Newsy

Inwestycje w energię odnawialną mogą stanowić alternatywę dla budowy elektrowni atomowej. Ich łączna moc w Polsce przekroczyła już 10 GW

2020-07-13  |  06:00
Mówi:dr Andrzej Kassenberg
Funkcja:ekspert ds. polityki zrównoważonego rozwoju
Firma:Instytut na rzecz Ekorozwoju, Koalicja Klimatyczna
  • MP4
  • Jednym z kluczowych elementów transformacji energetycznej w Polsce mogą okazać się inwestycje skupione wokół energetyki odnawialnej. Pozwolą uniezależnić ten sektor gospodarki od przemysłu górniczego. Kluczową rolę w odejściu od węgla może odegrać zielony wodór, który pozwoli zgromadzić nadwyżki energetyczne do wykorzystania w szczycie obciążenia sieci energetycznych.

    – Energetyka odnawialna jest ważną alternatywą dla elektrowni jądrowych. Zaczyna tanieć i staje się coraz bardziej efektywna, a jeżeli ją rozwiniemy, to powstaną nadwyżki energii, kiedy wieje i kiedy świeci. I wtedy możemy wytwarzać tzw. zielony wodór i magazynować go do produkcji energii elektrycznej.  W naszym systemie gazowniczym bez dodatkowych inwestycji możemy zmagazynować 3-4 mld metrów sześciennych wodoru – mówi agencji Newseria Innowacje Andrzej Kassenberg, ekspert Koalicji Klimatycznej z Instytutu na rzecz Ekorozwoju.

    Z najnowszych danych opublikowanych przez Ministerstwo Klimatu wynika, że moc systemów energii odnawialnej w Polsce przekroczyła właśnie wartość 10 GW, z czego największą dynamikę wzrostu wykazuje sektor fotowoltaiczny – od grudnia 2015 roku nominalna moc instalacji tego typu wzrosła aż o 1500 proc.

    Rośnie również znaczenie instalacji wiatrowych, które obecnie stanowią największą część zielonego miksu energetycznego w Polsce. Z danych opublikowanych przez Urząd Regulacji Energetyki  wynika, że elektrownie wiatrowe odpowiadają za produkcję 65 proc. mocy OZE – pod koniec 2019 roku produkowały 5,9 GW energii. Wartość ta będzie stale wzrastać, gdyż obecnie prowadzone są prace nad 160 instalacjami o łącznej mocy rzędu 2,5 GW. Szacuje się, że przy obecnym poziomie rozwoju energetyki odnawialnej do 2025 roku udział OZE w miksie energetycznym wzrośnie do 17,6 proc, a w 2030 roku osiągnie wartość 21 proc.

    – Istotne jest powiązanie niestabilnej energetyki odnawialnej ze stabilną oraz z mechanizmem Demand Side Response, zgodnie z  którym płaci się firmom za to, że wtedy, kiedy jest szczyt, ograniczają zużycie energii, a w pozostałych mogą normalnie pracować i tak urządzić pracę, żeby to było dla nich korzystne. Zwłaszcza że za to im się płaci – tłumaczy ekspert.

    Instytut na rzecz Ekorozwoju włączył się do unijnego programu LIFE_UNIFY. Nadrzędnym celem tego projektu jest wykorzystanie funduszy europejskich do wdrażania w krajach Unii Europejskiej krajowych planów energii i klimatu oraz długoterminowych strategii klimatycznych. Pomoże w tym nowa jednostka administracyjna, której rolą będzie oddziaływanie na lokalne ośrodki władzy w celu realizacji polityki proekologicznej.

    Do pobudzenia tego sektora gospodarki włączył się również rząd, który podjął decyzję o wydłużeniu programów wsparcia OZE w ramach systemu aukcyjnego. Jeśli władze uzyskają zgodę Komisji Europejskiej na przeznaczenie dodatkowych środków na ten cel, program dotacji, który miał zakończyć się w czerwcu 2021 roku, zostanie przedłużony o kolejne pięć lat.

    Ministerstwo Klimatu planuje także rozpocząć proces konsultacji strategii wodorowej do roku 2030, która pozwoliłaby zrealizować pomysł Instytutu na rzecz Ekorozwoju i powiązać rozwój rodzimego sektora OZE z rozwojem branży energii wodorowej. Program ten jest jednak na wczesnym etapie prac i resort podpisał dopiero list intencyjny w sprawie inwestycji w gospodarkę wodorową.

    – Rządzący od lat są w tzw. pułapce politycznej, nie potrafią klarownie opowiedzieć się za jedną opcją. Polityka energetyczna przyjęta przez rząd jest z 2009 roku, a co cztery lata powinniśmy ją aktualizować, co jest zapisane w ustawie Prawo energetyczne. Biznes nie wie, w jakim kierunku pójść i to jest bardzo poważny mankament. Są jednak opracowania niezależnych instytucji, które pokazują, że najkorzystniejsza jest opcja energetyki odnawialnej, odejścia od węgla w roku 2030–2035, budowa magazynów, wykorzystania biomasy i biogazu oraz zaangażowania ludzi, czyli tzw. demokracja energetyczna – wymienia Andrzej Kassenberg.

    Według analityków z firmy Market Study Report wartość globalnego rynku energii odnawialnej w 2019 roku wyniosła 507 mld dol. Przewiduje się, że do 2024 roku wzrośnie do 728,5 mld dol. przy średniorocznym tempie wzrostu na poziomie 9,5 proc.

    Więcej na temat
    Ochrona środowiska Rynek fotowoltaiki ponownie na fali wzrostowej. Obroty mogą w tym roku wzrosnąć o 25 proc. Wszystkie newsy
    2020-06-25 | 06:25

    Rynek fotowoltaiki ponownie na fali wzrostowej. Obroty mogą w tym roku wzrosnąć o 25 proc.

    Pandemia SARS-CoV-2 wyhamowała rynek fotowoltaiki. Problemy były wywołane m.in. lockdownem i wstrzymaniem tradycyjnej sprzedaży oraz chwilowymi przerwami w dostawach
    Serwis specjalny
    #BatalieBiznesu
    Inwestycje w zielone źródła energii mogą pomóc Polsce wyjść z kryzysu po pandemii. To potencjał na wiele nowych miejsc pracy i rozwój technologii
    2020-06-19 | 06:20

    Inwestycje w zielone źródła energii mogą pomóc Polsce wyjść z kryzysu po pandemii. To potencjał na wiele nowych miejsc pracy i rozwój technologii

    Transformacja energetyczna na dużą skalę i inwestycje w odnawialne źródła mogą pomóc w zatrzymaniu globalnego ocieplenia, ale także w
    Ochrona środowiska Firmy szukają możliwości oszczędzania na rachunkach za energię. Coraz więcej decyduje się na inwestycje w panele fotowoltaiczne
    2020-06-08 | 06:25

    Firmy szukają możliwości oszczędzania na rachunkach za energię. Coraz więcej decyduje się na inwestycje w panele fotowoltaiczne

    Jesienią przedsiębiorstwa czeka kolejny wzrost kosztów w postaci wyższych rachunków za energię. To skłania je do szukania oszczędności. Tym bardziej że ich finanse mocno

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Partner serwisu

    Venture Cafe Warsaw

    Infrastruktura

    Gen. W. Nowak: Powołanie operatora strategicznej sieci bezpieczeństwa może paradoksalnie obniżyć jej odporność na ataki. Ta kwestia wymaga odrębnej ustawy [DEPESZA]

    – Ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa ma wiele dobrych elementów, ale paru kwestii tam brakuje, m.in. odniesienia do urządzeń internetu rzeczy (IoT), które będą bardzo istotne w sieci 5G – mówi gen. Włodzimierz Nowak, były pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa. Jego wątpliwości budzi także pomysł powołania operatora strategicznej sieci bezpieczeństwa. Po pierwsze, tak poważna kwestia powinna zostać uregulowana w odrębnej ustawie. Po drugie, trzeba przeanalizować, czy taki podmiot rzeczywiście przyczyni się do zwiększenia bezpieczeństwa państwa. Zdaniem eksperta może być wręcz odwrotnie.

    Finanse

    Nowy start w biznesie. Będzie wsparcie dla przedsiębiorców, którzy musieli zamknąć swoje firmy

    Strach przed porażką jest jednym z głównych hamulcowych rozwoju przedsiębiorczości. Jak wynika z badania PARP, 41 proc. osób, które widzą szanse biznesowe w swoim otoczeniu, nie decyduje się na otworzenie własnej firmy z powodu tej obawy. Porażka jest jednak ryzykiem wpisanym w każdy biznes i może stanowić ważną lekcję na przyszłość. Tym, którzy mimo niepowodzenia zdecydowali się wrócić na rynek i ponownie rozpocząć działalność gospodarczą, PARP pomaga w ramach projektu „Nowy start”. O wsparcie, dzięki któremu łatwiejszy będzie powrót na rynek, mogą aplikować mikro-, mali i średni przedsiębiorcy.

    Infrastruktura

    Gen. W. Nowak: Wskazanie dostawcy wysokiego ryzyka nie zapewni bezpieczeństwa technologii. Ustawa o cyberbezpieczeństwie wymaga dalszych prac [DEPESZA]

    – Każdy system, nieważne z jakich urządzeń się składa, można odpowiednio zabezpieczyć – ocenia gen. Włodzimierz Nowak, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, nawiązując do proponowanej przez rząd oceny ryzyka dostawców sprzętu i technologii. Jego zdaniem skupianie się jedynie na dostawcy to tylko dotykanie wierzchołka góry lodowej, bo czynników ryzyka jest znacznie więcej. Zapisy ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wskazują, że jeśli firma technologiczna zostanie uznana za dostawcę wysokiego ryzyka, będzie de facto wykluczona z polskiego rynku, a operatorzy telekomunikacyjni będą musieli zrezygnować z jej urządzeń i usług. Kryteria oceny w dużej mierze są oparte na kwestiach przynależności państwowej, co według części ekspertów jest wymierzone w koncerny chińskie.