Newsy

Tysiące spraw sądowych odwołanych w wyniku pandemii. Niezbędna jest szybka digitalizacja polskich sądów

2020-09-30  |  06:00

Koronawirus odcisnął swoje piętno na przestarzałym procesie prowadzenia spraw sądowych. Tylko w ciągu kilku pierwszych tygodni od wprowadzenia restrykcji pandemicznych sędziowie musieli odwołać przeszło 230 tys. spraw, których nie można było przeprowadzić w klasycznym trybie procedowania. Kompleksowo opracowany system digitalizacji sądów pozwoliłby upłynnić i uprościć funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, o czym przekonują autorzy raportu „Sądy dostępne przez Internet” autorstwa specjalistów z Fundacji Court Watch Polska.

– W naszym raporcie „Sądy dostępne przez Internet” pokazaliśmy praktykę, która jest szczególnie interesująca w Kanadzie, gdzie digitalizacja akt jest rozwijana już od kilkunastu lat i jest już standardem. Sądy, pełnomocnicy i strony korzystają z akt, które znajdują się albo w chmurach internetowych, albo w specjalnie stworzonych do tego systemach – mówi agencji Newseria Innowacje Zofia Branicka, specjalistka ds. badań i edukacji prawnej Fundacji Court Watch Polska. – Jest to wygodne dla stron postępowania, ponieważ akta są przygotowywane w taki sposób, że pełnomocnik może wskazywać np. stronę, do której chciałby przejść, i wszyscy są w stanie śledzić jego propozycję przeglądania akt.

Fundacja Court Watch Polska powołuje się na badania systemów sprawiedliwości z 13 krajów z całego świata. Za jedną z największych wad polskiego systemu sądownictwa uznała rozproszenie usług administracji publicznej takich jak e-Sąd, eKRS czy eKW. Choć systemy te funkcjonują w formie cyfrowej, dotychczas nie udało się ujednolicić ich baz danych, zasad użytkowania oraz interfejsów. W odpowiedzi na zagrożenia wynikające z pandemii koronawirusa Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia” wezwało Ministerstwo Sprawiedliwości do przeprowadzenia procesu gruntownej informatyzacji wymiaru sprawiedliwości, który pozwoliłby zachować ciągłość pracy sądów m.in. w czasie pandemii.

– W Polsce takie cyfrowe akta wprowadzane są dopiero w pewnym stopniu w sądach administracyjnych, ale mamy nadzieję, że za jakiś czas to po prostu będzie standard, który będzie zdecydowanie wygodniejszy i praktyczniejszy dla wszystkich – wskazuje Zofia Branicka.

Polski system sądowniczy daje możliwość prowadzenia posiedzeń zdalnych w postępowaniu cywilnym dzięki nowelizacji Kodeksu postępowania cywilnego z 2015 roku, ale do czasu wybuchu pandemii koronawirusa sądy nie korzystały z tej możliwości ze względu na konieczność łączenia się za pośrednictwem aplikacji Avaya Scopia, która nie była powszechnie dostępna w salach sądowych. Aby upowszechnić procesy tego typu, konieczne będzie wypracowanie nowych metod komunikacji ze stronami.

Rząd w tarczy antykryzysowej z 31 marca 2020 roku przewidział wdrożenie systemu teleinformatycznego do zdalnej obsługi postępowań sądowych, jednak powszechne wdrożenie rozwiązań tego typu wymaga czasu, odpowiednich środków finansowych oraz stworzenia zaplecza technologicznego, które pozwoli przeprowadzać procesy w sposób sprawny oraz bezpieczny.

Równie istotne w usprawnieniu pracy wymiaru sprawiedliwości może okazać się digitalizacja akt sprawy, zwłaszcza w przypadku spraw wymagających podjęcia błyskawicznej decyzji.

– W przypadku tymczasowych aresztowań sąd ma 24 godziny na zapoznanie się z aktami postępowania przygotowawczego, które są przygotowywane przez organ prowadzący postępowanie, najczęściej przez prokuraturę. Sądy narzekają na to, że przeglądanie nieodpowiednio oznaczonych akt jest bardzo trudne. W sytuacji, gdyby te akta były zdigitalizowane, to takie wyszukiwanie byłoby zdecydowanie prostsze, szczególnie jeżeli byłyby one przygotowane w profesjonalny sposób – podkreśla ekspertka.

Według raportu analityków z firmy McKinsey & Company proces cyfryzacji w Polsce przebiega dwukrotnie szybciej niż w największych krajach Europy. Na świecie administracja cyfrowa rozwija się w tempie 7 proc. w skali roku, a wartość usług cyfrowych do 2025 roku może wzrosnąć do 275 mld zł.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Partner serwisu

Venture Cafe Warsaw

Infrastruktura

Projektowane przepisy o cyberbezpieczeństwie mogą naruszać szereg unijnych przepisów. Polska naraża się na kolejne procesy przed TSUE [DEPESZA]

Wykluczanie z rynku dostawców technologii, których nowo powołane kolegium ds. cyberbezpieczeństwa określi jako dostawców wysokiego ryzyka, może naruszać szereg różnych przepisów międzynarodowych. Takie propozycje przepisów znajdują się w procedowanej ustawie o cyberbezpieczeństwie. Wątpliwości prawników budzą m.in. kryteria narodowościowe, czyli analiza pozostawania pod kontrolą państwa spoza UE i NATO, natychmiastowa wykonalność decyzji kolegium i brak możliwości odwołania się od niej. Procedowane przepisy mogą przede wszystkim uderzyć w koncerny z Chin, m.in. Huaweia, choć nie jest to wprost określone w ustawie. Istnieje ryzyko, że w przypadku wykluczenia z rynku koncern będzie dochodzić swoich praw przed unijnym trybunałem.

Infrastruktura

4,5 mln Polaków nigdy nie korzystało z internetu. Pandemia uwydatniła problemy z wykluczeniem cyfrowym

Narodowy Plan Szerokopasmowy zakłada, że do 2025 roku w całej Polsce będzie już powszechny dostęp do internetu o przepustowości co najmniej 100 Mb/s. Stopniowo likwidowane są białe plamy na mapie Polski. Mimo to – jak pokazuje raport Federacji Konsumentów – 4,5 mln Polaków nigdy nie korzystało z internetu. Eksperci wskazują, że pandemia COVID-19 uwydatniła problem niedostatecznych kompetencji i wykluczenia cyfrowego w Polsce. Ma ono jednak nie tylko wymiar techniczny – związany z brakiem dostępu do urządzeń, oprogramowania czy sieci – ale i społeczny, związany z brakiem motywacji do korzystania z nowych technologii.