Newsy

Obiektywy z wbudowaną lampą to nowy trend w fotografii. To rozwiązanie szczególnie przydaje się w przypadku obiektywów makro

2017-06-29  |  06:15

Miniaturyzacja źródeł świateł opartych na diodach LED pozwoliła wprowadzić do fotografii nowe, innowacyjne rozwiązania. Jednym z nich są obiektywy wyposażone we własne, wbudowane lampy doświetlające.

Do tej pory w przypadku fotografii makro jedynym w pełni skutecznym rozwiązaniem było stosowanie wyspecjalizowanych i zazwyczaj drogich lamp do tego typu zdjęć, montowanych wokół lub po obu stronach obiektywu. Jednak miniaturyzacja źródeł światła opartych na diodach LED pozwoliła na skonstruowanie obiektywów wyposażonych we własne, wbudowane lampy doświetlające.

– Mamy dwa obiektywy z wbudowaną lampą doświetlająca, wcześniej to był obiektyw 28 mm EF-M, który jest przeznaczony do użytku z aparatami kategorii bezlusterkowców z wbudowaną lampą LED. Drugi obiektyw to nowość, która niedawno pojawiła się na rynku, jest to obiektyw EF-S 35 mm również z wbudowaną lampą LED, która doświetla nam  plan w przypadku przede wszystkim zdjęć makro – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Robert Woźniak z firmy Canon Polska.

Zdjęcia makro to specyficzna odmiana fotografii, która wyróżnia się między innymi tym, że zwykłe lampy błyskowe – te wbudowane w aparat i te zewnętrzne, montowane na tzw. gorącej stopce – nie zdają w niej egzaminu. Wszystko dlatego, że źródło sztucznego światła umieszczone z boku powoduje powstanie niepotrzebnych dodatkowych cieni na fotografowanych obiektach, a przez to psuje finalne zdjęcia. Tej wady pozbawione są obiektywy z wbudowaną lampą umieszczoną wokół przedniej soczewki.

– To oświetlenie znajduje się na końcu obiektywu, wbudowane w sposób stały, co powoduje, że jest w osi optycznej zdjęcia, które wykonujemy. Dzięki temu możemy oświetlić przedmiot z bliskiej odległości przy fotografii makro i uzyskujemy fotografię bezcieniową, lub też mamy wpływ na kształtowanie światłocieni – tłumaczy Robert Woźniak.

Dodatkowo wbudowana w obiektyw EF-S 35 mm lampa składa się z dwóch niezależnie sterowanych połówek, dzięki czemu możliwe jest ustawienie mocniejszego światła z dowolnej strony w stosunku do strony przeciwnej, wyłączenie jednej ze stron lub działanie obu połówek w ten sam sposób. Ten ostatni tryb najlepiej sprawdza się zwykle przy bezcieniowych fotografiach typu makro oraz… przy filmach wideo.

Oprócz tego zaletą nowego obiektywu jest także wydajny system stabilizacji.

– Obiektyw 35 mm makro ma hybrydową stabilizację obrazu, jest to hybrydowa stabilizacja optyczna, która znakomicie sprawdza się przy drganiach typowych dla trzymania aparatu w rękach, jak i przy fotografii makro, kiedy mamy tzw. drgania przesuwne, góra-lewo-prawo. Wtedy ta hybrydowość umożliwia uzyskiwanie ostrych zdjęć na dłuższych czasach naświetlania, możemy sobie również wyobrazić lepszą jakość stabilizacji obrazu przy filmowaniu – podsumowuje Robert Woźniak.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Kosmos

Pandemia opóźniła część projektów kosmicznych, choć nie zahamowała rozwoju branży. Rok 2021 ma przynieść kolejne istotne misje

Choć większość świata zwolniła w 2020 roku w związku z pandemią, przemysł kosmiczny ruszył do przodu. Para astronautów po raz pierwszy wystartowała na orbitę prywatnym statkiem kosmicznym, na Marsa ruszyły trzy oddzielne misje, a setki milionów kilometrów od Ziemi robot przechwycił największą próbkę asteroidy w historii. Jednocześnie wiele firm z sektora kosmicznego boryka się z problemami, zwłaszcza małe i średnie przedsiębiorstwa, które na ogół stanowią większość podmiotów komercyjnych. Tymczasem jakiekolwiek opóźnienia w dostarczaniu materiałów oznaczają albo ogromny wzrost kosztów, albo konieczność rezygnacji z misji.

Medycyna

Można już skorzystać z testów wykrywających COVID-19 w zaledwie pięć minut. Dostępne są także superszybkie i skuteczne testy molekularne

Tylko w Polsce od początku pandemii koronawirusa przeprowadzono blisko 8 mln testów. Początkowo popularnością cieszyły się zwłaszcza testy PCR, które potwierdzają lub wykluczają chorobę COVID-19. Obecnie, podczas drugiej fali, częściej wykonywane są testy na przeciwciała, które pozwalają określić, czy dana osoba przeszła już chorobę. Na rynku pojawiają się kolejne, superszybkie testy, które wykrywają koronawirusa  w ciągu kilku minut, jednak mają mniejszą wiarygodność niż testy PCR. W Polsce można wykonać tzw. ultraekspresy, czyli test molekularny RT-PCR, który wyniki podaje do trzech godzin po badaniu.