Newsy

Sony inwestuje w rozwój PlayStation League. Powodem dynamiczny rozwój rynku e-sportu i stale zwiększająca się liczba graczy

2017-05-10  |  06:15
Mówi:Monika Paplińska
Funkcja:communication manager
Firma:Sony Interactive Entertainment Polska
  • MP4
  • Firma Sony ogłosiła start ulepszonej formuły PlayStation League. Elektroniczne rozgrywki dedykowane platformie PS4 mają zrzeszać ponad 20 mln graczy z całego świata, pozwalając im startować w elitarnych turniejach, w których do wygrania są m.in. wartościowe nagrody pieniężne.

    Liga PlayStation Plus wystartowała już w 2015 roku, jednak w ostatnim czasie firma Sony zaobserwowała wzmożoną aktywność użytkowników online, w sieci PlayStation Network. Ponadto japoński producent dostrzegł potencjał drzemiący w e-sporcie, dlatego postanowił zmienić charakter rozgrywek w taki sposób, by każdy gracz mógł poczuć radość rywalizacji na profesjonalnym poziomie.

    – Od 2015 roku, kiedy wprowadziliśmy polską Ligę PlayStation Plus, widzieliśmy już potencjał, że e-sport to nie tylko gry pecetowe, ale także konsole. W związku z tym, że PlayStation Network bardzo mocno się rozwija i obserwujemy bardzo dużą liczbę graczy online, uznaliśmy że jest to dobry moment do tego, żeby rozpocząć rozgrywki, które będą miały na celu promowanie rywalizacji między graczami właśnie na platformie PlayStation 4 – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Monika Paplińska, Communication Manager z firmy Sony Interactive Entertainment Polska.

    Nowa formuła rozgrywek została oficjalnie zaprezentowana pod koniec kwietnia. Ponad 20 mln użytkowników PS4 z całego świata ma możliwość rywalizacji na profesjonalnym poziomie, a także korzystania z szeregu innowacji, jakie japoński producent oddaje do dyspozycji swoim najwierniejszym fanom.

    – 24 kwietnia ogłosiliśmy naszą nową, ulepszoną formułę PlayStation League, która ma polegać na tym, że wprowadzamy więcej turniejów, nową stronę internetową, jeszcze łatwiejszą do zapisów. W turniejach może wziąć udział każdy, kto jest posiadaczem konsoli Play Station 4 oraz ma abonent naszej usługi Play Station Plus, która umożliwia granie online. To tak naprawdę jedyne warunki – wyjaśnia Monika Paplińska.

    Do turniejów można zapisać się za pośrednictwem oficjalnej strony playstationleague.pl. Co więcej, da się tam znaleźć również kompanów do rozgrywki online, z którymi można stworzyć zupełnie nowy zespół. Gra jest warta świeczki, bowiem na użytkowników PlayStation Network czeka nie tylko sława, ale również rozmaite nagrody.

    – Przede wszystkim liczy się chwała i sława, ale również pięcie się w rankingach, a także wspaniałe nagrody. Nie oszukujmy się, że jest to bardzo duża zachęta do tego, żeby brać udział w turniejach. Rozdajemy zarówno nagrody pieniężne, jak i rzeczowe. W 2015 i 2016 roku łącznie w puli nagród było ponad 70 tysięcy zł, a pula ta sukcesywnie będzie się zwiększać, tak więc jest o co walczyć – dodaje Monika Paplińska.

    Polska Liga PlayStation Plus przekształciła się w PlayStation League. Nie jest to jednak jedyna zmiana – japoński producent zapowiada, że pojawi się zarówno więcej turniejów, jak i samych gier, co znacząco urozmaici wybór i wyeliminuje monotonię rozgrywki.

    – Uznaliśmy, że nowe rozgrywki to doskonały moment, by powiększyć liczbę turniejów, aby zachęcić jeszcze więcej uczestników do brania w nich udział.  Zaproponowaliśmy również więcej gier, bo wiadomo – nie każdy lubi tylko jeden, wybrany gatunek. Teraz do wyboru mamy m.in. Uncharted 4, super ligę, która trwa cały rok, Ligę FIFA 17, która jest bardzo popularną grą, również cały rok, a także będziemy co sezon zmieniać jedną grę po to, żeby trafić w gusta naszych graczy i proponować im co sezon, na przełomie roku, zupełnie nową grę –  deklaruje Monika Paplińska.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Venture Cafe Warsaw

    Partner serwisu

    Kosmos i lotnictwo

    W ciągu kilku lat drony mogą przejść całkowitą ewolucję. Nowe pojazdy będą w stanie wykonać nawet najbardziej skomplikowane operacje

    Drony stały się już nieodłączną częścią sił zbrojnych. Departament Obrony USA używa ich w niemal każdej operacji wojskowej od lat 50. XX wieku, obecnie z wojskowych bezzałogowców korzysta ponad 100 państw. Choć obecnie na rynku dronów decydującą rolę pełnią chińskie firmy, sytuacja stopniowo się zmienia. Polska firma B-Technology pracuje nad dronem, który może pływać, latać i jeździć. Wcześniej zaprojektowany pojazd jeżdżąco-latający już spotkał się z ogromnym zainteresowaniem, m.in. Pentagonu. Takich pojazdów będzie jednak przybywać. – W ciągu pięciu–sześciu lat drony ewoluują i będą potrafiły wykonywać nawet najbardziej skomplikowane zadania – ocenia Witold Mielniczek, prezes B-Technology.

    Edukacja

    Rynek innowacji w edukacji znacząco zyskał w trakcie pandemii. Coraz więcej polskich start-upów wychodzi ze swoimi produktami na globalne rynki

    Pandemia wymusiła na szkołach naukę zdalną, co otworzyło drogę dla rozwoju innowacyjnych rozwiązań i przyspieszyło wdrażanie nowych technologii w  edukacji. Eksperci oceniają, że w ostatnich miesiącach rynek „przeskoczył” co najmniej trzy lata rozwoju. Sektorem interesuje się coraz więcej start-upów. Najczęściej pracują one nad szkoleniami z zakresu kodowania, aplikacjami oraz grami edukacyjnymi i materiałami szkoleniowymi dla pracowników – wynika z raportu Fundacji Startup Poland. Globalnie rynek ten przyciąga duży kapitał, ale polscy inwestorzy są ostrożniejsi niż zagraniczni koledzy w finansowaniu tego typu przedsięwzięć.

    Infrastruktura

    Gen. W. Nowak: Wskazanie dostawcy wysokiego ryzyka nie zapewni bezpieczeństwa technologii. Ustawa o cyberbezpieczeństwie wymaga dalszych prac [DEPESZA]

    – Każdy system, nieważne z jakich urządzeń się składa, można odpowiednio zabezpieczyć – ocenia gen. Włodzimierz Nowak, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, nawiązując do proponowanej przez rząd oceny ryzyka dostawców sprzętu i technologii. Jego zdaniem skupianie się jedynie na dostawcy to tylko dotykanie wierzchołka góry lodowej, bo czynników ryzyka jest znacznie więcej. Zapisy ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wskazują, że jeśli firma technologiczna zostanie uznana za dostawcę wysokiego ryzyka, będzie de facto wykluczona z polskiego rynku, a operatorzy telekomunikacyjni będą musieli zrezygnować z jej urządzeń i usług. Kryteria oceny w dużej mierze są oparte na kwestiach przynależności państwowej, co według części ekspertów jest wymierzone w koncerny chińskie.