Newsy

Inteligentni asystenci głosowi dopiero uczą się rozmawiać po polsku. Ze sztuczną inteligencją najszybciej porozmawiamy w odbiornikach telewizyjnych i aplikacjach bankowych

2019-06-28  |  06:00
Mówi:dr hab. inż. Maciej Piasecki
Firma:Katedra Inteligencji Obliczeniowej, Wydział Informatyki i Zarządzania, Politechnika Wrocławska
  • MP4
  • Systemy rozpoznawania i interpretacji języka polskiego nie są jeszcze tak zaawansowane jak analogiczne technologie funkcjonujące w języku angielskim. Tylko jedna czołowa korporacja technologiczna opracowała asystenta, który rozumie i komunikuje się z użytkownikiem po polsku i to na jej technologii oparte są pierwsze polskie platformy do komunikacji za pośrednictwem sztucznej inteligencji. W międzyczasie małe, lokalne zespoły pracują nad stworzeniem w pełni funkcjonalnego asystenta, który byłby projektowany specjalnie z myślą o porozumiewaniu się w naszym języku.

    – Na razie żaden z asystentów komercyjnych nie jest specjalnie dostrojony do języka polskiego. Język polski w momencie ich konstrukcji nie jest wyróżniony w stosunku do innych języków. Nawet firmy, które mają siedziby w Polsce, a jesteśmy miejscem, gdzie jest kilka laboratoriów badawczych dużych firm w dziedzinie języka, nie pracują z językiem polskim jako takim. Mając tutaj siedziby swoich laboratoriów badawczych, po prostu my jesteśmy w szufladce "inne języki" – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje dr hab. inż. Maciej Piasecki z Katedry Inteligencji Obliczeniowej na Wydziale Informatyki i Zarządzania Politechniki Wrocławskiej.

    Na początku roku na polskim rynku oficjalnie zadebiutował Asystent Google, który potrafi porozumiewać się z użytkownikiem w języku Polskim. Jest to pierwsze polskie oprogramowanie tego typu od czterech największych firm zajmujących się rozwojem inteligentnych asystentów głosowych: Amazon, Apple, Google oraz Microsoft. Pozostała trójka wciąż nie potrafi porozumiewać się w naszym języku.

    Już w 2018 roku firma LG wprowadziła na rynek pierwszego telewizyjnego asystenta głosowego, który rozumie i potrafi interpretować ludzką mowę. Dzięki zastosowaniu algorytmów uczenia maszynowego telewizory od LG potrafią doskonalić swój sposób komunikacji z użytkownikiem poprzez poznawanie sposobu, w jaki dana osoba formułuje zdania. Asystent ten ma jednak dość ograniczony zasięg działania, gdyż pozwalał kontrolować wyłącznie telewizor i przeglądać udostępniane w nim treści.

    W tym roku LG poszło o krok dalej – po udostępnieniu Asystenta Google rozmawiającego po Polsku firma zintegrowała swoje urządzenia z linii ThinQ z tym oprogramowaniem, umożliwiając korzystanie z google’owskiego asystenta za pośrednictwem telewizora.

    Inne korporacje jednak nadal nie pozwalają swoim asystentom rozmawiać z użytkownikiem po polsku. Rola popularyzatora tej technologii w naszym kraju spadła na mniejsze firmy, nie tylko te z polskim kapitałem.

    – Jeden bardzo dobry program do rozpoznawania języka polskiego ma czeska firma. Najpierw był on stworzony dla języka czeskiego, i to jest ścieżka pozytywnie rozumianej niszy regionalnej, że nie ma co się ścigać z wielkim biznesem na skalę światową, a warto wykorzystać nisze rozwojowe tutaj. Z drugiej strony przy przydzielaniu funduszy europejskich, projekt dotyczący tylko języków regionalnych, powiedzmy Europy Środkowej, nie miałby szans w finansowaniu unijnym – twierdzi ekspert.

    Nie tylko Czesi zaangażowali się w prace nad polskim asystentem głosowym, również rumuński producent urządzeń mobilnych postanowił zaprojektować sztuczną inteligencję zdolną do komunikowania się z użytkownikiem po polsku. Firma Allview nie ma jednak tak dużej siły przebicia, aby jej asystent AVI mógł upowszechnić tę technologię.

    Swoich sił w tej branży próbuje również wrocławski akcelerator Kogifi, który zajmuje się opracowywaniem pierwszego asystenta głosowego tworzonego od podstaw z myślą o obsłudze użytkowników polskojęzycznych. Asystent Seremi jest jednak we wczesnej fazie rozwoju – choć sama technologia jest już skończona, Kogifi szuka obecnie inwestora, który umożliwiłby wdrożenie Seremi na szeroką skalę.

    Prace nad polskojęzycznym asystentem głosowym prowadzone są także w ramach inkubatora Asseco Innovation Hub, który planuje wdrożyć w wybranych bankach sztuczną inteligencję umożliwiającą zautomatyzowanie procesu obsługi klientów bankowości internetowej. Opracowanie asystenta zlecono zespołowi Vivic Labs, a pierwszych wdrożeń można spodziewać się w czwartym kwartale tego roku. Za pośrednictwem asystenta zlecimy wykonanie takich czynności jak sprawdzenie stanu konta czy historii transakcji. Vivic Labs nie tworzy oprogramowania od zera, a bazuje na technologii Asystenta Google. Z pomocy Google będą korzystać także inne banki. Inteligentnych asystentów głosowych bazujących na amerykańskiej technologii rozpoznawania i interpretacji mowy wdrożą ING Bank Śląski oraz PZU.

    Głosowych asystentów planuje wprowadzić także PKO Bank Polski w ramach projektu Talk to IKO, czyli usprawnionej aplikacji mobilnej, którą można kontrolować za pomocą poleceń głosowych. Bank planuje umożliwić głosową realizację kodów BLIK oraz przeanalizowanie historii transakcji, kolejnym krokiem ma być wyposażenie asystenta w narzędzia ułatwiające podejmowanie decyzji finansowych.

    Na zapotrzebowanie polskiego rynku na tego typu technologie zareagowały także rodzime uczelnie. Powołanie do życia Katedra Inteligencji Obliczeniowej jest jednym z kroków poczynionych przez władze Politechniki Wrocławskiej na rzecz upowszechnienia projektów wykorzystujących technologię sztucznej inteligencji, w tym m.in. tych związanych z uczeniem maszynowym oraz inteligentnymi asystentami. Studia w tym zakresie prowadzi także m.in. Zakład Sztucznej Inteligencji przy Instytucie Informatyki Politechniki Warszawskiej czy Zakład Sztucznej Inteligencji na Uniwersytecie Gdańskim.

    – Trzeba stworzyć ścieżki umożliwiające inwestowanie pieniędzy w rozwiązania, które są ukierunkowane na język polski. W tej chwili w Horyzoncie 2020 mamy tzw. szybką ścieżkę dla małych przedsiębiorstw, średnich i startupów. Ale jak to finansowanie się skończy, to jedyne realne finansowanie inwestycyjne w rozwój technologii dla języka polskiego wygaśnie – alarmuje Maciej Piasecki.

    Według firmy badawczej Market Watch wartość globalnego rynku asystentów głosowych do 2023 roku wzrośnie do 7,8 mld dol. W najbliższych latach ma  się rozwijać w tempie ponad 39 proc. w skali roku.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Partner serwisu

    Venture Cafe Warsaw

    Media i PR

    Pandemia nie zachwiała pozycją polskich fabryk telewizorów. Na produkcję może wpłynąć brak komponentów z Azji i wzrost ich ceny

    W Polsce co roku sprzedaje się ponad 2 mln nowych telewizorów, co – jak podaje Związek Cyfrowa Polska – plasuje nas pod tym względem na szóstym miejscu w Europie. Polska przoduje również w produkcji telewizorów na Starym Kontynencie. Na tutejszym rynku swoje odbiorniki składa kilka dużych, globalnych marek, a ich produkcja jest nawet ośmiokrotnie większa, niż jest w stanie przyjąć krajowy rynek. Zapotrzebowanie na rynkach zagranicznych mocno zwiększyła pandemia, chociaż dziś sytuacja wraca do stanu z 2019 roku. Jednym z głównych tego typu zakładów jest należąca do TCL fabryka w podwarszawskim Żyrardowie. Tu powstają m.in. wyposażone w najnowsze technologie telewizory, z których gros trafia na eksport.

    Telekomunikacja

    Technologiczne kierunki studiów przeżywają oblężenie. Budowanie kadr kluczowe dla rozwoju branży

    Polskie uczelnie kształcą rokrocznie ponad 110 tys. absolwentów kierunków naukowo-technicznych. Największą popularnością cieszą się informatyka, cyberbezpieczeństwo i inne kierunki powiązane z sektorem ICT, który ma duży wkład w rozwój krajowej gospodarki. Wymaga jednak nieustannego kształcenia nowych kadr oraz wyrównywania poziomu wiedzy i umiejętności zgodnie z globalnymi standardami. Temu właśnie służy program ICT Academy i towarzyszący mu konkurs ICT Competition, który organizuje Huawei. 

    Infrastruktura

    Gen. W. Nowak: Wskazanie dostawcy wysokiego ryzyka nie zapewni bezpieczeństwa technologii. Ustawa o cyberbezpieczeństwie wymaga dalszych prac [DEPESZA]

    – Każdy system, nieważne z jakich urządzeń się składa, można odpowiednio zabezpieczyć – ocenia gen. Włodzimierz Nowak, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, nawiązując do proponowanej przez rząd oceny ryzyka dostawców sprzętu i technologii. Jego zdaniem skupianie się jedynie na dostawcy to tylko dotykanie wierzchołka góry lodowej, bo czynników ryzyka jest znacznie więcej. Zapisy ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wskazują, że jeśli firma technologiczna zostanie uznana za dostawcę wysokiego ryzyka, będzie de facto wykluczona z polskiego rynku, a operatorzy telekomunikacyjni będą musieli zrezygnować z jej urządzeń i usług. Kryteria oceny w dużej mierze są oparte na kwestiach przynależności państwowej, co według części ekspertów jest wymierzone w koncerny chińskie.