Newsy

Drony mogą zmienić oblicze medycyny w Polsce. Trwają prace nad umożliwieniem transportu nawet poszkodowanych w wypadkach ludzi

2020-10-01  |  06:00
Mówi:Małgorzata Darowska, pełnomocnik ministra infrastruktury ds. BSP oraz CEDD

prof. dr n. med. Waldemar Wierzba, dyrektor Szpitala Klinicznego MSWiA

  • MP4
  • Drony zmieniają oblicze branży medycznej. Transportują artykuły higieniczne, próbki krwi, a nawet narządy. Sprawdziły się w czasie pandemii koronawirusa, kiedy wspierały np. służby porządkowe w kontrolowaniu osób przebywających na domowej kwarantannie, a w Chinach rozpylały środki dezynfekujące. W Polsce dronem transportowano próbki do badań na obecność wirusa SARS-CoV-2. – Trwają prace nad opracowaniem infrastruktury i logistyki, żeby takich operacji mogło być więcej – zapowiada Małgorzata Darowska, pełnomocnik ministra infrastruktury.

    – Pandemia koronawirusa uruchomiła ogromne zapotrzebowanie na usługi cyfrowe, ale i na automatyzację. Także służba zdrowia jest zainteresowana automatyzacją. Takim nowym narzędziem są bezzałogowe statki powietrzne – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Innowacje Małgorzata Darowska, pełnomocnik ministra infrastruktury ds. bezzałogowych statków powietrznych oraz programu Centralnoeuropejski Demonstrator Dronów.

    Pandemia koronawirusa pokazała, że zapotrzebowanie na drony szybko rośnie. W Azji małe, bezzałogowe statki powietrzne wspierały służby medyczne w transportowaniu potrzebnych materiałów, kontrolowały też osoby przebywające na domowej kwarantannie, rozpylały środki dezynfekujące czy informowały o stanie zagrożenia i konieczności noszenia masek ochronnych. Drony wyposażone w kamery termowizyjne pomagały z kolei namierzać osoby z podwyższoną temperaturą ciała.

    W kwietniu w Warszawie po raz pierwszy w Polsce użyto zaś drona do transportu próbek krwi do badań na obecność koronawirusa. Przetransportowano je ze szpitala MSWiA przy ul. Wołoskiej do Centralnego Szpitala Klinicznego UCK WUM przy ul. Banacha.

    – Bardzo wysoko oceniam wykorzystanie dronów w medycynie, w tym w szczególności w walce z pandemią koronawirusa Zapewniają sterylne dostarczanie z miejsca do miejsca materiałów biologicznych, próbek, transportu krwi, także niezbędnych leków szybko, bezpiecznie, z zachowaniem wszystkich reguł antyseptycznych, bezpieczeństwa epidemicznego oraz środków ochrony osobistej pracowników. W porównaniu z transportem konwencjonalnym, czyli karetkami, powinny być znacznie tańsze – przekonuje prof. dr n. med. Waldemar Wierzba, dyrektor Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA.

    Drony mogą transportować leki, próbki badań, ale też krew i narządy. W 2019 roku dron Uniwersytetu w Maryland dostarczył nerkę, którą z powodzeniem przeszczepiono pacjentowi cierpiącemu na poważną chorobę nefrologiczną. Był to pierwszy w historii bezzałogowy statek powietrzny dostarczający ludzki narząd. Drony mogą też być stosowane w transporcie chorych i poszkodowanych, np. w wypadkach drogowych.

    – Na szeroką skalę przeloty dronów będą mogły się odbywać dopiero, kiedy opracujemy wymagania logistyczne, infrastrukturalne, ale także całą logistykę ruchu bezzałogowego w terenach miejskich i poza terenami zurbanizowanymi – wskazuje Małgorzata Darowska.

    W połowie września 2020 roku na obszarze Centralnoeuropejskiego Demonstratora Dronów odbył się test systemu BFPaaS (Beyond Visual Line of Sight [BVLOS] Flight Planning as a Service) do oceny ryzyka lotów dronami. To innowacyjne narzędzie, które w przyszłości może pomóc przy planowaniu misji dronami poza zasięgiem wzroku czy lotów autonomicznych. Trwają też pilotaże we współpracy z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej i Urzędem Lotnictwa Cywilnego. Mają usprawnić koordynację większej liczby lotów dronów w przestrzeni publicznej oraz lepiej zintegrować lotnictwo załogowe z bezzałogowym, co przełoży się na większe bezpieczeństwo.

    Tego typu rozwiązania są konieczne, zwłaszcza że tylko w Polsce może być już 250 tys. dronów, w większości komercyjnych.

    – Musimy wytyczyć drogi, takie autostrady, żeby ten ruch mógł odbywać się bezpiecznie z akceptacją społeczną i tam, gdzie jest rzeczywiście biznesowe zapotrzebowanie na te rozwiązania – tłumaczy pełnomocnik ministra infrastruktury.

    Podobna autostrada dla dronów o długości 8 km ma powstać w Wielkiej Brytanii. Jeśli się sprawdzi, cały kraj ma zostać objęty podniebną siatką dróg. Ma to zwiększyć bezpieczeństwo lotów bezzałogowymi statkami powietrznymi, zwłaszcza wykorzystywanymi w transporcie. Podobne rozwiązania mogą być wprowadzone na całym świecie, wówczas drony mogłyby latać znacznie częściej, a przy tym zminimalizowane byłoby ryzyko kolizji z samolotami pasażerskimi.

    – Testy, pilotaże przedwdrożeniowe odbywają się, natomiast istotą rzeczy jest to, żebyśmy czym prędzej ustanowili oficjalne pilotaże, które będą przygotowywały nas do wdrożenia dronów jako narzędzia medycznego – podkreśla Małgorzata Darowska.

    Global Market Insights prognozuje, że rynek dronów medycznych, jeszcze w 2018 roku wyceniany na 88 mln dol., do 2025 roku osiągnie wartość 399 mln dol.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Kalendarium

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Medycyna

    Naukowcy stworzyli syntetyczne związki imitujące działanie ludzkich peptydów. Mogą być skuteczne w walce z koronawirusem czy opryszczką [DEPESZA]

    Naukowcy wykazali, że sztucznie tworzone peptoidy przeciwwirusowe niszczą otoczki wirusów za pomocą mechanizmu podobnego do tego, który obserwuje się w przypadku naturalnych ludzkich peptydów przeciwwirusowych. Te syntetyczne związki mogą być skuteczne m.in. przeciw koronawirusowi, a także wirusowi opryszczki. Tymczasem w Polsce rozpoczęły się badania kliniczne, które ocenią skuteczność amantadyny w leczeniu choroby COVID-19. – Istnieje ogromne zapotrzebowanie na nowe preparaty przeciwwirusowe – podkreśla dr Gill Diamond z Uniwersytetu w Louisville.

    Ekologia

    Odnajdywane w Polsce skamieniałości rzucają nowe światło na prastare zwierzęta. Pozwalają też przewidzieć zachowanie środowiska przy zmieniającym się klimacie

    W Polsce odnaleziono roślinożernego dinozaura dicynodonta czy jednego z najstarszych na świecie żółwi. Kolejne odkrycia pozwalają poznać świat sprzed setek milionów lat, zwłaszcza że niemal co roku polscy naukowcy poznają kolejne gatunki żyjących dawniej zwierząt. – Badając wymarłe zwierzęta, naukowcy mogą zrozumieć, jak zachowywała się biosfera w takim świecie, który nas czeka w najbliższym czasie – gdy było bardzo gorąco, gdy przesuwały się strefy klimatyczne – mówi dr Mateusz Tałanda z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego.