Newsy

PZPM: Autobusy elektryczne stworzą zupełnie nowe możliwości, np. wjazdu do środka centrum handlowego. Rządowe wsparcie powinno jednak obejmować także hybrydy

2018-12-10  |  06:00

Koncentracja wyłącznie na elektromobilności to błąd. Rządowe i legislacyjne wsparcie powinno uwzględniać również hybrydy – będące dobrym łącznikiem na drodze do zeroemisyjności – oraz technologie wodorowe, których rozwój mógłby pchnąć polską naukę i gospodarkę do przodu – ocenia Michał Wekiera, dyrektor wykonawczy PZPM. Elektromobilność to również wyzwanie dla samorządów – z jednej strony przyczyni się do ograniczenia smogu i stworzy nowe możliwości planowania przestrzennego, z drugiej strony będzie się wiązać z wydatkami, których miasta mogą nie udźwignąć.

– Niestety, ustawa o elektromobilności i działania NCBiR w bardzo dużym stopniu koncentrują się wyłącznie na pojazdach elektrycznych, z naciskiem na baterie, tylko częściowo uwzględniając inne technologie. Natomiast – naszym zdaniem – błędem jest pominięcie technologii hybrydowych. One są doskonałym łącznikiem na drodze do zeroemisyjności. Inne technologie wymagają zaawansowanych badań i mogłyby zdecydowanie pchnąć polską naukę do przodu – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Michał Wekiera, dyrektor wykonawczy Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Według ACEA w 2017 roku zarejestrowano w Polsce tylko 439 samochodów z napędem w pełni elektrycznym, a w I kwartale 2018 Polacy kupili 152 takie auta (co i tak stanowiło wzrost o 130 proc. w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej). Udział elektryków w polskim rynku motoryzacyjnym nie przekracza kilku procent, ale szybko rośnie, na co wpływ ma m.in. przyjęta na początku roku ustawa, która wprowadza system zachęt i ulg podatkowych dla nabywców takich aut. Z drugiej strony rozwój elektromobilności hamuje wciąż słabo rozwinięta w Polsce infrastruktura do ładowania pojazdów elektrycznych, co utrudnia korzystanie z nich na dużą skalę.

Elektryki są zasilane bateriami litowo-jonowymi, a w tej chwili ponad połowa ich produkcji – opartej na ograniczonych zasobach – pochodzi z Chin (według ICCT). Dlatego rządowe i legislacyjne wsparcie powinno szerzej obejmować także technologie wodorowe i hybrydowe. Jak podkreśla dyrektor PZPM, pojazdy hybrydowe są nadal zdecydowanie tańsze od elektryków i bardziej elastyczne w użytkowaniu.

– W momencie, kiedy nie mamy jeszcze wystarczająco rozbudowanej infrastruktury ładowania, pojazd hybrydowy może być rozwiązaniem, które pozwoli nam dojść do celu zerowej emisyjności – mówi Michał Wekiera.

Ustawa o elektromobilności nałożyła określone cele do realizacji na samorządy. Wymagany udział autobusów zeroemisyjnych w miejskich flotach ma wynieść 5 proc. do 2021 roku i 30 proc. do 2028 roku – ten wymóg dotyczy 80 gmin i powiatów o liczbie mieszkańców przekraczającej 50 tys. Realizacja tych założeń będzie dla samorządów oznaczać zwiększone koszty, ponieważ autobusy elektryczne czy hybrydowe są nawet 2,5-rotnie droższe w zakupie. Kwestią, która może uwarunkować rozwój elektromobilności w Polsce, jest również cena prądu.

– Na dziś nie wiemy, jaka będzie w przyszłości cena prądu w przypadku wykorzystania go na cele transportowe. Obecnie dużą część dochodów budżetu państwa stanowi akcyza z paliwa. Kiedy będziemy zużywać go mniej, bo przestawimy się na prąd – państwo zacznie szukać dochodów i niewykluczone, że cena prądu zostanie oakcyzowana i może wzrosnąć. To będzie stanowić wyzwanie dla budżetów samorządów – podkreśla Michał Wekiera.

Z opublikowanego w marcu raportu „Paliwa alternatywne w komunikacji miejskiej”, opracowanego przez Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA), wynika, że w ciągu najbliższych 10 lat na ulicach polskich miast ma się pojawić już około 3,5 tysiąca autobusów elektrycznych bądź zasilanych paliwami alternatywnymi. Podstawową korzyścią dla samorządów będzie ograniczenie emisji spalin i poprawa jakości powietrza, jednak takie pojazdy stworzą zupełnie nowe możliwości, choćby w obszarze planowania przestrzennego.

– Autobus elektryczny jest dużo cichszy, w związku z tym może wjeżdżać w miejsca, o których do tej pory nawet nie myśleliśmy. Przykładowo, może wjechać do środka centrum handlowego czy podwozić pasażerów do wnętrza szpitala. Ponieważ nie emituje substancji szkodliwych, może wjechać do zamkniętego pomieszczenia. Autobusy elektryczne to dla miast duża szansa – podkreśla Michał Wekiera, dyrektor wykonawczy Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

Według analiz Mordor Intelligence, globalny rynek autobusów elektrycznych osiągnie do 2023 r. wartość blisko 90 mld dol. i będzie rosnąć w najbliższych pięciu latach w tempie 25 proc. średniorocznie.

Czytaj także

Kalendarium

Firma

Lody coraz bardziej innowacyjne. Polacy opracowują ekologiczną metodę produkcji lodów mniej kalorycznych, a przy tym odpowiednich dla wegan i alergików

Producenci lodów stawiają na innowacje. Na rynku można już znaleźć lody, które nie topią się i nie ściekają, niektóre świecą w ciemności, a jeszcze inne – zmieniają kolor w miarę topnienia lub lizania. Polacy stawiają jednak na lody ekologiczne, które są odpowiednie także dla wegan. Polski start-up opracowuje metodę produkcji ekologicznych lodów, w których zamiast białka zwierzęcego znajdzie się izolat białka roślinnego, które może się przyczynić m.in. do obniżania cholesterolu.

IFA 2019 Berlin

Medycyna

Nowe technologie przejmują rolę opiekunów osób starszych. Monitorują ich stan zdrowia i alarmują o niebezpiecznych sytuacjach

Popularyzacja rozwiązań z zakresu internetu rzeczy pozwala wdrażać innowacyjne platformy oraz urządzenia do opieki nad starszymi osobami. Powstają wyspecjalizowane elektroniczne nianie, gadżety do noszenia informujące bliskich o nagłych wypadkach, a nawet kompleksowe platformy monitoringu, dzięki którym osoby starsze mogą bezpiecznie funkcjonować w środowisku domowym bez konieczności zatrudniania opiekuna na pełen etat.

XXIX Forum Ekonomiczne - Krynica
MSPO - Targi Obronne Zbrojeniowe 2019 - Kielce

Internet

Wyszukanie jednego hasła w Google pochłania tyle samo dwutlenku węgla, co zagotowanie wody w czajniku. Internet przyczynia się do globalnego ocieplenia bardziej niż przemysł lotniczy

Transmisja i oglądanie filmów online generuje 300 mln ton dwutlenku węgla rocznie. Wysyłanie dziesiątek wiadomości e-mail dziennie, szybkie dzwonienie na WhatsApp, przesyłanie zdjęć do chmury, oglądanie krótkiego klipu na YouTube to tylko część codziennego cyfrowego życia. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę z tego, że odbija się to na całym środowisku. O ile np. udział lotnictwa w globalnej emisji dwutlenku węgla szacuje się na około 2,5 proc., o tyle globalny transfer danych i niezbędna infrastruktura – już 4 proc. Przenosząc dane do chmury można nie tylko znacznie zaoszczędzić – blisko 40 proc., lecz przede wszystkim pomóc środowisku.