Newsy

J.Gowin: Polskie uczelnie będą wzorować się na najlepszych uczelniach świata. Muszą kształcić mniej studentów, ale na najwyższym poziomie

2017-08-16  |  06:47
Mówi:Jarosław Gowin
Funkcja:wiceprezes Rady Ministrów, minister nauki i szkolnictwa wyższego
  • MP4
  • Reforma szkolnictwa wyższego, w tym powstanie nowej kategorii uczelni badawczych jako nowej formy organizacji nauki, może nastąpić już w październiku 2018 roku. Wówczas ma wejść w życie Ustawa 2.0, która ma zmienić kształt polskiej nauki. Projekt zakłada większą współpracę pomiędzy uczelniami a biznesem oraz pozwoli naukowcom na większe skupienie się nad badaniami istotnymi dla rozwoju polskiej gospodarki.

    – Chcemy, aby uczelnie konsekwentnie kierowały się już nie zasadą masowości kształcenia, ale jak największym podnoszeniem wymagań wobec studentów, jakość kształcenia i badań naukowych. Polska jest w trakcie wielkiej przebudowy gospodarczej, wręcz cywilizacyjnej, mam na myśli plan premiera Morawieckiego. Plan na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju może powieść się tylko wtedy, gdy polska gospodarka w dużo większym stopniu niż obecnie będzie oparta o dorobek polskich naukowców – powiedział agencji informacyjnej Newseria Innowacje, Jarosław Gowin, wiceprezes Rady Ministrów, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

    Uczelnie badawcze mają być odpowiedzią ministerstwa na problemy związane z brakiem odpowiedniej liczby ekspertów na polskim rynku. Ich głównym zadaniem jest skupianie się na badaniach i uzyskiwaniu grantów z prac badawczych, dopiero później naukowcy mogą prowadzić zajęcia dydaktyczne. Takie ośrodki akademickie na świecie działają i są w światowej czołówce według rankingu QS World University Rankings. Kształcą przy tym kilkakrotnie mniej studentów przy podobnych co w Polsce zasobach kadrowych.

    – Polskie uczelnie w światowych rankingach od wielu lat z roku na rok obniżają swoją pozycję. Jeśli przyjrzymy się najlepszym uniwersytetom świata, są to tzw. uczelnie badawcze, czyli takie, które kształcą mniejszą liczbę studentów, 10–15 tys., dla porównania Uniwersytet Warszawski kształci 50 tys., a Jagielloński 45 tys., ale kształcąc mniejszą liczbę studentów uczelnie badawcze, po pierwsze kształcą ich na najwyższym światowym poziomie, też chcemy do takiego poziomu dojść, po drugie większą część energii przeznaczają na badania naukowe – wyjaśnił wicepremier Jarosław Gowin.

    Zmiany na polskich uczelniach idą w parze z właśnie przygotowywaną dużą ustawą o innowacyjności. Wraz ze wzrostem zapotrzebowania badań na rynku, pójdzie wzrost liczby ośrodków, które takie badania będzie mogła wykonywać w swojej pracy akademickiej. To z kolei ma pociągnąć za sobą granty oraz wsparcie biznesu, który jest zachęcony przez rząd ulgami podatkowymi na działania badawczo-rozwojowe. Wzorować się będziemy na najlepszych uczelniach świata.

    – W tych uczelniach badawczych proces kształcenia studentów przebiega inaczej niż to dzieje się na uczelniach polskich, studenci od razu włączani są w badania naukowe, dzięki temu poziom kształcenia zdecydowanie rośnie, a uczelnia koncentruje się tak samo na kształceniu, jak na prowadzeniu badań naukowych – podkreśla Jarosław Gowin, wiceprezes Rady Ministrów.

    Według najnowszego rankingu QS World University Rankings na 2018 r. pierwsze cztery miejsca zajmują amerykańskie uczelnie, kolejno Massachusetts Institute of Technology (MIT), Stanford University, Harvard University oraz California Institute of Technology (Caltech). Pierwszą piątkę zamyka brytyjski University of Cambridge. Najlepsza polska uczelnia – Uniwersytet Warszawski – zajmuje w tym rankingu 419. miejsce. W pierwszej 500 najlepszych uczelni znalazł się jeszcze Uniwersytet Jagielloński na 461. pozycji.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Partner serwisu

    Venture Cafe Warsaw

    Infrastruktura

    Gen. W. Nowak: Powołanie operatora strategicznej sieci bezpieczeństwa może paradoksalnie obniżyć jej odporność na ataki. Ta kwestia wymaga odrębnej ustawy [DEPESZA]

    – Ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa ma wiele dobrych elementów, ale paru kwestii tam brakuje, m.in. odniesienia do urządzeń internetu rzeczy (IoT), które będą bardzo istotne w sieci 5G – mówi gen. Włodzimierz Nowak, były pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa. Jego wątpliwości budzi także pomysł powołania operatora strategicznej sieci bezpieczeństwa. Po pierwsze, tak poważna kwestia powinna zostać uregulowana w odrębnej ustawie. Po drugie, trzeba przeanalizować, czy taki podmiot rzeczywiście przyczyni się do zwiększenia bezpieczeństwa państwa. Zdaniem eksperta może być wręcz odwrotnie.

    Finanse

    Nowy start w biznesie. Będzie wsparcie dla przedsiębiorców, którzy musieli zamknąć swoje firmy

    Strach przed porażką jest jednym z głównych hamulcowych rozwoju przedsiębiorczości. Jak wynika z badania PARP, 41 proc. osób, które widzą szanse biznesowe w swoim otoczeniu, nie decyduje się na otworzenie własnej firmy z powodu tej obawy. Porażka jest jednak ryzykiem wpisanym w każdy biznes i może stanowić ważną lekcję na przyszłość. Tym, którzy mimo niepowodzenia zdecydowali się wrócić na rynek i ponownie rozpocząć działalność gospodarczą, PARP pomaga w ramach projektu „Nowy start”. O wsparcie, dzięki któremu łatwiejszy będzie powrót na rynek, mogą aplikować mikro-, mali i średni przedsiębiorcy.

    Infrastruktura

    Gen. W. Nowak: Wskazanie dostawcy wysokiego ryzyka nie zapewni bezpieczeństwa technologii. Ustawa o cyberbezpieczeństwie wymaga dalszych prac [DEPESZA]

    – Każdy system, nieważne z jakich urządzeń się składa, można odpowiednio zabezpieczyć – ocenia gen. Włodzimierz Nowak, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, nawiązując do proponowanej przez rząd oceny ryzyka dostawców sprzętu i technologii. Jego zdaniem skupianie się jedynie na dostawcy to tylko dotykanie wierzchołka góry lodowej, bo czynników ryzyka jest znacznie więcej. Zapisy ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wskazują, że jeśli firma technologiczna zostanie uznana za dostawcę wysokiego ryzyka, będzie de facto wykluczona z polskiego rynku, a operatorzy telekomunikacyjni będą musieli zrezygnować z jej urządzeń i usług. Kryteria oceny w dużej mierze są oparte na kwestiach przynależności państwowej, co według części ekspertów jest wymierzone w koncerny chińskie.