Newsy

Drony wkraczają w erę sztucznej inteligencji. Mają samodzielnie transportować krew, a także ludzi w zatłoczonych miastach

2019-03-04  |  06:00

Branża dronów rozwinęła się do tego stopnia, że nie sposób dziś wdrożyć pojazdów o większej wydajności energetycznej bez wprowadzenia nowego, innowacyjnego źródła zasilania. W związku z tym inżynierowie skupiają się głównie na usprawnieniu systemów zarządzania tymi pojazdami, które w pełni wykorzystają potencjał uczenia maszynowego. Producenci dronów coraz częściej sięgają po sztuczną inteligencję, która ma zautomatyzować pracę ich urządzeń.

– Firmy skupiają się na rozwoju aplikacji, zastosowań z zakresu machine learningu, sztucznej inteligencji, która pozwala na automatyzację procesów. W tej chwili mówimy o dronach automatycznych, nie autonomicznych. Automatyczny możemy mieć lot od startu do lądowania, natomiast autonomia wymaga już od systemu pewnej dozy myślenia, nad którą obecnie firmy pracują, bo marzymy sobie, żeby drony transportowały krew np. w mieście – mówi w rozmowie z agencją Newseria Innowacje Michał Wojas prezes firmy FlyTech UAV.

Skonstruowanie dronów zdolnych do podejmowania autonomicznych decyzji wymaga opracowania zarówno procesorów zdolnych do wykonywania skomplikowanych obliczeń na potrzeby procesów uczenia maszynowego, jak i samego oprogramowania, które wykorzysta potencjał sztucznej inteligencji.

Firma Qualcomm postanowiła odpowiedzieć na tę rynkową potrzebę, tworząc platformę Robotics RB3. To zestaw narzędzi opracowany z myślą o inżynierach pracujących z inteligentnymi maszynami. W skład platformy wchodzą rozwiązania sprzętowe, programowe oraz narzędzia projektowe zarówno dla użytkowników przemysłowych, jak i programistów. Robotics RB3 ma ułatwić wdrażanie rozwiązań z zakresu sztucznej inteligencji do robotów – w tym również dronów – działających w branży rolniczej, serwisowej, magazynowej, logistycznej czy konsumenckiej.

Po technologie automatyczne sięgają także producenci samych dronów. Firma DJI wprowadziła do sprzedaży pojazdy przemysłowe z linii Matrice 200 Series V2, które wykorzystują kilka rozwiązań upraszczających ich obsługę. System zarządzania transmisją danych OcuSync 2.0 samoczynnie przełącza się między dwoma częstotliwościami pracy 2,4 GHz i 5,8 GHz, zaś funkcja Mission Planning ułatwia planowanie i zarządzanie lotami dronów m.in. poprzez automatyczne tworzenie punktów kontrolnych dla poszczególnych pojazdów.

W przeciwieństwie do pojazdów przeznaczonych na rynek konsumencki, które projektuje się tak, aby były jak najbardziej uniwersalne, modele do zastosowań specjalistycznych mają się spełniać w konkretnych, z góry ustalonych zadaniach, np. w systemach bezpieczeństwa, monitoringu lasów czy systemów energetycznych.

– Pomiędzy rynkiem konsumenckim a profesjonalnym widzimy coraz wyraźniejsze linie, coraz wyraźniejszą barierę z tego względu, że drony do zastosowań konsumenckich to są te, które robią ładne zdjęcia, ładne filmy, wystabilizowany obraz i są bardzo proste w użyciu. Natomiast drony specjalistyczne, profesjonalne skupiają się na tym, żeby dawać jak najlepsze dane pomiarowe, za które firmy tak naprawdę płacą – tłumaczy ekspert.

Projektanci platformy Hummingbird stworzyli oprogramowanie, które ułatwia rolnikom zarządzanie uprawami i wykrywanie ognisk chorób w ich wczesnym stadium. Drony spełniają w tym projekcie funkcję monitorującą – nieustannie fotografują pola, aby dostarczyć dane wizualne, które posłużą do analizy kondycji zdrowotnej konkretnych fragmentów upraw.

Technologia uczenia maszynowego sprawdziła się także w przypadku dronów od  EagleView Technologies, które zostały wykorzystane jako integralny element systemu wyceniania strat po przejściu huraganu Harvey. Z kolei koreańska firma Nearthlab tak skonfigurowała drony, aby te mogły automatycznie monitorować stan techniczny farm wiatrowych, wykrywać i zgłaszać ewentualne usterki.

Już za kilka lat sztuczna inteligencja może zostać wykorzystana do stworzenia autonomicznych, latających taksówek. Uber planuje uruchomić pierwszą flotę takich urządzeń już w 2020 roku, a w tym samym czasie podobne pojazdy mają wylecieć na ulice Tokio, gdzie sprawdzą się w roli alternatywnego środka transportu dla kibiców uczestniczących w Igrzyskach Olimpijskich.

 – Myślę, że to jest ten kierunek, czyli próba wejścia do życia codziennego i pokazania, że ta automatyzacja już jest na tyle prosta i bezpieczna, że może bezpiecznie przewozić ludzi czy transportować cargo. I myślę, że za chwilę będziemy obserwować drony, które będą ważyły kilka, kilkanaście ton i przewoziły różnego rodzaju materiały, w tym ludzi – przewiduje Michał Wojas.

Według analiz przeprowadzonych przez MarketResearchNest rynek oprogramowania dla dronów przez najbliższe pięć lat będzie się rozwijał w tempie 38,4 proc. Szacuje się, że wartość branży wzrośnie z 390 mln dol. w 2019 roku do 2,73 mld dol. w 2024 roku.

Czytaj także

Kalendarium

Problemy społeczne

Minister zdrowia: Nowy model opieki zdrowotnej będzie stawiać na jakość usług. Pomoże w tym cyfryzacja

Stopniowa informatyzacja systemu opieki medycznej usprawni obieg informacji, dzięki czemu zmniejszą się obciążenia lekarzy i liczba wykonywanych niepotrzebnie badań. To oznacza, że pacjent szybciej otrzyma świadczenie i opiekę, których potrzebuje. Temu służyć ma także analiza dużych zbiorów danych na temat pacjentów, której uczą się placówki w Polsce. – Odchodzi wizja medycyny jako działalności usługowej. Teraz patrzymy bardziej całościowo, nie tylko na koszty NFZ, lecz także na koszty społeczne, absencje chorobowe i jakość życia, co przekłada się na całą gospodarkę – mówi minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Zdrowie

Komórki macierzyste wyhodowane w laboratorium pomagają wyleczyć rzadką chorobę wzroku. Lekarze liczą na dostęp do terapii także w Polsce

Niedobór komórek macierzystych rąbka rogówki to rzadka choroba, która prowadzi do utraty wzroku. W Polsce co roku 100–200 osób wymaga leczenia, przy czym u ok. 30 osób taką dysfunkcję wywołało termiczne lub chemiczne poparzenie oczu. Szansą dla tej grupy jest innowacja – przeszczep komórek macierzystych rąbka rogówki pochodzących z hodowli w laboratorium. Taką terapię stosuje i refunduje obecnie kilka państw w Europie, m.in. Wielka Brytania i Włochy. W Polsce jest na razie dostępna w ramach badań klinicznych i tylko w dwóch ośrodkach, ale lekarze liczą, że wkrótce się to zmieni.

MWC19

Firma

Europejski odpowiednik GPS-a obniży koszt i zwiększy dokładność pilotowania autonomicznych pojazdów. Będzie sterował także dronami dostarczającymi przesyłki kurierskie

Już wkrótce europejski system nawigacji satelitarnej może zostać wdrożony na masową skalę. Zapewni dużo dokładniejsze wskazania lokalizacji w porównaniu z amerykańskim systemem GPS, co może być kluczowe w przypadku akcji ratunkowych zarówno na lądzie, jak i morzu. Już teraz Galileo jest stosowany w systemach alarmowych eCall, montowanych w nowych samochodach, a w ciągu trzech lat trafi też do wszystkich smartfonów, sprzedawanych na europejskim rynku. W opracowywanie urządzeń wykorzystujących Galileo zaangażowali się także Polacy. Opracowane przez nich układy mają trafić m.in. do autonomicznych dronów, dostarczających przesyłki.