Uprzejmie informujemy, że zmianie uległy kategorie w serwisie Newseria Innowacje. Jeśli jesteście Państwo zainteresowani otrzymywaniem powiadomień z tych kategorii, prosimy o dokonanie zmian po zalogowaniu się do swoich profili. 

Newsy

Technologie AR i VR wkraczają do edukacji. Innowacyjne aplikacje pozwalają postawić nogę na Księżycu czy obejrzeć start rakiety kosmicznej w swoim ogródku

2019-07-31  |  06:00
Tagi: VR, AR, edukacja
Mówi:Bartosz Rosłoński
Funkcja:wiceprezes zarządu
Firma:Immersion VR

Rosnąca popularność rozwiązań z zakresu wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości może doprowadzić do stworzenia nowych narzędzi edukacyjnych. Gogle VR mogą zostać wykorzystane do przeprowadzania eksperymentów oraz pokazów, których nie da się zrealizować w klasycznej sali lekcyjnej. W wirtualnej rzeczywistości można śledzić start rakiety kosmicznej, przejść się po powierzchni Księżyca czy przestudiować anatomię dinozaurów.

– Bardzo ciekawą rzeczą w technologiach VR i AR jest zabawa skalą, czyli to, że na przykład możemy przedstawiać modele zarówno w skali rzeczywistej, jak i pomniejszonej. Tak jak w przypadku aplikacji Apollo’s Moon Shot AR możemy postawić rakietę Saturn V na swoim biurku i zobaczyć, jak leci do sufitu. Ale również możemy postawić ją w ogródku w skali 1:1 i zobaczyć z bliska, w jaki sposób startowała – mówi agencji Newseria Innowacje Bartosz Rosłoński wiceprezes zarządu Immersion VR.

Technologie VR oraz AR otwierają nowy rozdział w historii edukacji. Dzięki nim uczniowie mogą przeprowadzać doświadczenia na własną rękę metodą prób i błędów, a także poznawać świat z nowej, wirtualnej perspektywy. Wystarczy założyć specjalny hełm albo odpalić aplikację AR, aby przenieść się do cyfrowego świata i np. cofnąć w czasie, aby z nowej perspektywy poznawać historię świata.

Technologia rzeczywistości rozszerzonej to najprostszy sposób na przeprowadzenie wysoce immersyjnych eksperymentów edukacyjnych. Nie wymaga zakupu specjalistycznych gogli czy wydajnego komputera, który poradzi sobie z przetwarzaniem treści VR. Wystarczy się wyposażyć w urządzenie mobilne i ściągnąć aplikację, aby nałożyć wirtualne obiekty na obraz przechwycony przez obiektyw aparatu.

– Tego typu naukowe aplikacje dopiero zaczynają zyskiwać swoją popularność. Myślę, że niewiele ludzi jeszcze zdaje sobie sprawę z istnienia technologii rozszerzonej rzeczywistość i z tego, że właściwie wszystkie najnowsze smartfony są w stanie odpalać tego typu doświadczenia. W momencie, kiedy ta wiedza będzie popularna, powstanie więcej różnego rodzaju aplikacji edukacyjnych. Wykorzystanie tego typu technologii, zarówno wirtualnej, jak i rozszerzonej rzeczywistości, jest świetną rzeczą i będzie pomagało w procesach nauczania w bardzo różnych dziedzinach – twierdzi ekspert.

Z badań przeprowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Maryland wynika, że korzystanie z gogli VR pozwala przyswoić aż 90 proc. informacji, zaś uczenie się za pośrednictwem komputera – tylko 78 proc. Aplikacja Apollo’s Moon Shot AR to dobry przykład kreatywnego wykorzystania technologii w procesie edukacji.

Oprogramowanie opracowane z okazji 50. rocznicy lądowania misji Apollo na Księżycu pozwala w immersyjny sposób zapoznać się z historią misji Apollo. Obok biblioteki archiwalnych filmów, nagrań oraz zdjęć znajdziemy w niej także doświadczenie w rozszerzonej rzeczywistości, które pozwoli nam przejść się po powierzchni Księżyca, przyjrzeć się 11 eksperymentom naukowym oraz odpalić rakietę Saturn V.

– Zachęcamy użytkownika do tego, aby sam zwiedzał powierzchnię Księżyca, którą odwzorowaliśmy. Użytkownik fizycznie, z telefonem w ręku może chodzić po powierzchni Księżyca i oglądać różnego rodzaju ciekawe doświadczenia, które były tam przeprowadzane – mówi Bartosz Rosłoński.

Ciekawie prezentuje się także aplikacja CrashCourse stworzona przez amerykańską firmę TechAids po to, by uświadomić graczom futbolu amerykańskiego, jakie są objawy wstrząsu mózgu. Doświadczenie przenosi gracza na wirtualne boisko, na którym może sprawdzić na własnej, choć wirtualnej, skórze symptomy urazu. Aplikacja wyjaśnia zagrożenia związane ze wstrząsem oraz konsekwencje, z którymi może zmagać się gracz, jeśli w porę nie zejdzie z boiska i nie przerwie gry.

Polska firma Immersion VR ma nadzieję na kolejne projekty edukacyjne związane z agencją NASA.

– Liczymy na to, że pojawią się kolejne projekty we współpracy z NASA i Smithsonian. Teraz Muzeum NASA ma być rozbudowywane i myślę, że to mogłoby być częścią też nowej formy digitalizacji ich bardzo szerokiego kontentu – mówi ekspert.

Według analityków z firmy MarketsandMarkets wartość globalnego rynku wirtualnej rzeczywistości w 2018 roku wyniosła 7,9 mld dol. Przewiduje się, że do 2024 roku wzrośnie ona do 55,7 dol. przy średniorocznym tempie wzrostu na poziomie 33,5 proc.

Czytaj także

Kalendarium

Firma

Lody coraz bardziej innowacyjne. Polacy opracowują ekologiczną metodę produkcji lodów mniej kalorycznych, a przy tym odpowiednich dla wegan i alergików

Producenci lodów stawiają na innowacje. Na rynku można już znaleźć lody, które nie topią się i nie ściekają, niektóre świecą w ciemności, a jeszcze inne – zmieniają kolor w miarę topnienia lub lizania. Polacy stawiają jednak na lody ekologiczne, które są odpowiednie także dla wegan. Polski start-up opracowuje metodę produkcji ekologicznych lodów, w których zamiast białka zwierzęcego znajdzie się izolat białka roślinnego, które może się przyczynić m.in. do obniżania cholesterolu.

IFA 2019 Berlin

Medycyna

Nowe technologie przejmują rolę opiekunów osób starszych. Monitorują ich stan zdrowia i alarmują o niebezpiecznych sytuacjach

Popularyzacja rozwiązań z zakresu internetu rzeczy pozwala wdrażać innowacyjne platformy oraz urządzenia do opieki nad starszymi osobami. Powstają wyspecjalizowane elektroniczne nianie, gadżety do noszenia informujące bliskich o nagłych wypadkach, a nawet kompleksowe platformy monitoringu, dzięki którym osoby starsze mogą bezpiecznie funkcjonować w środowisku domowym bez konieczności zatrudniania opiekuna na pełen etat.

XXIX Forum Ekonomiczne - Krynica
MSPO - Targi Obronne Zbrojeniowe 2019 - Kielce

Internet

Wyszukanie jednego hasła w Google pochłania tyle samo dwutlenku węgla, co zagotowanie wody w czajniku. Internet przyczynia się do globalnego ocieplenia bardziej niż przemysł lotniczy

Transmisja i oglądanie filmów online generuje 300 mln ton dwutlenku węgla rocznie. Wysyłanie dziesiątek wiadomości e-mail dziennie, szybkie dzwonienie na WhatsApp, przesyłanie zdjęć do chmury, oglądanie krótkiego klipu na YouTube to tylko część codziennego cyfrowego życia. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę z tego, że odbija się to na całym środowisku. O ile np. udział lotnictwa w globalnej emisji dwutlenku węgla szacuje się na około 2,5 proc., o tyle globalny transfer danych i niezbędna infrastruktura – już 4 proc. Przenosząc dane do chmury można nie tylko znacznie zaoszczędzić – blisko 40 proc., lecz przede wszystkim pomóc środowisku.