Newsy

Branża IT szuka pracowników. Pomóc w tym ma specjalnie stworzona aplikacja przypominająca serwis randkowy

2017-05-11  |  06:15

Filttr to aplikacja mobilna służąca do rekrutacji fachowców z branży IT. Obecnie zrzesza ponad 40 tys. programistów, administratorów, analityków i testerów. Program jest bezpłatny i przypomina serwis randkowy Tinder.

Filttr jest pierwszą w Polsce aplikacją mobilną, która łączy pracodawców i kandydatów z branży IT. Aktualnie nasza społeczność liczy ponad 40 tysięcy specjalistów z branży IT, którzy powiedzieli nam, że są otwarci na propozycje lepszej pracy – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje Piotr Lemieszek, współzałożyciel Filttr.

Aplikacja przypomina serwis Tinder, służący do nawiązywania kontaktów towarzyskich, bowiem również opiera się na tzw. dopasowaniu. Dzięki temu Filttr pełni de facto rolę agenta, który dostarcza wyłącznie oferty precyzyjnie dopasowane do kandydatów.

– Kandydaci otrzymują wyłącznie konkretne oferty, które zawierają informacje o przedziale wynagrodzeniowym, a także informacje o technologii potrzebnej w danym projekcie – wyjaśnia Piotr Lemieszek.

Z badania przeprowadzonego przez specjalistów z infoShare Academy wynika, że w 2020 roku na całym świecie będzie brakowało ok. 1 mln programistów. Zapotrzebowanie na pracowników branży IT jest duże również w Polsce. 2016 roku zanotowano deficyt niemal 50 tys. specjalistów, co oznacza, że fachowcy mogą przebierać w ofertach.

Aktualnie programiści otrzymują ok. 36 ofert rocznie, a więc ok. 3 ofert pracy miesięcznie. W tej konkretnej sytuacji oczekują od pracodawców precyzyjnych informacji i nie ma nic absolutnie gorszego od spotkania z rekruterką bądź rekruterem, który nie ma zielonego pojęcia o danej technologii, w której programista miałby pracować – twierdzi Piotr Lemieszek.

Aplikacja umożliwi pracodawcy nie tylko dotarcie do kandydatów, którzy dokładnie spełniają jego oczekiwania, lecz także da możliwość kontaktu tylko z tymi kandydatami, którzy wyrazili zainteresowanie jego ofertą. To znacząco upraszcza cały proces rekrutacyjny.

Z punktu widzenia pracodawcy trafia on wyłącznie do tych kandydatów, którzy spełniają jego oczekiwania. Ustawia konkretne wymagania związane ze stackiem technologicznym, z doświadczeniem, a także informacjami związanymi z dodatkami, jakie tutaj są proponowane w danej ofercie pracy i kandydat decyduje, czy jest zainteresowany lub też nie – komentuje Piotr Lemieszek.

Aplikacja jest darmowa dla wszystkich użytkowników, dzięki czemu każdy fachowiec może bez problemu pobrać ją na swój telefon. Rekomendowanym system to Android, natomiast w przypadku, kiedy użytkownik korzysta z innego systemu, twórcy zachęcają do rejestrowania się za pośrednictwem strony internetowej www.filttr.pl. Jeśli chodzi o pracodawcę, to musi on ponieść koszty za udostępnienie mu specjalnego panelu rekrutacyjnego. Co istotne, tylko w momencie, kiedy dany specjalista zostanie zatrudniony.

W tym momencie, jeśli chodzi o płatności i o pieniądze, to płaci tylko pracodawca i tylko za sukces. Filttr pobiera opłatę wyłącznie za zatrudnionego programistę i ta opłata jest po stronie  pracodawcy – mówi Piotr Lemieszek.

Aplikacja Filttr została stworzona dla branży IT i przez ludzi z branży IT. Kluczowa według twórców była wiedza i znajomość tego obszaru. W konsekwencji udało stworzyć się narzędzie kompletne.

Aplikacja została stworzona przez osoby, które się na tym bardzo dobrze znają. Wykorzystaliśmy całą swoją wiedzę i doświadczenie, które zdobyliśmy w branży IT. A wszystko po to, by stworzyć narzędzie dla wszystkich specjalistów z sektora IT – podsumowuje Piotr Lemieszek.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Partner serwisu

Venture Cafe Warsaw

Media i PR

Pandemia nie zachwiała pozycją polskich fabryk telewizorów. Na produkcję może wpłynąć brak komponentów z Azji i wzrost ich ceny

W Polsce co roku sprzedaje się ponad 2 mln nowych telewizorów, co – jak podaje Związek Cyfrowa Polska – plasuje nas pod tym względem na szóstym miejscu w Europie. Polska przoduje również w produkcji telewizorów na Starym Kontynencie. Na tutejszym rynku swoje odbiorniki składa kilka dużych, globalnych marek, a ich produkcja jest nawet ośmiokrotnie większa, niż jest w stanie przyjąć krajowy rynek. Zapotrzebowanie na rynkach zagranicznych mocno zwiększyła pandemia, chociaż dziś sytuacja wraca do stanu z 2019 roku. Jednym z głównych tego typu zakładów jest należąca do TCL fabryka w podwarszawskim Żyrardowie. Tu powstają m.in. wyposażone w najnowsze technologie telewizory, z których gros trafia na eksport.

Telekomunikacja

Technologiczne kierunki studiów przeżywają oblężenie. Budowanie kadr kluczowe dla rozwoju branży

Polskie uczelnie kształcą rokrocznie ponad 110 tys. absolwentów kierunków naukowo-technicznych. Największą popularnością cieszą się informatyka, cyberbezpieczeństwo i inne kierunki powiązane z sektorem ICT, który ma duży wkład w rozwój krajowej gospodarki. Wymaga jednak nieustannego kształcenia nowych kadr oraz wyrównywania poziomu wiedzy i umiejętności zgodnie z globalnymi standardami. Temu właśnie służy program ICT Academy i towarzyszący mu konkurs ICT Competition, który organizuje Huawei. 

Infrastruktura

Gen. W. Nowak: Wskazanie dostawcy wysokiego ryzyka nie zapewni bezpieczeństwa technologii. Ustawa o cyberbezpieczeństwie wymaga dalszych prac [DEPESZA]

– Każdy system, nieważne z jakich urządzeń się składa, można odpowiednio zabezpieczyć – ocenia gen. Włodzimierz Nowak, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, nawiązując do proponowanej przez rząd oceny ryzyka dostawców sprzętu i technologii. Jego zdaniem skupianie się jedynie na dostawcy to tylko dotykanie wierzchołka góry lodowej, bo czynników ryzyka jest znacznie więcej. Zapisy ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wskazują, że jeśli firma technologiczna zostanie uznana za dostawcę wysokiego ryzyka, będzie de facto wykluczona z polskiego rynku, a operatorzy telekomunikacyjni będą musieli zrezygnować z jej urządzeń i usług. Kryteria oceny w dużej mierze są oparte na kwestiach przynależności państwowej, co według części ekspertów jest wymierzone w koncerny chińskie.