Newsy

Polskie wojsko inwestuje w rozszerzoną rzeczywistość. Innowacyjne holograficzne gogle będą wykorzystywane w procesie szkoleniowym żołnierzy

2020-11-09  |  06:00
Mówi:Piotr Kisiel
Funkcja:prezes zarządu
Firma:Wojskowe Centralne Biuro Konstrukcyjno-Technologiczne SA
  • MP4
  • Wojskowe Centralne Biuro Konstrukcyjno-Technologiczne SA wykorzysta technologię wirtualnej rzeczywistości rozszerzonej w roli narzędzia treningowego dla przyszłych pracowników wojskowego sektora lotniczego. Nowe symulatory pozwolą przeprowadzić szkolenia w kontrolowanych, bezpiecznych warunkach, a ich wdrożenie ma zminimalizować koszty przeszkolenia załogi przy jednoczesnym zwiększeniu ich efektywności.

    – Podczas Salonu MSPO 2020 w Kielcach działając w konsorcjum z Instytutem Technicznym Wojsk Lotniczych, WCBKT SA otrzymało prestiżową Nagrodę Defender za system, który potrafi diagnozować, w jaki sposób pracuje dane urządzenie, a następnie przekazuje te odpowiednio zagregowane dane do baz wojskowych, którymi zarządza instytut. Z drugiej strony poprzez systemy rozszerzonej rzeczywistości pozwala szkolić techników, użytkowników, montażystów i pracowników linii produkcyjnych – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Piotr Kisiel, prezes zarządu Wojskowego Centralnego Biura Konstrukcyjno-Technologicznego SA.

    Kompleksowy symulator wdrożony do służby przez WCBKT SA ma ułatwić przeszkolenie nowych pracowników w obsłudze specjalistycznego sprzętu oraz urządzeń służących do naziemnej obsługi statków powietrznych. Integralnym elementem symulatora będą gogle holograficzne nakładające cyfrowe elementy na pole widzenia szkolonej osoby.

    W pierwszej kolejności nowe symulatory posłużą jako element procesu szkoleniowego kadry odpowiedzialnej za obsługę lotniskowych systemów zasilania elektroenergetycznego samolotów oraz trenażera dla pojazdów bojowych. Na tym jednak nie skończą się inwestycje WCBKT SA w technologię tego typu. W przyszłości biuro planuje udostępniać trenażery partnerom zewnętrznym, zarówno z sektora wojskowego, jak i prywatnego.

    – Przyświeca nam idea zarządzania ryzykiem i minimalizowania możliwości wystąpienia błędu, szkody na samolocie w kategoriach spowolnienia czy wstrzymania eksploatacji na jakiś czas. Jest to trend, w którym podąży cały świat lotniczy, nie tylko ten latający, ale również ten naziemny, tak jak to obserwujemy w innych gałęziach przemysłu cechującego się nasyceniem wyższej technologii – tłumaczy ekspert.

    Zastosowanie gogli wirtualnej rzeczywistości rozszerzonej pozwala rozwiązać szereg problemów występujących w przypadku szkoleń prowadzonych przy wykorzystaniu w pełni funkcjonalnego sprzętu. Symulatory holograficzne niwelują ryzyko uszkodzenia urządzeń przy jednoczesnym zwiększeniu efektywności samego szkolenia dzięki możliwości wyświetlania instrukcji obsługi bądź podpowiedzi na linii wzroku kursanta. Takie hybrydowe wskazówki sprawdzają się w roli przewodnika ułatwiającego opanowanie nowych umiejętności.

    Po holograficzne gogle sięgnęli także przedstawiciele firmy Airbus, która we współpracy z Microsofem wdrożyła szereg programów wsparcia pracowników przy wykorzystaniu gogli rozszerzonej rzeczywistości. Firma stosuje je zarówno w procesie szkolenia nowo zatrudnionych pracowników, jak i w roli narzędzia ułatwiającego proces projektowania nowych pojazdów.

    – Nasza firma pilotażowo sporządziła kilka obsług dla kilku rodzajów sprzętu, które produkujemy. Chcemy pójść krok dalej i objąć inne systemy takim systemem rzeczywistości rozszerzonej – zapowiada Piotr Kisiel.

    Według analityków z firmy Fortune Business Insights wartość globalnego rynku symulatorów VR dla lotnictwa do 2027 roku ma osiągnąć wartość 8 mld dol. przy średniorocznym tempie wzrostu na poziomie 5,2 proc.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Partner serwisu

    Venture Cafe Warsaw

    Infrastruktura

    70 proc. budynków mieszkalnych w Polsce jest nieefektywnych energetycznie. Ich kompleksowa renowacja może napędzić gospodarkę i stworzyć kilkaset tysięcy nowych miejsc pracy

    W Polsce aż 70 proc. spośród 5 mln domów jednorodzinnych nie spełnia standardów efektywności energetycznej. W rezultacie roczne koszty ogrzewania typowego domu o powierzchni 118 mkw., wyposażonego w kocioł węglowy oraz stare drzwi i okna, sięgają w tej chwili ok. 6,5 tys. zł. Po modernizacji, ociepleniu i wymianie stolarki ten koszt mógłby spaść nawet do 1,8 tys. zł rocznie – oszacowali analitycy w raporcie „Fala renowacji szansą na rozwój Polski po pandemii”. Wynika z niego także, że w Polsce powszechna termomodernizacja budynków mieszkalnych – wymuszona unijną strategią – mogłaby się stać motorem napędowym krajowej gospodarki po pandemii i stworzyć nawet kilkaset tysięcy nowych miejsc pracy.

    Ochrona środowiska

    Grupa PGE zagospodaruje odpady z instalacji OZE. Buduje w tym celu ośrodek innowacji w Bełchatowie

    Boom inwestycyjny w sektorze OZE pociąga za sobą konieczność zagospodarowania części z wyeksploatowanych farm wiatrowych czy fotowoltaicznych. Ze zużytych paneli PV można odzyskać m.in. aluminium, szkło i metale szlachetne. Metody recyklingu instalacji OZE wciąż są jednak niedoskonałe i mało wydajne kosztowo. Nad ich rozwojem ma pracować bełchatowskie Centrum Badań i Rozwoju GOZ, którego budowę zainaugurowała w tym tygodniu Grupa PGE. Placówka zacznie działać w 2022 roku. Ma też opracowywać rozwiązania, które pozwolą optymalnie wykorzystywać odpady poprzemysłowe z energetyki konwencjonalnej. W skali roku to miliony ton popiołów, żużli i gipsu, które z powodzeniem można wykorzystać np. w budownictwie.

    Infrastruktura

    Gen. W. Nowak: Wskazanie dostawcy wysokiego ryzyka nie zapewni bezpieczeństwa technologii. Ustawa o cyberbezpieczeństwie wymaga dalszych prac [DEPESZA]

    – Każdy system, nieważne z jakich urządzeń się składa, można odpowiednio zabezpieczyć – ocenia gen. Włodzimierz Nowak, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, nawiązując do proponowanej przez rząd oceny ryzyka dostawców sprzętu i technologii. Jego zdaniem skupianie się jedynie na dostawcy to tylko dotykanie wierzchołka góry lodowej, bo czynników ryzyka jest znacznie więcej. Zapisy ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wskazują, że jeśli firma technologiczna zostanie uznana za dostawcę wysokiego ryzyka, będzie de facto wykluczona z polskiego rynku, a operatorzy telekomunikacyjni będą musieli zrezygnować z jej urządzeń i usług. Kryteria oceny w dużej mierze są oparte na kwestiach przynależności państwowej, co według części ekspertów jest wymierzone w koncerny chińskie.