Newsy

97 proc. firm chroni dane, najczęściej przechowując je w chmurze. Przyszłością mogą być jednak mniej narażone na ataki i wycieki danych inteligentne urządzenia pamięci

2020-01-24  |  06:00

Ponad 65 proc. osób straciło dane w wyniku przypadkowego usunięcia, awarii sprzętu lub problemów z oprogramowaniem. Jednocześnie tylko 7 proc. twierdzi, że nigdy nie tworzy kopii zapasowych. Także 97 proc. firm chroni swoje dane, a najczęściej wykorzystuje do tego rozwiązania chmurowe. W zarządzaniu nimi pomaga platforma zarządzania danymi NAS. To rozwiązanie, bezpieczniejsze niż przechowywanie danych wyłącznie w chmurze, pozwala uniknąć konsekwencji ataków hakerskich wymuszających okup za odblokowanie dostępu do danych.

– W przyszłości technologia NAS (Network Attached Storage - red.) zastąpi zewnętrzne dyski twarde. Urządzenia NAS są bardziej niezawodne i bezpieczne. Z kolei dzięki rozwiązaniom typu RAID w przypadku awarii jednego z dysków nie dochodzi do utraty danych. Technologia NAS będzie coraz powszechniej adaptowana i stosowana, znajdując coraz szersze grono użytkowników, korzystających choćby z jej najbardziej podstawowych wersji – ocenia w rozmowie z agencją Newseria Innowacje Elijah Rhyne, specjalista ds. PR i marketingu w Synology.

Coraz więcej osób i firm chroni swoje dane – badanie Acronis przeprowadzone podczas Światowego Dnia Zapasowego 2019 pokazuje, że 93 proc. konsumentów i 97 proc. firm tworzy kopie zapasowe swoich danych przynajmniej raz w roku. Większość korzysta z rozwiązań chmurowych, ale przyszłością może okazać się NAS, czyli inteligentne urządzenie pamięci podłączone do sieci domowej lub biurowej.

Na serwerze NAS można przechowywać wszystkie pliki. Podstawą platformy zarządzania danymi od Synology jest nowy system operacyjny DiskStation Manager (DSM) 7.0, który usprawnia lokalne zarządzanie pamięcią masową i monitorowanie w chmurze. Zawiera też kilka aktualizacji najważniejszych pakietów – Synology Drive i Active Backup for Business.

– Technologia NAS daje pewność, że dostęp do sieci wewnętrznej mają tylko osoby do tego upoważnione. Innymi słowy, nie ma możliwości, by ktokolwiek zyskał do niej dostęp przez internet, o ile nie udzielimy mu dostępu. Tym samym zyskujemy pełną kontrolę nad poszczególnymi usługami i urządzeniami. Pod pewnymi względami jest to więc rozwiązanie dające większe bezpieczeństwo – podkreśla Elijah Rhyne.

Nowy system DSM 7.0 proaktywnie ostrzega o anomaliach na dowolnym serwerze, daje też szczegółowe porady dotyczące naprawy. Dzięki Active Insight, czyli pierwszej chmurowej usłudze monitorowania i zapobiegania problemom w Synology, serwery są cały czas monitorowane. Synology C2, własna usługa chmury publicznej firmy, obecnie chroni dane kopii zapasowej ponad 28 tys. użytkowników biznesowych i prywatnych.

– Dzięki temu mamy większy komfort psychiczny. Możemy być spokojni, mając świadomość, że nasze zdjęcia są bezpieczne, że żadna korporacja nie wykorzystuje naszych danych do tworzenia algorytmów na swoje potrzeby – przekonuje ekspert.

Dla firm tylko godzina przestoju związana z utratą danych może oznaczać 300 tys. dol. straty (dane Gartnera). Co trzecie przedsiębiorstwo decyduje się na ochronę swoich danych poprzez tworzenie kopii zapasowych co miesiąc, a co czwarte – każdego dnia. W rezultacie 68 proc. firm podaje, że nie ucierpiało w ciągu ostatniego roku w wyniku utraty danych.

– W Stanach Zjednoczonych wiele urzędów wciąż korzysta ze starszych technologii. Dosyć często słyszy się ostatnio o przypadkach zablokowania systemów komputerowych w urzędach przez oprogramowanie szantażujące ransomware. Rozwiązaniem tego problemu mogą być urządzenia NAS. Dzięki nim w przypadku ataku ransomware wystarczy odłączyć sieć i przywrócić z NAS zapasową kopię systemu sprzed ataku. Pozwala to na powrót do normalnej pracy jeszcze tego samego dnia – mówi Elijah Rhyne.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Telekomunikacja

Polacy chętniej sięgają po tańsze smartfony. Coraz częściej oferują one najnowsze technologie dostępne dotąd w najdroższych modelach czołowych producentów [DEPESZA]

W 2020 roku w Polsce sprzedano ponad 8,5 mln smartfonów. To spadek o ok. 8,5 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Jeszcze bardziej spadła jednak łączna wartość wszystkich sprzedanych smartfonów, co oznacza, że Polacy sięgają po coraz tańsze urządzenia. To efekt między innymi tzw. demokratyzacji rynku, dzięki której modele wyposażone w najnowsze technologie można kupić w coraz przystępniejszej cenie. Średnia wartość zakupionego smartfona wyniosła w 2020 roku około 1056 zł, podczas gdy najdroższe, flagowe modele potrafią kosztować po kilka tysięcy złotych. Tymczasem tańsze smartfony także wyposażone są w najnowsze technologie, takie jak 5G, superszybkie ładowanie czy ekran Super AMOLED.

Kosmos i lotnictwo

Na świecie trwa wyścig na stworzenie m.in. infrastruktury kwantowego internetu. Komunikacja kwantowa będzie niemal niemożliwa do zhakowania

W przeciwieństwie do konwencjonalnego szyfrowania komunikacja kwantowa jest uważana za niemożliwą do zhakowania, a tym samym stanowi przyszłość bezpiecznego przesyłania informacji. Jej rdzeniem jest technologia kwantowej dystrybucji klucza, która wykorzystuje stany kwantowe cząstek, np. fotonów, do utworzenia ciągu zer i jedynek. Każdy podsłuch między nadawcą a odbiorcą zmieni ten klucz i będzie natychmiast zauważony. Trwa globalny wyścig o rozwój zdolności kwantowych, a budowa sieci kwantowych to kolejny krok w tym procesie. Europa już poczyniła kroki w tym kierunku.

Robotyka i SI

Sztuczna inteligencja rewolucjonizuje medycynę, w tym także onkologię. Polacy opracowali platformę błyskawicznie wykrywającą raka prostaty

Sztuczna inteligencja to przyszłość onkologii. Naukowcy wykorzystują już jej możliwości do ulepszania badań przesiewowych w kierunku raka szyjki macicy czy nowotworów płuc i skóry. Technologia głębokiego uczenia jest coraz częściej stosowana w różnych obszarach zarówno podstawowych, jak i klinicznych badań nad rakiem. Polscy naukowcy wykorzystali sztuczną inteligencję do usprawnienia diagnostyki obrazowej raka prostaty. Opracowali platformę badawczą eRADS, która pozwala obiektywnie ocenić istotność kliniczną zmiany na podstawie pięciostopniowej skali.