Newsy

Turystyczne loty kosmiczne coraz bardziej realne. W pierwszej kolejności cywile polecą na orbitę okołoziemską, w przyszłości także na Księżyc

2020-01-30  |  06:00
Mówi:prof. dr hab. Maciej Konacki
Funkcja:astronom, Centrum Astronomiczne im. M. Kopernika PAN w Toruniu
  • MP4
  • Debiut dużych korporacji w sektorze kosmicznym przybliżył możliwość odbywania prywatnych misji kosmicznych. Jeszcze w tym roku możemy spodziewać się przeprowadzenia pierwszych turystycznych lotów kosmicznych oraz testów technologii, które umożliwią wykonywanie regularnych cywilnych pasażerskich lotów kosmicznych. Do skomercjalizowania podróży orbitalnych przygotowuje się także NASA, która planuje zmodernizować Międzynarodową Stację Kosmiczną.

    – Zamożni ludzie są w stanie zapłacić za lot Sojuzem, ale to wciąż jest przyjemność dostępna dla bardzo nielicznych. Masowe podróże turystyczne to jest jednak przyszłość. Widać to po tym, co się dzieje np. z kapsułą załogową SpaceX. Proces certyfikacji wynoszenia ludzi przez prywatne podmioty trwa i nie jest wcale taki prosty. To jest bardzo atrakcyjna dziedzina, która będzie przynosiła w przyszłości dochody, ale nie sądzę, żeby to było w najbliższych latach – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje prof. dr hab. Maciej Konacki z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN w Toruniu.

    Potencjał prywatnych lotów kosmicznych docenili m.in. eksperci NASA, którzy w obliczu rosnących kosztów utrzymania Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) postanowili przystosować ją do obsługi prywatnych lotów. Agencja zleciła startupowi Axiom opracowanie pierwszego komercyjnego modułu mieszkalnego dla ISS, który w przyszłości pozwoli dokować do stacji kapsuły SpaceX Dragon oraz Boeing Starliner funkcjonujące w ramach turystycznych lotów kosmicznych. Jeśli nic nie opóźni prac zespołu inżynierskiego, pierwsi turyści mogą zamieszkać w tym kosmicznym hotelu jeszcze w 2020 roku. Szacunkowy koszt jednodniowego pobytu na ISS to według NASA 35 tys. dol. na dobę. Do tego należy doliczyć koszt podróży, który w przypadku kapsuły od SpaceX wynosi ok. 52 mln dol.

    Znacznie przystępniejsze będą za to misje pojazdów suborbitalnych. Odpowiada za nie firma Virgin Galactic, która w 2019 roku przeprowadziła pomyślny test załogowego statku kosmicznego SpaceShipTwo. Korporacja wybudowała już jeden turystyczny terminal kosmiczny i jest gotowa na odbywanie lotów suborbitalnych z załogą liczącą dwóch pilotów oraz sześciu turystów. Koszt takiej podróży kształtuje się na poziomie 250 tys. dol.

    Testami pojazdów przystosowanych do obsługi turystycznych misji kosmicznych interesuje się również firma Blue Origin, która opracowała rakietę New Shepard pionowego startu i lądowania. Dotychczas Blue Origin udało się przeprowadzić 12 udanych misji suborbitalnych, które przybliżają firmę do realizacji komercyjnych lotów kosmicznych.

    Ambitne plany związane z turystyką kosmiczną ma również Elon Musk, który zapowiedział, że w ciągu pierwszych miesięcy 2020 roku firma SpaceX zorganizuje swój pierwszy turystyczny lot kosmiczny. Misja zostanie zrealizowana przy wykorzystaniu statku Starship, którego prototyp pomyślnie przeszedł pierwsze procedury testowe.

    – Najbardziej prawdopodobny scenariusz jest taki, że nowa rakieta SpaceX, która ma służyć m.in. do podboju Marsa, będzie też wykorzystywana do lotów turystycznych. W zeszłym roku pierwszy taki lot wokół Księżyca został ogłoszony przez Elona Muska i to będzie coś w rodzaju wydarzenia turystycznego, medialnego, czyli właściwie już na granicy turystyki kosmicznej, a nie do końca czysta eksploracja przestrzeni kosmicznej przez zawodowych astronautów – twierdzi astronom.

    Sektor turystyki kosmicznej nie ogranicza się wyłącznie do misji realizowanych na orbicie. Prężnie rozwijają się także biznesy skupione wokół habitatów symulujących pozaziemskie misje kosmiczne. EBIOS, jeden z najbardziej zaawansowanych projektów, zakłada stworzenie turystycznej wioski kosmicznej, która pozwoli zasymulować warunki panujące w habitatach. Za rozwój tego projektu odpowiadają naukowcy z Interstellar Lab, którzy chcą skonstruować samowystarczalną bazę kosmiczną zdolną do wytwarzania energii, wody oraz żywności na potrzeby 100-osobowej symulacji. Budowa EBIOS rozpocznie się w 2021 roku, a za pobyt w habitacie trzeba będzie zapłacić od 3 do 6 tys. dol.

    NASA ma jednak znacznie ambitniejsze plany związane z turystyką kosmiczną. Agencja zapowiedziała, że chce w ciągu najbliższych pięciu lat wybudować stację kosmiczną orbitującą wokół Księżyca, która pozwoli odbyć komercyjne podróże na naszego naturalnego satelitę. W tym celu konieczne będzie skonstruowanie nowego typu rakiet zwanych Space Launch System, przystosowanych do kursowania pomiędzy Księżycem a stacją orbitalną.

    – Wynoszenie ludzi na orbitę niską i wyższą jest dużo bardziej ryzykowne niż latanie samolotem. Podejrzewam, że ludzie, którzy będą uprawiali turystykę kosmiczną, muszą się liczyć z dużo większym ryzykiem. Przykładem jest test kapsuły załogowej SpaceX, który w nieodległej przeszłości zakończył się katastrofą, tzn. test naziemny silników spowodował eksplozję całej kapsuły. Istnieją niuanse, które powodują, że nigdy w stu procentach nie będziemy pewni, że to bezpieczeństwo jest takie jak w przypadku lotów samolotem – zauważa prof. dr hab. Maciej Konacki.

    Według analityków z firmy Research and Markets wartość globalnego rynku technologii kosmicznych w 2018 roku wyniosła 360 mld dol. Przewiduje się, że do 2026 roku wzrośnie ona do 558 mld dol. przy średniorocznym tempie wzrostu na poziomie 5,6 proc.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Złote Spinacze 2021

    Media i PR

    Unia Europejska chce walczyć z prywatną cenzurą w internecie. Nowe prawo ma uregulować zasady moderacji treści

    Prywatna cenzura w wykonaniu portali społecznościowych, czyli m.in. usuwanie profili przez Facebooka, może utrudniać działalność organizacjom społecznym, artystom, politykom czy dziennikarzom. Procesy sądowe zapowiada były prezydent USA Donald Trump, ale nie on jedyny chce walczyć z prywatną cenzurą. Unia Europejska pracuje nad nowym prawem, które ma zapewnić większą przejrzystość decyzji moderacyjnych oraz możliwość ich kwestionowania, także przed sądem.

    Finanse

    Pandemia zwiększyła potrzebę robotyzacji w polskich firmach. Wirtualnego pracownika można „zatrudnić” i zacząć na nim zarabiać w ciągu dwóch tygodni

    Pandemia COVID-19 może być impulsem przyspieszającym robotyzację w polskich firmach. Barierą we wdrażaniu robotów na masową skalę wciąż pozostają jednak brak wiedzy, niska świadomość korzyści takich rozwiązań albo obawy przed wysokimi kosztami. – Można zacząć od wdrożenia jednego czy dwóch robotów, zamiast od razu otwierać bardzo duży projekt. Przy takim podejściu w krótkim czasie dwóch–trzech tygodni można już mieć w firmie wdrożonego pierwszego robota i od razu czerpać z tego korzyści – mówi Przemysław Lewicki, szef projektu SAIO w ING Banku Śląskim, w którym pracuje już ponad 2 tys. wirtualnych pracowników. Bank ma w tym zakresie duże doświadczenie, dlatego w ramach swojej RoboPlatformy, która obecnie działa pod nazwą SAIO, pomaga także swoim klientom usprawniać ich procesy wewnętrzne z wykorzystaniem robotyki.