Newsy

Powietrze w domach może być nawet 5 razy bardziej zanieczyszczone niż na zewnątrz. Dzięki urządzeniu polskiej firmy można je niemal całkowicie oczyścić

2019-01-28  |  06:00

Tylko w Polsce zanieczyszczenie powietrza przyczynia się do ponad 45 tys. przedwczesnych zgonów. Problem narasta w sezonie grzewczym. Powietrze w zamkniętych pomieszczeniach może być nawet od 2 do 5 razy bardziej zanieczyszczone niż to na zewnątrz. Dzięki urządzeniu polskiej firmy można łatwo zmierzyć poziom zanieczyszczeń przy wykorzystaniu niskokosztowych czujników pyłu. Tym samym niemal każdy będzie mógł sobie pozwolić na domową stację, zwłaszcza że oczyszczacze można wypożyczać. Jednocześnie powietrze można oczyścić niemal w 100 proc.

– Projekt EcoLife to system, który umożliwia pomiar zanieczyszczenia powietrza wewnątrz budynków oraz na zewnątrz budynków, a także analizę zebranych danych i zarekomendowanie użytkownikom działań, co zrobić, żeby poprawić lokalną jakość powietrza. Lokalną – czyli mówimy o powietrzu w zamkniętych pomieszczeniach, tak aby oddychać powietrzem, które nie ma negatywnego wpływu na nasze zdrowie – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Adam Pastuszka z firmy Eco Life.

System Eco Life umożliwia pomiar smogu (PM 10 i PM 25) i gazów organicznych wewnątrz pomieszczeń, a wyniki można porównać z zanieczyszczeniem na zewnątrz. System sam analizuje dane zgromadzone przez stacje wewnętrzną i zewnętrzne i rekomenduje, co należy zrobić, aby poprawić jakość powietrza w pomieszczeniu. Jednocześnie w rozwiązaniu wykorzystuje się niskokosztowe czujniki. W ten sposób na domową stację może sobie pozwolić niemal każdy.

– Wprowadziliśmy też unikatową usługę, dostępną tylko u nas, czyli możliwość wypożyczania oczyszczaczy. Współpracujemy z firmą Sharp, której oczyszczacze wypożyczamy na 3 do 12 miesięcy. Daje to możliwość obniżenia bariery wejścia w technologię oczyszczania. Jeśli ktoś nie potrzebuje, lub nie chce kupić oczyszczacza na własność, może za bardzo przystępne pieniądze mieć możliwość polepszenia jakości powietrza którym oddycha – podkreśla Adam Pastuszka.

Na rynku pojawia się coraz więcej urządzeń, które pozwalają badać jakość powietrza. W Glasgow np. uruchomiono program "Sensing the City", który ma usprawnić proces monitorowania zanieczyszczenia powietrza, a czujniki mobilne uzupełniają tradycyjne stacje. Z kolei dzięki współpracy firm Google i Aclima ma powstać sieć czujników działających w ramach internetu rzeczy. Problemem jest jednak nie tylko skala zanieczyszczenia powietrza na otwartej przestrzeni, ale i wewnątrz budynków, w mieszkaniach czy miejscu pracy.

– Wewnątrz pomieszczeń jesteśmy w stanie już w tym momencie oczyścić to powietrze, którym oddychamy ze skutecznością 99 proc. Zanieczyszczenie powietrza na zewnątrz jest problemem systemowym i ten problem systemowy narastał przez ostatnie 40-50 lat, więc to jest trochę tak jak z odchudzaniem się – jeżeli ktoś nabierał masy przez lat 5-10, to trudno jest rozwiązać ten problem w krótkim czasie. Podobnie jest ze smogiem – wskazuje ekspert.

Z danych WHO wynika, że z powodu niskiej jakości powietrza umiera przedwcześnie tylko w Polsce ok. 45 tys, a w całej Europie nawet 500 tys. osób,. Według badań WHO powietrze w zamkniętych pomieszczeniach może być nawet 5-krotnie bardziej zanieczyszczone niż to na zewnątrz.

– W okresach jesienno-zimowych i wczesnej wiosny, spędzamy więcej niż 50 proc. czasu w zamkniętych pomieszczeniach – w mieszkaniu, w pracy. Właśnie tam możemy poprawić jakość powietrza – przekonuje Adam Pastuszka.

Według Research and Markets globalny rynek systemów kontroli zanieczyszczenia do 2025 roku będzie wart 98 mld dol.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Venture Cafe Warsaw

Partner serwisu

Kosmos i lotnictwo

W ciągu kilku lat drony mogą przejść całkowitą ewolucję. Nowe pojazdy będą w stanie wykonać nawet najbardziej skomplikowane operacje

Drony stały się już nieodłączną częścią sił zbrojnych. Departament Obrony USA używa ich w niemal każdej operacji wojskowej od lat 50. XX wieku, obecnie z wojskowych bezzałogowców korzysta ponad 100 państw. Choć obecnie na rynku dronów decydującą rolę pełnią chińskie firmy, sytuacja stopniowo się zmienia. Polska firma B-Technology pracuje nad dronem, który może pływać, latać i jeździć. Wcześniej zaprojektowany pojazd jeżdżąco-latający już spotkał się z ogromnym zainteresowaniem, m.in. Pentagonu. Takich pojazdów będzie jednak przybywać. – W ciągu pięciu–sześciu lat drony ewoluują i będą potrafiły wykonywać nawet najbardziej skomplikowane zadania – ocenia Witold Mielniczek, prezes B-Technology.

Edukacja

Rynek innowacji w edukacji znacząco zyskał w trakcie pandemii. Coraz więcej polskich start-upów wychodzi ze swoimi produktami na globalne rynki

Pandemia wymusiła na szkołach naukę zdalną, co otworzyło drogę dla rozwoju innowacyjnych rozwiązań i przyspieszyło wdrażanie nowych technologii w  edukacji. Eksperci oceniają, że w ostatnich miesiącach rynek „przeskoczył” co najmniej trzy lata rozwoju. Sektorem interesuje się coraz więcej start-upów. Najczęściej pracują one nad szkoleniami z zakresu kodowania, aplikacjami oraz grami edukacyjnymi i materiałami szkoleniowymi dla pracowników – wynika z raportu Fundacji Startup Poland. Globalnie rynek ten przyciąga duży kapitał, ale polscy inwestorzy są ostrożniejsi niż zagraniczni koledzy w finansowaniu tego typu przedsięwzięć.

Infrastruktura

Gen. W. Nowak: Wskazanie dostawcy wysokiego ryzyka nie zapewni bezpieczeństwa technologii. Ustawa o cyberbezpieczeństwie wymaga dalszych prac [DEPESZA]

– Każdy system, nieważne z jakich urządzeń się składa, można odpowiednio zabezpieczyć – ocenia gen. Włodzimierz Nowak, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, nawiązując do proponowanej przez rząd oceny ryzyka dostawców sprzętu i technologii. Jego zdaniem skupianie się jedynie na dostawcy to tylko dotykanie wierzchołka góry lodowej, bo czynników ryzyka jest znacznie więcej. Zapisy ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wskazują, że jeśli firma technologiczna zostanie uznana za dostawcę wysokiego ryzyka, będzie de facto wykluczona z polskiego rynku, a operatorzy telekomunikacyjni będą musieli zrezygnować z jej urządzeń i usług. Kryteria oceny w dużej mierze są oparte na kwestiach przynależności państwowej, co według części ekspertów jest wymierzone w koncerny chińskie.