Newsy

Smartfony zastępują aparaty kompaktowe. Sprzedaż tego typu aparatów od lat systematycznie spada

2017-07-06  |  06:15

24 mln aparatów fotograficznych ​wszystkich rodzajów trafiło łącznie do sprzedaży w ubiegłym roku. W tym samym czasie sam Samsung sprzedał ponad 308 milionów smartfonów, zaś Apple ponad 215 milionów. Aparaty umieszczone w smartfonach wypierają z rynku aparaty kompaktowe, lecz należy również zauważyć, że sprzedaż zaawansowanych aparatów z wymienną optyką rośnie, przede wszystkim w segmencie premium i profesjonalnym. 

– Konsumenci robią coraz więcej zdjęć. Co ciekawe, zdjęcia robione aparatami lusterkowymi bądź bezlusterkowymi to stabilny trend, natomiast nadwyżka generowana jest przez smartfony, które ma praktycznie każdy. Segment aparatów kompaktowych jest kanibalizowany przez smartfony, segment aparatów systemowych jest stabilny z funkcją rosnącą i obserwujemy to nie tylko na Zachodzie, lecz także w Polsce. Jeśli chodzi o aparaty lusterkowe, tzw. lustrzanki, to rynek jest stabilny, zdecydowanie rośnie w segmencie premium, w funkcjach profesjonalnych – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Marcin Nocoń, dyrektor klastra centralnego w Canon Consumer Imaging Group.

Z szacunków organizacji Camera & Imaging Products Association wynika, że w ubiegłym roku na świecie do sprzedaży trafiło niemal 24 mln aparatów fotograficznych wszystkich rodzajów i marek. Ich liczba od kilku lat systematycznie spada za sprawą szybko rosnącej sprzedaży smartfonów. Umieszczone w nich aparaty fotograficzne skutecznie rywalizują z prostymi aparatami kompaktowymi, te zaś notują ciągłe spadki. Lepiej wygląda sytuacja aparatów z wymienną optyką, nieco droższych, ale i dokładniejszych, przeznaczonych dla tych, dla których liczy się przede wszystkim jakość fotografii.

– Warto korzystać z aparatów cyfrowych, ponieważ robią bardzo dobre zdjęcia w trudnych warunkach, gdzie światło nie jest doskonałe, gdzie potrzebujemy użyć długiej ogniskowej, czyli zrobienie zdjęcia odległemu przedmiotowi. Mowa o profesjonalnym zastosowaniu w fotografii sportowej, jak Formuła 1 czy piłka nożna, gdzie zwykły aparat nie wystarczy – przekonuje Marcin Nocoń.

Malejąca sprzedaż aparatów fotograficznych nie idzie w parze z liczbą fotografujących osób. Dzięki smartfonom robią to niemal wszyscy, do czego zachęcają media społecznościowe. Przykładem może być Instagram, który ma już ponad 0,7 mld użytkowników. Do tego trendu dostosowują się także producenci aparatów.

– Zapraszamy użytkowników smartfonów, aby zaczęli robić zdjęcia i filmy. Finalnie dostarczamy nie tylko kamery i aparaty, lecz także aplikacje i środowisko social do dzielenia się kontentem: zdjęciami i filmami. Oferujemy również tzw. fotoksiążki, gdzie konsument może przełożyć swoją historię i ją zmaterializować – wymienia przedstawiciel Canon Consumer Imaging Group.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Kosmos

Pandemia opóźniła część projektów kosmicznych, choć nie zahamowała rozwoju branży. Rok 2021 ma przynieść kolejne istotne misje

Choć większość świata zwolniła w 2020 roku w związku z pandemią, przemysł kosmiczny ruszył do przodu. Para astronautów po raz pierwszy wystartowała na orbitę prywatnym statkiem kosmicznym, na Marsa ruszyły trzy oddzielne misje, a setki milionów kilometrów od Ziemi robot przechwycił największą próbkę asteroidy w historii. Jednocześnie wiele firm z sektora kosmicznego boryka się z problemami, zwłaszcza małe i średnie przedsiębiorstwa, które na ogół stanowią większość podmiotów komercyjnych. Tymczasem jakiekolwiek opóźnienia w dostarczaniu materiałów oznaczają albo ogromny wzrost kosztów, albo konieczność rezygnacji z misji.

Medycyna

Można już skorzystać z testów wykrywających COVID-19 w zaledwie pięć minut. Dostępne są także superszybkie i skuteczne testy molekularne

Tylko w Polsce od początku pandemii koronawirusa przeprowadzono blisko 8 mln testów. Początkowo popularnością cieszyły się zwłaszcza testy PCR, które potwierdzają lub wykluczają chorobę COVID-19. Obecnie, podczas drugiej fali, częściej wykonywane są testy na przeciwciała, które pozwalają określić, czy dana osoba przeszła już chorobę. Na rynku pojawiają się kolejne, superszybkie testy, które wykrywają koronawirusa  w ciągu kilku minut, jednak mają mniejszą wiarygodność niż testy PCR. W Polsce można wykonać tzw. ultraekspresy, czyli test molekularny RT-PCR, który wyniki podaje do trzech godzin po badaniu.