Newsy

Na depresję cierpi prawie milion Polaków. Pomóc mogą nie tylko innowacyjne leki i terapie, lecz także roboty-psychiatrzy i aplikacje mobilne

2019-05-09  |  06:00

Z powodu zaburzeń nastroju cierpi milion Polaków. Depresja dotyka nawet 900 tys. osób, tym samym jest jedną z najczęstszych chorób w naszym kraju. Problem jest jednak ze skutecznym leczeniem – w UE plasujemy się w ogonie pod względem liczby psychiatrów. Aplikacja MindMe polskiego start-upu pomaga w kontakcie z profesjonalnym terapeutą bez konieczności umawiania się na wizytę. To pierwsza w Polsce aplikacja do terapii online. Terapeuci są dostępni 24/h, a rozmowy mogą zatrzymać cykl pogłębiającej się depresji.

– Projekt MindMe jest skierowany do każdego, kto mierzy się z chorobami psychicznymi, z zaburzeniami, także z depresją, lękiem czy problemami z wychowaniem dzieci. Jest to aplikacja mobilna, można z niej skorzystać w każdym momencie, skontaktować się z psychoterapeutą i uzyskać poradę, najczęściej bez wychodzenia z domu – tłumaczy w rozmowie z agencją Newseria Innowacje Tomasz Młoduchowski, dyrektor zarządzający MindMe.

Na rynku pojawia się coraz więcej farmaceutyków, które mają pomóc walczyć z depresją. Większość nie działa od razu, dopiero po dłuższym okresie stosowania nastrój istotnie się poprawia. Niedawno wprowadzono do obrotu nowy lek, który działa w ramach aerozolu i może przynieść ulgę znacznie szybciej. Problem jednak w tym, że u części chorych lekarstwa zupełnie nie działają, pełnią funkcję przede wszystkim znieczulającą.

W Szwecji lekarze opracowali zabieg składający się z dwóch komponentów: zestawu słuchawkowego i aplikacji. Zestaw słuchawkowy dostarcza delikatne impulsy elektryczne do mózgu, a aplikacja pełni funkcję wirtualnego doradcy. Testowane są również roboty, których zadaniem ma być rozmowa z chorym. Taką funkcję mogliby pełnić psycholodzy i psychoterapeuci. Problem jednak w tym, że tych w Polsce brakuje, za to depresja dotyka coraz więcej osób.

– Depresja dotyka 1/4 społeczeństwa, tzn. co czwarty z nas będzie znał kogoś, kto ma z nią do czynienia. Zawsze trudno jest się zgłosić, oprócz tego dalej pokutuje stygma pójścia do psychologa, szczególnie w małych miastach, na wsiach ten dostęp jest jednak utrudniony. Za to mamy najlepszą w Europie penetrację telefonii komórkowej, ludzie nie boją się korzystać z tej aplikacji. Jeżeli skorzysta się z niej wcześniej, to choroba będzie mniej zaawansowana, nie będzie potrzebne leczenie farmakologiczne, a może się okazać, że wystarczy prosta porada, która zatrzyma ten cykl pogłębiającej się depresji – przekonuje Tomasz Młoduchowski.

Samo skorzystanie z porad terapeutów online jest bardzo proste – wystarczy pobrać aplikację, podać kilka podstawowych informacji, terapeuta nie jest przypisywany losowo, pacjent sam może wybrać z kim chce rozmawiać, a w każdym momencie na czacie czeka kilku lekarzy.

– To nasz autorski komunikator, ponieważ wszystkie komunikatory na rynku korzystają z tych informacji w celach marketingowych, w związku z tym nie nadają się one do stosowania w teleterapii czy w ogólnych zagadnieniach bezpieczeństwa informacji. Opracowaliśmy nasz komunikator w oparciu o standardy bankowe, w oparciu o standardy szyfrowanych informacji, szyfrowanego przekazu informacji i ochrony danych osobowych – podkreśla dyrektor MindMe.

Z raportu „Epidemiologia zaburzeń psychiatrycznych i dostępność psychiatrycznej opieki zdrowotnej. EZOP – Polska” wynika, że depresja jest jedną z najczęstszych chorób w Polsce. Łącznie na zaburzenia nastroju cierpi ok. miliona Polaków, z czego na depresję nawet 900 tys. Według WHO liczba chorych sięga 1,5 mln, a do 2030 roku depresja stanie się najczęstszą powszechną chorobą.

Jednocześnie pogłębia się problem z dostępem do specjalistów. Według Naczelnej Izby Lekarskiej aktywnych zawodowo psychiatrów jest w Polsce około 3,5 tys., nieco tylko większą liczbę podaje NFZ. Wyliczenia wskazują, że na milion osób przypada 90 psychiatrów. Gorzej w UE jest tylko w Bułgarii.

– W tym momencie mamy ponad 4 tys. osób, które zarejestrowały się na tej platformie. W każdej chwili ponad 50 z nich podlega terapii, obecnie to ponad setka – wylicza Tomasz Młoduchowski.

Grand View Research szacuje, że wartość globalnego rynku mHealth sięgnie 151,5 mld dol. do 2025 roku, a roczne tempo wzrostu przekroczy 25 proc.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Firma

Małe i średnie firmy w UE zbyt wolno się cyfryzują. Polskie przedsiębiorstwa dużo poniżej unijnej średniej

„Droga ku cyfrowej dekadzie”, czyli program polityki transformacji cyfrowej UE, zakłada, że do 2030 roku ponad 90 proc. unijnych MŚP osiągnie co najmniej podstawowy poziom wskaźnika wykorzystania technologii cyfrowych. Dziś postęp w tej dziedzinie w krajach członkowskich Komisja Europejska ocenia jako zbyt wolny i nierównomierny. Polskie mikro-, małe i średnie firmy mają do osiągnięcia tego celu wyjątkowo długą drogę. – Trzy kluczowe bariery to brak wiedzy, czasu i świadomości na temat narzędzi dostępnych na rynku. Natomiast koszt korzystania z narzędzi cyfrowych paradoksalnie w tej chwili nie jest już duży – wskazuje Renata Żukowska, wiceprezeska Fundacji LBC Business Women Foundation.

Ochrona środowiska

Kwestie środowiskowe stają się coraz ważniejsze dla firm. Wciąż niewiele z nich liczy jednak swój ślad węglowy

Rośnie znaczenie dekarbonizacji i ochrony środowiska w działalności przedsiębiorstw. W 2023 roku wyniósł on 61 punktów, podczas gdy 50 oznacza odczyt neutralny, a to, co powyżej – pozytywny. To wynik pierwszego odczytu Indeksu Dekarbonizacji Polskiej Gospodarki, który opracowują Fundacja Instrat, spółka Qemetica i Pracodawcy RP na podstawie ankiet przeprowadzonych wśród firm członkowskich tej organizacji. W kwestie ekologii angażują się przede wszystkim średnie i duże firmy, znacznie rzadziej najmniejsze podmioty. Podobne dysproporcje widać w liczeniu śladu węglowego i raportowaniu tego rynkowi. Eksperci podkreślają, że w przyszłości działania na rzecz dekarbonizacji i ochrony środowiska mogą mieć kluczowe znaczenie dla wyników finansowych i perspektyw rozwoju przedsiębiorstw.

Edukacja

Cyfrowi nauczyciele będą wsparciem w nauce. To przyszłość sektora edukacji i szkoleń

Branża edukacyjna, szczególnie prywatny sektor szkoleń, coraz mocniej interesuje się technologią cyfrowych bliźniaków. Duże zainteresowanie wynika przede wszystkim z nieograniczonych możliwości skalowania biznesu, jakie daje ta technologia. Stworzenie takiego „awatara” i wyposażenie go w wiedzę ekspercką, jaką ma nauczyciel, trwa dwunastokrotnie krócej niż zdobycie uprawnień do nauczania w szkole. Technologię digital twins z czasem mogłyby przyjąć również szkoły, chociażby z uwagi na braki kadrowe. Tym bardziej że zmienia się profil uczniów, którzy oczekują ich zastosowania w procesie edukacji.

Szkolenia

Akademia Newserii

Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.