Mówi: | Mateusz Borkowicz |
Firma: | Centrum Nauki Kopernik |
Ziemi zagraża blisko 900 obiektów kosmicznych. Najbardziej niebezpieczna asteroida może uderzyć w 2095 r., ale naukowcy wciąż odkrywają nowe zagrożenia
W naszym Układzie Słonecznym krąży ok. 600 tys. asteroid. Spośród nich blisko 20 tys. to obiekty bliskie Ziemi, z których 861 znajduje się na liście ryzyka Europejskiej Agencji Kosmicznej. To zaś oznacza, że tych kilkaset asteroid jest obserwowanych bardzo uważnie, bo potencjalnie zderzenie z nimi może mieć katastrofalne skutki dla całej planety. Niedawno odkryta asteroida 2018XB4, o średnicy 70 metrów, może spaść na Ziemię 22 czerwca 2092 roku. Ryzyko wynosi 1 do niemal 7 tys., tym samym jest więc jedną z bardziej niebezpiecznych w najbliższej przyszłości.
– Pod koniec zeszłego roku naukowcy odkryli kolejną asteroidę, która może nam zagrażać – 2018XB4. Asteroidy są tak numerowane ze względu na to, że jest ich naprawdę dużo i trudno byłoby każdej z osobna nadawać nazwę, choć myślę, że ta niebawem zyska nową nazwę, która będzie imieniem jakiejś bogini, nawiązaniem do mitologii czy dawnych wierzeń, dlatego że to jest asteroida, która może nam poważnie zagrozić w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat – mówi agencji Newseria Innowacje Mateusz Borkowicz z Centrum Nauki Kopernik.
Z danych europejskiej agencji kosmicznej ESA wynika, że obecnie w Układzie Słonecznym krąży blisko 600 tys. asteroid. Część z nich znajduje się na tyle blisko Ziemi, że potencjalnie mogą być niebezpieczne, choć ich trajektoria nie pozwala na razie sądzić, że zderzą się z naszą planetą. Na liście ryzykownych obiektów ESA znajduje się obecnie dokładnie 861 niebezpiecznych obiektów kosmicznych. Asteroida 2018XB4 znajduje się w czołówce, jednak nie jest jedyną, która może zagrozić przyszłości Ziemi.
– Prawdopodobieństwo, że ta asteroida w nas uderzy jest 1 do prawie 7 tys. Nam się wydaje, że to jest bardzo małe prawdopodobieństwo, bo z naszego punktu widzenia to naprawdę mała szansa. Ale z drugiej strony dla naukowców to ogromne zagrożenie, bo nie znają dokładnej trajektorii takiego obiektu, badają, sprawdzają, jak ona się porusza. Z czasem obliczenia są dokładniejsze i okazuje się, że rozrzut błędu jest dosyć duży, więc ten margines, jaki zachowują naukowcy, jest duży – tłumaczy Mateusz Borkowicz.
Już 12 października 2017 roku 20-metrowa asteroida minęła Ziemię zaledwie o 50 tys. kilometrów. Przez całe tygodnie dziesiątki astronomów z laboratoriów na całym świecie sprawdzało prędkość, szacowało trajektorię lotu, aby przygotować się na uderzenie i wyliczyć dokładnie miejsce, w które mogłaby uderzyć. W momencie odkrycia astronomowie wiedzieli, że w rzeczywistości nie stanowi ona zagrożenia dla Ziemi. Ale wykorzystali przelot jako ćwiczenie, aby przetestować zdolność astronomów do szybkiego koordynowania ogólnoświatowej kampanii obserwacyjnej.
– Szanse zderzenia z takimi obiektami są od 1 do kilku tysięcy, do 1 do wielu milionów, czyli naprawdę niewielkie. Ale potencjalnie takie obiekty mogą stanowić zagrożenie, gdyby zderzyły się z innymi obiektami i zmieniły trajektorię. Wtedy musimy je dokładnie badać i monitorować. Naukowcy odkrywają nowe asteroidy, w przyszłości musimy się na to przygotować. Bo statystycznie rzecz biorąc od czasów dinozaurów, przynajmniej raz coś powinno spaść na Ziemię, na tyle dużego, żeby nam naprawdę zagrozić – ocenia ekspert.
W 1972 roku 10-metrowa asteroida ominęła Ziemię w odległości zaledwie 57 km. W 2006 roku ogromny 100-metrowy głaz minął Tokio o nieco ponad 70 km. To, jakie straty może spowodować obiekt kosmiczny, przekonaliśmy się w 2013 roku, kiedy nad obwodem czelabińskim, po wejściu w ziemską atmosferę, 17 metrowy meteoryt rozpadł się na małe części. Powstała w wyniku przelotu i eksplozji silna fala uderzeniowa spowodowała znaczne straty.
Obecnie – według naukowców – najniebezpieczniejsza dla Ziemi jest zaledwie 9-metrowa asteroida 2010RF12, która może uderzyć w Ziemię 5 września 2095 roku, a prawdopodobieństwo wynosi aż 1 do 16. Jej odkrycie było możliwe dzięki coraz lepszym teleskopom i dokładniejszym zdjęciom.
– W przeszłości było to trudne do wykrycia. Trudno było wykryć obiekty, które mają średnicę kilku, kilkunastu kilometrów. Technologia postępuje, i kto wie, być może za 10 lat będziemy w stanie wykrywać odległe, bardzo małe asteroidy, tak małe, że w sumie nie będą nam wcale groziły, ale będziemy mogli przewidzieć zjawisko wejścia w atmosferę takiego meteoroidu. Będziemy mogli wtedy przewidzieć zjawisko bolidu, czyli bardzo jasnego meteoru na niebie – podkreśla Mateusz Borkowicz.
Czytaj także
- 2024-10-07: Ambitne plany eksploracji kosmosu oznaczają większe zapotrzebowanie na kadry. Rola edukacji kosmicznej rośnie
- 2024-08-23: Kosmiczne śmieci są coraz większym problemem. Ich obecność na orbicie generuje znaczne koszty
- 2024-08-14: Polskie konsorcjum rozwija innowacyjny system serwisowania i tankowania satelitów na orbicie. To może wydłużyć czas ich eksploatacji o 20 lat
- 2024-07-16: Na włączeniu komercyjnych projektów do programu Copernicus już korzystają polskie firmy. Jeszcze w tym roku na orbitę trafi największy polski układ optyczny EagleEye
- 2023-10-02: Marek Kamiński: Być może kiedyś będę chciał samotnie przejść w poprzek Antarktydę, nikt tego jeszcze nie zrobił o własnych siłach. Nie wykluczam także komercyjnego lotu w kosmos
- 2023-08-16: Długa kolejka chętnych na turystyczne loty w kosmos. Ceny biletów wciąż wymagają grubego portfela, ale będą coraz niższe
- 2023-08-23: Rozwój polskiego sektora kosmicznego stale przyspiesza. Rodzime podmioty pełnią ważne role w misjach eksploracyjnych
- 2023-07-04: Chorzów planetarium [przebitki]
- 2023-04-28: Wiceszef MON: Wkrótce podpiszemy kolejne umowy związane z satelitami komunikacyjnymi. Własne zdolności kosmiczne wśród priorytetów resortu
- 2022-08-01: Kosmiczne dane wymagają bezpiecznego przechowywania i przesyłania na Ziemię. Polacy tworzą innowacyjne moduły pamięci dla kosmicznych misji
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Problemy społeczne

Duża zmiana w organizacji pracy w firmach. Elastyczność wśród najważniejszych oczekiwań pracowników
Dotychczasowe modele organizacji pracy w firmach nie zawsze odpowiadają na wyzwania przyszłości. Ostatnie lata zmieniły zasady gry na rynku pracy i teraz elastyczność liczy się na nim bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Elastyczny model pracy staje się jednym z bardziej oczekiwanych benefitów, a dla firm jest to sposób na przyciągnięcie talentów. Kolejnym jest wykorzystanie innowacyjnych narzędzi technologicznych. To jednak wymaga zarówno od pracowników, jak i od pracodawców zaangażowania w ciągłe podnoszenie kompetencji.
Motoryzacja
Pożary pojazdów elektrycznych są rzadsze niż spalinowych. W powszechnym przekonaniu jest odwrotnie, bo brakuje edukacji

Trzydzieści pożarów aut elektrycznych i niemal 9,5 tys. pożarów aut spalinowych – to statystyki za ubiegły rok. Jak podkreślają eksperci, statystycznie pojazdy elektryczne płoną rzadziej niż spalinowe. W przeliczeniu na tysiąc zarejestrowanych pojazdów wskaźnik pożarów w przypadku elektryków wynosi 0,372, a w przypadku aut spalinowych 0,424. Specjaliści są zgodni co do tego, że w powszechnym obiegu brakuje rzetelnej wiedzy na temat samochodów elektrycznych i ich bezpieczeństwa pożarowego.
Prawo
UE lepiej przygotowana na reagowanie na klęski żywiołowe. Od czasu powodzi w Polsce pojawiło się wiele usprawnień

Na tereny dotknięte ubiegłoroczną powodzią od rządu trafiło ponad 4 mld zł. Pierwsze formy wsparcia, w tym zasiłki, pomoc materialna czy wsparcie dla przedsiębiorców, pojawiły się już w pierwszych dniach od wystąpienia kataklizmu. Do Polski ma też trafić 5 mld euro z Funduszu Spójności UE na likwidację skutków powodzi. Doświadczenia ostatnich lat powodują, że UE jest coraz lepiej przygotowana, by elastycznie reagować na występujące klęski żywiołowe.
Szkolenia

Akademia Newserii
Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.