Newsy

Lotniska stają się coraz bardziej inteligentne. Dzięki biometrycznej kontroli bezpieczeństwa można skrócić odprawę do kilkunastu sekund

2018-12-04  |  06:00

Lotniska są coraz bardziej naszpikowane nowoczesnymi technologiami. Automaty do odprawy, tomografia komputerowa w kontroli bezpieczeństwa, roboty, które pomagają dźwigać bagaże, czy samoobsługowa automatyczna odprawa bagażu, gdzie wystarczy położyć walizkę na taśmie, a odprawa trwa maksymalnie 20 sekund. Nowe rozwiązania mają wyeliminować konieczność stania w kolejkach. Na części lotnisk można się umówić na odprawę na konkretną godzinę, inne wprowadzają automatyczny biometryczny boarding.

– Air.Go 2.0 to samoobsługowy punkt zrzutu bagażu, w którym wystarczy zostawić walizkę i o nic więcej nie trzeba się martwić, bagaż transportowany jest na pokład samolotu. Bagaż kładziemy na przenośnik, który sprawdza parametry bagażu. Następnie skanowana jest umieszczona na bagażu zawieszka, po czym trafia on do systemu transportującego. Dzięki temu rozwiązaniu nie musimy już poświęcać tyle czasu na stanie w kolejkach do odprawy bagażowej – mówi agencji Newseria Innowacje Niels Marcus Pedersen, właściciel firmy Marcus Pedersen ApS.

Podróżowanie samolotem staje się coraz łatwiejsze. Lotniska coraz chętniej wprowadzają nowe technologie, dzięki którym praktycznie nie trzeba już stać w kolejkach. Choć wciąż jeszcze na większość z nich trzeba przybyć minimum dwie godziny przed odlotem, bo tyle mogą trwać wszystkie procedury, to niektóre pozwalają to skrócić do absolutnego minimum. Pierwszym krokiem jest samodzielne nadanie bagażu. Umożliwia to Air.Go 2.0, który zastępuje tradycyjną odprawę. Proces rozpoczyna się automatycznie, gdy pasażer stawia swoją walizkę na taśmie. System może przyjąć nowego pasażera co 10–20 sekund.

– Przychodzimy na lotnisko i zostawiamy tylko bagaż, co oznacza brak kolejek. Poza tym dużą zaletą jest łatwość obsługi po stronie pasażera oraz brak hałasu i zgiełku. Wystarczy zostawić bagaż i nie martwić się o resztę, od razu udając się w kierunku hali odlotów, aby zrelaksować się przy kawie lub zrobić zakupy przed wylotem na wakacje lub w podróż służbową – tłumaczy Niels Marcus Pedersen.

Na niektórych lotniskach można zapomnieć o wielometrowych kolejkach do odprawy bezpieczeństwa. Zamiast bramek z promieniowaniem rentgenowskim wystarczy tomografia komputerowa, która znacznie przyspieszy odprawę, a przy tym znacznie ją ułatwi. Przy wejściu na pokład coraz częściej stosowany jest automatyczny biometryczny boarding. Specjalna bramka skanuje twarz pasażera i porównuje z biometrycznymi danymi z dokumentów tożsamości, takie rozwiązanie wprowadziły już np. lotniska w Londynie czy Los Angeles.

Lotnisko w Dubaju poszło jeszcze o krok dalej. Zamiast stać w kolejce, pasażerowie przechodzą przez specjalny biometryczny tunel, gdzie kontrola paszportowa trwa kilkanaście sekund. Inteligentny tunel z technologią rozpoznawania twarzy i sztuczną inteligencją otwarto testowo w terminalu 3. dubajskiego lotniska.

System automatycznego nadawania bagażu Air.Go 2 działa już z kolei na lotniskach m.in. w Bengaluru, Hamburgu oraz duńskim Aalborgu, gdzie system zadebiutował.

– Pracowaliśmy na tym lotnisku, dzięki czemu zyskaliśmy wiedzę na temat funkcjonowania lotnisk oraz przepływu pasażerów i możliwości wprowadzenia udoskonaleń w tym zakresie. Pierwszy samoobsługowy punkt zrzutu bagażu, który zamontowaliśmy w Aalborgu, okazał się sukcesem. Kolejnym naszym klientem było lotnisko Pearson International Airport w Toronto, a wkrótce z naszego rozwiązania korzystać będzie również lotnisko w Minneapolis w Stanach Zjednoczonych – mówi ekspert.

Według analityków Grand View Research rynek inteligentnych lotnisk w 2025 r. osiągnie wartość ponad 25 mld dol.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Venture Cafe Warsaw

Partner serwisu

Kosmos i lotnictwo

W ciągu kilku lat drony mogą przejść całkowitą ewolucję. Nowe pojazdy będą w stanie wykonać nawet najbardziej skomplikowane operacje

Drony stały się już nieodłączną częścią sił zbrojnych. Departament Obrony USA używa ich w niemal każdej operacji wojskowej od lat 50. XX wieku, obecnie z wojskowych bezzałogowców korzysta ponad 100 państw. Choć obecnie na rynku dronów decydującą rolę pełnią chińskie firmy, sytuacja stopniowo się zmienia. Polska firma B-Technology pracuje nad dronem, który może pływać, latać i jeździć. Wcześniej zaprojektowany pojazd jeżdżąco-latający już spotkał się z ogromnym zainteresowaniem, m.in. Pentagonu. Takich pojazdów będzie jednak przybywać. – W ciągu pięciu–sześciu lat drony ewoluują i będą potrafiły wykonywać nawet najbardziej skomplikowane zadania – ocenia Witold Mielniczek, prezes B-Technology.

Edukacja

Rynek innowacji w edukacji znacząco zyskał w trakcie pandemii. Coraz więcej polskich start-upów wychodzi ze swoimi produktami na globalne rynki

Pandemia wymusiła na szkołach naukę zdalną, co otworzyło drogę dla rozwoju innowacyjnych rozwiązań i przyspieszyło wdrażanie nowych technologii w  edukacji. Eksperci oceniają, że w ostatnich miesiącach rynek „przeskoczył” co najmniej trzy lata rozwoju. Sektorem interesuje się coraz więcej start-upów. Najczęściej pracują one nad szkoleniami z zakresu kodowania, aplikacjami oraz grami edukacyjnymi i materiałami szkoleniowymi dla pracowników – wynika z raportu Fundacji Startup Poland. Globalnie rynek ten przyciąga duży kapitał, ale polscy inwestorzy są ostrożniejsi niż zagraniczni koledzy w finansowaniu tego typu przedsięwzięć.

Infrastruktura

Gen. W. Nowak: Wskazanie dostawcy wysokiego ryzyka nie zapewni bezpieczeństwa technologii. Ustawa o cyberbezpieczeństwie wymaga dalszych prac [DEPESZA]

– Każdy system, nieważne z jakich urządzeń się składa, można odpowiednio zabezpieczyć – ocenia gen. Włodzimierz Nowak, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, nawiązując do proponowanej przez rząd oceny ryzyka dostawców sprzętu i technologii. Jego zdaniem skupianie się jedynie na dostawcy to tylko dotykanie wierzchołka góry lodowej, bo czynników ryzyka jest znacznie więcej. Zapisy ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wskazują, że jeśli firma technologiczna zostanie uznana za dostawcę wysokiego ryzyka, będzie de facto wykluczona z polskiego rynku, a operatorzy telekomunikacyjni będą musieli zrezygnować z jej urządzeń i usług. Kryteria oceny w dużej mierze są oparte na kwestiach przynależności państwowej, co według części ekspertów jest wymierzone w koncerny chińskie.