Newsy

Sztuczna inteligencja pomaga zarządzać oświetleniem w miastach. Oprogramowanie polskiej firmy pozwala na ograniczenie zużycia energii nawet o 80 proc.

2021-04-27  |  06:00

Oświetlenie uliczne inteligentnych miast dostosowuje się do warunków panujących na drogach na podstawie sztucznej inteligencji. W części europejskich miast może być np. automatycznie przyciemniane. Jeśli czujniki wykryją pieszych, rowerzystów lub samochody, intensywność oświetlenia jest zwiększana i dostosowywana do określonego odcinka ulicy. Polska firma projektuje oświetlenie drogowe z wykorzystaniem własnych algorytmów sztucznej inteligencji. Zastąpienie tradycyjnej metody projektowania rewolucyjnym oprogramowaniem nie tylko skraca jego czas do kilku minut, lecz także przynosi oszczędności w zużyciu energii, które w skali całego miasta mogą być gigantyczne.

– Miasto generuje bardzo dużo informacji i smart city pomaga w ich zarządzaniu. Natomiast sztuczna inteligencja pozwoli pogrupować te informacje i znaleźć korelację pomiędzy nimi. To jest trochę tak jak z ruchem samochodowym i z czujnikami smogu, mogą funkcjonować obok siebie, ale jeżeli sztuczna inteligencja połączy ze sobą te dane, to będziemy mogli widzieć, jak ruch samochodów może wpływać na smog. To jest rozwiązanie, w które powinna iść sztuczna inteligencja – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Innowacje Kamila Kotulska, dyrektor generalna ds. sprzedaży i marketingu Gradis.

Systemy inteligentnych miast są wdrażane na coraz większą skalę, także w Polsce. Smart city pomaga zarządzać ruchem, pozwala oszczędzać wodę i zmniejszać koszty. Zmiany są konieczne, zwłaszcza że jak wynika z analizy demograficznej przeprowadzonej przez ekspertów UNESCO na łamach raportu „Smart cities: shaping the society of 2030”, do 2050 roku liczba ludności miejskiej się podwoi. Aby sprawnie zarządzać tak dużą społecznością, konieczne jest zautomatyzowanie systemów miejskich w ramach smart city, w tym oświetlenia. Ceny energii elektrycznej szybko rosną, tymczasem 18–20 proc. energii zużywa się na oświetlenie dróg i ulic. Samorządom będzie coraz trudniej pokryć jego koszty, dlatego decydują się na wdrażanie nowoczesnych rozwiązań.

– Modernizacja ulicznego oświetlenia, jak i projektowanie nowego oświetlenia ulicznego to skomplikowany proces. Projektant musi zbadać różne parametry, które wpływają na to, gdzie świeci dana latarnia. To jest kwestia liczby i szerokości pasów, chodnika, odległości pomiędzy lampami. Na tej podstawie dobiera parametry, które mówią, jaki poziom oświetlenia powinien być w danym miejscu – tłumaczy Kamila Kotulska.

Polska firma Gradis specjalizuje się w projektowaniu oświetlenia drogowego z wykorzystaniem własnych algorytmów sztucznej inteligencji. Projekty polskiego start-upu spełniają nowoczesne standardy oświetleniowe i jednocześnie zapewniają o 30 proc. wyższą wydajność niż projekty ręczne. Wykorzystanie sztucznej inteligencji pozwala na przeanalizowanie setek, a nawet tysięcy parametrów, które wpływają na konkretną sytuacje oświetleniową. Przekłada się to na precyzyjność projektu, a co za tym idzie – na oszczędności energetyczne.

– Sam moduł PhoCa Custom mocno przyspiesza projektowanie oświetlenia, ponieważ jesteśmy w stanie projekt dla 3 tys. lamp zrobić w kilka minut. Dzięki temu jesteśmy w stanie zrobić przeliczenia dla różnych producentów, porównać je ze sobą i dać miastu możliwość weryfikacji różnych parametrów. Dodatkowo stworzyliśmy całą platformę, która pozwala zbierać informacje o całej infrastrukturze, a także integrować różne systemy sterowania różnych producentów w jednym miejscu – wskazuje ekspertka.

Platforma jest w stanie wykonać projekty wielowariantowe dla każdej lampy na terenie inwestycji w kilka godzin. W tradycyjnej metodzie analogiczny projekt liczony jest tygodniami. Projekty wielowariantowe uwzględniają możliwość dostosowania oświetlenia ulicznego do zmieniających się warunków takich jak średnia prędkość, natężenie ruchu, warunki atmosferyczne czy światło odbite. Dynamiczne sterowanie dobiera zaś odpowiedni do panujących warunków poziom oświetlenia.

Rozwiązanie zostało już z powodzeniem wdrożone w kilku polskich miastach. W Zgorzelcu zużycie energii elektrycznej spadło w ten sposób o 81 proc., a w Polkowicach o 68 proc. Niedawno Gradis we współpracy z radą miasta ukraińskiego Iwano-Frankowe zakończył pierwszy etap projektu, mającego pokazać potencjalne korzyści związane z wymianą oświetlenia na nowoczesne inteligentne rozwiązania.

– Pierwsze takie wdrożenie już miało miejsce na Alejach Trzech Wieszczów, gdzie zostały połączone ze sobą system sterowania – oświetlenie jednego producenta, systemy sensoryczne, które monitorowały, jak dużo aut w danym miejscu się pojawia, razem z naszym systemem projektowym, który dobierał odpowiednie poziomy natężenia tak, żeby zawsze przy każdej modyfikacji ruchu była spełniona norma oświetleniowa – podkreśla Kamila Kotulska. – Kraków na wdrożeniu tego systemu zyskał i efektywność energetyczna jest ponad 70 proc. wyższa w stosunku do tego, co było przed modyfikacją.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Partner serwisu

Venture Cafe Warsaw

Infrastruktura

70 proc. budynków mieszkalnych w Polsce jest nieefektywnych energetycznie. Ich kompleksowa renowacja może napędzić gospodarkę i stworzyć kilkaset tysięcy nowych miejsc pracy

W Polsce aż 70 proc. spośród 5 mln domów jednorodzinnych nie spełnia standardów efektywności energetycznej. W rezultacie roczne koszty ogrzewania typowego domu o powierzchni 118 mkw., wyposażonego w kocioł węglowy oraz stare drzwi i okna, sięgają w tej chwili ok. 6,5 tys. zł. Po modernizacji, ociepleniu i wymianie stolarki ten koszt mógłby spaść nawet do 1,8 tys. zł rocznie – oszacowali analitycy w raporcie „Fala renowacji szansą na rozwój Polski po pandemii”. Wynika z niego także, że w Polsce powszechna termomodernizacja budynków mieszkalnych – wymuszona unijną strategią – mogłaby się stać motorem napędowym krajowej gospodarki po pandemii i stworzyć nawet kilkaset tysięcy nowych miejsc pracy.

Ochrona środowiska

Grupa PGE zagospodaruje odpady z instalacji OZE. Buduje w tym celu ośrodek innowacji w Bełchatowie

Boom inwestycyjny w sektorze OZE pociąga za sobą konieczność zagospodarowania części z wyeksploatowanych farm wiatrowych czy fotowoltaicznych. Ze zużytych paneli PV można odzyskać m.in. aluminium, szkło i metale szlachetne. Metody recyklingu instalacji OZE wciąż są jednak niedoskonałe i mało wydajne kosztowo. Nad ich rozwojem ma pracować bełchatowskie Centrum Badań i Rozwoju GOZ, którego budowę zainaugurowała w tym tygodniu Grupa PGE. Placówka zacznie działać w 2022 roku. Ma też opracowywać rozwiązania, które pozwolą optymalnie wykorzystywać odpady poprzemysłowe z energetyki konwencjonalnej. W skali roku to miliony ton popiołów, żużli i gipsu, które z powodzeniem można wykorzystać np. w budownictwie.

Infrastruktura

Gen. W. Nowak: Wskazanie dostawcy wysokiego ryzyka nie zapewni bezpieczeństwa technologii. Ustawa o cyberbezpieczeństwie wymaga dalszych prac [DEPESZA]

– Każdy system, nieważne z jakich urządzeń się składa, można odpowiednio zabezpieczyć – ocenia gen. Włodzimierz Nowak, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, nawiązując do proponowanej przez rząd oceny ryzyka dostawców sprzętu i technologii. Jego zdaniem skupianie się jedynie na dostawcy to tylko dotykanie wierzchołka góry lodowej, bo czynników ryzyka jest znacznie więcej. Zapisy ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wskazują, że jeśli firma technologiczna zostanie uznana za dostawcę wysokiego ryzyka, będzie de facto wykluczona z polskiego rynku, a operatorzy telekomunikacyjni będą musieli zrezygnować z jej urządzeń i usług. Kryteria oceny w dużej mierze są oparte na kwestiach przynależności państwowej, co według części ekspertów jest wymierzone w koncerny chińskie.