Newsy

Branża telewizyjna stawia na sztuczną inteligencję. Algorytmy podpowiedzą odbiorcom rekomendowane treści i ułatwią obsługę telewizorów

2019-07-02  |  06:00
Mówi:Maciej Maciejowski
Funkcja:członek zarządu
Firma:TVN Discovery Polska
  • MP4
  • Rok 2019 minie w branży technologicznej pod znakiem sztucznej inteligencji. Zaawansowane rozwiązania z zakresu uczenia maszynowego wkraczają również na rynek telewizyjny, gdzie wykorzystywane są zarówno do usprawniania działania samych odbiorników, jak i profilowania ramówki. Wykorzystanie sztucznej inteligencji ułatwi obsługę telewizorów oraz pozwoli lepiej dopasować ofertę programową do wymagań indywidualnych odbiorców.

    – Sztuczna inteligencja daje nam możliwość analizowania zachowań grup odbiorców i pojedynczych osób oraz dobierania jak najlepszych treści przy rekomendacjach. To głównie dotyczy publikacji online, internetowych, gdzie jesteśmy w stanie przewidzieć, dobrać i zainteresować odbiorcę treścią z naszego ogromnego zasobu danych. Sztuczna inteligencja pomaga też w budowaniu efektywności reklamy, która nadal finansuje ogromną część działalności mediów na świecie. Efektywność tej reklamy w oparciu o zainteresowania poszczególnych widzów czy odbiorców jest kluczem do dalszego jej rozwoju – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Maciek Maciejowski, członek zarządu TVN Discovery Polska.

    Czołowi producenci telewizorów, LG i Samsung, wprowadzili już na rynek odbiorniki wyposażone w procesory opierające się na sztucznej inteligencji do usprawnienia obrazu oraz dźwięku. Układy SI w tych sprzętach nauczono inteligentnego skalowania rozdzielczości materiału źródłowego oraz optymalizowania poziomów dźwięku, aby ten idealnie rozchodził się w każdym pomieszczeniu i każda kwestia była wyraźnie słyszana przez odbiorcę.

    Potencjał inteligentnych telewizorów nie ogranicza się jednak jedynie do korekcji audiowizualnej. Firma LG w 2018 roku jako pierwsza wprowadziła na rynek telewizor z asystentem głosowym komunikującym się z użytkownikiem w języku polskim, a w tym roku zintegrowała go z Asystentem Google. Dzięki temu telewizory LG można obsługiwać za pośrednictwem komend głosowych, a w przyszłości mogą zostać wykorzystane także jako narzędzie do sterowania systemem inteligentnego domu. Inteligentny asystent pozwoli głosowo wybrać treści do odtworzenia, a także np. przygasić oświetlenie, kiedy rozpoczniemy seans.

    Sztuczna inteligencja chętnie jest wykorzystywana także przez dostawców treści, takich jak Netflix. Platforma zbudowała swoją popularność m.in. dzięki wysoce funkcjonalnemu systemowi rekomendacji, który uczy się naszych zachowań, analizuje nasz gust filmowy i tak dobiera proponowane treści, aby jak najlepiej pasowały do danego użytkownika. Korporacja nieustannie modyfikuje także okładki filmowe, aby sprawdzić, jaki przekaz wizualny najlepiej trafia do konkretnych grup odbiorców. Rozwiązania tego typu stają się coraz powszechniejsze w tej branży.

    – Dzisiaj tworzymy treści zarówno w liniowych kanałach, ale też w onlinie, gdzie sposób dostępu do tych treści jest przedmiotem mechanizmów sztucznej inteligencji. To jest rekomendacja, to są wszystkie możliwe udogodnienia, z których korzystają nieświadomie odbiorcy naszych kanałów. Wykorzystujemy też technologię rozpoznania obrazu, gdy oglądamy samochody, sukienki, aparaty telefoniczne, czy fotograficzne, to system może dobrać kontekstową reklamę. To są potężne narzędzia, które bez sztucznej inteligencji nie byłyby możliwe – twierdzi ekspert.

    Media Distillery opracowało zestaw kompleksowych narzędzi do monitorowania zaangażowania odbiorców. System EPG Correction pozwala korygować czas elektronicznych programów telewizyjnych, aby precyzyjnie i automatycznie ustalić moment, w którym rozpoczyna się dana audycja. Binge Markers z kolei umożliwia zintegrowanie w platformie wideo narzędzia do pomijania napisów, aby przyspieszyć odtwarzanie kolejnych odcinków seriali, a Addressable TV pozwala automatycznie tagować treści, aby ułatwić wyświetlanie przy nich adekwatnych reklam.

    Sztuczna inteligencja pojawia się także w programach newsowych. Chiński koncern medialny Xinhua opracował wirtualnych prezenterów telewizyjnych, którzy przetwarzają tekst pisany na mówiony. System generowania obrazu synchronizuje syntezowaną mowę z ruchem ust wirtualnego prezentera, aby ten przemawiał w naturalny sposób. Dzięki temu Xinhua nie musi polegać na czynniku ludzkim – sztuczna inteligencja dostępna jest 24 godziny na dobę i może bez przerwy prowadzić relacje telewizyjne.

    – Telewizja jako tradycyjna liniowa telewizja zawsze będzie istnieć. Są eventy, newsy, sport i jest coś takiego, co nazywa się appointment TV, które się dzieje tu i teraz i której siłą również odbioru jest to, że można to obejrzeć na żywo. Sam internet nie wyprze telewizji, ponieważ internet sam w sobie jest sposobem dostępu do treści. Dzisiaj grupa Discovery TVN przez internet i przez telewizję dociera do kilkunastu milionów dziennie i dla nas zaciera się granica tego, kto korzysta z internetu, a kto korzysta z telewizji. Ważne jest, że ma kontakt z naszą produkcją, z naszą twórczością – mówi Maciek Maciejowski.

    Według marketsandMarkets  wartość globalnego rynku sztucznej inteligencji w 2017 roku wyniosła 16 mld dol. Analitycy przewidują, że do 2022 roku wzrośnie ona do przeszło 190 mld dol. przy średniorocznym tempie wzrostu na poziomie 36,6 proc.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Venture Cafe Warsaw

    Partner serwisu

    IT i technologie

    Operacje raka prostaty przy użyciu robota chirurgicznego standardem w krajach zachodnich. W Polsce wciąż nie są refundowane

    – W leczeniu raka prostaty technologia da Vinci tak naprawdę zastąpiła już inne metody – mówi urolog, dr Stefan W. Czarniecki z należącego do Grupy LUX MED Szpitala św. Elżbiety. Placówka już od kilku lat wykorzystuje roboty da Vinci w operacyjnym leczeniu raka prostaty, co wynika z dużych korzyści z tej metody po stronie lekarzy i pacjentów. Polska jest jednak w gronie niewielu państw, w których te zabiegi nie są refundowane. Na dodatek robotów wciąż jest stosunkowo niewiele, pozytywny jest jednak fakt, że z każdym rokiem rośnie zarówno liczba robotów, jak i operacji przeprowadzanych w ich asyście. W I kwartale br. polskie placówki zrealizowały ich łącznie 415, o 57 proc. więcej niż rok wcześniej.

    Przemysł

    Firmy przemysłowe mają dziś wyższą zdolność do konkurowania niż przed pandemią. Duża w tym zasługa inwestycji w maszyny i urządzenia

    Zdolność do konkurowania polskich firm przemysłowych jest znacznie wyższa niż rok temu. Wskazuje na to Index MiU przygotowywany regularnie przez Siemens Financial Services w Polsce. W II połowie br. wynosi on 50,60 pkt i jest o 6,69 pkt wyższy niż przed rokiem. O większej zdolności firm do konkurowania zarówno teraz, jak i w kolejnym roku decydują takie czynniki jak inwestycje w park maszynowy, automatyzacja procesu produkcji czy dywersyfikacja rynków zbytu. Coraz większa w tym rola finansowania zewnętrznego, na jakie decydują się badane przedsiębiorstwa. Jako największe wyzwanie na kolejne miesiące firmy wskazują wzrost cen surowców, problemy z pozyskiwaniem pracowników i zmiany spowodowane ochroną środowiska.

    Infrastruktura

    Gen. W. Nowak: Wskazanie dostawcy wysokiego ryzyka nie zapewni bezpieczeństwa technologii. Ustawa o cyberbezpieczeństwie wymaga dalszych prac [DEPESZA]

    – Każdy system, nieważne z jakich urządzeń się składa, można odpowiednio zabezpieczyć – ocenia gen. Włodzimierz Nowak, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, nawiązując do proponowanej przez rząd oceny ryzyka dostawców sprzętu i technologii. Jego zdaniem skupianie się jedynie na dostawcy to tylko dotykanie wierzchołka góry lodowej, bo czynników ryzyka jest znacznie więcej. Zapisy ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wskazują, że jeśli firma technologiczna zostanie uznana za dostawcę wysokiego ryzyka, będzie de facto wykluczona z polskiego rynku, a operatorzy telekomunikacyjni będą musieli zrezygnować z jej urządzeń i usług. Kryteria oceny w dużej mierze są oparte na kwestiach przynależności państwowej, co według części ekspertów jest wymierzone w koncerny chińskie.