Newsy

Nadchodzą biometryczne dowody osobiste i karty płatnicze. Biometria może już wkrótce zastąpić tradycyjne zabezpieczenia, takie jak PIN i hasła

2018-05-10  |  06:05

Skanery linii papilarnych, tęczówki czy głosu coraz częściej zastępują tradycyjne metody weryfikacji tożsamości. Wiele wskazuje na to, że wkrótce biometria stanie się standardem nie tylko w smartfonach, lecz także we wszystkich dziedzinach naszego życia. Na rynek wkrótce trafią pierwsze karty płatnicze z wbudowanym czytnikiem odcisków palców. Komisja Europejska rekomenduje wprowadzenie we wszystkich krajach członkowskich biometrycznych dowodów osobistych, które uniemożliwiłyby kradzież tożsamości.  ​ 

– Do uwierzytelniania transakcji wciąż używamy haseł, tokenów, PIN-ów oraz innych rozwiązań, które nie są ani bezpieczne, ani wygodne dla klienta. Warto odejść od takich metod na rzecz biometrii rozumianej bardzo szeroko, jako dziedzina nauki zajmująca się uwierzytelnianiem za pomocą wzorów głosu, twarzy, tęczówki oka czy linii papilarnych. Biometria pozwala uwierzytelnić klienta dzięki stworzeniu jego cyfrowej tożsamości – mówi Grzegorz Ficowicz, Business Solutions Architect z Dimension Data Polska.

Czytniki linii papilarnych, najpopularniejszy rodzaj zabezpieczenia biometrycznego, spowszedniały. Kiedy kilka lat temu wchodziły na rynek smartfonowy, mogliśmy mówić o nich w kategorii innowacji, a dziś znajdziemy je nawet w najtańszych urządzeniach z budżetowej półki cenowej. Pozwalają zabezpieczyć telefon przed dostępem niepowołanych osób i sprawdzają się w roli systemu weryfikacji tożsamości podczas dokonywania zakupów w internecie lub za pośrednictwem terminali bezprzewodowych.

Prawdziwym przełomem w tej branży mogą się okazać karty płatnicze od JCB opracowane we współpracy z firmą IDEMIA, specjalizującą się w zabezpieczeniach biometrycznych. Wyposażono je w zintegrowany czytnik linii papilarnych, który autoryzuje tożsamość klienta, analizując odcisk jego palca. Ich największą zaletą jest proste, intuicyjne działanie. Wystarczy zarejestrować wzór papilarny za pomocą aplikacji mobilnej, a podczas dokonywania płatności przytrzymać palec na czytniku. Co ważne, system ten działa ze wszystkimi terminalami akceptującymi karty JCB.

Do wprowadzenia kart biometrycznych przymierza się także Mastercard. Firma w przyszłym roku uruchomi pilotażowy program weryfikacji tożsamości za pośrednictwem odcisku palca oraz zdjęcia twarzy. Zabezpieczeniami tego typu interesuje się również Komisja Europejska, która zarekomendowała krajom członkowskim wprowadzenie dowodów tożsamości przechowujących dwa rodzaje danych biometrycznych – cyfrowy wizerunek twarzy oraz odcisk palca. Rozwiązanie to miałoby uniemożliwić przestępcom podszycie się pod inną osobę i np. zaciągnięcie kredytu na skradziony dowód.

– Dotychczas do otworzenia konta w banku lub udzielenia kredytu wystarczyło pokazać dowód osobisty. Przy obecnym stopniu zaawansowania technologii biometrycznej oferujemy klientom możliwość identyfikacji w kanałach zdalnych, potwierdzając jego tożsamość automatycznie. Dane przesyłane są w formie zdjęć do platformy biometrycznej, która porównuje autentyczność fotografowanego dokumentu oraz przechwyconego zdjęcia twarzy. Jeśli użytkownik zostanie pozytywnie uwierzytelniony, uzyskuje dostęp do usługi, w innym przypadku może być poproszony o dodatkowy składnik autoryzujący, np. odcisk palca, frazę głosową lub klasyczne jednorazowe hasło SMS – komentuje Grzegorz Ficowicz.

Na świecie uruchomiono także kilka pilotażowych programów wykorzystujących do realizowania płatności wyłącznie skaner twarzy. Pierwsze kioski biometryczne postawiono m.in. w burgerowni CaliBurger w Pasadenie oraz w restauracji KFC w chińskim mieście Hangzhou.

Według raportu Global TMT Predictions 2018 opracowanego przez Deloitte do końca roku 29 proc. użytkowników smartfonów będzie weryfikować swoją tożsamość za pośrednictwem odcisku palca, a 42 proc. wszystkich urządzeń mobilnych będzie wyposażonych w czytnik linii papilarnych. Analitycy przewidują, że do 2023 roku aż 80 proc. telefonów będzie oferować co najmniej jedno zabezpieczenie biometryczne – skaner twarzy albo czytnik linii papilarnych. W krajach rozwiniętych 75 proc. posiadaczy smartfonów będzie na co dzień korzystać z zabezpieczeń biometrycznych.

Prognozy Markets and Markets wskazują, że rynek systemów biometrycznych do 2022 roku będzie warty niemal 33 mld dol.

Czytaj także

Medycyna

Operacje robotyczne stają się światowym standardem. Warszawski szpital ma najnowocześniejsze urządzenie tego typu

Robot chirurgiczny da Vinci znacznie ułatwia lekarzom wykonywanie operacji i skomplikowanych zabiegów. Pacjent operowany przy pomocy robota potrzebuje mniej leków, mniej krwi do transfuzji i szybciej wraca do zdrowia, bo ryzyko wystąpienia powikłań jest ograniczone do minimum. W szpitalach na całym świecie jest już ponad 4,5 tys. robotów chirurgicznych da Vinci, a w Stanach Zjednoczonych zabiegi przeprowadzane przez takie maszyny stały się standardem. W Polsce takie urządzenia są zaledwie trzy – w tym jeden, najnowocześniejszy obecnie model da Vinci Xi, w warszawskim Szpitalu Mazovia.

Telekomunikacja

Europejskie instytucje odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo łączą siły. Utworzono globalną sieć czujników, które śledzą ruchy hakerów w internecie

Cyberzagrożenia to temat, który dotyczy wszystkich krajów i instytucji, dlatego międzynarodowa współpraca i wymiana informacji jest niezbędna do skutecznej walki z cybeprzestępcami. To właśnie jest celem projektu SISSDEN, w ramach którego utworzona została ogólnoświatowa sieć sond zbierających informacje o zagrożeniach w internecie. Zakłada on bliską współpracę z CERT-ami, dostawcami internetu oraz podmiotami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo. System powiadamia użytkowników sieci o potencjalnych zagrożeniach i ewentualnych atakach. Koordynatorem projektu SISSDEN jest NASK.

IT i technologie

Innowacyjne wyroby tytoniowe przyszłością branży. Mogą być mniej szkodliwe od tradycyjnych papierosów o nawet 95 proc.

24 proc. Polaków to zadeklarowani palacze zagrożeni chorobami płuc i układu krążenia związanymi z paleniem papierosów – wynika z badania Kantar Public dla Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Alternatywą mogą się okazać rozwijane przez branżę tytoniową produkty nowej generacji, w których tytoń nie jest spalany, a jedynie podgrzewany do bezpiecznej temperatury. Dzięki temu – jak przekonują eksperci – zawartość szkodliwych substancji jest zmniejszona w porównaniu do tradycyjnych papierosów nawet o 95 proc. Trwają interdyscyplinarne badania, które mają ostatecznie odpowiedzieć na pytanie, czy nowoczesne wyroby tytoniowe są bezpieczniejsze od tradycyjnych papierosów.