Newsy

Inwestycja w kryptowaluty jest opłacalna, ale ryzykowna. Powstaje coraz więcej wirtualnych walut i giełd obrotu nimi

2017-08-22  |  06:00

W styczniu 2017 r. wartość BitCoina przebiła cenę uncji złota, zaś w lipcu podskoczyła do rekordowego poziomu 3300 dolarów. Tylko w ciągu ostatniego roku wirtualna waluta zyskała na wartości ponad trzykrotnie. Eksperci podkreślają, że to dobry, choć ryzykowny sposób na długoterminową inwestycję głównie ze względu na niestabilność tego młodego rynku. Choć istnieje ryzyko, dyktowane brakiem regulacji prawnych, to sama wymiana wirtualnej waluty opiera się na jednej z najbezpieczniejszych technologii na świecie – blockchain.

– Z racji swojej krótkiej historii i stosunkowo niskiej płynności, BitCoin i inne kryptowaluty są bardziej narażone na spekulacje. Jednak ta płynność, wartość i kapitalizacja rynku stają się coraz większe i już w tym momencie są znaczące. To rynek istotny dla tych, którzy chcieliby zainwestować w długim terminie –mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Marcin Borek, dyrektor generalny wydawcy serwisu Kurencja.com. – Przed rozpoczęciem inwestowaniea w kryptowaluty zalecam przygotowanie się do tematu. Warto zapoznać się przynajmniej z technologicznymi podstawami BitCoina, poczytać o aktualnych trendach rynkowych, przewidywanych zastosowaniach BitCoina czy kolejnych krajów, które chcą udostępnić BitCoina jako legalny środek płatności – dodaje.

Bariera finansowa dostępu do rynku kryptowalutowego jest stosunkowo niewielka. Na inwestycjach w kryptowaluty mogą zarobić zwłaszcza ci, którzy na bieżąco śledzą notowania i mogą szybko reagować na wahania kursowe. Na BitBay i Bitmarket – dwóch najpopularniejszych, polskich giełdach kryptowalutowych – jest w tej chwili szacunkowo kilkadziesiąt tysięcy aktywnych rachunków inwestorskich, a ich obroty sięgają dziennie poziomu kilku milionów dolarów.

– Jeśli mamy pewną bazę, która pozwala nam zrobić pierwsze kroki, warto skorzystać z polskich giełd kryptowalutowych, które mają ofertę nie gorszą niż giełdy globalne. Ich obroty w tym momencie sięgają kilku milionów dolarów dziennie i można w prostszy, bardziej lokalny sposób spróbować inwestycji w kryptowaluty. Będziemy mieć do czynienia z polskim interfejsem, z polskim supportem, co więcej większość giełd globalnych ma problem z depozytami czyli wpłatami do nich środków, które nie są kryptowalutami. Dlatego na początek przydadzą się konta na polskich giełdach, gdzie można wpłacać złotówki. Kiedy poczujemy się pewnie i będziemy chcieli spróbować bardziej płynnego, globalnego rynku – możemy dokonać tam transferu kryptowalut – doradza Marcin Borek.

Do rejestrowania i zapisu transakcji w BitCoinach służy innowacyjna technologia blockchain (łańcuch bloków). W dużym uproszczeniu, to rozproszona baza danych, oparta na kryptografii i algorytmach matematycznych. Podstawowym elementem blockchain jest blok danych. Zawiera on pakiet zaszyfrowanych informacji o przeprowadzanych transakcjach. Poszczególne bloki danych są ze sobą chronologicznie połączone i tworzą nierozerwalny łańcuch (stąd nazwa). Blockchain jest uważany za najbezpieczniejszą obecnie technologię zapisu i przechowywania danych. Szacuje się, że aby złamać jej zabezpieczania, potrzebna byłaby moc obliczeniowa równa połowie całego internetu. 

– Temat kryptowalutowy jest złożony od strony kryptograficznej, od strony nowych instrumentów,  ich zastosowań – podkreśla Marcin Borek.

Inwestycje w kryptowaluty – postrzegane przez część inwestorów jako sposób na łatwy i duży zarobek – wiążą się też z większym ryzykiem. Na początku lipca przestrzegały przed takimi inwestycjami wspólnie NBP i Komisja Nadzoru Finansowego. Przypomniały, że kryptowaluty nie są gwarantowane przez bank centralny i nie są prawnym ani powszechnie akceptowanym środkiem płatniczym, a inwestycje w kryptowaluty wiążą się z ryzykiem oszustwa, utraty środków w wyniku cyberataku, z brakiem gwarancji bankowych oraz ryzykiem związanym z dużymi wahaniami kursowymi.

– Rolą NBP i KNF jest ostrzeganie użytkowników. Można się jednak zastanawiać, czy uzasadnione jest ostrzeganie przed rynkiem kryptowalut wyłącznie dlatego, że jest to rynek nieregulowany i wywołany przez oddolną inicjatywę społeczną. Kryzys w 2008 roku zapoczątkował rozwój kryptowalut. To wówczas użytkownicy uznali, że nadzieje pokładane w bankach nie zaspokoiły ich potrzeb. Dlatego powstały kryptowaluty, które miały być pewną przeciwwagą, wentylem bezpieczeństwa. Znaczne wzrosty BitCoina miały miejsce właśnie wtedy, kiedy banki i regulatorzy zabronili Cypryjczykom i Grekom korzystać z ich własnych, legalnych pieniędzy podczas kryzysów finansowych – zauważa CEO spółki Net Value.

Zgodnie z definicją Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego, BitCoin i inne kryptowaluty są cyfrową reprezentacją wartości, nieemitowaną przez bank centralny ani żaden organ publiczny. Obecny kurs wynosi 1BTC to 3800 dolarów (stan z dnia 22.08.2017).

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Złote Spinacze 2021

Media i PR

Unia Europejska chce walczyć z prywatną cenzurą w internecie. Nowe prawo ma uregulować zasady moderacji treści

Prywatna cenzura w wykonaniu portali społecznościowych, czyli m.in. usuwanie profili przez Facebooka, może utrudniać działalność organizacjom społecznym, artystom, politykom czy dziennikarzom. Procesy sądowe zapowiada były prezydent USA Donald Trump, ale nie on jedyny chce walczyć z prywatną cenzurą. Unia Europejska pracuje nad nowym prawem, które ma zapewnić większą przejrzystość decyzji moderacyjnych oraz możliwość ich kwestionowania, także przed sądem.

Finanse

Pandemia zwiększyła potrzebę robotyzacji w polskich firmach. Wirtualnego pracownika można „zatrudnić” i zacząć na nim zarabiać w ciągu dwóch tygodni

Pandemia COVID-19 może być impulsem przyspieszającym robotyzację w polskich firmach. Barierą we wdrażaniu robotów na masową skalę wciąż pozostają jednak brak wiedzy, niska świadomość korzyści takich rozwiązań albo obawy przed wysokimi kosztami. – Można zacząć od wdrożenia jednego czy dwóch robotów, zamiast od razu otwierać bardzo duży projekt. Przy takim podejściu w krótkim czasie dwóch–trzech tygodni można już mieć w firmie wdrożonego pierwszego robota i od razu czerpać z tego korzyści – mówi Przemysław Lewicki, szef projektu SAIO w ING Banku Śląskim, w którym pracuje już ponad 2 tys. wirtualnych pracowników. Bank ma w tym zakresie duże doświadczenie, dlatego w ramach swojej RoboPlatformy, która obecnie działa pod nazwą SAIO, pomaga także swoim klientom usprawniać ich procesy wewnętrzne z wykorzystaniem robotyki.