Mówi: | Łukasz Rodek |
Funkcja: | prezes |
Firma: | RDLS |
Ekologiczne oczyszczalnie rozwiążą problem braku kanalizacji na polskich wsiach. Ruszają pierwsze tego typu inwestycje
Zaledwie nieco ponad 40 proc. gospodarstw domowych na polskich wsiach posiada przyłącze kanalizacyjne. W miejscowościach o niedużej liczebności, oddalonych od oczyszczalni komunalnej, problem dostępu do kanalizacji mogą rozwiązać oczyszczalnie pasywne, czyli hydrofitowe. W Polsce działa jak dotąd zaledwie kilka takich instalacji, tymczasem na Słowacji cieszą się one dużą popularnością już od kilku dekad.
– W miastach większość mieszkańców jest skanalizowanych. Inaczej sytuacja wygląda na obszarach wiejskich i tutaj widzimy największy obszar do wprowadzania innowacji, nowych rozwiązań. Jeżeli pomyślimy o rozproszonej zabudowie na obszarach wiejskich, to mamy olbrzymie wyzwanie z tym, żeby podłączyć domy czy miejscowości oddalone od siebie o kilkaset metrów lub kilka kilometrów. Wiąże się to z ogromnymi kosztami, jeżeli chodzi o budowę sieci kanalizacyjnej. I nie chodzi tylko o same nakłady inwestycyjne, ale też później utrzymanie przepompowni i utrzymanie całej tej sieci – mówi agencji Newseria Innowacje Łukasz Rodek, prezes spółki RDLS.
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego do sieci kanalizacyjnej przyłączonych jest zaledwie 41,3 proc. gospodarstw z terenów wiejskich. Alternatywą dla szamb i przydomowych oczyszczalni ścieków mogą być w małych miejscowościach oczyszczalnie hydrofitowe.
– Ich działanie polega na tym, że mamy złoże, które składa się z różnych frakcji kamienia. Na tym złożu w naturalny sposób osadzają się mikroorganizmy, które oczyszczają wodę. W przeciwieństwie do oczyszczalni wykorzystujących osad czynny tutaj bakterie zasiedlają te złoża w naturalny sposób, tworząc biofilm, dzięki czemu są bardziej odporne na zmianę ilości ścieków i zmianę ich charakterystyki. Pozwala to na odprowadzenie wody nawet od 2 tys. mieszkańców i nie ma z tym większych problemów – tłumaczy Łukasz Rodek.
Spółka RDLS we współpracy z czeską firmą Dekonta zakończyły niedawno budowę jednej z największych tego typu instalacji w Europie. Oczyszczalnia ścieków w Białce w województwie lubelskim będzie mogła obsłużyć ok. 1,8 tys. mieszkańców. Z kolei pod koniec przyszłego roku zakończy się realizowana inwestycja w Udrzynku w województwie mazowieckim. W tym przypadku z oczyszczalni korzystać będzie 1750 mieszkańców.
– Tego typu oczyszczalnie powstają głównie na terenach wiejskich. Jest to związane z tym, że wymagają one większej ilości terenu – mniej więcej 5 metrów kwadratowych na mieszkańca. Dla miejscowości liczącej 1–2 tys. mieszkańców będzie potrzebny ponad hektar przestrzeni. Jeżeli zaczęlibyśmy sobie wyobrażać rozmiar takiej oczyszczalni nawet dla niezbyt dużego miasta, o populacji ok. 50 tys. mieszkańców, to już byłyby ogromne obszary. Rozwiązanie to najlepiej się sprawdza dla mniejszych miejscowości czy hoteli oddalonych od istniejącej sieci kanalizacyjnej – mówi prezes RDLS.
W Polsce tego typu oczyszczalnie są jeszcze mało popularne. Dużo większym uznaniem cieszą się np. na Słowacji. Działa tam kilkaset takich instalacji. Najstarsza, zlokalizowana w Břehovie, funkcjonuje nieprzerwanie od 20 lat. Najbardziej znana oczyszczalnia pasywna zlokalizowana jest na wyspie Ko Phi Phi w Tajlandii. Instalacja o kształcie motyla obsługuje całą wyspę, a zwłaszcza infrastrukturę hotelarską i biznesową.
– Oczyszczanie wód to obecnie jeden z najważniejszych aspektów szeroko rozumianej ochrony środowiska. I jest bardzo dużo różnych technologii. My skupiamy się na tych, które są proste, ekologiczne i nie wymagają użycia dużych ilości energii, a w ogóle nie wymagają chemikaliów. Tutaj więc doszukiwałbym się innowacyjności w takich rozwiązaniach – wskazuje ekspert.
Według danych GUS z roku na rok rośnie w Polsce produkcja ścieków. W 2019 roku jedna osoba średnio produkowała 56,7 m3 ścieków, podczas gdy w 2015 roku było to 55,2 m3.
Czytaj także
- 2025-03-10: Sylwia Bomba: Przez 10 lat odchudzałam się bezskutecznie. Potrafiłam codziennie biegać 15 km albo w ogóle nie jeść
- 2025-03-05: Nawet 35 proc. Polaków może się zmagać z insulinoopornością. Sygnałami alarmowymi są nagły wzrost wagi ciała, senność i napady głodu
- 2025-01-28: Branża drzewna obawia się zalewu mebli z importu. Apeluje o wypracowanie strategii leśnej państwa
- 2024-12-02: Wzmocniona ochrona ponad 1,2 mln ha lasów. Część zostanie wyłączona z pozyskiwania drewna
- 2024-12-16: Pierwsze lasy społeczne wokół sześciu dużych miast. Trwają prace nad ustaleniem zasad ich funkcjonowania
- 2024-11-13: Europejscy rolnicy przeciw umowie UE i Mercosur. Obawiają się zalewu taniej żywności z Ameryki Południowej
- 2024-11-04: Resort rolnictwa chce uporządkować kwestię dzierżawy rolniczej. Dzierżawcy mają zyskać dostęp do unijnych dopłat
- 2024-10-29: Technologia wirtualnych bliźniaków rewolucjonizuje produkcję w firmach. Pomaga im też ograniczać ślad węglowy produktów
- 2024-10-16: Polskie firmy dostrzegają korzyści z gospodarki obiegu zamkniętego. Wciąż jednak ich wiedza jest niewystarczająca [DEPESZA]
- 2024-10-11: D. Obajtek: UE nie dorosła technologicznie do rezygnacji z samochodów spalinowych. Europejski rynek motoryzacyjny upada
Transmisje online
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Konsument

Krakowska fabryka Philip Morris przestawia się na produkcję wkładów tytoniowych do nowych podgrzewaczy. Amerykański koncern ogłosił zakończenie inwestycji o wartości blisko 1 mld zł
Koncern Philip Morris International (PMI) zakończył wartą niemal 1 mld zł modernizację fabryki w Krakowie. Nowe linie produkcyjne są w stanie wyprodukować w skali roku do 11 mld sztuk wkładów tytoniowych do podgrzewania, w tym do najnowszego systemu podgrzewania tytoniu, który właśnie trafił do sprzedaży w Polsce. To część globalnego planu firmy dotyczącego stopniowego wygaszania papierosów. W ciągu dekady PMI wprowadził blisko 30 proc. mniej papierosów na rynek. Zgodnie z planami do 2030 roku 2/3 globalnych przychodów PMI ma pochodzić z wyrobów bezdymnych, w tym z tytoniu do podgrzewania.
Transport
Eksperci apelują o przyspieszenie wdrożenia ETCS na polskiej kolei. Można to zrobić taniej i szybciej

Tylko w 2024 roku doszło na polskiej kolei do niemal 200 tzw. zdarzeń SPAD, czyli najczęściej przejechania przez pociąg sygnału „Stój”. Liczba takich incydentów z roku na rok rośnie, co może prowadzić do poważnych zagrożeń. Ograniczeniu konsekwencji ludzkich błędów ma służyć Europejski System Sterowania Ruchem Kolejowym (ETCS). Obecnie jest on wdrożony na zaledwie 1 tys. km linii kolejowych w Polsce, mimo że pierwotne plany zakładały zakończenie wdrożenia do 2023 roku.
Bankowość
Cyfrowa transformacja wymaga od liderów biznesu nowych kompetencji. Wśród nich kluczowe są otwartość na zmianę i empatia

Empatia, elastyczność i gotowość do eksperymentowania to dziś kluczowe cechy skutecznego przywództwa – szczególnie w świecie zdominowanym przez technologię i sztuczną inteligencję. Transformacja cyfrowa stawia przed liderami wiele nowych wyzwań i wymusza nowy model zarządzania – oparty na zaufaniu, adaptacyjności i rozumieniu potrzeb zespołu. Od 15 lat kobiety na kierowniczych stanowiskach w rozwijaniu kompetencji liderskich wspiera Program Santander W50. Uczestniczki z kilkunastu krajów zdobywają wiedzę i narzędzia do zarządzania zmianą, które pozwalają im skuteczniej funkcjonować w dynamicznym otoczeniu rynkowym.
Szkolenia

Akademia Newserii
Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.