Newsy

Rewolucja w szkoleniach maszynistów kolejowych. Symulator wykorzystujący technologię wirtualnej rzeczywistości pozwoli obniżyć koszty szkoleń nawet o 70 proc.

2018-01-17  |  06:00

Powstaje symulator maszynisty w technologii wirtualnej rzeczywistości, który pozwala doskonalić umiejętności w realistycznych warunkach, na prawdziwych trasach i z prawdziwymi zdarzeniami. Połączenie wirtualnej rzeczywistości z tradycyjnym, fizycznym symulatorem kolejowym pozwoli obniżyć koszty szkolenia o nawet 66 procent bez utraty efektywności. Zastosowane w nim rozwiązania są innowacyjne w skali Polski i świata. Twórcy chcą stworzyć podobne rozwiązania dla motorniczych, kierowców TIR-ów czy operatorów dźwigów.

– Oddana jest pełna fizyka maszynowozu i trasa, po której maszynista może ćwiczyć swój przejazd. Instruktor zarządzający panelem symulacyjnym może wprowadzać online zdarzenia, które wywołują konieczność reakcji ze strony maszynisty. Rozwiązanie służy do tego, by ćwiczyć reakcje w niebezpiecznych sytuacjach, które mogą mieć miejsce na trasie danego przejazdu – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Jerzy Durślewicz, prezes zarządu firmy Tomorrow.

Dzięki zastosowaniu grafiki 3D i stworzeniu realistycznych scenariuszy szkoleniowych, producentowi udało się osiągnąć wysoki poziom immersyjności. W symulatorze SARTEM mamy do czynienia z dużym realizmem, zarówno w zakresie kierowania pojazdem, jak i otoczenia. Ponadto symulator jest mobilny. Nie wymaga dostosowywania pomieszczeń szkoleniowych pod jego montaż. SARTEM ma rzeczywiste manipulatory, prawdziwy system dźwięków i realistyczny system komunikacji.  Samo urządzenie może być dostosowywane pod konkretnego klienta.

– Pulpit symulatora jest zawsze dokładnie odwzorowany. Za każdym razem przygotowany zostanie symulator, który będzie odpowiadał pojazdom posiadanym lub zamawianym przez przewoźnika – informuje Jerzy Durślewicz.

Trenażer będzie zawierał scenariusze rekomendowane przez Urząd Transportu Kolejowego. Będą one stale rozbudowywane dzięki informacjom z Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych. Powstanie obszerna baza scenariuszy, oparta na rzeczywistych zdarzeniach, do których doszło w Polsce i innych krajach Unii Europejskiej. Dzięki temu ma wzrosnąć skuteczność szkoleń i poprawić się bezpieczeństwo polskich pasażerów.

– Wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z drogimi urządzeniami i zaawansowanymi technologicznie maszynami, których obsługa wymaga pewnej wiedzy, ćwiczenie oraz symulowanie określonej pracy za pomocą bądź to rozszerzonej, bądź wirtualnej rzeczywistości jest zastosowaniem, które znacznie obniża koszty, pozwala na ćwiczenie określonych umiejętności i ich weryfikowanie – tłumacz ekspert.

Symulator zaprojektował zespół składający się z polskich inżynierów, najlepszych maszynistów instruktorów oraz ekspertów z Politechniki Śląskiej. W przyszłości możliwe jest także przygotowanie symulatorów dla innych branż.

Tworzenie symulatorów szkoleniowych w oparciu o wirtualną rzeczywistość, nie tylko dla maszynistów, lecz także dla straży pożarnej, policji, wojska czy chociażby obsługi lotnisk, jest wyjątkowo ciekawą alternatywą dla dotychczasowych szkoleń teoretycznych i praktycznych – podsumowuje Jerzy Durślewicz.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Kosmos

Pandemia opóźniła część projektów kosmicznych, choć nie zahamowała rozwoju branży. Rok 2021 ma przynieść kolejne istotne misje

Choć większość świata zwolniła w 2020 roku w związku z pandemią, przemysł kosmiczny ruszył do przodu. Para astronautów po raz pierwszy wystartowała na orbitę prywatnym statkiem kosmicznym, na Marsa ruszyły trzy oddzielne misje, a setki milionów kilometrów od Ziemi robot przechwycił największą próbkę asteroidy w historii. Jednocześnie wiele firm z sektora kosmicznego boryka się z problemami, zwłaszcza małe i średnie przedsiębiorstwa, które na ogół stanowią większość podmiotów komercyjnych. Tymczasem jakiekolwiek opóźnienia w dostarczaniu materiałów oznaczają albo ogromny wzrost kosztów, albo konieczność rezygnacji z misji.

Medycyna

Można już skorzystać z testów wykrywających COVID-19 w zaledwie pięć minut. Dostępne są także superszybkie i skuteczne testy molekularne

Tylko w Polsce od początku pandemii koronawirusa przeprowadzono blisko 8 mln testów. Początkowo popularnością cieszyły się zwłaszcza testy PCR, które potwierdzają lub wykluczają chorobę COVID-19. Obecnie, podczas drugiej fali, częściej wykonywane są testy na przeciwciała, które pozwalają określić, czy dana osoba przeszła już chorobę. Na rynku pojawiają się kolejne, superszybkie testy, które wykrywają koronawirusa  w ciągu kilku minut, jednak mają mniejszą wiarygodność niż testy PCR. W Polsce można wykonać tzw. ultraekspresy, czyli test molekularny RT-PCR, który wyniki podaje do trzech godzin po badaniu.