Newsy

IFA 2019: Hulajnogi elektryczne mają już zasięg 65 kilometrów. Przyszłością mikrokomunikacji miejskiej jest sztuczna inteligencja

2019-09-09  |  06:00

Najnowsza hulajnoga elektryczna zaprezentowana na targach IFA przez Segway osiąga zasięg 65 kilometrów na jednym ładowaniu i jest wyposażona w innowacyjne opony znacznie poprawiające poziom bezpieczeństwa. Przyszłość mikromobilności wiąże się jednak z wdrażaniem sztucznej inteligencji, zarówno w procesie obsługi, jak i organizacji usług współdzielenia pojazdów. Do 2030 roku rynek hulajnóg elektrycznych niemalże potroi swoją wartość.

– We wszystkich krajach i wielu miastach można zauważyć wiele rozwiązań w zakresie mikromobilności. To jedna z największych rewolucji na całym świecie. Głównie są to rozwiązania zapewniające transport na krótkich dystansach, na terenie miasta – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Richard van Santen, wiceprezes ds. sprzedaży i marketingu w Segway Europe.

Segway zaprezentował podczas tegorocznych targów IFA nową linię elektrycznych hulajnóg. Ninebot KickScooter MAX G30 cechuje się największym na rynku zasięgiem na jednym ładowaniu. Wynosi on 65 kilometrów, podczas gdy np. hulajnogi Xiaomi osiągają zasięg 30–40 kilometrów. Innowacyjnym rozwiązaniem zastosowanym w nowej linii hulajnóg jest bezdętkowa opona pneumatyczna z wewnętrzną powłoką zapobiegającą przebiciu i systemem podwójnego hamowania. Dzięki temu pojazd ma większą stabilność.

– Bezpieczeństwo jest dla nas najważniejsze. Barierą są jednak regulacje prawne, które w różnych krajach, a nawet miastach mogą być inne. Staramy się nadążać za zmianami w prawie i oferować produkty, które zawsze są zgodne z obowiązującymi regulacjami, np. ograniczającymi prędkość urządzeń. Dla przykładu nowy model elektrycznej hulajnogi jest dostosowany do niemieckiego prawa – ma m.in. miejsce na naklejkę z ubezpieczeniem, co jest w Niemczech wymagane, a także ma ograniczenie prędkości do 20 km na godzinę. Dzięki tym zmianom możliwe jest poruszanie się hulajnogą po publicznych drogach – wyjaśnia Richard van Santen.

Wersja hulajnogi ze specyfikacją na rynek europejski poza Niemcami osiąga natomiast prędkość 25 km/h. Model ma być dostępny od października w sklepach w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Tymczasem niedawno zostały zaprezentowane prototypy hulajnóg, które stanowią zapowiedź elektromobilności opartej na sztucznej inteligencji. KickScooter T60 ma być biznesową linią współdzielonych hulajnóg. Model ten wykorzystuje sztuczną inteligencję do tego, by samodzielnie dotrzeć do celu, a potem do stacji ładowania. Pojazd może pracować w dwóch trybach: zdalnego sterowania na krótkich dystansach i samodzielnego pilotowania na dłuższych dystansach. Operatorzy mogą zdalnie sterować zautomatyzowanym ruchem hulajnóg za pośrednictwem chmury.

– Pewnego dnia na ulicach pojawią się inteligentne hulajnogi elektryczne, które będą mogły poruszać się autonomicznie. To może rozwiązać problem zbyt wielu hulajnóg pozostawionych na ulicach. Wyposażone w sztuczną inteligencję urządzenia będą mogły np. same dojechać do strefy parkingowej. Sztuczna inteligencja to coś, nad czym obecnie pracujemy – mówi ekspert.

Według analityków z Grand View Research światowy rynek hulajnóg elektrycznych ma do 2030 roku osiągnąć wartość niemal 42 mld dol., podczas gdy w 2017 roku było to 14,5 mld dol. Średnioroczne tempo wzrostu wyniesie 8,5 proc.

Czytaj także

Kalendarium

Sprzęt i gadżety

Firma

Cyberbezpieczeństwo jest obecnie jednym z największych wyzwań. Polska i Europa zbroją się cyfrowo przed nadejściem przemysłowej rewolucji 4.0

Kluczem do przeprowadzenia czwartej rewolucji przemysłowej jest wdrożenie skutecznych systemów cyberbezpieczeństwa, które umożliwią firmom skuteczne działanie w silnie zinformatyzowanym społeczeństwie. Odpowiedzią na wyzwania branży przemysłu 4.0 jest m.in. przyjęcie unijnej dyrektywy Cybersecurity Act ujednolicającej proces certyfikacji sprzętu. W Polsce powstaje organizacja zdolna do wydawania globalnie akceptowanych certyfikatów.

 

Robotyka i SI

Programowanie będzie jedną z kluczowych umiejętności na rynku pracy w 2030 roku. Dzieci już w wieku 9–10 lat mogą uczyć się języków używanych przez programistów

Rynek pracy w 2030 roku będzie wymagał umiejętności programowania jako jednej z kluczowych – wynika z badania przeprowadzonego przez Pearson, Fundację Nesta i Oxford Martin School. Tymczasem dzieci już w drugiej klasie szkoły podstawowej są w stanie nauczyć się programowania w zaawansowanych językach. Młodsi uczniowie częściej łączą naukę z zabawą, ale potrafią również napisać autorską grę czy zaprogramować robota.