Newsy

Nasze dane osobowe mogą się znajdować w posiadaniu setek firm. Dzięki specjalnej aplikacji można łatwo nimi zarządzać, a na udostępnieniu sporo zarobić

2019-08-09  |  06:00

Dane osobowe to lukratywny biznes. Firmy specjalizujące się w handlowaniu danymi wiedzą o użytkownikach nierzadko więcej niż rodzina. Acxiom, Equifax lub CoreLogic to pośrednicy danych. Firmy, które zbierają dane osobowe, a następnie sprzedają je innym przedsiębiorstwom. Dzięki aplikacji opracowanej przez Polaków można łatwo sprawdzić, które firmy dysponują naszymi danymi i wybrać te, które nadal mogą mieć do nich prawa. Serwis umożliwia też zarabianie na swoich danych osobowych.

– Zwykły konsument, rejestrując się u nas w platformie i weryfikując swoją tożsamość, ma możliwość sprawdzenia jednym kliknięciem, gdzie znajdują się jego zgody marketingowe, gdzie są przetwarzane jego dane osobowe. Jesteśmy w stanie sprawdzić, od kiedy do kiedy są te zgody, jakie dokładnie informacje są przechowywane przez firmy czy administratorów danych. Po 30 dniach przekazujemy końcowy raport, żeby użytkownik mógł sam zarządzać swoimi danymi – mówi w rozmowie z agencją Newseria Innowacje Michał Pilch, prezes spółki BSafer.

Acxiom, Equifax lub CoreLogic to nie firmy z pierwszych stron gazet, ale o konsumentach wiedzą wszystko. To pośrednicy danych, czyli firmy, które zbierają dane osobowe, nadają im strukturę, a następnie sprzedają je innym firmom. Dzięki innowacjom w zakresie wydajności obliczeniowej i sztucznej inteligencji proceder kwitnie. Przy przychodach reklam internetowych liczonych w miliardach dolarów można łatwo policzyć, ile warte są gromadzone dane. Sam Facebook przekazuje dane milionów użytkowników.

Dzięki rozwiązaniu polskiej firmy można łatwo sprawdzić, jakie firmy mają nasze dane, i podjąć decyzję, które przedsiębiorstwa będą mogły wciąż z nich korzystać.

– Sporządzamy listę, w których firmach znajdują się dane klienta. Może on wówczas podjąć decyzję, czy zezwala tym spółkom na przechowywanie i przetwarzanie ich, czy chce usunąć zgody marketingowe. Jeżeli zgody zostaną usunięte, to system monitoringu daje dużo możliwości. Jeżeli firma ponownie zadzwoni już bez zgody, to automatycznie zgłaszamy ją do Urzędu Ochrony Danych Osobowych i staramy się o zadośćuczynienie – wskazuje Michał Pilch.

Dzięki wdrożeniu RODO poziom ochrony danych osobowych jest znacznie wyższy. Nie oznacza to jednak, że nasze dane nie krążą w sieci. Nigdy nie mamy też pewności, które firmy zyskują dostęp do informacji – to nie tylko telemarketerzy, lecz także firmy, które dzięki danym mogą np. wyłudzić kredyty. Dzięki rozwiązaniu BSafer można szybko sprawdzić, które firmy mają dostęp do informacji na nasz temat, zarządzać zgodami, ale też na nich zarabiać. Według wyliczeń BSafer – nawet 700 zł miesięcznie.

– Po otrzymaniu raportu można zarządzać tymi zgodami. System pozwala też monetyzować swoje zgody. Dajemy informacje na temat ofert handlowych, wtedy użytkownik zgadza się, żeby firma zadzwoniła. Ale jeżeli już nie chcą otrzymywać żadnych telefonów, to może usunąć tę zgodę. System monitorowania dokłada też przycisk w e-mailu, dzięki któremu, już przy tytule wiadomości pojawia się przycisk „usuń moją zgodę” lub „zgłoś nadużycie” – mówi prezes BSafer.

Z serwisu mogą skorzystać wszystkie osoby pełnoletnie, są też rozwiązania przeznaczone specjalnie dla seniorów i dzieci. W przypadku dzieci system monitorujący wychwytuje wszystkie niebezpieczne treści w e-mailach czy komunikatorach. Jeśli pojawią się treści pedofilskie, związane z pornografią, o sprawie zostaje poinformowany opiekun dziecka.

– Przy koncie dla seniora automatycznie pojawia się biała i czarna lista numerów telefonów lub komunikacji, która może naruszyć prawa tej starszej osoby, wyłudzić pieniądze albo wyłudzić podpisanie umowy na odległość. Dzieci i seniorzy nie będą mogli monetyzować swoich zgód. Ta opcja jest wyłączona ze względu na to, że ta grupa docelowa nie zawsze może podjąć świadomą decyzję – tłumaczy Michał Pilch.

Według firmy analitycznej OnAudience globalny rynek danych w 2019 r. osiągnie wartość 26 mld dol.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Partner serwisu

Venture Cafe Warsaw

Media i PR

Pandemia nie zachwiała pozycją polskich fabryk telewizorów. Na produkcję może wpłynąć brak komponentów z Azji i wzrost ich ceny

W Polsce co roku sprzedaje się ponad 2 mln nowych telewizorów, co – jak podaje Związek Cyfrowa Polska – plasuje nas pod tym względem na szóstym miejscu w Europie. Polska przoduje również w produkcji telewizorów na Starym Kontynencie. Na tutejszym rynku swoje odbiorniki składa kilka dużych, globalnych marek, a ich produkcja jest nawet ośmiokrotnie większa, niż jest w stanie przyjąć krajowy rynek. Zapotrzebowanie na rynkach zagranicznych mocno zwiększyła pandemia, chociaż dziś sytuacja wraca do stanu z 2019 roku. Jednym z głównych tego typu zakładów jest należąca do TCL fabryka w podwarszawskim Żyrardowie. Tu powstają m.in. wyposażone w najnowsze technologie telewizory, z których gros trafia na eksport.

Telekomunikacja

Technologiczne kierunki studiów przeżywają oblężenie. Budowanie kadr kluczowe dla rozwoju branży

Polskie uczelnie kształcą rokrocznie ponad 110 tys. absolwentów kierunków naukowo-technicznych. Największą popularnością cieszą się informatyka, cyberbezpieczeństwo i inne kierunki powiązane z sektorem ICT, który ma duży wkład w rozwój krajowej gospodarki. Wymaga jednak nieustannego kształcenia nowych kadr oraz wyrównywania poziomu wiedzy i umiejętności zgodnie z globalnymi standardami. Temu właśnie służy program ICT Academy i towarzyszący mu konkurs ICT Competition, który organizuje Huawei. 

Infrastruktura

Gen. W. Nowak: Wskazanie dostawcy wysokiego ryzyka nie zapewni bezpieczeństwa technologii. Ustawa o cyberbezpieczeństwie wymaga dalszych prac [DEPESZA]

– Każdy system, nieważne z jakich urządzeń się składa, można odpowiednio zabezpieczyć – ocenia gen. Włodzimierz Nowak, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, nawiązując do proponowanej przez rząd oceny ryzyka dostawców sprzętu i technologii. Jego zdaniem skupianie się jedynie na dostawcy to tylko dotykanie wierzchołka góry lodowej, bo czynników ryzyka jest znacznie więcej. Zapisy ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wskazują, że jeśli firma technologiczna zostanie uznana za dostawcę wysokiego ryzyka, będzie de facto wykluczona z polskiego rynku, a operatorzy telekomunikacyjni będą musieli zrezygnować z jej urządzeń i usług. Kryteria oceny w dużej mierze są oparte na kwestiach przynależności państwowej, co według części ekspertów jest wymierzone w koncerny chińskie.