naciskać przycisku – ich sygnały mózgowe są wystarczające, aby system wiedział, co sądzą o każdej pozycji.

W dobie pandemii część sklepów wprowadza także rozwiązania, które mają zwiększyć bezpieczeństwo podczas zakupów.

– Musimy jak najmniej spotykać się z innymi ludźmi. Nowe technologie odpowiadają na tę potrzebę, potrzebujemy sklepów autonomicznych, które są w stanie ograniczać ten kontakt. Tu pojawia się nasza technologia w postaci mobilnych kas samoobsługowych, która de facto rozwiązuje ten problem – przekonuje współzałożyciel ZeroQs.

Polacy opracowali samoobsługowe kasy mobilne SmartCart. Wystarczy zeskanować produkty, włożyć je do koszyka, a system sam obciąży nasze konto. To o tyle istotne, że jak pokazało badanie KMPG, Polacy w czasie pandemii zwracają uwagę przede wszystkim na własne bezpieczeństwo, a wśród największych niedogodności podczas zakupów wskazują na brak dystansu między osobami stojącymi w kolejce. Mobilne kasy samoobsługowe pomagają rozwiązać ten problem. Technologię wdrażają największe sieci handlowe na świecie, m.in. Ikea, także polski Społem jest zainteresowany SmartCart.

– W handlu detalicznym jest wiele technologii, które wspomagają sam proces zakupowy. Popularne są zwykłe samoobsługowe kasy. Są też mobilne skanery kodów kreskowych, czyli bierzemy odpowiedni skaner kodów kreskowych przed wejściem do sklepu, skanujemy produkty i wychodzimy ze sklepu. To podobna technologia do naszej, tylko nie ma tutaj procesu weryfikacyjnego rachunku i tu jest przewaga naszej technologii – wskazuje Jarosław Kaczmarczyk.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Partner serwisu

Venture Cafe Warsaw

Konsument

Transport

Blisko 10 mln euro trafi na innowacje w obszarze wód śródlądowych i morskich. W styczniu rusza nowy nabór do konkursu dla małych i średnich firm

Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości w okresie luty–marzec 2022 roku planuje przeprowadzić nabór do konkursu „Innowacje w obszarze wód śródlądowych lub morskich”. O dofinansowanie w ramach Norweskiego Mechanizmu Finansowego w wysokości do 2 mln euro będą mogły się starać mikro-, małe i średnie firmy. – Chodzi o przedsiębiorców działających nad morzem, na jeziorach, rzekach, ale nie rybaków. Mamy na myśli działalność związaną z turystyką, oczyszczaniem wód, dbaniem o ochronę środowiska w obszarze wodnym – wymienia Monika Karwat-Bury z PARP. Do  rozdysponowania będzie ok. 10 mln euro.

Infrastruktura

Gen. W. Nowak: Wskazanie dostawcy wysokiego ryzyka nie zapewni bezpieczeństwa technologii. Ustawa o cyberbezpieczeństwie wymaga dalszych prac [DEPESZA]

– Każdy system, nieważne z jakich urządzeń się składa, można odpowiednio zabezpieczyć – ocenia gen. Włodzimierz Nowak, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, nawiązując do proponowanej przez rząd oceny ryzyka dostawców sprzętu i technologii. Jego zdaniem skupianie się jedynie na dostawcy to tylko dotykanie wierzchołka góry lodowej, bo czynników ryzyka jest znacznie więcej. Zapisy ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wskazują, że jeśli firma technologiczna zostanie uznana za dostawcę wysokiego ryzyka, będzie de facto wykluczona z polskiego rynku, a operatorzy telekomunikacyjni będą musieli zrezygnować z jej urządzeń i usług. Kryteria oceny w dużej mierze są oparte na kwestiach przynależności państwowej, co według części ekspertów jest wymierzone w koncerny chińskie.