Newsy

15 proc. Polaków ma alergię na nikiel. Opracowana w Polsce innowacyjna cząsteczka pozwala zapobiegać alergiom, także na inne metale

2018-08-01  |  06:00

Nikiel to najczęstsza przyczyna alergii kontaktowych wśród Polaków. Objawy nadwrażliwości, m.in. w postaci zapalenia skóry, mogą wystąpić na skutek używania takich przedmiotów jak sztućce czy biżuteria. Wyleczenie tego rodzaju alergii jest niemożliwe, można jednak skutecznie jej zapobiegać. Bardzo dobre efekty dają innowacyjne kosmeceutyki, zawierające molekułę blokującą kontakt jonów niklu ze skórą. Najnowsze badania potwierdziły skuteczność tego typu środków także w alergiach na chrom i kobalt.

– Opracowaliśmy nową cząsteczkę, nazwaliśmy ją Chitathione. Ta cząsteczka wyłapuje jony niklu i jony innych metali i wiąże na skórze w taki sposób, że nie przedostają się one do wnętrza. Jeżeli one nie przedostaną się do wnętrza, nie są w stanie spowodować szkody, nie są w stanie spowodować kaskady odpowiedzi immunologicznej, która prowadzi do objawów alergii – mówi agencji informacyjnej Newseria Innowacje dr Izabela Zawisza, prezes zarządu KF Niccolum. 

Maści, kremy i żele zapewniają fizyczną barierę między skórą a alergenem. Większość tego rodzaju preparatów zawiera jednak zbyt małą ilość molekuł zabezpieczających lub w nieodpowiednich proporcjach. Produkty przeznaczone specjalnie do ochrony przed alergią, tzw. kosmeceutyki, zabezpieczają skórę np. przed jonami niklu, nie przedostając się do wnętrza skóry, gdzie w kontakcie z metalem mogłyby prowadzić do wystąpienia odczynu alergicznego.

Opracowana cząsteczka Chitathione zapewnia niewidzialną tarczę przeciwko alergizującym jonom niklu. Kremy z jej wykorzystaniem umożliwiają regularny kontakt z przedmiotami zawierającymi nikiel bez ryzyka wystąpienia uczulenia, a regularnie stosowane chronią przed nadwrażliwością na ten metal. Ich używanie nie powoduje dyskomfortu, nawet kilka warstw produktu nie jest bowiem wyczuwalne na skórze. Kremy te mają ponadto działanie upiększające, zawierają bowiem naturalne substancje nawilżające.

–  W przypadku alergii kontaktowych alergie na metale są najbardziej popularne, a nikiel plasuje się w czołówce, zaraz za nim są chrom i kobalt. W Polsce jest 15 proc. społeczeństwa uczulonych na nikiel, natomiast na świecie jest to 17 proc. kobiet i 3 proc. mężczyzn – mówi dr Izabela Zawisza. 

Jedną z głównych przyczyn zwiększonej podatności ludzi na alergie, zarówno wziewne, jak i pokarmowe i kontaktowe, jest postępujące zanieczyszczenie środowiska. Według World Allergy Organization na całym świecie z problemem tym boryka się już blisko 30 proc. ludzi, przy czym liczba ta podwaja się co 10 lat. Polacy plasują się w czołówce krajów europejskich pod względem ilości ludzi cierpiących z powodu alergii. Z badań Epidemiologia Chorób Alergicznych w Polsce wynika, że 40 proc. mieszkańców Polski zauważa u siebie objawy alergiczne, u 50 proc. natomiast wykryto podatność na uczulenie. Jedną z najczęściej występujących wśród Polaków alergii kontaktowych jest, często nierozpoznana lub niepoprawnie zdiagnozowana,  nadwrażliwość na nikiel.

Przyczyną alergii kontaktowej jest bezpośrednia styczność z alergenem - w  przypadku niklu objawy mogą występować na skutek codziennego kontaktu z takimi przedmiotami jak sztućce, naczynia, sprzęt AGD, biżuteria, metalowe elementy odzieży, oraz monety. U osób nadwrażliwych ekspozycja taka może prowadzić do kontaktowego zapalenia skóry. Na alergię niklową szczególnie narażone są fryzjerki, kasjerki, kosmetyczki, oraz pracownicy służby zdrowia.

Nie ma obecnie skutecznego sposobu wyleczenia nadwrażliwości na nikiel, możliwe jest jedynie leczenie objawowe lub próba zapobiegania.

– Nasze kosmeceutyki zatrzymują również szkodliwe czynniki z powietrza, np.: pallad z katalizatorów samochodowych czy zanieczyszczenia spowodowane innymi metalami i nie pozwalają im dostać się do wnętrza skóry. Natomiast chcemy rozszerzać naszą gamę produktów również na inne alergeny – przekonuje ekspertka.

Niedawno zakończone badania potwierdziły skuteczność nowej cząsteczki Chitathione także w walce z uczuleniem na chrom  i kobalt. Obecnie KF Niccolum rozpoczyna badania nad innymi alergiami kontaktowymi m.in. wywoływanymi przez trawy, pyłki brzozy oraz roztocza.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Partner serwisu

Venture Cafe Warsaw

Infrastruktura

70 proc. budynków mieszkalnych w Polsce jest nieefektywnych energetycznie. Ich kompleksowa renowacja może napędzić gospodarkę i stworzyć kilkaset tysięcy nowych miejsc pracy

W Polsce aż 70 proc. spośród 5 mln domów jednorodzinnych nie spełnia standardów efektywności energetycznej. W rezultacie roczne koszty ogrzewania typowego domu o powierzchni 118 mkw., wyposażonego w kocioł węglowy oraz stare drzwi i okna, sięgają w tej chwili ok. 6,5 tys. zł. Po modernizacji, ociepleniu i wymianie stolarki ten koszt mógłby spaść nawet do 1,8 tys. zł rocznie – oszacowali analitycy w raporcie „Fala renowacji szansą na rozwój Polski po pandemii”. Wynika z niego także, że w Polsce powszechna termomodernizacja budynków mieszkalnych – wymuszona unijną strategią – mogłaby się stać motorem napędowym krajowej gospodarki po pandemii i stworzyć nawet kilkaset tysięcy nowych miejsc pracy.

Ochrona środowiska

Grupa PGE zagospodaruje odpady z instalacji OZE. Buduje w tym celu ośrodek innowacji w Bełchatowie

Boom inwestycyjny w sektorze OZE pociąga za sobą konieczność zagospodarowania części z wyeksploatowanych farm wiatrowych czy fotowoltaicznych. Ze zużytych paneli PV można odzyskać m.in. aluminium, szkło i metale szlachetne. Metody recyklingu instalacji OZE wciąż są jednak niedoskonałe i mało wydajne kosztowo. Nad ich rozwojem ma pracować bełchatowskie Centrum Badań i Rozwoju GOZ, którego budowę zainaugurowała w tym tygodniu Grupa PGE. Placówka zacznie działać w 2022 roku. Ma też opracowywać rozwiązania, które pozwolą optymalnie wykorzystywać odpady poprzemysłowe z energetyki konwencjonalnej. W skali roku to miliony ton popiołów, żużli i gipsu, które z powodzeniem można wykorzystać np. w budownictwie.

Infrastruktura

Gen. W. Nowak: Wskazanie dostawcy wysokiego ryzyka nie zapewni bezpieczeństwa technologii. Ustawa o cyberbezpieczeństwie wymaga dalszych prac [DEPESZA]

– Każdy system, nieważne z jakich urządzeń się składa, można odpowiednio zabezpieczyć – ocenia gen. Włodzimierz Nowak, ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, nawiązując do proponowanej przez rząd oceny ryzyka dostawców sprzętu i technologii. Jego zdaniem skupianie się jedynie na dostawcy to tylko dotykanie wierzchołka góry lodowej, bo czynników ryzyka jest znacznie więcej. Zapisy ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wskazują, że jeśli firma technologiczna zostanie uznana za dostawcę wysokiego ryzyka, będzie de facto wykluczona z polskiego rynku, a operatorzy telekomunikacyjni będą musieli zrezygnować z jej urządzeń i usług. Kryteria oceny w dużej mierze są oparte na kwestiach przynależności państwowej, co według części ekspertów jest wymierzone w koncerny chińskie.