Newsy

Już w drugiej połowie roku ma ruszyć platforma GPW oparta na blockchainie. Aktywami cyfrowymi będzie można obracać w formie tokenów

2021-01-13  |  06:00

Największe giełdy na świecie albo zaczęły już używać technologii blockchain do części transakcji, albo planują to w najbliższej przyszłości. Także Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie rozpocznie testy platformy opartej na tej technologii w drugiej połowie 2021 roku. Platforma ma kojarzyć ze sobą spółki na wczesnym etapie rozwoju z potencjalnymi inwestorami i działać na zasadzie crowdfundingu. Ma także umożliwiać bezpośrednie inwestowanie w tokeny projektów gier.

– Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie w swojej strategii GPW 2022 bardzo mocno zaakcentowała kwestie inwestowania społecznościowego, crowdfundingu, crowdinvestingu. Zgrupowaliśmy inicjatywy w tym zakresie w ramach takiego parasola, który nazwaliśmy GPW Private Market. W tym parasolu różnych działań pierwszym, które uruchomiliśmy, była platforma crowdfundingowa dla biur maklerskich – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Marek Dietl, prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.

Technologia blockchain znacząco zmieniła przyszłość pieniądza, finansów, zarządzania łańcuchem dostaw czy prowadzenia dokumentacji. Nie tylko obsługuje kryptowaluty, takie jak bitcoin i ethereum, może też zrewolucjonizować rynki giełdowe czy sposoby przechowywania i przesyłania danych finansowych. Blockchain wykorzystują już giełdy na całym świecie, m.in. Nasdaq, ASX, New York Stock Exchange, Tokyo Stock Exchange czy Deutsche Börse. Teraz po technologię sięga polska GPW. Platforma crowdfundingowa ma być sposobem na finansowanie biznesów poprzez zbiórki equity crowdfundingu.

GPW Private Market to projekt, dzięki któremu można skorzystać z różnych metod finansowania – głównie poprzez instrumenty kapitałowe i dłużne, współpracując ze zweryfikowanym inwestorem. Dzięki przegłosowanej w październiku 2020 roku zmianie limit zbiórek wzrósł z wcześniej dopuszczalnego miliona do 5 mln euro. Tym samym GPW liczy, że do platformy dołączy więcej biur maklerskich (dotychczas na taki krok zdecydowało się jedno biuro).

– To już, jak na warunki Europy Środkowo-Wschodniej, całkiem pokaźna emisja – ponad 20 mln zł. Liczymy więc, że kolejne biura maklerskie dołączą do naszej platformy crowdfundingowej – zapowiada Marek Dietl.

GPW Private Market działa poprzez crowdfunding udziałowy (emisja akcji, udziałów w spółce), platforma zapewnia emitentom dodatkowe funkcjonalności, w tym narzędzia, dzięki którym spółki prezentują ofertę inwestorom, oraz transfer wiedzy. Docelowo GPW Private Market ma być platformą obrotu wtórnego aktywami cyfrowymi w formie tokenów.

– Druga noga tego przedsięwzięcia to emitowanie tokenów, które dają prawo do udziału w korzyściach ekonomicznych, ale nie stanowią instrumentu finansowego. Zatem tokenów nie można wymienić na akcje czy na futures, ale dają jakiś zestaw korzyści ekonomicznych – tłumaczy prezes GPW.

W II połowie 2020 roku GPW uruchomiła platformę crowdfundingową Raisemana dla spółek gamingowych. Za finansowanie produkcji gry inwestorzy otrzymują tokeny blockchain. Warszawska giełda jest jedną z większych na świecie pod względem liczby notowanych firm specjalizujących się w produkcji gier, stąd stworzenie platformy specjalnie dla spółek gamingowych.

– Prawdziwe zainteresowanie inwestorów pojawia się wtedy, kiedy jest rynek wtórny. Tak jak w crowdfundingu naturalną kontynuacją postaci rynku wtórnego umożliwiającą wyjście z inwestycji jest NewConnect, tak dla tokenów coś takiego nie istnieje. Dzięki hojnemu wsparciu Narodowego Centrum Badań i Rozwoju udało nam się stworzyć zespół, który buduje teraz taką platformę do obrotu tokenami opartą na elementach technologii blockchain. Liczymy, że uruchomimy ją w drugiej połowie roku – zapowiada Marek Dietl.

Przewagą platformy ma być łatwa dostępność. Dokonywać transakcji będzie można z poziomu smartfona, do transakcji czy handlu tokenami nie będzie potrzebne pośrednictwo, a dzięki technologii blockchain wszystko będzie rozliczane w czasie rzeczywistym. Dlatego GPW liczy na duże zainteresowanie projektem.

– Rynek buduje się bardzo wolno, natomiast jak się zbuduje, staje się swego rodzaju perpetuum mobile – sam się napędza – przekonuje prezes GPW. – Potrzebujemy kilka lat na to, żeby rynek mógł się rozwinąć.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Partner serwisu

Venture Cafe Warsaw

Infrastruktura

70 proc. budynków mieszkalnych w Polsce jest nieefektywnych energetycznie. Ich kompleksowa renowacja może napędzić gospodarkę i stworzyć kilkaset tysięcy nowych miejsc pracy

W Polsce aż 70 proc. spośród 5 mln domów jednorodzinnych nie spełnia standardów efektywności energetycznej. W rezultacie roczne koszty ogrzewania typowego domu o powierzchni 118 mkw., wyposażonego w kocioł węglowy oraz stare drzwi i okna, sięgają w tej chwili ok. 6,5 tys. zł. Po modernizacji, ociepleniu i wymianie stolarki ten koszt mógłby spaść nawet do 1,8 tys. zł rocznie – oszacowali analitycy w raporcie „Fala renowacji szansą na rozwój Polski po pandemii”. Wynika z niego także, że w Polsce powszechna termomodernizacja budynków mieszkalnych – wymuszona unijną strategią – mogłaby się stać motorem napędowym krajowej gospodarki po pandemii i stworzyć nawet kilkaset tysięcy nowych miejsc pracy.

Ochrona środowiska

Grupa PGE zagospodaruje odpady z instalacji OZE. Buduje w tym celu ośrodek innowacji w Bełchatowie

Boom inwestycyjny w sektorze OZE pociąga za sobą konieczność zagospodarowania części z wyeksploatowanych farm wiatrowych czy fotowoltaicznych. Ze zużytych paneli PV można odzyskać m.in. aluminium, szkło i metale szlachetne. Metody recyklingu instalacji OZE wciąż są jednak niedoskonałe i mało wydajne kosztowo. Nad ich rozwojem ma pracować bełchatowskie Centrum Badań i Rozwoju GOZ, którego budowę zainaugurowała w tym tygodniu Grupa PGE. Placówka zacznie działać w 2022 roku. Ma też opracowywać rozwiązania, które pozwolą optymalnie wykorzystywać odpady poprzemysłowe z energetyki konwencjonalnej. W skali roku to miliony ton popiołów, żużli i gipsu, które z powodzeniem można wykorzystać np. w budownictwie.

Infrastruktura

Gen. W. Nowak: Wskazanie dostawcy wysokiego ryzyka nie zapewni bezpieczeństwa technologii. Ustawa o cyberbezpieczeństwie wymaga dalszych prac [DEPESZA]

– Każdy system, nieważne z jakich urządzeń się składa, można odpowiednio zabezpieczyć – ocenia gen. Włodzimierz Nowak, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, nawiązując do proponowanej przez rząd oceny ryzyka dostawców sprzętu i technologii. Jego zdaniem skupianie się jedynie na dostawcy to tylko dotykanie wierzchołka góry lodowej, bo czynników ryzyka jest znacznie więcej. Zapisy ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wskazują, że jeśli firma technologiczna zostanie uznana za dostawcę wysokiego ryzyka, będzie de facto wykluczona z polskiego rynku, a operatorzy telekomunikacyjni będą musieli zrezygnować z jej urządzeń i usług. Kryteria oceny w dużej mierze są oparte na kwestiach przynależności państwowej, co według części ekspertów jest wymierzone w koncerny chińskie.