Newsy

MWC19: Europejski Galileo rewolucjonizuje systemy nawigacji. Zwiększa bezpieczeństwo na drogach, ułatwia też życie w europejskich miastach

2019-02-27  |  06:00

Nowoczesne nawigacje satelitarne są już niemal powszechnie stosowane. Innowacyjne rozwiązania opierają się na połączeniu sił internetu z system GPS. Coraz częściej jednak stosowany jest Galileo, czyli europejski system nawigacji satelitarnej, gdzie promień błędu jest znacznie mniejszy. Już teraz wiele firm stworzyło odbiorniki, chipy i moduły z obsługą Galileo, m.in. kilkudziesięciu producentów smartfonów czy czołowych producentów pojazdów, którzy testują nawigacje Galileo w pierwszej generacji autonomicznych samochodów. Także coraz więcej miast na całym świecie ulepsza swoją technologię pozycjonowania.

– Galileo to system pozycjonowania i nawigacji, który jest europejską alternatywą lub komplementem dla amerykańskiego GPS. Został już wdrożony w wielu produktach, można używać go już dzisiaj, m.in. w wielu produktach konsumenckich – istnieje blisko 70 modeli smartfonów, które odbierają i procesują sygnały Galileo, można go także używać w nawigacjach samochodowych – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Innowacje podczas targów Mobile World Congress w Barcelonie Justyna Rydełkiewicz z Europejskiej Agencji GNSS.

Europejskie satelity od niedawna dostarczają użytkownikom globalnych informacji o położeniu, nawigacji i czasie. Z myślą o systemie Galileo wiele firm stworzyło odbiorniki, chipy i moduły z jego obsługą, z czego część jest już dostępna na rynku. Pierwszy smartfon z europejskim systemem Galileo został zaprojektowany przez hiszpańską firmę technologiczną BQ. Modele z obsługą Galileo wprowadził m.in. STM, wiodący europejski producent chipsetów w branży motoryzacyjnej, który wprowadził chipy gotowe do instalacji telematyki i systemów nawigacji.

Od 2018 roku Galileo znajduje się w każdym nowym homologowanym typie pojazdu sprzedawanym w Europie. System eCall automatycznie wybiera pojedynczy europejski numer alarmowy 112 w przypadku poważnego wypadku drogowego i komunikuje się za pośrednictwem systemu Galileo z lokalizacją pojazdu dla służb ratowniczych. System przekazuje tylko najistotniejsze dane. Szacuje się, że system eCall skróci o połowę czas reakcji służb ratowniczych na obszarach wiejskich i nawet o 60 proc. na obszarach zabudowanych.

– Galileo jest technologią GNSS, taką samą lub podobną do GPS i GLONASS, jednak dodatkowe 24 satelity Galileo powodują, że tych sygnałów jest więcej. Jeśli jesteśmy w mieście, to mamy dostęp do wielu sygnałów i możemy dokładniej określić pozycję. Galileo jest systemem zmodernizowanym, satelity były wysyłane 20 lat po GPS, dlatego sygnały są nowoczesne, lepiej wykorzystywane w chipsetach i zapewniają większą dokładność – tłumaczy Justyna Rydełkiewicz.

Dzięki Galileo informacje o pozycjach dostarczane przez smartfony są bardziej dokładne i niezawodne – zwłaszcza w miastach, gdzie wąskie uliczki i wysokie budynki mogą blokować sygnały satelitarne i ograniczać użyteczność wielu usług mobilnych.

Także wielu czołowych producentów pojazdów testuje system Galileo w pierwszej generacji autonomicznych samochodów. Inteligentny system transportowy pozwala kierowcom i menadżerom ruchu na dzielenie się informacjami i wykorzystywanie ich do koordynowania działań. Może to znacząco poprawić bezpieczeństwo, wydajność ruchu drogowego i ogólny komfort jazdy, pomagając kierowcom w podejmowaniu właściwych decyzji i łatwo dostosowując się do bieżących warunków ruchu drogowego. Na Galileo skorzystają jednak niemal wszystkie branże.

– Galileo może być wykorzystywany do nawigacji statków, do lądowania samolotów. Ważnym obszarem jest rolnictwo precyzyjne, a także nowe aplikacje, jak autonomiczne samochody, drony i robotyka. Tam wszędzie potrzeba nie tylko pozycjonowania i nawigacji, lecz także precyzyjnego czasu, który dostarcza Galileo – przekonuje ekspertka.

Dzięki nowoczesnej nawigacji może zyskać budownictwo – dzięki satelitom można dokładnie określić grunt, na którym powstaje dany budynek, sprawdzić ewentualne zagrożenie. System sprawdzi się w rolnictwie, np. szybko oceni obszary zagrożone suszą czy powodzią. Skorzystają również firmy ubezpieczeniowe – łatwo i dokładnie oszacują zniszczenia i obliczą wysokość odszkodowań.

Systemy nawigacyjne wspiera też rozszerzona rzeczywistość, np. dla kierowców wprowadzono rozwiązanie, które wyświetla na ekranie zarówno mapę z zaznaczoną trasą, jak i przetworzony obraz z kamery obserwującej trasę przed pojazdem, ostrzega przed dziurami na drogach czy z dokładnością do kilku centymetrów podaje odległość do innych pojazdów.

Z kolei elektroniczny system opłat drogowych nowej generacji w Singapurze wykorzystuje pozycjonowanie oparte na GNSS, aby obciążyć kierowców proporcjonalnie do przebytej odległości. System dostarcza kierowcom informacji o ruchu drogowym w czasie rzeczywistym w celu lepszego planowania tras, wraz z możliwością elektronicznego opłacania opłat parkingowych.

– Żaden kraj nie byłby w stanie sam stworzyć systemu Galileo ze względu na bardzo wysoki koszt, ale też duże zaawansowanie tego projektu. Galileo jest projektem całkowicie finansowanym przez Unię Europejską, przez 28 krajów członkowskich – przekonuje Rydełkiewicz.

Coraz więcej europejskich miast wdraża nowoczesne rozwiązania pozycjonujące przy wykorzystaniu systemu Galileo. Czeska Praga wprowadziła niedawno wymóg, by nowe autobusy były wyposażone w skrzynkę telematyczną z obsługą Galileo. Zapewnia to pasażerom dostęp do informacji w czasie rzeczywistym na temat dokładnej lokalizacji autobusu, a kierownictwo zyskuje pełną kontrolę nad całą flotą, co znacznie obniża koszty, poprawia bezpieczeństwo i zwiększa produktywność.

Z kolei w Barcelonie system Galileo został już pomyślnie przetestowany do użytku z miejskimi pojazdami policyjnymi, dokładna lokalizacja Galileo była też wykorzystana w programie pilotażowym motocykli i rowerów. Użytkownicy znacznie szybciej mogli dzięki temu znaleźć pojazd, nawet w najbardziej zatłoczonych miejscach.

– Przez ostatnich kilka lat skupialiśmy się na tym, żeby ten sygnał Galileo wykorzystać, żeby były dostępne produkty. Teraz natomiast skupiamy się na tym, żeby wspierać europejskie przedsiębiorstwa, żaby jak najlepiej mogły wykorzystać tę technologię i żeby spowodowało to benefity socjoekonomiczne w Europie – zapowiada Justyna Rydełkiewicz.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Transport

Tylko do 2035 roku będzie można kupić w UE samochód napędzany benzyną lub dieslem. Polski resort sprawiedliwości zapowiada sprzeciw

Od 2035 roku najprawdopodobniej nie będzie można kupić i zarejestrować na terenie UE nowego samochodu napędzanego benzyną lub dieslem. To efekt nowych przepisów, które na początku czerwca przyjął Parlament Europejski. Jak wskazuje prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego Jakub Faryś, producenci samochodów są już na nie przygotowani. Polska może mieć jednak problem, bo w tej chwili nasz kraj nie jest gotowy na nadchodzącą transformację transportu pod względem infrastrukturalnym. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało, że będzie namawiać rząd do sprzeciwienia się tej regulacji na forum UE.

Partner serwisu

Venture Cafe Warsaw

Firma

Warszawski kampus innowacji w dwa lata zgromadził 150 firm i start-upów. W planach jest dalsza ekspansja

– Udało nam się zbudować centrum innowacji i biznesu w bardzo trudnym okresie pandemii – mówi Jerzy Brodzikowski, general manager CIC Warsaw. Po dwóch latach od uruchomienia na warszawskim Kampusie Innowacji działa już ponad 150 firm i start-upów. Skupiona wokół niego społeczność liczy około pół tysiąca osób, a w przestrzeni biznesowej CIC Warsaw każdego miesiąca odbywa się też około setki eventów, w tym m.in. Thursday Gathering, czyli coczwartkowe spotkania networkingowe dla społeczności innowatorów. W planach jest dalsza ekspansja i kolejne inicjatywy wspierające młode biznesy. – To będzie biuro turystyki innowacyjnej, którego celem będzie promowanie warszawskiego ekosystemu innowacji – zapowiada Aureliusz Górski, co-founder CIC Warsaw.

Farmacja

Pacjenci z SMA czekają na refundację terapii genowej. Jedno podanie leku wystarczy, żeby zahamować postęp choroby

W Polsce żyje ok. 1 tys. osób zmagających się z SMA, czyli rdzeniowym zanikiem mięśni, a każdego roku rodzi się ok. 50 dzieci, u których rozwinie się ta rzadka, ciężka choroba genetyczna. Od trzech lat refundowana jest terapia, dzięki której SMA przestało być śmiertelnym zagrożeniem. Lekarze i organizacje pacjenckie apelują jednak o rozszerzenie możliwości leczenia o terapię genową. Ta metoda działa bezpośrednio na przyczynę choroby i wystarczy podać ją raz na całe życie, by nie doszło do rozwoju rdzeniowego zaniku mięśni, nie wymaga regularnych hospitalizacji i punkcji. Dziś rodzice samodzielnie zbierają środki na ten cel, bo terapia genowa nie jest refundowana w Polsce.

Współpraca

Obsługa konferencji prasowych

Zapraszamy do współpracy przy organizacji konferencji prasowych. Nasz doświadczony i kompetentny zespół sprosta każdej realizacji. Dysponujemy nowoczesnym, multimedialnym centrum konferencyjnym i biznesowym w samym sercu Warszawy. Zapraszamy do kontaktu w sprawie oferty.

Szkolenia

Akademia Newserii

Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.