Newsy

Na rynku przepełnionym innowacjami jest miejsce dla technologicznych „wegan”. Pojawiają się urządzenia z intencjonalnie ograniczoną funkcjonalnością

2019-07-22  |  06:00

Wraz z popularyzacją technologii mobilnych coraz częściej mówi się o zagrożeniach związanych z uzależnieniem od smartfonów i mediów społecznościowych. W odpowiedzi na te nowe zagrożenia cywilizacyjne firmy technologiczne wdrażają rozwiązania, które mają pomóc harmonijnie funkcjonować z otaczającą nas elektroniką. Powstają bezpieczne dla oka wyświetlacze, systemy kontroli rodzicielskiej, telefony zaprojektowane z myślą o dzieciach, a nawet systemy drogowe ostrzegające przed korzystaniem z telefonów podczas jazdy.

– Główną intencją naszej firmy jest projektowanie urządzeń elektronicznych, które stawiają nasze zdrowie zarówno psychiczne, jak i fizyczne na pierwszym miejscu. Nasz telefon został zaprojektowany tak, żeby nie krzyczał o naszą uwagę i żeby sprzyjał temu, żebyśmy spędzali jak najwięcej czasu offline, z naszą rodziną, oddając się pasji i po prostu byciu tu i teraz – mówi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Katarzyna Bocheńska z firmy Mudita.

O problemie uzależniania się społeczeństwa od technologii mobilnych mówi się coraz głośniej, dostrzegli go nawet inżynierowie takich firm, jak Apple i Google. W najnowszych odsłonach systemów iOS oraz Android zaimplementowano narzędzia, które pozwalają monitorować, ile czasu spędzamy przed ekranem naszych smartfonów. Dzięki temu możemy bardziej świadomie korzystać z nowoczesnej technologii i zapobiegać uzależnianiu się od sprzętów mobilnych.

Podobne rozwiązania wdrożył również Microsoft. Firma pozwala w ramach kontroli rodzicielskiej precyzyjnie zarządzać czasem spędzanym przed ekranem przez najmłodszych użytkowników. Rodzice mogą m.in. ustalić szczegółowy harmonogram korzystania z komputerów z Windowsem 10 oraz konsoli Xbox przez poszczególnych członków rodziny czy blokować strony internetowe o niepożądanej treści, aby mieć pewność, że dzieci korzystają z technologii w należyty i bezpieczny sposób.

Mudita już w trakcie procesu projektowania urządzeń elektrycznych zwraca uwagę na to, aby te funkcjonowały w sposób harmonijny z człowiekiem, a korzystanie z nich było bezpieczne i nie obciążało nas psychicznie.

– Tworzymy nowoczesną wersję klasycznego telefonu, który będzie miał jedynie podstawowe funkcje. Intencjonalnie je ograniczamy, aby więcej czasu spędzać offline. Urządzenie wyposażone jest w fizyczną klawiaturę i w ekran w technologii elektronicznego papieru, który nie emituje niebieskiego światła, co jest bardziej przyjazne dla naszych oczu – tłumaczy ekspertka.

Operator Tesco Mobile zaprojektował z kolei telefon dla dzieci IMO S2. Zainstalowano w nim bezpieczną przeglądarkę, która nie wyświetli treści przeznaczonych dla użytkowników powyżej 12 roku życia, a w jego cyfrowym sklepie Jungle umieszczono przeszło 1,5 tys. sprawdzonych aplikacji, pozbawionych reklam oraz mikropłatności. Smartfon można sparować także z telefonem rodzica, aby zdalnie kontrolować to, do jakich treści będzie miał dostęp użytkownik IMO S2. Rodzice mogą także monitorować miejsce przebywania dziecka oraz ustalać geostrefy, w których można korzystać z telefonu.

Przedstawiciele Westcotec postanowili zawalczyć z innym zagrożeniem związanym z branżą mobilną – korzystaniem z telefonów podczas prowadzenia pojazdów. Inżynierowie brytyjskiej firmy zaprojektowali urządzenie, które rozpozna, że ktoś w samochodzie korzysta z telefonu w trakcie jazdy i wyświetli sygnał świetlny zachęcający do zaprzestania tego procederu. System działa na zasadzie rozpoznawania częstotliwości wykorzystywanych przez telefony komórkowe do przesyłu informacji, dlatego nie jest w stanie rozpoznać, czy ze smartfona korzysta kierowca, czy pasażer. Firma Westcotec liczy jednak na to, że nadgorliwość systemu zadziała na korzyść wszystkich uczestników ruchu drogowego i pozwoli zmniejszyć liczbę wypadków.

Mudita postawiła na zdrowie użytkowników telefonu Mudita Pure. 

– Dodatkowym aspektem naszego telefonu będzie zminimalizowanie ekspozycji na promieniowanie elektromagnetyczne. Uważamy, że ludzie zasługują na to, by mieć wybór. Są różne alarmujące badania, które pokazują, że warto zminimalizować to promieniowanie w naszym życiu. Chcemy takie rozwiązanie dostarczyć na rynek. Wiemy, że to jest wyzwanie, dlatego budujemy tak naprawdę ten telefon od początku. Tzn. wybieramy każdy jeden komponent i kodujemy własny system operacyjny – wyjaśnia Katarzyna Bocheńska.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Partner serwisu

Venture Cafe Warsaw

Media i PR

Pandemia nie zachwiała pozycją polskich fabryk telewizorów. Na produkcję może wpłynąć brak komponentów z Azji i wzrost ich ceny

W Polsce co roku sprzedaje się ponad 2 mln nowych telewizorów, co – jak podaje Związek Cyfrowa Polska – plasuje nas pod tym względem na szóstym miejscu w Europie. Polska przoduje również w produkcji telewizorów na Starym Kontynencie. Na tutejszym rynku swoje odbiorniki składa kilka dużych, globalnych marek, a ich produkcja jest nawet ośmiokrotnie większa, niż jest w stanie przyjąć krajowy rynek. Zapotrzebowanie na rynkach zagranicznych mocno zwiększyła pandemia, chociaż dziś sytuacja wraca do stanu z 2019 roku. Jednym z głównych tego typu zakładów jest należąca do TCL fabryka w podwarszawskim Żyrardowie. Tu powstają m.in. wyposażone w najnowsze technologie telewizory, z których gros trafia na eksport.

Telekomunikacja

Technologiczne kierunki studiów przeżywają oblężenie. Budowanie kadr kluczowe dla rozwoju branży

Polskie uczelnie kształcą rokrocznie ponad 110 tys. absolwentów kierunków naukowo-technicznych. Największą popularnością cieszą się informatyka, cyberbezpieczeństwo i inne kierunki powiązane z sektorem ICT, który ma duży wkład w rozwój krajowej gospodarki. Wymaga jednak nieustannego kształcenia nowych kadr oraz wyrównywania poziomu wiedzy i umiejętności zgodnie z globalnymi standardami. Temu właśnie służy program ICT Academy i towarzyszący mu konkurs ICT Competition, który organizuje Huawei. 

Infrastruktura

Gen. W. Nowak: Wskazanie dostawcy wysokiego ryzyka nie zapewni bezpieczeństwa technologii. Ustawa o cyberbezpieczeństwie wymaga dalszych prac [DEPESZA]

– Każdy system, nieważne z jakich urządzeń się składa, można odpowiednio zabezpieczyć – ocenia gen. Włodzimierz Nowak, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, nawiązując do proponowanej przez rząd oceny ryzyka dostawców sprzętu i technologii. Jego zdaniem skupianie się jedynie na dostawcy to tylko dotykanie wierzchołka góry lodowej, bo czynników ryzyka jest znacznie więcej. Zapisy ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wskazują, że jeśli firma technologiczna zostanie uznana za dostawcę wysokiego ryzyka, będzie de facto wykluczona z polskiego rynku, a operatorzy telekomunikacyjni będą musieli zrezygnować z jej urządzeń i usług. Kryteria oceny w dużej mierze są oparte na kwestiach przynależności państwowej, co według części ekspertów jest wymierzone w koncerny chińskie.